50zł za każdą aborcję należałoby przekazać KK jako

15.03.07, 18:59
ofiarę "na msze za dusze dziecka napoczętego". Zobaczycie, że w ciągu roku
przy każdej parafii powstałaby klinika aborcyjna, a KK stałby się największym
zwolennikiem aborcji.
    • aron2004 Re: 50zł za każdą aborcję należałoby przekazać KK 15.03.07, 19:02
      takie msze są od dawna - nazywa się to "duchowa adopcja dziecka poczętego"
      • wiewiorzasta Zaadoptowałeś? 15.03.07, 19:03
        Dziecko poczęte, urodzone i porzucone?
        • emerytka2006 a Ty? 15.03.07, 19:04

          • wiewiorzasta Re: a Ty? 15.03.07, 19:07
            Nie. Wolę urodzić własne dziecko. Jeśli mi się nie uda, to się zastanowię. Na razie wspieram organizacje, które propagują edukację seksualną. W ramach tzw. 1%.
            • emerytka2006 "Ponton"? 15.03.07, 19:16
              wiewiorzasta napisała:

              > Na razie wspieram organizacje, które propagują edukację seksualną. W ramach
              tzw. 1%
              • wiewiorzasta Re: "Ponton"? 15.03.07, 19:16
                emerytka2006 napisała:

                > wiewiorzasta napisała:
                >
                > > Na razie wspieram organizacje, które propagują edukację seksualną. W ram
                > ach
                > tzw. 1%

                Nie.
          • ave.duce Re: a Ty? Ja nie! 15.03.07, 19:14
            emerytka2006 napisała:

            > a Ty?

            :P
        • aron2004 Re: Zaadoptowałeś? 15.03.07, 19:04
          ja nie zaadoptowałem, mam swoje, ale mam znajomych którzy są w trakcie adopcji
          • wiewiorzasta Re: Zaadoptowałeś? 15.03.07, 19:08
            aron2004 napisał:

            > ja nie zaadoptowałem, mam swoje, ale mam znajomych którzy są w trakcie adopcji

            Śliczne, zdrowe, różowe bobaski?
          • ave.duce Re: Zaadoptowałeś? 15.03.07, 19:13
            aron2004 napisał:

            > ja nie zaadoptowałem, mam swoje, ale mam znajomych którzy są w trakcie adopcji

            A co to szkodzi, że masz swoje?

            ;)
            • naura Prawdopodobnie oznacza to: "mam swoje i 15.03.07, 19:16
              dlatego nie zaadoptowałem".
              Tak domniemywam :)
              • ave.duce Re: Prawdopodobnie oznacza to: "mam swoje i 15.03.07, 19:23
                naura napisała:

                > dlatego nie zaadoptowałem".
                > Tak domniemywam :)

                A ja się w dalszym ciągu pytam: co to ma do rzeczy?

                Wszak własne dzieci nie są przeszkodą w adoptowaniu sierot społecznych
                lub naturalnych... albo tylko co poczętych!

                ;)
                • naura Pewnie można, Kiedyś przeczytałam takie 15.03.07, 19:27
                  powiedzonko "dał Pan Bóg dzieci, da i na dzieci".
                  No, ale niektóry są odpowiedzialni i mają tyle dzieci, na ile ich stać.
                  Emocjonalnie i finansowo.
                  • ave.duce Re: Pewnie można, Kiedyś przeczytałam takie 15.03.07, 19:30
                    naura napisała:

                    > powiedzonko "dał Pan Bóg dzieci, da i na dzieci".
                    > No, ale niektóry są odpowiedzialni i mają tyle dzieci, na ile ich stać.
                    > Emocjonalnie i finansowo.

                    Właśnie dlatego powinna istnieć możliwość aborcji z przyczyn społecznych.
                    Oczywiście, PRZEDE WSZYSTKIM powinno być wprowadzone wychowanie seksualne
                    i dostęp powszechny do środków antykoncepcyjnych.

                    ;)
                    • naura Re: Pewnie można, Kiedyś przeczytałam takie 15.03.07, 19:32

                      >
                      > Właśnie dlatego powinna istnieć możliwość aborcji z przyczyn społecznych.

                      > Oczywiście, PRZEDE WSZYSTKIM powinno być wprowadzone wychowanie seksualne
                      > i dostęp powszechny do środków antykoncepcyjnych.
                      No, to chyba rozwiązuje problem, prawda?
                      >
                      > ;)
                      • ave.duce Re: Pewnie można, Kiedyś przeczytałam takie 15.03.07, 19:35
                        naura napisała:

                        >
                        > >
                        > > Właśnie dlatego powinna istnieć możliwość aborcji z przyczyn społecznych.
                        >
                        > > Oczywiście, PRZEDE WSZYSTKIM powinno być wprowadzone wychowanie seksualne
                        >
                        > > i dostęp powszechny do środków antykoncepcyjnych.
                        > No, to chyba rozwiązuje problem, prawda?
                        > >
                        > > ;)

                        Który?

                        ;)
                        • naura No dobrze, postaram się mówić wolniej. Edukacja 15.03.07, 19:36
                          seksualna w połączeniu z antykoncepcją rozwiązują problem niechcianych dzieci.
                          • ave.duce Re: No dobrze, postaram się mówić wolniej. Eduka 15.03.07, 19:39
                            naura napisała:

                            > seksualna w połączeniu z antykoncepcją rozwiązują problem niechcianych dzieci.

                            NIE rozwiązuje, choć w znacznym stopniu na pewno.

                            ;)
                            • naura Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 19:40
                              traktują jak rodzaj antykoncepcji? :((((
                              • ave.duce Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 19:43
                                naura napisała:

                                > traktują jak rodzaj antykoncepcji? :((((

                                Ja? A skąd taki wniosek? Może piszę za szybko?

                                ;)
                                • naura Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 19:50
                                  naura napisała:

                                  > traktują jak rodzaj antykoncepcji? :((((

                                  Ja? A skąd taki wniosek? Może piszę za szybko?

                                  Stąd, że antykoncepcja dla ciebie jest częściowym rozwiązaniem problemu.
                                  No, to może powoli mi wytłumaczysz, co masz na myśli?
                                  • ave.duce Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 19:51
                                    naura napisała:

                                    > naura napisała:
                                    >
                                    > > traktują jak rodzaj antykoncepcji? :((((
                                    >
                                    > Ja? A skąd taki wniosek? Może piszę za szybko?
                                    >
                                    > Stąd, że antykoncepcja dla ciebie jest częściowym rozwiązaniem problemu.
                                    > No, to może powoli mi wytłumaczysz, co masz na myśli?

                                    To, że zawsze znajdzie się KTOŚ nieodpowiedzialny.

                                    ;)
                                    • naura Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 19:58
                                      ave.duce napisała:

                                      > naura napisała:
                                      >
                                      > > naura napisała:
                                      > >
                                      > > > traktują jak rodzaj antykoncepcji? :((((
                                      > >
                                      > > Ja? A skąd taki wniosek? Może piszę za szybko?
                                      > >
                                      > > Stąd, że antykoncepcja dla ciebie jest częściowym rozwiązaniem problemu.
                                      > > No, to może powoli mi wytłumaczysz, co masz na myśli?
                                      >
                                      > To, że zawsze znajdzie się KTOŚ nieodpowiedzialny.
                                      No, to ktosiowi nieodpowiedzialnemu łatwiej przecież zostawić dziecko w
                                      szpitalu, niż decydować się na zabieg chirurgiczny.
                                      >
                                      > ;)
                                      • ave.duce Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 20:00
                                        naura napisała:

                                        > ave.duce napisała:
                                        >
                                        > > naura napisała:
                                        > >
                                        > > > naura napisała:
                                        > > >
                                        > > > > traktują jak rodzaj antykoncepcji? :((((
                                        > > >
                                        > > > Ja? A skąd taki wniosek? Może piszę za szybko?
                                        > > >
                                        > > > Stąd, że antykoncepcja dla ciebie jest częściowym rozwiązaniem prob
                                        > lemu.
                                        > > > No, to może powoli mi wytłumaczysz, co masz na myśli?
                                        > >
                                        > > To, że zawsze znajdzie się KTOŚ nieodpowiedzialny.
                                        > No, to ktosiowi nieodpowiedzialnemu łatwiej przecież zostawić dziecko w
                                        > szpitalu, niż decydować się na zabieg chirurgiczny.
                                        > >
                                        > > ;)

                                        Masz coś na poparcie swojej tezy, czy konfabulujesz?

                                        ;)
                                        • naura Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 20:03

                                          > Masz coś na poparcie swojej tezy, czy konfabulujesz?

                                          Wszystko opada, jak płetwy. Co można mieć, miła paniusiu, na poparcie odczucia?
                                          :((((
                                          • ave.duce Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 20:07
                                            naura napisała:

                                            >
                                            > > Masz coś na poparcie swojej tezy, czy konfabulujesz?
                                            >
                                            > Wszystko opada, jak płetwy. Co można mieć, miła paniusiu, na poparcie odczucia?
                                            > :((((

                                            Ty masz same odczucia, a to trochę za mało, aby dyskutować.

                                            Szkoda na ciebie czasu > Twoje odczucia mnie nie interesują. Może kogos innego,
                                            ale mnie - nie.

                                            Miłego wieczorA.

                                            ;)
                                            • naura Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 20:16

                                              > Szkoda na ciebie czasu > Twoje odczucia mnie nie interesują. Może kogos inn
                                              > ego,
                                              > ale mnie - nie.
                                              >
                                              > Miłego wieczorA.
                                              Wzajemnie. A już się bałam, że zgubiwszy ślady dyskusji pół godziny temu,
                                              będziesz tak meandrować do północy:))
                                              >
                                              > ;)
                                              • ave.duce Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 20:29
                                                naura napisała:

                                                >
                                                > > Szkoda na ciebie czasu > Twoje odczucia mnie nie interesują. Może kog
                                                > os inn
                                                > > ego,
                                                > > ale mnie - nie.
                                                > >
                                                > > Miłego wieczorA.
                                                > Wzajemnie. A już się bałam, że zgubiwszy ślady dyskusji pół godziny temu,
                                                > będziesz tak meandrować do północy:))
                                                > >
                                                > > ;)

                                                Żeby Ci było jeszcze milej, mam pytanie:

                                                co cenisz bardziej, jako argumenty w dyskusji: swoje domniemania czy odczucia?

                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=59093568&a=59094465
                                                Zaznaczam przy tym, że mnie nie interesują ani jedne, ani drugie.

                                                Jest to pytanie retoryczne.

                                                EOT
                                      • wiewiorzasta Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 20:06
                                        naura napisała:

                                        > No, to ktosiowi nieodpowiedzialnemu łatwiej przecież zostawić dziecko w
                                        > szpitalu, niż decydować się na zabieg chirurgiczny.


                                        W dzisiejszych czasach, w cywilizowanych państwach, tudzież w cywilizowanych polskich gabinetach ginekologicznych, aborcja chirurgiczna jest przeżytkiem jako ta bardziej niebezpieczna. Zapytaj Janka Pospieszalskiego - potwierdzi :)
                              • wiewiorzasta Re: Czyżbyś należała do kobiet, które aborcję 15.03.07, 19:45
                                naura napisała:

                                > traktują jak rodzaj antykoncepcji? :((((

                                Antykoncepcja = anti conceptio – przeciw poczęciu


                                Słownik zgubiłaś?
                                • naura Przepraszam, wracamy. Z jaką tezą 15.03.07, 19:53
                                  właściwie dyskutujesz?
                                  Czy tak po prostu po kobiecemu po klawiaturze latasz?
                                  • wiewiorzasta Re: Przepraszam, wracamy. Z jaką tezą 15.03.07, 19:59
                                    naura napisała:

                                    > właściwie dyskutujesz?

                                    Z tezą nie dyskutuję (widzę, że jednak korzystasz ze słownika; zakupiony w kolekcji GW?), dyskutuję z tobą, bo chyba nie znasz znaczenia słowa 'antykoncepcja', a powinnaś. Wszak na 'a'.


                                    > Czy tak po prostu po kobiecemu po klawiaturze latasz?

                                    Wolę po kobiecemu, niż po korwinowsku - bezmyślnie :)
                                    • naura No wiesz ... mój syn też często twierdzi, że 15.03.07, 20:07
                                      "jego pani wychowawczyni nie ma racji i on się na tym lepiej zna".
                                      Trzeba być bardzo mądrym,żeby wiedzieć, że ktoś nas przerasta.
                                      Ty masz to przed sobą i szczerze ci życzę, byś drogę dzielącą cię od poziomu
                                      Pana Korwin-Mikkego przebyła jak najszybciej i bezboleśnie.
                                      • wiewiorzasta Re: No wiesz ... mój syn też często twierdzi, że 15.03.07, 20:14
                                        naura napisała:

                                        > "jego pani wychowawczyni nie ma racji i on się na tym lepiej zna".

                                        To zdaje się problem twojego syna i tego, jak go wychowujesz. Co mi do tego?


                                        > Trzeba być bardzo mądrym,żeby wiedzieć, że ktoś nas przerasta.

                                        No ba!

                                        Ale jak ktoś nas przerasta, to należy się (przed samym sobą) do tego przyznać. Chyba, że ucieczkę nazwiesz przyznaniem się do 'nie-przyrastania' ;)


                                        > Ty masz to przed sobą i szczerze ci życzę, byś drogę dzielącą cię od poziomu
                                        > Pana Korwin-Mikkego przebyła jak najszybciej i bezboleśnie.

                                        Pajacem na miarę JKM być to może twoje marzenie. Pozostaje współczuć. Mężowi, dzieciom, psom...
                                        • naura Re: No wiesz ... mój syn też często twierdzi, że 15.03.07, 20:19
                                          wiewiorzasta napisała:

                                          > naura napisała:

                                          > > "jego pani wychowawczyni nie ma racji i on się na tym lepiej zna".

                                          > To zdaje się problem twojego syna i tego, jak go wychowujesz. Co mi do tego?
                                          Nie. To problem tego, że on małoletni jest. Jemu to minie, tobie - nie.
                                          >
                                          >
                                          > > Trzeba być bardzo mądrym,żeby wiedzieć, że ktoś nas przerasta.
                                          >
                                          > No ba!
                                          >
                                          > Ale jak ktoś nas przerasta, to należy się (przed samym sobą) do tego przyznać.
                                          > Chyba, że ucieczkę nazwiesz przyznaniem się do 'nie-przyrastania' ;)
                                          >
                                          >
                                          > > Ty masz to przed sobą i szczerze ci życzę, byś drogę dzielącą cię od pozi
                                          > omu
                                          > > Pana Korwin-Mikkego przebyła jak najszybciej i bezboleśnie.
                                          >
                                          > Pajacem na miarę JKM być to może twoje marzenie. Pozostaje współczuć. Mężowi, d
                                          > zieciom, psom...
                                          Aha. Bardzo mądry pisarz napisał, że glupiemu inteligencja nie imponuje -
                                          oczywiście dlatego, że nie potrafi jej zrozumieć.
                                          Ciekawe, czy masz tyle publikacji na tematy gospodarcze, co JKM, kochana
                                          feministko:))
                                          >
                                          >
                                          • wiewiorzasta Re: No wiesz ... mój syn też często twierdzi, że 15.03.07, 20:45
                                            Mogłabyś z powrotem używać entera w odpowiedziach? Ciężko się czyta...

                                            naura napisała:

                                            > wiewiorzasta napisała:
                                            >
                                            > > naura napisała:
                                            >
                                            > > > "jego pani wychowawczyni nie ma racji i on się na tym lepiej zna".
                                            >
                                            > > To zdaje się problem twojego syna i tego, jak go wychowujesz. Co mi do te
                                            > go?
                                            > Nie. To problem tego, że on małoletni jest.

                                            Pewna jesteś, że to kwestia wieku?


                                            > Jemu to minie, tobie - nie.

                                            Szóstkę na sobotę też masz?


                                            > > Chyba, że ucieczkę nazwiesz przyznaniem się do 'nie-przyrastania' ;)

                                            Halo?


                                            > Aha. Bardzo mądry pisarz napisał, że glupiemu inteligencja nie imponuje -
                                            > oczywiście dlatego, że nie potrafi jej zrozumieć.

                                            j.w. :P


                                            > Ciekawe, czy masz tyle publikacji na tematy gospodarcze, co JKM, kochana
                                            > feministko:))

                                            A jeśli - to co? Przestanę być kochana, czy przestanę być feministką?
                  • wiewiorzasta Re: Pewnie można, Kiedyś przeczytałam takie 15.03.07, 19:30
                    naura napisała:

                    > powiedzonko "dał Pan Bóg dzieci, da i na dzieci".
                    > No, ale niektóry są odpowiedzialni i mają tyle dzieci, na ile ich stać.
                    > Emocjonalnie i finansowo.


                    A co z tymi nieodpowiedzialnymi?

                    gazeta.wm.pl/?main=15&c=118,3,20183
                    • naura Jeśli nie potrafią uzywać środków antykoncep- 15.03.07, 19:33
                      cyjnych, to mogą dziecko zostawić w szpitalu.
                      • wiewiorzasta Re: Jeśli nie potrafią uzywać środków antykoncep- 15.03.07, 19:38
                        naura napisała:

                        > cyjnych, to mogą dziecko zostawić w szpitalu.

                        Mowa zdaje się o nieodpowiedzialnych. Przeoczyłaś?
                        • naura Re: Jeśli nie potrafią uzywać środków antykoncep- 15.03.07, 19:41
                          wiewiorzasta napisała:

                          > naura napisała:
                          >
                          > > cyjnych, to mogą dziecko zostawić w szpitalu.
                          >
                          > Mowa zdaje się o nieodpowiedzialnych. Przeoczyłaś?
                          A twoim zdaniem kobieta, która nie uzywa srodków antykoncepcyjnych, jest
                          odpowiedzialna?
                          Gratulacje.
                          >
                          >
                          • wiewiorzasta Re: Jeśli nie potrafią uzywać środków antykoncep- 15.03.07, 19:48
                            naura napisała:

                            > wiewiorzasta napisała:
                            >
                            > > naura napisała:
                            > >
                            > > > cyjnych, to mogą dziecko zostawić w szpitalu.
                            > >
                            > > Mowa zdaje się o nieodpowiedzialnych. Przeoczyłaś?
                            > A twoim zdaniem kobieta, która nie uzywa srodków antykoncepcyjnych, jest
                            > odpowiedzialna?
                            > Gratulacje.

                            Nie oceniam. Wiem, że ludzie są różni. Odpowiedzialni i nie. Masz z tym jakiś problem czy chciałabyś, żeby wszyscy byli jednakowi?
                            • naura A właściwie o co ci chodzi? Bo od tematu 15.03.07, 19:51
                              zasadniczego przeszłaś niepostrzeżenie do dygresji.
                              • ave.duce Re: A właściwie o co ci chodzi? Bo od tematu 15.03.07, 19:53
                                naura napisała:

                                > zasadniczego przeszłaś niepostrzeżenie do dygresji.

                                Ty natomiast do dywagacji.

                                ;)
                              • wiewiorzasta Re: A właściwie o co ci chodzi? Bo od tematu 15.03.07, 19:54
                                naura napisała:

                                > zasadniczego przeszłaś niepostrzeżenie do dygresji.

                                Mnie chodzi cały o to samo. Pod jednym i niezmienialnym nickiem ;)

                                Wracając do meritum - "Masz z tym jakiś problem czy chciałabyś, żeby wszyscy byli jednakowi?"
                                • naura Re: A właściwie o co ci chodzi? Bo od tematu 15.03.07, 19:57
                                  wiewiorzasta napisała:

                                  > naura napisała:
                                  >
                                  > > zasadniczego przeszłaś niepostrzeżenie do dygresji.
                                  >
                                  > Mnie chodzi cały o to samo. Pod jednym i niezmienialnym nickiem ;)
                                  >
                                  > Wracając do meritum - "Masz z tym jakiś problem czy chciałabyś, żeby wszyscy by
                                  > li jednakowi?"
                                  Ja rozumiem, wieczór, wino, śpiew ... ale może jednak postarasz się skupić?
                                  Bo szkoda mi czasu na tak niewątpliwie czarującą, kobiecą wymianę uprzejmości :)))
                                  >
                                  >
                                  • wiewiorzasta Re: A właściwie o co ci chodzi? Bo od tematu 15.03.07, 20:02
                                    naura napisała:

                                    > wiewiorzasta napisała:
                                    >
                                    > > naura napisała:
                                    > >
                                    > > > zasadniczego przeszłaś niepostrzeżenie do dygresji.
                                    > >
                                    > > Mnie chodzi cały o to samo. Pod jednym i niezmienialnym nickiem ;)
                                    > >
                                    > > Wracając do meritum - "Masz z tym jakiś problem czy chciałabyś, żeby wszy
                                    > scy by
                                    > > li jednakowi?"
                                    > Ja rozumiem, wieczór, wino, śpiew ...

                                    A co mąż na to? I dzieci, i psy...


                                    > ale może jednak postarasz się skupić?
                                    > Bo szkoda mi czasu na tak niewątpliwie czarującą, kobiecą wymianę uprzejmości :
                                    > )))
                                    > >
                                    > >

                                    Skoro szkoda ci czasu, to co tu jeszcze robisz?


                                    Aaaaa... Na pytanie powinnaś odpowiedzieć. Bo to nie 'wymiana kobiecych uprzejmości', ale dyskusja, jakbyś przeoczyła...
                                    • naura Re: A właściwie o co ci chodzi? Bo od tematu 15.03.07, 20:04
                                      Właśnie. Tym bardziej, że zawsze przyznawałam, że boję się wariatów.
                                      Żegnam.
                                      • wiewiorzasta Re: A właściwie o co ci chodzi? Bo od tematu 15.03.07, 20:08
                                        naura napisała:

                                        > Właśnie. Tym bardziej, że zawsze przyznawałam, że boję się wariatów.

                                        O buuuu... A mówiłam, że to dyskusja, a nie 'wymiana kobiecych uprzejmości' przy piaskownicy.


                                        > Żegnam.

                                        Jak na Asienkę przystało :))))
                              • wiewiorzasta Re: A właściwie o co ci chodzi? Bo od tematu 15.03.07, 19:56
                                naura napisała:

                                > zasadniczego przeszłaś niepostrzeżenie do dygresji.

                                Mnie chodzi cały CZAS o to samo. Pod jednym i niezmienialnym nickiem ;)

                                Wracając do meritum - "Masz z tym jakiś problem czy chciałabyś, żeby wszyscy byli jednakowi?"


                                PS. Przepraszam za powtórkę, ale słówko umkło :)
            • aron2004 Re: Zaadoptowałeś? 15.03.07, 20:07
              ave.duce napisała:


              > A co to szkodzi, że masz swoje?

              Dopóki starczy mi naboi, to będę płodził swoje. Potem zastanowię się nad
              adopcją.
              • ave.duce Re: Zaadoptowałeś? 15.03.07, 20:11
                aron2004 napisał:

                > ave.duce napisała:
                >
                >
                > > A co to szkodzi, że masz swoje?
                >
                > Dopóki starczy mi naboi, to będę płodził swoje. Potem zastanowię się nad
                > adopcją.

                Jesteś na jakiejś wojnie?

                ;)
              • nabucco1954 pisałeś aronku o adopcji duchowej 15.03.07, 20:17
                a może podesłać ci szklanke plemników? Nie będzie antykoncepcji. Nie będa
                poczęte to nie bedzie aborcji i wszyscy będa zadowoleni
      • oszolompolski Re: 50zł za każdą aborcję należałoby przekazać KK 15.03.07, 19:05
        > takie msze są od dawna - nazywa się to "duchowa adopcja dziecka poczętego"
        Nazwa może pozostać bez zmian, ważne, żeby była to "rzeczywista adopcja
        rzeczywistej kasy". I od razu problem KK sprzeciwiającego się aborcji zostanie
        rozwiązany.
    • wiewiorzasta Już kilka lat temu ukułam teorię, że gdyby 15.03.07, 19:05
      mężczyźni zachodzili w ciążę, to aborcja byłaby sakramentem :(
      • emerytka2006 to nie ty, to francuska feministka... 15.03.07, 19:06
        Nazwiska nie pamiętam.
        • wiewiorzasta O! To znaczy, że myślę jak francuska feministka! 15.03.07, 19:10
          Serio.serio! Nie ściągałam! :)
      • oszolompolski To nie jest kwestia płci, tylko KK niemogącego się 15.03.07, 19:11
        pogodzić z istnieniem rynku, na którym nic nie zarabia.
        • wiewiorzasta Re: To nie jest kwestia płci, tylko KK niemogąceg 15.03.07, 19:18
          oszolompolski napisał:

          > pogodzić z istnieniem rynku, na którym nic nie zarabia.

          Też.


          Dziwne jest milczenie ginekologów, którzy wykonują/ wykonywali aborcje w Polsce. Tak a propos rynku...
          • oszolompolski Re: To nie jest kwestia płci, tylko KK niemogąceg 15.03.07, 19:25
            > Dziwne jest milczenie ginekologów, którzy wykonują/ wykonywali aborcje w
            > Polsce. Tak a propos rynku...
            Mnie tam w ogóle nie dziwi. Podobnie było z lekarzami kilkaset lat temu -
            lepiej było siedzieć cicho, niż spłonąć za "czary" i dostawać pieniądze za
            leki, które KK chętnie przeznaczyłby na modły do św. Patafiana.
    • hrabia.m.c Re: 50zł za każdą aborcję należałoby przekazać KK 15.03.07, 19:14
      Gdyby tak się stało ,to świątynia opatrzna stała by juz 3lata temu:))
      • oszolompolski Re: 50zł za każdą aborcję należałoby przekazać KK 15.03.07, 19:16
        > Gdyby tak się stało ,to świątynia opatrzna stała by juz 3lata temu:))
        Nie żadna świątynia, jeno szpital :D
        • karbat Re: 50zł za każdą aborcję należałoby przekazać KK 15.03.07, 20:16
          wszystkie grzechy najskuteczniej znosi ofiara-pokuta w gotowce

          ..."synu kazdy robi bledy ,pokutuj ( szczodra ofiara nie zaszkodzi ) ,
          zaluj za grzechy ,przyrzeknij poprawe " .....do nastepnego razu ...
          i interes sie kreci od 2 000 lat .
          • oszolompolski Re: 50zł za każdą aborcję należałoby przekazać KK 16.03.07, 11:36
            Można by im dawać np. niewykorzystane becikowe - i już problem "obrońców" dzieci
            napoczętych by się rozwiązał :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja