leje-sie
12.05.07, 15:53
IPN.
Moja prywatność jest moją. Podobnie jak pana Iksińskiego czy pani
Igrekowskiej. Jest strzeżona konstytucją i zasadami etycznymi.
Jeśli była naruszana przez inwigilację SB i donosy usłużnych sąsiadów to
jeszcze nie powód, by ktokolwiek postronny, dla zaspokojenia niezdrowej i
amoralnej ciekawości, dzisiaj miał prawo studiować zawartość donosów i notatek
służbowych.
Nie ubiegam się o stanowisko publiczne z nadania lub wyboru, więc nie spoczywa
na mnie moralny obowiązek przedstawienia się podatnikom lub wyborcom - a
jeśliby nawet, to istnieje kurtyna intymności za którą nikt nie ma prawa zaglądać.
Nie jestem też osobą publiczną, gwiazdą muzyki popularnej, dla której
wyjawianie prawdziwych lub zmyślonych szczegółów z życia prywatnego jest formą
promocji.
A więc od mojej teczki wara.