haen1950
28.04.07, 07:06
Nie doszła do skutku podróż premiera Jarosława Kaczyńskiego na Bliski Wschód.
Lot zakończył się niespodziewanym powrotem na warszawskie lotnisko Okęcie.
Pech towarzyszył wizycie od samego początku. Wylot z Warszawy miał nastąpić
około godziny 16, ale kłopoty z wyborem marszałka Sejmu spowodowały, że
rządowa maszyna wystartowała z trzygodzinnym opóźnieniem. Około północy,
będąc już nad Irakiem, samolot zawrócił z trasy i wylądował w Turcji.
Jak wyjaśniał rzecznik rządu Jan Dziedziczak, Amerykanie ze względów
bezpieczeństwa nagle cofnęli wydaną wcześniej zgodę na przelot nad irackim
terytorium. Pobyt w Ankarze również się przedłużył. W końcu około drugiej w
nocy zapadła decyzja o powrocie do Polski, ponieważ zgoda na przelot nad
Irakiem mogła zostać wydana najwcześniej za sześć godzin, co sprawiało, że
program wizyty i tak się załamał. Nad ranem samolot z premierem bez przeszkód
wylądował na Okęciu".
Nie ma to, jak sobie polatać nad Eurazją. W nocy.