Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem !

30.03.07, 10:28
,,Jan Brzechwa (prawdziwe nazwisko Lesman) nie jest godny, by patronować
szkołom, przedszkolom i ulicom w dziesiątkach polskich miast. Nie zasługuje,
by płody jego nienawistnego pióra kształtowały wyobraźnię milionów Polaków.
Nie tylko z powodu ukrywanych przez lata wierszy sławiących komunizm,
sowiecką armię i Józefa Stalina. Znacznie większych spustoszeń dokonały
niewinne na pierwszy rzut oka wiersze, za pośrednictwem których przez
kilkadziesiąt lat Lesman-Brzechwa sączył w umysły polskich dzieci jad
kompleksów, niewiary w siłę narodu i bezbożność.’’

Oto kilka powodów, by Brzechwa zniknała raz na zawsze z naszej pamięci :

- Nie ma wśród jego utworów wierszy sławiących bohaterstwo polskiego oręża,
patriotyzm i wierność Kościołowi

- Mali Polacy w jego wierszach to wyłącznie niepoprawni zarozumialcy
(Samochwała w kącie stała / I wciąż tak opowiadała), notoryczni kłamcy
(Pomyśl tylko, co ty pleciesz! / To zwyczajne kłamstwo przecież) i godne
pogardy nieroby (Na tapczanie siedzi leń, / Nic nie robi cały dzień).
- poematów takich jak Pchła szachrajka czy Szelmostwa Lisa Witalisa wynika
wprost, że Polacy to także oszuści, naciągacze, populiści, a w dodatku
germanofile

- Nie ma wśród utworów Lesmana-Brzechwy takich, które budziłyby w młodych
Polakach uczucia wyższe, są za to rymowanki przedstawiające nasz naród jako
godnych pogardy
donosicieli

- Wśród najczęściej drukowanych wierszy Lesmana znajdują się rymowanki jakby
pisane na zamówienie propagandy okresu zaborów czy wręcz czasu okupacji
hitlerowskiej i sowieckiej


czytelnia.onet.pl/0,1401638,1,artykuly.html
    • loppe Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 10:28
      a to nie Leśmian był Lesman?
      • ewa8a Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 10:31
        O ile dobrze pamiętam - Leśmian też nazywał się Lesman.
        • loppe Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 10:32
          ciekawe czy byli spokrewnieni: Brzechwa i Leśmian
          • figi.gov.pl ciekawe to mało powiedziane 30.03.07, 10:35
            to jest po prostu pasjonujące
            • loppe Re: ciekawe to mało powiedziane 30.03.07, 10:36
              chyba za bardzo się podniecasz
            • ewa8a Re: ciekawe to mało powiedziane 30.03.07, 10:37
              Właśnie wyczytałam w wikipedii, że to stryjeczny brat Jana Brzechwy.
              No proszę, LPR jednak do czegos się przydaje.
              • entefuhrer Re: LPR jednak do czegos się przydaje 30.03.07, 12:42
                Bez przesady - ja to wiedziałem bez LPR-u ;-)
                • ewa8a Re: LPR jednak do czegos się przydaje 30.03.07, 16:46
                  A Loppe i ja niestety nie wiedzieliśmy.
          • jdbad Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 16:57
            Byli i dlatego Brzechwa używał pseudonimu literackiego. Ale co to ma do rzeczy.
            Uwielbiam jego wiersze do tej pory.
    • woda.woda "tajne uzasadnienie" :))) 30.03.07, 10:34
      boją się uzasadnić jawnie?
    • antyzaraza Najgorsze, że kleru nie chwalił, a przecież .... 30.03.07, 10:36
      ... co by mu szkodziło napisać choć jeden wierszyk o miłości kleru do dzieci,
      czy o dotykach kojących dusze niewiniątek.
    • p.smerf Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 10:37
      Precz z Brzechwą, Braćmi Grimm, Marią Konopnicka i innymi. Nie damy się nabrać
      na żadne krasnoludki w czerwonych (pfuj!) czapeczkach. Żadnych Ali Babów
      (przypominających niedobrego Bin Ladena) z jego rozbójnikami, precz z latającymi
      dywanami (mamy przecież Jaszcząbie), precz z czapką niewidką czy siedmiomilowymi
      butami (przed karzącą ręką Ziobry i tak nic ich nie uchroni).
      A dzieciom na dobranoc będziemy czytać program wyborczy PiS. Równie bajeczny a
      jakże usypiający.
      • ewa8a Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 10:58
        p.smerf napisał:
        >A dzieciom na dobranoc będziemy czytać program wyborczy PiS. Równie bajeczny a
        > jakże usypiający.

        Ale tylko starszakom. Maluchom bajki Giertycha - seniora o dinozaurach.
      • wlodekbar Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 20:39
        Preeeecz!
        :)
      • wikul Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 31.03.07, 21:22
        p.smerf napisał:

        > Precz z Brzechwą, Braćmi Grimm, Marią Konopnicka i innymi. Nie damy się nabrać
        > na żadne krasnoludki w czerwonych (pfuj!) czapeczkach. Żadnych Ali Babów
        > (przypominających niedobrego Bin Ladena) z jego rozbójnikami,precz z latającym
        > dywanami (mamy przecież Jaszcząbie),precz z czapką niewidką czy siedmiomilowym
        > butami (przed karzącą ręką Ziobry i tak nic ich nie uchroni).
        > A dzieciom na dobranoc będziemy czytać program wyborczy PiS. Równie bajeczny a
        > jakże usypiający.


        No i przede wszystkim precz z ta "małpą w czerwonym".
    • jola_iza Re: Słusznie, 30.03.07, 10:40
      Jak można pisać takie rzeczy:
      "Czy umie pan mówić po polsku?"
      "Nie umiem." "A po jakiemu?"
      "Po indyczemu,
      Albo tak:
      Po podwórku chodzą kaczki,
      Wszystkie bose nieboraczki,
      A w dodatku nieodziane,
      To są rzeczy niesłychane!
      • ewa8a Re: Słusznie, 30.03.07, 10:46
        jola_iza napisała:

        > Jak można pisać takie rzeczy:
        > "Czy umie pan mówić po polsku?"
        > "Nie umiem." "A po jakiemu?"
        > "Po indyczemu


        No tak, żeby to chociaż po WOlsku było !
    • loppe Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 10:44
      czyli chodzi o usunięcie dzieł Jana Brzechwy z listy obowiązkowych lektur
      szkolnych i zastapienie ich innymi?
      • ewa8a Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 10:51
        A czy jakieś utwory Brzechwy są w ogóle obowiązującą lekturą ?
        Na razie chcą, by taka szemrana postać nie była patronem naszych polskich ulic.
        • loppe Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 10:53
          no to się ośmieszają LPR-wcy znów
          • ewa8a Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 10:56
            Im gorzej, tym lepiej. Czasy LPR będziemy jeszcze wspominać z łezką w oku -
            nigdy nie było tak wesoło.
            • woda.woda Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 10:58
              Co dziwniejsze, premier też uważa, że im gorzej, tym lepiej pozwalając na to,
              aby wszystkie brednie ministra oświaty ijego partii szły na konto rządu :)
              • loppe Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 11:10
                pan premier jest ostoja zdrowego rozsądku w tym kraju (zwłaszcza już na tle
                panów Giertcha, Tuska i innych)
                • jrjrjr Tylko bajeczki pana wicepremiera Dorna! 30.03.07, 11:15
                  Naszym dzieciom powinny wystarczyć bajeczki pana Dorna. Dla dzieci i dorosłych!
                • woda.woda Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 11:18
                  Pan premier nie ucieknie od odpowiedzialności za swoich wicepremierów, których
                  obecność w rządzie firmuje.
      • wikul Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 31.03.07, 21:27
        loppe napisał:

        > czyli chodzi o usunięcie dzieł Jana Brzechwy z listy obowiązkowych lektur
        > szkolnych i zastapienie ich innymi?


        Tak, oto jedna z proponowanych lektur pióra Makuszyńskiego.
        www.literatura.zapis.net.pl/okresy/20leciemiedzywojenne/Makuszynski/dziewiec/9.htm
    • man_sapiens Nielegane drukarnie - jak za stanu wojennego 30.03.07, 11:18
      Tyle, że będą drukować Brzechwę!
      A także Żakowskiego i innych "nielegalnych" dziennikarzy.
      Gazeta Wyborcza zejdzie do podziemia! Będzie drukowana na powielaczach. Z
      zagranicy będzie się do Polski przemycało książki wydawane we Francji.
      PiS zostanie wpisany do konstytucji PRL, ups, przejęzyczyłem się, IV RP jako
      przewodnia siła Narodu.
      • ewa8a Re: Nielegane drukarnie - jak za stanu wojennego 30.03.07, 11:22
        Ryzykowna sprawa z tą bibułą – dziecko w przedszkolu wypapla.
        • man_sapiens Moje dzieci w stanie wojennym wiedziały 30.03.07, 11:25
          o bibule i nie paplały. Teraz też się nauczą, a panie przedszkolanki też będą w
          "IV Solidarności".
        • pozory.demokracji.i.anarchia Re: Nielegane drukarnie - jak za stanu wojennego 30.03.07, 23:59
          ewa8a napisała: Ryzykowna sprawa z tą bibułą – dziecko w przedszkolu wypapla.
          ---
          No proszę, oto przykład tworzenia TW. Dzieci donoszą pani w piaskownicy, a
          uzyskane wiadomości o domu, rodzicach są bezcenne, bo prawdziwe.
    • inna57 Re: Włos się jeży na głowie 30.03.07, 12:14
      ale wolę "Pchłę Szachrajkę" niż bajkę o kupie autorstwa pana Dooorna.
    • snajper55 No bo czyż nie mamy polskich autorów ? 30.03.07, 12:38
      Których dzieła mogłyby z powodzeniem zastąpić te kosmopolityczne rymowanki ?
      Brzechwa do Syjamu !!!

      S.
    • goaverts Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 13:38
      Mieszka w sejmie Jarek mały,
      Nigdy nie stał tam gdzie pały,

      Nigdy nie był umoczony,
      Nigdy nie miał nawet żony,

      Z kotem mieszka wciąż samotnie,
      Chociaz Jola mruga doń zalotnie,

      Pracuje całe wieczory i ranki,
      Urządza wciąż kłótnie i połajanki,

      Śpi niewiele tylko w nocy,
      Czuje w sobie dużo mocy,

      A gdy tylko się obudzi,
      Pomysłami dręczy ludzi,

      itd., itd.,
      • ewa8a A Tuwim ? 30.03.07, 14:18


        On ponoć następny w kolejce. No, ale niech ma za swoje, naśmiewał się z kaczek.


        Przyszła gąska do kaczuszki,
        Obgadały kurze nóżki.

        Do indyczki przyszła kurka,
        Obgadały kacze piórka.

        Przyszła kaczka do perliczki,
        Obgadały dziób indyczki.

        Kaczka kaczce wykwakała,
        Co gęś o niej nagęgała.

        Na to rzekła gęś, że kaczka
        Jest złodziejka i pijaczka.

        O indyczce zaś pantarka
        Powiedziała, że plotkarka.

        Teraz bójka wśród podwórka,
        Że aż lecą barwne piórka.
        • wlodekbar Julian Tuwim - podpadziocha! 30.03.07, 23:01
          Ewa,

          Tuwim to już kompletnie - ten wiersz właśnie.

          Ale, proszę, bron go! - był kolegą mego Ojca, i pamiętam go z dzieciństwa. Jako
          ciepego, serdecznego człowieka.


          • ewa8a Tuwim jest nie do obronienia 30.03.07, 23:33
            Choćby za to :

            ,,I ty fortunny sku..synu,
            Gó..arzu uperfumowany,
            Co splendor oraz spleen Londynu
            Nosisz na gębie zakazanej,
            I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
            A sr.. chodziłeś pod chałupę,
            Ty, wypasiony na Ikacu,
            Całujcie mnie wszyscy w dupę.

            Item ględziarze i bajdury,
            Ciągnący z nieba grubą rentę,
            O, łapiduchy z Jasnej Góry,
            Z Góry Kalwarii parchy święte,
            I ty, księżuniu, co kutasa
            Zawiązanego masz na supeł,
            Żeby ci czasem nie pohasał,
            Całujcie mnie wszyscy w dupę.''
    • maria-anna Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 13:49
      Paranoja do kwadratu! Kiedy uwolnimy się od tych paradoksów.Kiedy tego typu
      decydenci zejdą ze sceny ?
    • sanitarny Ten tez, 30.03.07, 14:25
      Jak mogl,tak o polskim zolnierzu, katoliku z wartosciami od poczecia.
      Broniewski Władysław - Hymn polskiego żołnierza na pustyni
      Dobrze się czasem
      bawić kutasem:
      mając pięć palców
      na swe usługi,
      wspominasz dupy
      jedną po drugiej...
      To bardzo odświeża
      polskiego żołnierza!
      • ewa8a Zbezcześcił i splugawił polskiego żołnierza ! 30.03.07, 14:29

        Z całą pewnością ten Broniewski był na usługach Rosjan.
        • karbat Re: Zbezcześcił i splugawił polskiego żołnierza 30.03.07, 17:15
          Polskiemu narodowi powiniem wystarczyc modlitewnik ,cala reszta mocno poderzana

          kaczysci beda walczyc do konca ,tzn tylko do nastepnych wyborow ;)
    • socjalliberal Polacy do Polski, naziole do pierdla 30.03.07, 17:12
    • banme2 Akta w IPN potwierdzaja teze Brzechwy 30.03.07, 17:52
      - Nie ma wśród utworów Lesmana-Brzechwy takich, które budziłyby w młodych
      Polakach uczucia wyższe, są za to rymowanki przedstawiające nasz naród jako
      godnych pogardy
      donosicieli

      dodam, ze glupiego ciebie tez maja polacy. zalosny kundel bez mozgu jestes.
      Antysemicki pol;ak.
      • ewa8a Re: Akta w IPN potwierdzaja teze Brzechwy 30.03.07, 19:41
        banme2 napisała:

        > dodam, ze glupiego ciebie tez maja polacy. zalosny kundel bez mozgu jestes.
        Antysemicki pol;ak.


        Rozumiem, że żałosnym kundlem i antysemitą jest autor słów, które zacytowałaś.
        Możesz zdradzić, kto nim jest, bo nie doczytałam ?
        • jacekm22 Re: Akta w IPN potwierdzaja teze Brzechwy 30.03.07, 19:53
          O Boze , jak mozna oskarzac jednego z najlepszych polskich autorow wierszy dla
          dzieci .....??!!!
          Czy was tam juz KOMPLETNIE popie..... ???!!!!
          • ewa8a Re: Akta w IPN potwierdzaja teze Brzechwy 30.03.07, 19:55
            Jakich WAS ?
            • pisubek [...] 30.03.07, 19:58
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • ewa8a Re: jestes zwykla parszywa antysemicka szmata. 30.03.07, 20:00
                Czy ty człowieku jesteś przy zdrowych zmysłach ? To forum najwyraźniej cię
                przerasta skoro zupełnie nie chwytasz aluzji i nie potrafisz czytać.
                • pisubek doczytalem. mea culpa. przepraszam, ale zbyt wielu 30.03.07, 20:06
                  tutaj wypisuje takie rzeczy z pelnym przekonaniem.
                  Jeszcze raz bardzo przepraszam.
              • ewa8a Wytłumaczę ci jak dziecku specjalnej troski 30.03.07, 20:07

                Mój post jest dokładnym kopiowaniem fragmentu wypowiedzi oszołomów z LPR-u.
                Uznałam, iz jest tak idiotyczny, że komentarz na wstepie wątku będzie zbędny.
                Nie sadziłam, że znajdzie się tu ktoś tak ograniczony umysłowo, by nie zadać
                sobie odrobiny trudu i otworzyć link, a na dodatek posadzać mnie o autorstwo
                tych bredni.
                Okazuje sę, że ćwierćintekigenci, na dodatek prymitywnie chamscy tu także
                pisują.
                • pisubek Przyjmuje z pokora. Jeszcze raz przepraszam. 30.03.07, 20:09

                  • ewa8a Re: Przyjmuje z pokora. Jeszcze raz przepraszam. 30.03.07, 20:10
                    Posądzanie mnie o antysemityzm było dość zabawne - szmata nieco mniej.
                    • pisubek Podwojne przeprosiny za to drugie slowo, tak 30.03.07, 20:14
                      wyjatkowo nietrafnie uzyte.
                      • ewa8a Re: Podwojne przeprosiny za to drugie slowo, tak 30.03.07, 20:16
                        OK, w ferworze walki – pomyłka ludzka rzecz. Admin jak widzę czuwa, bo ja tego
                        postu nie wyklikałam.
                        • pisubek Bardzo sie ciesze, ze wyklikali, sam chcialem to 30.03.07, 20:17
                          zrobic.
                          • ewa8a Re: Bardzo sie ciesze, ze wyklikali, sam chcialem 30.03.07, 20:19
                            Nie cztasz jednak co ja piszę. Napisałam, że NIE wyklikałam.
                            • pisubek obawiam sie, ze wzajemnie. Wiem, ze nie ty, 30.03.07, 20:22
                              napisalem tylko, ze zrobili to zanim zdazylem sam wyklikac.
                              • ewa8a Re: obawiam sie, ze wzajemnie. Wiem, ze nie ty, 30.03.07, 20:28
                                Słusznie - wyklikali.
            • jacekm22 Re: Akta w IPN potwierdzaja teze Brzechwy 30.03.07, 20:02
              Tych co to splodzili , i ci co toto popieraja ....
              • ewa8a Re: Akta w IPN potwierdzaja teze Brzechwy 30.03.07, 20:13
                Popierający jakoś się w tym wątku nie ujawnili.
    • wlodekbar Brzechwa,... 30.03.07, 20:45
      ... Leśmian, Tuwim, Mickiewicz (półkrwi żydowskiej), i wielu wielu innych
      antypolaków, szachrajów, przechrztów, masonów, i co tam dopisać.
      I w rytm, i do melodii mazurków tego też półsyjonisty, w dodatku sfrancużonego,
      Chopina.

      Czy to nie jest, to to (nie to, co powyżej) chore?


      • jdbad Re: Brzechwa,... 30.03.07, 20:47
        W Polsce mieszkaja sami Żydzi, więc o co ten hałas?
        • wlodekbar Heheh... 30.03.07, 21:07
          ... nie da się ukryć :D
      • ewa8a Re: Brzechwa,... 30.03.07, 20:53
        Czymże bez nich byłaby literatura polska ?
        • jdbad Re: Brzechwa,... 30.03.07, 20:55
          No właśnie.
        • wlodekbar Re: Brzechwa,... 30.03.07, 21:07
          Pewnie, że wiele by straciła.
      • czwarta.rzeczpospolita Re: Brzechwa,... dodaj jeszcze A. Schutza 30.03.07, 20:59
        wlodekbar napisał:

        > ... Leśmian, Tuwim, Mickiewicz (półkrwi żydowskiej), i wielu wielu innych
        > antypolaków, szachrajów, przechrztów, masonów, i co tam dopisać.
        > I w rytm, i do melodii mazurków tego też półsyjonisty, w dodatku sfrancużonego,
        >
        > Chopina.
        >

        Dodaj jeszcze może Alfreda Schutza, pełnokrwistego jewrieja, który skomponował
        melodie do "Czerwonych maków na Monte Cassino" - w ten sposób, wykorzystując
        popularnośc MonteCassińskiej legendy w narodzie, podsteppem wprowadził pod
        polskie strzechy syjonistyczne nuty! Polak śpiewa na syjonistyczną nutę, toż to
        jawny skandal!
        • jdbad Re: Brzechwa,... dodaj jeszcze A. Schutza 30.03.07, 21:01
          A taki Bruno Schultz?
          • wlodekbar Re: Brzechwa,... dodaj jeszcze A. Schutza 30.03.07, 21:09
            O, właśnie!
          • wlodekbar Zaś powracając do Brzechwy... 30.03.07, 21:19
            Przez szereg lat pracowałem w "Naszej Księgarni".
            Brzechwa już dawno nie żył.
            Ale unosił się tam duch (nie za bardzo duchowo...?)) Brzechwy, Janczarskiego,
            Szancera, i wielu innych wspaniałych, wrażliwych, subtelnych osób,zarazem
            twórców znanych i uznanych, często nie tylko w Polsce.
            Notabene Brzechwa był współtwórcą słynnego, i popularnego, "Misia", który jest
            wydawany do dziś.
            <
            • ewa8a Re: Zaś powracając do Brzechwy... 30.03.07, 21:21
              Na ,,Misia'' też się jakiś hak znajdzie.
              • wlodekbar Re: Zaś powracając do Brzechwy... 30.03.07, 22:40
                Już sam miś jako taki jest hakiem samym w sobie.
                Posiada on jednakowoż tak silną (państwową) ochronę osobistą, że nikt mu się do
                skóry, ani futra. nie dobierze.
                Tylko by spróbował, hehe!
        • wlodekbar Uwaga!!! 30.03.07, 21:09
          Przecież ja sarkastycznie 0 w stosunku do oszołomów!:)
          • jdbad Re: Uwaga!!! 30.03.07, 21:15
            A przecież widzę!
            • ewa8a Re: Uwaga!!! 30.03.07, 21:16
              Uprzedza, żeby go nie spotkało to, co mnie powyżej.
            • wlodekbar :) b.t. 30.03.07, 21:20

    • szpony_wrony N I E W I E R Z ę 30.03.07, 21:13
      nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie
      wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie
      wierzę,nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę,
      nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie
      wierzę,nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę,
      nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie
      wierzę,nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę,
      nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie
      wierzę,nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę,
      nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie
      wierzę,nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę,
      nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie
      wierzę,
    • szpony_wrony Teraz będzie plagiat 30.03.07, 21:28
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z prprecz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem!preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z
      pprecz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      reczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z
      preczem!precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem! precz z
      preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!precz z preczem!
      precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem! precz z preczem!










      • wlodekbar heheh2 30.03.07, 21:29
        Preeeecz z preeeeczem!
        • ewa8a Re: heheh2 30.03.07, 21:32
          Szpony są chyba w szoku.
    • szpony_wrony Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 21:34


      Król i błazen


      Był król, co prosto z błota
      Szedł w pałacowe wrota
      I nie wycierał nóg,
      Chociaż je wytrzeć mógł.

      Silili się ochmistrze,
      By mieć podłogi czystsze,
      Lecz brud przynosił król
      Z polowań, z łąk i pól.

      Martwili się dworzanie,
      Że pałac jest w tym stanie,
      Bo nikt już nie miał sił,
      By zmiatać brud i pył.

      Podłoga jest ze złota,
      Lecz pełno na niej błota,
      Osiada wszędzie kurz...
      Któż skarci króla, któż?

      Wzdychały dworskie damy:
      "Jakżeż powiedzieć mamy -
      Nasz królu, tak a tak...
      Odwagi na to brak."

      Radzili ministrowie,
      Kto to królowi powie,
      Lecz każdy z nich się bał:
      A nuż król wpadnie w szał?

      Miał błazna król na dworze.
      Raz król był nie w humorze,
      Więc gońca wysłał wnet,
      By błazen zaraz szedł.

      I król powiada: "Błaźnie,
      Mam humor zły wyraźnie,
      Coś wesołego mów,
      Chcę słuchać twoich słów!"

      Popatrzył błazen chytrze:
      "Niech król wpierw nogi wytrze,
      Nie znoszę, gdy jest brud,
      A tu jest brudu w bród."

      Król uniósł w górę palec:
      "A cóż to za zuchwalec!"
      Wtem rozpogodził twarz:
      "Wiesz, błażnie, rację masz!

      Masz rację, kiedy wchodzę,
      Zostawiam na podłodze
      I brud, i pył, i kurz,
      Z tym trzeba skończyć już!

      Hej, służba! Hej, sprzątaczki!
      Przynoście wycieraczki!
      A kto nie wytrze nóg,
      Nie wpuszczać go przez próg!

      Wycierać trzeba nogi,
      Bo brudzą się podłogi,
      Kurz wdziera się do płuc,
      Brudasów każę tłuc!"

      I odtąd król ten srogi
      Dbał bardzo o podłogi,
      A gdy przez próg szedł, wprzód
      Wycierał każdy but.

      Ta bajka jest zmyślona,
      Ale zachęca ona,
      Jak każdy stwierdzić mógł,
      Do wycierania nóg.

      "Precz z Brzechwą"
      • ewa8a Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 21:39
        To bajka, która przedstawia Polaka jako brudasa.
        • szpony_wrony Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 21:43


          Baśń o rudobrodym koźle


          Za siedmioma rubinami,
          Za siedmioma turkusami,
          Za siedmioma uśpionymi
          Zielonymi jeziorami
          Mieszka Kozioł Rudobrody,
          Który pił ze srebrnej wody.

          Kozioł szklane ma kopyta,
          Kto go ujrzy, ten go pyta:
          Z jakich pastwisk, z jakiej trzody
          Jesteś, Koźle Rudobrody?

          Kozioł tylko nogą wierzga:
          Stoi w polu siwa wierzba
          Pod tą wierzbą - moje państwo,
          Chodź, to wezmę cię w poddaństwo!

          Stoi w polu wierzba siwa,
          Tam się bajka ta rozgrywa.

          Za siedmioma jeziorami
          Kozioł dzwoni kopytami.
          Kiedy pierwszy raz zadzwoni,
          Biegnie siedem białych koni.
          Gdy zadzwoni po raz drugi,
          Przepływają srebrne strugi,
          Gdy zadzwoni po raz trzeci,
          Paw o siedmiu piórach leci,
          Siedem srebrnych strug wypija,
          Potem siedem nocy mija
          I z każdego pióra pawia
          Młody jeździec się pojawia.

          Gdy dosiądą jeźdźcy koni,
          Kozioł po raz czwarty dzwoni,
          Wtedy paw na wierzbie siada,
          Taką bajkę opowiada:

          Pędzi Kozioł Rudobrody,
          Za nim jeźdźcy mkną w zawody,
          Pędzą jeźdźcy w siedem koni,
          Żaden Kozła nie dogoni.
          Już minęli bramę z tęczy,
          Siedem jarów i przełęczy,
          Cztery stawy i dwa mosty -
          Jeden krzywy, drugi prosty -
          I znów dalej popędzili,
          Aż ujrzeli w pewnej chwili
          Niebotyczną złotą wieżę
          Malowaną na papierze,
          A na wieży wśród mozaiki
          Lśniły takie słowa bajki:

          Oto Kozioł Rudobrody
          Dudniąc wbiegł na złote schody,
          Na spienionych koniach rześcy
          W cwał ruszyli za nim jeźdźcy,
          Aż im w pędzie tym wichura
          Pozrywała pawie pióra.

          Sadził w górę Kozioł chyży,
          Mknęli jeźdźcy coraz wyżej,
          Coraz wyżej na szczyt wieży,
          Gdzie się mur ząbczasty jeży.

          A na szczycie tym w koronie
          Sam Szczur-Praszczur spał na tronie.
          Stary był, miał lat ze dwieście,
          Lecz go tętent zbudził wreszcie.
          Szczur na tronie dumnie siedział,
          Taką bajkę opowiedział:

          Stoi w polu wierzba siwa,
          Tam się bajka ta rozgrywa.
          I tam kończy się, gdyż wątek
          Miał pod wierzbą swój początek.

          Wrócił Kozioł Rudobrody
          Jak niepyszny do swej trzody,
          Tylko jeźdźcy jeszcze stali,
          Jeszcze stali i czekali,
          I czekały konie rącze,
          Kiedy wreszcie wiersz ten skończę.

          A ja go skończyłem w piątek
          Właśnie tam, gdzie bajki wątek
          Miał pod wierzbą swój początek
          I gdzie nieraz się rozgrywa
          Ta historia żartobliwa.

          "precz z Brzechwą"
        • szpony_wrony Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 21:45
          Latający pogrzebacz


          Niedaleko Sochaczewa
          Stoi drzewo. Gdy od drzewa
          Jechać cztery mile w lewo,
          Widać miasto Błękitniewo.
          I właściwie to nie miasto,
          Lecz miasteczko - jedno na sto,
          W którym zawsze błękit nieba
          Jest bezchmurny, gdy potrzeba,
          W którym wrzos, gdy zechce, kwitnie
          Nie liliowo, lecz błękitnie,
          Gdzie na moście każda deska,
          Chce, czy nie chce, jest niebieska,
          Gdzie na rynku każda ściana
          Jest na błękit malowana,
          I gdzie każdy dom za rynkiem
          Jest pokryty modrym tynkiem.

          W Polsce nikt zapewne nie wie,
          Że w miasteczku Błękitniewie
          Na ulicy Czereśniowej
          Stoi jeden domek nowy
          Nie błękitny, lecz różowy.
          Domek ten jest wynajęty.
          Mieszka w nim pan Prusz Wincenty,
          Który, służąc Błękitniewu,
          Uczy muzyki i śpiewu.
          Nawet się nikomu nie śni,
          Jakie piękne zna on pieśni,
          Toteż zawsze śpiew rozbrzmiewa
          Na ulicach Błękitniewa.
          Nawet wójt i wszyscy radami,
          I zwierzchnicy, i podwładni,
          Cała młodzież Błękitniewa
          Z Panem Pruszem lekcje miewa,
          Więc kto spotka pana Prusza,
          Ten uchyla kapelusza.
          Pan Wincenty Prusz miał syna,
          I tu... bajka się zaczyna:

          Ojciec nazwał syna Protem.
          Matka zmarła wkrótce potem,
          I pozostał Prot sierota,
          Lecz pan Prusz tak dbał o Prota,
          Że mu ojcem był i matką
          I strofował chłopca rzadko.

          Prot miał siedem lat mniej więcej,
          Siedem lat i pięć miesięcy,
          A już chodził po sprawunki,
          Umiał pisać, znał rachunki,
          Lecz zrządzeniem dziwnym losu,
          Nie miał słuchu ani głosu,
          I był jednym w Błękitniewie,
          Który nie znał się na śpiewie.

          Ojciec tym ogromnie gryzł się,
          Ale z palce nikt nie wyssie
          Tego, co natura daje.
          Prot miał inne obyczaje:
          W swym pokoju na stoliku
          Różnych kluczy miał bez liku,
          Mnóstwo gwożdzi zardzewiałych,
          Śrubek dużych, średnich, małych,
          Drut, scyzoryk, stare dłutko,
          Trochę blachy - mówiąc krótko,
          Prota fach ślusarza nęcił,
          Przy stoliku dłubał, kręcił,
          Psuł, naprawiał, psuł na nowo,
          A pan Prusz wciąż kiwał głową:
          "To dopiero jest zgryzota!
          Co wyrośnie z tego Prota?
          Czego można się spodziewać
          Po kimś, kto nie umie śpiewać?"

          Był w miasteczku ślusarz młody,
          Który co dzień dla wygody
          Pań gospodyń, wczesnym rankiem
          Zatrzymywał się przed gankiem
          Nawołując: "Komu, komu
          Trzeba coś naprawić w domu?"
          Wybiegały gospodynie:
          "Pan zlutuje mi naczynie!"
          "Pan naprawi kran przy zlewie!"
          "Co tam słychać w Błękitnieiwe?"
          "Czy pan klucz dorobić może?"
          "Proszę mi oaostrzyć noże!"
          "Pan otworzy mi szufladę!"
          "Niech pan wstąpi przed obiadem!"
          Ślusarz robi wszystko świetnie,
          Tu przybije, tam obetnie,
          Tu pobieli, tam naprawi,
          Rozweseli i zabawi.
          Nic dziwnego, że ślusarza
          Każdy lubi i poważa.
          Każdy - oprócz pana Prusza.

          Pana Prusza mało wzrusza
          Ślusarz oraz jego praca:
          "Chłopcu w głowie poprzewracał!
          Zamiast uczyć się bemoli,
          Prot rozkręcać zamki woli,
          Woli dłubać w pęku kluczy,
          Ale śpiewu się nie uczy!"
          Nieraz mówił też do Protu:
          "Śpiewać tobie nieochota,
          Tobie ważny tylko ślusarz.
          Popatrz, znów się umorusarz!
          Widzisz? Dziura na rękawie,
          Już ci więcej nic nie sprawię!"

          W szkole inni chłopcy mali
          Też Protowi dokuczali:
          "Jak się dziś pan gwoździk miewa?"
          "Dorób klucz do Błękitniewa!"
          "Co ma łebek śrubki w środku?"
          "Do widzenia Protku-Młotku!"
          Prot zabawnie czoło marszczył:
          "Zaczekajcie, będę starszy,
          Wtedy wszystkim wam pokażę,
          Co to znaczy być ślusarzem!"

          Nikt z was jeszcze dotąd nie wie,
          Że ów ślusarz w Błękitniewie,
          Który wołał: "Komu, komu
          Trzeba coś naprawić w domu",
          Cały dzień poświęcał pracy,
          A na imię miał - Pankracy.

          Prot z Pankracym żył w przyjaźni,
          Przy Pankracym czuł się raźniej,
          Bo Pankracy lubił Prota,
          I gdy przyszła mu ochota,
          Uczył malca rzeczy prostszych;
          A więc jak się noże ostrzy,
          Jak się lutem spawa druty
          Lub naprawia kran zepsuty.

          Dnia pewnego przy sobocie
          Rzekł Pankracy: "Słychaj, Procie,
          Pójdziesz ze mną do fabryki,
          Chociaż dotąd takie smyki
          Do fabryki nie chodziły,
          Ale z ciebie chłopiec miły
          I masz zamiar być ślusarzem,
          Więc fabrykę ci pokażę."

          Choć pan Prusz się długo wzdragał,
          Prot na koniec go przebłagał
          I po chwili mu Pankracy
          Pokazywał warsztat pracy.
          Prot oglądał więc z zachwytem
          Lśniące koła pod sufitem,
          Wielkie świdry i strugarki,
          Mechaniczne obrabiarki,
          Ostre noże, ciężkie młoty
          I narzędzia do roboty.

          Prot przyglądał się tym dziwom
          I tak jak istotę żywą
          Głaskał dłonią stal narzędzi,
          Z ciekawością zerkał wszędzie,
          Dreptał przeszło dwie godziny
          Od maszyny do maszyny,
          I ze wzruszeń tych ogromu
          Z wypiekami biegł do domu.

          W domu zaś pan prusz tymczasem
          Wyśpiewywał tęgim basem
          Swoje "tirli" i "tralala",
          Aż koguty piały z dala,
          Aż się wróble zlatywały,
          Świergotały i ćwierkały,
          Nawet wilgi, nawet kosy
          Zawodziły wniebogłosy,
          A uczniowie w takt batuty
          Powtarzali wszystkie nuty -
          Jedni solo, inni chórem,
          Potem wszyscy zgodnym wtorem
          "Tirli-tirli" i "tralala..."
          Urastała dźwięków skala.
          A więc wójt z rozwianym włosem
          Wyśpiewywał pełnym głosem,
          Jeden z członków rady gminnej
          Śpiewał w takt melodii innej,
          Referenci z inspektorem
          Wtórowali mu tenorem,
          Zaś agronom z praktykantem
          Powtarzali wtór dyszkantem.
          Płynął śpiew jak wielka fala:
          "Tirli-tirli" i "tralala"!

          Tak każdego dnia wieczorem
          Chór się zbiera i z uporem
          Wyuczone pieśni ćwiczy.
          Pan Prusz w pozie malowniczej
          Stoi w środku na krzesełku,
          Przewodniczy w śpiewnym zgiełku,
          I chóralna pieśń rozbrzmiewa
          Aż po krańce Błękitniewa.

          Północ biła już na wierzy.
          Prot od dawna w łóżku leży,
          Lecz nie może spać zupełnie.
          Księżyc toczy swoją pełnię,
          Wpada w okno srebrną smugą,
          A Prot nie śpi, nie śpi długo,
          Wciąż wrażenia swe przeżywa,
          Po nim srebrna smuga spływa...

          Naraz gwizdnął ktoś i cmoknął.
          Któż to? Wyjrzał Prot przez okno,
          A za oknem, pod księżycem,
          Szedł Pankracy przez ulicę,
          W srebrnej smudze zamigotał,
          Po czym zbliżył się do Prota
          I powiada: "Słuchaj, Procie,
          Dobrze siedzieć w samolocie,
          Autem jechać doskonale,
          Dobrze pruć okrętem fale,
          Gorzej tłuc się autobusem,
          Lepiej konno pędzić kłusem...
          Ja dla ciebie, chłopcze drogi,
          Nie mam nawet hulajnogi.
          Nie mam nic dosłownie! Przebacz,
          Ale daję ci pogrzebacz!
          Jest on mego wynalazku,
          Na nim siądź w księżyca blasku,
          A pogrzebacz ten w podróży
          Znakomicie ci posłuży."

          Rzekł i zniknął, jak się zjawił,
          Lecz pogrzebacz pozostawił
          W rękach Prota. Prot zdziwiony
          Bada go na wszystkie strony,
          Nie wie, co ten dar oznacza...

          Wreszcie - dosiadł pogrzebacza.
          Nim pomyślał, pomknął w górę,
          Nim się spostrzegł, minął chmurę.
          Jeszcze widział w dole drzewa,

          Widział światła Błękitniewa,
          Jeszcze słyszał brzmiące z dala
          "Tirli-tirli" i "tralala",
          A gdy zrównał się z księzycem,
          Księżyc zmarszczył srebrne lice
          I po polsku rzekł do Prota:

          "To dopiero jest dziwota!
          Osiągnąłem wiek sędziwy
          I widziałem różne dziwy,
          Różne rzeczy się zdarzały,
          Ale żeby chłopiec mały
          Sam szybował w świat najszerszy,
          To się zdarza po raz pierwszy!"

          A Prot z woli pogrzebacza
          Dalsze kręgi wciąż zatacza,
          Mleczną Drogą się zachwyca,
          Nage patrzy - jest tablica,
          Na tablicy takie słowa:
          WJAZD DO MIASTA PRZEMYSŁOWA

          Siedząc miękko jak w fotelu
          Prot przybliżał się do celu.
          Nim pomyślał - rzekł: "Nareszcie!"
          Nim się spostrzegł - był już w mieście.
          Ze zdumieniem przetarł oczy,
          Z pogrzebacza zsiadł i kroczy
          Przez ulice Przemysłowa.
          Czystość wszędzie jest wzorowa,
          Na chodnikach nie ma śmieci,
          Każda ławka aż się świeci,
          A na ławkach siedzą dzieci
          Wykąpane, uczesane...
          Domy świeżo malowane,
          Czystość sklepów oko nęci,
          Ludzie chodzą uśmiechnięci,
          Schludni, mili i weseli,
          Tak jak u nas przy niedzieli.

          Prot rozgląda się wokoło,
          Jemu także jest wesoło.
          Gdy na jezdni Prot przystaje,
          Zatrzymują się tramwaje,
          Auta mu zjeżdżają z drogi,
          W bok skręcają hulajnogi,
          A cykliści w półobrocie
          Wykrzykują: "Witaj, Procie!"

          A Prot idzie przez ulice,
          Gdzie się wznoszą kamienice
          Niby pałac przy pałacu.
          Wreszcie znalazł sięna placu:
          Naokoło dlaparady
          Rosną drzewa z czekolady,
          A na drzewach są słodycze
          I wyroby cukiernic
    • szpony_wrony Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 21:36


      Bajka o królu


      Daleko stąd, daleko,
      W stolicy, lecz nie w naszej,
      Był król, co pijał mleko
      I jadał dużo kaszy.

      Martwili się kucharze:
      "O, rety! Co się dzieje?
      Król kaszę podać każe,
      Król nic innego nie je!

      Jak tu pracować można
      I jak takiemu służ tu?
      Król nie chce kaczki z rożna
      Ani łososia z rusztu,

      Król nie tknie nawet jaja,
      Król nie zje nawet knedli,
      Które we wszystkich krajach
      Królowie zwykle jedli."

      A król się śmiał: "Mnie wasze
      Nie wzruszą narzekania,
      Ja jadam tylko kaszę,
      Zabierzcie inne dania!

      Niech zbliży się podczaszy,
      A choć i on narzeka,
      Niech z flaszy mi do kaszy
      Naleje szklankę mleka!"

      Wzdychała Wielka Rada:
      "Jadamy niczym chłopi,
      Bo państwem naszym włada
      Kaszojad i Mlekopij.

      Codziennie nam na tacy
      Podają miskę kaszy -
      Tak mogą jeść biedacy
      Z suteren lub z poddaszy,

      Lecz my, Królewska Rada,
      Narodu straż najstarsza,
      Nam nawet nie wypada,
      By kiszki grały marsza!"

      A król wciąż rósł i mężniał,
      Był coraz zdrowszy z wiekiem,
      I mężniał, i potężniał
      Jadając kaszę z mlekiem.

      Lecz nie był zawadiaką
      I nienawidził wojen,
      A miał zasadę taką:
      Co twoje, to nie moje.

      Wróg trzymał się daleko,
      Bo wroga król odstraszył.
      A ty czy pijesz mleko?
      Czy jadasz dużo kaszy?


      "Precz z Brzechwą"
      • ewa8a Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 21:44
        No, do tej bajeczki nikt nie powinien się doczepić.
        Propaguje zdrową żywność, co w dobie fast foodów jest bardzo wskazane.
    • szpony_wrony Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 21:37
      Androny


      "Pan Marcin plecie androny!"
      "Z czego plecie?"
      "Ano - z łyka.
      Taki andron upleciony
      Jest podobny do koszyka.
      Po cichutku się wymyka,
      Niespodzianie psa nastraszy,
      Wrzuci stary gwóĄdĄ do kaszy,
      Wszystkie jabłka zerwie z drzewa,
      Z garnków wodę powylewa,
      W oknach szyby powybija,
      Wysamruje miodem stryja,
      Ciotkę weĄmie na barana,
      Sad posypie śniegiem w lecie...
      Nie wierzycie?"
      "Proszę pana,
      Takie pan androny plecie!"


      "precz z Brzechwą"
      • piq to propaganda wyuzdania i kazirodztwa... 30.03.07, 22:21
        > Wysmaruje miodem stryja,
        > Ciotkę weźmie na barana

        ...a poza tym wyuzdane (i osiodłane) mogą być wyłącznie konie polskiej jazdy
    • szpony_wrony Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 21:39


      Rozmawiała gęś z prosięciem


      Rozmawiała gęś z prosięciem
      Bardzo głośno i z przejęciem:

      "Smutno samej żyć na świecie,
      A po drugie i po trzecie -

      Jeśli cenisz wdzięki gęsie,
      Jak najprędzej ze mną żeń się."

      Prosię na to: "Miła gąsko,
      Głowę nieco masz za wąską,

      Trochę masz za długą szyję
      I zupełnie inny ryjek.

      Niechaj ciebie to nie rani,
      Lecz jesteśmy niedobrani."

      A gęś znowu: "Cóż, mój drogi,
      Popatrz, ty masz cztery nogi,

      Nie masz pierza, nie masz dzioba,
      Ale mnie się to podoba."

      Prosiak skłonił się uprzejmie:
      "Inny tak się tym nie przejmie,

      A ja - owszem. Bo zauważ,
      Że ja chodzę, a ty fruwasz,

      Jak dogonić zdołam ciebie,
      Gdy szybować będziesz w niebie?"

      Na to gęś odpowie znowu:
      "Domowego jestem chowu,

      Fruwam raz na sześć miesięcy,
      Żeby nie tyć, i nic więcej."

      Na to prosię znów odpowie:
      "Muszę dbać o swoje zdrowie,

      Ty się kąpiesz nieustannie,
      Ty byś chciała mieszkać w wannie,

      Ja zaś - jeśli chodzi o to -
      Właśnie bardzo lubię błoto."

      Tutaj gęś już miała dosyć.
      "Nie zamierzam ciebie prosić..."

      I dodała z żalem w głosie:
      "Teraz wiem, że jesteś prosię."

      "precz z Brzechwą"
    • szpony_wrony Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 21:40


      Kto z kim przestaje


      Kto z kim przestaje, takim się staje -
      Na pewno znacie te obyczaje?

      Bocian po deszczu człapał piechotą,
      Bo lubi nogi zanurzać w błoto.

      Świnia podobne miewa słabostki
      I chętnie w błoto włazi po kostki.

      Bocian odwiedzał świnię z ochotą.
      Plaskał i mlaskał: - Błoto jak złoto!

      Ona do niego szła przy sobocie,
      Żeby jej pomógł nurzać się w błocie.

      Kwiczał: - Dzięki, dzięki stokrotne,
      Bardzo mi służą kąpiele błotne!

      Tak spotkali się wciąż na zmianę
      Bocian ze świnią, świnia z bocianem.

      Lecz minął okres pierwszych uniesień,
      Powiało chłodem, nastała jesień

      I bocian starym swoim zwyczajem
      Właśnie zamierzał rozstać się z krajem.

      Wtem wpadła świnia zirytowana.
      - To w błocie byłam dobra dla pana?

      W błocie, w kałuży i nawet w bagnie,
      A teraz pan mnie porzucić pragnie?

      Niech pan pomyśli, co pan wyczynia?
      Odrzecze bocian: - Wiem, jestem świnia!

      "Kto z kim przestaje, takim się staje."
      Rzekł. I odleciał w dalekie kraje.


      "precz z Brzechwą"
    • gorby LPR do Tworek, natychmiast ! 30.03.07, 21:44
    • szpony_wrony Re: Precz z Brzechwą i jego nienawistnym piórem ! 30.03.07, 21:47
      Babulej i Babulejka


      Pod Oszmianą nad Wilejką
      Żył Babulej z Babulejką,
      Ona była czarodziejką,
      On - rzecz prosta - czarodziejem
      I jadali mak z olejem
      Babulejka z Babulejem.

      Babulejka raz powiada:
      "Babuleju, tak się składa,
      Że mam starą koźlą skórę
      Odwieźć dziś na Łysą Górę."

      Więc Babulej z Babulejką
      Pojechali taradejką.

      Nagle koń okulał w drodze,
      Aż Babulej zaklął srodze.
      "Jeśli kuleć chcesz, to kulej!" -
      Rezolutnie rzekł Babulej
      I zostawił konia w tyle.

      Taradejka jedzie milę,
      Jedzie drugą, wtem na trzeciej
      Koło wprost do rowu leci,
      Aż Babulej parsknął śmiechem:
      "Ładna jazda z takim pechem,
      Cóż - na miotle jeżdżą wiedĄmy,
      To my na trzech kołach jedźmy!"

      Jadą dalej, wtem na szosie
      Pogubili obie osie.
      "Mocniej siedĄ na taradejce" -
      Rzekł Babulej Babulejce
      I ze śmiechem ściągnął lejce.

      Tym sposobem znów przebyli
      Siedem mil. Na ósmej mili
      Taradejka się rozpadła,
      Babulejka tylko zbladła,
      A Babulej tak powiada:
      "Zawsze jest na wszystko rada -
      Bat nam został w tej podróży,
      Niech w podróży dalszej służy."

      Więc na bacie siedli wierzchem,
      Pojechali, a przed zmierzchem
      Byli już na Łysej Górze
      I na koĄlej siedząc skórze
      Zajadali mak z olejem
      Babulejka z Babulejem.


      "precz z Brzechwą"
      • woda.woda precz z Brzechwą ? 30.03.07, 21:49
        O satyrę wołała z pijanym hałasem
        Cała literatura polska. A tymczasem,
        Gdy satyra zaczęła tworzyć swoje dzieła,
        Ta, która ją wzywała, drzwi przed nią zamknęła.
Pełna wersja