citisus
26.03.07, 21:03
gospodarki. Za szybko się rozwijamy, ba próbujemy doścignąć kraje starej Unii.
Przenosimy nowe zakłady do Polski.
A guzik z pętelką - koniec z roawojem. Dostaniemy kaganiec na pysk w postaci
limitów CO2. I nic to, że kraje starej Unii emitują KILKUKROTNIE więcej gazu.
Arbitralnie ustalone limity i KONIEC. Niema odwołania.
Q...a macie swoją Unię.
Macie być tylko KONSUMENTAMI tego co ONI wyprodukują. I tanią siłą roboczą.
Trójpolówka i Rospuda.
-----------------------------------
Komisja Europejska zredukowała w poniedziałek o 26,7 proc. zaproponowany
przez Polskę limit emisji dwutlenku węgla w latach 2008-2012.
Tylko narzucając redukcję - tłumaczy KE - można skłonić firmy, by zmniejszyły
emisje, przestawiając się na nowoczesne, czyste technologie. Polski rząd
kontrargumentował w negocjacjach, że radykalne cięcia będą zbyt kosztowne dla
przemysłu, a gospodarka nie udźwignie kosztów modernizacji.
Rzeczniczka zaznaczyła, że KE wzięła pod uwagę prognozy polskiego wzrostu
gospodarczego, a polskie propozycje to "o wiele za dużo w porównaniu z rokiem
2005".
- Dzisiejsze decyzje mają kluczowe znaczenie dla stworzenia niezbędnego
niedoboru uprawnień na europejskim rynku do emisji CO2 oraz dla uczynienia z
systemu skutecznej broni w walce ze zmianami klimatycznymi - oświadczył
komisarz UE ds. środowiska Stawros Dimas. (to ten h... od Rospudy)
Poniedziałkowa decyzja jest ostateczna, nie podlega negocjacjom i Polska musi
się jej podporządkować. Nie będzie zawieszona nawet, jeśli Polska zaskarży ją
do Trybunału UE w Luksemburgu. - Nie spodziewamy się, że Polska pójdzie do
sądu, bowiem nasza decyzja jest sprawiedliwa, spójna i niedyskryminująca -
powiedziała Helfferich.
biznes.onet.pl/0,1508882,wiadomosci.html