Trzecie dziecko Alicji Tysiac

20.03.07, 21:06
Czy ta pani pomyslala, jakie konsekwencje dla jej dziecka niesie proces w
Strasburgu? To ze nie mogla go zabic, nie oznacza, ze powinna wystawiac go na
wytykanie palcami i szepty za plecami, ze to ta/ten ktorej nie udalo sie matce
wyskrobac ale wygrala proces w Stasburgu. Co dzicko bedzie czulo, gdy sie dowie?
    • aron2004 Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:08
      dziecko stało się sławne, za 15 lat wystąpi w tańcu z gwiazdami
    • hola_hola1 zerowe dziecko premiera 20.03.07, 21:09
      a może porozmawiajmy o bezczynności premiera-patrioty
      • piotr7777 Re: Alicja Tysiąc miała prawo wyboru 20.03.07, 21:14
        ...w teorii, ale państwo zdecydowało za nią. I to pokazuje, że obecnie
        obowiązująca ustawa o ochronie życia poczętego jest w Polsce sabotowana przy
        błogosławieństwie KK. Aby zrozumieć to zjawisko proponuję wyobrazić sobie kraj
        zdominowany przez świadków Jehowy gdzie 90 procent lekarzy odmawia
        przeprowadzenia transfuzji krwi motywując to klauzulą sumienia.
        • jorge.martinez Re: Alicja Tysiąc miała prawo wyboru 20.03.07, 21:24
          Ja sobie wyobrażam, bo 80% z nich i tak będzie to robić w prywatnych gabinetach.
      • benek231 Niezdolnosc do empatowania cecha Dougla 21.03.07, 02:58
        Douglasmclloyd - koscielnego psychopaty.

        Dla zastanawiajacych sie skad bierze sie ta lodowata obojetnosc o interesy
        kobiety odpowiadam: z zajec religii.


        Ci mlodzi ludzie zostali wyprani z uczuciowosci. Pozbawiono ich zdolnosci
        empatowania. W miejsce wspolczuwalnosci zafundowano im grzechomierz, ktorego
        wskazania maja spowodowac konkretne reakcje.
        To dlatego, z powodu braku uczuc wyzszych tak ochoczo deklaruja ludzie wielka
        milosc do zygoty. Bowypadaja lepiej w oczach innych, i wlasnych. Prawie nikt,
        wlacznie z nimi, nie wpadnie na pomysl, ze to sa po prostu Zombie - psychopaci
        "wspolczujacy" na komende. Na wskazania grzechomierza.


        Doskonale wiem Douglasmclloyd , ze ty bylbys w stanie zaprezentowac swoje opinie
        wszystkim dzieciom Alicji Tysiac - ku przestrodze innym. Ale my was zniszczymy i
        tak. Razem z waszym zlodziejskim kosciolkiem.
    • citisus Dostała odszkodowanie. 20.03.07, 21:11
      Będzie mogła teraz dziecko oddać do utylizacji.

      PS.
      Musi się jeszcze z tym obnosić po wszystkich konferencjach prasowych ?
      Szkoda, że dziecka na kolana nie wzieła ...
      • artsg Re: Dostała odszkodowanie. 20.03.07, 22:40
        > Musi się jeszcze z tym obnosić po wszystkich konferencjach prasowych ?
        > Szkoda, że dziecka na kolana nie wzieła ...

        Gdzieś tam sie z nim obnosiła
    • mike.recz Re:Skąd takie założenie? 20.03.07, 21:13
      douglasmclloyd napisał: To ze nie mogla go zabic, nie oznacza, ze powinna
      wystawiac go na
      > wytykanie palcami i szepty za plecami, ze to ta/ten ktorej nie udalo sie matce
      > wyskrobac ale wygrala proces w Stasburgu.

      Przecież wytykać to dziecko palcami będą tylko jacyś skończeni kretyni bez
      szacunku do samego siebie.Takie zwykłe penery.

      • douglasmclloyd Re:Skąd takie założenie? 20.03.07, 21:17
        mike.recz napisał:

        > Przecież wytykać to dziecko palcami będą tylko jacyś skończeni kretyni bez
        > szacunku do samego siebie.Takie zwykłe penery.

        Malo w Polsce takich?
        • mike.recz Re:Skąd takie założenie? 20.03.07, 21:18
          douglasmclloyd napisał:

          > mike.recz napisał:
          >
          > > Przecież wytykać to dziecko palcami będą tylko jacyś skończeni kretyni be
          > z
          > > szacunku do samego siebie.Takie zwykłe penery.
          >
          > Malo w Polsce takich?
          >
          Nie mogę się nie zgodzić.Sporo
    • s-k-i-n Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:13
      odium morderczyni bedzie się na nią ciągnąć... a dziecko będzie żyło z piętnem
      ze matka ją chciała zabić... TEJ KOBIECIE POWINNI NATYCHMIAST POZBAWIĆ PRAW
      RODZICIELSKICH A DZIECI ODDAĆ DO NORMALNYCH RODZIN ZASTĘPCZYCH
      • jdbad Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:14
        Ciebie też powinni byli.
        • s-k-i-n Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:16
          co powinni?
          • jdbad Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:17
            Oddac do normalnej rodziny zastepczej. Może byś był wtedy inny.
    • marzeka1 Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:16
      Zaraz usłyszysz, że jesteś matką Polką, moherem i masz-jak radzi pani Tysiąc- wziąć kalekie dziecko z domu dziecka na utrzymanie, by udowodnić jak cenisz życie.
      Każda kobieta sama decyduje czy i ile chce mieć dzieci itp. w całej historii pani Tysiąc też przede wszystkim pomyślała, CO pomyśli kedyś to dziecko, bo z pewnością się dowie (a i róznych "życzliwych" nie brakuje, dziecko ma chyba z 7 lat już.
      • s-k-i-n Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:19
        nie wiem co bym zrobilsowjej matce gdyby się dowiedział teraz że mnie nie
        chciała że mnie chiała wyabortowac... chyba bym ..no nie chcę pisać co bym
        zrobił bo jeszce by ktro doniósł na policje czy do prokuratora
        • jdbad Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:20
          To zapytaj.
        • ewa8a Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:20
          s-k-i-n napisał:

          > nie wiem co bym zrobilsowjej matce gdyby się dowiedział

          No właśnie - co byś jej zrobił ?
          • s-k-i-n Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:21
            to samo co ona próbowała zrobić ze mną...
            • ewa8a Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:23
              Pozazdrościć twojej matce takiego synalka.
              • s-k-i-n Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:27
                jeśli ona chcialaby mnie zabic tzn że mnie nie kochała i jeslibym uniknął
                aborcji tzn ze los stwarza mi szansę odegrac sie za to... na szczęscie..moje
                losy były inne z mamą doskonały kontakt, nawet jesli byłbym nieplanowany to
                nigdy nie przyszłoby jej do głowy zabić, usunąć..
    • ewa8a Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:18
      Dlatego lepiej było zamieść śmieci pod dywan i pogodzić się z łamaniem prawa ?

      • douglasmclloyd Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:20
        ewa8a napisała:

        > Dlatego lepiej było zamieść śmieci pod dywan i pogodzić się z łamaniem prawa ?

        Dlaczego pani Tysiac nie przyprowadzila dziecka na konferencje, zeby calemu
        swiatu pokazac, jak wyglada ofiara bezdusznej ustawy?
        • ewa8a Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:22
          Bo celem konferencji było coś innego.
          • douglasmclloyd Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:44
            ewa8a napisała:

            > Bo celem konferencji było coś innego.

            Konferencja byla wynikiem nieusunietej ciazy, ktora dzis jest siedmioletnim
            dzieckiem.
            • jdbad Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:46
              Konfwerencja była wykorzystaniem sytuacji, aby podbic pianę. I nie mów mi, że
              oni kochają dzieci z wyjątkiem własnych, mam nadzieję.
            • ewa8a Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:51
              Konferencja nie miała na celu przedstawianie swoich dzieci, ciotek i dziadków,
              tylko pokazanie, że sprawiedliwość jest jednak górą, a łamanie prawa nie może
              być bezkarne.
              • douglasmclloyd Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 22:01
                ewa8a napisała:

                > Konferencja nie miała na celu przedstawianie swoich dzieci, ciotek i dziadków,
                > tylko pokazanie, że sprawiedliwość jest jednak górą, a łamanie prawa nie może
                > być bezkarne.

                Dziecko na konferencji byloby najlepszym dowodem niesprawiedliwosci.
                • woda.woda Po co ci dowód? Wyrok już zapadł 20.03.07, 22:05
                  • douglasmclloyd Bedzie odwolanie od wyroku nt 20.03.07, 22:06
                    • woda.woda Niech sobie będzie 20.03.07, 22:07
                • woda.woda Po co ci dowód? Wyrok już zapadł 20.03.07, 22:05
        • jorge.martinez Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:22
          Jakiej ustawy?
      • marzeka1 Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:22
        To "złamanie prawa" ma teraz 7 lat i kiedyś sę dowie, że żyje fuksem, a matka dostała za to odszkodowanie, że jej nie usunęła. TEN aspekt sprawy pani Tysiąc poruszyła założycielka watku.
        Poza tym istnieje coś takiego jak świadowme macierzyństwo, prawda? Ona WIEDZIAŁA, że nie powinna zajść w ciążę.
        • s-k-i-n Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:23
          tylko jak ona się wytłumaczy swemu dziecku z tego?
          na miejscu tego dziecka ja bym t babe.. (kaput)
        • ewa8a Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:28
          > To "złamanie prawa" ma teraz 7 lat i kiedyś sę dowie, że żyje fuksem

          Takie lamenty to bardzo dobry argument, by zamknąć usta wszystkim kobietom, w
          stosunku do których cynicznie złamano prawo. Może ta historia da
          niektórym ,,lekarzom’’ trochę do myślenia.
          • s-k-i-n Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:29
            a ja myslałem ze to da do myślenia że należy się zabezpieczać...
            • ewa8a Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:31
              Nikt nie jest doskonały, a i zabezpieczenia bywają zawodne.
              • s-k-i-n Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:48
                wiem..juz się o tym przekonałem...uradzilismy że dziecko oddamy do adopcji i
                tak żeśmy zrobili...wilk syty owca cała...
                • ewa8a Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:54
                  s-k-i-n napisał:

                  > wiem..juz się o tym przekonałem...uradzilismy że dziecko oddamy do adopcji

                  A wobec swojej mamy, która by ciebie oddała do adopcji nie miałbyś takich
                  zamiarów, jakie tu uprzednio zademonstrowałeś ?
                  • s-k-i-n Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:57
                    jakbym był adoptowany to nie..no bo przecież wybrałaby dla mnie życie zapewne
                    lepsze niż byłaby mi w stanie zapewnić
    • jorge.martinez Re: Trzecie dziecko Alicji Tysiac 20.03.07, 21:19
      Tu już nie chodzi o dziecko, ale o prawo. Rzekomo "kompromisowa" ustawa z 1993
      jest fikcyjnie kompromisowa, bo hipokryci w lekarskich kitlach i sędziowskich
      togach mają ją w głębokim poważaniu, a to za sprawą hipokrytów w czarnych kieckach.
    • roj_os [...] 20.03.07, 21:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • humbak Re: p.douglasmclloyd, wstyd mi za pana, spójrz pa 20.03.07, 21:35
        Pan Henryk uważa że poglądy należy definiować w opozycji do kogoś?
        • roj_os Re: p.douglasmclloyd, wstyd mi za pana, spójrz pa 20.03.07, 21:41
          P. Humbaku, czyż zbieżność poglądów dyskutantów, chociaż w tak różny sposób
          artykułowana, nie upoważnia mnie do wyrażenia 'wstydu' wzgl. Jednego z nich?
          • humbak Re: p.douglasmclloyd, wstyd mi za pana, spójrz pa 20.03.07, 21:58
            Wstyd to uczucie o char. (piszę to po swojemu) wewnętrznym. Wstydzenie się "za
            kogoś" to jest... sprzeczność tak naprawdę. Wstydzić się można za kogoś jeśli
            się komuś zaufało, a więc nasze zaufanie jest tu decydujące. Dobrze myślę?
            • roj_os Re: p.douglasmclloyd, wstyd mi za pana, spójrz pa 20.03.07, 22:07
              humbak napisał:

              > Wstydzić się można za kogoś jeśli
              > się komuś zaufało, a więc nasze zaufanie jest tu decydujące. Dobrze myślę?
              :P
              Dziesiątka Panie Humbaku!
              p. douglasmclloyd z przebiegu znajomości(na FK) nie podejrzewałbym o poglądy
              nieomal z eLPeRackimi zbieżne.
              Gdybyś Pan ujrzał Znajomego w towarzystwie 'skina', odważyłbyś się w oczy o
              wstydzie mu rzec?
              • humbak Re: p.douglasmclloyd, wstyd mi za pana, spójrz pa 20.03.07, 22:11
                Mnie postawa Douglasa w tej kwestii nie zaskakuje. Nie będę jednak o nim pisał,
                bo głupio bym się czuł:) A punkty zbieżne w programie "światopogląd zawsze
                jakieś się znajdzie";P
                • roj_os Re: p.douglasmclloyd, wstyd mi za pana, spójrz pa 20.03.07, 22:22
                  humbak napisał:

                  > Mnie postawa Douglasa w tej kwestii nie zaskakuje. Nie będę jednak o nim pisał,
                  > bo głupio bym się czuł:) A punkty zbieżne w programie "światopogląd zawsze
                  > jakieś się znajdzie";P

                  A w kwestii, "Gdybyś Pan ujrzał Znajomego w towarzystwie 'skina', odważyłbyś się
                  w oczy o wstydzie mu rzec?", mógłby Pan wyrazić opinię?;P

                  ps
                  nie wiem dlaczego próba odpowiedzi przed chwilą nie przeszła..
                  • humbak Re: p.douglasmclloyd, wstyd mi za pana, spójrz pa 20.03.07, 23:26
                    Skina forumowego? Nie wiem co bym pomyślał. Pewnie coś w stylu: a tego skąd un
                    zna?:)

                    Skina obojętne jakiego: paru skinów się w życiu poznało. Jednego nawet lubiłem,
                    choć rozmowy ideologiczne raczej nam nie wychodziły, a obelgi "ty masonie" nie
                    zrozumiałem:)
      • roj_os giwuś, pewna swego jesteś? 20.03.07, 21:43
        giwi napisała:

        > Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ewa8a Re: giwuś, pewna swego jesteś? 20.03.07, 21:55
          Tak mi się zdaje, że była tam jakaś ,,gnida'.
          • humbak Re: giwuś, pewna swego jesteś? 20.03.07, 21:59
            Nie było. To było grupowe (długodystanoswo) złudzenie:)
          • roj_os Re: giwuś, pewna swego jesteś? 20.03.07, 22:00
            ewa8a napisała:

            > Tak mi się zdaje, że była tam jakaś ,,gnida'.

            Jeśli o skinie było "gnida", to w zasadzie czego giwi się czepia?;)
            • ewa8a Re: giwuś, pewna swego jesteś? 20.03.07, 22:02
              No właśnie nie wiem !!!
    • joella.r dawniej w krytycznych sytuacjach lekarz pytał 20.03.07, 21:27
      męża: kogo ratować, matkę, czy dziecko?
      to, jak przypuszczam, jest dla wielu łatwiejsze do przełknięcia
      nikt by takiego męża nie nazwał mordercą, prawda?
      • s-k-i-n Re: dawniej w krytycznych sytuacjach lekarz pytał 20.03.07, 21:28
        ja bym powiedzial ratuj tego kto ma większe szanse na przeżycie
        • aron2004 Re: dawniej w krytycznych sytuacjach lekarz pytał 20.03.07, 21:30
          ja mam kumpla którego matka nie usunęła mimo zaleceń lekarzy, a gość ma teraz
          30 lat tak że mogła. Lekarze rzucali teksty typu "umrzesz ty dewotko a ona się
          zaparła".
          • s-k-i-n Re: dawniej w krytycznych sytuacjach lekarz pytał 20.03.07, 21:31
            czy matka żyje?
          • piotr7777 Re: dawniej w krytycznych sytuacjach lekarz pytał 20.03.07, 21:31
            aron2004 napisał:

            > ja mam kumpla którego matka nie usunęła mimo zaleceń lekarzy, a gość ma teraz
            > 30 lat tak że mogła. Lekarze rzucali teksty typu "umrzesz ty dewotko a ona
            się
            > zaparła".
            Ale miała wybór. Natomiast LPR chce zmuzić kobiety do heroizmu.
            Opcja "pro choice" działa w obie strony, opcja "pro life" w jedną.
            • aron2004 Re: dawniej w krytycznych sytuacjach lekarz pytał 20.03.07, 21:39
              ale przy opcji SLD matka ma wybór, ale córka nie ma wyboru.
            • s-k-i-n Re: dawniej w krytycznych sytuacjach lekarz pytał 20.03.07, 21:46
              jak w obie skoro hcce zabijac dziewci w łonach matek i to bez ograniczeń?
      • douglasmclloyd Re: dawniej w krytycznych sytuacjach lekarz pytał 20.03.07, 21:45
        joella.r napisała:

        > męża: kogo ratować, matkę, czy dziecko?

        Trzeba bylo kogos ratowac?
        • joella.r a nie? 20.03.07, 21:51
          tu jest trochę wiecej informacji od z pewnością nielewicowego dziennikarza
          krzysztofleski.salon24.pl/8831,index.html
          więcej szczegółów w komentarzach
          • s-k-i-n Re: a nie? 20.03.07, 21:55
            dlatego też środowiska katolickie dążą do wykreślenia tych wyjątków... w ten
            sposób wytrącviłoby temu trybunalowi argument do mieszania sie w nasze
            wewnsprawy ale z drugiej strony kto bedzie potem łożyć na kalekie upośledzone
            dzieci...dzieci polskie powinny się rodzic zdrowe!
    • woda.woda Dziwne rzeczy piszesz 20.03.07, 22:10
      Obarczasz tę kobietę odpowiedzialnością za chamskie zachowanie gawiedzi, która
      bedzie wytykała dziecko palcem?
      • douglasmclloyd Re: Dziwne rzeczy piszesz 20.03.07, 22:11
        woda.woda napisała:

        > Obarczasz tę kobietę odpowiedzialnością za chamskie zachowanie gawiedzi, która
        > bedzie wytykała dziecko palcem?

        Mylisz przyczyne i skutek. To zachowanie bedzie efektem nieodpowidzialnosci tej
        pani.
        • woda.woda Czyli aktem odpowiedzialności była 20.03.07, 22:13
          zgoda na łamanie prawa?

          A może dla takiego dziecka jego matka będzie bohaterką, która wygrała z
          państwem polskim?
          • woda.woda * byłaby 20.03.07, 22:14
          • goniacy.pielegniarz Re: Czyli aktem odpowiedzialności była 20.03.07, 22:15
            woda.woda napisała:

            > zgoda na łamanie prawa?
            >
            > A może dla takiego dziecka jego matka będzie bohaterką, która wygrała z
            > państwem polskim?


            Latając przed kamerami i opowiadając, że chciała pozbyć się dziecka, ale jej
            nie dali, nie wydaje się być zainteresowana, co to dziecko będzie o niej sądzić.
            • woda.woda A ty, oczywiście, juz wiesz 20.03.07, 22:17
              z góry, co dziecko będzie sądzić.

              Rozumiem, że gdybyś dowiedział się, że twoja matka dokonała aborcji, bo ciąża
              groziła jej zdrowiu lub zyciu - prestałbyś ją kochać. Kochałbyś ją, gdyby przy
              porodzie umarła, tak?
              • humbak Re: A ty, oczywiście, juz wiesz 20.03.07, 22:22
                Tu nie chodziło o życie. I nie chodzi o to że dziecko przestanie kochoc. Postaw
                się jednak w miejscu dziecka, które się dowiaduje ze matka pozwała państwo, bo
                nie miała możliwości się go pozbyć z tego świata, skoro tak Ci się podoba
                zamiana miejsc.
                • s-k-i-n Re: A ty, oczywiście, juz wiesz 20.03.07, 22:23
                  to samo chcialem napisac
                • woda.woda Źle stawiasz sprawę, fałszywie. 20.03.07, 22:26
                  Chodziło o zdrowie, ale mogło chodzic równie dobrze o zycie.

                  Ja nie miałabym do mojej Mamy pretensji, gdybym była dzieckiem w takiej
                  sytuacji: po prostu rozumiałabym ją.

                  A za to, że podjęł walkę z bezprawiem - szanowała i podziwiała.

                  W koncu nieomal wszyscy na tym świecie jesteśmy przez przypadek.

                  • humbak Re: Źle stawiasz sprawę, fałszywie. 20.03.07, 22:28
                    > Ja nie miałabym do mojej Mamy pretensji, gdybym była dzieckiem w takiej
                    > sytuacji: po prostu rozumiałabym ją.

                    Podziwiam samoświadomość. Ja nie wiem co bym myślał.

                    > A za to, że podjęł walkę z bezprawiem - szanowała i podziwiała.

                    Mam poważne wątpliwości czy to o to chodziło.
                    • woda.woda Na jakiej podstawie? 20.03.07, 22:31

                      > Mam poważne wątpliwości czy to o to chodziło.
                      • humbak Re: Na jakiej podstawie? 20.03.07, 22:35
                        Śmiem podejrzewać że w swoim życiu spotkała się w nim wielokrotnie. Jeśli nie,
                        jest unikatem.
                        • woda.woda Ty, jeśli spotykasz się z bezprawiem, chowasz więc 20.03.07, 22:37
                          uszy po sobie, jak rozumiem
                          • humbak Re: Ty, jeśli spotykasz się z bezprawiem, chowasz 20.03.07, 22:40
                            Skąd taki wniosek?
                            • woda.woda To co znaczył twój poprzedni wpis? 20.03.07, 22:43
                              • humbak Re: To co znaczył twój poprzedni wpis? 20.03.07, 22:45
                                To co było napisane. Podejrzewam ze to jej pierwsza sprawa tego typu.
                                • woda.woda Oczywiście, że pierwsza. 20.03.07, 22:48
                                  Nie rozumiem, jaki to ma związek
                                  • humbak Re: Oczywiście, że pierwsza. 20.03.07, 22:54
                                    Jeśli, tak jak podejrzewam miała już do czynienia z bezprawien, a dopiero teraz
                                    zawalczyła, mam podstawę do swoich podejrzeń, nieprawdaż?
                                    • woda.woda Aha, rozumiem już. 20.03.07, 22:55
                                      Myślę, że każdy ma prawo sam uznać, w którym momencie z bezprawiem będzie
                                      walczył, a w którym machnie ręką.
                                      • humbak Re: Aha, rozumiem już. 20.03.07, 23:00
                                        I nikt nie ma prawa interpretować?
                                        • woda.woda Re: Aha, rozumiem już. 20.03.07, 23:03
                                          Mamy prawo - i właśnie to robimy :)
                                          • humbak Re: Aha, rozumiem już. 20.03.07, 23:06
                                            No dobra, to zamykamy jedną gałąź:)
                  • ewa8a Re: Źle stawiasz sprawę, fałszywie. 20.03.07, 22:32
                    Masz całkowitą rację Wodo, dokładnie tak samo myślę.
                    • woda.woda Faceci są beznadziejni w tych sprawach 20.03.07, 22:38
                      • humbak Re: Faceci są beznadziejni w tych sprawach 20.03.07, 22:46
                        Jakich sprawach?
                        • woda.woda :))))))) 20.03.07, 22:48
                          w sprawach damskich ciąż
                          • humbak Re: :))))))) 20.03.07, 22:55
                            Ale tu nie chodzi o ciążę. I ja i Pielęgniarz zaznaczyliśmy z tego co widzę, że
                            nie chodzi nam o decyzję o aborcji.
                            • woda.woda Re: :))))))) 20.03.07, 23:01
                              humbak napisał:

                              > Ale tu nie chodzi o ciążę

                              Pozornie nie chodzi o aborcję.

                              Przecież cała sprawa od tego się zaczyna i na tym kończy: że odmówiono kobiecie
                              zabiegu, jaki miała zagwarantowany prawem.

                              Gdyby prawa nie złamano, nie byłoby całej sprawy. Ale prawo złamano, czego
                              konsekwencje zdrowotne poniosła kobieta. Wywalczyła więc odszkodowanie, które
                              jej się nalezy. Bedzie bowiem - jako niewidoma matka trójki dzieci - miała
                              większe potrzeby, niz gdyby widziała.

                              Oczywiście, dziecko przyszło na świat i z pewnością jest kochane - tak samo,
                              jak byłoby kochane dziecko, gdyby urodziło się z każdego zapłodnionego jajeczka.
                              Mnóstwo jednak tych jajeczek ulega poronieniom.

                              • woda.woda tfu, muszę poprawić 20.03.07, 23:02
                                > Pozornie nie chodzi o ciążę.
                                • humbak Re: tfu, muszę poprawić 20.03.07, 23:07
                                  Jeśli chodzi o mnie, to nie musiałaś poprawiać. Nieuważnie czytam;P
                                  • woda.woda Re: tfu, muszę poprawić 20.03.07, 23:09
                                    Uważnie - to ja nieuważnie piszę :)

                                • roj_os tfu, że się wtrącę;P 20.03.07, 23:11
                                  Strasznie się Pani woda.woda starasz Panu Humbakowi rację wykładać.
                                  Z moich doświadczeń Pan Humbak jest doskonałym teoretykiem w sprawach
                                  mnogich ciąż, jako mąż i nie mąż..? i na tym 'siła' Jego argumentów polega:PP

                                  ps
                                  Panie Humbaku, jak mnie Pan znasz, nie obrazisz się chyba?
                                  • humbak Re: tfu, że się wtrącę;P 20.03.07, 23:13
                                    Za cholerę nie zamierzam się obrażać. Cały czas jednak podkreślam, że nie mówię
                                    w tym wątku o kwestii ciąży i aborcji.
                                  • woda.woda Re: tfu, że się wtrącę;P 20.03.07, 23:19
                                    Ja bardzo lubię pana Humbaka i doceniam jego wielką uczciwość :)
                                    • humbak Re: tfu, że się wtrącę;P 20.03.07, 23:21
                                      Hmmm... biorąc pod uwagę jak bardzo wyświechtali nasi politycy to pojęcie, nie
                                      wiem czy to zaleta, czy nie:)
                                      • woda.woda A jak myślisz? :) 20.03.07, 23:30
                                        • humbak Re: A jak myślisz? :) 20.03.07, 23:32
                                          W tej chwili już nie myślę:) Spadam, bo rano nie wstanę i będzie bardzo źle:)
                                          Dobranoc
                                          Powiedział Humbak uciekając od kłopotliwego pytania.
                                          • roj_os Czując się w wyjątkowej formie, 20.03.07, 23:37
                                            > Powiedział Humbak uciekając od kłopotliwego pytania.:)))

                                            Dobranoc Państwu, z wielką przyjemnością mi się Was 'czytało';P
                                    • roj_os Re: tfu, że się wtrącę;P 20.03.07, 23:26
                                      woda.woda napisała:

                                      > Ja bardzo lubię pana Humbaka i doceniam jego wielką uczciwość :)

                                      No to piątka Pani woda.woda..i jeszcze większej cierpliwości życzę:P
                              • humbak Re: :))))))) 20.03.07, 23:05
                                Woda, nie będę się wypowiadał za kogoś, ale ja nie dyskutuje o całej sprawie, co
                                już dwukrotnie podkreślałem. Mówię tylko o jednej decyzji: idę do sądu. Decyzja
                                Trybunału nie budzi moich wątpliwości. Tylko i wyłącznie decyzja matki. Okazji
                                do walki ze złym prawem i ze złą jego realizacją jest całe mnóstwo.
                                • woda.woda Ja ciebie rozumiem 20.03.07, 23:08
                                  wbrew (może) pozorom.

                                  Jednak zgódźmy się - gdyby nie poszła do sądu, nie miałaby tych pieniędzy,
                                  które należą jej sie jak psu zupa.
                                  • humbak Re: Ja ciebie rozumiem 20.03.07, 23:15
                                    Czy jej się należą to ja jeszcze muszę przemyśleć. Państwu jednak z pewnością
                                    należy się kara:)
                • woda.woda Jeszcze jedno 20.03.07, 22:30
                  Napisałeś:
                  "matka pozwała państwo, bo
                  nie miała możliwości się go pozbyć z tego świata"

                  Nieprawda. Pozwała państwo polskie za to, że złamało ono prawo narażając ją na
                  utratę zdrowia w sytuacji, gdy miała pod opieką dwoje dzieci.
                  • humbak Re: Jeszcze jedno 20.03.07, 22:33
                    Prawda prawda. Ja po prostu zwróciłem uwagę na to co mogłoby urazić dziecko, a
                    Ty starasz się łagodzić. Zresztą mi nie chodzi w tym momencie o decyzję matki o
                    dokonaniu aborcji- sytuacja trudna do rozstrzygniecia. Chodzi mi to że poszła do
                    sądu. Bezprawie bezprawiem, ale uczucia dziecka też się liczą, a taka
                    interpretacja o jakiej napisałem nie wymaga jakiejś szczególnie złej woli.
                    • woda.woda Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 22:35
                      Chodzi mi to że poszła d
                      > o
                      > sądu

                      I bardzo dobrze zrobiła. Gdyby prawo nie było łamane, nie musiałaby chodzic do
                      sądu.

                      Czy twoim guru tez jest pani Dulska?
                      • humbak Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 22:39
                        > Czy twoim guru tez jest pani Dulska?

                        Skąd ta myśl?

                        > I bardzo dobrze zrobiła. Gdyby prawo nie było łamane, nie musiałaby chodzic do
                        > sądu.

                        Każdy czyn ma rozliczne konsekwencje. Każde zdarzenie ma rozliczne następstwa.
                        Aborcji nie było. Straciła wzrok, ale ma dziecko. Bezprawie bezprawiem, ale
                        powiedz, wyszła na plus, czy na minus?
                        • woda.woda Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 22:43
                          > Skąd ta myśl?

                          Stąd, że masz pretensje, że poszła do sądu.

                          > Każdy czyn ma rozliczne konsekwencje. Każde zdarzenie ma rozliczne następstwa.
                          > Aborcji nie było. Straciła wzrok, ale ma dziecko. Bezprawie bezprawiem, ale
                          > powiedz, wyszła na plus, czy na minus?

                          Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że bezprawie to bezprawie. Nie wolno godzic
                          się na bezprawie.

                          Czy wyszła na plus, czy na minus? A skad MY możemy to wiedzieć? To wie tylko
                          ona - czy woli opiekować się trójką dzieci niewidoma, czy wolałaby dwójką -
                          widząc.

                          • humbak Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 22:48
                            > Stąd, że masz pretensje, że poszła do sądu.

                            W uzasadnieniu które podałem proszę wskazać elementy dulszczyzny.

                            > Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że bezprawie to bezprawie. Nie wolno godzic
                            > się na bezprawie.

                            Uczucia dziecka mamy w dupie tak (przepraszam za dosadność sformułowania, ale
                            priorytety jakieś w życiu są)?

                            > Czy wyszła na plus, czy na minus? A skad MY możemy to wiedzieć? To wie tylko
                            > ona - czy woli opiekować się trójką dzieci niewidoma, czy wolałaby dwójką -
                            > widząc.

                            Uczucia rodzicielskie nie istnieją więc?
                            • woda.woda Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 22:52
                              > W uzasadnieniu które podałem proszę wskazać elementy dulszczyzny.

                              Proszę bardzo. Według ciebie lepiej by było, żeby nie poszła do sądu - wtedy
                              nikt by sie nie dowiedział o niczym.

                              > Uczucia dziecka mamy w dupie tak (przepraszam za dosadność sformułowania, ale
                              > priorytety jakieś w życiu są)?

                              Nie. Nie mamy ich (uczuć) tam, gdzie piszesz. Ufam, że będzie umiała
                              wytłumaczyc cała sytuacje swojemu dziecku tak, aby jego uczucia chronić.

                              > Uczucia rodzicielskie nie istnieją więc?

                              Oczywiście, że istnieją. Ale nikt nie ma prawa twierdzić, co dla innych jest
                              lepsze. Niech kazdy mówi za siebie :)
                              • humbak Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 22:59
                                > Proszę bardzo. Według ciebie lepiej by było, żeby nie poszła do sądu - wtedy
                                > nikt by sie nie dowiedział o niczym.

                                Przeinaczasz to co napisałem. Z zasady mam gdzieś co myślą ludzie z zewnątrz.
                                Ale tu chodzi o to co pomyśli jej własne dziecko, jakie to wzbudzi w nim uczucia
                                i wątpliwości (a o te u myślącego człowieka nietrudno).

                                > Nie. Nie mamy ich (uczuć) tam, gdzie piszesz. Ufam, że będzie umiała
                                > wytłumaczyc cała sytuacje swojemu dziecku tak, aby jego uczucia chronić.

                                Tłumaczenie tłumaczeniem, a fakty są jakie są.

                                > Oczywiście, że istnieją. Ale nikt nie ma prawa twierdzić, co dla innych jest
                                > lepsze. Niech kazdy mówi za siebie :)

                                Omijasz jednak uczucia rodzicielskie, jakby ich nie było i pozostawiasz: dwójka
                                dzieci wychowywana przez zdrową matkę, lub trójka przez chorą. A co z uczuciami?
                                Ma być tylko matematyka i medycyna?
                                • woda.woda Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 23:06
                                  > Przeinaczasz to co napisałem. Z zasady mam gdzieś co myślą ludzie z zewnątrz.
                                  > Ale tu chodzi o to co pomyśli jej własne dziecko, jakie to wzbudzi w nim
                                  uczuci
                                  > a
                                  > i wątpliwości (a o te u myślącego człowieka nietrudno).

                                  Jasne. Napisałam już, że gdybym ja była takim dzieckiem, nie miałabym domatki
                                  pretensji - bo rozumiałabym tę sytuację.

                                  Nie mozna więc zakładać, że omawiane (!) dziecko będzie miało pretensje. To
                                  trochę nieuczciwe.

                                  > Omijasz jednak uczucia rodzicielskie,

                                  Nie, nie omijam. Myślę tylko, że nie powinniśmy zajmowac się nieproszeni
                                  cudzymi uczuciami
                                  • humbak Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 23:08
                                    > Jasne. Napisałam już, że gdybym ja była takim dzieckiem, nie miałabym domatki
                                    > pretensji - bo rozumiałabym tę sytuację.
                                    >
                                    > Nie mozna więc zakładać, że omawiane (!) dziecko będzie miało pretensje. To
                                    > trochę nieuczciwe.


                                    Ja nie twierdzę ze będzie miało. Pisałem że po pierwsze: może mieć. po drugie,
                                    pretensji może nie mieć, ale może to tworzyć dyskomfort psychiczny, albo i
                                    większe problemy tej natury.

                                    > Nie, nie omijam. Myślę tylko, że nie powinniśmy zajmowac się nieproszeni
                                    > cudzymi uczuciami

                                    Czemu?
                                    • woda.woda Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 23:16
                                      ale może to tworzyć dyskomfort psychiczny, albo i
                                      > większe problemy tej natury.

                                      Dyskomfort psychiczny to normalna, ludzka sprawa.

                                      > Czemu?

                                      bo mozna zrobić wiele szkody - pomijając już, że jest to wscibstwo :)
                                      • humbak Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 23:20
                                        > Dyskomfort psychiczny to normalna, ludzka sprawa.

                                        To znaczy że nie ma się co oglądać na to czy go się zwiększa, czy nie?

                                        > bo mozna zrobić wiele szkody - pomijając już, że jest to wscibstwo :)

                                        Jakie szkody?
                                        Nie jestem pewny czy to jest wścibstwo. Idąc do sądu pani o której mowa
                                        otworzyła zagadnienie do dyskusji publicznej i nie musi tu już koniecznie
                                        chodzić o nią samą.
                                        • woda.woda Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 23:26
                                          > To znaczy że nie ma się co oglądać na to czy go się zwiększa, czy nie?

                                          Jakby to powiedzieć ? :)
                                          Myślę, że czasem warto własne dziecko świadomie narazic na pewien dyskomfort po
                                          to, aby wiedziało, że bywają sytuacje, gdy trzeba zachowac się właściwie a jest
                                          to z tym dyskomfortem związane. Inaczej uczylibyśmy je oportunizmu. Trudno mi
                                          to wytłumaczyć :)

                                          > Jakie szkody?
                                          > Nie jestem pewny czy to jest wścibstwo. Idąc do sądu pani o której mowa
                                          > otworzyła zagadnienie do dyskusji publicznej i nie musi tu już koniecznie
                                          > chodzić o nią samą.

                                          Tak, ale my tu mówimy o jej uczuciach rodzicielskich: czy woli miec troje
                                          dziecii byc niewidoma, czy dwoje i widzieć.

                                          Ja osobiście nie czuję, że mam prawo to osądzać - nigdy nie byłam w takiej
                                          sytuacji.
                                          • humbak Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 23:31
                                            > Jakby to powiedzieć ? :)
                                            > Myślę, że czasem warto własne dziecko świadomie narazic na pewien dyskomfort po
                                            >
                                            > to, aby wiedziało, że bywają sytuacje, gdy trzeba zachowac się właściwie a jest
                                            >
                                            > to z tym dyskomfortem związane. Inaczej uczylibyśmy je oportunizmu. Trudno mi
                                            > to wytłumaczyć :)

                                            Zaczynasz odjeżdżać w ogólniki;)



                                            > Tak, ale my tu mówimy o jej uczuciach rodzicielskich: czy woli miec troje
                                            > dziecii byc niewidoma, czy dwoje i widzieć.
                                            >
                                            > Ja osobiście nie czuję, że mam prawo to osądzać - nigdy nie byłam w takiej
                                            > sytuacji.


                                            Ja też bym nie osądzał, ale ten czynnik istnieje, więc analiza problemu jest...
                                            bardziej złożona. Wpierdzielmy się tu jednak na temat decyzji o aborcji, więc
                                            proponuję uciąć temat.
                                  • incognitto Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 23:14
                                    woda.woda napisała:

                                    > > Przeinaczasz to co napisałem. Z zasady mam gdzieś co myślą ludzie z zewną
                                    > trz.
                                    > > Ale tu chodzi o to co pomyśli jej własne dziecko, jakie to wzbudzi w nim
                                    > uczuci
                                    > > a
                                    > > i wątpliwości (a o te u myślącego człowieka nietrudno).
                                    >
                                    > Jasne. Napisałam już, że gdybym ja była takim dzieckiem, nie miałabym domatki
                                    > pretensji - bo rozumiałabym tę sytuację.
                                    >
                                    > Nie mozna więc zakładać, że omawiane (!) dziecko będzie miało pretensje. To
                                    > trochę nieuczciwe.
                                    >
                                    > > Omijasz jednak uczucia rodzicielskie,
                                    >
                                    > Nie, nie omijam. Myślę tylko, że nie powinniśmy zajmowac się nieproszeni
                                    > cudzymi uczuciami


                                    a fe!!
                                    alez ty manipulujesz, dziecko zrozumialoby o co chodzi pielegniarzowi, czy humbakowi
                                    byla tu jedna podobna manipulatorka uzywala nicka po-godzinach:)


                                    nie mozna zakladac, ze np dziecko molestowane bedzie mialo w przyszlości pretensje, a jednak w czysto ludzkim odruchu oburza nas taki fakt
                                    i dziwimy się, jesteśmy zgorszeni, ze matka na to przymyka oczy, ze pewnie nie kocha tego dziecka dostatecznie, a bardziej wyrodnego ojca
                                    a przeziez mozna zadac pytanie czy mamy prawo zajmowac sie nieproszeni czyimis uczuciami...

                                    jestes okropna!
                                    • woda.woda Re: Nie. Nie staram się łagodzić. 20.03.07, 23:16
                                      Obawiam się, że nie zrozumiałaś, o czym piszę.
                • roj_os :))) Panie Humbaku, nie wstyd Panu, że "gnida" 20.03.07, 22:32
                  śmie mieć identyczny pogląd z Pańskim?:P

                  skin napisał:
                  > to samo chcialem napisac
                  • humbak Re: :))) Panie Humbaku, nie wstyd Panu, że "gnida 20.03.07, 22:35
                    Miałem napisać o tym. Nie. Mam swoje poglądy i nie interesuje mnie kto je
                    podziela. Może być człowiek którego nie znoszę, może być taki którego podziwiam
                    (Skin nie jest ani tym, ani tym). To nie ma znaczenia.
              • goniacy.pielegniarz Re: A ty, oczywiście, juz wiesz 20.03.07, 22:28
                woda.woda napisała:

                > z góry, co dziecko będzie sądzić.

                No, zwykle jest chyba tak, że coś o własnych matkach się sądzi?

                > Rozumiem, że gdybyś dowiedział się, że twoja matka dokonała aborcji, bo ciąża
                > groziła jej zdrowiu lub zyciu - prestałbyś ją kochać.

                Wtedy to bym nawet chyba nie zdążył zacząć...

                > Kochałbyś ją, gdyby przy
                > porodzie umarła, tak?


                To tej pani groziła śmierć?

                p.s.
                Zresztą nie mówię o samym wyborze, który jako taki dosyć trudno mi ocenić.
                Chodzi mi o to, że ona pcha się przed kamery i o tym opowiada. Co innego
                pozostawić to pewnej sferze prywatności, a co innego pchać się przed kamery
                opowiadając, że lekarze nie dali pozbyć się dziecka, które teraz żyje i...
                czuje.
                • woda.woda Re: A ty, oczywiście, juz wiesz 20.03.07, 22:33
                  matka pozwała państwo, bo
                  nie miała możliwości się go pozbyć z tego świata

                  "Coś" tak - ale to nie znaczy, że każdy sądzi tak samo.

                  > Wtedy to bym nawet chyba nie zdążył zacząć...

                  Pisałam o sytuacji, gdybyś był zyjącym dzieckiem i o tym się dowiedział

                  > Chodzi mi o to, że ona pcha się przed kamery i o tym opowiada.

                  Aha, czyli pani Dulska się kłania

                  • goniacy.pielegniarz Re: A ty, oczywiście, juz wiesz 20.03.07, 22:36
                    woda.woda napisała:


                    > > Chodzi mi o to, że ona pcha się przed kamery i o tym opowiada.
                    >
                    > Aha, czyli pani Dulska się kłania


                    Tak, jasne.
                    Nie myślę o tym na zasadzie - co sobie świat pomyśli - bo jeśli o nią chodzi,
                    to jest dorosła i za własne postępowanie bierze odpowiedzialność. Chodzi mi
                    tylko o sytuację, w jakiej stawia swoje niechciane dziecko.

                    • woda.woda A w jakiej to sytuacji stawia dziecko? 20.03.07, 22:39
                      • goniacy.pielegniarz Jeśli tego nie rozumiesz, to nic na to nie poradzę 20.03.07, 22:46
                        Może po prostu jesteście z tej samej gliny ulepione?
                        • woda.woda Nie umiesz napisac jasno? 20.03.07, 22:53
                          • douglasmclloyd W trudnej nt 21.03.07, 00:47
      • s-k-i-n Re: Dziwne rzeczy piszesz 20.03.07, 22:14
        nie obarczam ją odpowiedzialnością ze nie kontroluje stanu swego zdrowia że
        lekkomyslnie bez zabezpieczeń decyduje się na seks
        • woda.woda Re: Dziwne rzeczy piszesz 20.03.07, 22:14
          Skąd wiesz, że bez zabezpievzenia?
          • s-k-i-n Re: Dziwne rzeczy piszesz 20.03.07, 22:16
            a skąd się to dziecko wzięło? bocian jej podrzucił? z sufitu spadło? z choinki
            się urwało? a jesli używała ( w co watpię) zabezpieczeń to powinna skarżyć
            procudenta tego feralnego srodka antykoncepcyjnego
            • woda.woda czy ty rozumiesz, co czytasz? 20.03.07, 22:19
              Pytałam, skąd wiesz, że uprawiała seks bez zabezpievzenia.

              Ty myślisz, że srodki antykoncepcyjne dają stuprocentową pewność? Jeśli tak, to
              współczuję.
              • s-k-i-n Re: czy ty rozumiesz, co czytasz? 20.03.07, 22:22
                a skąd wiesz że ona uprawiała seks z zabezpieczeniem?
                • woda.woda Re: czy ty rozumiesz, co czytasz? 20.03.07, 22:27
                • woda.woda To ty napisałeś, 20.03.07, 22:27
                  że uprawiała seks bez zabezpieczenia - ja sie tylko pytam: skąd to wiesz?
                  Mówiła ci?
    • artsg A może to seks zaszkodził tej pani 20.03.07, 22:42

      • roj_os O! KPRM w osobie dorsai68 zabrał głos:PPn/t 20.03.07, 22:46
        • artsg Coś ci sie Heniu we łbie poprzestawiało 20.03.07, 22:48
          roj_os napisał:
          • roj_os Nie ciskaj się, dorsai68 .kprm.gov.pl, 20.03.07, 22:53
            nie ja pierwszy cię doopku kaczy z Piseczna rozszyfrowałem:)

            dorsai68 .kprm.gov.pl

            > Ciąła walka z tym zjawiskiem nie przynosi żadnych rezultatów z jednej
            > przyczyny: bród, bród, bród i jeszcze raz bród
            • artsg Re: Nie ciskaj się, dorsai68 .kprm.gov.pl, 20.03.07, 22:54
              roj_os napisał:

              > nie ja pierwszy cię doopku kaczy z Piseczna rozszyfrowałem:)

              Ciekawe jak?
              • roj_os Nie ciskaj się, dorsai68 .kprm.gov.pl, 20.03.07, 23:00
                gość dorsai68 IP: *.kprm.gov.pl napisał:

                > Ciekawe jak?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja