Gość: Rodrig von Falkenstein
IP: *.it-net.pl
25.05.03, 13:12
Wyobraźcie sobie taką sytuację:
Stoimy na peronie, w ręku mamy bilet na pociąg do Unii Europejskiej.
Pociąg właśnie przyjechał, i musimy się zdecydować - wsiadamy czy nie.
Pociag nam się nie podoba, jest brudny, z lokomotywy cieknie olej, silnik
koszmarnie charczy i ogólnie to nie jest to czego się spodziewaliśmy. W
dodatku okazuje się, że nie ma miejsc siedzących a za posiłki trzeba będzie
dodatkowo zapłacić.
Kilku naszych sąsiadów, którzy także dostali bilety na ten pociąg już się
zdecydowało i wsiadło, niektórzy nawet zaklepali sobie krzesłka na korytarzu
i będą jechać niewygodnie, ale na siedząco. Teraz nasza kolej żeby wsiadać.
Nie bardzo odpowiada nam jazda w takim brudnym pociagu, pomimo zapewnień
konduktora, ze na następnej stacji umyją pociąg, zmienią lokomotywę i
doczepią dodatkowy wagon. Może jednak nie wsiadać i zaczekać na następny
pociąg do Unii? Kolejarze mówią, ze na pewno będzie, jak nie jutro to za
tydzień albo za miesiąc, wprawdzie w rozkładzie go nie ma, ale kilka osób
pytało się już o bilety. Nie wiedzą wprawdzie czy bedzie lepszy od tego, ale
taka ważna persona jak my na pewno będzie miała w nim osobny przedział, tak
im się w każdym razie wydaje, bo podobno kiedyś tak się już zdarzyło.
Pociąg za chwilę odjeżdża. Wsiadamy do tego co stoi, czy czekamy na deszczu
na ten co może za jakiś czas przyjedzie, może będzie lepszy i może dostaniemy
na niego bilet?