wielki_czarownik
24.04.03, 11:34
Po co są dopłaty np. do towarów rolnych? Przecież jeżeli rolnik dostaje np.
do tony ziemniaków 100zł dopłaty, to podatników dopłata ta kosztuje nie mniej
niż 120 zł, bo te 20 zł idzie na utrzymanie instytucji, urzędów i biurokratów
zajmujących się zbieraniem, segregowaniem rozdzielaniem i przyznawaniem
dopłat (a część jest przy tym rozkradana). Czy nie lepiej byłoby zapłacić
bezpośrednio w sklepie o 110 złotych więcej za tonę ziemniaków (czyli o 11
groszy za kilogram)? Wtedy rolnik by miał więcej, a nam by zostało 10 zł w
portfelu (bo płacilibyśmy niższe podatki). Argumenty pokroju tego iż trzeba
regulować wielkość produkcji rolnej są nieprawdziwe gdyż jak wiadomo rynek
reguluje się sam. I być może na początku byłby pewien chaos, ale po kilku
latach sytuacja by się unormowała i wszyscy byśmy na tym zyskali. Co wy na to?