Gość: OzRM
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
28.11.01, 09:28
W mediach pojawiły się zarzuty, że Radio Maryja walczy z wejściem Polski do
Unii Europejskiej. Jak Ojciec Dyrektor skomentowałby te oskarżenia?
- O co im chodzi? Przecież my w Radiu Maryja mówimy jawnie, jeśli chcą
wiedzieć, niech słuchają uważnie. Po co to wprowadzanie niepokoju i
manipulacji, czyż nie chodzi tu o dzielenie Polaków? Dziel i rządź?! Nie dajmy
się podzielić!
Dla wielu ludzi istnieje tylko to, o czym mówią media. Na tym polega
niesamowita manipulacja, która dokonuje się również w Polsce, w mediach
publicznych, za publiczne pieniądze. Praktycznie te media są zawłaszczone, by
nie powiedzieć ukradzione przez poszczególne partie. Dokument Papieskiej Rady
ds. Środków Społecznego Przekazu "Aetatis novae", wydany w 1992 r., tak mówi o
mediach: "Potęga środków społecznego przekazu jest tak wielka, że wpływają one
nie tylko na to, jak ludzie myślą, ale także o czym myślą. Dla wielu
rzeczywistością jest to, co środki przekazu uznają za rzeczywiste. Wszystko,
czemu nie poświęcają uwagi, wydaje się pozbawione znaczenia. W ten sposób
jednostki i grupy, o których nie mówi się w środkach przekazu, mogą być de
facto zmuszone do milczenia. Nawet głos Ewangelii może zostać w ten sposób
przytłumiony, chociaż nie całkiem zagłuszony".
A w innym miejscu "Aetatis novae" mówi o problemie pozbawiania pewnych grup czy
klas dostępu do środków przekazu. W niektórych krajach systematycznie jest
ograniczane elementarne prawo do informacji. Szeroko też rozpowszechnione jest
zjawisko opanowania środków przekazu przez elity gospodarcze, społeczne i
polityczne.
W Polsce Naród przez pół wieku był pozbawiony głosu, możliwości decydowania o
sobie. Obserwując poczynania lewicowego rządu w sprawie wejścia Polski do Unii,
można odnieść wrażenie, że Polacy mają pozostać niemowami w tak żywotnej dla
ich przyszłości sprawie.
- "Tam gdzie struktury prawne i polityczne sprzyjają dominacji określonych elit
nad środkami przekazu, Kościół powinien się energicznie domagać, by wszyscy
mieli do nich dostęp, w tym także on sam, a jednocześnie poszukiwać dla
własnych członków i dla całej społeczności alternatywnych modeli społecznego
przekazu" - czytamy w "Aetatis novae". Myślę, że Radio Maryja spełnia taką
rolę. To medium, które dopuszcza innych do głosu. Wyraźnie Stolica Apostolska
wskazuje: "Ważne jest, aby chrześcijanie potrafili dostarczać brakujące
informacje tym, którzy ich nie otrzymują", i aby "dopuszczać do głosu tych,
którzy zostali go pozbawieni".
W Polsce mamy do czynienia z tworzeniem pewnych faktów medialnych. Radio Maryja
umieszcza się w jakiejś szufladzie, o nic nas nie pytając, nie prowadząc
dialogu. To nie jest postawa właściwa poszukiwaczom prawdy. Prawdy poszukuje
się u źródeł, a nie z plotek, nawet jeśli są rozpowszechniane przez znane media
i sławnych dziennikarzy.
Radio Maryja atakowane jest za to, że "prowadzi własne kampanie polityczne". A
przecież, jak wskazują dokumenty Drugiego Synodu Plenarnego w Polsce, w sprawie
integracji europejskiej nie jest wymagana jednomyślność wśród katolików.
- Radio Maryja umożliwia wypowiadanie się różnym ludziom, zwłaszcza tym, którzy
nie mają głosu. Chcemy służyć całemu Narodowi. "Ojczyzna to wielki zbiorowy
obowiązek" - mówił C.K. Norwid. Za mało jednego czy nawet wielu geniuszy. Tylko
cały Naród, mądry Naród, kierujący się zasadami moralnymi, Dekalogiem, jest w
stanie udźwignąć rzeczywistość. Radio Maryja jest takim medium, gdzie Naród
rozmawia po latach milczenia, terroryzowania, prześladowania za słowo.
Obserwujemy tworzenie się demokracji oddolnej. Ludzie mają głos, trwa dialog, w
którym liczy się siła argumentów prawdy, miłości.
Media mają być środkami społecznego komunikowania, a nie masowego przekazu,
które przekazują polecenia swoich właścicieli. Wtedy nie ma miejsca na dialog.
Tego właśnie w Polsce brakuje. Jest za to ciągłe manipulowanie, żeby
społeczeństwo poprowadzić do jakiegoś celu, o którym wiedzą tylko ci, którzy
posługują się taką bronią.
Te same media, które wielokrotnie zarzucały Kościołowi "mieszanie się do
polityki", teraz usiłują na nim wymusić deklarację jednoznacznie polityczną w
postaci poparcia dla wejścia Polski do Unii Europejskiej. O co tu chodzi?
- Kościół zawsze był za integrowaniem społeczeństw, narodów, rodzin. Ma to być
jedność w porządku moralnym, która wypływa z przyjęcia samego Chrystusa. On sam
modlił się w Ogrodzie Oliwnym za uczniów, a więc za chrześcijan: "Ojcze, spraw,
aby stanowili jedno, jak Ty we Mnie, a Ja w Tobie". Często politycy mówią o
czymś zupełnie innym, posługując się fragmentarycznie Ewangelią czy wyjętymi
zdaniami z nauki Kościoła. Również wypowiedziami Ojca Świętego, w tym
przemówieniem w polskim parlamencie podczas pielgrzymki w 1999 r. Radziłbym
każdemu wziąć do ręki tekst tej wypowiedzi i dokładnie ją przeanalizować.
Ojciec Święty wyraźnie mówi: "Dziś, w tym miejscu, w sposób szczególny
uświadamiamy sobie zasadniczą rolę, jaką w demokratycznym państwie spełnia
sprawiedliwy porządek prawny, którego fundamentem zawsze i wszędzie winien być
człowiek i pełna prawda o człowieku, jego niezbywalne prawa i prawa całej
wspólnoty, której na imię naród". O tym się u nas nie mówi. W tym samym
przemówieniu Ojciec Święty przypomniał, że "Kościół w Polsce, który na
przestrzeni całego powojennego okresu panowania totalitarnego systemu
wielokrotnie stawał w obronie praw człowieka i praw narodu, także teraz, w
warunkach demokracji, pragnie sprzyjać budowaniu życia społecznego, w tym
również regulującego je porządku prawnego, na mocnych podstawach etycznych.
Temu celowi służy przede wszystkim wychowywanie do odpowiedzialnego korzystania
z wolności zarówno w jej wymiarze indywidualnym, jak i społecznym".
Wracając do pani pytania o próbę wykorzystania Kościoła. Myślę, że Kościół się
obroni. Kościół jest mądry. Zawsze chcieli Kościoła używać. Jeżeli nie mogli go
zwyciężyć, to próbowali użyć do własnych celów. Pokazuje to wypowiedź pewnego
profesora uniwersytetu, który jednocześnie należy do loży masońskiej: "My
Kościoła potrzebujemy, ale nie po to, aby go słuchać".
Szczególnie wybiórczo traktowane jest przez media i polityków nauczanie Ojca
Świętego w kwestii jedności europejskiej. Całą sprawę usiłuje się sprowadzić do
tego, czy Ojciec Święty popiera Unię Europejską.
- W przemówieniu w parlamencie w 1999 r. Ojciec Święty nauczał: "Kościół
przestrzega przed redukowaniem wizji zjednoczonej Europy wyłącznie do jej
aspektów ekonomicznych, politycznych i przed bezkrytycznym stosunkiem do
konsumpcyjnego modelu życia. Nową jedność Europy, jeżeli chcemy, by była ona
trwała, winniśmy budować na tych duchowych wartościach, które ją kiedyś
kształtowały, z uwzględnieniem bogactwa i różnorodności kultur i tradycji
poszczególnych narodów. Ma to być bowiem wielka Europejska Wspólnota Ducha".
A w Gnieźnie 1997 r. mówił: "(...) mur, który dzieli Europę, nie runie bez
nawrotu ku Ewangelii. Bez Chrystusa nie można budować trwałej jedności. Nie
można tego robić, odcinając się od tych korzeni, z których wyrosły narody i
kultury Europy, i od wielkiego bogactwa minionych wieków. Jakże można liczyć na
zbudowanie 'wspólnego domu' dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich
sumień wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoiwem solidarnej miłości
społecznej, będącej owocem miłości Boga?".
Oszołom z radia Maryja