stranger.pl
01.05.07, 15:26
Dlaczego "Pierwszy Maja" jest tzw. świętem pracy?
Wiosną 1886 r. w Chicago już trzeci miesiąc trwały robotnicze strajki. Grupa
przybyłych z Europy anarchistów – zawodowych rewolucjonistów i terrorystów –
postanowiła wykorzystać pokojowy protest do własnych celów, zamienić go w
gwałtowne wystąpienie, w zbrojną rebelię.
3 maja trzystu chińskich robotników, którzy odmówili przyłączenia się do
strajku, otoczył sześciotysięczny tłum, zbrojny w łomy i siekiery, kierowany
przez anarchistycznych agitatorów. Niechybnemu pogromowi Chińczyków
zapobiegła interwencja policji. W trakcie zamieszek padły strzały – od
policyjnych kul zginęło dwóch lewicowych radykałów.
Organizacje lewicowe ustanowiły pierwszy dzień maja corocznym “świętem
pracy” – podobno na pamiątkę wydarzeń w Chicago. Nie ma to wielkiego sensu –
wszak do krwawych starć doszło 3 i 4 maja 1886 r., zaś obiektem czci byłaby
nieudana próba rasistowskiego pogromu oraz udany zamach terrorystyczny.
Zdaniem niektórych badaczy chodziło raczej o wyraz buntu przeciw cywilizacji
chrześcijańskiej. Pierwszy dzień maja ma bowiem wielkie znaczenie dla
ezoteryków, wolnomularzy i satanistów. W tym dniu w pogańskim kalendarzu
Celtów przypadał początek lata. W poprzedzający go wieczór wygaszano
wszystkie ognie – na świat wypełzały siły ciemności, wracał okres pierwotnego
chaosu.
Dla satanistycznych sekt noc z 30 kwietnia na 1 maja była czasem mrocznych
obrzędów i orgii. W tę noc – Noc Walpurgii – zwoływały się na sabaty
czarownice (do dzisiaj jest to jedno z ośmiu najważniejszych świąt tzw. Ruchu
Czarownic, działającego w krajach anglosaskich).
Wreszcie 1 maja 1776 r. satanista Adam Weishaupt powołał do istnienia
masońską lożę Iluminatów, która zdobyła potem złowrogi rozgłos.
cristeros1.w.interia.pl/crist/anty/1%20MAJA.htm