leszek.sopot
15.05.07, 22:36
Jan Paweł II podarował z odręczną dedykacją Adamowi Michnikowi egzemplarz
Bibli. Dlaczego? Każdy kto zna np. encyklikę "Sollicitudo Rei Socialis"
będzie wiedział dlaczego. Ta encyklika powinna być znana każdemu kto się
powołuje na przynalezność do pokolenia JPII. Ten, kto słuchał, zna i rozumie
słowa naszego Papieża, nie dziwi się, że zaprosił on do papamobile Aleksandra
Kwaśniewskiego. Nie dziwi się, że szanował Gorbaczowa wtedy, gdy nie był on
już I sekretarzem KPZR. Wiedział, że pomiędzy ludźmi trzeba budować pomosty a
nie mury, że ważniejsza jest solidarność i miłość niż wrogość i nienawiść.
Papież wskazywał, że rozwój człowieka, jak i całej ludzkości, jest wtedy
pełny, gdy urzeczywistnia się „w ramach solidarności i wolności, bez
poświęcania pod jakimkolwiek pozorem jednej czy drugiej”. Nakazuje, aby
chrześcijanin zaangażowany w sprawę rozwoju budował „cywilizację miłości”
przez zachowanie w sobie obrazu Boga, który jest prawdą i dobrem, a obraz ten
należy dostrzegać w każdym człowieku.
Kluczowym słowem encykliki "Sollicitudo Rei Socialis" jest
słowo „solidarność”. Oznacza zobowiązanie i odpowiedzialność za człowieka,
naród i światową wspólnotę ludów:
„Solidarność pomaga nam dostrzec »drugiego« – osobę, lud czy naród – nie jako
narzędzie, którego zdolność do pracy czy odporność fizyczną można tanim
kosztem wykorzystać, a potem, gdy przestaje być użyteczny, odrzucić, ale
jako »podobnego nam«, jako »pomoc« [...]. W ten sposób zostaje wykluczony
wyzysk, ucisk, unicestwianie drugich. Te zjawiska, przy obecnym podziale
świata na przeciwstawne bloki, zwiększają niebezpieczeństwo wojny i nadmierny
niepokój o własne bezpieczeństwo, za które płaci się często ceną autonomii,
wolnej decyzji, nienaruszalności terytorialnej słabszych narodów [...]”.
Solidarność jest drogą do pokoju i rozwoju: „Współpraca jest aktem właściwymi
solidarności między jednostkami i narodami. [...] Pokój, tak przez wszystkich
upragniony, z pewnością zostanie osiągnięty na drodze wprowadzania
sprawiedliwości społecznej i międzynarodowej, a także poprzez praktykowanie
cnót, które ułatwiają współżycie i uczą żyć w zjednoczeniu, aby dając i
przyjmując, w zjednoczeniu budować społeczeństwo nowego i lepszego świata”.
Solidarność jest cnotą chrześcijańską: „W świetle wiary solidarność zmierza
do przekroczenia samej siebie, do nabrania wymiarów specyficznie
chrześcijańskich całkowitej bezinteresowności, przebaczenia i pojednania.
Wówczas bliźni jest nie tylko istotą ludzką z jej prawami i podstawową
równością wobec wszystkich, ale staje się żywym obrazem Boga Ojca [...]. Poza
więzami ludzkimi i naturalnymi, tak już mocnymi i ścisłymi, zarysowuje: się w
świetle wiary nowy wzór jedności rodzaju ludzkiego, z której solidarność
winna w ostatecznym odniesieniu czerpać swoją inspirację”.
Każdy człowiek, a szczególnie chrześcijanin, musi mieć trwałą wolę
angażowania się na rzecz dobra wspólnego. Temu zadaniu musi podporządkować
się także Kościół, który „jest zobowiązany do niesienia ulgi”. Papież
przestrzega przed przedkładaniem bogatego wystroju kościołów przeznaczonego
do kultu Boga nad służbę na rzecz ubogich. Zauważa, że może stać się
konieczne sprzedanie tych dóbr, „aby dać chleb, napój, odzież i dom temu, kto
jest ich pozbawiony”. Po prostu Kościół też musi być solidarny jak wszyscy
ludzie i wszystkie narody. Jedynie taka solidarność i dbałość o zachowanie
wszystkich ludzkich praw mogą uchronić ludzkość przed złem.
Encyklika Jana Pawła II mogła i powinna była stanowić drogowskaz dla
wszystkich polskich polityków jak należy w przyszłości ułożyć ład społeczny i
moralny w Polsce. Zasady opisane w encyklice są oczywiste i nie powinno w ich
stosowaniu przeszkadzać to, czy ktoś jest wierzący czy jest ateistą. Skoro
jednak politycy nie postępują według nich, to każdy obywatel może i powinien
patrzeć na bieżącą działalność polityków porównując je z treścią "Sollicitudo
Rei Socialis".
Ten, kto nie pamięta zasad nauczania Jana Pawła II w krytyce bieżących
wydarzeń politycznych i polityków, ten najczęściej błądzi głosząc zasady
sprzeczne ze słowami Papieża: nienawiść, podziały, wzgardę dla ludziej
godności, pychę i arogancję. Tak ktoś nie może też pojąć dlaczego Papież
błogosławił Okrągły Stół i pokojowe przemiany w Polsce, w której modlił się o
pojednanie a nie wykluczanie kogokolwiek.
Cały ruch "Solidarności" w latach 80. był w zgodzie z nauczaniem Papieża z
encykliki "Sollicitudo Rei Socialis". Kto dziś tego nauczania nie pamięta?
Dla mnie to pytanie jest retoryczne.