haen1950
22.02.07, 11:36
Dla przypomnienia, to ten, którego dokonania na tyle doceniła komisja, że nie
umiesciła go w raporcie. Współpracownik Komorowskiego, który jednak do
raportu trafił. Facet nie ma powodu do nieobiektywizmu.
"Przekrój": Czym miał być raport, a czym jest - to zupełnie inna sprawa -
mówi w wywiadzie generał Tadeusz Rusak, szef WSI w latach 1997-2001.
Jego zdaniem raport przedstawiony przez Antoniego Macierewicza jest "stekiem
bzdur, kłamstw i pomówień".
- Jak można było coś takiego wypuścić! Ja nawet bym powiedział , że jest to
zdrada ojczyzny! Zniszczono ludzi Ten dziennikarz, który tłumaczył z
hebrajskiego, nie ma się już co w Izraelu pokazywać - mówi gen. Rusak w
rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską, pytany, czy raport "jest prezentem dla
służb wywiadowczych". - Jak się weźmie pod uwagę, w jakie afery wpakowały się
służby cywilne, to to, w co mieszały się WSI, to jest mały pikuś - mówi gen.
Rusak. Pytany, o które afery chodzi, wymienił "inwigilację prawicy, sprawę
Oleksego, sprawę aresztowania Modrzejewskiego i ministra Wąsacza".