janko.wisniewski
17.05.07, 22:25
"W sierpniu minie 30 lat jak Alfred Egeman rozpoczął pracę w studium
wychowania fizycznego Politechniki Częstochowskiej. Ostatniego września miał
odejść na emeryturę. Na zakończenie zawodowej kariery padł ofiarą ustawy
lustracyjnej. Teraz nie należy mu się nawet odprawa emerytalna, bo został
zwolniony dyscyplinarnie.
Rektor PCz January Bień (w poprzedniej kadencji parlamentu senator SLD- przyp.
red.) już 21 marca wezwał swych podwładnych do złożenia oświadczeń
lustracyjnych. Alfred Egeman był jedynym pracownikiem częstochowskiej uczelni,
który tego nie uczynił. - Mam dość państwa, które wymyśla mi od
wykształciuchów i łże-elit - tłumaczy swoją decyzję. - Postanowiłem nie dać
się upokorzyć. Dodatkowo motywował mnie zapamiętany na całe życie obrazek z
dzieciństwa - tata wywlekany z domu przez UB."
Poczytajcie:
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4140612.html
Na miejscu tego rektora najpierw ujawniłbym swoją teczkę.