Czy trzeba przestrzegać "głupiego" prawa?

09.03.07, 10:42
Ostatnio w naszym pięknym kraju mamy do czynienia z narastającą tendencją do
opiniowania obowiązującego prawa i decydowania na podstawie własnych sądów,
czy warto go przestrzegać. To pierwszy krok do anarchii, dlatego tym bardziej
boli, że postępują tak osoby lub organizacje, które powinny z całych sił
wspierać demokratyczny porządek prawny.

Jedną z takich spraw jest osławiony, a raczej niesławy, przypadek mandatu
Hanny Gronkiewicz-Waltz. Pomijam już dwulicowość działaczy PO i kibicujących
im publicystów (Fedorowicz), którzy obudzili się dopiero w przypadku
Warszawy. Jestem również zwolennikiem PO. Ale uważam, że prawo jest prawem i
należy go przestrzegać. Jeżeli w obowiązującej ustawie jest zapisane, że taki
polityk traci mandat, no to niestety go traci, choćby to było absurdalne. A
już najśmieszniejszy jest argument, że nie można tak traktować demokratycznie
wybranych polityków. A niby jakich burmistrzów, wójtów i prezydentów miał na
myśli ustawodawca? Samozwańców?

Druga rzecz to lustracja środowiska dziennikarskiego i nawoływanie
do "obywatelskiego nieposłuszeństwa". Istnieją procedury, za pomocą których
można legalnie zmienić nieodpowiednie przepisy prawne. Dopóki się ich nie
zmieni, jedynym wyjściem jest ich przestrzeganie. I nawet Milewicz musi się
do nich stosować - choć dla niej może to być zaskoczenie.

Argument dotyczący "absurdalności" danego prawa jest najgorszym z możliwych.
Kto ma o tym decydować? Czy osoba, której w danej sytuacji grożą
konsekwencje, ma prawo stwierdzić, że nie zastosuje się do obowiązującego
prawa, ponieważ wydaje jej się ono głupie? No cóż, jeżeli tak, to ja uważam,
że w Polsce obowiązuje wyjątkowo nieudany i absurdalny przepis zmuszający
mnie do płacenie rokrocznie podatków. Przy czym dodaję, że chodzi tylko o
mnie, to, że inni muszą płacić, podoba mi się, ponieważ jest podstawą
funkcjonowania budżetu państwa. Czy to znaczy, że już nie muszę płacić
podatków? Opamiętajcie się, obrońcy demokracji, bo przestajecie różnić się od
tych, którzy mają ją za nic. I dajecie im wręcz wymarzone usprawiedliwienie.
    • leasem Nie WOLNO przestrzegac głupiego prawa 09.03.07, 10:51
      To że żyjesz teraz w wolnej Polsce zawdzięczasz w dużej mierze temu, że Polacy w
      latach 70 i 80 nie przestrzegali ówczesnego głupiego prawa.
      • p.smerf Re: Nie WOLNO przestrzegac głupiego prawa 09.03.07, 10:53
        A może on wtedy też protestował? Może to przedruk z artykułu który zamieścił
        kiedyś w "Trybunie" ?
      • emerald_boy Re: Nie WOLNO przestrzegac głupiego prawa 09.03.07, 11:00
        Istnieje, robaczku, pewna różnica.

        W latach 70-tych prawo ustalał reżim. To nie było "głupie" prawo. To był system
        totalitarny. Dzisiejsze przepisy zostały uchwalone przez demokratycznie, w
        powszechnych i wolnych wyborach wybranych przedstawicieli Narodu. I takiego
        prawa ZAWSZE należy przestrzegać, inaczej niszczy się demokrację.
        • leasem Nie ma żadnej róznicy 09.03.07, 11:10
          emerald_boy napisał:

          > Istnieje, robaczku, pewna różnica.
          >
          > W latach 70-tych prawo ustalał reżim. To nie było "głupie" prawo. To był
          > system totalitarny.

          Ani reżim w latach 70 nie był całkowicie totalitarny, ani władza po 2005 roku
          nie jest całkowicie demokratyczna.

          Diogenes z Synopy udowodnił Ateńczykom, że ich demokracja różni się od tyranii
          tylko ilościowym stosunkiem "tyranów" do "niewolników". Władza w latach 70
          reprezentowała parę procent Polaków (bo chyba nie zaprzeczysz, że byli tacy,
          którym w PRL było dobrze), a dzisiejsza reprezentuje 20%

          Można więc uznać, że stanowione dzisiaj prawo należy bardziej przestrzegać niż
          PRL'owskie, ale nic więcej.

          BTW. Dwa pytania:
          1. Po co są sankcję skoro prawa łamać nie wolno ?
          2. Czy posłowie zmieniający prawo łamią wcześniejsze przepisy ?
          • emerald_boy Re: Nie ma żadnej róznicy 09.03.07, 11:15
            Nie kojarzysz podstawowych pojęć z historii, prawa i polityki. Nie mam zamiaru
            zniżać się do twojego poziomu i tłmaczyć ci, czym różni się prawo ustanowione
            przez demokratycznie wybrany Sejm od prawa ustanowionego przez Partię.
            Stosujesz przy tym żałosne chwyty erystyczne odwołując się do starożytnych Aten
            i tym podobnych nieistotnych w tym przypadku argumentów. Dowodzi to twojej
            miernoty intelektualnej.
            • scoutek Re: Nie ma żadnej róznicy 09.03.07, 11:16
              emerald_boy napisał:
              Nie mam zamiaru
              > zniżać się do twojego poziomu i tłmaczyć ci, czym różni się prawo ustanowione
              > przez demokratycznie wybrany Sejm od prawa ustanowionego przez Partię.

              czym?
              • bogda35 Re: Nie ma żadnej róznicy 09.03.07, 19:57
                niestety,w przypadku dziennikarzy zakaz pracy powoduje łamanie konstytucji i
                wolnosci słowa.A w ogole,karanie ludzi zakazem pracy na 1o lat jest
                idiotyczne,tymbardziej że dotyczy ludzi niemłodych.Na przykładzie lustrowanych
                księży widać,jak złożone i niejasne były t.zw.przypadki wspólpracy.Czy dlatego
                że w młodosci popełniło sie błąd,albo zostało sie zaszantażowanym,trzeba płacic
                tak jakby sie było mordercą? Prawo,choć uchwalone przez demokratycznie
                wybranych posłów ,wcale nie musi być sensowne.W hitlerowskich Niemczech także
                ludobójstwo i wojny były zgodne z demokratycznym prawem- i czy z tego wynika że
                to prawo było dobre?A nawiasem mowiąc- gdzie teczka ojca Dyrektora ,gdzie
                teczki Kaczyńskich? dlaczego nie opublikuja ich treści i nie udowodnia że ta
                treśc jest fałszywa?
            • leasem Rozmawiałem z tobą grzecznie 09.03.07, 11:23
              nie odpowiadałem na obcesowe zaczepki, argumentowałem bez emocji, używając logiki.

              A ty nie dość, że nie byłeś łaskaw odnieść się do jakiegokolwiek z moich
              argumentów to jeszcze obrzucasz mnie obelgami.

              Jesteś z siebie dumny ?
          • kubala11 Re: Nie ma żadnej róznicy 09.03.07, 13:59
            leasem napisała:

            > władza po 2005 roku
            > nie jest całkowicie demokratyczna.

            Dlaczego? Czyżby dlatego, że nie wygrali ci co powinni? Czy sugerujesz jakies
            fałszerstwa wyborcze?
            • leasem Re: Nie ma żadnej róznicy 09.03.07, 14:33
              kubala11 napisał:

              > leasem napisała:
              >
              > > władza po 2005 roku
              > > nie jest całkowicie demokratyczna.
              >
              > Dlaczego? Czyżby dlatego, że nie wygrali ci co powinni? Czy sugerujesz jakies
              > fałszerstwa wyborcze?

              Poczytaj mowy Diogenesa to zrozumiesz :)
              • kubala11 Re: Nie ma żadnej róznicy 09.03.07, 14:39
                Zaczynam łapać. Wygrywają wybory "nasi" - Diogenes twierdzi, ze jest demokracja.
                Wygrywają "oni" Diogenes ma odmienne zdanie...
                • leasem Obawiam się, że twoja inteligencja jest za słaba 09.03.07, 14:45
                  abyś samodzielnie odtworzył tok myśli nawet tak plebejskiego filozofa jak
                  Diogenes :)

                  kubala11 napisał:
                  > Zaczynam łapać. Wygrywają wybory "nasi" - Diogenes twierdzi, ze jest
                  > demokracja. Wygrywają "oni" Diogenes ma odmienne zdanie...

                  Nic nie złapałeś.
                  • kubala11 Re: Obawiam się, że twoja inteligencja jest za sł 09.03.07, 14:51
                    W takim razie pozostaje mi skromnie spuścic wzrok, odwrócić sie na pięcie,
                    podziekować za lekcje jakiej mi udzieliłes i skonczyć dyskusje z toba omnibusie.
                    • leasem Pa :) 09.03.07, 14:55
                      kubala11 napisał:

                      > W takim razie pozostaje mi skromnie spuścic wzrok, odwrócić sie na pięcie,
                      > podziekować za lekcje jakiej mi udzieliłes i skonczyć dyskusje z toba omnibusie
                      > .
        • kol.3 Re: Nie WOLNO przestrzegac głupiego prawa 10.03.07, 08:55
          A nie zauważyłeś mało bystry boyu, że PiS nawołuje innych do przestrzegania
          prawa ale samo go nie przestrzega? Ilu radnych PiS nie złożyło na czas
          oświadczeń w Warszawie w poprzedniej kandencji? I co? I nic. Bo oni byli z PIS.
          PiS jest ponad prawem. Pani Raczynska cudownie ozdrowiala na drugi dzień po
          odejściu Wildsteina. I co? i Nic. Bo premier ją chroni. Mamy coś gorszego niż
          PZPR w nowym wydaniu, z duża zawartością jej dawnych członków.
          Premier nawołuje do spowiadania się z pochodzenia. Powrót żółtych gwiazd na
          rękawie? Mamy faszyzm u bram RP.
          • scoutek Re: Nie WOLNO przestrzegac głupiego prawa 10.03.07, 08:57
            ze o prezydencie nie wspomne - nadal nie wykonal wyroku sadu
    • figi.gov.pl każdy ma prawo olewać prawo 09.03.07, 10:54
      pod warunkiem, że zgadza się ponieść konsekwencje
      • p.smerf Re: każdy ma prawo olewać prawo 09.03.07, 10:57
        Oczywiście. Dlatego Kuroń mówi wyraźnie: "to co robiłem było zabronione,
        wiedziałem, że grozi mi za to więzienie, i liczyłem się z tym".
        • figi.gov.pl a gdyby takiego prawa nie było 09.03.07, 10:59
          to dopiero byłoby bezprawie!
    • tees1 prawo Kalego rulez /nt 09.03.07, 10:55
      • torpeda.wulkaniczna Emerald, 09.03.07, 11:25
        Twój post jest zbyt przytomny, dlatego dialektyczni forumowicze się przykleili.
        Chyba nie zamierzasz tłumaczyć, czym różni się prawo stanowione w PRL od prawa
        w wolnej Polsce? Jeśli ktoś tego nie rozumie, to o czym rozmowa?

        Zrelatywizować, rozmydlić, rozmemłać starą zasadę o głupim prawie - takie
        zadanie. A że zabieraja się do tego tak głupio - dopiero ćwiczą erystykę.
        Szkoda Twojego czasu.
        Pozdrowienia
        • scoutek Re: Emerald, 09.03.07, 11:27
          torpeda.wulkaniczna napisał:
          > Chyba nie zamierzasz tłumaczyć, czym różni się prawo stanowione w PRL od prawa
          > w wolnej Polsce?

          gadaj lepiej CZYM sie rozni?
          • leasem Też sie chętnie pośmieje :) 09.03.07, 11:53
            > torpeda.wulkaniczna napisał:
            > > Chyba nie zamierzasz tłumaczyć, czym różni się prawo stanowione w PRL od
            > prawa
            > > w wolnej Polsce?
            >
            > gadaj lepiej CZYM sie rozni?
    • bogucjusz A przez kogo to prawo jest stanowione? 09.03.07, 11:32
      Przez bande oszustow, przestepcow, wyrokowcow, gwalcicieli i bylych UBekow.

      Dla mnie nigdy nie bedzie przestepstwem unikniecie kradziezy moich pieniedzy
      przez panstwo.



      ---
      Tzw. "Prawo i Sprawiedliwość", patrz --> nadużycie semantyczne
      • torpeda.wulkaniczna Re: A przez kogo to prawo jest stanowione? 09.03.07, 12:01
        Czy również to prawo, na mocy którego Hospicja powinna utracić mandat
        ustanowione zostało przez Twoich wyliczonych?
    • tomek_bg JAk ktoś uważa, że obowiązujące prawo jest głupie 09.03.07, 11:43
      to ma prawo go nie przestrzegać. Jednak niech potem nie jęczy, jak go zgodnie z
      prawem walną w łeb. Poza tym można chyba w inny sposób próbować "głupie" prawo
      zmienić ?
      • torpeda.wulkaniczna Tomku, 09.03.07, 11:56
        po Twoim poście właściwie nie ma już o czym pisać. Chyba prościej się nie da.
        Zamordowałeś wątek :)
    • mietowe_loczki Po co to bicie piany? 09.03.07, 12:35
      O co to bicie piany? Milewicz z premedytacją złamie prawo, za co grożą jej
      konsekwencje, których jest w pełni świadoma. Dlaczego odbierasz jej prawo do
      samostanowienia? Przecież decyduje sama za siebie i to ona SAMA poniesie
      konsekwencje swojej decyzji. Nie rozumiem: co boli ciebie? Co boli innych?
      Świadomość, że przeciwstawiając się tej ustawie odniesie jakieś małe moralne
      zwycięstwo?

      Skąd w ogóle jest to debilne przeświadczenie, że Milewicz MUSI dostosować się
      do przepisów? Przecież istnieje kodeks karny, na podstawie którego można
      egzekwować kary dla nieposłusznych.

      Twój przykład z podatkami jest chybiony. Masz prawo nie zapłacić podatku, ale
      musisz się liczyć z konsekwencjami i wysokimi karami pieniężnymi. Czyli NIE
      MUSISZ przestrzegać tego konkretnego prawa. Poza tym: błąd w rozumowaniu - ty
      nie chciałbyś ponosić konsekwencji niepłacenia podatków, plus: niech płacą
      inni. Jeśli chodzi o Milewicz, nie słyszałam, żeby swoim wypowiedzeniem
      obywatelskiego posłuszeństwa domagała się ZWOLNIENIA Z ODPOWIEDZIALNOŚCI za to,
      co zrobi.

      Dedykuję swój wpis wszystkim inteligentnym inaczej.
      • leje-sie Po co? Po to 09.03.07, 13:05
        > O co to bicie piany?

        Niektorzy nigdy nie wybacza Milewicz i innym, ze byla odwazna, kiedy oni
        tchorzyli. Na swoje tchorzostwo owczesne mieli tysiace usprawiedliwien i
        wytlumaczen.

        Minelo 18 lat bez mala i zaczyna im sie wydawac, ze byli kiedys prawie odwazni.

        Czlowiek prawy (lecz slaby) wstydzi sie swojego tchorzostwa, czlowiek podly
        opluwa.

        Menda zywi sie krwia, ale to nie czyni z niej lwa.

        Ponosila konsekwencje wowczas i poniesie, albo i nie, dzisiaj.
    • loppe słusznie, cóż kiedy hołota 09.03.07, 13:07
      zdemoralizowała sie pod zaborami, okupacjami i komunami...

      w USA prezentujący opisany stosunek do prawa zostałby uznany za...
      • p.s.j Re: słusznie, cóż kiedy hołota 09.03.07, 13:11
        > w USA prezentujący opisany stosunek do prawa zostałby uznany za...

        Przypomnijmy jeszcze, że USA wzięła się z nieprzestrzegania prawa i buntu
        przeciwko legalnej władzy angielskiej.
        • loppe Re: słusznie, cóż kiedy hołota 09.03.07, 13:13
          ależ nikt nikomu nie odmawia prawa do rewolucji raz na 200 lat...:)
          • leasem Re: słusznie, cóż kiedy hołota 09.03.07, 13:14
            loppe napisał:

            > ależ nikt nikomu nie odmawia prawa do rewolucji raz na 200 lat...:)

            A kto limituje częstość rewolucji i czy jest ona constans na całym globie, czy
            różne narody mają różne przydziały ?
            • loppe Re: słusznie, cóż kiedy hołota 09.03.07, 13:19
              ależ poznasz gdy sie naród porwie do czynu, każdy pozna:)

              a nie stadko rozgoryczonych notariuszy przyjdzie na manifę nieposł. Tuska he he
              i odejdzie z niczem
              • leasem Jesteś strasznie rozedrgany emocjonalnie :) 09.03.07, 13:44
                Najpierw nazywasz Polaków hołotą, potem piszesz o narodzie porywającym sie do
                czynu (jaki naród - przecież to hołota ?), a w następnym zdaniu czyn obywateli
                nazywasz manifą rozgoryczonych notariuszy.

                To w końcu naród, hołota czy notariusze ?
                Rewolucja, czyny czy manify ?

                A może nazwa zależy od tego czy hasła na transparentach są ci miłe czy nie ?
                • loppe alez nic nie zrozumiałeś ha ha ha :) 09.03.07, 13:48
                  naród - dążenie wspólne, rewolucja
                  hołota - każdy sobie prawko skrobie jak mu dzis pasuje

                  ha ha ha
                  • loppe Re: alez nic nie zrozumiałeś ha ha ha :) 09.03.07, 13:53
                    naród - dążenie wspólne, efekt - rewolucja
                    hołota - każdy sobie prawko skrobie jak mu dzis pasuje, efekt - burdel

                    ha ha ha
                    • leasem Potwierdzasz tylko że nie rozumiesz czym jest 09.03.07, 14:11
                      demokracja, liberalizm, państwo obywatelskie.

                      Grupę ludzi o podobnych do ciebie poglądach nazywasz narodem, a ich działanie
                      rewolucją.

                      Grupę ludzi o obcych ci poglądach nazywasz hołotą a ich działania burdelem.

                      To prymitywny sposób myślenia.

                      Homoseksualiści to również naród (jakaś jego część), który wspólnie dąży do
                      przeprowadzenia rewolucji obyczajowej (mentalnej) w Polsce. Mają do tego takie
                      samo prawo jak katolicy organizujący procesje, czy komuniści organizujący pochód
                      pierwszomajowy, czy rolnicy pikietujący sejm. Każdy obywatel ma prawo
                      kontestować obowiązujące prawo i dążyć do jego zmiany jeśli uważa je za głupie.
                      W zamian musi się liczyć z konsekwencjami swoich czynów.

                      W dniu w którym to zrozumiesz staniesz się obywatelem.
                      • loppe Re: Potwierdzasz tylko że nie rozumiesz czym jest 09.03.07, 14:16
                        no ale znów polemizujesz bardziej ze swoimi domysłami nt. moich poglądów niż z
                        moimi poglądami...

                        ja się zgadzam z niektórymi Twoimi dezyderatami, a swoich poglądów w całości tu
                        nie wyłożę bo mi szkoda czasu:)

                        na pewno jest jakiś balans i konflikt między ekspresją
                        niezadowolenia/nieposłuszeństwa a potrzebą respektowania aktualnego prawa i
                        trzeba konkretne sprawy oceniać (np. pani Gronkiewicz zachowywała sie jak
                        idiotka złamawszy prawo gdy potem to sobie lekceważyła i pitoliła w efekcie
                        antyprawnie choć ten przepis nikomu nie przeszkadza i został zdaje sie i przez
                        PO uchwalony; powinna powiedzieć - no cóż, jeśli złamałam niechcący prawo to
                        sorry)
                        • leasem Re: Potwierdzasz tylko że nie rozumiesz czym jest 09.03.07, 14:32
                          loppe napisał:

                          > no ale znów polemizujesz bardziej ze swoimi domysłami nt. moich poglądów niż z
                          > moimi poglądami...

                          Być może wynika to z tego, że wyrażasz się niespójnie ?

                          > na pewno jest jakiś balans i konflikt między ekspresją
                          > niezadowolenia/nieposłuszeństwa a potrzebą respektowania aktualnego prawa

                          Właśnie. IMHO w sprawie nieposłusznych dziennikarzy ów balans został zachowany.
                          Grzecznie i kulturalnie zapowiedzieli, że nie złoża oświadczeń i spokojnie
                          czekają na wynikające z tego faktu konsekwencje prawne - szkody nikomu nie
                          czynią - zgodzisz się ?

                          > (np. pani Gronkiewicz zachowywała sie jak idiotka złamawszy prawo

                          Primo: HGW nie złamała prawa tylko być może nie dopełniła wymogów formalnych
                          (dostarczyła oświadczenia po czasie)

                          Secundo: Nie zachowała sie jak idiotka tylko spokojnie robiąc swoje poddała sie
                          ocenie niezawisłego sądu. To strona rządowa zachowuje sie nierozumnie uzurpując
                          sobie prawo do ferowania wyroków i podważania wyniku demokratycznych wyborów.

                          Tertio: Wszystko wskazuje na to, że cała hucpa nie ma sensu bo prawdopodobnie
                          HGW ponownie zostanie wybrana.

                          A w ogóle nie chodzi o HGW tylko o wszystkich radnych którzy wpadli w tą pułapkę
                          przez co znowu została ośmieszona demokracja i będą marnotrawione publiczne
                          pieniądze. Tak jak w sprawie Rospudy - zabrakło po stronie PiS'u woli do
                          zawarcia polubownego kompromisu dla dobra ogólnego i mamy kolejną bezsensowną
                          wojenkę.
    • don.kichote "Ryba śmierdzi od głowy"!!! 09.03.07, 13:10
      emerald_boy napisał:

      > Ostatnio w naszym pięknym kraju mamy do czynienia z narastającą tendencją do
      > opiniowania obowiązującego prawa i decydowania na podstawie własnych sądów,
      > czy warto go przestrzegać.

      Mam nadzieję, że pamiętasz jak i od kogo się to zaczęło?
      Kto tak naprawdę, jako pierwszy, zajmując o wiele wyższą pozycję w państwie niż
      Pani Ewa, poważył się na taką praktykę?!
      Kto, będąc z wykształcenia prawnikiem "na podstawie własnych sądów" uznał, że
      wyrok sądu krzywdzi go i w związku z tym Wachowskiego nie przeprosi!
      Kto w niewybrednych słowach, publicznie komentował orzeczenia TK? Kto poważył
      się, na osobiste wycieczki pod adresem sędziny "lustrującej" Zytę G.???
      Zatem, jeżeli pamiętasz - to waż słowa, bo na takiego samego buraka wychodzisz.

      > To pierwszy krok do anarchii, dlatego tym bardziej
      > boli, że postępują tak osoby lub organizacje, które powinny z całych sił
      > wspierać demokratyczny porządek prawny.

      Z tym fragmentem natomiast, zgadzam się całkowicie!
      • wirwieder Nauka nie idzie w las 09.03.07, 13:24
        Prawo za komuny było,jakie było - broniło ustroju, ale z tym opozycjonisci
        z "podziemia" walczyli, a teraz uczą sie rządzący od tej komuny i czynią
        podobnie.
    • paczula8 dokladnie tak! 09.03.07, 13:29
      "Kiedy w 1993 roku wygrała koalicja SLD-PSL, a w dwa lata później Aleksander
      Kwaśniewski został prezydentem, dla milionów Polaków było to olbrzymie
      upokorzenie. Z czasem emocje zbladły, dziś nawet trudno je sobie przypomnieć,
      ale to był wielki szok - pisze Robert Krasowski, redaktor naczelny DZIENNIKA.

      Mówiono o narodowej hańbie, o moralnym skandalu. Połowa Polski, która głosowała
      za Wałęsą, przez kilka lat nie mogła się z tych uczuć otrząsnąć. Jednak nie
      przypominam sobie nikogo, kto by nawoływał do buntu przeciw legalnie wybranej
      władzy. Nie pamiętam też nikogo, kto by nawoływał do bojkotu uchwalanego przez
      postkomunistów prawa. Wszyscy wiedzieli, że prawo to rzecz święta. Że
      demokracja opiera się na jednym - na bezwzględnym szacunku dla ustaw. "


      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&BackToCategory=3&ShowArticleId=34343


      Dzis Zakowski mowiacy "to nie moje panstwo" udowadnia tylko, ze cierpi na
      moralnosc Kalego...
      • kacza.republika.bananowa najlepsi z najlepsszych upili się z radości 09.03.07, 14:27
        paczula8 napisała:

        > "Kiedy w 1993 roku wygrała koalicja SLD-PSL, a w dwa lata później Aleksander
        > Kwaśniewski został prezydentem, dla milionów Polaków było to olbrzymie
        > upokorzenie.

        Krassowski przesadza, bracia Kaczyńscy pili żeby uczcić zwycięstwo Kwaśniewskiego
    • wolomin_w_nocy Re: Czy trzeba przestrzegać "głupiego" prawa? 09.03.07, 14:10
      Dwie sprawy sa jednak troche inne.

      HGW - nie spelnila wymogow prawnych to jest bezsprzeczne. Problem jest w tym
      jakie sa tego konsekwencje i (przede wszystkim) kto o tym rozstrzyga, jaka jest
      tutaj procedura. Na pewno nie ma takiej kompetencji wojewoda. Nie sadze aby HGW
      nie podporzadkowala sie orzeczeniu sadu.

      Lustracja - tutaj sprawa jest bardziej skomplikowana. Ideałem jest żeby prawo
      było dobre i żeby się do niego stostować. Banałem jest natomiast stwierdzenie,
      że nie wszystko co legalne jest moralne i na odwrót. SB-cy często postępowali
      zgodnie z prawem a opozycjoniści je łamali - ale nie trzeba budować aż tak
      drastycznych przykładów, jest ich pełno również obecnie, ten jest tylko
      szczególnie nagłośniony. Nikomu nie możesz zabronić postępowania zgodnie ze
      swoim sumieniem, szczególnie jeżeli jest gotów ponieść konsekwencje prawne
      braku podporządkowania się. Jeżeli oddajesz cesarzowi co cesarskie to nie
      zwalnia Cię od tego żeby oddawać bogu to co boskie. Ocena prawną niech zajmą
      sie prawnicy a ocenę moralną kaźdy musi zrobić sam. Nie jest natomiast uczciwe
      sugerowania, że już sam brak dostosowania się do prawa jest czymś nagannym.
    • loppe Handlujesz na Allegro? skarbówka Cię dopadnie 09.03.07, 14:10
      Cię he he he
      • loppe Re: Handlujesz na Allegro? skarbówka Cię dopadnie 09.03.07, 14:11
        czego więc oczekiwać od prostego obywatela jeśli dziennikarz taki poziom
        świadomości swej, tytułem na pierwszej stronie teraz, wyraża:))
    • create nie zauważasz że wydajesz sądy co do prawa 09.03.07, 15:24
      Prawo rzadko jest jednoznaczne, również w tym przypadku tak nie jest. Jedynym
      organem orzekającym jaka jest prawidłowa logiczna interpretacja prawa
      uchwalanego przez parlament jest sąd.

      Trzeba też zaznaczyć, że jeżeli przepis prawny jest niezgodny z konstytucją (a
      tutaj zachodzi takie podejrzenie) to, jeżeli TK rozstrzygnie o jego nieważności,
      to jest tak że przepis prawny nigdy nie był prawem.

      Jeżeli prawo jest prawem, to posłowie powinni znać konstytucję i uchwalać prawo
      zgodnie z prawem. Mamy bowiem hierarchiczną budowę prawa w Polsce, reguly
      podstawowe wyłożone w konstytucji nie mogą być łamane, a jeżeli są to jak można
      akt prawny - będący przykładem łamania prawa podstawowego (konstytucji) nazwać
      prawem?

      Dlatego niesławny tutaj jest przykład Jarosława Kaczyńskiego, który jako
      przedstaiwciel władzy wykonawczej uzurpuje sobie prawo do interpretacji
      przepisów tak stanowczo w imię doraźnego interesu politycznego. Tylko Jarosław
      Kaczyński ma w tym sporze pewność co do swoich racji, inni przedstawiają tylko
      swoje poglądy. A prawda jest taka że jedynym który może mieć faktycznie pewność
      jest niezawisły sąd który zapewne przekaże spór prawny do rozstrzygnięcia
      Trybunałowi Konstytucyjnemu.
    • rodeolady wg mnie Konstytucja jest głupia , wiec 09.03.07, 15:35
      i konstytucji nie trzeba w takim razie przestrzegać!!!
      • bogda35 Re: wg mnie Konstytucja jest głupia , wiec 09.03.07, 20:08
        pan prezydent nie przestrzega prawa,i jest z tego dumny.Nie wykona prawomocnego
        wyroku sądu,bo ma go.... Dlaczego wymagac przestrzegania prawa przez obywateli?
        Sądzę, że gdyby premiera podac do sądu o obrazę narodu,który nazwał hołotą -
        byłby ciekawy precedens,czy sąd zmusiłby go do przeproszenia ? czy może naród
        godzi sie z opinią premiera?
    • tees1 ostatnio wlepili mi mandat 09.03.07, 15:36
      Ostatnio wlepili mi mandat za nieprzestrzeganie glupiego prawa. Konkretnie za
      niewinnosc, bo nie stworzylem zadnego zagrozenia w ruchu drogowym. W ramach
      walki z kaczyzmem nie powinienem placic tego mandatu. Kropla drazy skale i w
      koncu to panstwo upadnie dzieki cywilnemu nieposluszenstwu obywateli.
    • pawka.morozow milewiczyzacja -żakowizacja-blumsztajnizacja prawa 09.03.07, 16:46
      proszę zauważyć że w tym wydumanym proteście naszych Katonów czy Gandhich w
      sumie rzecz się kręci wokół nazwisk jednego środowiska.Zamkniętego środowiska.
    • loppe Re: Czy trzeba przestrzegać "głupiego" prawa?TOtak 09.03.07, 17:08
      jak pytac czy przestrzegać demokracji - bo dmokracja to sposób wyłaniania praw
      i ich egzekwowania potem. Do następnej ustawy. Bo jak się nie podoba, a często
      się nie podoba, to się przepis zmienia we właściwym trybie.
    • ba.am Co to jest glupie prawo? 09.03.07, 17:27

      • p.smerf Re: Co to jest glupie prawo? 09.03.07, 17:43
        Jest to prawo wewnętrznie sprzeczne lub niewykonalne.
        • cyklista Re: Co to jest glupie prawo? 09.03.07, 21:35
          > Jest to prawo wewnętrznie sprzeczne lub niewykonalne.
          I jeszcze sprzeczne z zasadami Konstytucji. Ale przede wszystkim prawo tworzone
          dla wykonania doraźnych celów politycznych.
    • wolomin_w_nocy Re: Czy trzeba przestrzegać "głupiego" prawa? 09.03.07, 17:44
      Tak mi się coś przypomniało. Ta lekarka, którą wywalili z roboty za to że
      podała choremu ten lek z Jelfy jeleniogórskiej. Rozumiem, że tu też nie ma
      problemu? Był przepis zabraniający podawania tego leku ona przepis złamała, być
      może uratowała choremu życie. Wypier.lić ją z roboty jest ok.
    • stranger.pl A kto ocenia, że zaistniało "głupie prawo"? Ten 09.03.07, 17:53
      kto może stracić twarz, honor, dobre imię bo ujawniona zostanie jesgo ew.
      nikczemna przeszłośc?

      1.
      Dziennikarz który nie podda się lustracji łamię prawo i zgodnie z prawem utraci
      możliwośc wykonywania swojego zawodu...

      2.
      Dziennikarze na codzien dokonuja lustracji każdego z nas (zaglądają w
      życiorysy, badają obyczaje, przynależność do organizacji, twórczość) więc
      dlaczego uważają że oni mogą "lustrować" (w dodatku "dziko")a ich nie mozna
      (prawnie) lustrować?
      • paczula8 Re: A kto ocenia, że zaistniało "głupie prawo"? 09.03.07, 17:57
        > Dziennikarze na codzien dokonuja lustracji każdego z nas (zaglądają w
        > życiorysy, badają obyczaje, przynależność do organizacji, twórczość) więc
        > dlaczego uważają że oni mogą "lustrować" (w dodatku "dziko")a ich nie mozna
        > (prawnie) lustrować?


        dobre pytanie.
        • swantevit Ogolnie zasada jest taka ze.. 09.03.07, 18:20
          ...lepsze jest zle prawo, niz totalne bezprawie.
    • dewot007 Re: Czy trzeba przestrzegać "głupiego" prawa? 09.03.07, 18:30
      Absolutnie trzeba !
      Głupie prawo trzeba zmieniać, ale do czasu zmiany MUSIMY się doń stosować !
      Niestety są typy, które uważają, że ich to nie dotyczy i dając przykład
      rozkładają praworządność :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=58755132

      . . .

      "Czasem zdarzają się takie sytuacje, że trzeba powiedzieć prawdę i prezydent
      bierze to na siebie. Sądzę, że historia oceni to dobrze" –
      Jarosław Kaczyński do dziennikarzy w Sejmie – 8.09.06
      • kika113 w III RP nie trzeba było przestrzegać 09.03.07, 20:36
        a tu nagle każą przestrzegać, toć to faszyzm, łamanie praw człowieka i
        obywatela III RP, który stał poza wszelkim prawem (gdy był elitką, oczywiście).
        To zniewaga arystokratycznych elit czerwono-różowego salonu, gdyż wiadomo prawo
        jest dla biednych i zwykłych a nie dla elit.
      • cyklista Witajcie towarzyszu, 09.03.07, 21:15
        > Absolutnie trzeba !
        > Głupie prawo trzeba zmieniać, ale do czasu zmiany MUSIMY się doń stosować !
        > Niestety są typy, które uważają, że ich to nie dotyczy i dając przykład
        > rozkładają praworządność :
        Pewnie się nazywacie Jaskiernia, Szydlok albo jakoś tak. Dokładnie taka
        argumentacja służyła do tępienia opozycji w PRL. Władza oczywiście była za
        demokracją nawet dopuszczała dyskusję i zmiany (teoretycznie, tak jak pisiorki),
        ale prawa wicie rozumicie trzeba było przestrzegać.
    • 1normalnyczlowiek Trzeba przestrzegać a w międzyczasie zmieniać. 09.03.07, 20:42
      emerald_boy napisał: Czy trzeba przestrzegać "głupiego" prawa?
      > Ostatnio w naszym pięknym kraju mamy do czynienia z narastającą tendencją do
      > opiniowania obowiązującego prawa i decydowania na podstawie własnych sądów,
      > czy warto go przestrzegać.

      ---> ... jeśli się nie podoba i nie dopiero wtedy, gdy kogoś bezpośrednio
      przydepnie. Taka HGW, podobno fachowiec, mogła rok temu wrzeszczeć, że prawo
      nakazujące oddać mandat za niewywiązanie się z obowiązków ustawowych, jest
      bzdurne i wtedy walczyć o jego zmianę - RAZEM z "autorytetami" pokroju Kuleszy i
      innych ...
    • cyklista Gdyby Jacek Kuroń przestrzegał prawa, 09.03.07, 21:06
      żylibyśmy ciągle w śmierdzącym pegeerze zwanym PRL. I cała ta argumentacja o
      "przestrzeganiu prawa" na kilometr cuchnie mentalnością PRLu. Zresztą, Kaczyńscy
      mówią o nie o prawie tylko o "prawie". Taka ta ich kacza "sprawiedliwość"
      • paczula8 odpowiem ci na to slowami Pawla Spiewaka ... 09.03.07, 21:23
        cyklista napisała:

        > żylibyśmy ciągle w śmierdzącym pegeerze zwanym PRL. I cała ta argumentacja o
        > "przestrzeganiu prawa" na kilometr cuchnie mentalnością PRLu. Zresztą,
        Kaczyńsc
        > y
        > mówią o nie o prawie tylko o "prawie". Taka ta ich kacza "sprawiedliwość"

        "To pomieszanie pojęć i próba zamazywania różnic pomiędzy dwoma kompletnie
        innymi systemami. Dziś może się komuś nie podobać parlamentarna większość,
        każdy ma również prawo krytykować ustawę lustracyjną - ja na przykład ją
        krytykuję i uważam, że powinna znaleźć się w Trybunale Konstytucyjnym. Niemniej
        jednak przegłosował ją demokratyczny parlament. Jeśli mamy szanować demokrację,
        musimy stosować jej reguły. Poświęciłem część swojego życia na to, by ten model
        ustrojowy u nas obowiązywał. Dziś jestem w sytuacji, w której parlament
        przegłosował ustawę, której nie akceptuję - dlatego liczę na to, że przed tą
        ustawą obroni nas powołany specjalnie do hamowania co bardziej szalonych
        zapędów parlamentu Trybunał Konstytucyjny.
        Owszem - nie podoba mi się parlamentarna większość, ale nie zamierzam w związku
        z tym sprzeciwiać się zasadom demokracji. To podstawowa różnica między RP a
        PRL."


        www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=34640
        • cyklista Re: odpowiem ci na to slowami Pawla Spiewaka ... 09.03.07, 21:33
          > "To pomieszanie pojęć i próba zamazywania różnic pomiędzy dwoma kompletnie
          > innymi systemami. Dziś może się komuś nie podobać parlamentarna większość,
          W założeniu systemy są różne, ale niebezpiecznie się do siebie zbliżają. W tej
          konkretnej sytuacji nieposłuszeństwem obywatelskim wykazuje się kilku
          najwybitniejszych dziennikarzy.

          Większość zawsze nawołuje do spokoju i "przestrzegania prawa". Tym byli i są
          mocni wszyscy dyktatorzy. A rozwój cywilizacji zawdzięczamy wybitnym jednostkom,
          które od czasu do czasu prawa nie przestrzegały.

          I na koniec, warto pamiętać że Hitler przejmował władzę zgodnie z zasadami
          demokracji.
          • paczula8 Re: odpowiem ci na to slowami Pawla Spiewaka ... 09.03.07, 21:47
            cyklista napisała:

            > > "To pomieszanie pojęć i próba zamazywania różnic pomiędzy dwoma kompletni
            > e
            > > innymi systemami. Dziś może się komuś nie podobać parlamentarna większość
            > ,
            > W założeniu systemy są różne, ale niebezpiecznie się do siebie zbliżają.

            Calkowicie sie z Toba nie zgadzam. W PRL-u nie bylismy suwerennym panstwem i
            nie mielismy demokratycznie wybranego rzadu, a to ze komus nie podoba sie
            obecna wladza czy prawo przez nia stanowione, to za malo ,zeby wprowadzac
            anarchie. Dla duzej czesci spoleczenstwa prezydentura Kwasniewskiego to byl
            dramat, ale jakos nikt nie nawolywal do pbywatelskiego nieposluszenstwa ...


            W tej
            > konkretnej sytuacji nieposłuszeństwem obywatelskim wykazuje się kilku
            > najwybitniejszych dziennikarzy.

            dla kogo najwybitniejszych?


            > Większość zawsze nawołuje do spokoju i "przestrzegania prawa". Tym byli i są
            > mocni wszyscy dyktatorzy.

            cos macisz ... wszystkie rewolucje byly zrobione rekami wiekszosci.


            > I na koniec, warto pamiętać że Hitler przejmował władzę zgodnie z zasadami
            > demokracji.

            tak pamietam, ale nie rozumiem na co to ma byc argument?
            • cyklista Re: odpowiem ci na to slowami Pawla Spiewaka ... 10.03.07, 20:24
              > Calkowicie sie z Toba nie zgadzam.
              Jak ja kocham te socjotechniczne sztuczki z podręcznika młodego agitatora.

              > W PRL-u nie bylismy suwerennym panstwem i
              > nie mielismy demokratycznie wybranego rzadu,
              Suwerenność państwa nie gwarantuje swobód obywatelskich. Kuba jest suwerenna,
              Chile pinocheta było suwerenne, Niemcy hitlera, Rosja stalina...

              > anarchie. Dla duzej czesci spoleczenstwa prezydentura Kwasniewskiego to byl
              > dramat, ale jakos nikt nie nawolywal do pbywatelskiego nieposluszenstwa ...
              Bo kwachu nawet jak był w trzy d.. zalany to durnego prawa dla celów
              politycznych nie tworzył.

              > > konkretnej sytuacji nieposłuszeństwem obywatelskim wykazuje się kilku
              > > najwybitniejszych dziennikarzy.
              > dla kogo najwybitniejszych?
              Wiesz, dziś pis-odwaga tańsza od papieru toaletowego. Milewicz była Odważna,
              kiedy można było za to w worku do jeziora trafić.

              > ... nie rozumiem na co to ma byc argument?
              Jak mawiał mój Profesor: nie rozumiesz, aaa to już twój problem.
              • paczula8 Re: odpowiem ci na to slowami Pawla Spiewaka ... 10.03.07, 23:53
                > > W PRL-u nie bylismy suwerennym panstwem i
                > > nie mielismy demokratycznie wybranego rzadu,
                > Suwerenność państwa nie gwarantuje swobód obywatelskich. Kuba jest suwerenna,
                > Chile pinocheta było suwerenne, Niemcy hitlera, Rosja stalina...

                ale my tu nie o swobodach obywatelskich rozmawiamy tylko o prawie ...


                >
                > > anarchie. Dla duzej czesci spoleczenstwa prezydentura Kwasniewskiego to b
                > yl
                > > dramat, ale jakos nikt nie nawolywal do pbywatelskiego nieposluszenstwa .
                > ..
                > Bo kwachu nawet jak był w trzy d.. zalany to durnego prawa dla celów
                > politycznych nie tworzył.

                durne, czy nie durne to rzecz wzgledna, natomiast to ze kwach prawa o
                dekomunizacji i lustracji nie stworzyl bylo bledem, mielibysmy caly ten
                balagan dawno za soba, a tak g...no lezy pod dywanem i smierdzi ... (sorry)
                No ale kwach ze wzgledow oczywistych (politycznych) prawa takiego stworzyc nie
                mogl.

                > > > konkretnej sytuacji nieposłuszeństwem obywatelskim wykazuje się kil
                > ku
                > > > najwybitniejszych dziennikarzy.
                > > dla kogo najwybitniejszych?
                > Wiesz, dziś pis-odwaga tańsza od papieru toaletowego.

                nie widze zwiazku ...

                > Milewicz była Odważna,
                > kiedy można było za to w worku do jeziora trafić.

                o sam przyznajesz, ze w PRL-u popelniano zbrodnie, dlaczego do tej pory nie
                rozliczono zbrodniarzy?


                > > ... nie rozumiem na co to ma byc argument?
                > Jak mawiał mój Profesor: nie rozumiesz, aaa to już twój problem.

                widzisz Cyklisto:) ja do demokracji mam stosunek krytyczny, wg mnie jest to
                ustroj, w którym rządzi głupota (bo głupich jest wiecej niż mądrych), wiec
                argument o hitlerze, to woda na moj mlyn, nie mowiac o tym, ze o ile dobrze
                pamietam to sam Jacek Kuron powiedzial, ze 'demokracja to ustrój, który
                gwarantuje nam, że nie będziemy rządzeni lepiej niż na to zasługujemy', wiec o
                co chodzi? chcesz rozmawiac o demokracji, hitlerze, czy o prawie?

                • cyklista Re: odpowiem ci na to slowami Pawla Spiewaka ... 11.03.07, 18:21
                  > > Milewicz była Odważna,
                  > > kiedy można było za to w worku do jeziora trafić.
                  >
                  > o sam przyznajesz, ze w PRL-u popelniano zbrodnie, dlaczego do tej pory nie
                  > rozliczono zbrodniarzy?

                  Czy ja kiedyś broniłem PRLu? To był system beznadziejny, i dlatego tak mnie dziś
                  denerwuje odtwarzanie jego elementów.
                  A dlaczego nie rozliczono zbrodniarzy? Bo nikomu na tym (naprawdę) nie zależało:
                  komuchom z oczywistych powodów, a Kaczyńskim, Maciarewiczom itd. potrzebna jest
                  wiecznie trwająca lustracja a nie porządny proces który w parę miesięcy
                  zbrodniarzy wsadzi gdzie ich miejsce. To lustracja sprawiła i sprawia że
                  zbrodniarze pozostaną bezkarni.

                  > ale my tu nie o swobodach obywatelskich rozmawiamy tylko o prawie ...
                  Prawo jest dla ludzi, nie odwrotnie. I jeżeli swobody obywatelski ucierpią na
                  skutek złego prawa, to jak nas uczy historia wcześniej czy później rządzący i
                  rządzeni spotkają się na ulicy. Tego chcesz?
                  • paczula8 Re: odpowiem ci na to slowami Pawla Spiewaka ... 11.03.07, 23:17
                    >
                    > Czy ja kiedyś broniłem PRLu? To był system beznadziejny, i dlatego tak mnie
                    dziś
                    > denerwuje odtwarzanie jego elementów.
                    > A dlaczego nie rozliczono zbrodniarzy? Bo nikomu na tym (naprawdę) nie
                    zależało:
                    > komuchom z oczywistych powodów, a Kaczyńskim, Maciarewiczom itd. potrzebna
                    jest
                    > wiecznie trwająca lustracja a nie porządny proces który w parę miesięcy
                    > zbrodniarzy wsadzi gdzie ich miejsce.

                    Kaczynscy i Maciarewicze moga w tym temacie robic cos dopiero od 1.5 roku, a
                    co z poprzednimi 15 latami? kto odpowiada za stracony czas? dlaczego Niemcy i
                    Czesi mogli przeprowadzic lustracje i dekomunizacje, a my nie ...?


                    > To lustracja sprawiła i sprawia że zbrodniarze pozostaną bezkarni.

                    Skad taka teza? jaki wplyw ma lustracja na bezkarnosc zbrodniarzy?

                    >
                    > > ale my tu nie o swobodach obywatelskich rozmawiamy tylko o prawie ...
                    > Prawo jest dla ludzi, nie odwrotnie. I jeżeli swobody obywatelski ucierpią na
                    > skutek złego prawa, to jak nas uczy historia wcześniej czy później rządzący i
                    > rządzeni spotkają się na ulicy. Tego chcesz?

                    swobody obywatelskie ucierpia => ludzie wyjda ... to niewykluczone, ale poki co
                    przecietny obywatel nie uwaza, ze lustracja w jakikolwiek sposob go ogranicza,
                    a wrecz przeciwnie, przecietny obywatel chce lustracji i dekomunizacji ...
                    i co ciekawe chca tego zarowno wyborcy PiS-u jak i PO.

    • cyklista błąd w temacie, powinno być: ... głupiego "prawa" 09.03.07, 21:10
      Zresztą, na początek proponuję zapytać niejakiego Lecha K., specjalistę o
      selektywnego (nie)stosowania prawa.
    • cyklista Re: Czy trzeba przestrzegać "głupiego" prawa? 09.03.07, 21:39
      > zmieni, jedynym wyjściem jest ich przestrzeganie. I nawet Milewicz musi się
      > do nich stosować - choć dla niej może to być zaskoczenie.
      Nie strasz, nie strasz, ... Ewy nie przestraszysz.
      Milewicz ryzykowała życiem i życiorysem nie przestrzegając prawa. I dzięki temu
      możesz się dziś wymądrzać na tym forum.
      • kum.z.antalowki PZPR to 3,2 miliona, tyle samo głosowało na PiS 10.03.07, 02:07
        Statystycznie - można więc pod względem legitymizacji władzy i dyktowanego przez
        nią prawa postawić znak równość między PRL a IV RP. Oczywiscie - PRL był
        dyktaturą domorosłych komuchów w dużej mierze uzależnionych od sowieckich
        dzierżymordów. Ale też - co staje sie coraz bardziej oczywiste, IV RP przybiera
        cechy klerykalno-populistycznej dyktatury bliźniaków Kaczyńskich i ich
        środowiska polityczno-moralnego zwanego "Koalicją Odnowy Moralnej". Środowiska
        inteligenckie dostrzegają w IV RP kontynuację PRL-owskiej "dyktatury
        ciemniaków". Kaczyści - reprezentujący 10 procentową mniejszość (dokładnie -
        głosowało na nich 3,2 miliona na 30 milionów uprawnionych, czyli ok. 10,5 %)
        zdobyli władzę w wyniku zniechęcenia większości wyborców do głupiej, amoralnej i
        skorumpowanej "klasy politycznej" (60% absencja wyborcza) oraz dzięki
        populistycznej i zaskakująco brutalnej kampanii wyborczej. Oparli swą koncepcje
        rządzenia na schlebianiu roszczeniowo nastawionej, klerykalno-konserwatywnej
        "lower class"; na przechwytywaniu i obsadzaniu swymi poplecznikami resortów
        siłowych; na równoczesnym nasilaniu ataków przeciwko lepiej wyedukowanej "middle
        class", a zwłaszcza na lżeniu reprezentantów "warstwy oświeconej" i szanowanym
        reprezentantom elity naukowo-intelektualnej oraz kulturalnej.
        Prezydent, premier, wicepremierzy (ku radości plebsu), prześcigają się w
        wymyślaniu antyinteligenckich obraźliwych epitetów, snuciu insynuacji i
        wygłaszaniu pomówień, dotyczących kolejnych grup zawodowych, albo konkretnych
        przeciwników politycznych, którzy w swej drodze życiowej mieli pecha się narazić
        dzizisiejszym władcom.
        W istocie idzie o dyskredytację i eliminację z gry o władzę i prestiż grup,
        środowisk i ludzi myślących samodzielnie i niekryjacych krytycznych ocen
        postępowania elity władzy.
        Do tego celu wykorzystywane są, generalnie słuszne, choć - po 18 i więcej latach
        - coraz bardziej przestarzałe i anachroniczne hasła takie jak "lustracja",
        "dekomunizacja", "deubekizacja".
        Być może ma to służyć "rozliczeniu" jakichś zadr sięgających połowy minionego
        stulecia. Stąd wracanie do tematu pradziadków, dziadków, tatusiów - którzy
        drzewiej coś robili, pełnili jakieś funkcje - słowem, wedle dzisiejszej wiedzy i
        dzisiejszych kryteriów - mogą być użyci do politycznego "flekowania
        retrospektywnego" potomków żyjących dziś i działających w opozycji wobec
        aktualnej koalicji rzadzacej PiS, Samoobrony, LPR i RLN.
        Temu samemu celowi - czyli "upupieniu" i wychowaniu społeczeństwa do życia w
        autorytarnej dyktaturze ma służyć mnożenie przez
        rzadowo-parlamentarno-prezydencką maszynkę do produkcji ustaw kolejnych "gniotów
        legislacyjnych" dających władzy politycznej i administracyjnej prawo
        nieustannego nękania i poniżania obywateli. Zarówno dorosłych, jak dzieci i
        młodzieży.
        Często naruszają one zasady konstytucyjne i normy praw międzynarodowych
        ratyfikowanych przez Polskę. Często są po prostu wewnętrznie sprzeczne, albo
        stoją w kolizji w innymi obowiazującymi przepisami, notorycznie - sa
        niejednoznaczne, zredagowane niechlujnie, wprowadzajace zamęt i wymagające
        natychmiastowej nowelizacji. A czasem SĄ PO PROSTU SPRZECZNE ZE ZDROWYM
        ROZSĄDKIEM, CZYLI GŁUPIE I SZKODLIWE.
        Gdy widzę tonące dziecko, to mimo tablicy "zakaz kąpieli" wskakuję do wody i
        ratuję, narażając sie na mandat za kąpiel w miejscu zabronionym. Trudno, jeśli
        napatoczy się policjant-formalista - zapłacę za swe "obywatelskie
        nieposłuszeństwo".
        Pewnie "emerald_boy" by mnie za taki akt niesubordynacji potępił. Kilka lat
        temu, gdy w remizie była zabawa, w sąsiedniej wsi wybuchł pożar. Strażacy "mieli
        trochę wypite", ale natychmiast wybiegli z zabawy, pojechali i ugasili pożar.
        Policja. Prokurator. Kierowca miał sprawę sądową, za jazdę "pod wpływem".

        Po prostu - po to człowiek ma rozum, poczucie moralne, wolną wolę i własne
        sumienie by decydował i ponosił za swe decyzje odpowiedzialność - czy w obronie
        większej wartości decyduje się złamać prawo broniące wartości mniejszej.

        Ja osobiście prawo do wywyższania sie nad 40 milionami rodaków władzy opartej na
        poparciu 3 milionów (zarówno w odniesieniu do PRL jak i do IV RP) uważam za
        wartość śmiesznie małą, np w porównaniu z konstytucyjnymi i
        międzynarodowo-traktatowymi prawami człowieka.
        • wislok1 Re: PZPR to 3,2 miliona, tyle samo głosowało na 11.03.07, 07:47
          Kum ujął problem najlepiej, chodzi o niszczenie opozycji przy użyciu
          słów-wytrychów takich jak lustracja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja