Polskie F-16 psują się co siedem godzin

    • borrka1 Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 19:27
      MON zamówił już części zamienne do F-16 za 123 mln dolarów. Ma to wystarczyć na
      trzy lata eksploatacji tych maszyn.

      i to jest najwazniejsze w tym cyrku!oczywiscie dla producenta,im czesciej beda
      sie psuc,tym wiecej czesci zamiennych,wyciagnac z klienta jak najwiecej kasy za
      zlom ktory wychodzi z uzycia i w doopie miec jego opinie o produkcie i
      wykonawcy,przyszle rzady zadbaja o nowe kontrakty a jak na razie na pare
      dziesiatkow lat maja nas w kieszeni,tj. maja lape w naszej kieszeni.

      A propos czesci zamiennych,to jak to jest,nie ma gwarancji ze juz musimy
      kupowac czesci zamienne?przeciez jak w kazdym biznesie sa
      gwarancje,przynajmniej na rok,chociaz 3 lata to juz norma.Czyzby ta "super"
      technika nie byla objeta pelna obsluga gwarancyjna?Pewnie ta gwarancja to
      bezplatne porady specow z USzamba.Czyli wychodzi tak,my wam dajemy gwarancje ,a
      wy kupujecie czesci do remontu w ramach gwarancji.
      • zdybex Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 19:40
        Musi one te F-16 sa raz w roku na siedem godzin sprawne
        • zdybex Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 19:53
          Kupmy jeszcze lotniskowiec z demobilu i zaparkujmy go we Wloszczowej.A peron
          mozna za pas startowy do cwiczeń na sucho.
          • okradziony1 Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 20:12
            No i jeszcze weżmy w leasing te p....oną tarcze antyrakietową ;-)
      • p.smerf Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 20:15
        > MON zamówił już części zamienne do F-16 za 123 mln dolarów. Ma to wystarczyć na
        > trzy lata eksploatacji tych maszyn.

        No fajnie. Części częściami. A czy to coś będzie w ogóle uzbrojone (oczywiście
        poza pistoletem pana pilota)? Czy może będzie tylko latać na defiladach?
      • borpio Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 22:01
        a co sie psuje? Bo jak sie w aucie zuzyje olej albo klocki hamulcowe to ni
        cholery nie wymienia w ramach gwarancji...
    • marmas Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 20:16
      p406_737u napisał:

      > Hamerykańskie letadło, więc nawet klucze płaskie nie pasują, bo potrzebne są
      > calowe, a nie metryczne. Trzeba było kupić Grippena!

      Mowilem i bede powtarzal do upadlego, ze pastuchy sprzedali nam zlom.
      Znowu nas WYKIWALI. Teraz doloza jeszcze TARCZE za, ktora ZAPLACIMY, a w d... w
      razie konfliktu MY dostaniemy, a nie pastuchy, bo przeca wyrzutnie beda u nas.
      Wiec ruskie, czy skosnookie najpierw beda walic w Polske, a pzoniej w jankesow.

      I niech mi glaby rzadowe nie opowiadaja, ze to dla naszego dobra. Jesli oni sa
      glupcami, to niech nie mysla, ze narod jest rownie glupi jak oni.

      Bulimy za wybryki tego kretyna Buschmena w Iraku, za tarcze, za zlomowej jakosci
      F-16 i cholera wiec za co.

      Jeszcze placimy za utrzymanie tego okraglego budynku na wiejskiej, z calym
      inwentarzem, przez niektorych nazywanego CYRKIEM.

      SAME NIETRAFIONE INWESTYCJE

      Trzeba bylo na MIG-ach 31 i SU-kach latac. Przynajmniej czesci na miejscu byli,
      a naprawil go kazdy kowal.
      W MIG-u wymiana silnika trwa 10 minut, a w zlomie zza oceanu 50. A ile ten
      szmelc kosztuje!?
      MIG 31 wpakowac zachodnia elektronike i Fy16, ktore i tak nie lataja, sprzedac
      na zlom, bo i tak wiecej nie sa warte.

      Jeszcze jeden przyklad komleptnego idiotyzmu naszych rzadow, ktore kupia
      najwiekszy szmelc z USA, za ciezkie pieniadz, byle ruskim nie dac zarobic,
      niemcom wybudowac autostrad.

      GLUPOTA zawsze byla nasza zaleta. Tylko dlaczego jest ona coraz wieksza, a my
      jestesmy nadal niereformowalni!!!???
      • borpio Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 21:54
        a czy wiesz że migi 31 nie lataja bo się wszystkie popsuły?
        I w ogóle masz pojęcie co to jest mig 31? Chyba nie
    • jogibaboo Gdybym kupiła choćby taki psujący się rower, to 27.03.07, 20:33
      oddałbym go do sklepu i przesiadł się na innej firmy. Ale dla naszej władzy F-16
      to sukces.
    • estebanee78 Lockheed uczy się od Rosjan metod pracy (RD -180) 27.03.07, 21:49
      Ten rosyjski silnik rakietowy był do niedawna sciece fiction do skonstruowania
      dla Amerykanów.Spowodował rewizje metod pracy i zarzadzania w amerykańskiej
      firmie Trzeba bylo kupić SU -27 lub 32/35 albo futurystycznego stealth su 47
      Bierkut:) wyszlo by taniej a awionike zamontować europejską zgodną z NATO
      • borpio Re: Lockheed uczy się od Rosjan metod pracy (RD - 27.03.07, 21:56
        oraz jeszcze 2 pary walonek i trochę pysznej wódki...
        • estebanee78 Re: Lockheed uczy się od Rosjan metod pracy (RD - 27.03.07, 22:01
          Nie ale kawior na eksluzywnych światowych salonach broni organizowanych w
          róznych krajach na których rosyjska broń jest najlepsza , walonki i wóda zostają
          dla nie zorietowanych w temacie i przesiakniętych propagandą w stylu Rambo w
          polsacie polskiego plebsu Twojego typu
          • borpio Re: Lockheed uczy się od Rosjan metod pracy (RD - 27.03.07, 22:03
            ja cie nie obraziłem. na światowych rynkach rosyjska broń jest kupowana ponieważ
            może ją kupić każdy. Nie jest wysokiej klasy ani jakości. Jest tania.
            • estebanee78 Re: Lockheed uczy się od Rosjan metod pracy (RD - 27.03.07, 22:27
              Ja Ciebie też nie.Nie każdy może ją kupić a jest nieco tańsza bo tańsza jest
              robocizna to sa ceny rynkowe a nie dumpingowe z czasow ZSRR.OBECNIE ich broń
              jest nie dość że tańcsza to znacznie lepsza jeżeli chodzi o prostote wydajność i
              skutecznośc i OBECNIE już co najmniej równa jeżeli chodzi o elektronike.Dlatego
              powinniśmy wziąść nowe płatowce SU produkowane pod syberyjkie warunki i na
              prawdziwą wojne w obronie matuszki rosiji( w ich nieszczesliwym dla nas(a nie
              dla samolotów bojowych) sowieckim mniemaniu) niż kruche psujace sie f16 na co
              masz dowód powyżej a awionike zamontować natowską
      • xaliemorph Re: Lockheed uczy się od Rosjan metod pracy (RD - 28.03.07, 01:55
        Hmmmm... rozmarzyć się idzie :) Armia, co prawda skromna, ale której główną siłą byłaby eskadra Su 47 Berkutów. Mniam, pychota :) Tylko części zamienne byśmy sobie chyba z drewna strugali jak znowu rosjanie by się chcieli podroczyć z nami małymi szantażykami.
    • tornson My dajemy im samoloty a oni w zamian biorą od nas 27.03.07, 21:56
      ropę, tak cynicznie komentowali sowieci stosunki handlowe między PRL i ZSRR.
      No ale to było ZSRR, a za bycie pachołkiem USA trzeba słono płacić.
    • pyzz wietrzę interes w psuciu się samolotów 27.03.07, 22:06
      Czy koszt części zamiennych powiększa wartość offsetu obowiązującą amerykanów?
      Bo jak nie...
      • tornson Amerykanie mają offset tam gdzie słońce 27.03.07, 23:17
        nie dochodzi. Amerykanie podpisując umowę ze swoją nadwiślańską kolonią
        zakładali że przez najbliższe lata będą tu rządzili ich lokaje, dlatego obiecali
        przysłowiowe gruszki na wierzbie w postaci offsetu, którego od początku
        niezamierzali dotrzymać. Jedyny sposób to dojście do władzy patriotów (tych
        prawdziwych państwowych patriotów a nie faszystów-bogoojczyźniaków) i
        zaskarżenie jankesów za niedotrzymanie umowy oraz zerwanie kontraktu na zakup
        tego przestarzałego złomu.
        • rolf5 Re: Amerykanie mają offset tam gdzie słońce 27.03.07, 23:42
          tornson napisał:
          Amerykanie podpisując umowę...... w postaci offsetu, którego od niezamierzali
          dotrzymać od początku....

          Ponieważ ów offset wys. ok 6,1 mld $$ to dla nich raptem tylko niecałe 2 m-ce
          wydatków na ludobójstwo w Iraku i okupacje tego państwa.
          Im szybciej Polacy oprzytomnieją i zmienia rząd na taki, który wypowie wszystkie
          umowy wojskowo-techniczne z USizraelem tym lepiej dla nas (bezpieczniej i bez
          gigantycznych kosztów w tym biednym kraju)
          cześć.
    • jewropejczyk Hamerykański złom ... co będzie gdy to byle 27.03.07, 23:05
      co będzie w wieku Su-22 ... czy już od 12 lat będzie na złomowisku, a może
      będzie się psuł co 5 minut ?

      A wogóle na głupi Telewizor dają 24 miesięczną gwarancję i jak się zepsuje to go
      za darmo naprawiają, lub dają nowy. Dodatkowo jest chyba 3 miesięczny okres gdy
      można sprzęt oddać i dostać zwrot kasy. Czy ten złom hamerykański wogóle nie ma
      gwarancji ?! Winni wyboru F-16 pod Trybunał Stanu za sprzeniewierzenia mienia
      państwowego znacznej wartości !
      • tornson W tym wieku ten amerykański szmelc nie będzie 27.03.07, 23:19
        w stanie się już nawet w powietrze wznieść.
    • jewropejczyk A ten pajac z ministerstwa, to by się nie ośmiesza 27.03.07, 23:12
      F-16 to podobno nowy i nowoczesny samolot nie powinien się tak często psuć ...
      psuje się z częstotliwości Su-22 tylko, że sowiecki samolot ma już 20 lat służby
      i można to zrozumieć, dodatkowo części do niego nie kosztują 123 mln dularów
      hamerykańskich
      • tornson Dać Su-22 lepszą awionikę i poza mniejszym 27.03.07, 23:20
        uciągiem uzbrojenie będzie taj samej klasy samolotem co szmelc F-16.
      • belgijska.kielbasa.wyborcza Re: F-16 z przyrządami w systemie calo-funtowym 27.03.07, 23:40
        USA ma 8 gwintów do złącz węży strażackich, więc calowe gwinty w samolocie nie
        są czymś dziwnym. Warto byłoby zrobić przegląd angielskich złomowisk, aby
        zaopatrzyć się tanio w potrzebne klucze (spanners), bo Anglia już dawno
        przestawiła swój przemysł na system metryczny.

        Amerykanie do poszukiwania swoich korzeni brytyjskich w stajniach landlordów
        potrzebują nie tylko łopat i wideł angielskich, ale zachowania angielskiego
        systemu miar i wag (funty, kamienie, uncje, galony, cale, stopy, jardy,
        jednostek szybkości: stopy/sekundę, mile lądowe/godzinę, BTU itd).

        Dziwnym trafem pieniądze mają system dziesiętny, ale to chyba dlatego, że
        wprowadził go Morgan z Rotszyldem. Gdyby nie oni to dolar dzieliłby się na 20
        szylingów a szyling na 12 pensów.

        ---
        Nie pomogą płacz, lamenty, złorzeczenia: euro to jedynie legalne prawo i waluta
    • heraldek A te polskie barany instrukcje czytac umieja.... 27.03.07, 23:26
      ....i sa trzezwi jak lataja...????
      Na szkoleniu w USA chlali przeciez wodke...........
      • tornson Polacy i Szwedzi to najlepsi lotnicy, durniu. 27.03.07, 23:35
        A jankesi na każdych międzynarodowych manewrach się kompromitują.
        • heraldek Najlepsi na kukuruznikach.... 28.03.07, 00:20
          ....a F-16 jest troche bardziej skomplikowany od kombajnu buraczanego...
          • tornson Mig-29 bije ten wasz szmelc. 28.03.07, 00:24
          • tornson O szwedzkim Grippenie niewspominając. 28.03.07, 00:24
    • monopol Spadnie któryś na łeb Jarosława K.? 27.03.07, 23:27
      Uznam wówczas transakcję zakupu tego złomu za udaną.
    • wojciech6j Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 23:37
      Jakbyś wiedział o co chodzi to byś wiedział, że Grippen w 80% jest złożony z
      podzespołów made in USA i uzbrojony w posicki made in USA.
      • belgijska.kielbasa.wyborcza Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 23:46
        Skoro wielkoseryjne części są tańsze niż szwedzkie, więc sprawa jest oczywista.
        Maksymalizacja zysku to cel główny biznesu.
        ---
        Analfabeci „są i nie przestaną być podstawową bazą reakcji, w szczególności
        kleru, podczas gdy my z wtórnych analfabetów uczynić musimy jeden z ważnych
        czynników realizacji planu przyjęcia Konstytucji Europejskiej"
        • wojciech6j Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 27.03.07, 23:52
          F-16 czy to się rosufilom czy też amerykanofobom podoba czy nie jest(był)
          optymalną propozycją dla Polski. Ani Grippen ani Mirage 2000 nie ma takiego
          potencjału bojowego jak F-16 block52+.
          • adan_911 Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 28.03.07, 18:23
            Potencjał bojowy ? Śmiechu warte.
            Może nie wiesz, że F16 które Polska zakupiła mają zamknięty konfig w kwestii
            uzbrojenia. Innymi słowy, można stosować tylko to uzbrojenie które jest
            wprowadzone do systemu. Przez przypadek jest nim tylko to wyprodukowane za
            oceanem. Polskie rakiety czy amunicja czy kupione od innego niż USA kraju czy
            nawet produkcji USA ale nie będące na liście nie będą zgodne z naszymi F16. Nie
            będzie działać w naszym F16.
            Normalny kraj jak kupuje uzbrojenie, np. samolot, czołg czy pistolet dąży do
            tego aby mieć pełną dowolność w wyborze czym będzie z niego strzelać. Teraz USA
            może dowolnie dyktować ceny rakiet, amunicji albo jej porostu nie sprzedać.
            Jesteśmy wyjątkiem na świecie, chyba żaden kraj nie kupił samolotu na tak
            beznadziejnych warunkach.
            Musze się z Tobą zgodzić, Ani Grippen ani Mirage 2000 nie mają takiego
            potencjału bojowego jak masz Jaszczomp.
    • andyl Polskie F-16 28.03.07, 00:01
      Wydaje mi sie ze mielibysmy wiecej do powiedzenia gdybysmy wybrali Grippeny czy
      Mirage a tak zostaniemy z tym zlomem ktory nie lata. Bedziemy te badziewie
      splacac jeszcze lata po zlomowaniu. Czy teraz czujemy sie bezpieczniej? czy
      teraz nikt nam nie podskoczy w okolicy?
    • a.anonym O spadajacych Grippenach i Eurofighterach... 28.03.07, 02:13
      Four Gripens have crashed, two of them before the delivery to the Swedish Air
      Force. While this is by no means an extreme number for this kind of aircraft
      (as a comparison, the test series of Viggen saw seven crashes), the public
      setting of the first two crashes initially gave Gripen a bad public image as
      being unsafe.

      On 2 February 1989 the first prototype crashed on its sixth flight when landing
      in Linköping as a result of pilot-induced oscillation. The accident was filmed
      in a now famous recording by a crew from Sveriges Television's Aktuellt. The
      pilot remained in the tumbling aircraft and escaped miraculously with just a
      fractured arm.
      On 8 August 1993 a Gripen crashed on the central Stockholm island of Långholmen
      during a slow speed manoeuver during a display over the Stockholm Water
      Festival. The same pilot as in the 1989 incident ejected safely. Despite large
      crowds standing by watching, no one on the ground was seriously injured. Like
      the first crash, this one was caused by a PIO.
      On 20 September 1999 a Gripen from Airwing F 7 at Såtenäs crashed into Lake
      Vänern during a dog-fight exercise. After passing through the wake vortex of
      the other plane, the aircraft abruptly changed course and the pilot got a
      warning of the highest severity from the ground-collision warning system. He
      ejected from the aircraft and landed safely by parachute in the lake, where his
      colleague observed him getting into the inflatable life raft. He was picked up
      by helicopter 27 minutes later.
      On 1 June 2005 a Gripen from Airwing F 17 at Kallinge apparently ceased to obey
      commands from the pilot. After attempting to regain control while the aircraft
      slowly descended, the pilot ejected from the aircraft and landed safely by
      parachute. The cause of the accident is still to be determined.
      A sculpture in stainless steel by Thomas Qvarsebo, depicting a paper plane with
      a crumpled nose, has been placed on the spot of the 1993 crash.

      The cause of the 1999 crash could not be determined until the crash protected
      memory was found some 15 months later. The preliminary report is available in
      English.[7] The final report (not available in English) concluded that the
      plane had passed through the other plane's wake vortex while in a steep (−70
      degrees) dive. When passing, the pilot's pitch command was "up", but instead
      the vortex inflicted a large aerodynamic transient on the plane, throwing it
      down into an almost vertical (−85 degrees) dive. These factors combined created
      an angle of attack that was too large for the command to be obeyed, and in this
      instant the ground-collision warning system alerted the pilot that a turn to
      avoid a crash would require more than 10 G. He then chose, in full accordance
      with the flight manual, to eject. In the same moment, however, the vortex's
      effect ceased as suddenly as it had appeared, instantly reducing the angle of
      attack to within limits, and thus the plane was flyable again, and could in
      theory have been saved. The flight status in the moment of ejection was:
      altitude 750 m, flight angle −75 degrees, speed 350 km/h, angle of attack −8
      degrees, and load −1.5 G.

      www.vsocial.com/video/?d=1113#
      www.youtube.com/watch?v=_uBaxq85wZs
      www.radio.cz/en/article/84229
      Fighter jet crashes off Swedish coast
      A Swedish JAS-39 Gripen fighter jet crashed into the sea off Sweden's south
      eastern coast during a routine exercise on Wednesday, but the pilot was able to
      eject safely, military officials said.
      "The accident occurred at 9:30 am, 40 kilometres south of Karlskrona in Hanö
      Bay. The pilot ejected safely and has been rescued from the sea and taken to
      hospital," a Swedish Armed Forces spokeswoman told AFP.
      The cause of the accident was not yet known, she said, adding that the military
      would hold a press conference later in the day.
      Wednesday's (June 2005) incident was the fourth crash of a JAS-39 Gripen. The
      most dramatic crash occurred in 1993 during an air show over central Stockholm.
      The plane went into a nosedive and crashed just 30 metres from thousands of
      spectators. The pilot ejected to safety.

      A tutaj o Eurofighterze:

      14 February 2006

      AN RAF Eurofighter crashes in flames imperilling a £20billion defence project
      already branded a "waste of money".
      The front wheel of the £50million jet, known as the Typhoon, failed to drop
      down on landing because of a disastrous computer glitch. A vital manual over-
      ride also failed to work.
      Our exclusive pictures show smoke and sparks pouring from the plane's engine
      and undercarriage as it careers down the runway for hundreds of yards with an
      emergency parachute flying out the back.
      The pilot and co-pilot escaped unscathed. But the accident highlighted problems
      threatening the future of a jinxed programme on which 14,000 British jobs
      depend.
      The 1,500mph plane is years overdue. Development costs have more than tripled.
      Yet only two months before the jet comes into service, failures with its on-
      board computer system are continuing to compromise safety for crews.
      An insider declared: "This plane has cost billions to develop, is years late
      and they still can't get it right. These problems have been going on for
      years."
      Another source said: "There are horrendous problems. The computer system is a
      mess and nothing seems to work properly. Some of the pilots don't feel the
      Typhoon is safe. It's simple as that."
      Our pictures were taken as the stricken Typhoon came into land at RAF
      Coningsby, Lincs, on January 16.
      Our source said: "The crew used the computer in the usual way as they came in.
      But the front wheel wouldn't come down. Nor did it with the manual over-ride
      for use in emergencies.
      "The pilots were so far down on landing they had to use the emergency
      parachute.
      "The back end and undercarriage went up in flames. Fire crews put down foam
      which prevented further fire and the whole thing going up. But what if that had
      happened in battle?"
      The Mirror has learned that the Typhoon's on-board computer has featured in a
      series of "operational issues" recorded in the computerised logbook kept by
      pilots, engineers and technicians over the past few months.
      Missiles did not fit the plane. Language problems between the four countries
      funding the project - Britain, Germany, Italy and Spain - have added to
      expensive delays.
      Our source said: "When the missiles arrived they wouldn't sit properly on
      board.
      "There have also been real problems with the Italian engineers involved. There
      are obvious language difficulties. Different countries coming together to build
      one plane hasn't worked."
      Britain has 144 Typhoons on order with the first due to come into service with
      the launch of a new squadron at the beginning of April.
      Tony Blair has triumphantly hailed the fighter as the "cornerstone" of
      Britain's air defence. Two new aircraft carriers ordered by the Navy are each
      due to carry 36 Typhoons.
      But former Tory Defence Secretary John Nott said recently that his decision to
      give the scheme the go-ahead in the early 80s was "my biggest mistake". He
      said: "It's a complete waste of money."
      In 2004 a leaked report by MoD evaluators Qinetiq said safety problems put the
      jet at risk of an irrecoverable loss of control in flight.
      Problems were so serious the aircraft should not fly in cloud or
      perform "dynamic" manoeuvres used in aerial combat unless it carried a safety
      pilot.
      The document also said there was an "unquan-tifiable" risk that computer
      problems could cause a catastrophic failure of the aircraft.
      Qinetiq identified three key issues which made the Typh
      • a.anonym Uzupelnienie Eurofightera... 28.03.07, 02:20
        AN RAF Eurofighter crashes in flames imperilling a £20billion defence project
        already branded a "waste of money".
        The front wheel of the £50million jet, known as the Typhoon, failed to drop
        down on landing because of a disastrous computer glitch. A vital manual over-
        ride also failed to work.
        Our exclusive pictures show smoke and sparks pouring from the plane's engine
        and undercarriage as it careers down the runway for hundreds of yards with an
        emergency parachute flying out the back.
        The pilot and co-pilot escaped unscathed. But the accident highlighted problems
        threatening the future of a jinxed programme on which 14,000 British jobs
        depend.
        The 1,500mph plane is years overdue. Development costs have more than tripled.
        Yet only two months before the jet comes into service, failures with its on-
        board computer system are continuing to compromise safety for crews.
        An insider declared: "This plane has cost billions to develop, is years late
        and they still can't get it right. These problems have been going on for
        years."
        Another source said: "There are horrendous problems. The computer system is a
        mess and nothing seems to work properly. Some of the pilots don't feel the
        Typhoon is safe. It's simple as that."
        Our pictures were taken as the stricken Typhoon came into land at RAF
        Coningsby, Lincs, on January 16.
        Our source said: "The crew used the computer in the usual way as they came in.
        But the front wheel wouldn't come down. Nor did it with the manual over-ride
        for use in emergencies.
        "The pilots were so far down on landing they had to use the emergency
        parachute.
        "The back end and undercarriage went up in flames. Fire crews put down foam
        which prevented further fire and the whole thing going up. But what if that had
        happened in battle?"
        The Mirror has learned that the Typhoon's on-board computer has featured in a
        series of "operational issues" recorded in the computerised logbook kept by
        pilots, engineers and technicians over the past few months.
        Missiles did not fit the plane. Language problems between the four countries
        funding the project - Britain, Germany, Italy and Spain - have added to
        expensive delays.
        Our source said: "When the missiles arrived they wouldn't sit properly on
        board.
        "There have also been real problems with the Italian engineers involved. There
        are obvious language difficulties. Different countries coming together to build
        one plane hasn't worked."
        Britain has 144 Typhoons on order with the first due to come into service with
        the launch of a new squadron at the beginning of April.
        Tony Blair has triumphantly hailed the fighter as the "cornerstone" of
        Britain's air defence. Two new aircraft carriers ordered by the Navy are each
        due to carry 36 Typhoons.
        But former Tory Defence Secretary John Nott said recently that his decision to
        give the scheme the go-ahead in the early 80s was "my biggest mistake". He
        said: "It's a complete waste of money."
        In 2004 a leaked report by MoD evaluators Qinetiq said safety problems put the
        jet at risk of an irrecoverable loss of control in flight.
        Problems were so serious the aircraft should not fly in cloud or
        perform "dynamic" manoeuvres used in aerial combat unless it carried a safety
        pilot.
        The document also said there was an "unquan-tifiable" risk that computer
        problems could cause a catastrophic failure of the aircraft.
        Qinetiq identified three key issues which made the Typhoon "unacceptable for
        release to service".
        A key system designed to alert the pilot when the aircraft is going too slowly
        was inadequate, leading to risk of loss of control.
        Pilot flight-information displays frequently failed with the risk of crew
        losing all flight reference data at a critical stage.
        "Corruption" of the aircraft's flight-control computer system meant it could
        suddenly switch from "inflight" to "ground" mode while in the air.
        This would be "immediately catastrophic", almost certainly meaning the pilot
        would crash.
        Test pilots said: "This fault cannot be mitigated. It is therefore recommended
        as essential that the causes of this fault are investigated, understood, and,
        if necessary, rectified before release to service."
        The MoD said last night: "We confirm that an RAF Typhoon landed with its nose
        wheel raised.
        "It would be wrong to speculate on the cause of the crash before the matter has
        been investigated."
        "The crew made a textbook recovery and the rest of the Typhoon fleet has not
        been grounded. Indeed, the jet has exceeded RAF expectations."
        FROM A DREAM TO A NIGHTMARE
        THE four-nation Eurofighter was first mapped out in 1983, with the aircraft due
        to enter service in 1992 at an estimated cost of £6billion.
        Margaret Thatcher's government backed the plan under pressure from the
        aerospace industry.
        But technical problems and international rows delayed the jet's launch until
        2000, then 2006.
        Meanwhile, the cost has soared to £20billion, more than £600million over the
        most recent budget. RAF chiefs insist that the sophisticated jet can "out-
        dogfight" any international rivals. Critics say it was designed to fight an
        enemy who no longer exists - the Soviet Union.
        They also claim the development of air-to-air missiles have rendered the
        Typhoon obsolete.
        Britain, Germany, Italy and Spain were due to take delivery of another 90
        Eurofighters. But Germany has said the cost is hard to justify.
    • wkosin Polskie F-16 psują się co siedem godzin 28.03.07, 02:21
      ale te czesci to powinny byc objete jakas gwarancja - jesli nie za darmo to przynajmniej taniej.
    • perculator wszystkie F-16 psują się 28.03.07, 03:06
      i to bylo wiadomo przed zakupem przez Polske. Tylko nikt nie chcial w Polsce
      sluchac...
      Teraz nie uzywa sie F16 tylko F-17, bo wiadomo od lat,ze z F-16 zawsze sa
      klopoty. Pozbyto sie zlomu do Polski. Jak zawsze, Polacy na to przyzwalaja, to
      co sie dziwic?
      • ffamousffatman Re: wszystkie F-16 psują się 28.03.07, 15:03
        Nie ma czegos takiego jak f17. yf-17 cobra byl "przedprototypem" a/f-18 hornet i tyle
      • woky Niemcy te doswiatczenia zrobili juz przed 30 lat, 28.03.07, 16:21
        dlatego postanowili zbudowac z innymi europejskimi partnerami najpierw Tornado,
        a dzisiaj Eurofightera. Gdyby kupili Eurofightera, to mogliby dolaczys z innymi
        do produkcji tego samolotu i powoli zdobywac ta technologie. Ale nasz rzad
        zdecydowal eksportowac mieso do rosji i motywowac mlodych ludzi do pracy za
        granica i kupowac technologie w USA. Moze tak i dobrze, bo my mamy duzo
        naukowcow zajmujacych sie glownie polska filologia i niedlugo bedziemy
        eksportowac polski jezyk, zeby dogonic do sredniego dobrobytu w Europie.

    • infundibulum Amerykanski zlom zamist polskiego PZL Skorpion 28.03.07, 12:35
      Jak juz kiedys mowilem... to bylo wiadome ze to jest zlom i bedzie sie psol.TO
      byla najgorsza decyzja w historii panstwa... kumpno F-16. Nowy samolot nie
      powinien sie psoc. Powinno sprzedac to gowmo spowrtotem zarzadac zajebistego
      odszkodowania i reaktywowac Projekt PZL "Skorpion" i "Cobra 2000" Ktore
      parametrowo leja na leb amerykanow.

      Ach gdyby Haczka tak nie kochal Buscha i Hop Coli !!!
    • infundibulum Amer. zlom zamiast polskiego PZL "skorpion" 28.03.07, 12:40
      Dlaczego kupujemy starocie???... albo mowiac scicslej ZLOM z ameryki gdy mamy
      polskie projekty samolotow bojowych???. Zostalo to zatajone przez SLD. W roku
      1994 samolot PZL Skorpion a po nim Kobra 2000 mialy wejsc do produkcji w
      2005 !!!!!!! w 1994 gdy byly wybory samorzadowe i sam akt podpisania umowy na
      produkcje zostal dla nowo wybranego rzadu-wtedy SLD !!! Te cymbaly gotowe
      projekty wrzucili do kosza by akurat na lata 2005 kupic amerykanski zlom.
      ZLOM tak wielki, ze kazdy samolot psol sie po kilka razy zanim dotarl do
      Polski. Tych zlomow jest 48! Poza tym to stare projekty! PZL Skorpion mial
      ogromna przyszlosc przed soba- ogromne mozliwosci exportowe, posiadal
      nowatorskie rozwiazania i parametry przewyzszajace amerykanskie F-16!!! DLa
      informacji polscy konstruktorzy samolotow sa jednymi z najlepszych na
      swiecie! Moglismy byc dumni z wlasnego bojowego samolotu i zbierac na niego
      zamowienia ze swiata! A tak zasililismy konto amerykanskie.... Teraz temat
      zostal zapomniany jednak my piloci nigdy im tego nie zapomnimy!

      Wiecej o PZL Skorpion i jego zdjecia znajdziesz na stronach:

      www.powiat.mielec.pl/poser/samoloty/pzl_x/pzl230.htm
      pl.wikipedia.org/wiki/PZL-230_Skorpion
      info.wsisiz.edu.pl/~zawadka/
      www.allegro.pl/item145498575_pzl_230f_skorpion_makieta_jedyna_na_swiecie_unikat.
      html
      • ffamousffatman Re: Amer. zlom zamiast polskiego PZL "skorpion" 28.03.07, 15:08
        nie kupujemy staroci czy zlomu tylko samoloty.ISTNIEJACE samoloty a nie fanaberie latajace na ekranach komputerow.
        powiedz pilotom, ze zwracasz do ameryki ich samoloty a ty wraz z nimi (pilotami) bedziesz bronil polski dzojstikiem na symulatorze
      • xaliemorph Re: Amer. zlom zamiast polskiego PZL "skorpion" 30.03.07, 02:35
        No niestety. Już parę razy pisałem że decyzja o wyborze F-16 była nietrafiona. A to dlatego ze ów samolot potrzebuje rozbudowanej infrastruktury której nie jesteśmy w stanie zapewnić w razie zagrożenia. F-16 potrzebuje rozbudowanej infrastruktury i świetnie się sprawdza w przypadku korzystania z wysokich jakościowo lotnisk na dalekim przedpolu walki oraz z dużymi możliwościami finansowymi sił wojskowych które go użytkuje. Niejako możnaby rzec iż F-16 jest raczej predysponowany do uderzeń wyprzedzających czy wręcz jako samolot "imperialistycznej" służby. Oczywiście można wynaleźć argument iż np taki Izrael również użytkuje F-16 ale raz nie są one ich jedyną siłą powietrzną, dwa możliwości sił zbrojnych są daleko większe, no i po trzecie nie można zapominać o wielkim bracie sojuszniku który zawsze będzie spoglądał troskliwym okiem na Izrael. Polska nie ma co liczyć kiedykolwiek na względy tego typu u kogokolwiek (co historia już udowodniła) więc w razie ataky polskie F-16 się wzniosą i ... albo nie wystartują ponownie albo nawet nie będą mogły wylądować w kraju i polecą gdzieś za granicę. Dla Polski znacznie korzystniejsza byłaby strategia ruchliwej i mobilnej, niejako "partyznackiej" armii gdyż w otwartym starciu z silnym przeciwnikiem nie mamy szans. Wobec czego rezygnacja z lotnisk na poszerzonych odcinkach dróg leśnych z powodu wyboru samolotu który nie jest zdolny korzystać z takich lądowisk (rzeczony F-16) jest karygodnym błędem. Biorąc pod uwagę taką strategię obronną być może nawet wskazane byłoby stworzenie dwóch eskadr samolotów z obecnością właśnie turbowentylatorowej wersji Skorpiona. A to z racji mniejszych wymagań technicznych i dłuższych przebiegów pomiędzy przeglądami. W warunkach bojowych mógłby to być znaczny atut (ale tylko w małej skali, ale w końcu nasz kraj nie należy do czołówki wielkoobszarowych).
        Przy okazji warto wspomnieć o projekcie samolotu Kobra 2000
        www.powiat.mielec.pl/poser/samoloty/pozostale2/kobra.htm
        którego umiejscowienie wlotu powietrza nad kadłubem samolotu umożliwiało korzystanie z mniej zadbanych lądowisk zorganizowanych na poszerzonych odcinkach pasów drogowych. Oczywiście doskonale rozumiem iż konkurencyjność tego papierowego projektu wobec istniejącego i w pewnym sensie sprawdzonego samolotu była praktycznie zerowa.

        Choć może te dywagacje są bez sensu gdy teraz zaczynamy widzieć nowe działania wojenne w postaci szerzącego się, a raczej nawet, co gorsze powszedniejącego terroryzmu (wręcz jakby uznawanego z wolna jako normalną opcję prowadzenia walki) dywagacje na temat strategii obronnej kraju w przypadku wyboru samolotu wielozadaniowego tracą z wolna sens. Tym bardziej dokładając zarówno rozwój technologiczny jak i modę na bezzałogowe obiekty latające i nie tylko. Tylko należy pamiętać by w zachwycie nie zapomnieć o ślepej uliczce wizji futurystycznej Nowego Yorku XX w. tonącego w końskim łajnie z powodu powiększania się miasta. Prędzej czy później znajdzie się sposób na walkę z bezzałogowymi obiektami, i to nie w postaci lepszych radarów, rakiet, działek etc. tylko w postaci walki informatycznej a później i sztucznej inteligencji. Terminator także niósł ze sobą jakąś treść o której warto pamiętać.
    • brutt Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 28.03.07, 13:45
      Dostalismy zdezelowane rzechy a wszyscy sie cieszyli ze Amerykanie tak nas
      kochaja i daja samoloty w dowod wdziecznosci.
      Powinno byc dochodzenie - kto sie zgodzil na przyjecie zlomu.
      Za 3 lata Amerykanie wymieniaja swoje F16 na calkiem nowy typ samolotu wiec
      oddaja swoj zlom na wschod gdzie ludzie ciesza sie jak dzieci na dary od wujka
      Sama.
      • zorbathegreek Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 28.03.07, 14:07
        Kwasniewski, Miller i ska pod sad. Razem z Walesa i Mazowieckim...
      • ffamousffatman Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 28.03.07, 15:14
        a-me-ry-kanie to jak za trzy lata dostana na miejsce swoich starych f16 nowy sprzet to beda te same f 16 odstawione do fabryki i zmodernizowane do standardu f 16 e/f wzorowanego na rozwinieciu standardu f16 block 52+ (takiego jak m in dla polski)
        • infundibulum baje piszesz..amerykanie wymienia f-16 na f-22 29.03.07, 18:06
          baje piszesz..amerykanie wymienia f-16 na f-22raptor...bo ile mozna latac na
          tych f16??? to takie nieamerykanskie
    • rychukiep Polskie F-16 psują się co siedem godzin 28.03.07, 15:02
      W takim stanie dali nam F-16 to w taki sam sposob postopią z nami ws. tarczy. U
      nas w rządzie są same " jelopy ". Najpierw dostaliśmy Leopardy od Niemiec, ktore
      sa pod ich dowodztwem, nie moga one wyjezdzac na polskie drogi poniewaz mosty
      nie wytrzymaja ich ciezaru. Nastepna inteligentna transakcja byl woz opancerzony
      Rosomak. Nie miesci sie on do samolotow transportowych oraz nie jest
      przystosowany do brodzenia. Nasze "inteligentne" wladze kupily ten transporter,
      aby przypodobac sie naszym zagranicznym sojusznikom i pokazac ze kupujemy nie
      tylko amerykański szajs. Dobrze stwierdzili dziennikarze z "Nie", ktorzy podali
      fakty swiadczace o korupcji przy tym przetargu. Odnoszac sie jescze do F-16.
      Zamiast kupić Grippeny od Szwedów, kupilismy sprzet w ktory wlozymy wiecej
      pieniedzy na remont niz za sam ich zakup. Gratuluje temu, a przedewszystkim
      poprzedniemu rzadowi za "super zakup".
    • isa.stern Polskie F-16 psują się co siedem godzin 28.03.07, 15:08
      trzeba jak najszybciej spakować ten złom i odesłać do USA...;)
    • ffamousffatman Polskie F-16 psują się co siedem godzin 28.03.07, 15:19
      jak se czlek poczyta tych bzdur wypisywanych przez nawiedzone pacyfistki i niedoroslych modelarzy plastykowych i do tego kompanie rusofilow i obrobncow polskiego nieba plaszczem maryji t o ... to sie nie chce odpowiadac naposty, bo to meczace.
      no i zeby odpowiedziec trzeba by przeczytac te same bajki a ja mam zaleglosci w literaturze faktu i nie mam czasu
    • wujcio44 Re: Polskie F-16 psują się co siedem godzin 28.03.07, 15:54
      Przeczytajcie to i przestańcie bredzić. Dziwię się, że nie szkoda wam czasu.

      www.nfow.pl/viewtopic.php?t=19046
    • surykatka333 dobrze że nie spadają co siedem godzin 28.03.07, 18:27
      :)
      • bibi38 Re: dobrze że nie spadają co siedem godzin 28.03.07, 20:03
        ...szmelc MADE IN USA!!!
    • tludzki4 Polskie F-16 psują się co siedem godzin 28.03.07, 20:36
      .. co może być ilustarcją tezy o małych ludkach dotykajacych sie światowych
      praekrę.tów
    • pan.nikt Ni za tmn, ni za tamtym 30.03.07, 02:55
      czy zbacie państwo wykres statystcznej awaryjniści maszyn??
      Guzik macie o tym pojęcie, a "dyskutujecie jak starzy"

      im sorry.
      Albo na porządną polibudę, albo MORDA W KUBEŁ
Pełna wersja