Nie istnieje coś takiego jak"wartości europejskie"

03.03.07, 17:08
Być może UE, jak na razie, kieruje się jakimiś bliżej nie sprecyzowanymi
zasadami. Ale do "wartości", to im jeszcze bardzo daleko.
Dobrze by było, gdyby zamiast dyskusji o eurokonstytucji, zaczęto najpierw
dyskusję o wartościach. Dopiero wtedy pojawiłyby się szanse na konsensus.

Reakcje na wypowiedź Giertycha wskazują, że wielu eurodziałaczy jest
analfabetami etycznymi i moralnymi.
Oni praktycznie nie wiedzą "z czym to się je". Chyba w ogóle pierwszy raz od
wielu lat usłyszeli słowa mówiące o tym, jakie są obiektywne wartości.
No i nic dziwnego, że nic z tego nie zrozumieli.
    • obraza.uczuc.religijnych Jakie "obiektywne wartości"? 03.03.07, 17:09

      • 1normalnyczlowiek Trafiony zatopiony :))) 03.03.07, 17:17
        obraza.uczuc.religijnych napisał: Jakie "obiektywne wartości"?
        ---> Najpierw napisałem tylko "... wartości", ale poprawiłem na "... obiektywne
        wartości", bo lepiej oddawało sens zdania. No i wiedziałem, że to będzie
        pierwszą kością niezgody :)))
        • obraza.uczuc.religijnych Inteligentem i sprytem przebijasz homosia. 03.03.07, 17:20
          Gratuluję. Też myślisz samodzielnie za pomocą linków?
          • obraza.uczuc.religijnych PS. Inteligencją. 03.03.07, 17:20

          • 1normalnyczlowiek Nie wiem na czym polega"myślenie za pomocą linków" 03.03.07, 17:25
            obraza.uczuc.religijnych napisał:
            > Gratuluję. Też myślisz samodzielnie za pomocą linków?
            ---> Możesz wytłumaczyć, bo na pewno wiesz lepiej :)))
            • obraza.uczuc.religijnych To taka moda homosoviticusowa 03.03.07, 17:27
              twierdzenie że myśli się samodzielnie (antysalonowo np) dzięki wklejaniu
              cudzych tekstów.
              • 1normalnyczlowiek Re: To taka moda homosoviticusowa 03.03.07, 17:39
                obraza.uczuc.religijnych napisał:
                > twierdzenie że myśli się samodzielnie (antysalonowo np) dzięki wklejaniu
                > cudzych tekstów.
                ---> Wydaje mi się, że wklejanie czyichś (nie cudzych) tekstów może być dobrym
                zaczynem dyskusji, lub potwierdzeniem/zaprzeczeniem danej tezy. Nie widzę w tym
                nic złego. Większość dyskusji zaczyna się od czyichś wypowiedzi, czy to
                słownych, czy to w postaci artykułów, informacji, felietonów.
    • mike.recz Re: Nie istnieje coś takiego jak"wartości europej 03.03.07, 17:12
      I nie robią nic tylko czekają aż przyjedzie Romek z Polski i ich oświeci.
      • 1normalnyczlowiek Jak widać nie czekali-pełne zaskoczenie :))) 03.03.07, 17:23
        mike.recz napisał:
        > I nie robią nic tylko czekają aż przyjedzie Romek z Polski i ich oświeci.
        ---> "Jak ktoś w ogóle śmiał poruszyć taki temat i użyć przy tym niepoprawnych
        politycznie słów"!!! Toż to pełne oszołomstwo, obraza wolności słowa i wolności
        głoszenia własnych poglądów :)))

        PS. "Własne" - można rozumieć również jako "własnego kraju"
        • daktylek Re: Jak widać nie czekali-pełne zaskoczenie :))) 03.03.07, 17:27
          Jest zasadnicza różnica między poglądami własnymi, a poglądami państwa.
          Poglądami państwa są obowiązujące normy prawne.
          Własne poglądy nie musza być z tymi normami zgodne.
          • 1normalnyczlowiek Re: Jak widać nie czekali-pełne zaskoczenie :))) 03.03.07, 18:17
            daktylek napisał:
            > Jest zasadnicza różnica między poglądami własnymi, a poglądami państwa.
            ---> W poszczególnych przypadkach rzeczywiście ta różnica może być zasadnicza.

            > Poglądami państwa są obowiązujące normy prawne.
            > Własne poglądy nie musza być z tymi normami zgodne.
            ---> Jednak jak na razie, obowiązujące oficjalnie w Polsce normy prawne nie
            kwestionują tego, jakie wartości są dla Polaków najważniejsze i w większości są
            zgodne z tymi wartościami - co prawda bardziej w założeniach niż w praktyce.
          • 1normalnyczlowiek Temat jest ciągle aktualny - burza trwa 05.03.07, 15:06
            daktylek napisał:
            > Jest zasadnicza różnica między poglądami własnymi, a poglądami państwa.
            > Poglądami państwa są obowiązujące normy prawne.
            > Własne poglądy nie musza być z tymi normami zgodne.
            ---> Ostatnio coraz częściej podnoszony jest temat nadrzędności norm prawnych UE
            nad normami obowiązującymi w danym państwie. Nie dziwić więc powinna postawa
            Giertycha, który nie zgadza się na narzucanie nam norm modnych w innych
            państwach a lansowanych jako stanowisko unii.
        • obraza.uczuc.religijnych Był tam niepoprawny politycznie? 03.03.07, 17:27
          Naśmiewał się z patriotyzmu?
    • daktylek Re: Nie istnieje coś takiego jak"wartości europej 03.03.07, 17:17
      Owszem istnieją i są zawarte w Europejskiej Karcie Praw Podstawowych.
    • ave.duce Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne" 03.03.07, 17:20
      o którym bredził naziRoman.

      ;)
      • daktylek Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 17:24
        w Wikipedii istnieje :))

        Prawo naturalne - zespół zasad mających kierować życiem człowieka. Zwolennicy
        teorii prawa naturalnego uznają je za wspólne wszystkim kulturom. Ma ono łączyć
        wszystkich ludzi oraz - pomimo wielu różnic kulturowych - zakładać pewne
        wspólne zasady postępowania. Jest trwałe, nie zmienia się pośród zmian
        historycznych, zmieniających się poglądów i obyczajów. Prawa tego nie można
        człowiekowi ani wyrwać, ani go zniszczyć, bo oparte zostało na jego naturze.
        Ono broni ludzkiej godności, określa fundamentalne prawa i obowiązki człowieka.
        Podstawowe jest prawo do wolności osobistej, prawo do pracy, prawo do
        utrzymania życia.

        Prawo naturalne - niezależne od jakiejkolwiek władzy państwowej i prawa
        stanowionego przez państwo, jego rolą jest dostarczanie wzorców i standardów,
        którymi powinno kierować się prawo pozytywne. Źródeł prawa naturalnego, możemy
        upatrywać w Bogu lub naturze.
        • pandada prawo naturalne jest mocno związane 03.03.07, 17:30
          z liberalizmem, rewolucją francuską i prawami człowieka.

          Ale Romkowi chodziło o jakiś biologizm.
        • ave.duce Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 17:59
          Masz, oczywiście, rację >>> nie bez kozery poczyniłam uwagę n/t bredzenia
          Giertycha... jemu przeszkadza, np., natura homoseksualistów, czyż nie?

          ;)
          • 1normalnyczlowiek Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 18:22
            ave.duce napisała:
            >>> nie bez kozery poczyniłam uwagę n/t bredzenia
            > Giertycha... jemu przeszkadza, np., natura homoseksualistów, czyż nie? ;)
            ---> Nigdzie tak nie powiedział, że jemu przeszkadza "natura homoseksualistów".
            Mówi, że przeszkadza jemu - i nie tylko - propagowanie homoseksualizmu ... a to
            znaczna różnica.
            • ave.duce Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 18:37
              1normalnyczlowiek napisał:

              > ave.duce napisała:
              > >>> nie bez kozery poczyniłam uwagę n/t bredzenia
              > > Giertycha... jemu przeszkadza, np., natura homoseksualistów, czyż nie? ;)
              > ---> Nigdzie tak nie powiedział, że jemu przeszkadza "natura homoseksualist
              > ów".
              > Mówi, że przeszkadza jemu - i nie tylko - propagowanie homoseksualizmu ... a t
              > o
              > znaczna różnica.

              A to co takiego:

              Stop pedałowania!

              * Opis: Na wiecu przeciwko homoseksualizmowi 13.03.2006r. w Warszawie

              pl.wikiquote.org/wiki/Roman_Giertych
              ;)
              • 1normalnyczlowiek Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 19:31
                ave.duce napisała:
                > A to co takiego:
                > Stop pedałowania!
                > * Opis: Na wiecu przeciwko homoseksualizmowi 13.03.2006r. w Warszawie
                ---> Widzisz, zbyt często, być może, są stosowane "skróty myślowe". Według mnie,
                wszelkie wypowiedzi, wiece i marsze nie sa przeciwko homoseksualizmowi, lecz
                przeciwko propagowaniu, zachęcaniu i rozrszerzaniu homoseksualizmu. Sądzę, że
                uczestnicy takich wieców też właśnie to mają na myśli. Natomiast homoseksualnym
                ruchom wszelkiej maści zależy właśnie na tej propagandzie, na nagłaśnianiu także
                wyimaginowanych problemów, bo z tego jest kasa, ruch w interesie ... no i więcej
                mięska się trafia.
                Tak widzę intencje m.in. Giertycha. Ale wolałbym, by dyskusja w tym wątku nie
                skupiała się na tym temacie, lecz na temacie wartości.
                • ave.duce Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 19:42
                  1normalnyczlowiek napisał:

                  > ave.duce napisała:
                  > > A to co takiego:
                  > > Stop pedałowania!
                  > > * Opis: Na wiecu przeciwko homoseksualizmowi 13.03.2006r. w Warszawie
                  > ---> Widzisz, zbyt często, być może, są stosowane "skróty myślowe". Według
                  > mnie,
                  > wszelkie wypowiedzi, wiece i marsze nie sa przeciwko homoseksualizmowi, lecz
                  > przeciwko propagowaniu, zachęcaniu i rozrszerzaniu homoseksualizmu.

                  Aleś walnął! Długo nad tym myślałeś? Tzn. jak wykręcić po P(i)Sujsku ogonem kota
                  w worku? Sądząc po czasie - dość dłuuugo.

                  Sądzę, że
                  > uczestnicy takich wieców też właśnie to mają na myśli.

                  j.w. > na jakiej podstawie tak sądzisz? >>> wg mnie - na wyimaginowanej.

                  > Natomiast homoseksualnym
                  > ruchom wszelkiej maści zależy właśnie na tej propagandzie, na nagłaśnianiu takż
                  > e
                  > wyimaginowanych problemów, bo z tego jest kasa, ruch w interesie ... no i więce
                  > j
                  > mięska się trafia.

                  Argumentacja żenująca... Szkoda mojego czasu.

                  > Tak widzę intencje m.in. Giertycha.

                  WIDZISZ intencje Giertycha? ŁOmatko! Jasnowidz?

                  > Ale wolałbym, by dyskusja w tym wątku nie
                  > skupiała się na tym temacie, lecz na temacie wartości.

                  To ty odbiegłeś od tematu, nie ja. Udowodniłam czarno na białym, że Giertych
                  odnosi się do tych elementów "prawa naturalnego", które mu pasują i dotyczyć
                  mogą tylko ludzi wierzących (>>> katolików rzymskich).

                  Dlatego twierdzę, że nazigiertychowskie "prawo naturalne" nie istnieje.

                  ;)
                  • 1normalnyczlowiek Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 20:02
                    ave.duce napisała:


                    > Aleś walnął! Długo nad tym myślałeś? Tzn. jak wykręcić po P(i)Sujsku ogonem
                    kota w worku? Sądząc po czasie - dość dłuuugo.
                    ---> Usiadłem, przeczytałem, napisałem :)))

                    > j.w. > na jakiej podstawie tak sądzisz? >>> wg mnie - na wyimaginowanej.
                    ---> Pominęłaś, najzupełniej przypadkowo, słowo "także", czyli nie przesądzam
                    ile jest wyimaginowanych a ile nie.

                    > Argumentacja żenująca... Szkoda mojego czasu.
                    ---> Zarzucanie takim jak Giertych i Lepper, że z byle czego robią szum wokół
                    siebie nie jest "żenujące" a homosiom - tak? Czyż to nie przejaw europejskiego
                    politpoprawnego myślenia?

                    > WIDZISZ intencje Giertycha? ŁOmatko! Jasnowidz?
                    ---> Nie śmiałbym odbierać chleba jśnieoświeconym salonowym elitom :)))
                    Intecje łatwiej poznać niż czyjeś myśli. A w/w elitki twierdzą, że znają myśli
                    nie tylko Giertycha i Leppera, ale także Kaczyńskich i ich, niewątpliwie :),
                    moherowego elektoratu.

                    > To ty odbiegłeś od tematu, nie ja. Udowodniłam czarno na białym, że Giertych
                    > odnosi się do tych elementów "prawa naturalnego", które mu pasują i dotyczyć
                    > mogą tylko ludzi wierzących (>>> katolików rzymskich).
                    ---> Na razie nie udało się Tobie wykazać nawet tego, co źle wg. Ciebie
                    powiedział Giertych ... a tematu "wartości" nawet nie liznęłaś :)))

                    > Dlatego twierdzę, że nazigiertychowskie "prawo naturalne" nie istnieje.
                    ---> W pełni sie z Tobą zgadzam:
                    Nazigiertychowskie "prawo naturalne" nie istnieje.
                    Dodam tylko: ... i nigdy nie istniało
                    > ;)
                    ---> :)
                    • ave.duce Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 20:23
                      1normalnyczlowiek napisał:

                      ---> Usiadłem, przeczytałem, napisałem :)))
                      *Zeszło się…


                      ---> Pominęłaś, najzupełniej przypadkowo, słowo "także", czyli nie przesądzam
                      ile jest wyimaginowanych a ile nie.
                      *Fakt. I co z tego wynika?


                      ---> Zarzucanie takim jak Giertych i Lepper, że z byle czego robią szum wokół
                      siebie nie jest "żenujące" a homosiom - tak? Czyż to nie przejaw europejskiego
                      politpoprawnego myślenia?
                      *Ty „dyskutujesz” ze mną, czy z jakąś bliżej nieokreśloną grupą ludzi?


                      ---> Nie śmiałbym odbierać chleba jśnieoświeconym salonowym elitom :)))
                      Intecje łatwiej poznać niż czyjeś myśli.
                      *Oświeć mnie, proszę >>> jak się poznaje intencje?

                      A w/w elitki twierdzą, że znają myśli
                      nie tylko Giertycha i Leppera, ale także Kaczyńskich i ich, niewątpliwie :),
                      moherowego elektoratu.
                      *To do mnie?


                      ---> Na razie nie udało się Tobie wykazać nawet tego, co źle wg. Ciebie
                      powiedział Giertych ...
                      *Giertych mówił o „prawie naturalnym” >>> takie, wg mnie, nie istnieje.

                      a tematu "wartości" nawet nie liznęłaś :)))
                      *A muszę „liznąć”? @ nie chce mi się @


                      ---> W pełni sie z Tobą zgadzam:
                      Nazigiertychowskie "prawo naturalne" nie istnieje.
                      Dodam tylko: ... i nigdy nie istniało
                      *No to się zgadzamy… Oto nagroda:

                      Możesz sobie lizać do woli.


                      lizakicukierki.republika.pl/img/pis.jpg

                      ---> :)
                      *;)
                      • 1normalnyczlowiek Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 21:21
                        ave.duce napisała:
                        > *Zeszło się…

                        > *Ty „dyskutujesz” ze mną, czy z jakąś bliżej nieokreśloną grupą ludzi?
                        > *To do mnie?
                        ---> Czyżbym niejednoznacznie pisał? Wszystko musi być personalnie?

                        > *Oświeć mnie, proszę >>> jak się poznaje intencje?
                        ---> Trzeba słuchać co kto mówi, ale bez uprzedzeń i oceniać samemu, czy chodzi
                        o zasady i wspólne interesy, czy o własny interes.

                        > *A muszę „liznąć”? @ nie chce mi się @
                        ---> Nie musisz ... tylko po co twierdzisz, że przebiłaś argumentami?

                        > *No to się zgadzamy…
                        ---> "Nazigiertychowskie prawo naturalne" i jego zasady są Twoim wymysłem, tzw.
                        konfabulacją, co z definicji nie istnieje :)

                        > Oto nagroda:
                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3960826.html
                        > Możesz sobie lizać do woli.

                        > *;)
                        #--->:)
                • daktylek Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 19:51
                  Jeśli walczy o swoje prawa niepełnosprawny, to jest ok. Jeśli o swoje prawa
                  walczą samotne matki, to jest ok. Jeśli o swoje prawa walczą ludzie o innym
                  kolorze skóry, to jest ok.

                  Jeśli o swoje prawa walczyć będą wykorzystywani seksualnie klerycy, to będzie
                  ok?
                  Jeśli o swoje prawa zaczna walczyć księża, np o zniesienie celibatu, to będzie
                  ok?

                  To nie będzie propagowanie, zachęcanie i rozszerzanie?

                  Natomiast jeśli o swoje prawa walczą homoseksualiści, to jest be.
                  • 1normalnyczlowiek Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne" 03.03.07, 20:38
                    daktylek napisał:
                    > Jeśli walczy o swoje prawa niepełnosprawny, to jest ok.
                    ---> Popatrz troszkę inaczej. Niepełnosprawność albo fizyczna, albo psychiczna
                    jest dość wyraźnie widoczna. Często jest tak, że im bardziej ta
                    niepełnosprawność jest widoczna, tym bardziej niejeden nie chce jej zauważać -
                    na zasadzie "nie widzę, czyli nie ma, więc nie muszę pomóc".
                    Mógłbyś wykazać analogię sytuacji niepełnosprawnych i homoseksualistów.

                    > Jeśli o swoje prawa walczą samotne matki, to jest ok.
                    ---> Czy samotne matki, w tej swojej walce, walczą o warunki godnego życia i
                    wychowania dzieci, czy o mężów (chciałem napisać ... o fiuty, ale nie napiszę)

                    > Jeśli o swoje prawa walczą ludzie o innym kolorze skóry, to jest ok.
                    ---> To zależy od warunków brzegowych - na jakich warunkach znaleźli się pośród
                    tej większości z innym kolorem skóry.

                    > Jeśli o swoje prawa walczyć będą wykorzystywani seksualnie klerycy, to będzie
                    > ok?
                    ---> Jeśli przy tym potepiają molestowanie, to oczywiście ok.

                    > Jeśli o swoje prawa zaczna walczyć księża, np o zniesienie celibatu, to będzie
                    > ok?
                    ---> Ewentualna walka księży o zniesienie celibatu, nie będzie walką "o swoje
                    prawa", bo wstępując do zakonu zgodzili się na inne prawa. Także nie mogą
                    argumentować: "Nam się to słusznie należy".

                    > To nie będzie propagowanie, zachęcanie i rozszerzanie?
                    ---> Jak widać, nie będzie propagowaniem i zachęcaniem do samookaleczania się,
                    do porzucania żon, do molestowania, do łamania przyrzeczeń i do postawy
                    roszczeniowej.

                    > Natomiast jeśli o swoje prawa walczą homoseksualiści, to jest be.
                    ---> Mają dokładnie takie same prawa jak inni ludzie, więc nie walczą o "swoje
                    prawa", lecz o przywileje dla siebie.

                    Czy gdybym walczył o prawo do bycia matką, to walczyłbym o "swoje prawo"?
        • wiewiorzasta Re: Nie istnieje coś takiego jak "prawo naturalne 03.03.07, 18:55
          Trochę dziwna ta definicja w Wikipedii, ale takie jej prawo.

          Z tego co wiem, m.in. niewolnictwo było jeszcze jakieś 100 lat temu z okładem 'usprawiedliwiane' prawem naturalnym, więc nijak się ma to do twierdzenia, że "Jest trwałe, nie zmienia się pośród zmian historycznych, zmieniających się poglądów i obyczajów. Prawa tego nie można człowiekowi ani wyrwać, ani go zniszczyć, bo oparte zostało na jego naturze. Ono broni ludzkiej godności, określa fundamentalne prawa i obowiązki człowieka."
    • polonus9 co to sa wg ciebie "wartosci" ? 03.03.07, 17:25
      Powinienes jakos je zdefiniowac, bo bez tego dyskusja jest niemozliwa.
      • 1normalnyczlowiek Dzięki za uwiarygodnienie mojej tezy :))) 03.03.07, 17:33
        polonus9 napisał: co to sa wg ciebie "wartosci" ?
        > Powinienes jakos je zdefiniowac, bo bez tego dyskusja jest niemozliwa.
        ---> Najpierw poproszę adwersarzy o ewentualne definicje i pokazanie, jakie są
        według nich najważniesze wartości. Chciałbym dowiedzieć się najpierw, czy tamci
        eurodziałacze wiedzieli na co się oburzają, czy wiedzą z czym się nie zgadzają.
        Później chętnie podam swoją wersję,
        • polonus9 wykrecasz sie tak prymitywnie,ze wstyd za ciebie 03.03.07, 17:44
          • 1normalnyczlowiek To żaden wykręt. 03.03.07, 18:11
            polonus9: wykrecasz sie tak prymitywnie,ze wstyd za ciebie
            ---> Przeczytaj dokładnie jakie tezy postawiłem na początku. Stwierdziłem, że UE
            nawet nie wie, co to są "wartości". Czyżbyś też nie wiedział, że chcesz
            podawania definicji? Wykaż, że UE kieruje się wartościami a nie jakimiś tam
            zasadami, które dla "niepoznaki" nazywa tylko wartościami, nie wiedząc co to
            jest. Czyżby zadaniem UE było wszczynanie dyskusji o niczym?
            • polonus9 dajesz czy nie dajesz te definicje "wartosci" ?! 03.03.07, 18:21
              • 1normalnyczlowiek Chcesz definicję"wartości"czy ich wymienienie? 03.03.07, 18:29
                polonus9: dajesz czy nie dajesz te definicje "wartosci" ?!

                ---> Bardziej niż definiowanie "wartości" (tak jak i definiowanie "prawdy"),
                interesuje mnie zdefiniowanie zasad, którymi kieruje się UE, co to za zasady i
                czy one są "wartościami".

                "Być może UE, jak na razie, kieruje się jakimiś bliżej nie sprecyzowanymi
                zasadami. Ale do "wartości", to im jeszcze bardzo daleko.
                Dobrze by było, gdyby zamiast dyskusji o eurokonstytucji, zaczęto najpierw
                dyskusję o wartościach. Dopiero wtedy pojawiłyby się szanse na konsensus."
                • polonus9 polskoprawiczkowa definicje - mowie 100 razy !! 03.03.07, 18:39
                  pelna definicje wraz z podaniem roznic miedzy nimi i wartosciami pozapolskich
                  spoleczenstw.
                  • 1normalnyczlowiek Takim jak ty,nie ma sensu wyjaśnianie spraw, 03.03.07, 19:12
                    polonus9 napisał: polskoprawiczkowa definicje - mowie 100 razy
                    > pelna definicje wraz z podaniem roznic miedzy nimi i wartosciami pozapolskich
                    > spoleczenstw.
                    ---> ... o których nie mają zielonego pojęcia. Jak widzę z "tonu", też kierujesz
                    się jakimiś znanymi wyłącznie dla siebie zasadami :)))
    • 1normalnyczlowiek Można prosić .... ad rem ? 03.03.07, 17:41

Inne wątki na temat:
Pełna wersja