woda.woda 25.04.07, 14:19 jeśli ludzie doświadczeni są w Układzie? Ja na przykład znam dwoje takich ludzi - oboje tuż po studiach. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jestemprzeciw Re: Kto pracuje w ABW, 25.04.07, 14:20 PAŃSTWO PRAWA W PRAKTYCE Kto przeprosi Włodzimierza Czarzastego Z szefem stowarzyszenia Ordynacka rozmawia Jan Złotorowicz Gdy przyjdą pod twój dom i kolbami w drzwi załomocą... – Nie załomotali, zadzwonili. Gdzieś za piętnaście siódma rozległ się w moim domu dzwonek. Był tak nerwowy i długi, że powiedziałem do żony, że to pewnie Ziobro przysłał do mnie swoich kolegów. Uśmialiśmy się z tego. Ale jak wyjrzałem przez okno, zobaczyłem brygadę antyterrorystyczną, około 30 dżentelmenów w kominiarkach i pod bronią, karetkę pogotowia, zamkniętą ulicę itd. Nawet na płocie siedzieli po drugiej stronie ulicy. No to do śmiechu już Państwu nie było. – Jak ich wpuściłem, wpadli do środka, przewrócili mnie na ziemię i przyłożyli mi broń do głowy. Słowa takie jak „ch..”, czy „ku..” padały co chwilę. Potem wpadli na górę, wyrzucili z łóżka żonę i też położyli na ziemi. Następnie latali po wszystkich pokojach przez jakieś kilkanaście minut. Przez cały ten czas ja leżałem na ziemi. Nikt mi nie powiedział, o co chodzi. A jak Pana traktowali? – Była trójka oficerów, zachowywali się, jakby mieli coś na sumieniu. Niby przeszukali mi cały dom od góry do dołu. Ale to przeszukanie wyglądało tak, jakby niczego nie szukali. Potem usiedliśmy w salonie i dopiero wtedy pan oficer pokazał mi swoją legitymację i powiedział: „wie pan, chyba będzie nas pan skarżył, bo my nie mamy zezwolenia prokuratora na wejście do pańskiego domu”. To co oni tam robili? – Okazało się, że szukali broni oraz jakiegoś wspólnika tego gangstera, którego zabito dwa dni temu. U Pana w domu go szukali? Pan zna tego gangstera? – Niech pan nie żartuje. Ja po prostu mieszkam na ulicy, przy której go zabito. Ale przy tej ulicy mieszka z pięć tysięcy innych ludzi. To dlaczego trafili akurat do Pana? – Nie tylko do mnie, bo taka sama brygada antyterrorystyczna wpadła do mieszkań mojej córki – studentki orientalistyki na Uniwersytecie Warszawskim – oraz syna – studenta AWF-u. U syna to nawet zamek w drzwiach wystrzelili. Przeszukano bez nakazu mój dom, mieszkanie mojej córki. Była zgoda na przeszukanie u mojego syna, bo podobno był jakiś donos, że bardzo możliwe, iż u mojego syna może być przechowywana broń. A znaleźli coś? – Oczywiście, że nic nie znaleźli. Syna za to skuto w kajdany i zawieziono na policję. Ustalił Pan już, kto wydał rozkaz przeprowadzenia tej akcji? – Nie, bo ja przede wszystkim usiłowałem się dowiedzieć, gdzie mi syna zabrali. W końcu go wypuścili. Włosy stają dęba. Nikt nie powiedział słowa przepraszam, nikt się nie usprawiedliwił, wszyscy byli zadowoleni. Jeszcze na koniec oficer powiedział wychodząc z mieszkania mojego syna: niech pan sobie drzwi zabezpieczy. Jak ja mam to zrobić – pytam – skoro żeście je wystrzelili w powietrze. On na to, że to nie jego problem, niech ja to sam załatwię i przyślę im rachunek. Ciekawe jest również to, że poza mną nikogo nie wylegitymowali. W domu byli moja żona, mój syn i córka, był przyjaciel córki. Zresztą nawet ode mnie wzięli dowód dopiero po pół godzinie, bo chcieli protokół spisać. A przecież kogoś szukali. Nie zapominajmy, że dzieje się to w kraju, w którym ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym jest facet, który – delikatnie mówiąc – bardzo Pana nie lubi. – Tak, to prawda. I o ile dotychczas rodzina mi mówiła: daj sobie spokój z polityką, to teraz taka cholera mnie wzięła, że uznałem, że trzeba się tym zająć, bo to jest skandal. Jeżeli miał to być sygnał w kierunku formacji, z którą się utożsamiam, to został on wydany. Jeżeli była to głupota, to była to bardzo kosztowna głupota. Jeżeli zaś była jakaś podstawa do całej akcji, to dlaczego prokurator nie wydał na to zgody. Jest to też sygnał dla moich sąsiadów. Przecież wszyscy wiedzą, że do niewinnego człowieka nie wysyła się bladym świtem wozów bojowych. Ręce opadają. Ale na pewno tego nie odpuszczę. Będę teraz skarżył wszystko, co się da skarżyć. Dziękuję za rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
incognitto kto pracuje w sądach, prokuraturze i w innych 25.04.07, 14:38 instytucjach?? też tylko ludzie, co i rusz dowiadujemy się o 'mackach' przetępców, różnie się chocby tu, na forum sugeruje... jak było w tym przypadku dowiemy się pewnie niebawem Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda w sądach i prokuraturach pracują prawnicy 25.04.07, 14:39 Do pracy w ABW nie trzeba miec żadnych specjalnych kwalifikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mich.999 Re: Kto pracuje w ABW, 25.04.07, 14:35 Mówiąc delikatnie nieudacznicy i matoły.Może i mają jakieś tam dyplomy ale za grosz zdrowego rozsądku.Nieuzasadnione nadużywanie brutalności i przemocy jest hańbą polskiego wymiaru sprawiedliwości.W XXI wieku nie można stosować ubeckich metod śledczych. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Ci ludzie, o których piszę, 25.04.07, 14:38 to normali młodzi ludzie - poszli dopracyw ABW, bo po prostu szukali pracy, a tam była. Ani matoły, ani nieudacznicy. Jeden polonista, druga po ekonomii. Odpowiedz Link Zgłoś
uzdek98 a ich szef byl straznikiem miejskim u kartofla... 25.04.07, 14:41 niezle sluzby... FBI sie chowa.... Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda chyba jednak nie 25.04.07, 14:44 pl.wikipedia.org/wiki/Bogdan_%C5%9Awi%C4%99czkowski Odpowiedz Link Zgłoś
uzdek98 Re: chyba jednak nie 25.04.07, 14:47 no tak marczuka juz zdjeli... ale ten obecny musi byc swinia skoro go wannamann polecil.... Odpowiedz Link Zgłoś
www.nasznocnik.pl Re: nadużywanie brutalności i przemocy 25.04.07, 16:22 O, przepraszam - może i nadużywają, ale za to wyłącznie wtedy, kiedy jest to zupełnie niepotrzebne ;-> Odpowiedz Link Zgłoś