Na J.Gowina można obstawiać w ciemno.

02.05.07, 10:27
Jarosław Gowin znowu uzmysławia Polakom oczywistą prawdę i obnaża intencje,
którymi szermują sygnatariusze RnrD ( to ponoc tak ma wygladac oryginalny
skrót tego stowarzyszenia ).

Otóż J.Gowin oświadcza , że inicjatorom powołania tego ruchu pomyliły się
pojęcia : krytyka obecnego rządu przez opozycję z nadużywanym
określniem "zgrożenia demokracji"

Gdyby ta druga ewentualność miała miejsce to RnrD nie miałby szansy w ogóle
powstać.A on powstał, ma czołowe strony w dziennikach ( niedługo
tygodnikach ) , mówi sie o nim najgłośniej w audycjach radiowych,
telewizyjnych, o portalach internetowych nie wspominam ;-))

Niech , ktoś mi udowodni, że ten obywatelski ruch sprzeciwu wobec obecnej
klasy trządzącej jest szykanowany, prześladowany, ba , że utrudnione ma
funkcjonowanie, ze rzucane mu sa pod nogi kłody, że jego członków sie
zastrasza,osacza, stręczy, podsłuchuje, nasłuchuje i Bóg jedyny wie co
jeszcze.
Już sobie wyobrażam, te głosy oburzenia, gdyby ktoś poczynania nowego i same
założenia ( z natury bezpodstawne i dwuznaczne ) , jedynie słusznego
obywatelskiego ruchu "obrońców demokracji" chciałby podważać - co niniejszym
czynię ...
    • camille_pissarro Czy Jan Kulczyk tez jest sygnatariuszem tego 02.05.07, 11:10
      stowarzyszenia?
      Jeśli tak, to moje spostrzezenie o ruchu tych, którzy próbują bronić swoich
      wpływów i interesów a nie sprzeciwu wobec łamania deomokracji ( jak w prosty
      spsób obnaża to J.Gowin ) jest jak najbardziej na czasie ;-))))
    • loppe Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 11:13
      trafił w sedno tego chamskiego zakłamania - zgadza się: łże-elit
      • camille_pissarro Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 11:39
        Ależ to są fakty, które powinien zauważyć i dostrzec każdy obywatel i uznać za
        oczywistość.
        Dobrze, że są politycy , którze jednak je unaoczniają w mediach, bo sporo jest
        takich , którzy tego mimo wszystko nie dostrzegają, ba zauważyć tego nie mają
        zamiaru z definicji, sytuując sie w okopoch po jedynie słusznej stronie ...
        • loppe Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 12:05
          zbyt wielu to konformistyczne półintelekty czekające tylko na wskazowke co
          myślec od swoich autorytetów
          • loppe Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 12:06
            innymi słowy - nie dokonują samodzielnej oceny tego co widza - faktów
            • loppe Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 12:07
              Głupi odrzuca to co widzi i trzyma sie tego co myśli. Madry akceptuje to co
              widzi.
              • torpeda.wulkaniczna Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 12:09
                Windujesz wątek po zdanku?
                • loppe Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 12:10
                  ewidentnie nie bo w odstepie minutowym nie pólgodzinnym
                  • torpeda.wulkaniczna Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 12:30
                    Bez urazy.
                    Miałem kiedyś takie coś z FK.
                    Logowanie po prawie każdym zdaniu.
                    Myślałem, że Ci się przytrafiło.

                    Ja winduję czasem moje wątki.
                    Pozdr.
              • cassidy_i Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 15:00
                loppe napisał:

                > Głupi odrzuca to co widzi i trzyma sie tego co myśli. Madry akceptuje to co
                > widzi.

                Madry akceptuje to co widzi?
                Zobaczymy jak wam w UE zaakceptują to co zobaczą lub już zobaczyli.
    • torpeda.wulkaniczna Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 11:21
      Miło mi, że się nie myliłem jeśli chodzi o tego polityka.
      Przytomny i z szansami na zachowanie tej cechy.

      Nie ze wszystkim się z nim zgadzam, ale wolałbym, żeby PO kojarzyłaby mi się
      właśnie z nim, a nie z Donaldem, jego bandą i Janmaria Niceą.
      I ze Stefanem wojującym ZChN-owcem, któremu robi się miętko.

      Dzięki, Camille. Mam huk roboty i mało czasu na rzeczywistość, dzięki
      • camille_pissarro Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 11:27
        Zatem wszelkiej pomyślności w zamierzonych działaniach.
        • torpeda.wulkaniczna Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 11:46
          Odpowiadasz na :
          camille_pissarro napisał:

          > Zatem wszelkiej pomyślności w zamierzonych działaniach.


          Ech, dłubanina żeby zarobić na podatki, pochylających się nad dolą i młodych
          rencistów/emerytów.

          Dzięki, będę na bieżąco jeśli się uda
          Torpeda
          • camille_pissarro Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 12:25
            Co do Twego smutnego wątku, mam swoje spostrzeżenia, sa pewnie banalne i
            oczywiste i były juz pewnie niejednokrotnie artykułowane przez mądrzejszych i
            speców od psychologii, socjologii.

            Młodzi ludzie sa dziś zagubieni w dzisiejszej rzeczywistości.Są w niej
            zanurzeni bez żadnego ochronnego, moralnego, etycznego ekwipunku, który kiedyś
            ( w moich jeszcze czasach ) był "rychtowany" przez rodziców, starsze rodzeństwo.
            Coraz rzadziej rodzice poświęcają im ( nastolatkom ) swój czas - zaganiani i
            zabiegani "wspinaczką po ścieżkach swej kariery", lub okopani na upatrzonych
            pozycjach tejże - znam to z autopsji, na szczęśie pałęczkę przejęla zona i
            chwała jej za to, że moje dziewczyny moga sobie sensownie radzić w tym
            zwariowanym świecie rozhuśtanych wartości.
            Cóż mozna powiedziec w takich smutnych chwilach, mozna tylko połączyc sie z
            bliskimi w ich bólu i cierpieniu.
            • roterupel Gowin kłamcą zasługujacym na zaufanie w ciemno? 02.05.07, 12:30
              Ponieważ nie dopytujesz się o szczegóły w kłamstwach Gowina wię wyciagam z tąd
              wniosek,ze i Tobie są one znane. Pozostaje w takim razie wyjasnić sobie dlaczego
              ufasz politykowi -kłamcy?
              • camille_pissarro ppzepraszam bardzo jak to sie nie dopytuję ? 02.05.07, 12:43
                a tu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=61694958&a=61699322
                chyba wyraźnie proszę o konkretne, rzeczowe dowody.
                • roterupel Re: przepraszam bardzo jak to sie nie dopytuję ? 02.05.07, 13:03
                  Obaj używamy tego samego jezyka ale widocznie inaczej interpretujemy sens zdań.
                  Zapewno dlatego,że inne szkoły kończyliśmy i inne tradycje były pielegnowane w
                  naszych rodzinnych domach.
                  Odpowiedziałem wyraźnie na Twoją prośbę. To kłamstwa Gowina nakazują mi być
                  bardzo sceptycznym do tego polityka.
                  Jako przykład podałem "gowinowską" opinię o historii polskich przemian
                  ustrojowych. Opinia ta jest, w oczywisty sposób, kłamliwą.Można się z nią
                  zapoznać czytajac rozmowę Gowina z Mazurkiem w sobotnio-niedzielnym "Dzienniku".
                  • camille_pissarro Re: przepraszam bardzo jak to sie nie dopytuję ? 02.05.07, 13:38
                    czytłem ten wywiad, nawet w oparciu o niego założyłem wątek, że J.Gowin
                    puszcza parę, w kwestii niezrealizowania koncepcji jaka był POPiS.

                    Ad rem , co takiego J.Gowin w tym wywiadzie wyznaje o przemianach, czyzbys
                    tylko brał pod uwagę fakt, że głosował na UW.Ja tez do tego musze się przyznać.
                    Tak, głosowałem na UW w czasch poczatkowych transformacji i co z tego wynika ?
                    Nie uważam, tych lat za zmarnowane.Jedyne czego żałuję , ze w tamtym okresie
                    niedokonano, to brak dekomunizacj, lustracji. Nie byloby wówczas jałowych 4 lat
                    z SDRiP i PSL w tle, nie byłoby odbijania sie po dziś dzień czkawka spraw
                    agentów,TW i etc.Bylibysmy na innej ścieżce rozwoju politycznego, bo
                    ekonomiczna uważam, że jest bez zarzutów.I podobnie mysli senator J.Gowin.
                    • roterupel Re: przepraszam bardzo jak to sie nie dopytuję ? 02.05.07, 13:56
                      Przypuszczam,że w pośpiechu przeoczyłeś taki "kwiatek":
                      ..."Z pewnością hasło IV RP się skompromitowało, ale też trzeba wrócić do
                      początków. W latach 90., po powrocie do władzy postkomunistów, garstka
                      intelektualistów takich jak Legutko, o. Zięba, Wildstein, Krasnodębski, Matyja,
                      także ja, powiedziała sobie: oni odebrali nam państwo, gospodarkę, banki, a my
                      napiszemy książki, na których wychowają się ich synowie. Oczywiście ogromną rolę
                      odegrały też media podczas afery Rywina, ale to dzięki tym książkom powstał
                      klimat intelektualny powodujący, że rządy SLD stały się nie do zniesienia. My
                      dostarczyliśmy politykom centroprawicy nośnych haseł".....

                      Czyz nie ma tu wielu, oczywistych kłamstw?
                      • camille_pissarro Re: przepraszam bardzo jak to sie nie dopytuję ? 02.05.07, 14:44
                        > Przypuszczam,że w pośpiechu przeoczyłeś taki "kwiatek":
                        > ..."Z pewnością hasło IV RP się skompromitowało, ale też trzeba wrócić do
                        > początków. W latach 90., po powrocie do władzy postkomunistów, garstka
                        > intelektualistów takich jak Legutko, o. Zięba, Wildstein, Krasnodębski,
                        Matyja,
                        > także ja, powiedziała sobie: oni odebrali nam państwo, gospodarkę, banki, a my
                        > napiszemy książki, na których wychowają się ich synowie. Oczywiście ogromną
                        rolę
                        > odegrały też media podczas afery Rywina, ale to dzięki tym książkom powstał
                        > klimat intelektualny powodujący, że rządy SLD stały się nie do zniesienia. My
                        > dostarczyliśmy politykom centroprawicy nośnych haseł".....

                        OK, jeśli tylko takie przeoczenia znalazłeś u J.Gowina to owszem mija się tu on
                        z prawdą, ale w wydaje mi sie , że ( trzeba byłoby sie jego osopbiście o to
                        zapytać ) czy powiedział to z całą świadomością.

                        Banki, gospodarka i lwia część państwa z wszelkimi mediami od początku była w
                        posiadaniu postkomunistów, nie musieli niczego obwiniać. Z pisaniem i czytaniem
                        książek na, których mieli się wychować ich ( w domysle postkomunistów ) synowie
                        tez nieco przesadził.

                        Mozna było ten fragment wyraźnie wyegzemplifikowac i nie byłoby tyle
                        niepotrzebnego bicia piany.

                        Jednak w dalszym ciągu wola stawiać w ciemno na J.Gowina niz na pania Kalatę,
                        A.Leppera, posłanke R.Beger, J.Maksymiuka, R.Giertycha, Orzechowskiego ....
                        • roterupel Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 14:52
                          Niestety. Politycznie waznych kłamstw polityka Gowina znaleźć mozna wiecej w
                          jego publicznych wystąpieniach.
                          Utkwiło mi w pamięci jedno z wazniejszych bo dotyczace relatywizmu a scisle
                          mówiąc jego "narodzin" i groźnych skutków zarowno w chrzescijaństwie, o mczym
                          pisał Gowin, jak i w liberalnej demokracji o czym juz Gowin nie pisał.
                          Odnosze wrazenie,ze casus polityka Gowina jest analogicznym do casusu polityka
                          Cimoszewicza.Obaj swoją karierę opieraja głównie na "ładnej buzi" a nie na
                          "pięknym umyśle".
                          • camille_pissarro Re: Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 15:07
                            Poszedłeś "ponad sadem" - z tym porównaniem do Cimoszewicza ( chociaż z
                            fizjonomii jakiegoś podobieństwa mozna byłoby sie doszukać ).

                            Z kolei o "piękny umysł" w polityce raczej trudno sie pokusić, tam liczą się
                            inne cechy.
                            Dla mnie J.Gowin jest o tyle bliski, że prezentuje w PO pewna nieazalężność.
                            Nie potępia w czambuł wszystkiego co proponuje PiS, nie jedzie na wyłącznym
                            patencie jak B.Komorowski, który funkcjonuje na przysługującej opozcji negacji.
                            Zajmował jednoznaczne stanowisko w sprawie lustracji i dekomunizacji.
                            Tak jak zauważyłem to wcześnie zdecydowanie wolę aby na Wiejskiej zasiadał
                            J.Gowin, JMR, K.Piesiewicz, W.Bartoszewski, Z.Romaszewski aniżeli ludzie z
                            SO,LPR czy SLD.
                            • cassidy_i Re: Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 15:18
                              Faktycznie elita.
                              To powiedz jeszcze, co jeszcze mieliby robic , oprócz zasiadania?
                            • roterupel Re: Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 15:24
                              "piekny umysł" to w polityce umysł,który środkami pokojowymi dąży do celu jakim
                              jest dobro CAŁEGO narodu(społeczeństwa), "piekny umysł" nie uważa demokracji ani
                              jej odmiany liberalnej, ani żadnego innego układu stosunków społecznych za
                              gwarantujący osiagniecie dobra powszechnego. Gwarantem takim może być, moim
                              zdaniem, tylko niezmienne prawo a więc Dekalog, w kórym za najważniejsze nie
                              będzie uważane przykazanie "Nie zabijaj" ( podstawa liberalizmu) ale dwa
                              pierwsze, zwane w chrzescijaństwie, przykazaniami miłości.
                              • cassidy_i Re: Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 15:27
                                roterupel napisał:

                                > "piekny umysł" to w polityce umysł,który środkami pokojowymi dąży do celu
                                jakim
                                > jest dobro CAŁEGO narodu(społeczeństwa), "piekny umysł" nie uważa demokracji
                                an
                                > i
                                > jej odmiany liberalnej, ani żadnego innego układu stosunków społecznych za
                                > gwarantujący osiagniecie dobra powszechnego. Gwarantem takim może być, moim
                                > zdaniem, tylko niezmienne prawo a więc Dekalog, w kórym za najważniejsze nie
                                > będzie uważane przykazanie "Nie zabijaj" ( podstawa liberalizmu) ale dwa
                                > pierwsze, zwane w chrzescijaństwie, przykazaniami miłości.

                                Piękne , tyle ze w Polsce nierealne.
                                • humbak Re: Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 15:28
                                  A gdzieś indziej realne? Polacy genetycznymi egoistami?:)
                                  • cassidy_i Re: Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 15:31
                                    humbak napisał:

                                    > A gdzieś indziej realne? Polacy genetycznymi egoistami?:)

                                    Jak najbardziej realne.
                                    Nie sprowadzałabym tego do jednego słowa egoizm.
                                    • humbak Re: Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 15:34
                                      Za dużo pisania, by opisać o co chodzi. To zdało mi się w danym momencie
                                      najbardziej znaczące.
                                      A z zasadami ogólnymi i uniwersalnymi jest taki problem, że czasem wybucha
                                      konflikt jak je stosować w konkretnych przypadkach.
                                      • roterupel Re: Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 15:44
                                        Żydzi potrafili ten problem rozwiązac na całe wieki.
                                        Zbudujmy i My polską kazuistykę czerpiąc obficie z dorobku intelektualnego
                                        naszych przodków.
                                        • cassidy_i Re: Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 16:26
                                          Mnie wystarczy dorobek etyczny moich przodków , który jest wciąz żywy, wbrew
                                          pozorom w innych krajach, zarówno w społeczeństwie jak i w polityce , czego
                                          dowodem jest funkcjonowanie życia publicznego jak i codziennego.
                                          No tak ale coś, co się zowie kulturą tworzy się przez wieki.
                                          • cassidy_i Re: Ładna buzia czy "piekny umysł" ? 02.05.07, 16:38
                                            W innych kulturach, innych społeczenswach można odnalezc wartości , które w
                                            Polsce umarły juz dawno w poprzednich wiekach.
                                            • roterupel Umarły czy uległy zapomnieniu? 02.05.07, 16:46
                                              możesz wymienić jakie wartości szanowane i zywe w innych społeczeństwach w
                                              Polsce już umarły lub uległy zapomnieniu.
                                              • cassidy_i Re: Umarły czy uległy zapomnieniu? 02.05.07, 20:21
                                                roterupel napisał:

                                                > możesz wymienić jakie wartości szanowane i zywe w innych społeczeństwach w
                                                > Polsce już umarły lub uległy zapomnieniu.

                                                Nic nie będę wymieniac.
                                                Boję sie że wielki Roman przeczyta i jakis szalony pomysł mu do głowy strzeli.
                                                Takie czasy , trzeba uważać.
                                                • roterupel Re: Umarły czy uległy zapomnieniu? 02.05.07, 21:20
                                                  Wsród doradców Romana nie brak rozsądnych.
                                                  Szkoda,że nie wymieniasz.Ciekawym tego katalogu umarłych wartości.
                                                  • cassidy_i Re: Umarły czy uległy zapomnieniu? 02.05.07, 21:46
                                                    No nie wiem , ten ostatni występ R. chyba zaszkodził pisowi.
                                                    Byłoby hipokryzja gdybym napisała że z troski o pis ,nie napiszę.
                                                    Z troski o Polske , mimo wszystko nie napiszę.
                              • piq "piekny umysł" czyli krasnyćwok-bolszewik 02.05.07, 18:18
                                roterupel napisał:

                                > "piekny umysł" to w polityce umysł,który środkami pokojowymi dąży do celu jakim
                                > jest dobro CAŁEGO narodu(społeczeństwa), "piekny umysł" nie uważa demokracji an
                                > i
                                > jej odmiany liberalnej, ani żadnego innego układu stosunków społecznych za
                                > gwarantujący osiagniecie dobra powszechnego. Gwarantem takim może być, moim
                                > zdaniem, tylko niezmienne prawo a więc Dekalog, w kórym za najważniejsze nie
                                > będzie uważane przykazanie "Nie zabijaj" ( podstawa liberalizmu) ale dwa
                                > pierwsze, zwane w chrzescijaństwie, przykazaniami miłości.

                                Bój sie Boga, krasnyćwok, toc wychodzi z ciebie judeo-łżechrześcijanska wersja
                                bolszewizmu. Żeby dazyc do dobra całego narodu, krasnyćwok, należy założyć, że
                                wszyscy członkowie tego narodu mają jednakowe potrzeby (oj, i tu mamy
                                nacjonal-socjalistyczny rys tego bolszewizmu, co jest przyczynkiem do tezy, że
                                bolszewia i naziolstwo to bliźnięce odmiany lewactwa). No i że sa mniej wiecej
                                tacy sami pod każdym wzgledem. Naruszasz, krasnyćwok, tym stwierdzeniem,
                                elementarną dla chrześcijaństwa zasadę, że każdy człowiek jest indywiduum
                                obdarzonym rozumem i wolna wola. I brniesz dalej w swój bolszewizm o charakterze
                                talibańskim, usiłując oprzec zycie społeczne i polityczne na Dekalogu, który
                                jest skierowany do sumienia jednostki (i na tym polega jego istotność), a nie
                                reguluje - w przeciwieństwie do np. Koranu - życia zbiorowości, które powinno
                                być regulowane swieckim prawem stanowionym. Ty chcesz zrobić z Dekalogu cos na
                                kształt nakładki a la Koran na życie społeczne.

                                To, co głosisz, to jest, krasnyćwok, religijne wprawdzie, ale lewactwo, i to na
                                dodatek prymitywne jak budowa cepa. Wstydziłbys sie, krasnyćwok.
                                • roterupel Twoja argumentacja nie ma charakteru racjonalnego 02.05.07, 18:46
                                  bo wynika głównie z emocji a nie z wiedzy.

                                  Zapomniałeś bowiem o ogólnoludzkiej skali potrzeb wg, Masłowa i o tym,że komuna
                                  podstawową swoją myśl zaczerpnęła z Dziejów Apostolskich.
                                  Chrzescijaństwo, Uczony Meżu lub Niewiasto, pomimo, że głosi zasade wolnej
                                  indywidualnej woli i wolnego rozumu to WYRAŻNIE mówi,ze CELEM życia ziemskiego
                                  jest życie wieczne.Wynika z tego faktu logiczny wniosek ,ze to pierwsze POWIONNO
                                  byc podporzadkowane temu drugiemu.
                                  Kumacie, słaby teoretycznie chrześcijanie lub chrześcijanko?
                                  • piq to twoja argumentacja nie ma charakteru... 02.05.07, 21:59
                                    ...racjonalnego, bo co ma tu do roboty Maslow (wszak budujący twierdzenie na
                                    idealnej próbie, radykalnie odmiennej niz realne społeczeństwo czy naród) Chcesz
                                    działać politycznie w takim celu, aby każdy w narodzie był np. spelniony
                                    seksualnie, co jest lewactwem do kwadratu do kwadratu do sześcianu?

                                    A teraz twoja, kochanie, herezja:
                                    > Chrzescijaństwo, Uczony Meżu lub Niewiasto, pomimo, że głosi zasade wolnej
                                    > indywidualnej woli i wolnego rozumu to WYRAŻNIE mówi,ze CELEM życia ziemskiego
                                    > jest życie wieczne.Wynika z tego faktu logiczny wniosek ,ze to pierwsze POWINNO
                                    > byc podporzadkowane temu drugiemu.
                                    Dobrze, kochaneczku, ale JAK podporzadkowane? Na poziomie indywidualnego rozwoju
                                    i refleksji etycznej i metafizycznej - mówi chrześcijaństwo, a nie - mowi
                                    chrzescijaństwo - na poziomie stanowionej regulacji prawnej życia calej
                                    spolecznosci, choćby w postaci Dekalogu. Inaczej poszczególny chrześcijanin nie
                                    ma szans na osiągnięcie Królestwa Niebieskiego - gdyż, jak sugeruje Pismo, rzecz
                                    polega nie na bieżącej odpowiedzialności za złe postępowanie, lecz na
                                    osiągnięciu takiego rozwoju osobowego - poprzez rozum czy intuicję,
                                    doświadczenie czy jakkolwiek - który pozwala obcowac z Bogiem. Proste i jasne.

                                    Ponadto pragnę zwrócić twoja, krasnyćwok, uwagę, że gdy ktoś działa dla dobra
                                    całego narodu, to taki kwantyfikator wprowadza cię w potworne sprzeczności
                                    wewnatrz zbioru. Nie do przezwyciężenia teoretycznie, a szkodliwe jak cholera
                                    praktycznie. Identycznie jak w przypadku komunizmu albo nazizmu, a w jakimś
                                    stopniu każdego lewactwa.

                                    Słaby teoretycznie zatem, kochanie, jesteś ty, nie ja.
                                • roterupel dodam jeszcze,że przywoływanie określenia 02.05.07, 19:03
                                  "bolszewik" świadczy,że zupełnie nie znasz treści jakie ono niesie.
                                  • piq wolisz może "socjalista utopijny" czy np.... 02.05.07, 22:04
                                    ..."marksista" lub "komunista"? Mnie wszystko jedno.
              • torpeda.wulkaniczna Roterupel, 02.05.07, 12:46
                najpierw wyjmij słownik języka polskiego.
                Później wytłumacz mi OCZYWISTOŚĆ - Twoim zdaniem, że Gowin kłamie.

                A na deser zajmij sie zdaniem : "Skoro nie dopytujesz się o szczegóły , że
                Hitler był świetnym politykiem, to wniosek, że się z czymś takim zgadzasz.
                Pozostaje wyjaśnić, dlaczego tak sądzisz?

                Ile masz lat, Roterupel? Ten "Rupel" to z niemieckiego "Rüpel"?
                • roterupel Re: Roterupel, 02.05.07, 13:08
                  Podać przykład kłamstwa OCZYWISTEGO jest oczywiscie bardzo łatwo, np. woda to
                  ciecz.
                  • torpeda.wulkaniczna Re: Roterupel, 02.05.07, 13:14
                    Odpowiadasz na :
                    roterupel napisał:

                    > Podać przykład kłamstwa OCZYWISTEGO jest oczywiscie bardzo łatwo, np. woda to
                    > ciecz.

                    No tak, Roterupel.

                    To piękny przykład "kłamstwa oczywistego".

                    I to chyba nie jakiś Twój błąd logiczny. Ty tak myślisz. I wiesz co - nie
                    przestawaj tak mysleć i posługiwać sie taką logiką. To ubogaca dyskusję. Jak
                    Tomson.

                    Chociaż...
                    Faktycznie, chyba inne nauki i definicje wynieśliśmy ze swoich domów.
                    Pokompromitujesz się jeszcze?
                    • roterupel Nie podskakuj torpedo, nie podskakuj .... 02.05.07, 13:23
                      Woda, moja uczona torpedo, to materia, która może wystepować w trzech stanch
                      skupienia.
                      Mnie tego uczono w szkole podstawowej. Ciebie nie?
                      Twierdzenie więc,że woda to ciecz jest OCZYWISTYM KŁAMSTWEM wyrażonym w polskim
                      języku.
                      • humbak Re: Nie podskakuj torpedo, nie podskakuj .... 02.05.07, 13:27
                        A która materia nie może występować w trzech stanach? Zdajesz sobie sprawę że
                        mianem wody określa się w mowie potocznej właśnie ciekły stan tej substancji? W
                        dodatku zanieczyszczony?
                        • roterupel Re: Nie podskakuj torpedo, nie podskakuj .... 02.05.07, 13:43
                          Nie wiem która materia nie może występować w trzech stanach skupienia, może ta z
                          ktorej zbudowane są "czarne dziury" a może ta , z której zbudowane sa podstawowe
                          cząstki materii ziemskiej.
                          Zdaje sobiesprawę co się określa, w jezyku potocznym, mianem wody i to co w
                          języku potocznym określa się mianem kłamstwa.
                          Nie rozumiem natomiast jaki zwiazek to, o czym rozprawiamy, ma z OCZYWISTYMI
                          kłamstwami polityka Gowina.
                          • humbak Re: Nie podskakuj torpedo, nie podskakuj .... 02.05.07, 13:49
                            Jaki? A no taki że nie podałeś nadal konkretów, tylko uciekasz w porównania.
                            • roterupel Re: Nie podskakuj humbak, nie podskakuj .... 02.05.07, 14:00
                              Zapytałeś w sprawie stanów skupienia materii, to Ci odpowiedziałem. Pytasz teraz
                              o kłamstwa polityka Gowina?
                              • humbak Re: Nie podskakuj humbak, nie podskakuj .... 02.05.07, 14:03
                                Tak, właśnie o to pytam. Zauważyłem że podałeś przykład Camille, jednak nie
                                wyłapuję w tym jakichś szczególnych nieprawd. Może brak mi wiedzy, bo relatywnie
                                młody jestem. Mogę prosić o wsparcie?
                                • roterupel Re: Nie podskakuj humbak, nie podskakuj .... 02.05.07, 14:06
                                  Prosić możesz ale go nie otzrymasz ponieważ sam też kłamiesz.
                                  • humbak Re: Nie podskakuj humbak, nie podskakuj .... 02.05.07, 14:08
                                    Nie sądzę. Nie świadomie w każdym bądź razie.
                                • roterupel Re: Nie podskakuj humbak, nie podskakuj .... 02.05.07, 14:18
                                  Pisałem o "szczegolnych nieprawdach" polityka Gowina. Nie pisałem. A Ty
                                  napisałeś. Zrobiłes to nieswiadomie?
                                  • humbak Re: Nie podskakuj humbak, nie podskakuj .... 02.05.07, 14:28
                                    Niezdarność językowa. Niezamierzone to było.
                                    • homosovieticus Re: Nie podskakuj humbak, nie podskakuj .... 02.05.07, 14:29
                                      Znowu kłamiesz.
                                      • humbak Re: Nie podskakuj humbak, nie podskakuj .... 02.05.07, 14:40
                                        Bynajmniej. Chciałem napisać iż nie widzę tu kłamstwa, o które wartałoby kopię
                                        kruszyć. Szczególne w sensie istotne.
                                    • roterupel Re: Nie podskakuj humbak, nie podskakuj .... 02.05.07, 14:31
                                      Z ust mi to wyjąłeś.Kłamie, bo nie zna definicji prawdy obiektywnej.
                      • torpeda.wulkaniczna Re: Nie podskakuj torpedo, nie podskakuj .... 02.05.07, 15:40
                        Odpowiadasz na :
                        roterupel napisał:

                        > Woda, moja uczona torpedo, to materia, która może wystepować w trzech stanch
                        > skupienia.
                        > Mnie tego uczono w szkole podstawowej. Ciebie nie?
                        > Twierdzenie więc,że woda to ciecz jest OCZYWISTYM KŁAMSTWEM wyrażonym w
                        polskim
                        > języku.

                        Służę podobnymi OCZYWISTYMI KŁAMSTWAMI:
                        - kostka brukowa jest ciałem stałym
                        - powietrze jest mieszaniną gazów

                        Powinieneś uczyć w szkole.
                        Dla Roterüpel'i.

                        Ale, jak napisałem wcześniej- korzystaj dalej z tej logiki.
                        Będzie oryginalniej.
                        I podaj może definicję "obiektywnej prawdy" wg. Roterüpel.
                        • roterupel Re: Nie podskakuj torpedo, nie podskakuj .... 02.05.07, 15:49
                          Obiektywna prawda to zgodnosć tresci zdania z faktami. Tego mnie uczono w liceum.
                          ps
                          Niczego nie zrozumiałas. Może masz taką rozhisteryzowaną naturę i za wiedzę (
                          podobnie jak Michnik)uważasz wyłącznie tresć zdań opisowych.
                          • torpeda.wulkaniczna Re: Nie podskakuj torpedo, nie podskakuj .... 02.05.07, 15:54
                            Odpowiadasz na :
                            roterupel napisał:

                            > Obiektywna prawda to zgodnosć tresci zdania z faktami. Tego mnie uczono w lice
                            > um.
                            > ps
                            > Niczego nie zrozumiałas. Może masz taką rozhisteryzowaną naturę i za wiedzę (
                            > podobnie jak Michnik)uważasz wyłącznie tresć zdań opisowych.

                            Definicja prawdy obiektywnej taka normalna?
                            Tak, mam taką naturę. I bardzo kulawą wiedzę.
                            Ale od dziś wiem już, co to jest OCZYWISTE kłamstwo.
                            • roterupel wiesz także, że nie jest z Ciebie żaden cud. 02.05.07, 16:00
                              Intelektualny oczywiście.
                              Wiesz także, że wiedzieć mało to wiedzieć bardzo dużo i być bardzo blisko prawdy.
                              Czytaj Ksenofanesa i nie marnuj czasu na zapalanie zniczy.Odmów lepiej milczącą
                              modlitwę. Dobrze Ci radzę.
                • roterupel Re: Roterupel- czerwony kartofel 02.05.07, 13:13
                  Lat mam wystarczajaco wiele żeby zrozumieć z kim mam przyjemność
                  rozmawiać.Zdanie o Hitlerze zawiera prawdę historyczną bez względu na
                  dopytywanie się ignoranta o szczegóły politycznej histori kamclerza Adolfa.
            • torpeda.wulkaniczna Dzięki, Camille. 02.05.07, 12:39
              Wiesz, za miękki nie bywam, bo - choćby wobec synów nie wypada.
              Przy tej tragedii wymiękłem.
              I już nigdy nie powiem synom, że nie mam czasu, bo praca/spotkanie/bleble.

              Zgadzam się z Twoją diagnozą; młodzież gra twardzieli/sceptyków/cyników, stara
              się burzyć zastaną rzeczywistość - a nie ma narzędzi do budowania swojej.
              Zabrakło wyraźnych zasad - może z harcerstwa, może z kościoła, może z innych
              źródeł.
              Zabrakło rodziców, a jeśli są, to sami nie orientuja się w tym całym
              relatywiźmie.
              I młodzi są zagubieni w swoim buncie.

              Dziś można pogadać " to było do przewidzenia, przeciez tak głębokie
              przemiany...itd".
              I co z tego.

              Jadę na ten mały złotoryjski cmentarz.
              Płomyk od Ciebie będzie też.
              Torpeda
    • roterupel W ciemno, na polityka, obstawia tylko ciemniak! 02.05.07, 11:31
      Przestudiowanie tego co w wywiadach mówi Gowin nakazuje być bardzo ostrożnym
      albo lepiej, bardzo sceptycznym, w stosunku do wypowiedzi Pana Rektora.
      • camille_pissarro Re: W ciemno, na polityka, obstawia tylko ciemni 02.05.07, 11:44
        No to jestem jak sie okazuje ciemniakiem ;-)))
        Ja do większości poglądów głoszonych przez J.Gowina mam pozytywne nastawienie.
        Mozesz doprecyzować, co takiego nakazuje Ci w przypadku J.Gowina zachować
        wstrzemięźliwość i czujność ?
        • roterupel Re: W ciemno, na polityka, obstawia tylko ciemni 02.05.07, 11:56
          Powiem krótko. Gowin, w oczywisty sposób, kłamie przedstawiajac np.historię
          polityczną i gospodarczą polskiej transformacji.
          Dlaczego tak postępuje, tego nie wiem. Mam jednak podejrzenia.
          • torpeda.wulkaniczna Nabełkotałeś dość, Roterupel. 02.05.07, 12:04
            Teraz daj się swojej myśli wykrystalizować.
            Udostępnisz myśl klarowną?
            • roterupel W mojej wypowiedzi nie dostrzgam śladu bełkotu. 02.05.07, 12:11
              Stwierdziłem tylko,że w historycznej ocenie polskiej transformacji, senator
              Gowin, w sposób oczywisty, kłamie.
              Czy to zdanie nie ma sensu jasnego i zrozumiałego dla większości czytajacych?
              Moim zdaniem, ma. Dziwi wiec fakt,ze Ty go nie odgadujesz.
              • humbak Re: W mojej wypowiedzi nie dostrzgam śladu bełkot 02.05.07, 13:24
                No fakt, nie bełkoczesz, tylko mówisz ogólnikowo i niekonkretnie.
                • roterupel Re: W mojej wypowiedzi nie dostrzgam śladu bełkot 02.05.07, 13:46
                  Język potoczny, w zdecydowanej większości wypadków, uniemożliwia mówienie
                  konktetne i nieogólnikowe. Twója uwaga nie wnosi niczego nowego do rozmowy o
                  moim sceptycznym stosunku do publicznych wypowiedzi polityka Gowina.
                  • humbak Re: W mojej wypowiedzi nie dostrzgam śladu bełkot 02.05.07, 13:50
                    Skoro mówisz że coś Ci w jego wypowiedziach się nie podoba, wypadałoby napisać
                    co- skrótowo owszem, ale konkretnie.
                    • roterupel Re: W mojej wypowiedzi nie dostrzgam śladu bełkot 02.05.07, 14:04
                      Nie pisałem o tym, co mi się podoba lub nie, w wypowiedziach polityka Gowina.
                      Pisałem,że kłamie i to w OCZYWISTY sposób. Podałem przykład kłamstwa
                      oczywistego.Czego chcesz jeszcze, darmowego ale szczegółowego wykładu o
                      politycznych podstawach światopoglądu senatora Gowina?
                      • humbak Re: W mojej wypowiedzi nie dostrzgam śladu bełkot 02.05.07, 14:05
                        Dobazgrałem wyżej o co mi chodzi.
                        • roterupel Re: W mojej wypowiedzi nie dostrzgam śladu bełkot 02.05.07, 14:15
                          Z pewnością hasło IV RP się skompromitowało, ale też trzeba wrócić do początków.
                          W latach 90., po powrocie do władzy postkomunistów, garstka intelektualistów
                          takich jak Legutko, o. Zięba, Wildstein, Krasnodębski, Matyja, także ja,
                          powiedziała sobie: oni odebrali nam państwo, gospodarkę, banki, a my napiszemy
                          książki, na których wychowają się ich synowie. Oczywiście ogromną rolę odegrały
                          też media podczas afery Rywina, ale to dzięki tym książkom powstał klimat
                          intelektualny powodujący, że rządy SLD stały się nie do zniesienia. My
                          dostarczyliśmy politykom centroprawicy nośnych haseł.Piersze kłamstwo Gowina to
                          głoszenie tezy,że postkomuniści "odebrali nam państwo, gospodarkę, banki,".
                          Drugie:a my ( Legutko, o. Zięba, Wildstein, Krasnodębski, Matyja, także ja
                          )"napiszemy książki, na których wychowają się ich synowie."
                          Trzecie: "dzięki tym książkom powstał klimat intelektualny powodujący, że rządy
                          SLD stały się nie do zniesienia."
                          Wystarczy?
                  • piq krasnyćwok, właśnie dałeś ciała, mądralo 02.05.07, 18:02
                    roterupel napisał:

                    > Język potoczny, w zdecydowanej większości wypadków, uniemożliwia mówienie
                    > konktetne i nieogólnikowe.

                    Piętro wyżej obnosisz się głupawo ze swoją prostacką fizycznie wiedzą o wodzie
                    (że nie zawsze jest cieczą), co jest szczegółowym (choć i tak nie bardzo)
                    ujęciem tematu "woda", nieujmowalnym w potocznym doswiadczeniu i potocznym
                    języku. W potocznym języku woda to ciecz, lód to lód, a para to para. Tak wiec
                    metodologicznie strzeliłes sobie, biedaku, w srodek stopy, publikując powyzsze
                    stwierdzenie. A teraz zamiast rżnac glupa zapnij portki i odpowiadaj grzecznie
                    na pytania, zamiast robić uniki.

                    Kolejna kwestia to sformułowanie "oczywiste kłamstwo". Nie ma kłamstwa
                    oczywistego, trzeba je udowodnic, a jedyny wyjatek, czyli łgarstwo w postaci
                    zaprzeczenia aksjomatu, tutaj nie występuje. Udowodnij wiec, że Gowin łże, dla
                    kazdego kontekstu. Tylko wtedy będziesz miał racje, krasnyćwok. I nie zadzieraj
                    z bystrzejszymi, krasnyćwok, bo polegniesz z kretesem.
                    • roterupel woda w klozecie jest bystrzejszą i skromniejszą 02.05.07, 19:29
                      Bełkoczesz.
                      • humbak Re: woda w klozecie jest bystrzejszą i skromniej 02.05.07, 19:55
                        Jak ktoś nie dba o klozet to może i nie ma bystrej;P
                        • roterupel Re: woda w klozecie jest bystrzejszą i skromniej 02.05.07, 20:13
                          Pig prawdopodobnie wiecej, moim zdaniem, dba o klozet niż o zawartość własnej głowy.
                          • piq nie udowodniłeś mi, że belkoczę 02.05.07, 22:26
                            Jest to twoje własne, niczym nieuzasadnione (co mnie zresztą nie dziwi,
                            kraśnyćwok, zwazywszy na twoje kwalifikacje umysłowe) zdanie. O samej wodzie już
                            nie wiesz zbyt duzo (może coś o fazach lodu na przyklad?), więc nie nacinaj
                            innych na swoje wylewy kompetencyjne, bo jesteś oszust intelektualny. Dobrze, ze
                            będac od ciebie, krasnyćwok, wielokrotnie mądrzejszy, mogę to ujawnić jak nie
                            przymierzając teczkę TW Al Biny.

                            Podobnie jest z twoim twierdzeniem o "oczywistych kłamstwach" Gowina. Dostałes
                            ode mnie zarzut metodologiczny, z którego nie jesteś sie w stanie wytłumaczyc,
                            bo nie możesz. Wisisz na szpilce i przebierasz nożkami, krasnyćwok. A mowilem -
                            nie zadzieraj z mądrzejszymi i silniejszymi bo cie zayebia?
    • haen1950 Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 12:36
      Pan senator Gowin jest na tyle dobrym, katolickim chrześcijaninem, że dla niego
      zawsze znajdzie się miejsce w partii Jurka. Wyląduje tam wcześniej lub później,
      jak mu się będzie opłacało. Z wielką ulgą dla platformy.
      • jaa_ga Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 12:47
        Z wielką ulgą dla platformy.
        :-)
      • camille_pissarro zgadza się , takich konstatacji 02.05.07, 12:48
        można się było spodziewać po "twardogłowych" zwolennikach PO.
        Dla nich tacy jak J.Gowin, K.Piesiewicz, JMR, są zbyt mało radykalni wobec
        wobec PiS, ba sa zbyt koncyliacyjni, nieprawdaż, ze dobrze prawię ? ;-)))
        • haen1950 Re: zgadza się , takich konstatacji 02.05.07, 13:20
          Dokładnie. Dzisiaj wyrazicielem moich poglądów na polityczny pólświatek są
          panowie posłowie Komorowski i Niesiołowski. Też bardzo dobrzy i konserwatywni
          chrześcijańscy katolicy.
          • humbak Re: zgadza się , takich konstatacji 02.05.07, 13:57
            Problem w tym czy aby na pewno w ich wypowiedziach ujawniają się ich poglądy,
            czy tylko chęć postawienia się na przeciwnym biegunie w stosunku do PiSu?
    • cassidy_i Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 13:24
      Jawnych restrykcji nie ma , za dużo by na tym stracono.
      • humbak Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 13:27
        A jakie są? tylko nie odpowiadaj niejawne;)
        • cassidy_i Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 13:29
          humbak napisał:

          > A jakie są? tylko nie odpowiadaj niejawne;)

          Zakamuflowane.
          • cassidy_i Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 13:38
            cassidy_i napisała:

            > humbak napisał:
            >
            > > A jakie są? tylko nie odpowiadaj niejawne;)
            >
            > Zakamuflowane.

            Zresztą wszyscy są siebie warci, takie rzeczy jakie sie tu dzieją w żadnym
            demokratycznym kraju nie mieściłyby się w głowie.
            • humbak Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 13:42
              A czy każdy demokratyczny kraj był 17 lat temu marionetkowym tworem ZSRR?
              • cassidy_i Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 13:59
                Kraj wychodzący z pod dyktatury albo się rozwija albo nie.
                Ale może część naszego społeczeństwa inaczej nie umie życ jak pod dyktatem?
                • humbak Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 13:59
                  Gospodarka się rozwija, albo nie. Psychika i styl życia publicznego nie
                  zmieniają się tak szybko jak PKB.
                  • cassidy_i Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 14:03
                    humbak napisał:

                    > Gospodarka się rozwija, albo nie. Psychika i styl życia publicznego nie
                    > zmieniają się tak szybko jak PKB.

                    Owszem, powinny się zmieniać znacznie szybciej.
                    Pod warunkiem że znajdą się tacy , którzy to zmienią.
                    W to jednak wątpię.
                    • humbak Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 14:04
                      Psychikę? Tego nie zmienia się ręcznie przecie. Kaczyńscy myślą innaczej, ale
                      myślę że się mylą.
                      • cassidy_i Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 15:08
                        Fakt.
    • cassidy_i Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 13:28
      Na Gowina obstawią ci , którzy w wyborach zagłosują na pis.

      A czym wy się przejmujecie?
      Będzie z tego chleb dla zwykłych ludzi?
      Będzie obrona demokracji, czy szarych ludzi?
      Jak nie będzie , to najlepiej olac to wszystko.
      • humbak Re: Na J.Gowina można obstawiać w ciemno. 02.05.07, 13:45
        Niezupełnie. Gowin jest wprawdzie przedstawicielem konserwatywnym PO, ale myślę
        że nie należy do ludzi którzy w lustracji widzą wystarczające lekarstwo dla
        schorzeń RP. Przynajmniej ja go tak odbieram.
    • mmikki Gowin to ten, co prosił o nietykalność dla polityk 02.05.07, 13:49
      Gowin to ten, co chciał, by kaczyński zagwarantował jemu i kolegom nietykalność
      w związku z ich działalnościa biznesową? jakos tak jarek to przedstawiał
      209.85.135.104/search?q=cache:28PS7K7IRVkJ:www.dziennik.pl/Default.aspx%3FTabId%3D209%26ShowArticleId%3D38595+Gowin+Kaczy%C5%84ski&hl=pl&ct=clnk&cd=4&gl=jp
      • humbak Re: Gowin to ten, co prosił o nietykalność dla po 02.05.07, 13:52
        No tak, tylko jak stwierdzić, czy tak faktycznie było?
        • haen1950 Re: Gowin to ten, co prosił o nietykalność dla po 02.05.07, 14:00
          Gowin to typowa wtyka hierarchii kościelnej w platformie. Taka była dotychczas
          ich polityka - mieć reprezentację swoich interesów we wszystkich partiach
          politycznych.
          Dlatego m.in. bardzo nie podoba się tejże hierarchii inicjatywa Jurka
          zbierająca dewotów do kupy i ukazująca ich małość moralną i w sumie najwyżej
          kilkunastoprocentowe poparcie.
          Dlatego Gowinowi i jego zwolennikom tak niewygodnie w zbyt liberalnej
          platformie. Olewają i wyśmiewają jego nadęty katolicyzm.
          • humbak Re: Gowin to ten, co prosił o nietykalność dla po 02.05.07, 14:05
            Oj, biorąc na przykład sprawę lustracji duchowieństwa, widać że troszkę
            spudłowałeś ze swym określeniem Gowina.
            • haen1950 Re: Gowin to ten, co prosił o nietykalność dla po 02.05.07, 14:12
              humbak napisał:

              > Oj, biorąc na przykład sprawę lustracji duchowieństwa, widać że troszkę
              > spudłowałeś ze swym określeniem Gowina.

              Nigdy nie słyszałem jego głosu w sprawie tej lustracji, ma jakiś ogląd tych
              spraw?
              • humbak Re: Gowin to ten, co prosił o nietykalność dla po 02.05.07, 14:15
                Był swego razu u Pospieszalskiego po sprawie Wielgusa zdaje się i z jego
                wypowiedzi dało się wywnioskować prolustracyjny kurs w odniesieniu do
                duchowieństwa... zresztą w sumie w tym programie nie było nikogo kto by był przeciw.
                • haen1950 Re: Gowin to ten, co prosił o nietykalność dla po 02.05.07, 14:20
                  Wtedy oni wszyscy pogłupieli - stanąć po stronie Rydzyka?

                  Ale jakby się kto pytał, to aferę Wielgusa uważam za start do upadku i
                  degrengolady rządów Kaczorów w Polsce. Od tego wszystko się zaczęło.
                • camille_pissarro Re: Gowin to ten, co prosił o nietykalność dla po 02.05.07, 14:27
                  Był w tym programie, ale jeszcze przed awantura z abp Wielgusem, jednoznacznie
                  pisał i mówił o potrzebie lustracji w kościele, z tego co ja z kolei pamiętam,
                  to jego postawa była rozbieżna np. z podekjsciem do tej kwestii kard.
                  S.Dziwisza - raczej optował za tym co prezentował ks. Zaleski.

                  Co do kwestii, gwarancji u J.Kaczyńskiego "nietykalności" ludzi z PO - to
                  uwierzyłbym, gdyby był stosowny "corpus delicti" ;-)).To co moze i mówił
                  J.Kaczynskiemu , mogłoby mieć zgoła inny kontekst, gdybysmy usłyszeli całość
                  wypowiedzi.
    • leasem Czego jeszcze nie rozumiesz bidulo ? 02.05.07, 16:45
      camille_pissarro napisał:

      > Gdyby ta druga ewentualność miała miejsce to RnrD nie miałby szansy w ogóle
      > powstać.A on powstał, ma czołowe strony w dziennikach ( niedługo
      > tygodnikach ) , mówi sie o nim najgłośniej w audycjach radiowych,
      > telewizyjnych, o portalach internetowych nie wspominam ;-))

      RND przestrzega przed "ZAGROŻENIEM DEMOKRACJI", a nie przed "BRAKIEM DEMOKRACJI".

      Demokracja w Polsce istnieje bo została wypracowana na drodze "zgniłego
      kompromisu" (Oszołom Ujazdowski) zawartego w czasie obrad Okrągłego Stołu, a
      potem przestrzeganego przez większość ugrupowań politycznych.

      Od wyborów 2005 mamy do czynienia z ewidentnymi i nasilającymi się działaniami
      zmierzającymi do ograniczenia owej demokracji poprzez próby narzucenia ideologii
      i systemu wierzeń grupy nazywającej siebie ruchem narodowo patriotycznym.
      Poprzez stygmatyzowania części społeczeństwa. Poprzez wprowadzanie systemu
      publicznych deklaracji lojalności. To jest właśnie zagrożenie demokracji
      polegające na próbie siłowego ograniczenia praw części obywateli z powodów
      doktrynalnych.
      • roterupel Re: Czego jeszcze nie rozumiesz bidulo ? 02.05.07, 17:02
        Okreslenie bidulo swietnie pasuje do Cibie poniewaz w Twoim poście nie zawarłeś
        żadnej własnej myśli. Wszystko co nap[iosałes wiec zapewne uważasz za racjonalną
        i krytyczną argumentację przemawiającą za celowościa działąn nowopowołanego
        ruchu jest w swojej istocie, zbiorem wyswichtanych "argumentów" polityków,
        których porozumienie z Magdalenki i późniejsze ustalenia OS wyniosły do kregów
        władzy i które to wyniesienie zbliża się do konca.
        Demokracja to polityczny system BEZKWAWEJ wymiany rządzacych.I tego własnie boja
        się najbardziej dotychczasowi beneficjenci OS i pospolici złodzieje dobra
        ogólnonarodowego.
        Rzeczą charakterystyczną jest,że głównym manipulatorem ruchu dawnych vip-ów jest
        Prof. Widacki, którego polityczna kariera i działalność nie zostały wyjasnione
        przez Komisję Sejmową ds. Orlenu.
        • leasem Cześć oszołku :) 02.05.07, 17:17
          w Twoim poście nie zawarłeś żadnej własnej myśli. Wszystko co nap[iosałes wiec
          zapewne uważasz za racjonalną i krytyczną argumentację przemawiającą za
          celowościa działąn zwolenników IV RP jest w swojej istocie, zbiorem
          wyswichtanych "argumentów" polityków, których porozumienie z Magdalenki i
          późniejsze ustalenia OS nie wyniosły do wymarzonych kregów władzy i którzy mają
          nadzieje że teraz to sie odmieni.

          Jak chcesz coś napisać to postaraj sie trzymać tematu i używać argumentów nie
          emocji.

          Nic mnie nie obchodzi kto w danej chwili rządzi. Interesuje mnie tylko czy ten
          co rządzi mnie ogranicza czy zwiększa moją wolność. Czy mi coś narzuca czy
          zostawia mi swobodę decydowania o moim losie. Poprzednie rządy szanowały poglądy
          swoich adwersarzy. Rządy IV RP mają tylko jeden cel - zniszczyć przeciwnika. I
          dlatego są szkodliwe i stąd powszechna fala krytyki płynąca z wszystkich stron.
          Dla ciebie to zmowa, układ, mafia - widać potrafisz "myśleć" tylko takimi
          kategoriami. Dla mnie to zjednoczenie ludzi różnych opcji w celu przezwyciężenia
          zagrożenia i minimalizacji strat. Ja im sprzyjam bo wiem, że jeśli oni będą u
          władzy wówczas nikt nie będzie wymagał lojalek, a ważne decyzje znowu staną sie
          efektem kompromisu a nie ideologicznego zacietrzewienia.
          • roterupel Re: Cześć oszołku :) 02.05.07, 18:29
            oleasem napisała:
            >Nic mnie nie obchodzi kto w danej chwili rządzi. Interesuje mnie tylko czy ten
            > co rządzi mnie ogranicza czy zwiększa moją wolność.

            W tzw. demokracji liberalnej główną zasadą przy sprawowaniu władzy jest
            pilnowanie,zeby władza jednostki lub grupy jednostek nie była silniejszą od
            władzy demokracji czyli państwa. Inaczej mówiąc Twoja wolność musi być
            ograniczona do takiej władzy politycznej, która nie może zagrozić prawowitej
            władzy demokracji.Nie moze więc ona ulegać ciagłemu rozszerzaniu pomimo tego,ze
            taka moze byc Twoja wola.O zakresie Twojej wolnosci musi decydowac
            demokratycznie wybrana władza, której wolność decyzji musi byc zgodna z
            obowiazujacym prawem.

            >Poprzednie rządy szanowały pogląd
            > y
            > swoich adwersarzy. Rządy IV RP mają tylko jeden cel - zniszczyć przeciwnika. I
            > dlatego są szkodliwe i stąd powszechna fala krytyki płynąca z wszystkich stron.

            Obecny rząd , tak jak i poprzednie, szanuje poglądy swoich adwersarzy ale nie
            godzi się na ich przestępcze czyny( korupcja, działalność antypaństwowa -
            antydemokratyczna lub antypolonizm ( wyszydzanie wartości patriotycznych i
            jawny ateizm). To było powodem wrogości do tego rządu (PiS-u) nawet w czasie
            wyborów a potem, po wyborach, od samego poczatku sprawowania władzy.

            Nie można tego tłumaczyć inaczej niż obawą przed utratą wpływów beneficjentów
            OS, ktorzy dodatkowo ,maja na swoim koncie wiele przekrętów gospodarczych i
            zwykłej korupcji.
            Niebagatelną też sprawa jest przekonanie, że tylko reformatorzy z PZPR-u i
            korowscy lub lewicowi dawni opozycjonisci mają WYŁĄCZNOŚĆ na polityczne racje.
            Można łatwo wykazać,że brak dekomunizacji we wczesnych latach
            dziewięćdziesiatych, to wieloletnie opóźnienie w przystąpieniu Polski do budowy
            rzeczywistego wolnego rynku, do wstąpieniu do NATO i UE.
            Postkomuniści i lewicowa opozycja musiała się najpierw uwłaszczyć na majątku
            narodowym a potem dopiero zadbać o swoją bezkarnosć polityczną
            w ramach UE.
            Przekonany jestem,ze racje polityczna mam ja a nie "Ruch na Rzecz Demokracji" no
            i TY.
            Twoja postwa nie dziwi mnie specjalnie poniewaz wynika ona z poliotycznej
            niewiedzy i światopogladu materialistycznego.
            • woda.woda Mógłbyś podać przykłady na: 02.05.07, 18:31
              "Obecny rząd , tak jak i poprzednie, szanuje poglądy swoich adwersarzy"?

              Nie zauwazyłam bowiem tego szacunku.
              • roterupel Re: Mógłbyś podać przykłady na: 02.05.07, 18:58
                Szanować poglady adwersarza może tylko ktoś kto sam ma jasne i zdeterminowane
                poglądy polityczne. PiS takie ma czemu dał wyraz w swoim programie wyborczym
                oraz w wypowiedziach swego Prezesa.Krytykujac rzeczowo poglady adwersarzy daje
                sie swiadectwo ich szanowania.Mówiąc inaczej, tylko racjonalna krytyka może być
                wyrazem szacunku dla cudzych pogladów, które powinny być wynikiem wytężonej
                pracy umysłu (krytykowanego wyraziciela pogladów).
                Np. przemówienia sejmowe Kaczyńskiego są wyrazem takiej racjonalnej krytyki.
                • woda.woda Prosiłam o przykłady 02.05.07, 19:09
                  nie o propagandę.
                  • roterupel Re: Prosiłam o przykłady 02.05.07, 19:25
                    Przejrzyj np. przemówienia Sejmowe Premiera Kaczyńskiego.Są dobrym przykładem
                    racjonalnej krytyki.
                    ps
                    Propaganda to między innymi właśnie WYJAŚNIANIE. Co czyniłem na Twoja prośbę a
                    co Ty , jak zrozumiałem , masz mi za złe.
                    • woda.woda Re: Prosiłam o przykłady 02.05.07, 19:27
                      Nie pytałam o racjonalną krytykę, tylko o szacunek dla ludzi o innych pogladach.
                      Zapomniałeś, o czym piszesz?
                      • roterupel Re: Prosiłam o przykłady więc je podałem 02.05.07, 19:39
                        Szacunek dla pogladów adwersaża to nic innego jak racjonalna krytyka. Nie
                        rozumiem czego Ty nie możesz zrozumieć.
                        Nie staraj się być złosliwą bo to najczęściej świadectwo braku rcjonalnych
                        argumentów.
                        Nie rozmawiamy, zdaniem moim, o szacunku dla ludzi, bo ten trzeba miec zawsze
                        dla każdego człowieka, tylko o "szacunku dla pogladów adwersarzy".
                        • woda.woda Nie, 02.05.07, 19:41
                          szacunek dla poglądów adwersarza wyklucza nazywanie go:

                          - łże elitą
                          - wykształciuchem
                          - ZOMO
                          - lumpenliberałem
                          - i tak dalej.
                          • roterupel Trudno się z Toba rozmawia. 02.05.07, 19:57
                            woda.woda napisała:

                            > szacunek dla poglądów adwersarza wyklucza nazywanie go:
                            >
                            > - łże elitą
                            > - wykształciuchem
                            > - ZOMO
                            > - lumpenliberałem
                            > - i tak dalej.

                            Nie przypominam sobie,żeby ktokolwiek z PiS-u zwracał się w ten sposób do
                            opozycji politycznej. Bo to ona jest przeciwnikiem politycznej rządzacej partii.
                            • woda.woda Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 19:59
                              > Nie przypominam sobie,żeby ktokolwiek z PiS-u zwracał się w ten sposób do
                              > opozycji politycznej.

                              Aha, do kogo więc tak się zwracali? :)
                              • roterupel Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 20:04
                                Moim zdaniem do nikogo konkretnego kto mógłby byc adwersażem. Okreslenia te
                                padały w różnych okolicznościach i wyrwane z kontekstu nie mają takiego sensu o
                                jakim rozmawiamy.
                                • woda.woda Kręcisz i mącisz. 02.05.07, 20:23
                                  Tak własnie mówił o ludziach, którzy mają inne zdanie, niż on.
                                  • roterupel Re: Kręcisz i mącisz. 02.05.07, 20:40
                                    To nieprawda.Mylisz adwersaża politycznego, który zawsze jest osobą (lub grupą
                                    osób ) przedstawiajacą swoje poglądy polityczne z tzw, nieosobowym zapleczem
                                    politycznym, które nie może przedstawić samodzielnie swoich pogladów
                                    politycznych niejako z definicji( tłum takze nie ma pogladów ma natomiast wolę
                                    działania) i dlatego nikt poważny z p[olityków nie traktuje zaplecza
                                    politycznego jako swego adwersaża.
                                • cassidy_i Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 20:55
                                  Facet, te twoje wywody nie mają nic współnego z realnym życiem i z tym co nas
                                  spotyka czy spotkało.

                                  Ale spoko , będziemy dla ciebie tolerancyjni.
                                  • roterupel Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:00
                                    Nawet kiedy będę nietolerancyjnym dla innych?
                                    • cassidy_i Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:02
                                      roterupel napisał:

                                      > Nawet kiedy będę nietolerancyjnym dla innych?

                                      Zależy co zrobisz.
                                      Wszystko ma swoje granice.
                                      Ja pewnie umrę wierząc w ludzką przyzwoitość.
                                      • cassidy_i Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:08
                                        Zanim zapytasz o granice , odpowiem.
                                        Granice przekracza sie wtedy gdy robi się komuś krzywdę,bez podstaw.
                                        • roterupel Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:15
                                          Słyszałem,że Ktoś nauczał,ze aż 77-dem razy wybaczać trzeba i to niezależnie od
                                          podstaw.
                                          • cassidy_i Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:21
                                            Tez coś mi się obiło o uszy , tyle że czasem bywają w życiu sprawy trudne.
                                            I zli ludzie , nie powinni mieć dalszych możliwości robienia innym krzywdy, z
                                            tym sie chyba zgodzisz?
                                            Ale to juz inna bajka.
                                            • roterupel Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:25
                                              Nie jestem pewien czy ten Ktoś był bohaterem bajki.Nie ma dobrych ludzi.Też
                                              gdzieś o tym słyszałem i.... wydaję się to być absolutną prawdą.
                                              • woda.woda Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:27
                                                > Nie ma dobrych ludzi.

                                                To, że ich nie znasz, nie znaczy, że ich nie ma.

                                                W sumie współczuję.
                                                • roterupel Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:29
                                                  Nie napisałem, że ich nie znam. Napisałem,że ich nie ma.To wielka róznica.
                                                  • woda.woda Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:31

                                                    Widzę, że masz problemy z rozumieniem tekstu.
                                                  • roterupel Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:34
                                                    Bywa tak. Zależy to najczęściej od Autora tekstu.
                                              • cassidy_i Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:30
                                                roterupel napisał:

                                                > Nie jestem pewien czy ten Ktoś był bohaterem bajki.Nie ma dobrych ludzi.Też
                                                > gdzieś o tym słyszałem i.... wydaję się to być absolutną prawdą.

                                                Wydawać się może wszystko.
                                                Po to mamy rozum żeby oceniać.
                                                Są dobrzy ludzie.Nie wszyscy , ale są.
                                                Nie ma ludzi idealnych , ale dobrzy są.
                                                Dlatego z nimi trzymam.
                                                Od złych sie izoluję.
                                                • roterupel Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:44
                                                  Zajrzyj może i do Tatarkiewicza. Omawiał sześć pojęć. Jednym z nich było Dobro.
                                                  • cassidy_i Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:49
                                                    Nie wiem, może i zajrzę.
                                                    Choc życie, niestety ,bywa lepszym nauczycielem od teori.
                                      • roterupel Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:11
                                        Jedno nam udało się ustalić. Nie jesteś ksiązkowym liberałem. Brawo!
                                  • cassidy_i Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:01
                                    Nie było tez potrzeby zmieniania nicka.
                                    Bo jeśli twój poprzedni nick był, homosowieticus(byc może się mylę).
                                    To pisałes znacznie zabawniej.
                                    A i chętnych do dyskusji było wielu.
                                    • roterupel Re: Nie sądzę, że trudno. 02.05.07, 21:13
                                      Różne pomysły przychodzą ludziom do głowy.Lepsze lub gorsze.Czas najlepiej
                                      rozsądzi, które jakimi były.
      • piq strasznie pieprzysz, lizing 02.05.07, 18:25
        Może udowodnisz, że jesteś zmuszany do chodzenia do kościoła i posyłania dzieci
        na religię, a za dobre słowo o ubeku stawiają cię pod scianę (czy robią cos
        równie bezsensownego)?

        Jeśli nie, to jesteś dośc bezmyślnym pochłaniaczem papki
        pseudointelektualno-medialnej.
        • woda.woda Dlaczego ma udowadniać coś, czego nie napisał? 02.05.07, 18:27
    • tomek_bg To chyba za trudne dla wykształciów. Oni tylko 02.05.07, 21:17
      czerwona płachtę z napisem PiS widzą.
    • roterupel camille! 02.05.07, 21:39
      zasłużyłem na "Haiga" ?
      Moim zdaniem, zasłuzyłem.
Pełna wersja