camille_pissarro
26.03.07, 22:18
Poświęciłem 2h i poszedłem na spotkanie "Dziennika Idei" - "Spór o
współczesną lewicę " ze znanym filozofem, leninista Slavojem Żiżkiem.To po
prostu prestigigitaor i manipulator a nie błyskotliwy filozof, który zaprzągł
socjotechnikę a w opinii niektórych psychoanalizę Lancana by zrewitalizować
idee Lenina,, Mao czy Robespierra.Poszzedłem z ciekawości - jestem bowiem
zadeklarowanym konserwatywnym-liberałem, który z lewicą ma tyle wspólnego co
glacjolog z Sacharą , zainteresowany ta reklamą S.Żiżka jaka robił mu guru
naszych lewicowych intelektualistów S.Sierakowski.
Ludzie o liberalno- konserwatywnych poglądach moga spać spokojnie jeśli
współczesna lewica dysponuje wyłącznie takimi guru pokroju Żiżka.
Korespondujące wystąpienie miał A.Walicki, który próbował wpasować idee
Lenina,Marksa we wspólczesny liberalizm - z duzą powściagliwością tego
wysłuchałęm i z pewnym powątpiewaniem czy cos takkiego ma racje bytu (
niematerialnego ;-)))
Co ciekawe z nobliwych gości zauważyłem J.Staniszkis oraz A.Liberę ( juz
teraz jest dla mnie jasne dlaczego miał problemy z obrona przed
spoliczkowaniem go w Teatrze Starym w Krakowie - wyszedł po niecałej godzinie
i słusznie ) natomiast nie odnotowałem znajomych twarzy z polskiej
lewicy.Nie mówie o SLD bo to partia z lewicą nie mająca nic wspólnego ( a
poza tym boryka sie teraz z problemem politycznego bytu ), ale nie zauważyłem
zadymiarza P.Ikonowicza, nikogo z prominentnych ludzi z LiD , UP itd. -
znamienne.
A może odpuścili sobie S.Żiżka bo zdają sobie doskonale sprawę , że to tylko
iluzjonista, ironista, który tak naprawdę sensownych, nowych idei dla lewicy
nie podaje na tacy a chodzi mu jedynie o wskrzeszenie tak zwanej "iskry
rewolucji" a to dla nich stanowczo za mało ;-)))