xtrin234
16.02.07, 09:28
Ta sprawa jest pokazowa - grzmi bez cienia wątpliwości Elżbieta Cichocka we wczorajszej "Wyborczej" o korupcji w szpitalu MSWiA. Autorka ma natomiast wątpliwości, czy lekarz brał łapówki i każe z jego osądzeniem czekać na wyrok sądu.
Zapomniała już "Gazeta Wyborcza" o tym, że nie czekając na sąd oskarżyła część załogi łódzkiego pogotowia o uśmiercanie ludzi dla pieniędzy. W tekście nie było dowodów morderstw. Ale dziennikarze zgromadzili mocne poszlaki i mieli stuprocentowe przekonanie o prawdziwości swoich zarzutów. Czy "Gazeta" miała rację i prawo publikować swój tekst? Miała. To jasne. Mimo że sąd potwierdził ich zarzuty dopiero kilka tygodni temu.
"Gazeta" bierze lekarza w obronę już samym tytułem "Wyrok na doktora G.". Cichocka ubolewa, że minister
Ziobro nie przedstawił natychmiast dowodów na morderstwo, którego dla pieniędzy miał dopuścić się kardiochirurg. Szokują ją słowa Zio-bry: "Dla tego jednego przypadku warto było powołać CBA". I wreszcie pyta retorycznie: "Czy trzeba pięciu prokuratorów zajmujących się przestępczością zorganizowaną, żeby wytropić jednego kardiochirurga?". Można by równie retorycznie spytać: Ile morderstw powinno wytropić CBA, żeby
stało się według "Gazety Wyborczej" opłacalne? Ile prokuratorów można zaangażować w sprawę rozwikłania morderstwa i korupcji, żeby nie narazić się "Gazecie" na zarzut rozrzutności? A może zadziałał tu prosty mechanizm: każdy sukces Ziobry i nielubianych'przez "GW" polityków trzeba na łamach tej gazety umniejszyć i zdezawuować?
Cichockiej ta sprawa bardzo źle się kojarzy. A mnie źle się kojarzą słowa Cichockiej. Z pańską manierą "Wyborczej" piętnowania i wykluczania tych, którzy myślą inaczej. Z "Gazetowym" zwyczajem naznaczania ludzi i polityków, którzy ośmielają się mieć inne zdanie i poglądy. Wiele razy na łamach Faktu piętnowaliśmy polityków różnych opcji, w tym partii rządzących. Ale na
Boga! Czy bycie politykiem partii rządzącej joznacza, że ten polityk z gruntu jest zły, robi wszystko na pokaz? Koleżanki i koledzy z "Wyborczej". Miejcie umiar w swoim zacietrzewieniu. I nie stosujcie podwójnej miary. Bo choć nie było wyroku sądu, pisząc o winie łowców skór, mieliście rację.
Sławomir Jastrzębowski