Dodaj do ulubionych

Bolesław Borysiuk - doradca Art-B - koalicjant

23.04.07, 07:01
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4081328.html
Kolacja skupia coraz większe grono coraz bardziej egzotycznych postaci z coraz
bardziej mętną przeszłością.

--
www.allegrofun.pl/!baza/3/img/151803erotic_boy.jpg
Obserwuj wątek
    • socjalliberal Re: Bolesław Borysiuk - doradca Art-B - koalicjan 23.04.07, 20:37
      Trzech ich było...
      Najstarszy z nich, potężnie zbudowany
      Ćwiczył swoje ciało pięć godzin nad ranem
      Ciężary podnosił, sprężyny rozciągał
      Przez to wszystko jednak swoją głowę zaniedbał
      I odsiedział swój wyrok niemalże w połowie
      Zwolniono go wcześniej za dobre sprawowanie
      Ćwiczył dalej i już po paru miesiącach
      Nie było w mieście nikogo, kto by mu sprostał
      Zatrudnił się w ochronie miejscowego bogacza
      Praca łatwa dla niego, lepiej żyło mu się teraz
      Ale wszystko, co wygodne, swój koniec miewa
      Złamał kark policjantowi, co coś chciał od milionera
      Pracodawca jego wiele czasu utracił
      I pieniędzy sporo, prokuratora spłacił
      Ale nie chciał już widzieć swojego pracownika
      Gdy sprawa ucichła, zwolnił go natychmiast
      To pierwszy z nich - zaletą jego było
      Że wszelkie długi szybko odzyskiwał

      Drugi z nich jeszcze wyższy od tego pierwszego
      Lecz nie ćwiczył tyle, słabszy był od niego
      Za to w dłoniach swoich taki talent miał
      Co zamknięte było, on od razu otwierał
      Wszystkie domy znał, coś czasem doniósł policji
      A ci w zamian za to oczy przymykali
      Podobno kiedyś dostał od nich nawet pieniądze
      Mówił, że dla zmylenia i że zwrócił je w końcu
      Wyjechał do Niemiec, mieszkał tam cztery lata
      Na czarno pracował gdzieś w rejonach Darmstadt
      Kiedyś zdążyć nie zdołał
      Zagapił się, bolec dwa palce mu urwał
      A że na czarno pracował, nie był ubezpieczony
      Wyrzucono go z pracy bez dania przyczyny
      Ze wściekłości wtedy puściły mu nerwy
      Złamał nos majstrowi, Ślązakowi spod Katowic

      Trzeci z nich wyglądał najmniej zdrowo
      Gdy był dzieckiem, przeszedł jakąś ciężką chorobę
      Zostawiła ona ślady w sumie dosyć poważne
      Kulał na jedną nogę, mówił niewyraźnie
      Ale mózg miał bardzo sprawny i umiał dobrze liczyć
      Miał to we krwi i dobrze wiedział jak zarobić
      Kupił tanio, sprzedał drogo, odczuł poprawę
      Papiery tak rozpisał, że to było legalne
      Odwiedził też proboszcza ze swojej parafii
      Kościół cła nie płaci, więc to wykorzystali
      Sprowadzili i sprzedali wszystko z żadnym ryzykiem
      Po udanej transakcji podzielili się zyskiem
      Wtedy spotkał tamtych dwóch - byli bez pracy
      Obaj w złej psychicznej kondycji
      Wytłumaczył im szybko, że nastały nowe czasy
      Jest okazja, aby zrobić razem wiele pieniędzy
      A czas był taki...
      Pieniądz tracił na wartości
      Wyjechali do Azji po sprzęt elektroniczny
      Gdy przywieźli go tutaj i sprzedali go taniej
      To i tak zarobili na pędzącej inflacji
      Powtórzyli to sześć razy, za każdym razem więcej
      Pod koniec roku mieli masę pieniędzy
      Przelewali je z konta na konto...
      System bankowy płacił im procenty
      Zewsząd, skąd tylko możliwe
      Bogacili się szybko, by uniknąć podatków
      Kupili sześć padających fabryk
      Lecz za dużo zysków było, siedli, pomyśleli
      I sfinansowali wielki festiwal kościelny
      Przypominasz sobie, jeśli wtedy byłeś w Częstochowie
      To bawiłeś się właśnie wtedy za ich pieniądze
      Dołożyli trochę grosza partiom różnorakim
      Te stworzyły jakieś spółki, więcej bogatych
      Ale w końcu podpadli komuś, wziął ich pod lupę
      Prokurator generalny znalazł ich winę
      Po kryjomu dochodzenie przeprowadzono
      Zapadły decyzje, by zatrzymać ich nocą
      Ale mieli swych dłużników, nikt o tym nie pamiętał
      Ostrzegł ich w porę urzędnik prezydenta
      Gdy przed nimi tego dnia zamknięto już granice
      Oni pili Caipirinhie w Porto Alegre
      Więc nie byli tu obecni, całe to śledztwo
      Prokurator przeprowadzał pod ich nieobecność
      Zrobiono z nich złodziei, rozdmuchano w massmediach
      Tłumaczyli się z daleka, lecz nie mieli szans wygrać
      Tu na miejscu politycy niegdyś z nimi związani
      Określali ich teraz bandytów mianem

      Tak rodzą się fortuny i fortuny uciekają
      Jeden przykład fortuny z rodzimego kraju
      Tak rodzą się fortuny i fortuny uciekają
      Jeden przykład fortuny z rodzimego kraju

      "Jeden przykład fortuny z rodzimego kraju" Kazik Staszewski
    • twoj.psychiatra Do tego dobrze w Rosji "Ustosunkowany". 23.04.07, 20:44
      Tak dobrze, że niektórzy o bycie agentem wpływu GRU go posądzają...
      Doradca Szamboobrony ds. polityki wschodniej. Kto pamięta różne bzdury,
      wygadywane przez Leppera nt. Białorusi czy Rosji, niech wie, że te przemówienia
      pisane były przez Borysiuka .

      Postać co najmniej tak samo mętna jak Gudzowaty (kto dopuścił G. do handlu
      strategicznymi rezerwami gazu rosyjskich miast??) i z równie niejasnymi
      układami za wschodnią granicą...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka