bryt.bryt
10.04.07, 11:41
Ja wiem, ze redaktor Wrobel z "Dziennika" jest srednio istotnym komentatorem,
ale spodziewam sie, ze jego "wykladnia" moze sie powtarzac w wypowiedziach
czesci kolegow po fachu.
Otoz w Tok FM Wrobel uznal, ze raport PO recenzujacy raport Macierewicza o WSI
to odgrzewany kotlet, pojawiajacy sie "ni z gruchy ni z pietruchy", kolejny
bezsensowny atak ("ataczek") na PiS. Udalo mu sie zapomniec, ze PO
zapowiedziala powstanie takiej recenzji (i ze napisanie tego musialo potrwac),
ze raport o WSI byl jednym ze sztandarowych pomyslow PiS (i ze taki dokument
nie tylko mozna, ale nalezy recenzowac), ze po jego pojawieniu sie glosno bylo
o tym, ze krytykanci sa histerykami, maja cas do ukrycia, nie odnosza sie do
faktow, nie przeczytali i zamiast konkretnie recenzowac kieruja sie wykladnia
promowana przez "GW".
Redaktor Wrobel dodal jeszcze, ze dziwne jest, ze antyraportu nie firmuje
jakis ekspert, ale Komorowski i w ogole Komorowskiego szkoda na to, zeby
firmowal te zenujace ataki na PiS. Nie wiem tylko, czy redaktor Wrobel mowil
powaznie, czy zartowal (do czego ma skonnosc) ...