IPN zaskoczony oskarżeniami Żydów

14.04.07, 09:28
wiadomosci.onet.pl/1519043,11,item.html
Trzeba wreszcie zaczac rozliczac zbrodniarzy stalinowskich. I koniecznie
obwiescic prawde o tych, ktorzy byli zbrodniarzami na Narodzie Polskim, ale
juz uciekli do Abrahama! IPN powinien tez zajac sie ponownie jedwabnem i
wyprostowac te klamstwa.
    • goldenwomen Re: IPN zaskoczony oskarżeniami Żydów 14.04.07, 09:44
      ......cyt. "Niemcy w latach 50. i 60. zapłacili Izraelowi ponad 100 miliardów
      marek, dzięki czemu to państwo okrzepło. A kiedy źródło niemieckie wyschło,
      wtedy zaczęto szukać możliwości gdzie indziej. Oczywiście Izrael jest stale
      utrzymywany przez Stany Zjednoczone. Roczna subwencja bezzwrotna Ameryki na
      rzecz Izraela wynosi - według źródeł oficjalnych - 10 miliardów dolarów. A
      ponadto każdy Żyd mieszkający na terenie Ameryki jest opodatkowany na rzecz
      Izraela. Więc Izrael może się rozwijać. Myśmy bardzo wielu z tych rzeczy
      przedtem po prostu nie wiedzieli. Obracaliśmy się w kategoriach moralnych, a te
      kategorie były przekładane na kategorie finansowe. ....."


      www.podprad.knp.lublin.pl/archiwum-2.php?idg=413&tyt=KONTROWERSJE:%20Dialog%20z%20Żydami
    • goldenwomen Re: IPN zaskoczony oskarżeniami Żydów 14.04.07, 09:50
      www.polonica.net/Jedwabne_a_zbrodnie_na_Kresach1.htm
    • adalberto3 Żyd w czasie okupacji doniosl na mojego Ojca. 14.04.07, 09:52
      Ojciec ostrzegl jednego z grupy przmusowo zatrudnionych Żydow, ze jezeli nie
      ukryja sie, to zostana wymordowani przez Niemcow (praca w tym miejscu konczyla
      sie i dalsze zatrudnienie bylo watpliwe). Żyd zawiadomil Gestapo i moj Ojciec
      musial sie ukrywac.
      Rzeczywiscie, nie minely dwa tygodnie i wszyscy Żydzi zostali wymordowani.
      • goldenwomen Re: Żyd w czasie okupacji doniosl na mojego Ojca. 14.04.07, 09:53
        smutne to wspomnienia
      • polak_z_esperalem Tysiące polskich szmalcowników i polskie zbrodnie 14.04.07, 10:38
        ... na Żydach

        #######

        Bezkarność:

        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Kilka podziemnych wyroków na szantażystów wykonano dopiero pod koniec 1943 r., z
        reguły dotyczyły jednak osób, które łączyły ten proceder z rozpracowywaniem dla
        gestapo ruchu oporu. "Szmalcownicy unikający styczności z podziemiem i z
        Niemcami nie musieli się obawiać karzącej ręki podziemnego państwa"
        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        szmalcownictwo nie należało do zjawisk marginalnych, lecz stało się źródłem
        zarobkowania dla tysięcy ludzi. Tworzyli oni nieraz kilkudziesięcioosobowe
        gangi, przenikające nawet do okupacyjnych urzędów. A choć liczbę ofiar szantażu
        trudno oszacować, łatwo można ją zwiększyć o tych, którzy w obawie przed
        szmalcownikami zdecydowali się pozostać w getcie, oraz o ofiary “zatrzaśniętych
        drzwi” - ludzkiego strachu albo obojętności.

        O skali zjawiska mówią nawet narodziny nowego słowa. Grabowski przytacza
        słownikowe definicje: szmalcownik to ktoś, kto “wymuszał na kimś okup, zwykle na
        Żydzie, pod groźbą zadenuncjowania, wydania w ręce gestapo”. To jedno zdanie
        oczywiście nie wystarcza: wszak wśród trudniących się szmalcownictwem zdarzali
        się “normalni” bandyci, którzy gwałcili pozbawione już pieniędzy Żydówki. Byli i
        tacy, którzy wydawali ukrywających się ze strachu, bojąc się np. zbiorowej
        odpowiedzialności mieszkańców całej kamienicy w razie “wpadki”, albo tacy,
        którzy po aresztowaniu Żydów przejmowali ich mienie - przynajmniej w pierwszych
        kilkunastu miesiącach okupacji, kiedy było jeszcze co przejmować...

        Głowiński zastanawia się, czy prześladowcy jego rodziny zależało tylko na
        pieniądzach, czy był on także przekonanym antysemitą. Zdaniem Grabowskiego wśród
        szmalcowników przeważali ludzie pragmatyczni, którzy uznali swoje ofiary - by
        użyć sformułowania kronikarza warszawskiego getta Emanuela Ringelbluma - za
        “umarłych na urlopie”: i tak skazanych na śmierć, a więc mogących się już obyć
        bez dóbr doczesnych.

        Barbara Engelking, znakomita badaczka dziejów zagłady warszawskich Żydów, dzieli
        szmalcowników na sześć głównych grup: ludzi z przedwojennego marginesu i tych,
        których zdeprawowała dopiero wojna (z książki Grabowskiego wynika, że ci drudzy
        stanowili ogromną większość). Tych, którzy tropili Żydów z pobudek
        ideologicznych, i osoby uległe totalitaryzmowi, dla których hitlerowskie “prawo”
        stało się obowiązującą normą. Żydów, którzy wydawali innych Żydów w nadziei
        ocalenia własnego życia, i Polaków, którzy załatwiali porachunki denuncjując
        znienawidzonych sąsiadów. Większość znanych przypadków dotyczy mężczyzn w wieku
        25-40 lat, reprezentujących wszystkie grupy społeczne: robotników, urzędników,
        handlarzy, uczniów szkół średnich. Jest tu także korepetytor języka
        francuskiego, “artysta dramatyczny”, a nawet młody człowiek z tytułem
        hrabiowskim, potomek jednego z najbardziej zasłużonych polskich rodów. Upada
        popularna dotąd teoria, że szmalcownicy rekrutowali się wyłącznie z mętów.

        Szantażowanie Żydów rozpoczęło się z chwilą wejścia wojsk niemieckich do
        Warszawy i przybierało na sile z każdym antyżydowskim zarządzeniem. “Nie ma
        dosłownie Żyda »na powierzchni« czy »pod powierzchnią«, który by nie miał z nimi
        [tj. szmalcownikami - MO] do czynienia raz albo kilka razy” - pisał Ringelblum.
        Grabowski słusznie zwraca uwagę na różnicę w działaniach szantażystów
        podejmowanych przed i po listopadzie 1941 (kiedy za przebywanie poza gettem bez
        zezwolenia wprowadzono karę śmierci). Różnicę zarówno w klasyfikacji moralnej,
        jak i w dochodach szmalcowników: o ile w pierwszych latach wojny ofiary mogły
        się wykupić nawet kilkudziesięcioma złotymi, później musiały oddać wszystko, by
        uratować życie. Konspiracyjna “Prawda” w marcu 1943 ubolewała: “zatrważający
        wzrost denuncjatorów, nieprawdopodobne rozszerzanie się zgranych kół
        szantażystów zagraża spokojowi coraz większej ilości ludzi, czyniąc nieznośnym
        życie tych, którzy prześladowani przez okupanta czują się jak zgonione wściekłe
        psy”.

        # www.holocaustresearch.pl/grabowski-publikacje-szmalcownictwo-recenzja2.htm

        Policja granatowa brała czynny udział wraz z gestapo we wszelkich
        obławach - łapankach na wywóz do Niemiec, likwidacji Żydów,
        asystowanie przy pacyfikacji w Radwanowicach, Liszkach, Kaszowie. Za
        wierną służbę i ciężką pracę w przelewaniu niewinnej krwi
        bratniej, policja była odpowiednio wynagradzana w postaci wódki,
        zakąsek i gotówki.

        Miejscowości, wsie i miasta w których Polacy mordowali Żydów TYLKO
        latem 1941r. To jest okres zaledwie miesiąca, więc należy traktować
        to jako kroplę w morzu przelanej krwi..

        Grądy, Rutki, Tykocin, Wasilków, Zabłudów, Narewka, Kleszczele,
        Bielski Podlaski, Białystok, Sokoły, Zaręby Kościelne, Trzcianne,
        Goniądz, Radziłów, Jedwabne, Skaje, Wąsosz, Stawiski, Siemiatycze,
        Czyżew, Choroszcz, Knyszyn, Bzury, Kolno, Piątnica...

        Wkrótce odejdą z tego świata ostatni świadkowie. "Nie niepokojeni
        przez historyków [...] zabiorą ze sobą do grobu wszystko, co byłoby
        jeszcze do opowiedzenia o szmalcownictwie i granatowej policji, o
        formacji Baudienst, w której służyła polska młodzież, o
        warszawskim pogromie wielkanocnym 1940 roku, o wydawaniu Żydów przez
        księży po spowiedzi [...], o Jedwabnem i Radziłowie, o niewinnym
        obrzędzie "palenia Judasza" w czasie wojny [...], o szklankach wody,
        sprzedawanych za złote monety Żydom, stłoczonym w "pociągach
        śmierci". Także o "akcji kolejowej" z roku 1945, w ramach której
        partyzanci Narodowych Sił Zbrojnych wyciągnęli z pociągów i
        rozstrzelali około 200 repatriantów Żydów, przesiedleńców ze
        wschodu [...], o powojennych zabójstwach Żydów wracających z
        wygnania do domów, o pogromie kieleckim i krakowskim i o setkach
        innych nierozpoznanych donosów wojennej i powojennej rzeczywistości.
        Stanie się tak niechybnie - chyba że pozostawiając historyków ich
        własnej powadze, postąpimy jak Jan Tomasz Gross i jednak zaczniemy o
        tym rozmawiać".

        Trzeba też przypomnieć oparte na licznych relacjach opracowanie
        Szymona Datnera z roku 1966, zatytułowane: Eksterminacja ludności
        żydowskiej w okręgu białostockim ["Biuletyn Żydowskiego Instytutu
        Historycznego", Warszawa, grudzień 1966 - S.K.]. Datner obciąża
        odpowiedzialnością niemieckie "grupy operacyjne". Jednak stwierdza:
        "Często działały [one] przy pomocy "tubylczych" formacji
        policyjnych, zorganizowanych spośród miejscowych zdrajców,
        faszystów, degeneratów lub kryminalistów. Niekiedy grając na
        najniższych instynktach, oddziały te organizowały wybuchy "gniewu
        ludu", dostarczając przy tym broni, dając wskazówki, nie biorąc
        jednak same udziału w rzezi. Z reguły fotografowali rozgrywające
        się sceny, by mieć dowody, że Żydzi są znienawidzeni nie tylko
        przez Niemców". Wylicza masowe mordy i pogromy wraz z datą i liczbą
        ofiar: Wąsosz, Jasionówka, Rajgród, Kolno, Goniądz, Szczuczyn i
        Korycin, gdzie "wójt Kudrec wydał Niemcom listę komsomolców, poza
        tym wysłał do władz niemieckich petycję o wymordowanie Żydów".
        Pisze: "Dnia 7 lipca 1941 r. spalono żywcem zamkniętych w stodole
        niemal wszystkich Żydów miasteczka Radziłów (pow. Grajewo). Dn. 11
        lipca zginęło w ten sam okrutny sposób ok. 1500 mieszkańców m.
        Jedwabne, wśród nich uciekinierzy z uprzednich pogromów, np. w
        Wiznie itp.".

        Role były czasem podzielone. Polak wyszukiwał brodacza, Niemiec
        zatrzymywał go, Polak go przytrzymywał, podczas gdy Niemiec mu
        obcinał lub obrzynał brodę. Za przykładem Niemców antysemici
        polscy zatrzymywali przechodniów żydowskich i bili ich
        niemiłosiernie. W obawie przed "porządnymi" Niemcami, którzy stawali
        czasem w obronie Żydów, chuliganeria musiała w dzień ograniczyć
        swoje wyczyny. Wieczór za to był ich niepodzieln
        • polak_z_esperalem Część 2 14.04.07, 10:38
          Role były czasem podzielone. Polak wyszukiwał brodacza, Niemiec
          zatrzymywał go, Polak go przytrzymywał, podczas gdy Niemiec mu
          obcinał lub obrzynał brodę. Za przykładem Niemców antysemici
          polscy zatrzymywali przechodniów żydowskich i bili ich
          niemiłosiernie. W obawie przed "porządnymi" Niemcami, którzy stawali
          czasem w obronie Żydów, chuliganeria musiała w dzień ograniczyć
          swoje wyczyny. Wieczór za to był ich niepodzielną domeną. Wtedy
          hulali bezkarnie. Były ulice, na których nie wolno się było Żydowi
          pokazać, o ile nie chciał powrócić do domu pobity do krwi,
          obrabowany z pieniędzy, a nawet z odzieży".

          Ringelblum datuje nasilenie się ataków już na luty, jednak
          prawdziwy, wielodniowy pogrom wybuchł w marcu 1940 roku. Zgodnie z
          wielowiekową tradycją chrześcijańską, w dniu obchodzonej w
          milczeniu i smutku śmierci Chrystusa, w Wielki Piątek 22 marca. Tłum
          dokonywał napadów na sklepy żydowskie w wielu dzielnicach
          warszawskich. Pogrom prowadzony był pod kierunkiem Niemców;
          Ringelblum opisując pogrom na ulicy Grzybowskiej wymienia wśród
          polskiego tłumu niemieckich żołnierzy, lotników strzelających na
          wiwat przy wtórze polskich okrzyków: "Niech żyje wolna Polska bez
          Żydów".

          Pogrom przypominał "Kristallnacht" - tłum wybijał szyby w
          żydowskich sklepach, oznaczonych wcześniej gwiazdami Dawida, sklepy
          rabowano, spotkanych po drodze Żydów bito do nieprzytomności. Pogrom
          trwał kilka dni, w czasie których Niemcy nie interweniowali. Dokonał
          się w zupełnej ciszy, Polska Podziemna milczała.

          W "Kronice getta warszawskiego" Ringelblum daje taki obraz pogromu:
          "Począwszy od piątku (22) marca do dzisiaj, czwartku 28 marca, miały
          miejsce ekscesy przeciwko Żydom na wszystkich prawie ulicach
          żydowskich, w szczególności zaś na ulicach graniczących z
          żydowskim gettem, na Lesznie, Rymarskiej, Żabiej, placu Bankowym,
          Granicznej, placu Żelaznej Bramy (onegdaj odbył się tam wiec, na
          którym wznoszono antyżydowskie okrzyki) Grzybowskiej, Rynkowej,
          Żelaznej, Chłodnej, Mazowieckiej i innych. Wszędzie ograbiono
          żydowskie sklepy (mówią, że na Niecałej także polskie, nie
          słyszałem o takich wypadkach w innych stronach). Rabowano kramy,
          wyłamywano największe żelazne sztaby. W pierwszych dniach zadowalali
          się tłuczeniem szyb, potem zaczęli rabować. Dziś grabili na
          Karmelickiej, Franciszkańskiej. Doszło tam do formalnej bitwy między
          Żydami i chuliganami."
          • polak_z_esperalem Przykłady kolaboracji Polaków z okupantem 14.04.07, 10:40
            1) Narodowa Organizacja Radykalna - utworzona w październiku 1939
            przez grupę b. członków ONR. Organizacja stawiająca na
            współpracę z Niemcami, popierana przez administrację wojskową i
            wywiad wojskowy (Abwehrę). Po przejęciu władzy przez cywilną
            administrację GG zlikwidowana przez gestapo w sierpniu 1940.

            GOJ, Atak - Gospodarczo Organizuj Jedność, stowarzyszenie "Atak"
            - antysemicki związek kupców i rzemieślników oraz bojówka NOR
            zlikwidowana w 1940 r.

            Pismo NOR: "Odrodzenie". Działacze: m.in. Andrzej Świetlicki, Erazm
            Samborski, ksiądz Stanisław Trzeciak,S. Brochwicz vel Brohwicz,
            A.Cerchy.

            2) Polnisches Schutzmannschaftsbataillon der SiPo und SS/SD - Schuma -
            formacja kolaboracyjna, do której należały trzy bataliony o
            charakterze policyjnym w służbie (Schutzpolizei) i (SS) / (SD),
            oznaczone nr 202, 107, 108 (?), składające się w większości z
            Polaków z Generalnego Gubernatorstwa.

            Część jej stanu osobowego stanowili ochotnicy z polskiej policji -
            Polnische Polizei (tzw. granatowa policja) i członkowie przedwojennych
            organizacji pod nazwą Narodowo-Socjalistyczna Partia Polski, Narodowa
            Organizacja Radykalna - oraz konfidenci i tzw. szmalcownicy . Utworzona
            w maju 1942 roku w Kochanówce koło Dębicy (na terenie
            Truppenubungplaz der Waffen SS). W roku 1944 formacja ta liczyła 1,5
            tysiąca ludzi, została rozbita przez jednostki Armii Czerwonej pod
            Lwowem. W okresie stacjonowania na Wołyniu i Podolu, zwalczała ona
            głównie jednostki UPA, a także partyzantkę radziecką i oddziały
            dywersyjne NKWD. Zgodnie ze współczesnymi ustaleniami, sformowanie
            tego oddziału było częścią polityki hitlerowskiej wykorzystującej
            konflikt polsko-ukraiński, a do jej powstania przyczyniły się
            okrucieństwa dokonywane na Polakach przez formacje ukraińskie ("rzeź
            wołyńska"). Po licznych dezercjach jej resztki w liczbie ok. 150
            osób, brały udział w walkach we Francji i Niemczech. Na jej
            reputacji ciążą głównie zbrodnie dokonane na ukrywających się
            Żydach oraz starowiercach i Czechach (624 ofiary we wsi Malina) oraz
            członkach AK (m.in. 3 osoby w Zasmykach). W świetle relacji zbrodnie
            te obciążają konto batalionu 202 składającego się z ochotników z
            GG, pozostałe dwa bataliony 107 i 108 (składające się z
            miejscowych) pozostawały pod kontrolą AK.

            3) Organizacja Toma - tajemnicza organizacja składająca się z grupy
            byłych członków NSZ,prawdopodobnie powiązana ściśle z
            egzekucyjną grupą Sudeczki (wywodzącą się z organizacji Miecz i
            Pług), którą dowodził Andrzej Odoliński vel Andrzej Odoliski ps.
            Sudeczko.

            Utworzona prawdopodobnie w połowie 1943 roku przez Huberta (Herberta?)
            Jurę vel Junga alias Jana Augustyniaka ps. Tom, byłego lub
            bieżącego członka NSZ w Okręgu V Kielecko-Radomskim i szefa Akcji
            Specjalnej w tym okręgu oraz organizatora i dowódcy oddziałów AS
            NSZ "Sosna " a później "Las" zaś od jesieni 1944 szefa Egzekutywy
            wydziału II KG NSZ. Współpracowała ona, razem z grupą Żbika,
            kierowaną przez członka NSZ Wacława Kołacińskiego ps.Żbik, z
            niemieckim SD i Gestapo w zwalczaniu AL i PPR.Główna siedziba
            mieściła się w Częstochowie w willi przy ulicy Jasnogórskiej 25
            gdzie przy pomocy Gestapo utworzono fikcyjną firmę
            budowlaną-mieściło się tam też małe więzienie.Podejrzewana jest
            o likwidację, z pomocą grupy Sudeczki, członków Biura Informacji i
            Propagandy AK pochodzenia żydowskiego oraz zabójstwo Komendanta
            Głównego NSZ mjr./płk. NSZ Stanisława Nakoniecznikowa
            (Nakoniecznikoff-Klukowskiego). Organizacja Toma pośredniczyła
            również w kontaktach między NSZ i okupacyjnymi władzami
            niemieckimi. Jej członkowie, na czele z H. Jurą, w styczniu 1945 r.
            przyłączyli się do Brygady Świętokrzyskiej NSZ wycofującej się
            na Zachód. Niektórzy autorzy, np. prof. Borodziej, kwestionują
            twierdzenie, że działała odrębna od NSZ Organizacja Toma, a
            wymienione wypadki przypisują współpracy Toma - szefa AS NSZ w
            okręgu Radom,a pózniej szefa egzekutywy wydziału II NSZ z radomskim
            Gestapo.

            4) Akcja NW, Nadwywiad Rządu Londyńskiego - "sanacyjna" grupa
            "konspiracyjna" stworzona w 1942 r. przez Abwerę z Polaków i Rosjan w
            celu infiltracji wywiadu AK. W wyniku szybkiej likwidacji kierownictwa
            nie rozwinęła działalności. Wystepowała również pod nazwami
            Kresowa Brygada Śmierci, Kresowa Brygada Strzelców Śmierci. Agenci:
            min. Józef Hammer-Baczewski vel Henryk Szweycer - zlikwidowany 1
            sierpnia 1942 roku , Edward Zajączkowski.

            5) Granatowa policja - potoczna nazwa Policji Polskiej Generalnego
            Gubernatorstwa (z niem. Polnische Polizei) z czasów II wojny
            światowej. Nazwa policji pochodzi od granatowego koloru noszonych
            mundurów. Granatowa policja utworzona została na podstawie
            rozporządzenia Hansa Franka, Generalnego Gubernatora, na terenie
            Generalnego Gubernatorstwa. Większość policjantów rekrutowała się
            z przedwojennych policjantów polskich. Granatowa policja była
            całkowicie podporządkowana lokalnej policji niemieckiej, nie
            istniało centralne dowództwo. Głównym jej zadaniem było pilnowanie
            porządku i uczestnictwo w ekspedycjach karnych, deportacjach,
            łapankach, pilnowaniu gett. Służyło w niej kilkanaście tysięcy
            Polaków.

            Policja granatowa brała czynny udział wraz z gestapo we wszelkich
            obławach - łapankach na wywóz do Niemiec, likwidacji Żydów,
            asystowanie przy pacyfikacji w Radwanowicach, Liszkach, Kaszowie. Za
            wierną służbę i ciężką pracę w przelewaniu niewinnej krwi
            bratniej, policja była odpowiednio wynagradzana w postaci wódki,
            zakąsek i gotówki.

            Ok. 30% policjantów było członkami lub współpracownikami podziemia
            głównie Armii Krajowej, miało jednak miejsce częściowe zjawisko
            kolaboracji. Analogiczne policje istniały we wszystkich okupowanych
            krajach.
            • piglowacki Re: Przykłady kolaboracji Polaków z okupantem 14.04.07, 11:12

              Q.wa!!! A dzisiaj pogrobowcy ONR „pokojową manifestację” w Krakowie organizują.

              IV RP zbójowi „Ogniowi” i ….. Dmowskiemu pomniki stawia, to i „atmosfera” dla
              wszelkiej maści WSZYpolskich jest sprzyjająca. SIC! SIC! i jeszcze raz SIC!

              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

              „inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundował przez 16
              lat” Jaruś MiłoŚCIWIE nam PANUJĄCY, pRezydent i ta cała P(i)C SEKTA jego -
              by 1upośledzonyczłowiek

              = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

              „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części
              już przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli
              jego konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć
              dotychczasową hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie
              w sferze symbolicznej zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu.
              Elity wyruszyły więc na wojnę.” - Prof. J.Raciborski (11.02.2005)
    • t-800 Zbrodniarzy stalinowskich? P. red. Michnik na to 14.04.07, 10:16
      ... nie pozwoli!
    • goldenwomen Re: IPN zaskoczony oskarżeniami Żydów 14.04.07, 10:21
      .....cyt. "Jedwabne było przygotowywane od trzech lat - starannie i
      precyzyjnie. Kiedy mówiliśmy o tym wcześniej, to specjalnie nas nie chciano
      słuchać. Ksiądz Prymas dostawał bardzo dobre informacje, że Jedwabne się
      szykuje. To była starannie przygotowana kampania. Chodziło w niej o to, żeby z
      Polaków uczynić współsprawców Holocaustu, obok Niemców. Ale nie tylko o
      odpowiedzialność moralną chodzi, ale o odpowiedzialność polityczną.

      W związku z tym ostrzegaliśmy kancelarię prezydenta i premiera, że nie wolno
      doprowadzić do tego, żeby polski rząd miał przepraszać Żydów. Ponieważ w języku
      dyplomatycznym za przeprosinami idą pieniądze. Proszę sobie przypomnieć np.
      casus tego samolotu amerykańskiego zestrzelonego w Chinach. Amerykanie bardzo
      długo nie chcieli przeprosić, ponieważ doskonale wiedzieli, że jeżeli
      przeproszą, to muszą potem Chińczykom płacić. Proszę sobie przypomnieć teraz
      ostatni casus Afryki. Tam wydano taką deklarację, że te narody białe
      przepraszają Murzynów za to, że ich wyniszczyły. A Murzyni natychmiast
      powiedzieli: "skoro nas przeprosiliście, to nam zapłaćcie teraz, dajcie nam
      odszkodowania za niewolnictwo, za to, za tamto, itd., itd."......."
      • karbat Re: Zyd donosil na mojego ojca 14.04.07, 10:26
        goldenwomen napisała:
        > smutne to wspomnienia

        myslisz ,ze Zyd w tym roznil sie zasadniczo od Polaka .
        Gorale mieli nawet swe niepodlegle panstwo z wlasna armia ,fakt
        Dzis nawet wojny nie potrzeba w kraju ,oficjalnie sie kapuje i donosi .
        • kika113 Re: Zyd donosil na mojego ojca 14.04.07, 10:30
          Karbat by chciał żeby Polacy doznali zbiorowej amnezji, łatwiej wmawiać takim
          sklerotykom różne brednie
          • karbat Re: amnezja ? 14.04.07, 10:53
            predzej wybielanie ,brak obiektywizmu .
            jak bylo kazdy wie kto chce wiedziec.
            Kazdy wie ,ze my pierwsi napieprzaslismy, tepilismy ruskich
            z Zydami tez roznie bywalo podobnie z Litwinami ,Ukraincami,Czechami itd
            Dzis znow modne ; Polska Jezusem narodow komu i co chcemy tym udowodnic ?

            a jakie to konstruktywne wytykanie palcem na ruska , Zyda i innych ...
            szkoda sie rozwodzic .
            wiesz czemu dzis przyjaciol,sasiadow musimy szukac w Ameryce ...jutro na
            Madagaskarze ...
        • cr00t Podoba mie sie takie postepowanie 14.04.07, 10:55
          Polacy tez powinni scigac do smierci zbrodniarzy i kapusiow komunistycznego
          rezimu PRL. Co do meritum to uwazam ze centrum Wiesenthala powinno rowniez
          scigac zbrodniarzy sydowskich takich jak oslawiony Salomona Morel.
    • bolszewicka_swinia Akcja wyszarpywania pieniędzy trwa 14.04.07, 10:55
      • karbat Re: Akcja wyszarpywania pieniędzy trwa 14.04.07, 11:13
        w majestacie sadow amerykanskich ,ktorym polskie ( teraz coraz bardziej
        kacze ) przyklepia jednoglosnie .

        czy bicie patykiem wody -bo ma zly kolor pomoze ?
        niektorzy sa swiecie przekonani ze tak ... wolno im tak myslec
        kaczka ,polskie spoleczenstwo zaplaci ,kwestia ile zadecyduja w USA !
Pełna wersja