a.adas
20.02.07, 13:10
1 Sprawia wrażenie, ze ujawnia równocześnie zbyt wiele i zbyt mało. Zbyt
wiele, bo ciągi nazwisk są przerażajace (po kilka stron oficerów wywiadu!) tak
jak opisy mechanizmów zakładania firm i kanałów przerzutowych (wiem, to
rutyna, ale czy koniecznie trzeba o tym pisać?). Zbyt mało bo opisuje
mechanizmy, ale nie wyjaśnia po co były wprowadzane w życie, juz o cieniu
dowodów nie wspominajac (jak rozumiem są tajne?)
2 Wkurzające są powracajace wyrażenia "wydaje się", "można przypuszczać"
3 Do tej pory nie ma cienia dowodu, ze WSI były kierowane z Moskwy albo ze
znacząco wpływały na sytuację w Polsce
3.1 największa afera gospodarcza to jakieś mętne interesy w Bielsku (padaja tu
rozczulajace sumy wynagrodzenia - 5.5 mln starych złotych w roku 95)
3.2 w każdym wypadku WSI co najwyżej tylko podchodzi pod polityków, zreszta
bez pwodzenia. W tym pod polityków lewicy. Aha, znacznie bardziej
zainteresowani wymianą informacji z wojskiem wydają się być politycy prawicy,
z naciskiem na PC
3.3 w mediach najpoważniejsza ingerencja to próba stworzenia ośrodków
informacji kontrolowanych przez jakiegoś nienzanego mi gostka z "telexpressu
bodaj. Żadnych redaktorów naczelnych czy właścicieli (z jednym wyjątkiem, ale
o tym za chwilę)
3.3.1 Nowakowski - to mu się najmocniej paradoksalnie obrywa
3.3.2 Najsztub - miały mu zostać podstawione materiały. Tylko tyle
3.3.3 Mroziewicz - bardzo mi się nie podoba to nazwisko w Raporcie. Po
pierwsze miał byc zwerbowany w 83, a współpracę zakończyć na początku lat 90.
Po drugie miał byc zwerbowany w... Indiach. Ale w Raporcie koniecznie musiał
sie znaleźć jakic rozpoznawalny komuch?
3.3.4 Nurowski - wspominany wyjatek. Tyle, że wymieniony wpływ WSI miał
dotyczyć programu telewizyjnego o... fali
4 Ogólnie bardzo trudno wyczuć, które zachowania tajnych służb są
akceptowalne, a które nie. Nawet jeśli łamia prawo. Nie oszukujmy się, żadna
tego typu instytucja nie działa w 100% w granicach prawa, i zadna nigdy nie
bedzie w stu procentach
a) zależna od państwa
b) nie podlegać zawirowaniom politycznym
Tak samo jak żadna nie składa się tylko z ludzi wybitnych w swym fachu
5 Naprawdę interesujace są doniesienia o tym, ze WSI nie było w stanie
wyłapywać agentów radzieckich (dlaczego tylko radz... znaczy się rosyjskich?).
Jak zwykle kolejne przypadki są nie do końca wyjaśnione (wiem, tajne).
6 Denerwuje także zaczernianie pewnych nazwisk. Bo jeśli w jednej linijce
jedno jest ujawnione, drugie nie, to mozna się domyslać, ze jeden sypał przed
komisja weryfikacyjna a drugi nie? No chyba, ze jeden jest nadal w słuzbie...
Jakim prawem, jeśli obaj mieli popełnic przestępstwo?
7 Głowną wadą raportu jest jego założenie wyjściowe. Mianowicie, iż to
szkolenie w Moskwie decydowało o wszystkim. Ten wątek wraca obsesyjnie. Jest w
znacznej mierze prawdziwy, ale nie am cienia wskazania na ogólną zasadę
szkolenie w Moskwie---> dozgonne oddanie Moskwie. Można wyczytać, ze
rzeczywiście powstało coś w rodzaju "lobby moskiewskiego", tyle ze
niekoniecznie miało to drugie dno. Wydaje się, ze oficerowi ci kierowali się
a) solidarnoscią korporacyjną
b) lękiem przed wyrzuceniem z pracy
Paradoksalnie w WSI rola "słuchaczy radzieckich uczelni" (uczonych zresztą z
"nieaktualnych podręczników i o nieistotnych technikach") rosła w miarę ataków
na tychże oficerów. Powstawał, zdaje się, syndrom oblężonej twierdzy.
Sorry za bałagan. Warto czytać dalej?