Gość: Budda
IP: *.unl.edu
07.05.01, 22:07
Homoseksualne zwiazki nie maja nic wspolnego z miloscia. Zreszta ogromna
wiekszosc heteroseksualnych zwiazkow nie ma nic z tym uczuciem wspolnego.
Homoseksualizm to zwyczajne wyrafinowanie onanistyczne. Po co to robic samemu,
jak moze to zrobic ktos inny. Zawsze to przyjemniej. Tylko, ze z dziewczynami
takie sprawy tak latwo nie przechodza. Tu trzeba by zadbac o czyjs orgazm,
poswiecic sie, napracowac.... a po co, jak mozna to szybko zrobic nie lekajac
sie o przedwczesny wytrysk, o brak wzwodu czy tym podobne. Tu nie trzeba sie
troszczyc o nastroj, gre wstepna.... a po co, kazdy chlop rozumie o co chodzi,
zeby sobie strzelic i po robocie. A te udawania o zakochaniu ? Kpiny, tu chodzi
o ta "nieswoja" reke do roboty. Czy ktorys z homoseksualistow cierpi na nerwice
seksualna, na nie domogi wszelkiego rodzaju ? Nie, bo zawsze znajdzie sie ten,
kto mu to zrobi, jesli sam nie jest w stanie byc aktywnym. LENISTWO i nic
wiecej. Dla mnie to nie jest zboczenie, ani wybor, ani choroba. To emocjonalna
stagnacja i w konsekwencji pojscie na latwizne. To mentalnosc 10-12 latka, u
ktorego dojrzewanie seksualne nie zostalo polaczone z rozwojem emocjonalnym,
ktore manifestuje sie w uwielbieniu dla plci przeciwnej. Jestem daleki od
krytykowania kogokolwiek, stwierdzam tylko fakty. A takimi niestety one sa.
Cos, gdzies, kiedys w rozwoju mlodego chlopca uniemozliwilo rozwoj kanalu
dla ekspresji uczuc. A moze to jednak sprawa karmy ?
Pozdrawiam, Budda.
manifestuje sie