man_sapiens
15.04.07, 12:26
Zastanawiam się, po co była sztuczna mgła czyli zadyma ze skazaną z góry na
przegraną poprawką do konstytucji.
W czasie, gdy wszyscy podniecają się tą sprawą cichcem uchwalana jest ustawa o
zarządzaniu kryzysowym.
www.senat.gov.pl/k6/pos/031/031porz.htm
Krótko mówiąc, ustawa ta daje nadzwyczajne uprawnienia administracji -
premierowi, wojewodom, pozwalając im używać np. wojska w sytuacjach, które są
niezwykle mętnie sformułowane
"...Ilekroć w ustawie jest mowa o:
[…] sytuacji kryzysowej – należy przez to rozumieć sytuację będącą następstwem
zagrożenia i prowadzącą w konsekwencji do zerwania lub znacznego naruszenia
więzów społecznych przy równoczesnym poważnym zakłóceniu w funkcjonowaniu
instytucji publicznych...".
Podobnie sformułowana ustawa w 2001 roku "została skutecznie zawetowana przez
prezydenta RP i nie weszła w życie. W uzasadnieniu weta Prezydent stwierdził,
że odmawia promulgowania ustawy między innymi dlatego, że definicja „kryzysu”
budzi wątpliwości ze względu na brak określoności i niezwykle szeroki zakres
sfery uznaniowej dla organów administracji rządowej".
Wygląda na to, że "komunista" Kwaśniewski bardziej troszczył się o
zapobieganie niedemokratycznym nadużyciom władzy niż robi to
"antykomunistyczny" (a w istocie neokomunistyczny) PiS.
Sztuczna mgła to skuteczny sposób zamaskowania działań mających zaskoczyć
przeciwnika (społeczeństwo obywatelskie kontrolujące władzę).