Prokuratorzy na smyczy Ziobry

17.04.07, 15:20
Prokuratorzy IV RP (odcinek 1)



Czy ktoś w naszym kraju ma jeszcze wątpliwości, że prokuratura stała się
zbrojnym ramieniem PiS? Nie widzę, nie słyszę. Młodzi, gniewni prokuratorzy z
pokolenia ministra Ziobry spisują się naprawdę na medal. Szkoda byłoby, gdyby
zginęli w pomroce dziejów. W końcu kto wie, który nosi w tornistrze buławę im.
Wyszyńskiego*.

Paweł Baca z Krakowa
W skali ogólnopolskiej znany jest od niedawna. Sławę przyniosło mu wsadzenie
do pudła byłego wojewody małopolskiego z ramienia SLD Jerzego Adamika. Pan
prokurator Baca niczym prawdziwy mistrz związał lewicowego Adamika z
„działkowym przekrętem”, jakiego miały się dopuścić prawicowe władze Krakowa w
1999 r. Ta stara sprawa nagłego przyspieszenia nabrała tuż przed wyborami
samorządowymi. Wtedy nagłośniono rzekomy przekręt z zakupem dwóch
nieruchomości w Krakowie za 5 mln zł. Miasto – jak twierdzą śledczy – straciło
na tym ok. 3,5 mln.

Przed wyborami prokurator Baca nie miał jednak „mocnych” – jak to zwykł mówić
Ziobro – dowodów przeciwko podejrzewanemu o udział w „spisku” Tomaszowi
Szczypińskiemu, kandydatowi PO na prezydenta miasta. Zarzuty przedstawił mu
dopiero w ub. czwartek. O dziwo, tego samego dnia zatrzymano b. wojewodę
małopolskiego z SLD Jerzego Adamika. Co on mógł mieć wspólnego z tą sprawą?
Obciążyl go jeden z kluczowych „świadków” Bacy, który dopiero co wyszedł z
pudła. Wyszedł, żeby Adamik mógł zająć jego miejsce? To skojarzenie nasuwa się
samo. Mając teraz takiego „świadka” prokurator Baca oskarżył Adamika, że gdy
był opozycyjnym radnym, namawiał kolegów (Krakowem rządziła wtedy
niepodzielnie AWS) do wzięcia łapówy za to, żeby miasto kupiło te feralne
działki od dwóch przedsiębiorców.

Że to z góry zalatuje słabizną – to co? Przecież prokurator Baca nie chce
Adamika trzymać w mamrze w nieskończoność, tyle tylko, żeby zrozumiał, kto
teraz jest ważny i że już nie on. Dostał dwa miesiące, ale jeśli Adamik
zachowa się jak ten rozsądny obywatel, który wyszedł na wolność w marcu, to
może nawet i dwóch miesięcy nie będzie siedział.

* Andriej Wyszyński – radziecki prokurator,
znany z udziału w stalinowskich procesach pokazowych

(*)
<<powrót
    • mike.recz Re: Prokuratorzy na smyczy Ziobry 17.04.07, 16:01
      Brakowało piątego
      Jerzego A. i Władysława W. zatrzymano rano w ich domach. Nie kryli zdziwienia.
      Jak nieoficjalnie wiadomo, zostali też poddani badaniom lekarskim przed
      dowiezieniem ich do prokuratury, gdzie składali zeznania. Prokuratura nie
      postawiła im na razie zarzutów. - Ich treść poznamy prawdopodobnie dziś, gdy
      skończymy czynności z udziałem zatrzymanych - mówi rzecznik Prokuratury
      Okręgowej Bogusława Marcinkowska. Dziś też dowiemy się, jakie środki
      zapobiegawcze zostaną wobec nich zastosowane. Jerzy A., późniejszy wojewoda, w
      czasie, gdy gmina kupowała od spółki grunty, był jeszcze radnym miejskim.
      Władysław W. był radnym SLD w drugiej kadencji. Wtedy (1994 - 1998) obydwaj
      byli również członkami Komisji Mienia i Rozwoju Gospodarczego Rady Miasta
      Krakowa. W tej sprawie zarzuty identyczne jak te, które usłyszał wczoraj poseł
      Sz., postawiono już czterem wiceprezydentom Krakowa z lat 1998-2002: Pawłowi
      Z., Jerzemu J., Teresie S. i Ewie K. -B. Niedługo później aresztowano dwóch
      biznesmenów, którzy sprzedali działki gminie. Rafałowi R. i Marianowi M.
      postawiono zarzut złożenia obietnicy majątkowej i nakłonienia urzędników
      samorządowych do działania na szkodę gminy. Pod koniec marca wyszli na wolność.
      Czy miało to związek z tym, że biznesmeni obciążyli swoimi zeznaniami Jerzego
      A. i Władysława W.? - Odmawiam komentarza w tej sprawie - powiedział nam
      wczoraj Krzysztof Urbaniak, zastępca prokuratora okręgowego w Krakowie.

      Miał być zysk...
      Przypomnijmy. W 1999 roku gmina, korzystając z prawa pierwokupu, nabyła od
      biznesmenów 4 ha działek w dzielnicy Chełm (nieużytki i grunty rolne), po
      zawyżonej cenie. Zapłaciła 5 mln zł, podczas gdy wg prokuratury grunty warte
      były tylko 1,6 mln zł. O odkupieniu działek zdecydował ówczesny AWS-owski
      zarząd miasta, do którego należeli czterej zatrzymani jesienią wiceprezydenci i
      Tomasz Sz. Stało się tak mimo negatywnej opinii o transakcji trzech wydziałów
      magistratu (skarbu, architektury i strategii). Członkowie zarządu chcieli
      podnieść wartość gruntów przekwalifikując je na budowlane - był to okres
      powstawania planu zagospodarowania dla tego obszaru. Nie udało się. Ponadto,
      niedawno okazało się, że miasto może stracić te grunty, ponieważ zgłosił się po
      nie były właściciel. Poseł Tomasz Sz. nie mógł być zatrzymany wraz z innymi
      byłymi wiceprezydentami, bo chronił go immunitet. O jego uchylenie i
      aresztowanie posła wystąpiła do Sejmu krakowska prokuratura. Sejmowa komisja
      regulaminowa nie chciała się na to zgodzić. Ostatecznie immunitetu zrzekł się
      sam, a prokuratura wycofała wniosek o areszt. Od początku sprawy twierdził, że
      zakup nie był dla gminy niekorzystny, a cała sprawa jest polityczna. Grozi mu
      do 10 lat więzienia.
      chrzanow.naszemiasto.pl/wydarzenia/720092.html
    • indris A co z sądami ? 17.04.07, 16:29
      O aresztowaniu decyduje sąd, a sądy są jak dotąd formalnie niezawisłe. Chaciaż
      co do sądów krakowskich mam swoje zdanie.
      • mike.recz Re: A co z sądami ? 17.04.07, 16:38
        Po prostu przyklepali sankcję.Często idą na rękę prokuratorom nie

        wnikając zbyt bardzo w sprawę.
      • wanda43 Re: A co z sądami ? 17.04.07, 16:53
        Formalnie sady są nadal niezalezne.A normalnie klepią to, o co wnioskuje prokuratura. Bez wnikania i sprawdzania. W Warszawie jest to samo. Większosc sędziow,co jest niedopomyslenia w NORMALNYCH krajach, to mlodzi w okolicach 30-35,glodni kariery.A kariere zawsze robili only posluszni. Cierpią tylko niewinni ludzie pakowani masowo za kratki.
Pełna wersja