stranger.pl
18.03.07, 14:29
Do czego komunistycznym działaczom potrzebne były adoptowane dzieci? Czy
chcieli wychować armię fanatycznych strażników systemu?
Reporter "Superwizjera" TVN (18.03, godz.22.50)natrafił na ślad procederu, w
którym komuniści zabijali rodziców nowo narodzonych dzieci, by potem oddawać
je na wychowanie rodzinom wiernych członków partii.
Działo się to w latach stalinowskich. Jedną z jego tajemnic, dotąd bliżej
nieznanych nawet historykom, jest los dzieci, odbieranych rodzicom z zamiarem
wychowania ich na zaprzysięgłych obrońców komunistycznego systemu, janczarów
komunizmu. Podobnie jak w sowieckiej Rosji, gdzie "bezprizornych", sieroty po
rewolucji, gromadzono w domach dziecka i poddawano praniu mózgu, jak w
Argentynie w latach wojskowej dyktatury, kiedy specjalnie więziono, a nawet
mordowano rodziców, by ich dzieci mogli zaadoptować stronnicy reżimu.
wiadomosci.onet.pl/1504625,11,item.html