emerald_boy
09.03.07, 10:42
Ostatnio w naszym pięknym kraju mamy do czynienia z narastającą tendencją do
opiniowania obowiązującego prawa i decydowania na podstawie własnych sądów,
czy warto go przestrzegać. To pierwszy krok do anarchii, dlatego tym bardziej
boli, że postępują tak osoby lub organizacje, które powinny z całych sił
wspierać demokratyczny porządek prawny.
Jedną z takich spraw jest osławiony, a raczej niesławy, przypadek mandatu
Hanny Gronkiewicz-Waltz. Pomijam już dwulicowość działaczy PO i kibicujących
im publicystów (Fedorowicz), którzy obudzili się dopiero w przypadku
Warszawy. Jestem również zwolennikiem PO. Ale uważam, że prawo jest prawem i
należy go przestrzegać. Jeżeli w obowiązującej ustawie jest zapisane, że taki
polityk traci mandat, no to niestety go traci, choćby to było absurdalne. A
już najśmieszniejszy jest argument, że nie można tak traktować demokratycznie
wybranych polityków. A niby jakich burmistrzów, wójtów i prezydentów miał na
myśli ustawodawca? Samozwańców?
Druga rzecz to lustracja środowiska dziennikarskiego i nawoływanie
do "obywatelskiego nieposłuszeństwa". Istnieją procedury, za pomocą których
można legalnie zmienić nieodpowiednie przepisy prawne. Dopóki się ich nie
zmieni, jedynym wyjściem jest ich przestrzeganie. I nawet Milewicz musi się
do nich stosować - choć dla niej może to być zaskoczenie.
Argument dotyczący "absurdalności" danego prawa jest najgorszym z możliwych.
Kto ma o tym decydować? Czy osoba, której w danej sytuacji grożą
konsekwencje, ma prawo stwierdzić, że nie zastosuje się do obowiązującego
prawa, ponieważ wydaje jej się ono głupie? No cóż, jeżeli tak, to ja uważam,
że w Polsce obowiązuje wyjątkowo nieudany i absurdalny przepis zmuszający
mnie do płacenie rokrocznie podatków. Przy czym dodaję, że chodzi tylko o
mnie, to, że inni muszą płacić, podoba mi się, ponieważ jest podstawą
funkcjonowania budżetu państwa. Czy to znaczy, że już nie muszę płacić
podatków? Opamiętajcie się, obrońcy demokracji, bo przestajecie różnić się od
tych, którzy mają ją za nic. I dajecie im wręcz wymarzone usprawiedliwienie.