flash15
13.04.07, 22:49
W wyniku przemian gospodarczych spora część klasy robotniczej wypadła poza
nawias "normalnego społeczeństwa". Nie ma środków do życia ani zbyt wielu
możliwości polepszenia swojego losu.
To jest największym dramatem tej części dawnej klasy robotniczej, która
została zepchnięta na pogranicze podklasy lub do samej podklasy. Symbolem
tego jest dawna załoga jakiegoś pomorskiego PGR. Pewne grupy znalazły się w
beznadziejnym odmęcie alkoholizmu i demoralizacji, z których nie ma powrotu!
To tak, jakby dziesiątki tysięcy ludzi zostało usuniętych poza nawias
społeczeństwa i zatrzaśnięto za nimi drzwi. I oni nie wyjdą stamtąd już
nigdy - a najgorsze, że tkwią tam również ich dzieci, które znalazły się w
cyklu beznadziejnej biedy. Tego problemu nie rozwiążą szkolenia czy
inkubatory przedsiębiorczości dla bezrobotnych. Oni stracili nie tylko
motywację do pracy, lecz także elementarna umiejętność systematycznego
pracowania: pójdą do roboty na trzy dni, a potem pieniądze przepijają. To, że
doprowadziliśmy do takiej sytuacji jest prawdziwym dramatem.
www.lewica.pl/?id=13456
Fasynujacy temat,ktorym niestety nie zajmuja sie ani politycy, ani zwiazki
zawodowe, ktorych w ogole zreszta nie widac.