TYLKO SZCZERZE KATARYNA

    • Gość: Kibic Futbol to piekny sport! IP: *.sympatico.ca 16.06.04, 05:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31&w=9431209&v=2&s=0
      Tak, to fascynujace!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31&w=7611242&a=7681871
      Skad ten gosc ma tyle czasu na te bzdety, hehe?
    • Gość: Wrubel Ten gosc jest chory! IP: *.sympatico.ca 16.06.04, 06:13
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31&w=6888926&a=6892925
      • maksimum 7,7 milionerow,a z tego az 2,5 mln z USA 17.06.04, 02:43
        www.msnbc.msn.com/id/5226726/
        Ach te niesprawiedliwosci spoleczne!
        • maksimum POLACY MAJA SENTYMENT DO NEPALU 17.06.04, 03:24
          www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/np.html#People
          A sentyment do Nepalu wywodzi sie stad,ze tak jak na 3-ci swiat przystalo jest
          biedniejszy niz TYBET oraz rzeszowskie.
          GDP rosnie tam tylko 2,4% rocznie,podczas gdy w Chinach 8%.
          GDP per capita w Nepalu jest 1,400 doll. a w Chinach 4,700 doll.
          W momencie gdy Chinczycy przejmowali Tybet,to bylo tam takie sredniowiecze jak
          w Nepalu i doch nar na twarz 3x mniejszy niz u Chinczykow.
          • maksimum CIEKAWE JAK KASKA OBSTAWIA ? 17.06.04, 06:22
            www.wimbledon.org/en_GB/news/articles/2004-06-16/200406161087414627243.html

            Federera sie zupelnie nie oplaci,ale Roddick 4:1 to juz cos.
            • maksimum LUDZIE,BLAGAM,NIE NASLADUJCIE MNIE!!! 17.06.04, 22:05

              > > > Jakos nie potrafie sie zmusic do szacunku dla czlowieka ktory pil i p
              > alil jak smok.
              > >
              > > To się nie zmuszaj! Mógłbyś jednak nie zmuszać się po cichu, dla wielu osób
              > to bardzo bliski człowiek i bardzo smutny dzień, mógłbyś to uszanować zamiast
              > > powtarzać to co już powypisywałeś przy okazji śmierci Kaczmarskiego.
              >
              > Kaczmarski w ewidentny sposob zaprosil smierc do siebie poprzez picie i
              palenie.
              > To jest taka pseudointelektualna forma samobojstwa.
              > Kuron byl ciekawym czlowiekiem w koncu lat 1960tych.
              > Z biegiem lat moje poglady ewaluowaly ,a jego nie.
              > Bush jest przykladem czlowieka,ktory pokazal,ze mimo ogromnego zaangazowania
              w polityke mozna przestac pic,tylko do tego trzeba miec charakter.
              > Ja jak sluchalem Kuronia,to tez palilem,a pozniej rzucilem papierosy i
              > sluchanie Jacka.
              >
              > > Chociaż w dzień śmierci sobie daruj, to chyba nie takie trudne.
              >
              > Co ja na to poradze,ze nie byl on dla mnie przykladem do nasladowania?
              > Dlatego napisalem,ze byl CHOLERNIE NORMALNY PO POLSKU.

              Jacek Kaczmarski i Jacek Kuron,to nie tylko przypadkowa zbieznosc imion,ale
              zycia po polsku,z popijaniem w oparach dymu.
              U nas jest nawet przyslowie na takie ludzkie postawy:
              "Rob tak jak mowie,a nie tak jak ja robie" co moznaby w wolnym tlumaczeniu
              przetlumaczyc:"Ludzie,blagam,nie nasladujcie mnie".
              • bush_w_wodzie maksiu rzuca palenie - akt monumentalny 17.06.04, 22:16
                maksimum napisał:

                > Jacek Kaczmarski i Jacek Kuron,to nie tylko przypadkowa zbieznosc imion,ale
                > zycia po polsku,z popijaniem w oparach dymu.
                > U nas jest nawet przyslowie na takie ludzkie postawy:
                > "Rob tak jak mowie,a nie tak jak ja robie" co moznaby w wolnym tlumaczeniu
                > przetlumaczyc:"Ludzie,blagam,nie nasladujcie mnie".

                maksiu. wiesz jest na swiecie wiele osob ktore wykazaly bohaterstwo rowne tobie
                i rzucily palenie. a jednak w piesniach i przypowiesciach nie sa opiewani i
                miliony ludzi nie zapalaja im swieczek jak opuszcza ten lez padol.

                natomiast jacek kaczmarski potrafil pieknie wyrazic to co inni czuli i
                zarzucanie mu tego ze pil i palil to zwykla malostkowosc. natomiast to ze mu
                zazdroscisz popularnosci i w zamian podsuwasz nam swoja bohaterska abstynencje
                tytoniowa to juz zakrawa na smiesznos. nie poradzisz. jacka demokratycznie
                kochamy a ty jestes nuzaca skupiony na sobie i gledzisz

                jacek kuron byl opozycjonista od zawsze a i wladza go nie zepsula. cieply ludzki
                dobry czlowiek. jego tez kochamy. moze uwazal ze byc blisko ludzi i nosic ich
                troski to wazniejsze niz zajmowanie sie wlasna osoba
                • maksimum LUDZIE,BLAGAM,NIE NASLADUJCIE MNIE!!! 17.06.04, 22:33
                  bush_w_wodzie napisał:

                  > maksimum napisał:
                  >
                  > > Jacek Kaczmarski i Jacek Kuron,to nie tylko przypadkowa zbieznosc imion,al
                  > e
                  > > zycia po polsku,z popijaniem w oparach dymu.
                  > > U nas jest nawet przyslowie na takie ludzkie postawy:
                  > > "Rob tak jak mowie,a nie tak jak ja robie" co moznaby w wolnym tlumaczeniu
                  >
                  > > przetlumaczyc:"Ludzie,blagam,nie nasladujcie mnie".
                  >
                  > maksiu. wiesz jest na swiecie wiele osob ktore wykazaly bohaterstwo rowne
                  tobie
                  > i rzucily palenie. a jednak w piesniach i przypowiesciach nie sa opiewani i
                  > miliony ludzi nie zapalaja im swieczek jak opuszcza ten lez padol.

                  Dokladnie tak,bo normalni ludzie nie sa doceniani za to ze nie pija i nie pala.

                  > natomiast jacek kaczmarski potrafil pieknie wyrazic to co inni czuli i
                  > zarzucanie mu tego ze pil i palil to zwykla malostkowosc. natomiast to ze mu
                  > zazdroscisz popularnosci i w zamian podsuwasz nam swoja bohaterska abstynencje
                  > tytoniowa to juz zakrawa na smiesznos. nie poradzisz. jacka demokratycznie
                  > kochamy a ty jestes nuzaca skupiony na sobie i gledzisz

                  Popularnosc,to on mial az tak wielka,ze ja o nim w zyciu nie slyszalem.
                  Uslyszalem o nim jak umarl.
                  Pewno w innej muzyce gustujemy.

                  > jacek kuron byl opozycjonista od zawsze a i wladza go nie zepsula. cieply
                  ludzki
                  > dobry czlowiek. jego tez kochamy. moze uwazal ze byc blisko ludzi i nosic ich
                  > troski to wazniejsze niz zajmowanie sie wlasna osoba

                  Wlasnie tak go okreslilem:"LUDZIE,BLAGAM,NIE NASLADUJCIE MNIE,TYLKO ROBCIE,TO
                  CO WAM MOWIE".
                  • bush_w_wodzie Re: LUDZIE,BLAGAM,NIE NASLADUJCIE MNIE!!! 17.06.04, 22:43
                    maksimum napisał:

                    > > maksiu. wiesz jest na swiecie wiele osob ktore wykazaly bohaterstwo rowne
                    > tobie
                    > > i rzucily palenie. a jednak w piesniach i przypowiesciach nie sa opiewani
                    > i
                    > > miliony ludzi nie zapalaja im swieczek jak opuszcza ten lez padol.
                    >
                    > Dokladnie tak,bo normalni ludzie nie sa doceniani za to ze nie pija i nie
                    pala.

                    wiesz to naprawde jest dosyc czesto spotykane ze ktos nie pije i nie pali. a
                    kogos kto by pisal takie piosenki jak kaczmarski czy tez byl tak przyjazny
                    ludziom jak kuron to ze swieca szukac. malostkowym jest wypominac im ulomnosci
                    ktore mogly byc zreszta skutkiem ubocznym nonkonformizmu. wiem ze dla ciebie
                    rzucenie palenia jest doswiadczeniem przy ktorym pobyty jacka kuronia w
                    wiezieniach dla recydywistow to blahostka ale mnie sie wydaje ze tobie rozdete
                    ja rozum i przyzwoitosc przeslonilo


                    >
                    > > natomiast jacek kaczmarski potrafil pieknie wyrazic to co inni czuli i
                    > > zarzucanie mu tego ze pil i palil to zwykla malostkowosc. natomiast to ze
                    > mu
                    > > zazdroscisz popularnosci i w zamian podsuwasz nam swoja bohaterska abstyne
                    > ncje
                    > > tytoniowa to juz zakrawa na smiesznos. nie poradzisz. jacka demokratycznie
                    > > kochamy a ty jestes nuzaca skupiony na sobie i gledzisz
                    >
                    > Popularnosc,to on mial az tak wielka,ze ja o nim w zyciu nie slyszalem.

                    to swiadczy o tobie raczej

                    > Uslyszalem o nim jak umarl.
                    > Pewno w innej muzyce gustujemy.

                    no mysle

                    >
                    > > jacek kuron byl opozycjonista od zawsze a i wladza go nie zepsula. cieply
                    > ludzki
                    > > dobry czlowiek. jego tez kochamy. moze uwazal ze byc blisko ludzi i nosic
                    > ich
                    > > troski to wazniejsze niz zajmowanie sie wlasna osoba
                    >
                    > Wlasnie tak go okreslilem:"LUDZIE,BLAGAM,NIE NASLADUJCIE MNIE,TYLKO ROBCIE,TO
                    > CO WAM MOWIE".

                    alez on bardzo duzo robil dobrego i dawal wzor. tyle ze pewnie tez nic o tym nie
                    slyszales
                    • maksimum Re: LUDZIE,BLAGAM,NIE NASLADUJCIE MNIE!!! 17.06.04, 23:57

                      > wiesz to naprawde jest dosyc czesto spotykane ze ktos nie pije i nie pali. a
                      > kogos kto by pisal takie piosenki jak kaczmarski czy tez byl tak przyjazny
                      > ludziom jak kuron to ze swieca szukac. malostkowym jest wypominac im ulomnosci

                      Malostkowym jest pomijac ulomnosci.
                      Umarl dokladnie taki jaki byl.Smierc jest rzecza normalna i czeka nas wszystkich
                      Nie ma powodu byc balwochwalczym akurat w jednym momencie a krytycznym w drugim.
                      Tak Urban,jak i Kaczmarski NIGDY nie zapanowali nad soba i nad swoimi ulomnymi
                      sklonnosciami.
                      NIGDY mnie nie imponowali,a ze imponowali tobie,to twoja sprawa.
                      Widocznie nie zbyt duzo ci potrzeba.

                      > ktore mogly byc zreszta skutkiem ubocznym nonkonformizmu. wiem ze dla ciebie
                      > rzucenie palenia jest doswiadczeniem przy ktorym pobyty jacka kuronia w
                      > wiezieniach dla recydywistow to blahostka ale mnie sie wydaje ze tobie rozdete
                      > ja rozum i przyzwoitosc przeslonilo

                      Do wiezienia poszedl na wlasna prosbe.Piszac manifest,przewidywal ze dostanie
                      za to 3 lata i tak sie stalo.Nie bylo to dla niego zadna niespodzianka.
                      Takie wlasnie zycie on lubil.

                      > > > natomiast jacek kaczmarski potrafil pieknie wyrazic to co inni czuli
                      > i zarzucanie mu tego ze pil i palil to zwykla malostkowosc. natomiast t
                      > o ze mu zazdroscisz popularnosci i w zamian podsuwasz nam swoja bohaterska ab
                      > stynencje
                      > > > tytoniowa to juz zakrawa na smiesznos. nie poradzisz. jacka demokraty
                      > cznie kochamy a ty jestes nuzaca skupiony na sobie i gledzisz
                      > >
                      > > Popularnosc,to on mial az tak wielka,ze ja o nim w zyciu nie slyszalem.
                      >
                      > to swiadczy o tobie raczej

                      Czy mialem go przywiezc za swoje pieniadze do Stanow i tu sponsorowac?

                      > > Uslyszalem o nim jak umarl.
                      > > Pewno w innej muzyce gustujemy.
                      >
                      > no mysle
                      >
                      > > > jacek kuron byl opozycjonista od zawsze a i wladza go nie zepsula. ci
                      > eply ludzki
                      > > > dobry czlowiek. jego tez kochamy. moze uwazal ze byc blisko ludzi i n
                      > osic ich troski to wazniejsze niz zajmowanie sie wlasna osoba
                      > >
                      > > Wlasnie tak go okreslilem:"LUDZIE,BLAGAM,NIE NASLADUJCIE MNIE,TYLKO ROBCIE
                      > ,TO CO WAM MOWIE".
                      >
                      > alez on bardzo duzo robil dobrego i dawal wzor. tyle ze pewnie tez nic o tym
                      >nie slyszales

                      Co nieco slyszalem,ale jak wiesz wyprowadzilem sie z Polski i bohaterem byl dla
                      mnie Reagan.
                      Nie wiem czy slyszales o nim?
                      Nie pil,nie palil,dobry sportowiec,dobry gubernator Kaliforni i dobry prezydent
                      USA.
                      Nie prowadzil kuroniowki i nie chodzil z chochla,a zwalczal zwiazki zawodowe.
                      • maksimum SPRAWIEDLIWOSC DLA GRZESKA PRZEMYKA 18.06.04, 01:54
                        • Re: GRZESIEK PEWNIE JUŻ DAWNO MA TEGO DOSYĆ IP: *.eseenet.com

                        Przeczytaj komentowany artykuł »
                        Gość: Marek 17.06.2004 00:38 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                        Tak dlugo jak bedzie konieczne . Imie tego bydlaka ktory bil i zabil i na
                        ironie jest ciagle policjantem w Bilgoraju jest Ireneusz Kosciuk . To tak tylko
                        jako przypomnienie .
                        Bydlak powinien odpowiadac nie tylko z Grzeska ale i za smierc jego mamy Basi
                        Sadowskiej . Ale nie wymagajmy za wiele wystarczy jak dostanie dozywocie za
                        Grzeska . Moze przy okazji w koncu dowiemy sie kto ich kryl .
                        --------------------------------------------------------------------------------
                        -Z Grzeskiem byli jeszcze jego koledzy.
                        Jak to sie stalo,ze im sie nic nie stalo?

                        • maksimum CIEZKO SIE OBRAZALI NA POLAKOW ZA ODRZUCENIE ICH W 18.06.04, 07:09

                          Palil tyle papierochow, ze trudno sie dziwic!
                          Przeczytaj komentowany artykuł »
                          Autor: Gość: Patton IP: *.union01.nj.comcast.net
                          Data: 18.06.2004 04:39 + dodaj do ulubionych wątków
                          --------------------------------------------------------------------------------
                          Do cholery, szanuje pamiec tego czlowieka i uwazam, ze naleza mu sie wszystkie
                          slowa uznania prezentowane na tym forum, ale skonczmy z ta dziennikarska
                          sraczka, ze Kuron chorowal na Polske. Nawet jesli to jest jakas wyjatkowo
                          durnie wydumana przenosnia.Chorowal na wszystkie mozliwe choroby spowodowane
                          paleniem papierosow. To tez jest pewna przenosnia! I to cala prawda o glupocie
                          ludzi trujacych siebie i otoczenie cale zycie. Czy nie nalezy przy tej bardzo
                          smutnej okazji powiedziec pare slow o paleniu i zyciu tego czlowieka. Bo jego
                          zycie i palenie jest ostrzezeniem dla Polski! Palac to gowno jakim jest
                          papieros skazuje sie na smierc w straszliwej agonii. Juz widze wszystkich
                          roztrzesionych kretynow piszacych slodko pierdzace pierdoly i ataki na mnie, ze
                          to nie miejsce i okazja, zeby o tym pisac. Nagle wszyscy zakochani w bohaterach
                          KORu pseudointelektualisci porzuca swoj intelektualny dystans i zniza sie do
                          poziomu inwektyw jakie uzywali juz w 1976 roku. Ale prawda jest taka a nie
                          inna. Pan Kuron ledwo wydobywal ze swoich pluc jakis bagienny charkot. Czlowiek
                          ledwo dyszal, a mimo to wiecznie palil, nawet podczas wywiadow, ktore nasza
                          zafajdana telewizyjka nadawala bez mrugniecia okiem. A jego glowny kumpel?
                          Roztrzesiony jakala, podczas przesluchan przed Komisja ds. Rywina trzymal
                          papierocha w lapie, bo juz nie mogl wytrzymac. Nikotyna byla warunkiem
                          uruchomienia procesow myslowych tego pana. I potem jeden z drugim umieraja na
                          raka krtani, gardla, pluc itd. itp. a taka dziennikarzyna pisze pierdoly
                          epitafialne typu, ze Kuron chorowal na Polske. Nawet w przenosni brzmi to
                          ochydnie i obrazliwie dla Polski i Polakow. Tymbardziej, ze okres najwiekszego
                          upodlenia moralnego i ekonomicznego tego narodu przypadal wlasnie na okres
                          wladzy panow: Kuronia, Mazowieckiego, Balcerowicza, Onyszkiewicza i Geremka.
                          Czyli tkzw. samozwanczych wielkich polskich intelektualistow (czytaj: ateistow
                          pochodzenia zydowskiego).
                          Czy pan Kuron cos zostawil w spadku? Tak! Naiwna wiare w jakis wyssany z bajek
                          socjalizm zoliborski, ktory okazal sie utopia w epoce zupek dawanym swiezo
                          wyrzuconym z pracy obywatelom. Zostawil tez przyklad jak mozna naiwnie
                          przesiedziec cale zycie w pierdlu i nic z tego powodu nie osiagnac, oprocz
                          wielkich strat rodzinnych. Naiwny kto wierzy, ze Frasyniuk, Michnik czy Kuron
                          obalili socjalizm realny. Obalil go Reagan i Gorbaczow dlatego, ze chcieli oraz
                          Jaruzelski dlatego, ze musial. W czasach ministrowania pana Kuronia zaczely
                          powstawac noclegownie dla bezdomnych, wsrod ktorych ogromna czesc stanowili
                          ludzie z wysokimi stopniami naukowymi. Za bezcen sprzedawano majatek narodowy
                          wypracowany przez pokolenia Polakow, kiedy pan Kuron otwieral z pompa McDonaldy
                          jak ten w Warszawie na rogu Marszalkowskiej i Swietokrzyskiej. Przejecie wladzy
                          przez ,,sile spokoju", czlowieka niegodnego wspominania jego nazwiska, bylo
                          poczatkiem niezliczonych dramatow ludzkich, ktorymi dotknieto brutalnie miliony
                          Polakow. Obiecywana wolnosc dala pole do popisu zlodziejom i rynsztokowi
                          ludzkiemu z marginesu spolecznego. Prostytucja stala sie forma przetrwania.
                          Pewnie za to panowie Mazowiecki a potem Kuron pragneli zostac prezydentem
                          RP.Ciezko sie obrazali na Polakow za odrzucenie ich w pierszych turach wyborow.
                          Pamietacie? A moze nalezala sie prezydentura panu Kuroniowi za brutalna
                          dzialalnosc w latach 1945-53, kiedy niedobitki Holocaustu odbijaly na resztkach
                          polskich patriotow ocalonych z Powstania Warszawskiego swoje frustracje. To
                          wlasnie ojcowie, wujkowie i krewni panow: Michnika, Kuronia czy Borowskiego vel
                          Bermana i wielu innych, wydawali setki wyrokow smierci na bohaterow Armii
                          Krajowej, na polska inteligencje przedwojenna, ziemianstwo itp. Dzisiaj pajac
                          stojacy na czele IPN-u udaje, ze tych nzwisk nie zna. Wyjatkowa szumowina i
                          sprzedawczyk ten pan Kieres. Piszac slodko smrodliwe panfleciki o chorobie
                          Jacka Kuronia na Polske tego dziennikarzyna GW nie przypomniala. Cicho sza, to
                          bylo dawno. Najpierw zabijali, no ale potem chcieli dla Polski wolnosci w 1968
                          roku, kiedy im tow. Wieslaw pokazal gdzie sie zgina mandolina. Dlatego przy
                          calym szacunku i pamieci dla Jacka Kuronia, dla uczciwosci historycznej, tytul
                          ten powinien brzmiec ,,Kuron chorowal i umarl przez papierosy". Jest w tym
                          jakas przenosnia i grozne ostrzezenie dla nas wszystkich!
                          --------------------------------------------------------------------------------
                          -Facet napisal troche prawdy i juz oszolomy rewolucje zaczynaja.

                          • Gość: marcee maciek kuron syn jacka IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 18.06.04, 11:07
                            no nie mozna powiedziec zeby straty rodzinne byly wielkie
                            choroba zony byla niezalezna od trybu zycia jej meza(zwloknienie pluc) a syn
                            Maciej wzial sobie do serca nieudacznosc ojca w kwestiach materialnych i
                            zajmuje sie z powodzeniem trzepaniem kasiory w branzy gastronomicznej
                            nie jest to moze oszalamiajaca kasa ale zdecydowanie on zarabia na dom a nie
                            zona (w pzreciwienstwie do gospodarstwa rodzicow ktore utrzymywala biedna ale
                            szczesliwa Gajka Kuron)
                            tak ze nie mozna powiedziec do konca ze zycie dziecka jest powieleniem zycia
                            rodzicow bo maciek akurat doszedl do konstruktywnych wnioskow a i do polityki
                            sie nie pcha , chyba zeby tyle co sie da wycisnac z tego kaski ale i tez w
                            granicach swojej dzialki (jakies festyny na ktorych grilluje itp)



                            ps
                            ale socjalizm zoliborski to rewelka )))))) usmialam sie setnie
                            poza tym mowilam ci maciej zebys nie wysylal fotek dzieci do obcych ludzi , na
                            szczscie i tak nikt nie zwrocil uwagi na to co ja wiec sie nie skompromitowales
                            doszczetnie

                            Izie powinienes odpisac ze skoro tak sie zna na poezji (jelsi pisze to i czyta)
                            zeby zacytowala nam tutaj jakies wiersze poetki Przemyk, matki grzeska i sami
                            je osadzimy co sa warte , ale skoro ta pani ledwo przez mature pzrebrnela to
                            mogloby byc smiesznie uwazam


                            • maksimum Re: maciek kuron syn jacka 18.06.04, 16:23
                              Gość portalu: marcee napisał(a):

                              > no nie mozna powiedziec zeby straty rodzinne byly wielkie
                              > choroba zony byla niezalezna od trybu zycia jej meza(zwloknienie pluc) a syn
                              > Maciej wzial sobie do serca nieudacznosc ojca w kwestiach materialnych i
                              > zajmuje sie z powodzeniem trzepaniem kasiory w branzy gastronomicznej
                              > nie jest to moze oszalamiajaca kasa ale zdecydowanie on zarabia na dom a nie
                              > zona (w pzreciwienstwie do gospodarstwa rodzicow ktore utrzymywala biedna ale
                              > szczesliwa Gajka Kuron)

                              Bo Kuron wiecej przepijal i przepalal niz zarabial.

                              > tak ze nie mozna powiedziec do konca ze zycie dziecka jest powieleniem zycia
                              > rodzicow bo maciek akurat doszedl do konstruktywnych wnioskow a i do polityki
                              > sie nie pcha , chyba zeby tyle co sie da wycisnac z tego kaski ale i tez w
                              > granicach swojej dzialki (jakies festyny na ktorych grilluje itp)

                              Oczywiscie ,ze zycie dziecka nie jest powieleniem zycia rodzicow,ale zly wplyw
                              matki Grzegorza Przemyka zruinowal mu zycie.
                              Maciej Kuron caly czas mial dwoje rodzicow i bral przyklad z madrzejszej matki.

                              > ps
                              > ale socjalizm zoliborski to rewelka )))))) usmialam sie setnie
                              > poza tym mowilam ci maciej zebys nie wysylal fotek dzieci do obcych ludzi ,
                              na szczscie i tak nikt nie zwrocil uwagi na to co ja wiec sie nie
                              >skompromitowales doszczetnie

                              Ja sie nie mam czego wstydzic,bo zdjecia sa dobre i dzieci tez.

                              > Izie powinienes odpisac ze skoro tak sie zna na poezji (jelsi pisze to i
                              czyta)
                              > zeby zacytowala nam tutaj jakies wiersze poetki Przemyk, matki grzeska i sami
                              > je osadzimy co sa warte , ale skoro ta pani ledwo przez mature pzrebrnela to
                              > mogloby byc smiesznie uwazam

                              Jak robila zaocznie mature w wieku 23 lat,to jej poezja musi to odzwierciedlac.
                              Pisanie wierszy nie jest sztuka,bo kazdy pisze wiersze w jakims tam okresie
                              swojego zycia.
                              Czy dla dziewczyny,czy chlopaka,lub mamusi i tatusia.
                              Ja tez mialem taki krotki okres i mnie przeszlo.
                              • Gość: marcee Bo Kuron wiecej przepijal i przepalal niz zarabial IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 18.06.04, 17:45
                                gorzej
                                on NIC nie zarabial i od samego poczatku ustalili ze to ona utrzymuje dom a on
                                spedza zycie na glupich protestach i na odsiadkach
                                ergo pil i palil za jej kaske

                                ps
                                a jak tam romans z Kasia?
                                zdaje sie ze tlumaczenie jej twojej filozofii widzenia swiata wywoluje wciaz
                                oplakane skutki
                                • maksimum Re: Bo Kuron wiecej przepijal i przepalal niz zar 18.06.04, 22:11
                                  Gość portalu: marcee napisał(a):

                                  > gorzej
                                  > on NIC nie zarabial i od samego poczatku ustalili ze to ona utrzymuje dom a
                                  >on spedza zycie na glupich protestach i na odsiadkach

                                  10 lat mial koryto i dach nad glowa za pieniadze podatnika,a teraz ci sami
                                  podatnicy placza za nim i chca mu pomnik stawiac.

                                  > ergo pil i palil za jej kaske

                                  Prawdziwy rewolucjonista roboty sie nie tyka!

                                  > ps
                                  > a jak tam romans z Kasia?
                                  > zdaje sie ze tlumaczenie jej twojej filozofii widzenia swiata wywoluje wciaz
                                  > oplakane skutki

                                  Znaczy sie,ja tlumacze,a ona placze.
                                  Troche utknelismy z tymi dwoma wielkimi Jackami,bo Kasia jakas nadwrazliwa jest.
    • Gość: marcee poetka barbara przemyk IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 18.06.04, 10:36
      a czy w ogole KTOKOLWIEK czytal te jej poezje?
      ja w ogole nie kojarze tego nazwiska w takim sensie ze sie czyta jej tworczosc

      moze da sie wyszykac w internecie jej dziela jakies? chetnie bym przeczytala
      sobie
      • maksimum Re: poetka barbara przemyk 18.06.04, 22:44
        • Re: Co za koszmarny rok... IP: *.dialup.online.no

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: zwykly 18.06.2004 12:35 odpowiedz na list odpowiedz cytując

        ...nieprawda jest, ze zione, nienawidze, pluje, tak jestem tylko skonstruowany
        przez nature, ze dobrze pamietam przeszlosc, a przynajmniej jej nie
        bagatelizuje, bo rozumiem jej znaczenie na dzis i na jutro.
        "Duzy" czlowiek nie jestem, dlatego posluguje sie nickiem "zwykly".
        Nie musisz uzalaj sie nademna, nie cierpie, poza glupota moich wspoletnicznych
        rodakow, ktorzy bezmyslnie oplakuja smierc stalinowca-komunisty kuronia, ktory
        wespol ze swoimi wspoletnicznymi tak wiele krzywd etnicznym polakom wyrzadzil.
        Rozumiem, ze komunistyczna rodzine i podczepione nierozumne polskie elunie
        drazni jakis glos, przypominajacy o prawdzie nieboszczyka Czerwonego Jacka,
        lupiacego po Drugiej Wojnie z ostatniej swinki, czy krowki, biednego polskiego
        chlopa na wsi mazowieckiej i wypisujacego peany milosne na czesc ludobojcy
        wszechczasow Wielkiego Jozefa Stalina.
        Pozdrawiam ciebie milym twojemu proletariackiemu uchu Heil Lenin!

        • Stalin - 1953 rok IP: *.dialup.online.no

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: zwykly 18.06.2004 13:56 odpowiedz na list odpowiedz cytując

        ... pogrzeb Nauczyciela Narodow, Wielkiego J. Stalina!..
        Syreny fabryczne wyja, marsze zalobne plynace z wielkich glosnikow.
        Wzmocnione patrole Milicji Obywatelskiej, egzaltowane wypowiedzi przywodcow
        partyjnych i nawiedzonych, zniewolonych slug.
        Lzy i rozpacz, wrecz koniec swiata!
        Bylem malym chlopcem, moja siostra byla starsza, miala 11 lat.
        Pamietam weszla, mocno czerwona na twarzy i splakana do domu.
        Co dziecko sie stalo?, zapytala matka. Dlugo to trwalo zanim dziewczynka
        zdolala wydukac, ze jechala rowerem, wyly syreny, zostala zatrzymana przez
        milicjanta z paskiem pod broda, ktory zbil ja przy ludziach po twarzy.
        Siostra nie wiedziala, ze nalezalo stac 5 minut na bacznosc, bo.......,,
        JACEK KURON umarl.
        Dzisiaj, nie jeden z nas znow oberwal (tutaj na internecie)od czlonkow rodziny
        komunistyczno - stalinowskiej po mordzie, za to ze nie stoimy na bacznosc, na
        pogrzebie Wielkiego Stalina!

        Mnie tez sie juz dostalo!
        • Gość: Ryszard Re: poetka barbara przemyk IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 18.06.04, 22:56
          Tobie sie dostalo juz przy porodzie forcepsami i stad uszkodzony mozg. Pozniej
          tez chyba, bo trzeba byc pojebem kompletnym by sledzic naboznie ten watek
          kataryny x 2, basi srasi i innych lizydupow pseudo inteligentnych, ktorym
          imponuje tzw wszechwiedza kataryny. Szkoda czasu. R.
          • maksimum UWAGA LUPUS,KASIA ,IZA + RYSZARD Z FRANCJI 18.06.04, 23:36
            Niemcy i Francja chca zniesc embargo na sprzedaz broni do Chin.
            Sprawa jest bardzo powazna,bo skoro EUropejskie Amnesty International potepia
            Chiny,a te same kraje EUropejskie chca eksportowac bron do Chin,to ktos komus
            chce sieczke w mozgach zrobic.
            Albo Amnesty International jest dla opoznionych w rozwoju,a handel bronia z
            Chinami dla inteligentnych elit EU.
            Spytajcie przy okazji Ryszarda z Francji jaka taktyke przyjac w sprawie
            sprzedazy broni Chinom przez Francje i Niemcy!!!
            • maksimum CLINTON SLEPT ON THE COUCH AFTER CONFESSING 19.06.04, 03:02
              www.msnbc.msn.com/id/5239955/
              Mnie sie zdaje ,ze i dlugo zanim Lewinsky sie do niego przyssala,to on nie
              dawal starej memlac.
              Jak ja czasami w telewizji ogladam,to nigdy bym sie na nia nie zmusil.
              • maksimum ACH CI GLUPI TERRORYSCI ! 19.06.04, 03:13
                www.cnn.com/2004/WORLD/meast/06/18/saudi.kidnap/index.html
                No wiec zabili porwanego Amerykanina i wyrzucili jego cialo na
                przedmiesciach,ale ktos podal pilicji nr rejestracyjne samochodu terrorystow.
                Nie ujechali daleko,bo wszyscy 4 zostali zastrzeleni.
    • iza.bella.iza Re: TYLKO SZCZERZE KATARYNA 19.06.04, 03:33
      Jestem tu po raz pierwszy i ostatni. Nigdy więcej się do Ciebie, Macieju nie
      odezwę. Nigdy też nie będę polemizować z Twoimi wpisami - są zbyt chore jak dla
      mnie. Nigdy więcej też nie wypowiem się na Twój temat, bo uważam go za
      wyczerpany z mej strony.

      Przepraszam, że wczoraj w naszą polemikę wciągnęłam Twoje dzieci. Są na pewno
      nie tylko piękne, ale też pewnie jeszcze mądre. Choć nie prosiłam Cię o ich
      zdjęcia, to było mi miło, gdy je dostałam. Chciałam Ci wczoraj zrobić
      przykrość, równą tej jaką Ty mi uczyniłeś swoimi bezdusznymi wpisami o Grzesiu
      Przemyku i Jacku Kuroniu. Choć nie jest mi wstyd (jak być powinno) z powodu tak
      niskich uczuć, jakie mną wczoraj owładnęły, to jest mi bardzo wstyd, że
      posłużyłam się do realizacji swojego celu właśnie Twoimi dziećmi i tym okruchem
      Twojego serca, jakim było przysłanie mi komunijnej fotografii.

      Życzę zdrowia. Mam nadzieję, że kiedyś spotkasz się ze sobą twarzą w twarz.

      Żegnam. Iza vel gość który wyszedł.
      • marcepanna tytlko tylko 19.06.04, 09:43
        Ja mysle ze to tak nie jest do konca z tym dzieleniem sie okruchem swojego
        serca (mowie o fotkach) i ja bym to zupelnie inaczej zinterpretowala.

        Ale to o spotkaniu sie twarza w twarz bardzo dobrze napisalas
        Osobiscie najbardziej mnie u Macieja irytuja te jego odzywki pt: "jak ja
        przyjezdzam do kraju to nie przystaje ze swoja wielkoscia do tutejszych ludzi i
        nie mamy o czym rozmawiac" no ale nijak nie mozna go oderwac od zapyzialego
        polskiego forum))))

        Smieszne

        • hydy Re: tytlko tylko 19.06.04, 10:00
          marcepanna napisała:

          > Ja mysle ze to tak nie jest do konca z tym dzieleniem sie okruchem swojego
          > serca (mowie o fotkach) i ja bym to zupelnie inaczej zinterpretowala.
          >
          > Ale to o spotkaniu sie twarza w twarz bardzo dobrze napisalas
          > Osobiscie najbardziej mnie u Macieja irytuja te jego odzywki pt: "jak ja
          > przyjezdzam do kraju to nie przystaje ze swoja wielkoscia do tutejszych ludzi i
          >
          > nie mamy o czym rozmawiac" no ale nijak nie mozna go oderwac od zapyzialego
          > polskiego forum))))

          właśnie - ciekawe po co go potrzebuje?

          > Smieszne
          • Gość: MACIEJ DO POPULAR PEOPLE LIVE LONGER ? IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.04, 07:19
            www.netscape.com
            Wielu dreczy takie wlasnie pytanie:
            Czy popularni ludzie zyja dluzej?
            No wiec niemal wszyscy na tym forum,poczawszy od Kasi,Izy uwazaja,ze popularni
            daja z siebie wiecej,wiec zyja krocej.
            Odpowiedz ich zaskoczy.Popularni ludzie dbaja o siebie bardziej i dlatego zyja
            dluzej.
            Mowiac inaczej,ci ktorzy nie dbaja o siebie zyja krocej i z Polski nie
            wyjezdzaja,chyba ze czasowo.
            • Gość: marcee Re: DO POPULAR PEOPLE LIVE LONGER ? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 22.06.04, 07:43
              hihihihihihi

              uwielbiam twoje pisarstwo maciej
              musze isc cos kupic do sklepiku na sniadanie ale ja sie zgadzam
              ale sparwa jest prosta jak rypanie, ze zacytuje klasyka czyli ciebie

              popularni sa BOGACI
              • maksimum Re: DO POPULAR PEOPLE LIVE LONGER ? 22.06.04, 07:48
                Gość portalu: marcee napisał(a):

                > hihihihihihi
                >
                > uwielbiam twoje pisarstwo maciej
                > musze isc cos kupic do sklepiku na sniadanie ale ja sie zgadzam
                > ale sparwa jest prosta jak rypanie, ze zacytuje klasyka czyli ciebie
                >
                > popularni sa BOGACI

                Sprawa prosta jak rypanie,bogaci sa bo maja leb.
                I tu sie kolko zamyka.
                Kup twarozek na sniadanie i moze dzem.
                Gdyby Grzesiu Przemyk wzial sie za biznes,to bylby bogaty,a szarpanie sie z
                policja majatku ,ani dobrego zycia nikomu nie dalo.
          • maksimum Re: tytlko tylko OFFSET ZA F-16 22.06.04, 07:52
            hydy napisał:

            > marcepanna napisała:
            >
            > > Ja mysle ze to tak nie jest do konca z tym dzieleniem sie okruchem swojego
            >
            > > serca (mowie o fotkach) i ja bym to zupelnie inaczej zinterpretowala.
            > >
            > > Ale to o spotkaniu sie twarza w twarz bardzo dobrze napisalas
            > > Osobiscie najbardziej mnie u Macieja irytuja te jego odzywki pt: "jak ja
            > > przyjezdzam do kraju to nie przystaje ze swoja wielkoscia do tutejszych lu
            > dzi i nie mamy o czym rozmawiac" no ale nijak nie mozna go oderwac od
            >zapyzialego polskiego forum))))

            Masz racje,ze zapyziale i ja tu jestem zeby podniesc jego poziom,bo tej o-hydy
            juz zniesc nie moge.
            Potraktuj mnie jako offset za F-16.

            > właśnie - ciekawe po co go potrzebuje?
            >
            > > Smieszne
        • maksimum Re: tytlko tylko 22.06.04, 07:44
          marcepanna napisała:

          > Ja mysle ze to tak nie jest do konca z tym dzieleniem sie okruchem swojego
          > serca (mowie o fotkach) i ja bym to zupelnie inaczej zinterpretowala.
          >
          > Ale to o spotkaniu sie twarza w twarz bardzo dobrze napisalas
          > Osobiscie najbardziej mnie u Macieja irytuja te jego odzywki pt: "jak ja
          > przyjezdzam do kraju to nie przystaje ze swoja wielkoscia do tutejszych ludzi
          i nie mamy o czym rozmawiac" no ale nijak nie mozna go oderwac od zapyzialego
          > polskiego forum))))
          >
          > Smieszne

          Smieszna to byloby wtedy,gdybym byl przecietny na tym forum,a sama wiesz,ze tak
          nie jest.
      • maksimum CZERNOBYL MIALEM PRZED OCZAMI NA WIDOK KURONIA 22.06.04, 07:42
        iza.bella.iza napisała:

        > Jestem tu po raz pierwszy i ostatni. Nigdy więcej się do Ciebie, Macieju nie
        > odezwę. Nigdy też nie będę polemizować z Twoimi wpisami - są zbyt chore jak
        >dla mnie. Nigdy więcej też nie wypowiem się na Twój temat, bo uważam go za
        > wyczerpany z mej strony.

        A ja mysle,ze stac Cie na wiecej,niz na list pozegnalny.
        Ochloniesz,dojdziesz do siebie i moze mnie zrozumiesz.

        > Przepraszam, że wczoraj w naszą polemikę wciągnęłam Twoje dzieci. Są na pewno
        > nie tylko piękne, ale też pewnie jeszcze mądre. Choć nie prosiłam Cię o ich
        > zdjęcia, to było mi miło, gdy je dostałam. Chciałam Ci wczoraj zrobić
        > przykrość, równą tej jaką Ty mi uczyniłeś swoimi bezdusznymi wpisami o
        >Grzesiu Przemyku

        Widzisz,z Grzesiem Przemykiem,to jest tak,ze jego nie ma za co pozytywnie
        oceniac,bo on nie zdazyl matury zdac.
        Dla mnie Miller,Lepper czy Beger chociaz sa osobami bardzo znanymi,nie sa
        osobami do nasladowania.
        Gdyby Grzes skonczyl studia,mial osiagi w pracy zawodowej lub biznesie,to
        moglibysmy o nim porozmawiac,a na razie nie ma o czym.
        Lepszych od niego jest miliony w Polsce.
        Zaczac awanture z policjantami,ktora skonczyla sie tragicznie dla niego,to nie
        jest powod do pochwaly.
        Gdyby moj syn cos takiego zrobil,to sam bym mu dolozyl.
        Niestety Grzes wychowany byl bez ojca,a matka wychowala go bardzo zle i skutki
        sa widoczne dla kazdego.
        Czy dzieci Przemyka z drugiego malzenstwa,tez mialy problemy z policja?????
        Odpowiedz sobie na to proste pytanie.

        > i Jacku Kuroniu.

        Ministrow jak Jacek Kuron bylo setki w Polsce!
        Zapomnialas,ze Kuron utrwalal system komunistyczny w Polsce,ktoremu moj ojciec
        i ja bylismy przeciwni.
        To nie jest osoba godna nasladowania i to nie tylko ze wzgledu na
        nalogi,ktorych nie umial sie pozbyc.
        Zadnej ulicy w zadnym miescie nie nazwalbym jego imieniem.
        Podobnie jak J.Kaczmarski swoim trybem zycia sciagnal sobie raka na gardlo i
        pewno spodziewasz sie ze bede im wspolczul ?
        Jak jego ogladalem,to mi CZERNOBYL PRZED OCZAMI STAWAL.
        Jego sie w ogole nie powinno pokazywac publicznie,bo on byl ANTYREKLAMA
        NORMALNEGO ZYCIA !

        > Choć nie jest mi wstyd (jak być powinno) z powodu tak
        > niskich uczuć, jakie mną wczoraj owładnęły, to jest mi bardzo wstyd, że
        > posłużyłam się do realizacji swojego celu właśnie Twoimi dziećmi i tym
        >okruchem Twojego serca, jakim było przysłanie mi komunijnej fotografii.
        >
        > Życzę zdrowia. Mam nadzieję, że kiedyś spotkasz się ze sobą twarzą w twarz.

        Ja nie mam problemu ze swoimi pogladami,ale zastanow sie czy pozwolilabys
        swojemu dziecku pic i palic jak Kuron.
        Albo sie ma charakter,albo sie go nie ma i Kuron go nie mial.

        > Żegnam. Iza vel gość który wyszedł.
        • Gość: marcee Re: CZERNOBYL MIALEM PRZED OCZAMI NA WIDOK KURONI IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 22.06.04, 07:51
          jak ja to czytam to tez sie dziwie ze takie proste jak CEP sparwy musisz
          tlumaczyc naszym elitom
          mnie to irytuje i ide sie pobawic gdzie indziej
          • maksimum Re: CZERNOBYL MIALEM PRZED OCZAMI NA WIDOK KURONI 22.06.04, 07:53
            Gość portalu: marcee napisał(a):

            > jak ja to czytam to tez sie dziwie ze takie proste jak CEP sparwy musisz
            > tlumaczyc naszym elitom
            > mnie to irytuje i ide sie pobawic gdzie indziej

            No to buzi,bo ja ide spac.
            • maksimum WG OBOP PESYMIZM W POLSCE ROSNIE 22.06.04, 19:39
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=13641689
              Nie bede gadal,ze komuna sie stolkami podmienia,a burdel jak byl ,tak sie
              jeszcze poglebia.
              Jaki kon jest wszyscy widza.
              Czy nie czas na zrozumienie,ze swiadomosc ksztaltuje byt i radykalna zmiane w
              najblizszych wyborach?
              Frekwencja w ostatnich wyborach az 20% swiadczylaby,ze wszyscy sa zadowoleni z
              obecnej sytuacji.
              Stefan4 dobrze oddaje swoja postawa mentalnosc Polaka:
              Ponarzekac,tak a i owszem i to bardzo duzo,ale ZADNYCH zmian nie wprowadzac,bo
              ludzie bojom sie zmian.
              Stanislaw Z. tez poslom dobrze podpowiedzial:Siedzcie na d.... i nic nie
              zmieniajcie,bo moze byc gorzej.
              Prorok czy jak z tego Staska?
              • maksimum TYLKO SZCZERZE vs CIEMNO JUZ 22.06.04, 20:10
                Co do problemu Kasi to może dałoby się wynegocjować
                z Maćkiem zmianę tytułu tej zmory? Niechby sam coś
                wymyślił, byleby tylko nie używał w TYLKO ... imienia!
                --------------------------------------------------------------------------------
                -Co Ty jestes taka przewrazliwiona?
                To jest najlepszy jakosciowo watek jaki kiedykolwiek na jakimkolwiek polskim
                forum byl.
                Domyslam sie ze wysoka jakosc tego watka was drazni niepomiernie,bo
                przyzwyczajeni jestescie do dziamgania bez sensu ,jak u cioci na imieninach w
                tym swoim "Ciemno juz".
                Racz zauwazyc,ze wy tam gadacie o gadaniu,a pozniej jeszcze to gadanie o
                gadaniu komentujecie.
                Litosc bierze jak sie czyta te wasze posty.
                A juz wesolo jest TYLKO wtedy ja se wypijecie.
                Cos tak jak Kaczmarski z Kuroniem przy papierosku,kawci i alkoholku rozwazacie
                zasrane zycie Polaka.
                --------------------------------------------------------------------------------
                -

                • Re: Pytanie do piszących w CIEMNO JUŻ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                Gość: franek 22.06.2004 14:46 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                Ja do piszących już się nie zaliczam (co najwyżej pisujących), ale i swoje trzy
                grosze wtrącę - wydaje mi się, że kasowanie jest pomysłem zupełnie złym; w tym
                wątku jest przecież sporo róznego rodzaju forumowego życia, warto to zostawić.
                Podzielenie wydaje mi się pomysłem o wiele rozsądniejszym, wtedy z tych dawnych
                wpisów nic się przecież nie traci, a wątek bedzie działał dużo szybciej.

                Pozdrawiam wszystkich :)
                --------------------------------------------------------------------------------
                -Ten watek jest w Google i wy dzieki mnie tez,a w tym swoim Ciemniaczku tnijcie
                se co chcecie.


                • goniacy.pielegniarz Ale co Cię tak PODNIECA w tym polskim ŻYCIU? 22.06.04, 20:25
                  maksimum napisał:

                  > Co do problemu Kasi to może dałoby się wynegocjować
                  > z Maćkiem zmianę tytułu tej zmory? Niechby sam coś
                  > wymyślił, byleby tylko nie używał w TYLKO ... imienia!
                  > ------------------------------------------------------------------------------
                  -
                  > -
                  > -Co Ty jestes taka przewrazliwiona?
                  > To jest najlepszy jakosciowo watek jaki kiedykolwiek na jakimkolwiek polskim
                  > forum byl.
                  > Domyslam sie ze wysoka jakosc tego watka was drazni niepomiernie,bo
                  > przyzwyczajeni jestescie do dziamgania bez sensu ,jak u cioci na imieninach w
                  > tym swoim "Ciemno juz".
                  > Racz zauwazyc,ze wy tam gadacie o gadaniu,a pozniej jeszcze to gadanie o
                  > gadaniu komentujecie.
                  > Litosc bierze jak sie czyta te wasze posty.
                  > A juz wesolo jest TYLKO wtedy ja se wypijecie.
                  > Cos tak jak Kaczmarski z Kuroniem przy papierosku,kawci i alkoholku
                  rozwazacie zasrane zycie Polaka.


                  Bo przecież ciągle o tym piszesz. Zająłbyś się lepiej tymi wybitnymi Polakami,
                  którzy wyemigrowali do Stanów. Zdaje się, że chłopi galicyjscy mają sporo
                  godnych następców.

                  > -Ten watek jest w Google i wy dzieki mnie tez,a w tym swoim Ciemniaczku
                  >tnijcie se co chcecie.

                  Nie wiem nawet, o czym piszesz, ale mniejsza z tym.
                  Dodam tylko nieśmiało, że nie pytaliśmy Ciebie, czy możemy coś ciąć, więc nie
                  wiem, po co to "pozwolenie".
                  • goniacy.pielegniarz Inteligencja polskiej emigracji - nowe argumenty 22.06.04, 21:08
                    goniacy.pielegniarz napisał:


                    > Bo przecież ciągle o tym piszesz. Zająłbyś się lepiej tymi wybitnymi
                    Polakami,
                    > którzy wyemigrowali do Stanów. Zdaje się, że chłopi galicyjscy mają sporo
                    > godnych następców.

                    Dodam tylko dla niezorientowanych, że nie mam nic do emigrantów, a jedynie do
                    takich jak Maks, którzy najwyraźniej muszą codziennie coś sobie udowadniać,
                    drwiąc z Polski na każdym kroku. A ten post był bardziej odpowiedzią na
                    wypociny Maksa z innego wątku, w którym błysnął przemyśleniami na temat
                    polskiej emigracji. Otóż Maks zaprezentował tezę, według której inteligentni
                    Polacy wyjeżdżają z Polski. W sumie nic szokującego, ale podparł tę tezę
                    postacią Andrew Gołoty, który przecież jedynie uciekł przed wyrokiem sądowym.
                    Ciekawe czy Maks jest równie inteligentny jak Gołota czy może bardziej? A może
                    mniej? No nic, idę oglądać ME2004, czyli Soccer!
                    • maksimum Re: Inteligencja polskiej emigracji - nowe argume 22.06.04, 22:20
                      goniacy.pielegniarz napisał:

                      > goniacy.pielegniarz napisał:
                      >
                      >
                      > > Bo przecież ciągle o tym piszesz. Zająłbyś się lepiej tymi wybitnymi
                      > Polakami,
                      > > którzy wyemigrowali do Stanów. Zdaje się, że chłopi galicyjscy mają sporo
                      > > godnych następców.
                      >
                      > Dodam tylko dla niezorientowanych, że nie mam nic do emigrantów, a jedynie do
                      > takich jak Maks, którzy najwyraźniej muszą codziennie coś sobie udowadniać,
                      > drwiąc z Polski na każdym kroku. A ten post był bardziej odpowiedzią na
                      > wypociny Maksa z innego wątku, w którym błysnął przemyśleniami na temat
                      > polskiej emigracji. Otóż Maks zaprezentował tezę, według której inteligentni
                      > Polacy wyjeżdżają z Polski. W sumie nic szokującego, ale podparł tę tezę
                      > postacią Andrew Gołoty, który przecież jedynie uciekł przed wyrokiem sądowym.
                      > Ciekawe czy Maks jest równie inteligentny jak Gołota czy może bardziej? A
                      >może mniej? No nic, idę oglądać ME2004, czyli Soccer!

                      Chyba nie sugerujesz,ze ogladanie pilki noznej rozwinie Cie tak umyslowo jak
                      rozmowa ze swiatlym Amerykaninem?
                  • maksimum Re: Ale co Cię tak PODNIECA w tym polskim ŻYCIU? 22.06.04, 22:17
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > > Co do problemu Kasi to może dałoby się wynegocjować
                    > > z Maćkiem zmianę tytułu tej zmory? Niechby sam coś
                    > > wymyślił, byleby tylko nie używał w TYLKO ... imienia!
                    > > ----------------------------------------------------------------------------
                    Przeciez tam nie ma nic obrazliwego na temat Kataryny.

                    > > Cos tak jak Kaczmarski z Kuroniem przy papierosku,kawci i alkoholku
                    > rozwazacie zasrane zycie Polaka.
                    >
                    >
                    > Bo przecież ciągle o tym piszesz. Zająłbyś się lepiej tymi wybitnymi
                    Polakami,
                    > którzy wyemigrowali do Stanów. Zdaje się, że chłopi galicyjscy mają sporo
                    > godnych następców.

                    Ci ktorzy sie zaaklimatyzuja zyja calkiem niezle,ale Kazek Deyna jak pamietasz
                    po pijatku zjechal na lewa strone drogi i zderzyl sie czolowo z ciezarowka.
                    Wspolczuje kierowcy ciezarowki,ze bedzie mial ten wypadek do konca zycia przed
                    oczami.

                    > > -Ten watek jest w Google i wy dzieki mnie tez,a w tym swoim Ciemniaczku
                    > >tnijcie se co chcecie.
                    >
                    > Nie wiem nawet, o czym piszesz, ale mniejsza z tym.
                    > Dodam tylko nieśmiało, że nie pytaliśmy Ciebie, czy możemy coś ciąć, więc nie
                    > wiem, po co to "pozwolenie".

                    Ja watpie,zeby jakiekolwiek zmiany teraz byly mozliwe,ale robta co chceta.
                • goniacy.pielegniarz Re: TYLKO SZCZERZE vs CIEMNO JUZ 22.06.04, 20:46
                  Tu nie ma żadnego "vs". To na marginesie. Ale możesz sobie tak wmawiać, jeśli
                  chcesz.
                  Ale trochę racji muszę Ci przyznać. Ten wątek jest naprawdę niezły. Głównie
                  dzięki postom Bushującego.
                  • Gość: MACIEJ SMOKING WIPES 10 YEARS OFF YOUR LIFE ! IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.04, 21:24
                    www.newscientist.com/news/news.jsp?id=ns99996054
                    Niech mi tu jeszcze Kasia da za przyklad Dwoch Jackow !
                    Palenie skraca zycie o 10 lat Kasiu i nawet nie probuj stawiac pomnikow
                    palaczom i alkoholikom,bo mlodziez zacznie z nich brac przyklad.
                    Kuron by zyl 10 lat dluzej gdyby nie palil,a nastepne 10 lat gdyby nie pil.
                    Z tych extra 20 znajac go przesiedzialby z 10 w wiezieniu,bo facet trzeba
                    przyznac rozrywkowy jest.
                    Troche szybciej rak gardla dopadl Kaczmarskiego,ale 4 dychy przeciagnal i
                    pozostawil swoje maloletnie dzieci pod opieka spoleczenstwa,czyli drugiego
                    Wielkiego Jacka,Kuronia,a ze ten juz sie zwinal,to trzeba stworzyc jakis fundusz
                    dla dzieci przedwczesnie zmarlych palaczy i popijaczy.
                    Ty masz Kasiu wielkie serce,zacznijcie z Iza dzialac na rzecz tych
                    niesciesliwych dzieci jak Grzesiu Przemyk,bo mamcia juz przed obiadem
                    zaprawiala.
                    • goniacy.pielegniarz To już nie o mnie. 22.06.04, 21:55
                      Ja rzuciłem palenie i bez fajek się świetnie czuję. Ale co ważniejsze zrobiłem
                      to bez owijania się we flagę amerykańską. Zadziwiające, nieprawdaż?
                      • marcepanna Re: To już nie o mnie. 22.06.04, 21:58
                        ciekawe jak tam dolna fajka...dymi?
                        • maksimum Re: To już nie o mnie. 22.06.04, 22:30
                          marcepanna napisała:

                          > ciekawe jak tam dolna fajka...dymi?

                          I dym strzela prosto w niebo!
                      • maksimum Re: To już nie o mnie. 22.06.04, 22:26
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > Ja rzuciłem palenie i bez fajek się świetnie czuję. Ale co ważniejsze
                        >zrobiłem to bez owijania się we flagę amerykańską. Zadziwiające, nieprawdaż?

                        Oczywiscie ,ze tak,bo procentowo duzo wiecej Polakow pali niz Amerykanow.
                      • maksimum Re: To już nie o mnie. 22.06.04, 22:28
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > Ja rzuciłem palenie i bez fajek się świetnie czuję. Ale co ważniejsze
                        >zrobiłem to bez owijania się we flagę amerykańską. Zadziwiające, nieprawdaż?

                        Ja w Polsce tez rzucilem,ale jak sie zaczalem starac o paszport i wize,to mnie
                        znowu ponioslo.
                    • marcepanna Re: SMOKING WIPES 10 YEARS OFF YOUR LIFE ! 22.06.04, 21:57
                      Kasia sobie bardzo wziela to do serca co piszesz bo na Kuchni otworzyla watek w
                      ktorym pichci jakies zdrowe chleby w niemieckiej maszynce
                      No tak jak pisalam
                      Jeszcze kolejny tysiac postow i poczytam ze ci dala (wirtualnie)
                      • maksimum Re: SMOKING WIPES 10 YEARS OFF YOUR LIFE ! 22.06.04, 22:32
                        marcepanna napisała:

                        > Kasia sobie bardzo wziela to do serca co piszesz bo na Kuchni otworzyla watek
                        w ktorym pichci jakies zdrowe chleby w niemieckiej maszynce
                        > No tak jak pisalam
                        > Jeszcze kolejny tysiac postow i poczytam ze ci dala (wirtualnie)

                        Ja mysle,ze postara sie o wize,przywiezie ten chleb tutaj i da mnie sprobowac.
                        • marcepanna o wize to tylko ja sie moge postarac 22.06.04, 22:40
                          Kasia byla na wycieczce objazdowej w USa a jak sam wiesz na dowod osobisty sie
                          do was nie wjezdza
                          • maksimum Re: o wize to tylko ja sie moge postarac 22.06.04, 22:57
                            marcepanna napisała:

                            > Kasia byla na wycieczce objazdowej w USa a jak sam wiesz na dowod osobisty
                            >sie do was nie wjezdza

                            Ale to moglo byc dawno i nieprawda i nowej wizy potrzebuje.
                            Troche sie boje,ze mnie zanudzi tym Kuroniem i Kaczmarskim.
                    • maksimum Re: SMOKING WIPES 10 YEARS OFF YOUR LIFE ! 22.06.04, 22:11
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > www.newscientist.com/news/news.jsp?id=ns99996054
                      > Niech mi tu jeszcze Kasia da za przyklad Dwoch Jackow !
                      > Palenie skraca zycie o 10 lat Kasiu i nawet nie probuj stawiac pomnikow
                      > palaczom i alkoholikom,bo mlodziez zacznie z nich brac przyklad.
                      > Kuron by zyl 10 lat dluzej gdyby nie palil,a nastepne 10 lat gdyby nie pil.
                      > Z tych extra 20 znajac go przesiedzialby z 10 w wiezieniu,bo facet trzeba
                      > przyznac rozrywkowy jest.
                      > Troche szybciej rak gardla dopadl Kaczmarskiego,ale 4 dychy przeciagnal i
                      > pozostawil swoje maloletnie dzieci pod opieka spoleczenstwa,czyli drugiego
                      > Wielkiego Jacka,Kuronia,a ze ten juz sie zwinal,to trzeba stworzyc jakis
                      fundusz dla dzieci przedwczesnie zmarlych palaczy i popijaczy.
                      > Ty masz Kasiu wielkie serce,zacznijcie z Iza dzialac na rzecz tych
                      > niesciesliwych dzieci jak Grzesiu Przemyk,bo mamcia juz przed obiadem
                      > zaprawiala.

                      A tak zupelnie na marginesie,Barbara Sadowska,matka Grzesia Przemyka miala
                      zdrowie balangowac co noc,a jej maz nie i to bylo glownym powodem ich rozwodu.
                      Jej maz zyje do tej pory i nie umarl z "zalu posmierci syna" tak jak "poetka"
                      Basia Sadowska,tylko czuje sie dobrze i jest na procesie mordercow jego syna.
                      Ja mam przy okazji pytanie:Ile lat zycia odebraly Basi Sadowskiej balangi,bo
                      smierc syna,ojca nie przyprawila o smierc!
                  • maksimum Re: TYLKO SZCZERZE vs CIEMNO JUZ 22.06.04, 21:26
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > Tu nie ma żadnego "vs". To na marginesie. Ale możesz sobie tak wmawiać, jeśli
                    > chcesz.
                    > Ale trochę racji muszę Ci przyznać. Ten wątek jest naprawdę niezły. Głównie
                    > dzięki postom Bushującego.

                    Bushujacy mial kilka dobrych momentow,ale o jakosc ja tu dbam.
                    • maksimum ANDRZEJ MAREK ZADEMONSTROWAL POLSKA DYSCYPLINE 22.06.04, 22:01
                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2142978.html
                      Wiadomo,ze w Polsce dziennikarze to nadludzie!
                      Sad mu nakazal przeproszenie,a on "polskie" swoje,ze nie!
                      Ludzie,kiedy wy sie nauczycie dyscypliny??????????
                      Jak dlugo mozna byc tak rozwydrzonym jak Lepper czy Andrzej Marek i byc
                      popularnym wsrod tej dziczy Ciemnogrodzkiej?
                      • goniacy.pielegniarz Re: ANDRZEJ MAREK ZADEMONSTROWAL POLSKA DYSCYPLIN 23.06.04, 10:22
                        maksimum napisał:

                        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2142978.html
                        > Wiadomo,ze w Polsce dziennikarze to nadludzie!
                        > Sad mu nakazal przeproszenie,a on "polskie" swoje,ze nie!
                        > Ludzie,kiedy wy sie nauczycie dyscypliny??????????
                        > Jak dlugo mozna byc tak rozwydrzonym jak Lepper czy Andrzej Marek i byc
                        > popularnym wsrod tej dziczy Ciemnogrodzkiej?


                        Naprawdę uważasz, że powinno się w tej sytuacji dziennikarza wsadzać do
                        więzienia, zamiast wyznaczyć na przykład wysoką karę pieniężną?
                      • goniacy.pielegniarz Gdyby uciekł przed tym wyrokiem do Stanów 23.06.04, 10:24
                        uznałbyś go za wybitnie inteligentnego, tylko co z dyscypliną???
                  • maksimum Re: TYLKO SZCZERZE vs CIEMNO JUZ 22.06.04, 22:24
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > Tu nie ma żadnego "vs". To na marginesie. Ale możesz sobie tak wmawiać, jeśli
                    > chcesz.

                    Wmawiam to sobie od dluzszego czasu i dobrze mnie z tym.
                    Iza ostatnio oswiadczyla,ze wpisuje sie tutaj PO RAZ PIERWSZY I OSTATNI,co
                    moznaby na polski przetlumaczyc jako bojkot.
                    To takie polskie,ze trzeba jej wybaczyc.
                    Nie ma co interesowac sie tematem i poziomem duskusji,skoro mozna popytlowac o
                    niczym,TAKA POLSKA LATWIZNA.

                    > Ale trochę racji muszę Ci przyznać. Ten wątek jest naprawdę niezły. Głównie
                    > dzięki postom Bushującego.

                    Niezle dales czadu!
                    Bushujacy wprowadza tu polski poziom.
                    • goniacy.pielegniarz Re: TYLKO SZCZERZE vs CIEMNO JUZ 22.06.04, 22:44
                      maksimum napisał:

                      > goniacy.pielegniarz napisał:
                      >
                      > > Tu nie ma żadnego "vs". To na marginesie. Ale możesz sobie tak wmawiać, je
                      > śli
                      > > chcesz.
                      >
                      > Wmawiam to sobie od dluzszego czasu i dobrze mnie z tym.
                      > Iza ostatnio oswiadczyla,ze wpisuje sie tutaj PO RAZ PIERWSZY I OSTATNI,co
                      > moznaby na polski przetlumaczyc jako bojkot.
                      > To takie polskie,ze trzeba jej wybaczyc.
                      > Nie ma co interesowac sie tematem i poziomem duskusji,skoro mozna popytlowac
                      o niczym,TAKA POLSKA LATWIZNA.


                      Chyba nie bierzesz jej pod włos w tym momencie???


                      > > Ale trochę racji muszę Ci przyznać. Ten wątek jest naprawdę niezły. Główni
                      > e
                      > > dzięki postom Bushującego.
                      >
                      > Niezle dales czadu!
                      > Bushujacy wprowadza tu polski poziom.

                      Jego odpowiedzi na Twoje posty są bodaj jednymi z najlepszych postów na tym
                      forum. Nie wiem dlaczego, ale przypomina mi to wszystko arenę cyrkową, gdzie
                      ktoś daje pokaz z dzikimi zwierzętami.
                      • maksimum Re: TYLKO SZCZERZE vs CIEMNO JUZ 22.06.04, 22:54
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        > > goniacy.pielegniarz napisał:
                        > >
                        > > > Tu nie ma żadnego "vs". To na marginesie. Ale możesz sobie tak wmawia
                        > ć, je
                        > > śli
                        > > > chcesz.
                        > >
                        > > Wmawiam to sobie od dluzszego czasu i dobrze mnie z tym.
                        > > Iza ostatnio oswiadczyla,ze wpisuje sie tutaj PO RAZ PIERWSZY I OSTATNI,co
                        >
                        > > moznaby na polski przetlumaczyc jako bojkot.
                        > > To takie polskie,ze trzeba jej wybaczyc.
                        > > Nie ma co interesowac sie tematem i poziomem duskusji,skoro mozna popytlow
                        > ac
                        > o niczym,TAKA POLSKA LATWIZNA.
                        >
                        >
                        > Chyba nie bierzesz jej pod włos w tym momencie???

                        Biore ja pod ambicje,tak jak was wszystkich,ale rezultaty sa znikome.

                        > > > Ale trochę racji muszę Ci przyznać. Ten wątek jest naprawdę niezły. G
                        > łównie dzięki postom Bushującego.
                        > >
                        > > Niezle dales czadu!
                        > > Bushujacy wprowadza tu polski poziom.
                        >
                        > Jego odpowiedzi na Twoje posty są bodaj jednymi z najlepszych postów na tym
                        > forum. Nie wiem dlaczego, ale przypomina mi to wszystko arenę cyrkową, gdzie
                        > ktoś daje pokaz z dzikimi zwierzętami.

                        Arena jest w Polsce i jest to polski cyrk,tylko po co F-16 kupiliscie z USA jak
                        mogliscie sami lepsze zbudowac?
                      • goniacy.pielegniarz PALENIE A LEKI 22.06.04, 23:02
                        Ty tu coś piszesz o paleniu, a popatrz na Amerykę i Wasz problem z lekami. Już
                        coś kiedyś mówiliśmy na temat depresji w Stanach, ale jakoś nie chciałeś
                        rozwinąć tematu, za to wolisz się pastwić nad paleniem w Polsce. Podaję dla
                        przykładu fragment wywiadu z Fukuyamą, doradcą Busha w sprawach bioetyki. TYLKO
                        SZCZERZE, czy Twoje dzieci już biorą prozac?

                        (...)
                        - Warto popatrzeć, jak już obecnie są wykorzystywane leki. W USA kilkadziesiąt
                        milionów dzieci zażywa leki antydepresyjne - prozac czy pokrewny mu zoloft oraz
                        ritalin. W wielu przypadkach leki te nie są stosowane w celach terapeutycznych,
                        ale po to, by zmienić dzieci, z którymi są jakieś kłopoty psychiczne, na dzieci
                        niekłopotliwe, takie jak ich rówieśnicy. Czyli w tym wypadku biotechnika ma
                        prowadzić do mniejszej różnorodności.

                        Ritalin to lekarstwo, które każdy rodzic w Stanach zna choćby ze słyszenia. W
                        Polsce trzeba wytłumaczyć, że jest to lekarstwo podawane dzieciom z zespołem
                        nadpobudliwości ruchowej i deficytem uwagi.

                        - Prawdopodobnie w USA przypada więcej leków na głowę mieszkańca niż w
                        jakimkolwiek innym kraju. Kariera ritalinu bierze się stąd, że nauczyciele chcą
                        kontrolować zachowanie dzieci, nie uciekając się do czasochłonnych tradycyjnych
                        metod, takich jak nauka i kształtowanie charakteru.

                        Przez całe stulecia nadpobudliwe dzieci nauczyciel bił linijką w szkole, a
                        ojciec dokładał w domu pasem. Stulecia katowania dzieci też nie wydają mi się
                        wybitnym osiągnięciem ludzkości.

                        - Jeżeli godzimy się na tradycyjne pojmowanie moralności, to przyjmujemy, że
                        jesteśmy odpowiedzialni za nasze czyny i że wychowanie polega na uczeniu dzieci
                        odpowiedzialności. Te leki podważają wiarę w odpowiedzialność jednostki. To
                        zresztą jeden ze sposobów ich rozreklamowywania. Powiedziano rodzicom i
                        dzieciom, że nie są winni problemów z samodyscypliną, kontrolą emocji, że to po
                        prostu choroba i że tę chorobę powinni leczyć lekarstwami.

                        Może do tego wystarczą proste regulacje - żeby takie leki jak prozac czy
                        ritalin podawać tylko na receptę lekarza?

                        - Tak jest już teraz w Stanach. Ale stany depresyjne czy nadpobudliwość to nie
                        są stany "albo-albo" - albo się choruje, albo się jest zdrowym. To są zmiany
                        stopniowalne. Lekarz po zdiagnozowaniu pacjenta musi podjąć decyzję, czy lek
                        przepisać. Podczas debat komisji etyki [prof. Fukuyama jest członkiem Rady ds.
                        Bioetyki przy prezydencie USA - przyp. red.] okazało się, że prozac jest
                        przepisywany osobom, które tak naprawdę go nie potrzebują, że zażywają go
                        pacjenci chorujący na inne choroby, dla których jest wręcz nieodpowiedni.
                        Prozac podawany jest małym dzieciom, a kilka lat temu podawano go nawet
                        dzieciom w wieku poniżej trzech lat.

                        Nadużywanie ritalinu to może nie tyle kwestia postępu biotechniki, ile
                        fascynującego skądinąd szaleństwa Ameryki, która waha się od jednej skrajności
                        w drugą. Może za dziesięć lat będzie w Ameryce moda, żeby dzieciom nie podawać
                        żadnych lekarstw, nawet witaminy C?

                        - To możliwe. Ale tymczasem wokół tego leku powstała półlegalna subkultura. W
                        college'ach można nielegalnie dostać dowolne ilości ritalinu, który młodzi
                        ludzie zażywają jak amfetaminę. Mając odpowiednie zaświadczenie lekarskie, że
                        cierpi się na zespół deficytu uwagi, można uzyskać zgodę na zdawanie egzaminów
                        w czasie dwa razy dłuższym. Rodzice naciskają na lekarzy, by stwierdzili u ich
                        dzieci ten zespół. To wpływa destrukcyjnie na cały system egzaminacyjny. A
                        jeśli zespół nadpobudliwości i deficytu uwagi zostanie oficjalnie uznany za
                        trwałą chorobę, pacjenci będą mogli uzyskać bezpłatną opiekę społeczną i inne
                        przywileje.

                        Wspominam o tym nie dlatego, że to jest najważniejszy problem społeczny w USA,
                        ale dobrze pokazuje, że ludzie chętnie wykorzystają każdą technologię, która
                        uprości im życie, na przykład po części zdejmie im ciężar obowiązków
                        rodzicielskich.

                        Istnieją silne naciski, by rozszerzyć zakres sfery terapeutycznej. Przyczyną są
                        względy czysto ekonomiczne, przede wszystkim naciski przemysłu
                        farmaceutycznego. Odkąd firmy farmaceutyczne w Stanach Zjednoczonych uzyskały
                        pozwolenie na reklamowanie prozacu w telewizji, wymyśliły szereg nowych chorób.
                        Jedynym powodem, dla którego ludzie się o nich dowiedzieli, było to, że firma
                        chciała znaleźć dodatkowe zastosowanie dla leku. Widziałem reklamę skierowaną
                        do kobiet, które cierpią na "comiesięczną depresję". Reklama zachęcała je, by
                        zwróciły się do swojego lekarza, aby im przepisał prozac.
                        (...)
                        • maksimum Re: PALENIE A LEKI 22.06.04, 23:44
                          goniacy.pielegniarz napisał:

                          > Ty tu coś piszesz o paleniu, a popatrz na Amerykę i Wasz problem z lekami.
                          Już coś kiedyś mówiliśmy na temat depresji w Stanach, ale jakoś nie chciałeś
                          > rozwinąć tematu, za to wolisz się pastwić nad paleniem w Polsce. Podaję dla
                          > przykładu fragment wywiadu z Fukuyamą, doradcą Busha w sprawach bioetyki.

                          Nie podjalem tematu,bo byl i jest mnie on obcy.
                          Znam kilka osob ktore biora prozac,ale to nikt z najblizszych.
                          Jedna znajoma ma 5-cioro dzieci i jedzie na prozacu,ale dzieki temu dostaje
                          pomoc z miasta i przychodzi do niej czarna,robic zakupy i gotowac itd.

                          > TYLKO SZCZERZE, czy Twoje dzieci już biorą prozac?

                          Nie biora i nie beda braly.
                          Sa po prostu zdolne po tatusiu i wszystko im bardzo latwo przychodzi.


                          > (...)
                          > - Warto popatrzeć, jak już obecnie są wykorzystywane leki. W USA
                          kilkadziesiąt
                          > milionów dzieci zażywa leki antydepresyjne - prozac czy pokrewny mu zoloft
                          oraz ritalin. W wielu przypadkach leki te nie są stosowane w celach
                          terapeutycznych, ale po to, by zmienić dzieci, z którymi są jakieś kłopoty
                          psychiczne, na dzieci niekłopotliwe, takie jak ich rówieśnicy. Czyli w tym
                          wypadku biotechnika ma prowadzić do mniejszej różnorodności.
                          >
                          > Ritalin to lekarstwo, które każdy rodzic w Stanach zna choćby ze słyszenia. W
                          > Polsce trzeba wytłumaczyć, że jest to lekarstwo podawane dzieciom z zespołem
                          > nadpobudliwości ruchowej i deficytem uwagi.

                          Pobudliwe sa w domu i na boisku,a w szkole ZADNYCH problemow nie mialy.
                          Zazwyczaj to tak jest,ze jak nauczyciele maja problem z dzieciakami,to sugeruja
                          rodzicom,zeby wziac je do lekarza.
                          Lekarz bez zastanowienia wypisuje cos na uspokojenie i po sprawie.
                          Was po prostu nie stac na lekarstwa i ta moda do was nie przyjdzie!

                          > - Prawdopodobnie w USA przypada więcej leków na głowę mieszkańca niż w
                          > jakimkolwiek innym kraju. Kariera ritalinu bierze się stąd, że nauczyciele
                          chcą kontrolować zachowanie dzieci, nie uciekając się do czasochłonnych
                          tradycyjnych metod, takich jak nauka i kształtowanie charakteru.
                          >
                          > Przez całe stulecia nadpobudliwe dzieci nauczyciel bił linijką w szkole, a
                          > ojciec dokładał w domu pasem. Stulecia katowania dzieci też nie wydają mi się
                          > wybitnym osiągnięciem ludzkości.
                          >
                          > - Jeżeli godzimy się na tradycyjne pojmowanie moralności, to przyjmujemy, że
                          > jesteśmy odpowiedzialni za nasze czyny i że wychowanie polega na uczeniu
                          dzieci
                          > odpowiedzialności. Te leki podważają wiarę w odpowiedzialność jednostki. To
                          > zresztą jeden ze sposobów ich rozreklamowywania. Powiedziano rodzicom i
                          > dzieciom, że nie są winni problemów z samodyscypliną, kontrolą emocji, że to
                          >po prostu choroba i że tę chorobę powinni leczyć lekarstwami.

                          To jest wlasnie to.
                          Producenci wciskaja ludziom leki,ktore czesto nie sa im potrzebne.

                          > Może do tego wystarczą proste regulacje - żeby takie leki jak prozac czy
                          > ritalin podawać tylko na receptę lekarza?
                          >
                          > - Tak jest już teraz w Stanach. Ale stany depresyjne czy nadpobudliwość to
                          nie
                          > są stany "albo-albo" - albo się choruje, albo się jest zdrowym. To są zmiany
                          > stopniowalne. Lekarz po zdiagnozowaniu pacjenta musi podjąć decyzję, czy lek
                          > przepisać. Podczas debat komisji etyki [prof. Fukuyama jest członkiem Rady ds
                          Bioetyki przy prezydencie USA - przyp. red.] okazało się, że prozac jest
                          > przepisywany osobom, które tak naprawdę go nie potrzebują, że zażywają go
                          > pacjenci chorujący na inne choroby, dla których jest wręcz nieodpowiedni.

                          Znajoma ,znajomej zazywala prozac i czula sie gorzej niz bez niego i przestala
                          zazywac.

                          > Prozac podawany jest małym dzieciom, a kilka lat temu podawano go nawet
                          > dzieciom w wieku poniżej trzech lat.
                          >
                          > Nadużywanie ritalinu to może nie tyle kwestia postępu biotechniki, ile
                          > fascynującego skądinąd szaleństwa Ameryki, która waha się od jednej
                          skrajności
                          > w drugą. Może za dziesięć lat będzie w Ameryce moda, żeby dzieciom nie
                          podawać żadnych lekarstw, nawet witaminy C?
                          >
                          > - To możliwe. Ale tymczasem wokół tego leku powstała półlegalna subkultura. W
                          > college'ach można nielegalnie dostać dowolne ilości ritalinu, który młodzi
                          > ludzie zażywają jak amfetaminę. Mając odpowiednie zaświadczenie lekarskie, że
                          > cierpi się na zespół deficytu uwagi, można uzyskać zgodę na zdawanie
                          >egzaminów w czasie dwa razy dłuższym.

                          Juz taki horseshit powstal.

                          > Rodzice naciskają na lekarzy, by stwierdzili u ich
                          > dzieci ten zespół. To wpływa destrukcyjnie na cały system egzaminacyjny. A
                          > jeśli zespół nadpobudliwości i deficytu uwagi zostanie oficjalnie uznany za
                          > trwałą chorobę, pacjenci będą mogli uzyskać bezpłatną opiekę społeczną i inne
                          > przywileje.

                          Zgadza sie.

                          > Wspominam o tym nie dlatego, że to jest najważniejszy problem społeczny w
                          USA,
                          > ale dobrze pokazuje, że ludzie chętnie wykorzystają każdą technologię, która
                          > uprości im życie, na przykład po części zdejmie im ciężar obowiązków
                          > rodzicielskich.
                          > Istnieją silne naciski, by rozszerzyć zakres sfery terapeutycznej. Przyczyną
                          są względy czysto ekonomiczne, przede wszystkim naciski przemysłu
                          > farmaceutycznego. Odkąd firmy farmaceutyczne w Stanach Zjednoczonych uzyskały
                          > pozwolenie na reklamowanie prozacu w telewizji, wymyśliły szereg nowych
                          >chorób.

                          Zgadza sie.


                          > Jedynym powodem, dla którego ludzie się o nich dowiedzieli, było to, że firma
                          > chciała znaleźć dodatkowe zastosowanie dla leku. Widziałem reklamę skierowaną
                          > do kobiet, które cierpią na "comiesięczną depresję". Reklama zachęcała je, by
                          > zwróciły się do swojego lekarza, aby im przepisał prozac.
                          > (...)

                          Tak wlasnie jest.
                          W miare obiektywny artykul.
                          • goniacy.pielegniarz Re: PALENIE A LEKI 23.06.04, 00:17
                            maksimum napisał:

                            > goniacy.pielegniarz napisał:
                            >
                            > > Ty tu coś piszesz o paleniu, a popatrz na Amerykę i Wasz problem z lekami.
                            >
                            > Już coś kiedyś mówiliśmy na temat depresji w Stanach, ale jakoś nie chciałeś
                            > > rozwinąć tematu, za to wolisz się pastwić nad paleniem w Polsce. Podaję dl
                            > a
                            > > przykładu fragment wywiadu z Fukuyamą, doradcą Busha w sprawach bioetyki.
                            >
                            > Nie podjalem tematu,bo byl i jest mnie on obcy.
                            > Znam kilka osob ktore biora prozac,ale to nikt z najblizszych.

                            No nie żartuj sobie. Przecież gdyby taki temat pojawił się w kontekście Polski,
                            to byłbyś pierwszym, który wykładałby tu wszystkim cały problem, mając jeszcze
                            mniejsze pojęcie niż w kontekście Stanów.

                            > > TYLKO SZCZERZE, czy Twoje dzieci już biorą prozac?
                            >
                            > Nie biora i nie beda braly.
                            > Sa po prostu zdolne po tatusiu i wszystko im bardzo latwo przychodzi.

                            Będę całkiem szczery. Nigdy w to nie wątpiłem. Myślę, że podobne zdanie mają i
                            inni na tym forum. Ale gwoli ścisłości to te zdolności, czyli mówiąc inaczej
                            inteligencja, nie łączą się w żaden sposób z takimi chorobami jak depresja.

                            > Lekarz bez zastanowienia wypisuje cos na uspokojenie i po sprawie.
                            > Was po prostu nie stac na lekarstwa i ta moda do was nie przyjdzie!

                            Aleś się odgryzł... Jak Boga kocham. Tak, bardzo nas to martwi. Zwłaszcza
                            biorąc pod uwagę, o czym mówimy, a konkretnie o "modzie", jak to ująłeś.


                            > Tak wlasnie jest.
                            > W miare obiektywny artykul.

                            Tutaj jest cały wywiad, jeśli Cię to interesuje, głównie o przyszłości
                            człowieka w kontekście biotechnologii:

                            serwisy.gazeta.pl/nauka/1,42547,1978090.html

                            • maksimum Re: PALENIE A LEKI 23.06.04, 00:46
                              goniacy.pielegniarz napisał:

                              > maksimum napisał:
                              >
                              > > goniacy.pielegniarz napisał:
                              > >
                              > > > Ty tu coś piszesz o paleniu, a popatrz na Amerykę i Wasz problem z le
                              > kami.
                              > >
                              > > Już coś kiedyś mówiliśmy na temat depresji w Stanach, ale jakoś nie chciał
                              > eś
                              > > > rozwinąć tematu, za to wolisz się pastwić nad paleniem w Polsce. Poda
                              > ję dl
                              > > a
                              > > > przykładu fragment wywiadu z Fukuyamą, doradcą Busha w sprawach bioet
                              > yki.
                              > >
                              > > Nie podjalem tematu,bo byl i jest mnie on obcy.
                              > > Znam kilka osob ktore biora prozac,ale to nikt z najblizszych.
                              >
                              > No nie żartuj sobie. Przecież gdyby taki temat pojawił się w kontekście
                              Polski, to byłbyś pierwszym, który wykładałby tu wszystkim cały problem, mając
                              >jeszcze mniejsze pojęcie niż w kontekście Stanów.

                              Lubisz sobie pogdybac,co?
                              Temat juz sie pojawil w kontekscie Polski,bo OBOP wykazal duze niezadowolenie
                              Polakow,a to juz jest wolanie o prozac.
                              Amerykanie sa optymistami,a Polacy NARZEKANTAMI.

                              > > > TYLKO SZCZERZE, czy Twoje dzieci już biorą prozac?
                              > >
                              > > Nie biora i nie beda braly.
                              > > Sa po prostu zdolne po tatusiu i wszystko im bardzo latwo przychodzi.
                              >
                              > Będę całkiem szczery. Nigdy w to nie wątpiłem. Myślę, że podobne zdanie mają
                              i inni na tym forum. Ale gwoli ścisłości to te zdolności, czyli mówiąc inaczej
                              > inteligencja, nie łączą się w żaden sposób z takimi chorobami jak depresja.

                              Widze,ze jestes troche wiecej niz pielegniarzem i bedziesz porad udzielal.

                              > > Lekarz bez zastanowienia wypisuje cos na uspokojenie i po sprawie.
                              > > Was po prostu nie stac na lekarstwa i ta moda do was nie przyjdzie!
                              >
                              > Aleś się odgryzł... Jak Boga kocham. Tak, bardzo nas to martwi. Zwłaszcza
                              > biorąc pod uwagę, o czym mówimy, a konkretnie o "modzie", jak to ująłeś.

                              W artykule bylo tak napisane,a mnie to nie dotyczy,to co mam Ci napisac?

                              > > Tak wlasnie jest.
                              > > W miare obiektywny artykul.
                              >
                              > Tutaj jest cały wywiad, jeśli Cię to interesuje, głównie o przyszłości
                              > człowieka w kontekście biotechnologii:
                              >
                              > serwisy.gazeta.pl/nauka/1,42547,1978090.html
                              >

                              To jest temat na czasie w Polsce,bo sytuacja gospodarcza sie tam szybko nie
                              poprawi i bezrobocie bedzie wysokie,a to jak wiesz nie nastraja optymistycznie.
                              W Stanach jest inna sytuacja niz w EU i nie ma co porownywac.
                              • maksimum CZY IZA PODESLALA CI ZDJECIA ? 23.06.04, 00:47
                                Bo wyrazasz spore zainteresowanie moimi dziecmi.
                                • goniacy.pielegniarz Re: CZY IZA PODESLALA CI ZDJECIA ? 23.06.04, 01:04
                                  maksimum napisał:

                                  > Bo wyrazasz spore zainteresowanie moimi dziecmi.

                                  Nic mi Iza nie podsyłała.
                                  Po prostu myślałem, że jesteś(wraz z rodziną) już Amerykaninem pełną gębą, a
                                  sam przyznałeś, że Fukuyama dobrze gada.
                                  • maksimum Re: CZY IZA PODESLALA CI ZDJECIA ? 23.06.04, 01:20
                                    goniacy.pielegniarz napisał:

                                    > maksimum napisał:
                                    >
                                    > > Bo wyrazasz spore zainteresowanie moimi dziecmi.
                                    >
                                    > Nic mi Iza nie podsyłała.

                                    A szkoda,bo to calkiem niezle zdjecie.
                                    Nie mialem swojego ulubionego obiektywu,ale mimo wszystko nie ma sie czego
                                    wstydzic.

                                    > Po prostu myślałem, że jesteś(wraz z rodziną) już Amerykaninem pełną gębą, a
                                    > sam przyznałeś, że Fukuyama dobrze gada.

                                    Art jest w miare obiektywny,bo widze caly czas reklamy w TV roznych lekow i
                                    domyslam sie ,ze wciskaja je ludziom czasami bez potrzeby.
                                    • goniacy.pielegniarz Re: CZY IZA PODESLALA CI ZDJECIA ? 23.06.04, 10:32
                                      maksimum napisał:

                                      > goniacy.pielegniarz napisał:
                                      >
                                      > > maksimum napisał:
                                      > >
                                      > > > Bo wyrazasz spore zainteresowanie moimi dziecmi.
                                      > >
                                      > > Nic mi Iza nie podsyłała.
                                      >
                                      > A szkoda,bo to calkiem niezle zdjecie.
                                      > Nie mialem swojego ulubionego obiektywu,ale mimo wszystko nie ma sie czego
                                      > wstydzic.

                                      Domyślam się, że urodę, podobnie jak inteligencję, odziedziczyły to ojcu.

                              • goniacy.pielegniarz Re: PALENIE A LEKI 23.06.04, 01:00
                                maksimum napisał:


                                > Lubisz sobie pogdybac,co?
                                > Temat juz sie pojawil w kontekscie Polski,bo OBOP wykazal duze niezadowolenie
                                > Polakow,a to juz jest wolanie o prozac.
                                > Amerykanie sa optymistami,a Polacy NARZEKANTAMI.

                                Pamiętasz dane na temat ilości chorych na depresję w Stanach?

                                Ale gwoli ścisłości to te zdolności, czyli mówiąc inaczej
                                > > inteligencja, nie łączą się w żaden sposób z takimi chorobami jak depresja
                                > .
                                >
                                > Widze,ze jestes troche wiecej niz pielegniarzem i bedziesz porad udzielal.

                                Nie jestem pielęgniarzem, a porad nie udzielam. Po prostu stwierdziłem fakt.


                                > To jest temat na czasie w Polsce,bo sytuacja gospodarcza sie tam szybko nie
                                > poprawi i bezrobocie bedzie wysokie,a to jak wiesz nie nastraja
                                optymistycznie.
                                > W Stanach jest inna sytuacja niz w EU i nie ma co porownywac.

                                Coś chyba już kiedyś na ten temat wspominałeś.
                                • maksimum Re: PALENIE A LEKI 23.06.04, 01:26
                                  goniacy.pielegniarz napisał:

                                  > maksimum napisał:
                                  >
                                  >
                                  > > Lubisz sobie pogdybac,co?
                                  > > Temat juz sie pojawil w kontekscie Polski,bo OBOP wykazal duze niezadowole
                                  > nie
                                  > > Polakow,a to juz jest wolanie o prozac.
                                  > > Amerykanie sa optymistami,a Polacy NARZEKANTAMI.
                                  >
                                  > Pamiętasz dane na temat ilości chorych na depresję w Stanach?

                                  Czytales w art. ze czesto srodki te przepisywane sa zbednie i moja
                                  znajoma,ktora miala przepisany prozac,przestala go brac,bo sie gorzej po nim
                                  czula,a pewno tez juz figuruje w statystykach.

                                  > Ale gwoli ścisłości to te zdolności, czyli mówiąc inaczej
                                  > > > inteligencja, nie łączą się w żaden sposób z takimi chorobami jak dep
                                  > resja.

                                  Ja myslalem,ze prozac jest przepisywany na uspokojenie dla osob z attention
                                  deficyt disorder.

                                  > > To jest temat na czasie w Polsce,bo sytuacja gospodarcza sie tam szybko ni
                                  > e poprawi i bezrobocie bedzie wysokie,a to jak wiesz nie nastraja
                                  > optymistycznie.
                                  > > W Stanach jest inna sytuacja niz w EU i nie ma co porownywac.
                                  >
                                  > Coś chyba już kiedyś na ten temat wspominałeś.
                                  • maksimum NASTROJE SPOLECZNE A LEKI PSYCHOTROPOWE 23.06.04, 01:29
                                    "Po znacznej poprawie nastrojów społecznych w maju, w czerwcu oceny sytuacji w
                                    kraju pogorszyły się.

                                    Z sondażu TNS OBOP wynika, że 82 proc. respondentów uważa, iż sprawy w Polsce
                                    zmierzają w złym kierunku (wzrost o 12 punktów), 12 proc., że w dobrym (spadek
                                    o 8 pkt), a 6 proc. nie ma na ten temat opinii."

                                    Zaczynam sie domyslac,ze skoro w Stanach prozac przepisywany jest na prawo i
                                    lewo i czesto niepotrzebnie,a w Polsce nastroje spoleczne sa krotko mowiac
                                    zle,to moze zamiast poprawiania sytuacji gospodarczej zaaplikujemy narodowi
                                    prozac na nastepnych kilka lat.
                                    • maksimum TO O TEN PAXIL CI CHODZILO ? 23.06.04, 01:34
                                      story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&cid=568&e=2&u=/nm/20040602/bs_nm/health_glaxosmithkline_dc_5

                                      Znowu cos wyprodukowano w EU i okazalo sie,ze to bubel.
                                      • maksimum TU MASZ SWOJ RITALIN 23.06.04, 01:40
                                        www.google.com/search?hl=en&lr=&ie=UTF-8&q=ritalin&btnG=Search
                                        Pojecia nie mialem o takim leku,ale tu sie mozesz sporo dowiedziec.
                                        • maksimum NIEZADOWOLENIE I STAGNACJA TO ZLODOWACENIE 23.06.04, 03:24
                                          www.msnbc.msn.com/id/5174246/
                                          Czy niezadowolenie spoleczne i stagnacja gospodarcza przepowiadaja nastepne
                                          zlodowacenie w EUropie?
                                          Wyglada,ze tak.
                                          Z braku perspektyw ludzie przestaja sie rozmazac i latwiej im bedzie w
                                          mniejszej ilosci uciekac na poludnie za bocianami.
                                          • maksimum CO HEGEL POWIEDZIAL A CO MU SIE WMAWIA 23.06.04, 05:19

                                            Objective Spirit
                                            Considered objectively, Spirit involves the interaction among many selves that
                                            are the proper subject of ethics and social or political theory. Once again, of
                                            course, Hegel maintained that a correct understanding of these fields is to be
                                            derived not by generalizing from what we observe, but rather by tracing the
                                            dialectic through new triads.

                                            Ethics, on Hegel's view, begins with the concept of freedom understood as the
                                            right of each individual human being to act independently in pursuit of its own
                                            self-interest.

                                            1-Etyka Hegla opierala sie na indywidualnym prawie wyboru,jest wiec
                                            zaprzeczeniem komuny.

                                            The antithesis to this is the emergence of moral rules, which require the
                                            imposition of duty as a constraint upon the natural liberty of human desire.

                                            2-Antyteza,to sa prawa czlowieka zyjacego w spoleczenstwie.

                                            The synthesis of the two for Hegel is "the ethical life," which emerges from a
                                            sincere recognition of the significance of one's own stake in the greater good
                                            of the whole.

                                            3-A synteza,jest to uznanie jednostki dla praw rzadzacych spoleczenstwem.

                                            Political order has its origins in family life, in which the basic needs of all
                                            individuals are served by mutual feeling, without any formal principle of
                                            organization. The antithesis to this is civil life, in which the incorporation
                                            of so many more individual units often leads to a system of purely formal
                                            regulation of conduct, demanded by law without any emotional bond. The
                                            synthesis of the two, then, is the State, which Hegel believed to unite society
                                            into a sort of civil family, organized in legal fashion but bound together by a
                                            profound emotional sense of devotion.

                                            According to Hegel, then, the modern nation must serve as an actualization of
                                            the self-conscioius ethical will of a people {Ger. Völk}. Although this sounds
                                            something like Rousseau's general will, Hegel's version puts all of the
                                            emphasis on the collective expression of what is best for the people rather
                                            than on each individual's capacity to discover it for herself or himself. This
                                            view of the state fits well with the rise of modern nationalism in Europe
                                            during the nineteenth century, where the national spirit {Ger. Völkergeist} of
                                            each group emerges distinctively from every other.

                                            Nacjonalizm,tak,ale to nic nie ma wspolnego z komuna.
                                            Hegel budowal swoj model spoleczny na triadzie:teza,antyteza i synteza i to
                                            ostatnie prawo,ze spoleczenstwo moze narzucic swoja wole jednostce zostalo
                                            wykoslawione przez komune na podparcie swoich prymitywnych zadan w stosunku do
                                            ludzi.
                                            Wartburg zupelnie nie zaczail,ze system Hegla to oswiecona dyktatura w stylu
                                            Chin,Franco i Pinocheta,a nigdy komuna.
                                            • maksimum Re: CO HEGEL POWIEDZIAL A CO MU SIE WMAWIA 23.06.04, 05:50
                                              rolotomasi napisał:

                                              > to taki eufemizm wymyślony na użytek środowisk artystowskich z lat
                                              Stalinizmu -
                                              > Aby nie nazywać siepaczem czy aparatczykiem,jakim był np. zmarły Kur. -
                                              niestety,
                                              > wynaleziono formę ukrytą dla tegoż samego znaczenia, ale ~ładniejszą~ bo z
                                              > użyciem filozofa Czerwonych - Hegla właśnie.

                                              Jak bys kumal troche z historii,to bys wiedzial,ze Hegel zmarl zanim Czerwonych
                                              wymyslono.
                                              A takie bezmyslne szafowanie Heglem honoru Ci nie dodaje,ze o braku wiedzy nie
                                              wspomne.
                                              • hydy Re: CO HEGEL POWIEDZIAL A CO MU SIE WMAWIA 23.06.04, 06:58
                                                maksimum napisał:

                                                > rolotomasi napisał:
                                                >
                                                > > to taki eufemizm wymyślony na użytek środowisk artystowskich z lat
                                                > Stalinizmu -
                                                > > Aby nie nazywać siepaczem czy aparatczykiem,jakim był np. zmarły Kur. -
                                                > niestety,
                                                > > wynaleziono formę ukrytą dla tegoż samego znaczenia, ale ~ładniejszą~ bo z
                                                >
                                                > > użyciem filozofa Czerwonych - Hegla właśnie.
                                                >
                                                > Jak bys kumal troche z historii,to bys wiedzial,ze Hegel zmarl zanim
                                                Czerwonych
                                                >
                                                > wymyslono.
                                                > A takie bezmyslne szafowanie Heglem honoru Ci nie dodaje,ze o braku wiedzy
                                                nie
                                                > wspomne.

                                                a Ty gdybys "kumał trochę z historii" wiedzilabyś, że koncepcje Hegla
                                                inspirowały Marksa i jego ideowych kontynuatorów.
                                                • maksimum Re: CO HEGEL POWIEDZIAL A CO MU SIE WMAWIA 23.06.04, 14:40
                                                  hydy napisał:

                                                  > maksimum napisał:
                                                  >
                                                  > > rolotomasi napisał:
                                                  > >
                                                  > > > to taki eufemizm wymyślony na użytek środowisk artystowskich z lat
                                                  > > Stalinizmu -
                                                  > > > Aby nie nazywać siepaczem czy aparatczykiem,jakim był np. zmarły Kur.
                                                  > -
                                                  > > niestety,
                                                  > > > wynaleziono formę ukrytą dla tegoż samego znaczenia, ale ~ładniejszą~
                                                  > bo z użyciem filozofa Czerwonych - Hegla właśnie.
                                                  > >
                                                  > > Jak bys kumal troche z historii,to bys wiedzial,ze Hegel zmarl zanim
                                                  > Czerwonych wymyslono.
                                                  > > A takie bezmyslne szafowanie Heglem honoru Ci nie dodaje,ze o braku wiedzy
                                                  > nie wspomne.
                                                  >
                                                  > a Ty gdybys "kumał trochę z historii" wiedzilabyś, że koncepcje Hegla
                                                  > inspirowały Marksa i jego ideowych kontynuatorów.

                                                  WTC inspirowal Talibow,co wcale nie znaczy,ze chcieli uzywac go zgodnie z
                                                  przeznaczeniem.
                                                  Hitlera inspirowali Zydzi.
                                                  Are You with me?
                                                  • bush_w_wodzie pechowiec z tego hegla 23.06.04, 15:47
                                                    i marksa zainspirowal i komunistow i nawet hitlera. ciekawe czemu mial takie
                                                    rwanie u takich ograniczonych typkow?


                                                    > > a Ty gdybys "kumał trochę z historii" wiedzilabyś, że koncepcje Hegla
                                                    > > inspirowały Marksa i jego ideowych kontynuatorów.
                                                    >
                                                    > WTC inspirowal Talibow,co wcale nie znaczy,ze chcieli uzywac go zgodnie z
                                                    > przeznaczeniem.

                                                    > Hitlera inspirowali Zydzi.

                                                    > Are You with me?

                                                    not at all

                                                    bo wtc ani zydzi to nie sa idee filozoficzne. hegel cos chyba w sobie ma ze
                                                    pasuje zamordystom i totalitarystom
                                                  • maksimum Re: pechowiec z tego hegla 23.06.04, 16:01
                                                    bush_w_wodzie napisał:

                                                    > i marksa zainspirowal i komunistow i nawet hitlera. ciekawe czemu mial takie
                                                    > rwanie u takich ograniczonych typkow?
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > a Ty gdybys "kumał trochę z historii" wiedzilabyś, że koncepcje Hegla
                                                    >
                                                    > > > inspirowały Marksa i jego ideowych kontynuatorów.
                                                    > >
                                                    > > WTC inspirowal Talibow,co wcale nie znaczy,ze chcieli uzywac go zgodnie z
                                                    > > przeznaczeniem.
                                                    >
                                                    > > Hitlera inspirowali Zydzi.
                                                    >
                                                    > > Are You with me?
                                                    >
                                                    > not at all
                                                    >
                                                    > bo wtc ani zydzi to nie sa idee filozoficzne. hegel cos chyba w sobie ma ze
                                                    > pasuje zamordystom i totalitarystom

                                                    Zbudowac system oparty na wolnosci czlowieka,ktory zaprowadzi czlowieka jak
                                                    najdalej w przyszlosc.
                                                  • bush_w_wodzie wolny jak junkier pruski 23.06.04, 16:06
                                                    maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > Zbudowac system oparty na wolnosci czlowieka,ktory zaprowadzi czlowieka jak
                                                    > najdalej w przyszlosc.

                                                    tak. prusy zawsze byly wzorem systemu opartego o wolnosc czlowieka a
                                                    zaprowadzily nas do piekla
                                                  • maksimum Re: wolny jak junkier pruski 23.06.04, 16:52
                                                    bush_w_wodzie napisał:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    > >
                                                    > > Zbudowac system oparty na wolnosci czlowieka,ktory zaprowadzi czlowieka ja
                                                    > k najdalej w przyszlosc.
                                                    >
                                                    > tak. prusy zawsze byly wzorem systemu opartego o wolnosc czlowieka a
                                                    > zaprowadzily nas do piekla

                                                    A ty sie uparles,ze nie dasz sie cywilizowac.
                                                  • bush_w_wodzie Re: wolny jak junkier pruski 23.06.04, 17:20
                                                    maksimum napisał:

                                                    > A ty sie uparles,ze nie dasz sie cywilizowac.

                                                    a co tobie do moich spraw?
                                                  • maksimum Re: wolny jak junkier pruski 23.06.04, 19:36
                                                    bush_w_wodzie napisał:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > > A ty sie uparles,ze nie dasz sie cywilizowac.
                                                    >
                                                    > a co tobie do moich spraw?

                                                    Smutno byloby ogladac cie w stagnacji umyslowej.
                                                  • bush_w_wodzie Re: wolny jak junkier pruski 24.06.04, 16:54
                                                    maksimum napisał:

                                                    > >
                                                    > > a co tobie do moich spraw?
                                                    >
                                                    > Smutno byloby ogladac cie w stagnacji umyslowej.

                                                    czyli po prostu lubisz innymi porzadzic? wiesz argumenty tego rodzaju - o
                                                    uszczesliwianiu i cywilizowaniu - to juz bolszewicy doprowadzili do perfekcji.
                                                    takze ani to nowe ani oryginalne

                                            • bush_w_wodzie dawka nieheglowanej filo-cofii 23.06.04, 15:37
                                              maksimum napisał:

                                              > Ethics, on Hegel's view, begins with the concept of freedom understood as the
                                              > right of each individual human being to act independently in pursuit of its
                                              own
                                              >
                                              > self-interest.
                                              >
                                              > 1-Etyka Hegla opierala sie na indywidualnym prawie wyboru,jest wiec
                                              > zaprzeczeniem komuny.

                                              nie maksiu. to jest dopiero teza.

                                              >
                                              > The antithesis to this is the emergence of moral rules, which require the
                                              > imposition of duty as a constraint upon the natural liberty of human desire.
                                              >
                                              > 2-Antyteza,to sa prawa czlowieka zyjacego w spoleczenstwie.

                                              nie prawa czlowieka a obowiazki czlowieka czyli ograniczenia

                                              >
                                              > The synthesis of the two for Hegel is "the ethical life," which emerges from
                                              a
                                              >
                                              > sincere recognition of the significance of one's own stake in the greater good
                                              > of the whole.
                                              >
                                              > 3-A synteza,jest to uznanie jednostki dla praw rzadzacych spoleczenstwem.
                                              >

                                              synteza jest panstwo pruskie

                                              "Poniewa? mi?dzy ewolucj? filozofii i przyrostem wolno?ci mia? zachodzi?
                                              zwi?zek, Hegel uzna? konserwatywne i represyjne pa?stwo pruskie, w którym ?y?,
                                              za szczytowe osi?gni?cie cywilizacji"

                                              i ty nas caly czas namawiasz zebysmy powtorzyli to pasmo sukcesow jakimi byly
                                              prusy

                                              > According to Hegel, then, the modern nation must serve as an actualization of
                                              > the self-conscioius ethical will of a people {Ger. Völk}. Although this sounds
                                              > something like Rousseau's general will, Hegel's version puts all of the
                                              > emphasis on the collective expression of what is best for the people rather
                                              > than on each individual's capacity to discover it for herself or himself. This
                                              > view of the state fits well with the rise of modern nationalism in Europe
                                              > during the nineteenth century, where the national spirit {Ger. Völkergeist} of
                                              > each group emerges distinctively from every other.

                                              > Nacjonalizm,tak,ale to nic nie ma wspolnego z komuna

                                              przypomnijmy:

                                              > Hegel's version puts all of the
                                              > emphasis on the collective expression of what is best for the people rather
                                              > than on each individual's capacity to discover it for herself or himself.

                                              indwywidualizm jak cholera

                                              > Hegel budowal swoj model spoleczny na triadzie:teza,antyteza i synteza i to
                                              > ostatnie prawo,ze spoleczenstwo moze narzucic swoja wole jednostce zostalo
                                              > wykoslawione przez komune na podparcie swoich prymitywnych zadan w stosunku do
                                              > ludzi.

                                              hegel podkladal niezla teorie pod pruski zamordyzm i byl za to dobrze
                                              wynagradzany. jego synteza to bylo zorganizowane na wzor wojskowy panstwo
                                              fryderykow. jego najwieksza wina jako filozofa jest danie absolutnego
                                              pierwszenstwa panstwu przed jednostka. dlatego wlasnie to raczej hegel spodobal
                                              sie komunistom a nie hume locke czy descartes.

                                              na marginesie ukochane prusy hegla jak wiadomo daly europie i swiatu bardzo
                                              duzo. dzieki nim mamy o wiele grubsze podreczniki historii no i jedyne w swoim
                                              rodzaju muzeum za drutami kolczastymi

                                              > Wartburg zupelnie nie zaczail,ze system Hegla to oswiecona dyktatura w stylu
                                              > Chin,Franco i Pinocheta,a nigdy komuna.

                                              a mnie wcale nie dziwi ze maksiu ceni hegla. wiele ich laczy ale to chyba
                                              najbardziej:

                                              "W pracach pó?niejszych ,takich jak Nauka logiki (1812-16). Hegel stwierdzi?, ?e
                                              g?ównym czynnikiem post?pu jest filozofia, a jego w?asna ideologia stanowi jej
                                              ostateczn? syntez?"
                                              • maksimum Re: dawka nieheglowanej filo-cofii 23.06.04, 16:13
                                                bush_w_wodzie napisał:

                                                > maksimum napisał:
                                                >
                                                > > Ethics, on Hegel's view, begins with the concept of freedom understood as
                                                > the
                                                > > right of each individual human being to act independently in pursuit of it
                                                > s own self-interest.
                                                > >
                                                > > 1-Etyka Hegla opierala sie na indywidualnym prawie wyboru,jest wiec
                                                > > zaprzeczeniem komuny.
                                                >
                                                > nie maksiu. to jest dopiero teza.

                                                Nie miesci ci sie w ciasnej glowce,ze Hegel nie byl rzadzacym lecz filozofem.

                                                > > The antithesis to this is the emergence of moral rules, which require the
                                                >
                                                > > imposition of duty as a constraint upon the natural liberty of human desir
                                                > e.
                                                > >
                                                > > 2-Antyteza,to sa prawa czlowieka zyjacego w spoleczenstwie.
                                                >
                                                > nie prawa czlowieka a obowiazki czlowieka czyli ograniczenia

                                                Nie widzisz,ze to jest to samo.Prawo ogranicza wolnosc.

                                                > > The synthesis of the two for Hegel is "the ethical life," which emerges f
                                                > rom
                                                > a sincere recognition of the significance of one's own stake in the greater
                                                > good of the whole.
                                                > >
                                                > > 3-A synteza,jest to uznanie jednostki dla praw rzadzacych spoleczenstwem.
                                                > >
                                                >
                                                > synteza jest panstwo pruskie
                                                >
                                                > "Poniewa? mi?dzy ewolucj? filozofii i przyrostem wolno?ci mia? zachodzi?
                                                > zwi?zek, Hegel uzna? konserwatywne i represyjne pa?stwo pruskie, w którym ?y?,
                                                > za szczytowe osi?gni?cie cywilizacji"

                                                A czemu wstawiles tu tyle znakow zapytania?
                                                Czyzbys czegos nie rozumial?

                                                > i ty nas caly czas namawiasz zebysmy powtorzyli to pasmo sukcesow jakimi byly
                                                > prusy
                                                >
                                                > > According to Hegel, then, the modern nation must serve as an actualization
                                                > of
                                                > > the self-conscioius ethical will of a people {Ger. Völk}. Although this so
                                                > unds
                                                > > something like Rousseau's general will, Hegel's version puts all of the
                                                > > emphasis on the collective expression of what is best for the people rathe
                                                > r than on each individual's capacity to discover it for herself or himself.
                                                > This
                                                > > view of the state fits well with the rise of modern nationalism in Europe
                                                > > during the nineteenth century, where the national spirit {Ger. Völkergeist
                                                > } of each group emerges distinctively from every other.
                                                >
                                                > > Nacjonalizm,tak,ale to nic nie ma wspolnego z komuna
                                                >
                                                > przypomnijmy:
                                                >
                                                > > Hegel's version puts all of the
                                                > > emphasis on the collective expression of what is best for the people rathe
                                                > r than on each individual's capacity to discover it for herself or himself.
                                                >
                                                > indwywidualizm jak cholera

                                                To jest trzecia czesc jego teorii.
                                                Barbara Sadowska INDYWIDUALNIE odkrywala rzeczy wczesniej juz odkryte,ze
                                                balangi i brak dyscypliny spolecznej to "Road to Perdition" .

                                                > > Hegel budowal swoj model spoleczny na triadzie:teza,antyteza i synteza i t
                                                > o
                                                > > ostatnie prawo,ze spoleczenstwo moze narzucic swoja wole jednostce zostalo
                                                >
                                                > > wykoslawione przez komune na podparcie swoich prymitywnych zadan w stosunk
                                                > u do ludzi.
                                                >
                                                > hegel podkladal niezla teorie pod pruski zamordyzm i byl za to dobrze
                                                > wynagradzany. jego synteza to bylo zorganizowane na wzor wojskowy panstwo
                                                > fryderykow. jego najwieksza wina jako filozofa jest danie absolutnego
                                                > pierwszenstwa panstwu przed jednostka. dlatego wlasnie to raczej hegel
                                                spodobal sie komunistom a nie hume locke czy descartes.
                                                >
                                                > na marginesie ukochane prusy hegla jak wiadomo daly europie i swiatu bardzo
                                                > duzo. dzieki nim mamy o wiele grubsze podreczniki historii no i jedyne w swoim
                                                > rodzaju muzeum za drutami kolczastymi
                                                >
                                                > > Wartburg zupelnie nie zaczail,ze system Hegla to oswiecona dyktatura w sty
                                                > lu Chin,Franco i Pinocheta,a nigdy komuna.
                                                >
                                                > a mnie wcale nie dziwi ze maksiu ceni hegla. wiele ich laczy ale to chyba
                                                > najbardziej:
                                                >
                                                > "W pracach pó?niejszych ,takich jak Nauka logiki (1812-16). Hegel
                                                stwierdzi?, ?
                                                > e
                                                > g?ównym czynnikiem post?pu jest filozofia, a jego w?asna ideologia stanowi jej
                                                > ostateczn? syntez?"
                                                • bush_w_wodzie Re: dawka nieheglowanej filo-cofii 23.06.04, 17:28
                                                  maksimum napisał:
                                                  > > >
                                                  > > > 1-Etyka Hegla opierala sie na indywidualnym prawie wyboru,jest wiec
                                                  > > > zaprzeczeniem komuny.
                                                  > >
                                                  > > nie maksiu. to jest dopiero teza.
                                                  >
                                                  > Nie miesci ci sie w ciasnej glowce,ze Hegel nie byl rzadzacym lecz filozofem.
                                                  >

                                                  nie miesci ci sie w ciasnej glowce ze antyteza czyli represyjne panstwo bylo ta
                                                  nowa jakoscia czyli antyteza


                                                  > > > The antithesis to this is the emergence of moral rules, which requir
                                                  > e the
                                                  > >
                                                  > > > imposition of duty as a constraint upon the natural liberty of human
                                                  > desir
                                                  > > e.
                                                  > > >
                                                  > > > 2-Antyteza,to sa prawa czlowieka zyjacego w spoleczenstwie.
                                                  > >
                                                  > > nie prawa czlowieka a obowiazki czlowieka czyli ograniczenia
                                                  >
                                                  > Nie widzisz,ze to jest to samo.Prawo ogranicza wolnosc.

                                                  no to zle po polsku napisales. chodzilo ci o prawo a nie prawa czlowieka


                                                  >
                                                  > > > The synthesis of the two for Hegel is "the ethical life," which emer
                                                  > ges f
                                                  > > rom
                                                  > > a sincere recognition of the significance of one's own stake in the greate
                                                  > r
                                                  > > good of the whole.
                                                  > > >
                                                  > > > 3-A synteza,jest to uznanie jednostki dla praw rzadzacych spoleczenst
                                                  > wem.
                                                  > > >
                                                  > >
                                                  > > synteza jest panstwo pruskie
                                                  > >
                                                  > > "Poniewa? mi?dzy ewolucj? filozofii i przyrostem wolno?ci mia? zachodzi?
                                                  > > zwi?zek, Hegel uzna? konserwatywne i represyjne pa?stwo pruskie, w którym
                                                  > ?y?,
                                                  > > za szczytowe osi?gni?cie cywilizacji"
                                                  >
                                                  > A czemu wstawiles tu tyle znakow zapytania?
                                                  > Czyzbys czegos nie rozumial?
                                                  >

                                                  musisz w miejsca tych znakow wstawic polskie literki. to test ktory musisz
                                                  przejsc zanim bedziemy mogli kontynuowac dyskusje na ten trudny temat

                                                  > > > Nacjonalizm,tak,ale to nic nie ma wspolnego z komuna
                                                  > >
                                                  > > przypomnijmy:
                                                  > >
                                                  > > > Hegel's version puts all of the
                                                  > > > emphasis on the collective expression of what is best for the people
                                                  > rathe
                                                  > > r than on each individual's capacity to discover it for herself or himself
                                                  > .
                                                  > >
                                                  > > indwywidualizm jak cholera
                                                  >
                                                  > To jest trzecia czesc jego teorii.
                                                  > Barbara Sadowska INDYWIDUALNIE odkrywala rzeczy wczesniej juz odkryte,ze
                                                  > balangi i brak dyscypliny spolecznej to "Road to Perdition" .


                                                  uciekasz z tematu? skup sie wreszcie. hegel byl piewca kolektywu. system przed
                                                  jednostka. widze ze po angielsku nie dociera no to moze po polsku?
                                                  • maksimum Re: dawka nieheglowanej filo-cofii 23.06.04, 19:42
                                                    bush_w_wodzie napisał:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    > > > >
                                                    > > > > 1-Etyka Hegla opierala sie na indywidualnym prawie wyboru,jest w
                                                    > iec
                                                    > > > > zaprzeczeniem komuny.
                                                    > > >
                                                    > > > nie maksiu. to jest dopiero teza.
                                                    > >
                                                    > > Nie miesci ci sie w ciasnej glowce,ze Hegel nie byl rzadzacym lecz filozof
                                                    > em.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > nie miesci ci sie w ciasnej glowce ze antyteza czyli represyjne panstwo bylo
                                                    >ta nowa jakoscia czyli antyteza

                                                    A gdzie to bylo napisane,ze panstwo ma byc represyjne??


                                                    > > > > The antithesis to this is the emergence of moral rules, which r
                                                    > equir
                                                    > > e the
                                                    > > >
                                                    > > > > imposition of duty as a constraint upon the natural liberty of h
                                                    > uman
                                                    > > desir
                                                    > > > e.
                                                    > > > >
                                                    > > > > 2-Antyteza,to sa prawa czlowieka zyjacego w spoleczenstwie.
                                                    > > >
                                                    > > > nie prawa czlowieka a obowiazki czlowieka czyli ograniczenia
                                                    > >
                                                    > > Nie widzisz,ze to jest to samo.Prawo ogranicza wolnosc.
                                                    >
                                                    > no to zle po polsku napisales. chodzilo ci o prawo a nie prawa czlowieka
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > > > The synthesis of the two for Hegel is "the ethical life," which
                                                    > emer
                                                    > > ges f
                                                    > > > rom
                                                    > > > a sincere recognition of the significance of one's own stake in the g
                                                    > reate
                                                    > > r
                                                    > > > good of the whole.
                                                    > > > >
                                                    > > > > 3-A synteza,jest to uznanie jednostki dla praw rzadzacych spolec
                                                    > zenst
                                                    > > wem.
                                                    > > > >
                                                    > > >
                                                    > > > synteza jest panstwo pruskie
                                                    > > >
                                                    > > > "Poniewa? mi?dzy ewolucj? filozofii i przyrostem wolno?ci mia? zachod
                                                    > zi?
                                                    > > > zwi?zek, Hegel uzna? konserwatywne i represyjne pa?stwo pruskie, w kt
                                                    > órym
                                                    > > ?y?,
                                                    > > > za szczytowe osi?gni?cie cywilizacji"
                                                    > >
                                                    > > A czemu wstawiles tu tyle znakow zapytania?
                                                    > > Czyzbys czegos nie rozumial?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > musisz w miejsca tych znakow wstawic polskie literki. to test ktory musisz
                                                    > przejsc zanim bedziemy mogli kontynuowac dyskusje na ten trudny temat
                                                    >
                                                    > > > > Nacjonalizm,tak,ale to nic nie ma wspolnego z komuna
                                                    > > >
                                                    > > > przypomnijmy:
                                                    > > >
                                                    > > > > Hegel's version puts all of the
                                                    > > > > emphasis on the collective expression of what is best for the pe
                                                    > ople
                                                    > > rathe
                                                    > > > r than on each individual's capacity to discover it for herself or hi
                                                    > mself
                                                    > > .
                                                    > > >
                                                    > > > indwywidualizm jak cholera
                                                    > >
                                                    > > To jest trzecia czesc jego teorii.
                                                    > > Barbara Sadowska INDYWIDUALNIE odkrywala rzeczy wczesniej juz odkryte,ze
                                                    > > balangi i brak dyscypliny spolecznej to "Road to Perdition" .
                                                    >
                                                    >
                                                    > uciekasz z tematu? skup sie wreszcie. hegel byl piewca kolektywu.

                                                    To Marks byl piewca kolektywu,a Hegel byl piewca porzadku publicznego.
                                                    Znowu sie gubisz.
                                                  • bush_w_wodzie Re: dawka nieheglowanej filo-cofii 24.06.04, 17:04
                                                    maksimum napisał:

                                                    > bush_w_wodzie napisał:

                                                    > A gdzie to bylo napisane,ze panstwo ma byc represyjne??
                                                    >

                                                    tak sie czasem zastanawiam czy ty tylko glupa udajesz. sam piszesz ze heglowi
                                                    chodzio o chile pinocheta (kolejny przyjemniaczek co sie na heglu moze powolac)
                                                    a teraz sie pytasz czemu to zamordyzm musi byc represyjny?

                                                    nie czytales? hegel uwazal represyjne prusy za finalna synteze
                                                    > > > >
                                                    > > > > indwywidualizm jak cholera
                                                    > > >
                                                    > > > To jest trzecia czesc jego teorii.
                                                    > > > Barbara Sadowska INDYWIDUALNIE odkrywala rzeczy wczesniej juz odkryte
                                                    > ,ze
                                                    > > > balangi i brak dyscypliny spolecznej to "Road to Perdition" .
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > uciekasz z tematu? skup sie wreszcie. hegel byl piewca kolektywu.
                                                    >
                                                    > To Marks byl piewca kolektywu,a Hegel byl piewca porzadku publicznego.
                                                    > Znowu sie gubisz.

                                                    krotka cos masz pamiec albo co mozliwe zrozumienie zdania po angielsku (byle
                                                    niezbyt zlozonego) ci jeszcze jakos wychodzi ale akapit to juz za duzo.

                                                    > Although this sounds something like Rousseau's general will, Hegel's
                                                    > version puts all of the emphasis on the collective expression of
                                                    > what is best for the people rather than on each individual's capacity
                                                    > to discover it for herself or himself

                                                    wyraznie chodzi o narzucenie wszystkim jednej idei slusznej z punktu widzenia
                                                    kolektywu

                                            • bush_w_wodzie prawdziwa perelka 23.06.04, 15:42
                                              maksimum napisał:

                                              > Wartburg zupelnie nie zaczail,ze system Hegla to oswiecona dyktatura w stylu
                                              > Chin,Franco i Pinocheta,a nigdy komuna.

                                              chiny nie maja nic wspolnego z komuna a sa prawdziwa oswiecona i konserwatywna
                                              dyktatura z mokrych snow maksia
                                              • maksimum Re: prawdziwa perelka 23.06.04, 16:15
                                                bush_w_wodzie napisał:

                                                > maksimum napisał:
                                                >
                                                > > Wartburg zupelnie nie zaczail,ze system Hegla to oswiecona dyktatura w sty
                                                > lu
                                                > > Chin,Franco i Pinocheta,a nigdy komuna.
                                                >
                                                > chiny nie maja nic wspolnego z komuna a sa prawdziwa oswiecona i konserwatywna
                                                > dyktatura z mokrych snow maksia

                                                Ciezko ci to przychodzi,ale zaczynasz dojrzewac.
                                        • goniacy.pielegniarz In Memory of the Many Children who have Died... 23.06.04, 10:45
                                          In Memory of the Many Children who have Died from Psychiatric Medications Used
                                          to Control Behaviors (ADHD)


                                          www.ritalindeath.com/inmemoryof.htm
                                          • maksimum Re: In Memory of the Many Children who have Died. 23.06.04, 14:58
                                            goniacy.pielegniarz napisał:

                                            > In Memory of the Many Children who have Died from Psychiatric Medications
                                            Used
                                            > to Control Behaviors (ADHD)
                                            >
                                            >
                                            > www.ritalindeath.com/inmemoryof.htm

                                            To jest to o czym mowilismy wczesniej,w bardzo wielu przypadkach srodki te byly
                                            przepisywane niepotrzebnie.
                                            Producenci "zachecali" lekarzy do przepisywania tych srodkow.
                                    • goniacy.pielegniarz Re: NASTROJE SPOLECZNE A LEKI PSYCHOTROPOWE 23.06.04, 11:31
                                      maksimum napisał:

                                      > "Po znacznej poprawie nastrojów społecznych w maju, w czerwcu oceny sytuacji
                                      w
                                      > kraju pogorszyły się.
                                      >
                                      > Z sondażu TNS OBOP wynika, że 82 proc. respondentów uważa, iż sprawy w Polsce
                                      > zmierzają w złym kierunku (wzrost o 12 punktów), 12 proc., że w dobrym
                                      (spadek
                                      > o 8 pkt), a 6 proc. nie ma na ten temat opinii."
                                      >
                                      > Zaczynam sie domyslac,ze skoro w Stanach prozac przepisywany jest na prawo i
                                      > lewo i czesto niepotrzebnie,

                                      I właśnie o to mi chodzi. Można na to spojrzeć pod kątem dwóch spraw:
                                      1) Z tego co pisze Fukuyama wynika wyraźnie, że możemy tu mówić o problemie na
                                      skalę masową w USA. Czy w związku z tym jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie
                                      mogą być ewentualne konsekwencje takiej "mody" za kilkanaścia czy kilkadziesiąt
                                      lat, gdy tak wychowane dzieci wejdą w dorosłe życie i staną twarzą w twarz z
                                      prawdziwymi problemami? Przecież tak naprawdę z tym boomem mamy do czynienia od
                                      niedawna, a jego efekty w skali masowej dopiero się ujawnią za jakiś czas.

                                      2) Druga sprawa daje większe pole dla wyobraźni i w zasadzie nie można jej
                                      przewidzieć. To jest to, co jest główną częścią wywiadu z Fukuyamą, czyli
                                      biotechnika w skalo masowej i kształtowanie społeczeństw.

                                      Francis Fukuyama: Wiek XX zdominowany został przez inżynierię społeczną.
                                      Wspomnijmy potworności z czasów komunizmu, próby zniszczenia więzi rodzinnych,
                                      zmuszanie ludzi do wyrzeczenia się prywatnej własności. Sowieci chcieli
                                      stworzyć nowego człowieka. Skończyło się to kompletną porażką, ale dlaczego?
                                      Ponieważ obozy pracy i inne tego rodzaju "instytucje korekcyjne" okazały się
                                      narzędziami zbyt prymitywnymi. A co by się stało, gdyby totalitarne rządy
                                      ubiegłego wieku dysponowały takimi technologiami, jakie dzisiaj są w zasięgu
                                      ręki? Proszę pomyśleć, co stanie się z ludzkością, jeżeli powstanie nowy pomysł
                                      inżynierii społecznej, ale już z udoskonalonymi metodami jego realizacji za
                                      pomocą biotechniki!

                                      Totalitaryzm to może dużo powiedziane, ale biorąc pod uwagę, w jak całkowicie
                                      bezmyślny sposób i to na skalę masową stosuje się w Stanach psychotropy, nie
                                      można przecież wykluczyć, że biotechnika będzie kreowana przez rynek tak jak
                                      dzisiaj leki na zaburzenia psychiczne.

                                      > a w Polsce nastroje spoleczne sa krotko mowiac
                                      > zle,to moze zamiast poprawiania sytuacji gospodarczej zaaplikujemy narodowi
                                      > prozac na nastepnych kilka lat.

                                      W Polsce ten fragment życia społecznego, że się tak wyrażę, rozwija się wraz z
                                      ogólnym postępem, ale wątpię abyśmy kiedykolwiek doszli do takich absurdów, z
                                      jakimi mamy do czynienia w Stanach. I z tego się należy oczywiście ceszyć, bo
                                      pomimo tego co tu wypisujesz, nie warto wszystkiego tak bezmyślnie małpować od
                                      Amerykanów.
                                      • maksimum Re: NASTROJE SPOLECZNE A LEKI PSYCHOTROPOWE 23.06.04, 14:48
                                        goniacy.pielegniarz napisał:

                                        > maksimum napisał:
                                        >
                                        > > "Po znacznej poprawie nastrojów społecznych w maju, w czerwcu oceny sytuac
                                        > ji
                                        > w
                                        > > kraju pogorszyły się.
                                        > >
                                        > > Z sondażu TNS OBOP wynika, że 82 proc. respondentów uważa, iż sprawy w Pol
                                        > sce
                                        > > zmierzają w złym kierunku (wzrost o 12 punktów), 12 proc., że w dobrym
                                        > (spadek
                                        > > o 8 pkt), a 6 proc. nie ma na ten temat opinii."
                                        > >
                                        > > Zaczynam sie domyslac,ze skoro w Stanach prozac przepisywany jest na prawo
                                        > i
                                        > > lewo i czesto niepotrzebnie,
                                        >
                                        > I właśnie o to mi chodzi. Można na to spojrzeć pod kątem dwóch spraw:
                                        > 1) Z tego co pisze Fukuyama wynika wyraźnie, że możemy tu mówić o problemie
                                        na
                                        > skalę masową w USA. Czy w związku z tym jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie
                                        > mogą być ewentualne konsekwencje takiej "mody" za kilkanaścia czy
                                        kilkadziesiąt
                                        >
                                        > lat, gdy tak wychowane dzieci wejdą w dorosłe życie i staną twarzą w twarz z
                                        > prawdziwymi problemami? Przecież tak naprawdę z tym boomem mamy do czynienia
                                        od
                                        >
                                        > niedawna, a jego efekty w skali masowej dopiero się ujawnią za jakiś czas.
                                        >
                                        > 2) Druga sprawa daje większe pole dla wyobraźni i w zasadzie nie można jej
                                        > przewidzieć. To jest to, co jest główną częścią wywiadu z Fukuyamą, czyli
                                        > biotechnika w skalo masowej i kształtowanie społeczeństw.
                                        >
                                        > Francis Fukuyama: Wiek XX zdominowany został przez inżynierię społeczną.
                                        > Wspomnijmy potworności z czasów komunizmu, próby zniszczenia więzi
                                        rodzinnych,
                                        > zmuszanie ludzi do wyrzeczenia się prywatnej własności. Sowieci chcieli
                                        > stworzyć nowego człowieka. Skończyło się to kompletną porażką, ale dlaczego?
                                        > Ponieważ obozy pracy i inne tego rodzaju "instytucje korekcyjne" okazały się
                                        > narzędziami zbyt prymitywnymi. A co by się stało, gdyby totalitarne rządy
                                        > ubiegłego wieku dysponowały takimi technologiami, jakie dzisiaj są w zasięgu
                                        > ręki? Proszę pomyśleć, co stanie się z ludzkością, jeżeli powstanie nowy
                                        pomysł
                                        > inżynierii społecznej, ale już z udoskonalonymi metodami jego realizacji za
                                        > pomocą biotechniki!
                                        >
                                        > Totalitaryzm to może dużo powiedziane, ale biorąc pod uwagę, w jak całkowicie
                                        > bezmyślny sposób i to na skalę masową stosuje się w Stanach psychotropy, nie
                                        > można przecież wykluczyć, że biotechnika będzie kreowana przez rynek tak jak
                                        > dzisiaj leki na zaburzenia psychiczne.

                                        Biotechnika juz jest stosowana w Stanach,choc na razie ze wzgledu na cene w
                                        malym zakresie.

                                        > > a w Polsce nastroje spoleczne sa krotko mowiac
                                        > > zle,to moze zamiast poprawiania sytuacji gospodarczej zaaplikujemy narodow
                                        > i prozac na nastepnych kilka lat.
                                        >
                                        > W Polsce ten fragment życia społecznego, że się tak wyrażę, rozwija się wraz
                                        z ogólnym postępem, ale wątpię abyśmy kiedykolwiek doszli do takich absurdów, z
                                        > jakimi mamy do czynienia w Stanach. I z tego się należy oczywiście ceszyć, bo
                                        > pomimo tego co tu wypisujesz, nie warto wszystkiego tak bezmyślnie małpować
                                        >od Amerykanów.

                                        Wiekszosc Polakow nie sprawdzilaby sie w Stanach ,wiec malpowanie nie wchodzi w
                                        rachube.
                                        • maksimum Re: NASTROJE SPOLECZNE A LEKI PSYCHOTROPOWE 23.06.04, 14:51
                                          maksimum napisał:

                                          > goniacy.pielegniarz napisał:
                                          >
                                          > > maksimum napisał:
                                          > >
                                          > > > "Po znacznej poprawie nastrojów społecznych w maju, w czerwcu oceny s
                                          > ytuac
                                          > > ji
                                          > > w
                                          > > > kraju pogorszyły się.
                                          > > >
                                          > > > Z sondażu TNS OBOP wynika, że 82 proc. respondentów uważa, iż sprawy
                                          > w Pol
                                          > > sce
                                          > > > zmierzają w złym kierunku (wzrost o 12 punktów), 12 proc., że w dobry
                                          > m
                                          > > (spadek
                                          > > > o 8 pkt), a 6 proc. nie ma na ten temat opinii."
                                          > > >
                                          > > > Zaczynam sie domyslac,ze skoro w Stanach prozac przepisywany jest na
                                          > prawo
                                          > > i
                                          > > > lewo i czesto niepotrzebnie,
                                          > >
                                          > > I właśnie o to mi chodzi. Można na to spojrzeć pod kątem dwóch spraw:
                                          > > 1) Z tego co pisze Fukuyama wynika wyraźnie, że możemy tu mówić o problemi
                                          > e
                                          > na
                                          > > skalę masową w USA. Czy w związku z tym jesteśmy w stanie przewidzieć, jak
                                          > ie
                                          > > mogą być ewentualne konsekwencje takiej "mody" za kilkanaścia czy
                                          > kilkadziesiąt
                                          > >
                                          > > lat, gdy tak wychowane dzieci wejdą w dorosłe życie i staną twarzą w twarz
                                          > z
                                          > > prawdziwymi problemami? Przecież tak naprawdę z tym boomem mamy do czynien
                                          > ia
                                          > od
                                          > >
                                          > > niedawna, a jego efekty w skali masowej dopiero się ujawnią za jakiś czas.
                                          > >
                                          > > 2) Druga sprawa daje większe pole dla wyobraźni i w zasadzie nie można jej
                                          >
                                          > > przewidzieć. To jest to, co jest główną częścią wywiadu z Fukuyamą, czyli
                                          > > biotechnika w skalo masowej i kształtowanie społeczeństw.
                                          > >
                                          > > Francis Fukuyama: Wiek XX zdominowany został przez inżynierię społeczną.
                                          > > Wspomnijmy potworności z czasów komunizmu, próby zniszczenia więzi
                                          > rodzinnych,
                                          > > zmuszanie ludzi do wyrzeczenia się prywatnej własności. Sowieci chcieli
                                          > > stworzyć nowego człowieka. Skończyło się to kompletną porażką, ale dlaczeg
                                          > o?
                                          > > Ponieważ obozy pracy i inne tego rodzaju "instytucje korekcyjne" okazały s
                                          > ię
                                          > > narzędziami zbyt prymitywnymi. A co by się stało, gdyby totalitarne rządy
                                          > > ubiegłego wieku dysponowały takimi technologiami, jakie dzisiaj są w zasię
                                          > gu
                                          > > ręki? Proszę pomyśleć, co stanie się z ludzkością, jeżeli powstanie nowy
                                          > pomysł
                                          > > inżynierii społecznej, ale już z udoskonalonymi metodami jego realizacji z
                                          > a
                                          > > pomocą biotechniki!
                                          > >
                                          > > Totalitaryzm to może dużo powiedziane, ale biorąc pod uwagę, w jak całkowi
                                          > cie
                                          > > bezmyślny sposób i to na skalę masową stosuje się w Stanach psychotropy, n
                                          > ie
                                          > > można przecież wykluczyć, że biotechnika będzie kreowana przez rynek tak j
                                          > ak
                                          > > dzisiaj leki na zaburzenia psychiczne.
                                          >
                                          > Biotechnika juz jest stosowana w Stanach,choc na razie ze wzgledu na cene w
                                          > malym zakresie.
                                          >
                                          > > > a w Polsce nastroje spoleczne sa krotko mowiac
                                          > > > zle,to moze zamiast poprawiania sytuacji gospodarczej zaaplikujemy na
                                          > rodow
                                          > > i prozac na nastepnych kilka lat.
                                          > >
                                          > > W Polsce ten fragment życia społecznego, że się tak wyrażę, rozwija się wr
                                          > az
                                          > z ogólnym postępem, ale wątpię abyśmy kiedykolwiek doszli do takich absurdów,
                                          z
                                          >
                                          > > jakimi mamy do czynienia w Stanach. I z tego się należy oczywiście ceszyć,
                                          > bo
                                          > > pomimo tego co tu wypisujesz, nie warto wszystkiego tak bezmyślnie małpowa
                                          > ć
                                          > >od Amerykanów.
                                          >
                                          > Wiekszosc Polakow nie sprawdzilaby sie w Stanach ,wiec malpowanie nie wchodzi
                                          w rachube.
                                          Gdy postawisz przed czlowiekiem zadania za trudne do wykonania,to zaczynaja sie
                                          uzewnetrzniac zachamowania psychiczne.
                                          • maksimum NIE TAK LATWO ZROZUMIEC HEGLA 23.06.04, 15:12
                                            leszek.sopot napisał:

                                            > W "Nędzy historycyzmu" Karl Popper starał się udowodnić, że historycyzm jest
                                            > metodę marną, metodą, która nie przynosi żadnych owoców. Kwestionował
                                            istnienie tzw. praw historycznych. Napisał w przedmowie do wydania
                                            > angielskiego: „Wykazałem mianowicie, że ze względów ściśle logicznych prz
                                            > yszły
                                            > bieg dziejów jest nieprzewidywalny”. W przedmowie przedstawił dalej krótk
                                            > i zarys obalenia historyzmu.
                                            > „Argumentację moją można streścić w kilku twierdzeniach:
                                            > 1. Bieg dziejów ludzkich w znacznym stopniu zależy od rozwoju wiedzy.
                                            > (Prawdziwość tej przesłanki muszę uznać nawet ci, którzy traktują idee –
                                            > włącznie z naukowymi – jedynie jako produkty uboczne takich lub innych pr
                                            > ocesów materialnych).
                                            > 2. Przyszłego rozwoju wiedzy nie da się przewidzieć żadnymi racjonalnymi czy
                                            > naukowymi metodami. (Twierdzenia tego można dowieść na podstawie
                                            naszkicowanych niżej rozważań).
                                            > 3. Nie możemy zatem przewidzieć przyszłego biegu historii ludzkości.
                                            > 4. Znaczy to, że musimy wykluczyć możliwość istnienia historii jako nauki
                                            > teoretycznej, czyli historycznej nauki społecznej, która odpowiadałaby fizyce
                                            > teoretycznej. Nie jest więc możliwa naukowa teoria rozwoju historycznego
                                            mająca stanowić podstawę przewidywać historycznych.
                                            > 5. Podstawowy cel metody historycyzmu (patrz §§ 11-16) okazuje tym samym
                                            > nieporozumieniem. Siłą rzeczy upada i sam historycyzm. Argumentacja ta nie
                                            > wyklucza, rzecz jasna, możliwości wszelakich prognoz społecznych. Przeciwnie,
                                            > da się je znakomicie pogodzić z możliwością sprawdzania teorii społecznych
                                            (na przykład teorii ekonomicznych) polegającą na przewidywaniu, że w
                                            określonych
                                            > warunkach zachodzić będą określone zdarzenia. Kwestionuję jedynie możliwość
                                            > przewidywania biegu historii w tej mierze, w jakiej może nań wpływać rozwój
                                            > naszej wiedzy naukowej.
                                            > [...] Jeśli zachodzi coś: takiego jak rozwój wiedzy ludzkiej to nie możemy
                                            dziś antycypować tego, co wiadome będzie dopiero jutro. Jest to, jak sądzę,
                                            > rozumowanie poprawne [...]. Żaden naukowy prognosta – obojętnie uczony czy
                                            > komputer – nie może za pomocą metod naukowych podać swych własnych przysz
                                            > łych
                                            > wyników. Uczynić to może dopiero po fakcie, gdy już jest za późno na
                                            > przewidywanie; innymi słowy – wówczas, gdy prognoza przekształciła się w
                                            > postgnozę”.
                                            >
                                            > Popper nie odbiera historycyzmowi cechy fascynującej konstrukcji
                                            > intelektualnej. Stwierdza za to, że logiczna konstrukcja, "często nader
                                            > subtelna i zniewalająca", jest zarazem złudna. Natomiast w książce – o cz
                                            > ym pisał wartburg – "The Open Society and its Enemies" (Społeczeństwo otwart
                                            > e i jego wrogowie) wybrał kilka epizodów z dziejów myśli historycznej w celu
                                            > zilustrowania uporczywego a zarazem szkodliwego wpływu na filozofię społeczną
                                            i polityczną (krytycznie spojrzał m.in. na Heraklita, Platona, Hegla i Marksa).
                                            > Popper daje prostą wskazówkę na przyszłość:
                                            > "Jeśli miałbym dać prostą formułę lub receptę na rozróżnienie pomiędzy tym,
                                            co określam jako dopuszczalne plany reformy społecznej a niedopuszczalnymi
                                            > projektami utopii, to mógłbym tak powiedzieć: działaj raczej na rzecz
                                            > eliminacji zła konkretnego, niż na rzecz realizacji abstrakcyjnego dobra.

                                            Przeciez to golym okiem widac,ze sa to teorie socjalistyczne.
                                            EU wlasnie zbudowana jest na zasadzie eliminacji konkretnego zla i STANELA W
                                            STAGNACJI UMYSLOWO-EKONOMICZNEJ.


                                            > Nie zdążaj do zapewnienia szczęścia środkami politycznymi. Zdążaj raczej do
                                            > eliminacji konkretnych cierpień.

                                            Cierpien nie da sie wyeliminowac,bo sa przeciwwaga szczescia.
                                            Tak jak ludzie NIGDY nie byli sobie rowni,tak szczescie i cierpienia beda nam
                                            towarzyszyc wiecznie.

                                            > Ale nie próbuj realizować tych celów
                                            > pośrednio, opracowując i wcielając w życie odległy ideał społeczeństwa, które
                                            > byłoby całkowicie dobre [...] Nie pozwól by twe marzenia o pięknym świecie
                                            > odstręczały cię od żądań ludzi, którzy cierpią tu i teraz.

                                            Cierpial Grzegorz Przemyk i jego matka "poetka" ,ktora zmarla z "zalu" za zle
                                            wychowanym synem.
                                            A nie cierpial ojciec Przemyka,ktory zalozyl normalna rodzine i zyje sobie
                                            dobrze.
                                            Cierpienie spowodowane jest glupota ludzka i dotyczy rodzin
                                            patologicznych,ktorym w Polsce stawia sie pomniki.


                                            > Żadne pokolenie nie
                                            > może być poświęcone dla dobra przyszłych pokoleń, na rzecz ideału szczęścia,
                                            > który może nigdy nie zostanie zrealizowany. Ludzkie cierpienie jest
                                            > najpilniejszym problemem racjonalnej polityki społecznej, natomiast szczęście
                                            > takim problemem nie jest. [...] drogą dyskusji nie jest tak trudno osiągnąć
                                            > zgodę w kwestii co jest najbardziej dotkliwym złem w naszym społeczeństwie,
                                            > oraz jakie reformy są najpilniejsze. [...] Z ideałem dobra rzecz się ma
                                            > inaczej. Znamy go tylko z naszych marzeń oraz z marzeń proroków i poetów. Nie
                                            > może on być dyskutowany, a tylko głoszony na progu świątyni".

                                            Socjalistyczny horseshit.
                                            • bush_w_wodzie porzadnym ludziom nielatwo 23.06.04, 15:58
                                              maksimum napisał:

                                              > > Popper daje prostą wskazówkę na przyszłość:
                                              > > "Jeśli miałbym dać prostą formułę lub receptę na rozróżnienie pomiędzy tym
                                              > ,
                                              > co określam jako dopuszczalne plany reformy społecznej a niedopuszczalnymi
                                              > > projektami utopii, to mógłbym tak powiedzieć: działaj raczej na rzecz
                                              > > eliminacji zła konkretnego, niż na rzecz realizacji abstrakcyjnego dobra.
                                              >
                                              > Przeciez to golym okiem widac,ze sa to teorie socjalistyczne.

                                              dokladnie przeciwne. socjalizm czy komunizm i inne totalitaryzmy wlasnie
                                              opieraja sie na zasadzie tolerowania konkretnego zla w imie abstrakcyjnego dobra

                                              > EU wlasnie zbudowana jest na zasadzie eliminacji konkretnego zla i STANELA W
                                              > STAGNACJI UMYSLOWO-EKONOMICZNEJ.

                                              wrecz przeciwnie. na tej zasadzie zbudowane sa usa i dlatego prosperuja

                                              >
                                              >
                                              > > Nie zdążaj do zapewnienia szczęścia środkami politycznymi. Zdążaj raczej d
                                              > o
                                              > > eliminacji konkretnych cierpień.
                                              >
                                              > Cierpien nie da sie wyeliminowac,bo sa przeciwwaga szczescia.
                                              > Tak jak ludzie NIGDY nie byli sobie rowni,tak szczescie i cierpienia beda nam
                                              > towarzyszyc wiecznie.

                                              to nawet zaskakujaca glebokie jak na ciebie stwierdzenie i prawdziwe. ale tu
                                              chodzi o to zeby dobra pilnowac w tym miejscu na ktore sie ma wplyw a nie
                                              akceptowac lokalnego zla w imie abstrakcyjnych idei
                                              >
                                              > Cierpial Grzegorz Przemyk i jego matka "poetka" ,ktora zmarla z "zalu" za zle
                                              > wychowanym synem.

                                              te cudzyslowy wepchnely cie znow w rynsztok po tym chwilowym wzlocie. nie tobie
                                              sadzic czemu umarla i nie tobie sadzic jakosc jej poezji

                                              > A nie cierpial ojciec Przemyka,ktory zalozyl normalna rodzine i zyje sobie
                                              > dobrze.

                                              zapewne dlatego jest dla ciebie idealem ojca. wspolczuc dzieciom

                                              > Cierpienie spowodowane jest glupota ludzka i dotyczy rodzin
                                              > patologicznych,ktorym w Polsce stawia sie pomniki.
                                              >

                                              cierpienie jest spodowowane np tym ze nadyci w mundurach morduja dzieciaka z
                                              premedytacja za "sprzeciw wladzy ludowej" wladze ich chronia wolna polska nie
                                              potrafi ich osadzic a maksiu temu wszystkiemu przyklaskuje

                                              >
                                              > Socjalistyczny horseshit.

                                              ubostwo umyslowe manifestuje sie czesto ubostwem jezyka
                                              • maksimum Re: porzadnym ludziom nielatwo 23.06.04, 16:27
                                                bush_w_wodzie napisał:

                                                > maksimum napisał:
                                                >
                                                > > > Popper daje prostą wskazówkę na przyszłość:
                                                > > > "Jeśli miałbym dać prostą formułę lub receptę na rozróżnienie pomiędz
                                                > y tym
                                                > > ,
                                                > > co określam jako dopuszczalne plany reformy społecznej a niedopuszczalnymi
                                                >
                                                > > > projektami utopii, to mógłbym tak powiedzieć: działaj raczej na rzecz
                                                >
                                                > > > eliminacji zła konkretnego, niż na rzecz realizacji abstrakcyjnego do
                                                > bra.
                                                > >
                                                > > Przeciez to golym okiem widac,ze sa to teorie socjalistyczne.
                                                >
                                                > dokladnie przeciwne. socjalizm czy komunizm i inne totalitaryzmy wlasnie
                                                > opieraja sie na zasadzie tolerowania konkretnego zla w imie abstrakcyjnego
                                                dobra
                                                >
                                                > > EU wlasnie zbudowana jest na zasadzie eliminacji konkretnego zla i STANELA
                                                > W
                                                > > STAGNACJI UMYSLOWO-EKONOMICZNEJ.
                                                >
                                                > wrecz przeciwnie. na tej zasadzie zbudowane sa usa i dlatego prosperuja
                                                >
                                                > > > Nie zdążaj do zapewnienia szczęścia środkami politycznymi. Zdążaj rac
                                                > zej do eliminacji konkretnych cierpień.
                                                > >
                                                > > Cierpien nie da sie wyeliminowac,bo sa przeciwwaga szczescia.
                                                > > Tak jak ludzie NIGDY nie byli sobie rowni,tak szczescie i cierpienia beda
                                                > nam towarzyszyc wiecznie.
                                                >
                                                > to nawet zaskakujaca glebokie jak na ciebie stwierdzenie i prawdziwe. ale tu
                                                > chodzi o to zeby dobra pilnowac w tym miejscu na ktore sie ma wplyw a nie
                                                > akceptowac lokalnego zla w imie abstrakcyjnych idei
                                                > >
                                                > > Cierpial Grzegorz Przemyk i jego matka "poetka" ,ktora zmarla z "zalu" za
                                                > zle wychowanym synem.
                                                >
                                                > te cudzyslowy wepchnely cie znow w rynsztok po tym chwilowym wzlocie. nie
                                                >tobie sadzic czemu umarla

                                                Przeciez to oczywiste,balangi ja wykonczyly.
                                                Te wlasnie balangi na ktore jej maz nie mial sily,a do tej pory cieszy sie
                                                dobrym zdrowiem.

                                                > i nie tobie sadzic jakosc jej poezji

                                                Za pozno juz zapytac poetke,co miala na mysli,a twoich chorych sugestii nie
                                                bede sluchal.


                                                > > A nie cierpial ojciec Przemyka,ktory zalozyl normalna rodzine i zyje sobie
                                                > > dobrze.
                                                >
                                                > zapewne dlatego jest dla ciebie idealem ojca.

                                                Dokladnie tak.
                                                Trzeba oderwac sie od chorych patologicznie ludzi i zyc wlasnym zyciem.

                                                > wspolczuc dzieciom

                                                Przemyka dzieci z drugiego malzenstwa,twojego chorego wspolczucia nie
                                                potrzebuja.

                                                > > Cierpienie spowodowane jest glupota ludzka i dotyczy rodzin
                                                > > patologicznych,ktorym w Polsce stawia sie pomniki.
                                                > >
                                                >
                                                > cierpienie jest spodowowane np tym ze nadyci w mundurach morduja dzieciaka z
                                                > premedytacja za "sprzeciw wladzy ludowej" wladze ich chronia wolna polska nie
                                                > potrafi ich osadzic a maksiu temu wszystkiemu przyklaskuje

                                                Znowu lzesz jak pies,bo ja temu nigdzie nie przyklaskuje.
                                                Budujesz wlasnorecznie nowa Polske 15 lat i nie mozesz bandytow osadzic??

                                                > > Socjalistyczny horseshit.
                                                >
                                                > ubostwo umyslowe manifestuje sie czesto ubostwem jezyka

                                                A ze swiadomosc ksztaltuje byt,to ubostwu umyslowemu towarzyszy ubostwo
                                                ekonomiczne.

                                                PS Z mamcia jeszcze mieszkasz?
                                                • bush_w_wodzie Re: porzadnym ludziom nielatwo 23.06.04, 17:44
                                                  maksiu:

                                                  > > > Cierpial Grzegorz Przemyk i jego matka "poetka" ,ktora zmarla z "zalu
                                                  > " za
                                                  > > zle wychowanym synem.
                                                  > >
                                                  > > te cudzyslowy wepchnely cie znow w rynsztok po tym chwilowym wzlocie. nie
                                                  > >tobie sadzic czemu umarla
                                                  >
                                                  > Przeciez to oczywiste,balangi ja wykonczyly.
                                                  > Te wlasnie balangi na ktore jej maz nie mial sily,a do tej pory cieszy sie
                                                  > dobrym zdrowiem.

                                                  maksiu. ja nie wiem czy ty tylko pozujesz na bezdusznosc czy jestes naprawde
                                                  socjopata

                                                  >
                                                  > > > A nie cierpial ojciec Przemyka,ktory zalozyl normalna rodzine i zyje
                                                  > sobie
                                                  > > > dobrze.
                                                  > >
                                                  > > zapewne dlatego jest dla ciebie idealem ojca.
                                                  >
                                                  > Dokladnie tak.
                                                  > Trzeba oderwac sie od chorych patologicznie ludzi i zyc wlasnym zyciem.

                                                  grzegorz przemyk byl przez ojca kochany. byl dobrym czniem i lubianym kolega.
                                                  pisal interesujace wiersze. zginal pobity na smierc przez bandyte w mundurze
                                                  poniewaz chcial sie obronic przed ciosem palka. gdybym ja byl ojcem grzesia to
                                                  by cie spral po twarzy za te kalumnie. a potem pozwal do sadu za oszczerstwa
                                                  wzgledem syna i bylej zony.


                                                  > > > Cierpienie spowodowane jest glupota ludzka i dotyczy rodzin
                                                  > > > patologicznych,ktorym w Polsce stawia sie pomniki.
                                                  > > >
                                                  > >
                                                  > > cierpienie jest spodowowane np tym ze nadyci w mundurach morduja dzieciaka
                                                  > z
                                                  > > premedytacja za "sprzeciw wladzy ludowej" wladze ich chronia wolna polska
                                                  > nie
                                                  > > potrafi ich osadzic a maksiu temu wszystkiemu przyklaskuje
                                                  >
                                                  > Znowu lzesz jak pies,bo ja temu nigdzie nie przyklaskuje.

                                                  jak to? a kto twierdzil ze w nyc to on by nawet do komisariatu nie dojechal? ze
                                                  przestraszyl biednych zomowcow? ze sam sobie wienien? ze zasluzyl sobie na to bo
                                                  sie za malo bla?

                                                  > Budujesz wlasnorecznie nowa Polske 15 lat i nie mozesz bandytow osadzic??

                                                  niestety nie jest to w moich rekach

                                                  >
                                                  > > > Socjalistyczny horseshit.
                                                  > >
                                                  > > ubostwo umyslowe manifestuje sie czesto ubostwem jezyka
                                                  >
                                                  > A ze swiadomosc ksztaltuje byt,to ubostwu umyslowemu towarzyszy ubostwo
                                                  > ekonomiczne.
                                                  >

                                                  czesto lecz nie zawsze. ciekaw jestem czemu nic nie piszesz o swojej pracy. na
                                                  pewno jestes zniej dumny

                                                  > PS Z mamcia jeszcze mieszkasz?

                                                  dziekuje za zainteresowanie. mamcia ma sie swietnie i wcale nie potrzebuje mojej
                                                  opieki
                                                  • maksimum TO TY GRZESIA BILES,JAK CIE SLOWNIE OBRAZIL ! 23.06.04, 19:55
                                                    bush_w_wodzie napisał:

                                                    > maksiu:
                                                    >
                                                    > > > > Cierpial Grzegorz Przemyk i jego matka "poetka" ,ktora zmarla z
                                                    > "zalu
                                                    > > " za
                                                    > > > zle wychowanym synem.
                                                    > > >
                                                    > > > te cudzyslowy wepchnely cie znow w rynsztok po tym chwilowym wzlocie.
                                                    > nie
                                                    > > >tobie sadzic czemu umarla
                                                    > >
                                                    > > Przeciez to oczywiste,balangi ja wykonczyly.
                                                    > > Te wlasnie balangi na ktore jej maz nie mial sily,a do tej pory cieszy sie
                                                    >
                                                    > > dobrym zdrowiem.
                                                    >
                                                    > maksiu. ja nie wiem czy ty tylko pozujesz na bezdusznosc czy jestes naprawde
                                                    > socjopata

                                                    Teraz widze,ze w Polsce jest obowiazek balangowania,a nieprzystosowani niech
                                                    lepiej emigruja.

                                                    > > > > A nie cierpial ojciec Przemyka,ktory zalozyl normalna rodzine i
                                                    > zyje sobie dobrze.
                                                    > > >
                                                    > > > zapewne dlatego jest dla ciebie idealem ojca.
                                                    > >
                                                    > > Dokladnie tak.
                                                    > > Trzeba oderwac sie od chorych patologicznie ludzi i zyc wlasnym zyciem.
                                                    >
                                                    > grzegorz przemyk byl przez ojca kochany. byl dobrym czniem i lubianym kolega.
                                                    > pisal interesujace wiersze. zginal pobity na smierc przez bandyte w mundurze
                                                    > poniewaz chcial sie obronic przed ciosem palka. gdybym ja byl ojcem grzesia to
                                                    > by cie spral po twarzy za te kalumnie.

                                                    Nareszcie dobry komunista z ciebie wyszedl!
                                                    A to ty Grzesia biles,jak cie slownie obrazil.
                                                    NIE PANUJESZ NAD SOBA,no ale taka to polska "inteligencja" jest.

                                                    > a potem pozwal do sadu za oszczerstwa wzgledem syna i bylej zony.

                                                    A mnie pobitemu,nie pozwolil cie sadzic.
                                                    Znowu twoja ulubiona komuna z ciebie wychodzi.

                                                    > > > > Cierpienie spowodowane jest glupota ludzka i dotyczy rodzin
                                                    > > > > patologicznych,ktorym w Polsce stawia sie pomniki.
                                                    > > > >
                                                    > > >
                                                    > > > cierpienie jest spodowowane np tym ze nadyci w mundurach morduja dzie
                                                    > ciaka
                                                    > > z
                                                    > > > premedytacja za "sprzeciw wladzy ludowej" wladze ich chronia wolna po
                                                    > lska
                                                    > > nie
                                                    > > > potrafi ich osadzic a maksiu temu wszystkiemu przyklaskuje
                                                    > >
                                                    > > Znowu lzesz jak pies,bo ja temu nigdzie nie przyklaskuje.
                                                    >
                                                    > jak to? a kto twierdzil ze w nyc to on by nawet do komisariatu nie dojechal?
                                                    ze przestraszyl biednych zomowcow? ze sam sobie wienien? ze zasluzyl sobie na
                                                    >to bo sie za malo bla?

                                                    Jak w NYC policjant zatrzyma cie,bo wygladasz na podpitego,to nawet nie probuj
                                                    dyskutowac,ani mu palki wyrywac.
                                                    Pare dni temu w subway'u policjant zastrzelil faceta,ktory atakowal
                                                    policjanta,a policjant myslal ze tamten ma bron.
                                                    Facet nie mial broni,ale dlatego ze nie posluchal policjanta zginal.

                                                    > > Budujesz wlasnorecznie nowa Polske 15 lat i nie mozesz bandytow osadzic??
                                                    >
                                                    > niestety nie jest to w moich rekach

                                                    A te 20% przy wyborach?
                                                  • bush_w_wodzie honor ojca a honor zomowca 24.06.04, 17:21
                                                    juz widze blisko jestes wysciskania honorowego generala kiszczaka ktory kubek w
                                                    kubek jak ty argumentowal ze to sanitariusze pobili grzesia a poza tym ze mu sie
                                                    nalezalo bo byl z rodziny patologicznej

                                                    no wiec ja ci wyjasnie. miedzy ludzmi ktorzy wiedza co to jest honor i
                                                    przyzwoitosc wylewanie pomyj na zmarlego czlonka rodziny wymaga przykladnego
                                                    ukarania oszczercy. odbywa sie to na zasadach honorowych. to znaczy ze albo mnie
                                                    przeproszisz albo sie lejemy na rownych prawach. no ale tchorze potrafia tylko
                                                    ciskac pomyje a odpowiedzialnosc za slowo jest im obca

                                                    honor zomowca polega natomiast na tym ze dwu byczkow trzyma maturzyste a trzeci
                                                    go leje tak zeby zabic. przy tym te byczki sa uzbrojone i maja za soba generala
                                                    kiszczaka wojtka jaruzelskiego no i maksia na dokladke

                                                    znajac cie wcale sie nie dziwie ze nie potrafisz odroznic tych dwu sytuacji

                                                    maksimum napisał:

                                                    > Teraz widze,ze w Polsce jest obowiazek balangowania,a nieprzystosowani niech
                                                    > lepiej emigruja.

                                                    w polsce panuje pogarda dla tych ktorzy reka w reke z obroncami kosciuka i
                                                    kiszczaka szkaluja pamiec zmarlych

                                                    > Nareszcie dobry komunista z ciebie wyszedl!
                                                    > A to ty Grzesia biles,jak cie slownie obrazil.
                                                    > NIE PANUJESZ NAD SOBA,no ale taka to polska "inteligencja" jest.

                                                    maksiu. grzesiu nie byl moim synem ale jego pamiec jest mi droga. poniewaz rozne
                                                    szmaty tytulowane "ludzmi honoru" usilowaly te pamiec zszargac. a tobie z nimi
                                                    po drodze. faktycznie ponioslo mnie. tacy jak ty nie zasluguja na honorowe
                                                    potraktowanie


                                                    > ze przestraszyl biednych zomowcow? ze sam sobie wienien? ze zasluzyl sobie na
                                                    > >to bo sie za malo bla?
                                                    >
                                                    > Jak w NYC policjant zatrzyma cie,bo wygladasz na podpitego,to nawet nie probuj
                                                    > dyskutowac,ani mu palki wyrywac.

                                                    co ty bredzisz ze zomo dzialalo wg takich zasad jak policja w nyc?


                                                    > Pare dni temu w subway'u policjant zastrzelil faceta,ktory atakowal
                                                    > policjanta,a policjant myslal ze tamten ma bron.
                                                    > Facet nie mial broni,ale dlatego ze nie posluchal policjanta zginal.

                                                    czyli co? ten zomowiec slusznie zrobil tak? a zomo przykladnie utrzymywalo ten
                                                    porzadek publiczny jak z hegla? co ty bredzisz

                                                    >
                                                    > > > Budujesz wlasnorecznie nowa Polske 15 lat i nie mozesz bandytow osadz
                                                    > ic??
                                                    > >
                                                    > > niestety nie jest to w moich rekach
                                                    >
                                                    > A te 20% przy wyborach?

                                                    a ja wsrod nich. czego to ma dowodzic? piszesz bez ladu i skladu co ci slina na
                                                    jezyk przynosi. czlowieku ty sie rozsypujesz
                                              • maksimum NIE MNIE SADZIC JAKOSC POEZJI MATURZYSTKI 23.06.04, 16:49
                                                bush_w_wodzie napisał:

                                                > > Cierpial Grzegorz Przemyk i jego matka "poetka" ,ktora zmarla z "zalu" za
                                                > zle wychowanym synem.
                                                >
                                                > te cudzyslowy wepchnely cie znow w rynsztok po tym chwilowym wzlocie. nie
                                                >tobie sadzic czemu umarla i nie tobie sadzic jakosc jej poezji

                                                Nie mnie sadzic jakosc poezji osoby,ktora w wieku 23 lat robila zaocznie mature.
                                                Ona to dopiero musiala miec przemyslenia zyciowe na poziomie filozofujacego
                                                bushujacego i on nam wszystkim wytlumaczy,co autorka miala na mysli.
                                                A moze bys pozwolil kazdemu indywidualnie ocenic ludzi,po tym jak zyli i jak
                                                zmarli,czy to w "wolnej" Polsce jest nielegalne??????
                                                Moze wytlumacz forumowiczom,jakie trzeba miec kwalifikacje,zeby oceniac ludzi
                                                robiacych matury zaocznie!!!!!!!

                                                > > A nie cierpial ojciec Przemyka,ktory zalozyl normalna rodzine i zyje sobie
                                                > > dobrze.
                                                >
                                                > zapewne dlatego jest dla ciebie idealem ojca. wspolczuc dzieciom
                                                >
                                                > > Cierpienie spowodowane jest glupota ludzka i dotyczy rodzin
                                                > > patologicznych,ktorym w Polsce stawia sie pomniki.
                                                • Gość: MACIEJ NAJCZESCIEJ STOSOWANYM SR NA DEPRESJE JEST IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.04, 23:28
                                                  Najczesciej stosowanym srodkiem na depresje jest:
                                                  1-Valium
                                                  2-Prozac
                                                  3-Paxil
                                                  4-Ritalin
                                                  5-Relanium
                                                  6-Inny-podaj jaki

                                                  To pytanie nie TYLKO dla pielegniarza,ktora wiadomo,ze obraca sie w srodowisku
                                                  i wie wiecej niz przecietny laik.
                                                  • maksimum Re: NAJCZESCIEJ STOSOWANYM SR NA DEPRESJE JEST 23.06.04, 23:38
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Najczesciej stosowanym srodkiem na depresje jest:
                                                    > 1-Valium
                                                    > 2-Prozac
                                                    > 3-Paxil
                                                    > 4-Ritalin
                                                    > 5-Relanium
                                                    > 6-Inny-podaj jaki
                                                    >
                                                    > To pytanie nie TYLKO dla pielegniarza,ktora wiadomo,ze obraca sie w
                                                    >srodowisku i wie wiecej niz przecietny laik.

                                                    Zaznaczam,ze nie jest to pytanie na inteligencje i mozna zgadywac.
                                                  • goniacy.pielegniarz Re: NAJCZESCIEJ STOSOWANYM SR NA DEPRESJE JEST 23.06.04, 23:51
                                                    A jakie to ma znaczenie pod kątem tego, o czym mówiliśmy? Czy może pytasz tylko
                                                    tak ogólnie?
                                                  • maksimum Re: NAJCZESCIEJ STOSOWANYM SR NA DEPRESJE JEST 23.06.04, 23:59
                                                    goniacy.pielegniarz napisał:

                                                    > A jakie to ma znaczenie pod kątem tego, o czym mówiliśmy? Czy może pytasz
                                                    >tylko tak ogólnie?

                                                    Rozmawialismy na temat Prozac'u i innych lekow przepisywanych w USA i wykazales
                                                    spore zainteresowanie tematem.
                                                    Chcialbym wiedziec,czy orientujesz sie,co jest najczesciej stosowane na
                                                    depresje.
                                                    Przeciez nie musisz wiedziec,strzelaj smialo.
                                                  • mogiliani Maaaciiiejjjjjjj JEST na Prozac'u 24.06.04, 00:04
                                                    www.decentrum.most.org.pl/galeria/bush_wanted.jpg
                                                  • maksimum OSZOLOM Z AMNESTY INTERNATIONAL SIE POJAWIL 24.06.04, 00:09
                                                    mogiliani napisał:

                                                    > www.decentrum.most.org.pl/galeria/bush_wanted.jpg

                                                    Pewno bys swojego kolege Putina na miejsce Busha postawil.
                                                  • goniacy.pielegniarz Re: NAJCZESCIEJ STOSOWANYM SR NA DEPRESJE JEST 24.06.04, 00:15
                                                    maksimum napisał:


                                                    > Rozmawialismy na temat Prozac'u i innych lekow przepisywanych w USA i
                                                    wykazales
                                                    > spore zainteresowanie tematem.

                                                    Zainteresowało mnie to, bo dużo rzeczy się w tym temacie kumuluje. I nie chodzi
                                                    przecież o samą depresję, ale o różne zaburzenia psychiczne. Po pierwsze
                                                    traktowanie tego jako wręcz nowego stylu bycia, kreowanego przez koncerny
                                                    farmaceutyczne, wydające masę kasy na reklamę, jakby to chodziło o cukierki.
                                                    Zwłaszcza, że w wielu przypadkach niepotrzebnie stosowane, z czym się zresztą
                                                    zgadzasz. Po drugie o efekty takiego masowego faszerowania psychotropami ludzi
                                                    już od najmłodszych lat. I tak dalej.

                                                    > Chcialbym wiedziec,czy orientujesz sie,co jest najczesciej stosowane na
                                                    > depresje.
                                                    > Przeciez nie musisz wiedziec,strzelaj smialo.


                                                    Nie ma pojęcia. Będę strzelał. Prozac? Zoloft? Chyba nie ten ritalin, po którym
                                                    ludzie umierają???
                                                  • maksimum Re: NAJCZESCIEJ STOSOWANYM SR NA DEPRESJE JEST 24.06.04, 00:29
                                                    goniacy.pielegniarz napisał:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Rozmawialismy na temat Prozac'u i innych lekow przepisywanych w USA i
                                                    > wykazales spore zainteresowanie tematem.
                                                    >
                                                    > Zainteresowało mnie to, bo dużo rzeczy się w tym temacie kumuluje. I nie
                                                    chodzi
                                                    > przecież o samą depresję, ale o różne zaburzenia psychiczne. Po pierwsze
                                                    > traktowanie tego jako wręcz nowego stylu bycia, kreowanego przez koncerny
                                                    > farmaceutyczne, wydające masę kasy na reklamę, jakby to chodziło o cukierki.

                                                    Dokladnie tak jest i tak wlasnie ten art. to traktuje.
                                                    To jest niemal to samo,co z Coca-Cola i hamburgerami.
                                                    Producenci wyprodukowali i trzeba to sprzedac,a klientow sie zawsze znajdzie,bo
                                                    wielu ludziom cos tam dolega a innym sie wmowi ze im dolega,a jeszcze innym,ze
                                                    to co im jest ulegnie poprawie.
                                                    Nic dziwnego,ze sa i ofiary przy tak szerokim stosowaniu lekow.

                                                    > Zwłaszcza, że w wielu przypadkach niepotrzebnie stosowane, z czym się zresztą
                                                    > zgadzasz. Po drugie o efekty takiego masowego faszerowania psychotropami
                                                    >ludzi już od najmłodszych lat. I tak dalej.
                                                    >
                                                    > > Chcialbym wiedziec,czy orientujesz sie,co jest najczesciej stosowane na
                                                    > > depresje.
                                                    > > Przeciez nie musisz wiedziec,strzelaj smialo.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie ma pojęcia. Będę strzelał. Prozac? Zoloft? Chyba nie ten ritalin, po
                                                    >którym ludzie umierają???

                                                    Zaden z tych ktore Ty czy ja wymienilem,to jest cos innego co masz zgadnac.
                                                    I nie jest na recepte.
                                                  • goniacy.pielegniarz Re: NAJCZESCIEJ STOSOWANYM SR NA DEPRESJE JEST 24.06.04, 00:33
                                                    Czekolada?
                                                  • maksimum Re: NAJCZESCIEJ STOSOWANYM SR NA DEPRESJE JEST 24.06.04, 00:44
                                                    goniacy.pielegniarz napisał:

                                                    > Czekolada?

                                                    Alkohol,ale czekolada tez jest chyba wysoko.

                                                  • mogiliani Rodzeje kup - czyli postów maksimuma 24.06.04, 01:05
                                                    Rodzeje kup - czyli postów maksimuma

                                                    Klejnot
                                                    Jak już skończysz i spojrzysz, wpadasz w taki zachwyt, że aż żal Ci je spuścić.

                                                    Mumia
                                                    Oklejone niestrawionym makaronem lub wrzucone do muszli zawinięte w papier
                                                    toaletowy to co się przykleiło do tyłka.

                                                    Speed
                                                    Lecisz do kibla w stylu Bena Johnsona i równie szybko pozbywasz się z siebie
                                                    wszystkiego.

                                                    Piękna i Bestia
                                                    Pierwsza seria idzie tak gładko, że jesteś pod wrażeniem, ale już w następnej
                                                    serii zalewasz to odrażającą mazią.

                                                    Coś
                                                    Po zrobieniu i przyjrzeniu się, stwierdzasz, że nie jest nawet podobne do kupy.

                                                    Flip i Flap
                                                    Pierwsze po tygodniu abstynencji klozetowej, które rozmiarami zajmuje pół
                                                    muszli, a drugie cienkie jak makaron po dzisiejszym obiedzie.

                                                    Quo vadis? (Dokąd idziesz?)
                                                    Kiedy po wstaniu z sedesu widzisz jak spływa po zewnętrznej warstwie muszli,
                                                    lub w ogóle znajduje się już poza nią.

                                                    Ptaki ciernistych krzewów
                                                    Masz wrażenie, że wytoczyłeś kaktusa o czym świadczą również ślady krwi na
                                                    papierze toaletowym.

                                                    101 Dalmateńczyków
                                                    Seria "kozich bobków" po zjedzeniu zbyt dużej ilości makowca.

                                                    Psy
                                                    Robisz, wstajesz, spoglądasz do muszli na to co zrobiłeś i jedyne na co cię
                                                    stać to wykrztuszenie z siebie "O kurwa!".

                                                    Rambo (vel Tora! Tora! Tora!)
                                                    Walisz taką serię małymi kulkami, że zabijasz nawet zarazki.

                                                    Wysłannik przyszłości
                                                    Świeżo zjedzony obiad. Jeszcze nawet nie zdarzyłeś go przetrawić, a ono uparło
                                                    się żeby wyjść.

                                                    Płonący wieżowiec
                                                    Walisz tyle, że aż czujesz jak dotyka twoich pośladków, przy tym pali cię w
                                                    tyłek tak, jakby w muszli eksplodowała cysterna z benzyną.

                                                    Egzorcysta
                                                    Odrażająca ciecz, która paskudzi całą muszlę i wręcz się z niej wylewa.
                                                    Ściekając po jej ściankach układa się w szyderczy uśmiech szatana oznajmiający,
                                                    że to jeszcze nie koniec. Pozostaje modlitwa, żebyś to przeżył.

                                                    Trzy kolory
                                                    Wielobarwne w jednym kawałku.

                                                    Milczenie owiec
                                                    Siadasz na kiblu i stać Cię jedynie na stękanie przypominające zarzynanie
                                                    owiec, a efektów brak.

                                                    Niesforna Zuzia
                                                    Prosisz, błagasz, krzyczysz, a ono i tak nie chce wyjść

                                                    Rocky 5
                                                    Zanim zdążysz jeszcze przykucnąć, jednym potężnym uderzeniem - jak mistrzowski
                                                    prawy prosty - powalasz kupę na deskę, ale klozetową.

                                                    Nigdy niekończąca się opowieść
                                                    Siedzisz na muszli cały dzień i masz wrażenie, że nigdy się to nie skończy.

                                                    Titanik
                                                    Siadasz na muszli, nawet nie zdążysz się napiąć, a już słyszysz plusk wody i
                                                    wszystko ginie w otchłani.

                                                    Polowanie na Czerwony październik
                                                    Rozrywa dupsko, że aż leje się krew, leży na dnie muszli i nie chce ani
                                                    wypłynąć, ani spłynąć dalej, a Ty za wszelką cenę chcesz je zatopić szczotką
                                                    klozetową.

                                                    Przeminęło z wiatrem
                                                    Poprzedzone potężnym pierdnięciem, a reszta tak błyskawiczna jak zupki Knorra.

                                                    Kursk
                                                    Twarde i ciężkie, błyskawicznie idzie na dno kibla.

                                                    Przylgnięte
                                                    Kiedy chcesz się podetrzeć, ono czeka na brzegu...

                                                    Sen
                                                    Kiedy nie byłeś w kiblu przez dwa tygodnie, to jest to kupa, o którym dosłownie
                                                    śnisz

                                                    Kackupa
                                                    Następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej zauważalne są znaki
                                                    ześlizgiwania się po dnie muszli.

                                                    Wybuch
                                                    Poprzedzone puszczeniem bąka tak potężnym, że po wypróżnieniu sprawdzasz, czy
                                                    na muszli nie ma pęknięć.

                                                    Anal intruder
                                                    Wychodzi do połowy, wraca, wychodzi, wraca...

                                                    Och, jak chciałbym się załatwić
                                                    Kiedy chcesz, ale wszystko, co możesz, to puścić bąka kilka razy.

                                                    Szampańskie
                                                    Masz takie zatwardzenie, że kiedy korek się odblokuje, wypływa gazowana ciecz.

                                                    Pochodnia
                                                    Tak pali dupsko, że przysiągłbyś, że jest łatwopalne (zazwyczaj zdarza się
                                                    rankiem po zjedzeniu ostrej potrawy.

                                                    itd. itd. itd. itd.
                                                • mogiliani Jak żyje nowojorczyk 24.06.04, 00:40
                                                  Godzina 3, minut 30,
                                                  Gdy Maciej z dyskoteki wracał.
                                                  Wsiadł na swój rower, walkmana włączył,
                                                  Nie jedna kurwa zemdlała. (x2)

                                                  2.
                                                  Wracał z „Exitu”, na Greenpoint Avenue,
                                                  Kiedy mu pić się zachciało.
                                                  Lecz liquir storu tam nie było,
                                                  A jego bardzo suszyło. (x2)

                                                  3.
                                                  Pojechał w lewo, w Manhattan Avenue,
                                                  Ale zobaczył w sklepie dres.
                                                  Taki błyszczący pomarańczowy,
                                                  A w środku cudny różowy. (x2)

                                                  4.
                                                  Lecz sklep zamknięty, go ciągle suszy,
                                                  Dotarł do Nassu Avenue.
                                                  Kupił spirytu 4 litry,
                                                  Załatwił potrzebę swoją. (x2)

                                                  5.
                                                  Nieźle podpity, bardzo zmęczony,
                                                  Przenocował się w Subwayu.
                                                  Psy go złapali i ticket dali,
                                                  On zaczął beczeć jak dziecko. (x2)

                                                  6.
                                                  No ale rano, gdy słonce wstało,
                                                  Dres na swej twarzy uśmiech miał.
                                                  Poszedł do sklepu, dresu nie było,
                                                  Bardzo się pajac załamał. (x2)
        • mogiliani Ty przed oczami masz chyba mgiełkę 24.06.04, 01:01
          PROBLEMY MAKSA Z PIWEM

          Symptom: Stopy zimne i wilgotne.
          Błąd: Szklanka trzymana pod nie właściwym kątem.
          Działanie: Odwróć szklankę tak by otwarty koniec był zwrócony w stronę sufitu.

          Symptom: Stopy ciepłe i wilgotne.
          Błąd: Niewłaściwa kontrola powietrza.
          Działanie: Stań obok najbliższego psa i poskarż się się na fatalną tresurę.

          Symptom: Piwo niezwykle blade i bez smaku.
          Błąd: Szklanka pusta.
          Działanie: Znajdź kogoś kto postawi Tobie następne piwo.

          Symptom: Przeciwległa ściana pokryta światłami.
          Błąd: Przewróciłeś się w tył.
          Działanie: Przywiąż się do baru.

          Symptom: Usta pełne petów.
          Błąd: Przewróciłeś się w przód.
          Działanie: Zobacz wyżej.

          Symptom: Piwo bez smaku, przód twojej koszuli jest mokry.
          Błąd: Usta nie otwarte albo szklanka przyłożona do złej części ciała.
          Działanie: Idź do łazienki i potrenuj przed lustrem.

          Symptom: Podłoga rozmyta.
          Błąd: Patrzysz przez dno pustej szklanki.
          Działanie: Znajdź kogoś kto postawi Tobie następne piwo.

          Symptom: Podłoga się porusza.
          Błąd: Jesteś niesiony.
          Działanie: Dowiedz się czy jesteś niesiony do innego baru.

          Symptom: Pomieszczenie wydaje się niezwykle ciemne.
          Błąd: Bar zamknięty.
          Działanie: Odszukaj adres domowy barmana.

          Symptom: Taksówka przyjmuje nagle kolorowy wygląd.
          Błąd: Konsumpcja piwa przewyższyła Twoje możliwości.
          Działanie: Zakryj usta.

          Symptom: Wszyscy patrzą w górę i uśmiechają się do Ciebie.
          Błąd: Tańczysz na stole.
          Działanie: Spadnij na kogoś o wygodnym spojrzeniu.

          Symptom: Piwo jest krystalicznie czyste.
          Błąd: To jest woda! Ktoś próbuje Cię otrzeźwić.
          Działanie: Walnij mu.

          Symptom: Ręce bolą, nos boli, umysł niezwykle czysty.
          Błąd: Biłeś się.
          Działanie: Przepraszaj każdego kogo widzisz na wypadek gdyby to był on.

          Symptom: Nie rozpoznajesz nikogo, nie rozpoznajesz pomieszczenia w którym
          jesteś.
          Błąd: Przyszedłeś na niewłaściwą imprezę.
          Działanie: Sprawdź czy mają tu darmowe piwo.
    • mogiliani 5 piw proszę bo pawia puszcze 24.06.04, 00:00
      Zawsze na bani piszesz?

      www.decentrum.most.org.pl/galeria/5_PIF_06032004
      • maksimum ZABRAKLO CI JACKOW I NIE MASZ Z KIM PIC ? 24.06.04, 00:11
        mogiliani napisał:

        > Zawsze na bani piszesz?
        >
        > www.decentrum.most.org.pl/galeria/5_PIF_06032004
        • mogiliani Sam sobie znajdź Jacków 24.06.04, 00:25
          Sam sobie znajdź Jacków

          www.rozklad.pkp.pl/cgi-bin/new/bhftafel.exe/pn/5101400/23:51
          • maksimum W DEPRECHE WPADLES,BO NIE MASZ Z KIM PIC ! 24.06.04, 01:15
            mogiliani napisał:

            > Sam sobie znajdź Jacków
            >
            > www.rozklad.pkp.pl/cgi-bin/new/bhftafel.exe/pn/5101400/23:51

            Widze,ze jestes nadwornym przydupasem Kuronia i w depreche wpadles,bo nie masz
            z kim pic.
            • maksimum RODZAJEM WAZNEGO RYTU W KAZDEJ RODZINIE 24.06.04, 01:19
              mogiliani napisał:

              > Podaję ci pomocną dłoń, może to ci pomoże. Więdniesz w oczach...

              CZYLI OPOWIESCI Z ZYCIA MOGILIANIEGO!

              > Anoreksja to choroba, która dotyka obecnie coraz większą liczbę dzieci i
              > młodzieży. Jest ona zwykle jednym z przejawów somatyzacji. Somatyzacja to
              > sytuacja, w której dany człowiek za pomocą ciała i funkcji fizjologicznych
              > sygnalizuje i wyraża te problemy, które mają podłoże pozacielesne. Tendencja
              do somatyzacji pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy ktoś nie jest świadomy swoich
              > problemów psychicznych, moralnych, duchowych, religijnych czy społecznych i
              gdy nie chce lub nie potrafi ich przezwyciężyć. Sygnalizowanie i odreagowanie
              > problemów pozacielesnych za pomocą języka ciała dokonuje się najczęściej
              > poprzez zaburzenia snu, układu oddychania (do astmy włącznie), funkcji
              krążenia
              > (nadciśnienie, zakłócenia pracy mięśnia sercowego), a także funkcji
              odżywania.
              > Gdy chodzi o te ostatnie zaburzenia, to przejawiają się one kompulsywnym,
              > odruchowym sięganiem po pokarm, albo przeciwnie — odrzucaniem pokarmu, a
              > nawet
              > zmianami chorobowymi w układzie pokarmowym (np. owrzodzenie żołądka).
              > U podstaw anoreksji leżą zwykle poważne problemy psychospołeczne. Z tego
              > właśnie względu trudności w przyjmowaniu pokarmów, aż do jadłowstrętu
              włącznie,
              > nie mają podłoża fizjologicznego i leczenie farmakologiczne z reguły nie
              > przynosi żadnej poprawy. Trzeba pamiętać, że odżywianie jest funkcją, poprzez
              > którą człowiek zaspakaja wiele różnych potrzeb. Dziecko karmione przez matkę
              > otrzymuje od niej nie tylko pokarm fizyczny, ale miłość, czułość, bliskość,
              > poczucie bezpieczeństwa, kontakt osobisty. Odżywianie jest zatem rodzajem
              > ważnego rytu w danej rodzinie i w każdej wspólnocie osób. Nic więc dziwnego,
              że zaburzone kontakty i toksyczne więzi prowadzą również do poważnych zaburzeń
              >w odżywianiu.

              Idz zrob kupke,bo blady jestes.

              > www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/anoreksja_pk.html


              • mogiliani Bulimia maksiumuma 24.06.04, 02:00
                Ks. Marek Dziewiecki
                Anoreksja: przyczyny i konsekwencje

                Anoreksja to choroba, która dotyka obecnie coraz większą liczbę dzieci i
                młodzieży. Jest ona zwykle jednym z przejawów somatyzacji. Somatyzacja to
                sytuacja, w której dany człowiek za pomocą ciała i funkcji fizjologicznych
                sygnalizuje i wyraża te problemy, które mają podłoże pozacielesne. Tendencja do
                somatyzacji pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy ktoś nie jest świadomy swoich
                problemów psychicznych, moralnych, duchowych, religijnych czy społecznych i gdy
                nie chce lub nie potrafi ich przezwyciężyć. Sygnalizowanie i odreagowanie
                problemów pozacielesnych za pomocą języka ciała dokonuje się najczęściej
                poprzez zaburzenia snu, układu oddychania (do astmy włącznie), funkcji krążenia
                (nadciśnienie, zakłócenia pracy mięśnia sercowego), a także funkcji odżywania.
                Gdy chodzi o te ostatnie zaburzenia, to przejawiają się one kompulsywnym,
                odruchowym sięganiem po pokarm, albo przeciwnie — odrzucaniem pokarmu, a nawet
                zmianami chorobowymi w układzie pokarmowym (np. owrzodzenie żołądka).
                U podstaw anoreksji leżą zwykle poważne problemy psychospołeczne. Z tego
                właśnie względu trudności w przyjmowaniu pokarmów, aż do jadłowstrętu włącznie,
                nie mają podłoża fizjologicznego i leczenie farmakologiczne z reguły nie
                przynosi żadnej poprawy. Trzeba pamiętać, że odżywianie jest funkcją, poprzez
                którą człowiek zaspakaja wiele różnych potrzeb. Dziecko karmione przez matkę
                otrzymuje od niej nie tylko pokarm fizyczny, ale miłość, czułość, bliskość,
                poczucie bezpieczeństwa, kontakt osobisty. Odżywianie jest zatem rodzajem
                ważnego rytu w danej rodzinie i w każdej wspólnocie osób. Nic więc dziwnego, że
                zaburzone kontakty i toksyczne więzi prowadzą również do poważnych zaburzeń w
                odżywianiu.
                Anoreksja jest zjawiskiem bardzo rzadkim wśród niemowląt w pierwszych czterech
                miesiącach życia. Częściej pojawia się między piątym a ósmym miesiącem po
                narodzeniu dziecka. Wiąże się to zwykle z zakończeniem karmienia piersią i ze
                zmianą sposobu odżywania. Anoreksja u niemowląt może przejawiać się w formie
                zupełnej pasywności wobec pokarmu, albo w formie aktywnego odrzucenia pokarmu,
                aż do agresji i wymiotów włącznie. Dochodzi wtedy do walki między rodzicami a
                dzieckiem. Efektem jest tyranizowanie dziecka ze strony rodziców lub poddanie
                się dorosłych naciskom i szantażom ze strony dziecka. W obu przypadkach zostaje
                poważnie zaburzona więź dziecka z rodzicami. Trzeba jednak pamiętać, że więź ta
                musiała być już wcześniej w jakimś aspekcie problematyczna i dlatego
                spowodowała zaburzenia w przyjmowaniu pokarmu.
                Najczęstszą i najpoważniejszą formą anoreksji jest anoreksja mentalna (a zatem
                nie zdeterminowana organicznie) w wieku dorastania. Po raz pierwszy opisał ją w
                połowie XIX wieku E. Lasčgue i W. Gull. Anoreksja tego typu ma przejawy podobne
                do histerii i dotyka zwykle dziewcząt, które podporządkowują sobie najbliższe
                otoczenie, bywają rozpieszczane i stawiane w centrum uwagi, pochodzą ze sfer o
                wyższym statusie społecznym i materialnym. Rzadziej anoreksja pojawia się na
                skutek jakiegoś szoku emocjonalnego lub łatwo zauważalnych konfliktów i napięć
                psychicznych. Zwykle przyczyny anoreksji są niedostrzegalne dla samych
                zainteresowanych i ich bliskich. W 45% przypadków anoreksja jest poprzedzana
                przejściem na dietę odchudzającą. W 40% przypadków pojawia się w kontekście
                silnej rywalizacji w ramach więzi rodzinnych lub w odniesieniu do innych osób,
                mających ważne znaczenie emocjonalne.
                Osoba dotknięta anoreksją nie martwi się tym zaburzeniem. Twierdzi, że czuje
                się dobrze i że nie ma potrzeby jeść więcej, niż to czyni. Nie jest to jednak
                prawdą, gdyż w rzeczywistości osoba ta przeżywa niepokój, zamyka się w sobie,
                uruchamia mechanizmy obronne, a jej relacje z innymi ludźmi stają się coraz
                bardziej powierzchowne i niespokojne. Gdy problem zaczyna przybierać
                dramatyczne rozmiary, wtedy osoba dotknięta anoreksją zaczyna negować
                podstawowe fakty. A gdy najbliżsi przymuszają ją do jedzenia, wtedy broni się
                poprzez wymioty, zażywa środki przeczyszczające, podaje błędne informacje o
                aktualnej wadze ciała, albo przeciwnie: odżywia się po kryjomu i popada w
                czasową bulimię.

                cd. nastąpi
                • maksimum DOBRZE ZE Z KSIAZEK PRZEPISUJESZ,BO TWOJE TEKSTY S 24.06.04, 04:36
                  mogiliani napisał:

                  > Ks. Marek Dziewiecki
                  > Anoreksja: przyczyny i konsekwencje
                  >
                  > Anoreksja to choroba, która dotyka obecnie coraz większą liczbę dzieci i
                  > młodzieży. Jest ona zwykle jednym z przejawów somatyzacji. Somatyzacja to
                  > sytuacja, w której dany człowiek za pomocą ciała i funkcji fizjologicznych
                  > sygnalizuje i wyraża te problemy, które mają podłoże pozacielesne. Tendencja
                  do somatyzacji pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy ktoś nie jest świadomy swoich
                  > problemów psychicznych, moralnych, duchowych, religijnych czy społecznych i
                  gdy nie chce lub nie potrafi ich przezwyciężyć. Sygnalizowanie i odreagowanie
                  > problemów pozacielesnych za pomocą języka ciała dokonuje się najczęściej
                  > poprzez zaburzenia snu, układu oddychania (do astmy włącznie), funkcji
                  krążenia
                  > (nadciśnienie, zakłócenia pracy mięśnia sercowego), a także funkcji
                  odżywania.
                  > Gdy chodzi o te ostatnie zaburzenia, to przejawiają się one kompulsywnym,
                  > odruchowym sięganiem po pokarm, albo przeciwnie — odrzucaniem pokarmu, a
                  > nawet
                  > zmianami chorobowymi w układzie pokarmowym (np. owrzodzenie żołądka).
                  > U podstaw anoreksji leżą zwykle poważne problemy psychospołeczne. Z tego
                  > właśnie względu trudności w przyjmowaniu pokarmów, aż do jadłowstrętu
                  włącznie,
                  > nie mają podłoża fizjologicznego i leczenie farmakologiczne z reguły nie
                  > przynosi żadnej poprawy. Trzeba pamiętać, że odżywianie jest funkcją, poprzez
                  > którą człowiek zaspakaja wiele różnych potrzeb. Dziecko karmione przez matkę
                  > otrzymuje od niej nie tylko pokarm fizyczny, ale miłość, czułość, bliskość,
                  > poczucie bezpieczeństwa, kontakt osobisty. Odżywianie jest zatem rodzajem
                  > ważnego rytu w danej rodzinie i w każdej wspólnocie osób. Nic więc dziwnego,
                  że zaburzone kontakty i toksyczne więzi prowadzą również do poważnych zaburzeń
                  w odżywianiu.
                  > Anoreksja jest zjawiskiem bardzo rzadkim wśród niemowląt w pierwszych
                  czterech
                  > miesiącach życia. Częściej pojawia się między piątym a ósmym miesiącem po
                  > narodzeniu dziecka. Wiąże się to zwykle z zakończeniem karmienia piersią i ze
                  > zmianą sposobu odżywania. Anoreksja u niemowląt może przejawiać się w formie
                  > zupełnej pasywności wobec pokarmu, albo w formie aktywnego odrzucenia
                  pokarmu,
                  > aż do agresji i wymiotów włącznie. Dochodzi wtedy do walki między rodzicami a
                  > dzieckiem. Efektem jest tyranizowanie dziecka ze strony rodziców lub poddanie
                  > się dorosłych naciskom i szantażom ze strony dziecka. W obu przypadkach
                  zostaje
                  > poważnie zaburzona więź dziecka z rodzicami. Trzeba jednak pamiętać, że więź
                  ta musiała być już wcześniej w jakimś aspekcie problematyczna i dlatego
                  > spowodowała zaburzenia w przyjmowaniu pokarmu.
                  > Najczęstszą i najpoważniejszą formą anoreksji jest anoreksja mentalna (a
                  zatem
                  > nie zdeterminowana organicznie) w wieku dorastania. Po raz pierwszy opisał ją
                  w połowie XIX wieku E. Lasčgue i W. Gull. Anoreksja tego typu ma przejawy
                  podobne
                  > do histerii i dotyka zwykle dziewcząt, które podporządkowują sobie najbliższe
                  > otoczenie, bywają rozpieszczane i stawiane w centrum uwagi, pochodzą ze sfer
                  o wyższym statusie społecznym i materialnym. Rzadziej anoreksja pojawia się na
                  > skutek jakiegoś szoku emocjonalnego lub łatwo zauważalnych konfliktów i
                  napięć
                  > psychicznych. Zwykle przyczyny anoreksji są niedostrzegalne dla samych
                  > zainteresowanych i ich bliskich. W 45% przypadków anoreksja jest poprzedzana
                  > przejściem na dietę odchudzającą. W 40% przypadków pojawia się w kontekście
                  > silnej rywalizacji w ramach więzi rodzinnych lub w odniesieniu do innych
                  osób, mających ważne znaczenie emocjonalne.
                  > Osoba dotknięta anoreksją nie martwi się tym zaburzeniem. Twierdzi, że czuje
                  > się dobrze i że nie ma potrzeby jeść więcej, niż to czyni. Nie jest to jednak
                  > prawdą, gdyż w rzeczywistości osoba ta przeżywa niepokój, zamyka się w sobie,
                  > uruchamia mechanizmy obronne, a jej relacje z innymi ludźmi stają się coraz
                  > bardziej powierzchowne i niespokojne. Gdy problem zaczyna przybierać
                  > dramatyczne rozmiary, wtedy osoba dotknięta anoreksją zaczyna negować
                  > podstawowe fakty. A gdy najbliżsi przymuszają ją do jedzenia, wtedy broni się
                  > poprzez wymioty, zażywa środki przeczyszczające, podaje błędne informacje o
                  > aktualnej wadze ciała, albo przeciwnie: odżywia się po kryjomu i popada w
                  > czasową bulimię.
                  >
                  > cd. nastąpi

                  A co to ma wspolnego z Kuroniem?
                  Bo jesli o sobie piszesz,to rob to wlasnymi slowami.

            • mogiliani Przydupasy maksimuma - posty czyli kupy z NY 24.06.04, 01:58
              Nie czujesz jaki zaduch wkoło ciebie się roztacza

              Zasadzka
              Nigdy nie zdarza się w domu, lecz zazwyczaj na imprezie, lub w czasie jazdy na
              snowboardzie. Jest rezultatem próby puszczenia bąka, ale ostatecznie kończy się
              zabrudzeniem majtek.

              Kozie bobki
              Wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach. Właściwie nigdy się nie kończy, a
              człowiek sam przestaje z nudów.

              S-klasa
              Nie śmierdzi.

              Mokry pośladek (vel Uderzenie mocy)
              Wychodzi tak szybko, że spadając do wody ochlapuje ci dupsko.

              Płynne (vel Egzorcysta)
              Żółto-brązowa ciecz wystrzeliwuje i opryskuje całą muszlę.

              Boa (vel Kłoda)
              Tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą
              szczotki.

              Gołota
              Wypada zanim jeszcze dobiegniesz do kibla.

              Spławik
              Kiedy jesteś w kiblu publicznym, w kolejce czekają dwie osoby, spuszczasz wodę
              dwa razy, ale batonik nadal pływa po powierzchni.

              Betonowe
              Zostawiasz po dwóch tygodniach niechodzenia do kibla.

              Powracająca fala
              Kiedy się załatwisz i podciągniesz spodnie, zdajesz sobie sprawę, że musisz
              jeszcze raz...

              Gazowe
              Jest głośne i każdy w zasięgu słuchu śmieje się z Ciebie.

              Duch
              Mógłbyś przysiąc, że wyszło, ale nie ma go w kiblu.

              Czyścioch
              Czujesz, że wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze
              toaletowym.

              Mokre
              Podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz, więc musisz
              włożyć trochę papieru do majtek, żeby się nie pobrudziły.

              itd. itd. itd.
              • maksimum ZYCIE MOGILIANIEGO W WIELKIM SKROCIE 24.06.04, 04:39
                mogiliani napisał:

                > Nie czujesz jaki zaduch wkoło ciebie się roztacza
                >
                > Zasadzka
                > Nigdy nie zdarza się w domu, lecz zazwyczaj na imprezie, lub w czasie jazdy
                na
                > snowboardzie. Jest rezultatem próby puszczenia bąka, ale ostatecznie kończy
                się
                >
                > zabrudzeniem majtek.
                >
                > Kozie bobki
                > Wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach. Właściwie nigdy się nie kończy, a
                > człowiek sam przestaje z nudów.
                >
                > S-klasa
                > Nie śmierdzi.
                >
                > Mokry pośladek (vel Uderzenie mocy)
                > Wychodzi tak szybko, że spadając do wody ochlapuje ci dupsko.
                >
                > Płynne (vel Egzorcysta)
                > Żółto-brązowa ciecz wystrzeliwuje i opryskuje całą muszlę.
                >
                > Boa (vel Kłoda)
                > Tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą
                > szczotki.
                >
                > Gołota
                > Wypada zanim jeszcze dobiegniesz do kibla.
                >
                > Spławik
                > Kiedy jesteś w kiblu publicznym, w kolejce czekają dwie osoby, spuszczasz
                wodę
                > dwa razy, ale batonik nadal pływa po powierzchni.
                >
                > Betonowe
                > Zostawiasz po dwóch tygodniach niechodzenia do kibla.
                >
                > Powracająca fala
                > Kiedy się załatwisz i podciągniesz spodnie, zdajesz sobie sprawę, że musisz
                > jeszcze raz...
                >
                > Gazowe
                > Jest głośne i każdy w zasięgu słuchu śmieje się z Ciebie.
                >
                > Duch
                > Mógłbyś przysiąc, że wyszło, ale nie ma go w kiblu.
                >
                > Czyścioch
                > Czujesz, że wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze
                > toaletowym.
                >
                > Mokre
                > Podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz, więc musisz
                > włożyć trochę papieru do majtek, żeby się nie pobrudziły.
                >
                > itd. itd. itd.

                Nic dziwnego,ze sie musisz leczyc.
        • mogiliani Zrób rachunek sumienia 24.06.04, 02:04
          RACHUNEK SUMIENIA
          (I)
          „Wieczorem staję przy otwartym oknie, zapalam papierosa i pozwalam zdarzeniom
          dnia unosić się jak dym. To dla mnie najważniejszy sposób modlitwy". To, co mój
          jezuicki współbrat opisuje tymi słowami, uwidacznia nieco, co dla Ignacego było
          najprawdopodobniej najważniejszym i najbardziej znaczącym ćwiczeniem duchowym:
          rachunek sumienia.

          W rachunku sumienia chodzi o to, aby być przed „Bogiem, Który Widzi” (por. Rdz
          16, 13) z życiem i przeżyciami danego dnia. Słowo z Psalmu 139. może
          uświadomić, że bardziej chodzi o to, aby dać spojrzeniu Bożemu spocząć na
          sobie, niż o to, aby przejrzeć samego siebie: „Panie, przenikasz i znasz
          mnie... wszystkie moje drogi są Ci znane" (Ps 139, 3. 9).

          Inne nazwy rachunku sumienia mogą rozjaśnić jeszcze bardziej jego sens:
          Termin egzamin wskazuje na przebieg duchowej kontroli. U św. Pawła mamy na to
          klasyczną krótką formułę: „Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!"
          (1 Tes 5, 21). Chodzi więc o to, aby we własnym życiu rozróżniać prawdziwe od
          fałszywego.

          Określenie analiza lub „analiza dnia” jest wyrazem przekonania: każdy dzień
          jest wartościowy. Wiele z tego człowiek odczuwa i widzi natychmiast. Wiele
          ukazuje się dopiero przy kopaniu - tak jak wiele skarbów ziemi może być
          zyskanych dopiero po wykopaniu.
          Sformułowanie modlitwa odpowiedzialności mówi: człowiek prowadzi swoje życie w
          dialogu. Zawsze, a przede wszystkim wtedy, kiedy chowa się w gąszczu jak Adam i
          Ewa lub spuszcza oczy jak Kain, Bóg zaprasza go do rozmowy: „Adamie, gdzie
          jesteś?”, „Kainie, gdzie jest twój brat, Abel?"
          Oznaczenie rachunku sumienia jako modlitwy kochającej uwagi daje następujący
          wyraz: chcę przed Bogiem zwrócić się z otwartym sercem ku rzeczywistości życia
          i uczyć się postrzegać ją jako „wielką uwagę Boga”. Chcę wychodzić naprzeciw
          życia a ludzi spotykać z kochającą uwagą w wierze, że Bóg obejmuje nas poprzez
          rzeczywistość.
          Gdy się weźmie pod uwagę modlitwy psalmami Starego Testamentu, to rachunek
          sumienia oznacza przede wszystkim, aby swoje własne życie rozumieć i próbować
          przeżywać jako historię zbawienia i w ten sposób stać się „mądrym": „Naucz nas
          liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca" (Ps 90, 12).
          W Nowym Testamencie znajdujemy zaproszenie do rachunku sumienia przede
          wszystkim w słowach, które napominają, aby być „trzeźwymi i czuwającymi” (por.
          1 P 5, 8), uczyć się rozpoznawać „znaki czasu” i „badać duchy" (por. 1 Kor 12,
          10; 1 J 4, 1-6).
          Właściwy sens rachunku sumienia to uczyć się żyć ze wzmożoną uwagą.
          Podstawowymi krokami ku temu są według Ignacego: obecność, dziękczynienie,
          rozeznawanie, pojednanie, przewidywanie. Możliwe jest, że w tle stoi zawsze
          pojedynczy krok, ale w dłuższej perspektywie potrzeba jednak wszystkich tych
          kroków.

          - Ćwiczenie się w byciu obecnym: po pierwsze, chodzi o to, aby przyjść, przyjść
          do siebie, stać się obecnym, cichym, spokojnym. Kiedy wody duszy są zbyt
          niespokojne, dzień jedynie niewyraźnie się w nich odbija. Dla tego pierwszego
          kroku pomocnym może być, aby znaleźć sobie spokojne miejsce, kilka razy
          spokojnie odetchnąć i pozwolić przyjść temu, co nas najbardziej porusza, zaś
          później „puści”. Świadomość, że jest się przed Bogiem, może pogłębić uciszenie.
          - Ćwiczenie się w dziękczynieniu: „Podziękowanie za dobrodziejstwa Boże", mówi
          Ignacy. Podziękowanie za zdrowie, za spotkania w ciągu życia; za słońce i
          wiatr, za kwiat między kamiennymi płytami; za przychylność, za dobre słowa; za
          miejsce pracy, które nie jest oczywistością; za dobrą lekturę; za własne
          dzieci; za dobrą polityczną wiadomość, za całe dobro, które mogło się stać
          przeze mnie; podziękowanie za moje życie.
          - Ćwiczenie w rozeznawaniu: jak pełne sensu życie możliwe jest w dziękczynieniu
          i przez coraz to nowe kroki pojednania, tak samo przez rozeznawanie. Rozeznawać
          znaczy, spoglądać po raz pierwszy i drugi na rzeczywistość.

          cd. może nastąpić
          • maksimum Re: Zrób rachunek sumienia 24.06.04, 04:41
            mogiliani napisał:

            > RACHUNEK SUMIENIA
            > (I)
            > „Wieczorem staję przy otwartym oknie, zapalam papierosa i pozwalam zdarze
            > niom
            > dnia unosić się jak dym. To dla mnie najważniejszy sposób modlitwy". To, co
            mój
            >
            > jezuicki współbrat opisuje tymi słowami, uwidacznia nieco, co dla Ignacego
            było
            >
            > najprawdopodobniej najważniejszym i najbardziej znaczącym ćwiczeniem
            duchowym:
            > rachunek sumienia.
            >
            > W rachunku sumienia chodzi o to, aby być przed „Bogiem, Który Widzi”
            > ; (por. Rdz
            > 16, 13) z życiem i przeżyciami danego dnia. Słowo z Psalmu 139. może
            > uświadomić, że bardziej chodzi o to, aby dać spojrzeniu Bożemu spocząć na
            > sobie, niż o to, aby przejrzeć samego siebie: „Panie, przenikasz i znasz
            > mnie... wszystkie moje drogi są Ci znane" (Ps 139, 3. 9).
            >
            > Inne nazwy rachunku sumienia mogą rozjaśnić jeszcze bardziej jego sens:
            > Termin egzamin wskazuje na przebieg duchowej kontroli. U św. Pawła mamy na to
            > klasyczną krótką formułę: „Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujc
            > ie!"
            > (1 Tes 5, 21). Chodzi więc o to, aby we własnym życiu rozróżniać prawdziwe od
            > fałszywego.
            >
            > Określenie analiza lub „analiza dnia” jest wyrazem przekonania: każ
            > dy dzień
            > jest wartościowy. Wiele z tego człowiek odczuwa i widzi natychmiast. Wiele
            > ukazuje się dopiero przy kopaniu - tak jak wiele skarbów ziemi może być
            > zyskanych dopiero po wykopaniu.
            > Sformułowanie modlitwa odpowiedzialności mówi: człowiek prowadzi swoje życie
            w
            > dialogu. Zawsze, a przede wszystkim wtedy, kiedy chowa się w gąszczu jak Adam
            i
            >
            > Ewa lub spuszcza oczy jak Kain, Bóg zaprasza go do rozmowy: „Adamie, gdzi
            > e
            > jesteś?”, „Kainie, gdzie jest twój brat, Abel?"
            > Oznaczenie rachunku sumienia jako modlitwy kochającej uwagi daje następujący
            > wyraz: chcę przed Bogiem zwrócić się z otwartym sercem ku rzeczywistości
            życia
            > i uczyć się postrzegać ją jako „wielką uwagę Boga”. Chcę wychodzić
            > naprzeciw
            > życia a ludzi spotykać z kochającą uwagą w wierze, że Bóg obejmuje nas
            poprzez
            > rzeczywistość.
            > Gdy się weźmie pod uwagę modlitwy psalmami Starego Testamentu, to rachunek
            > sumienia oznacza przede wszystkim, aby swoje własne życie rozumieć i próbować
            > przeżywać jako historię zbawienia i w ten sposób stać się „mądrym": ̶
            > 2;Naucz nas
            > liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca" (Ps 90, 12).
            > W Nowym Testamencie znajdujemy zaproszenie do rachunku sumienia przede
            > wszystkim w słowach, które napominają, aby być „trzeźwymi i czuwającymi&#
            > 8221; (por.
            > 1 P 5, 8), uczyć się rozpoznawać „znaki czasu” i „badać duchy
            > " (por. 1 Kor 12,
            > 10; 1 J 4, 1-6).
            > Właściwy sens rachunku sumienia to uczyć się żyć ze wzmożoną uwagą.
            > Podstawowymi krokami ku temu są według Ignacego: obecność, dziękczynienie,
            > rozeznawanie, pojednanie, przewidywanie. Możliwe jest, że w tle stoi zawsze
            > pojedynczy krok, ale w dłuższej perspektywie potrzeba jednak wszystkich tych
            > kroków.
            >
            > - Ćwiczenie się w byciu obecnym: po pierwsze, chodzi o to, aby przyjść,
            przyjść
            >
            > do siebie, stać się obecnym, cichym, spokojnym. Kiedy wody duszy są zbyt
            > niespokojne, dzień jedynie niewyraźnie się w nich odbija. Dla tego pierwszego
            > kroku pomocnym może być, aby znaleźć sobie spokojne miejsce, kilka razy
            > spokojnie odetchnąć i pozwolić przyjść temu, co nas najbardziej porusza, zaś
            > później „puści”. Świadomość, że jest się przed Bogiem, może pogłębi
            > ć uciszenie.
            > - Ćwiczenie się w dziękczynieniu: „Podziękowanie za dobrodziejstwa Boże",
            > mówi
            > Ignacy. Podziękowanie za zdrowie, za spotkania w ciągu życia; za słońce i
            > wiatr, za kwiat między kamiennymi płytami; za przychylność, za dobre słowa;
            za
            > miejsce pracy, które nie jest oczywistością; za dobrą lekturę; za własne
            > dzieci; za dobrą polityczną wiadomość, za całe dobro, które mogło się stać
            > przeze mnie; podziękowanie za moje życie.
            > - Ćwiczenie w rozeznawaniu: jak pełne sensu życie możliwe jest w
            dziękczynieniu
            >
            > i przez coraz to nowe kroki pojednania, tak samo przez rozeznawanie.
            Rozeznawać
            >
            > znaczy, spoglądać po raz pierwszy i drugi na rzeczywistość.
            >
            > cd. może nastąpić

            A moze i nie nastapic,jak ci rekawy na plecach zawiaza.
    • mogiliani BY TWOJE SERCE NIE BYŁO OCIĘŻAŁE 24.06.04, 02:14
      Ks. Dariusz Madejczyk
      Aby wasze serca nie były ociężałe (niedzielne rozważanie / homilia. 1 niedziela
      adwentu roku C)

      Kto modli się lepiej - gruby czy chudy? Absurdalne pytanie? Chyba niezupełnie.
      Wprawdzie nie da się na nie odpowiedzieć, sprawdzając wagę człowieka ("taki
      gruby, taki chudy może świętym być"), ale można powiedzieć, że tak nadwaga,
      jaki i niedowaga mogą być również przeszkodą na drodze do Boga.
      W jednym z domów rekolekcyjnych niedaleko Poznania prowadzone są rekolekcje
      połączone z odchudzaniem. Są osoby, dla których połączenie rekolekcji z terapią
      odchudzającą jest nieomal gorszące; widzą w tym jakieś niestosowne pomieszanie
      sacrum i profanum. Można jednak się zastanowić, czy ćwiczenia duchone nie
      potrzebują przypadkiem także tych ćwiczeń, które dotykają ciała. Skoro post
      pomaga wyrzucać złe duchy, to czyż - zwłaszcza dla osób z nadwagą - pomocą na
      drodze do wewnętrznej przemiany nie może być zrzucenie kilku niezdrowych
      kilogramów?
      "Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa,
      pijaństwa i trosk doczesnych". Tym jednym zdaniem Ewangelia podsuwa nam myśl
      prostą, ale i bardzo uniwersalną: pamiętajcie, że ciało i duch łączą się z
      sobą. Ociężałość serca, czyli brak ducha, zaangażowania, niechęć do
      podejmowania się czegokolwiek lub po prostu stopniowe popadanie w lenistwo
      bardzo często łączą się ze stylem życia człowieka.
      Gdybyśmy chcieli przetłumaczyć to jedno zdanie o obżarstwie, pijaństwie i
      troskach doczesnych na język naszych czasów, trzeba by sobie uświadomić, że
      problemem stają się dziś skrajności. W USA są fast food'y, w których za kilka
      dolarów można jeść do upadłego, bez jakichkolwiek ograniczeń. Z drugiej strony,
      lansuje się figury modelek, które nie wiedzą, co to znaczy normalne odżywianie.
      W jednym i drugim przypadku z pola widzenia ginie sam człowiek - duch, który ma
      go ożywiać.
      Żeby serce człowieka nie było ociężałe "wskutek trosk doczesnych", a dbałość o
      wygląd zewnętrzny nie uśpiła ducha, który zwraca się ku Bogu, trzeba -
      zwyczajnie - zachować umiar: w piciu, jedzeniu, oglądaniu telewizji, siedzeniu
      przy komputerze i nawigowaniu w Internecie, czytaniu książek i zabawie w
      dyskotece. W ten sposób będziemy kochać Boga całym sercem, duszą, umysłem i ze
      wszystkich sił, bo nic nie będzie nam Go przesłaniało i nic nie zabierze czasu,
      który Jemu się należy.
      • maksimum Re: BY TWOJE SERCE NIE BYŁO OCIĘŻAŁE 24.06.04, 04:45
        mogiliani napisał:

        > Ks. Dariusz Madejczyk
        > Aby wasze serca nie były ociężałe (niedzielne rozważanie / homilia. 1
        niedziela
        >
        > adwentu roku C)
        >
        > Kto modli się lepiej - gruby czy chudy? Absurdalne pytanie? Chyba
        niezupełnie.
        > Wprawdzie nie da się na nie odpowiedzieć, sprawdzając wagę człowieka ("taki
        > gruby, taki chudy może świętym być"), ale można powiedzieć, że tak nadwaga,
        > jaki i niedowaga mogą być również przeszkodą na drodze do Boga.
        > W jednym z domów rekolekcyjnych niedaleko Poznania prowadzone są rekolekcje
        > połączone z odchudzaniem. Są osoby, dla których połączenie rekolekcji z
        terapią
        >
        > odchudzającą jest nieomal gorszące; widzą w tym jakieś niestosowne
        pomieszanie
        > sacrum i profanum. Można jednak się zastanowić, czy ćwiczenia duchone nie
        > potrzebują przypadkiem także tych ćwiczeń, które dotykają ciała. Skoro post
        > pomaga wyrzucać złe duchy, to czyż - zwłaszcza dla osób z nadwagą - pomocą na
        > drodze do wewnętrznej przemiany nie może być zrzucenie kilku niezdrowych
        > kilogramów?
        > "Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa,
        > pijaństwa i trosk doczesnych". Tym jednym zdaniem Ewangelia podsuwa nam myśl
        > prostą, ale i bardzo uniwersalną: pamiętajcie, że ciało i duch łączą się z
        > sobą. Ociężałość serca, czyli brak ducha, zaangażowania, niechęć do
        > podejmowania się czegokolwiek lub po prostu stopniowe popadanie w lenistwo
        > bardzo często łączą się ze stylem życia człowieka.
        > Gdybyśmy chcieli przetłumaczyć to jedno zdanie o obżarstwie, pijaństwie i
        > troskach doczesnych na język naszych czasów, trzeba by sobie uświadomić, że
        > problemem stają się dziś skrajności. W USA są fast food'y, w których za kilka
        > dolarów można jeść do upadłego, bez jakichkolwiek ograniczeń. Z drugiej
        strony,
        >
        > lansuje się figury modelek, które nie wiedzą, co to znaczy normalne
        odżywianie.
        >
        > W jednym i drugim przypadku z pola widzenia ginie sam człowiek - duch, który
        ma
        >
        > go ożywiać.
        > Żeby serce człowieka nie było ociężałe "wskutek trosk doczesnych", a dbałość
        o
        > wygląd zewnętrzny nie uśpiła ducha, który zwraca się ku Bogu, trzeba -
        > zwyczajnie - zachować umiar: w piciu,

        Jak sie pije nalogowo,to juz chyba o umiarze nie mozna mowic.


        > jedzeniu, oglądaniu telewizji, siedzeniu
        > przy komputerze i nawigowaniu w Internecie, czytaniu książek i zabawie w
        > dyskotece. W ten sposób będziemy kochać Boga całym sercem, duszą, umysłem i
        ze wszystkich sił, bo nic nie będzie nam Go przesłaniało i nic nie zabierze
        czasu, który Jemu się należy.
    • mogiliani Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu sw 24.06.04, 02:17
      Marek Kosacz OP
      PRZYKAZANIE ÓSME: Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu

      SCENARIUSZ KATECHEZY
      1. Dlaczego?
      Wstęp. Niestety, kłamstwo jest obecne w naszym życiu... Wypadałoby spytać:
      Dlaczego właściwie ludzie kłamią?
      Aktywizacja. Jeden z uczniów podchodzi do tablicy i dzieli tablicę na trzy
      kolumny. Środkowa może być węższa od pozostałych. W lewej kolumnie pisze na
      samej górze wielkimi literami napis: "Ludzie kłamią..." Poniżej wypisuje
      podawane przyczyny, dla których ludzie sięgają po kłamstwo. Następnie
      prowadzący stwierdza, że w zasadzie te kłamstwa pozwalają osiągnąć pewien
      zamierzony skutek. Z kolei uczeń pisze na tablicy w środku wielkimi literami
      słowo: Skutek. W trzeciej kolumnie zapisywane są inne, niż kłamstwo, sposoby
      osiągnięcia tych samych skutków.
      Puenta. Każdy ze skutków kłamstwa jest pozorny, tymczasowy, chwilowy, kusi
      wręcz natychmiastowością osiągnięcia, nie zdaje sobie sprawy ze swojej
      nietrwałości. O prawdę nie jest łatwo, gdyż rozeznanie człowiecze nigdy nie
      jest zupełne, często bywa kalekie. Ludzką rzeczą jest błądzić, nieludzką trwać
      w błędzie, wiedząc, że jest kłamstwem. Grzechem nie jest błądzenie z powodu
      nieznajomości albo głupoty, ale lekceważenie prawdy i fałszu, obojętność na
      kłamstwo i prawdę albo przylgnięcie do kłamstwa. Chodzi o to, aby zawsze było
      nam źle z kłamstwem.

      2. Wariant A: Technika kłamania
      Wstęp. Przedstawienie Simby i Mufasy, przygotowanie projekcji fragmentu
      filmu: "Król Lew" (rozmowa Simby ze Skazą).
      Aktywizacja. Prowadzący prosi uczniów, aby podczas projekcji zwracali uwagę na
      chwyty, których używa Skaza, by wzbudzić ciekawość Simby. (Następuje projekcja
      video).
      Puenta. Wykroczenia przeciw prawdzie to:
      fałszywe świadectwo: nieprawdziwa wypowiedź wyrażona przed sądem,
      krzywoprzysięstwo: publiczne złożenie nieprawdziwej przysięgi,
      pochopny sąd: uznanie moralnej wady bliźniego za prawdziwą, wyrażone nawet
      przez milczenie, bez dostatecznej podstawy,
      obmowa: ujawnianie bez ważnej przyczyny wad i błędów drugiego człowieka osobom,
      które o tym nie wiedzą,
      oszczerstwo: szkodzenie dobremu imieniu innych przez wypowiedzi sprzeczne z
      prawdą i dawanie okazji do fałszywych sądów na ich temat,
      pochlebstwo i służalczość,
      próżność i samochwalstwo,
      kłamstwo: polega na mówieniu nieprawdy z intencją oszukania, wprowadzenie w
      błąd tego, który ma prawo znać prawdę; ciężar kłamstwa mierzy się naturą
      prawdy, którą ono zniekształca, zależnie od okoliczności, intencji autora,
      krzywd doznanych przez tych, którzy są jego ofiarami; kłamstwo jest profanacją
      słowa.

      3. Wariant B: Skojarzenia biblijne (jeśli nie ma video)
      Wstęp. Biblia bardzo szanuje ludzkie słowa. Znalazłem w niej jeden wers, który
      będzie nam pomocny w dzisiejszej katechezie. Są to słowa z Księgi
      Przysłów: "Uderzenie rózgi wywołuje sińce, uderzenie języka łamie kości" (Prz
      28,17).
      Aktywizacja. Uczniowie pracują w grupach; każda otrzymuje formularz, prowadzący
      dokładnie czyta wszystkie polecenia. Następnie uczniowie zabierają się do
      pracy. Po zakończeniu - prezentacja na forum przez odczytanie lub karuzelę
      (przekazywanie formularzy z grupy do grupy).
      Puenta. Jak w wariancie A.
      • maksimum Re: Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźnie 24.06.04, 04:58
        mogiliani napisał:

        > Marek Kosacz OP
        > PRZYKAZANIE ÓSME: Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
        >
        > SCENARIUSZ KATECHEZY
        > 1. Dlaczego?
        > Wstęp. Niestety, kłamstwo jest obecne w naszym życiu... Wypadałoby spytać:
        > Dlaczego właściwie ludzie kłamią?
        > Aktywizacja. Jeden z uczniów podchodzi do tablicy i dzieli tablicę na trzy
        > kolumny. Środkowa może być węższa od pozostałych. W lewej kolumnie pisze na
        > samej górze wielkimi literami napis: "Ludzie kłamią..." Poniżej wypisuje
        > podawane przyczyny, dla których ludzie sięgają po kłamstwo. Następnie
        > prowadzący stwierdza, że w zasadzie te kłamstwa pozwalają osiągnąć pewien
        > zamierzony skutek. Z kolei uczeń pisze na tablicy w środku wielkimi literami
        > słowo: Skutek. W trzeciej kolumnie zapisywane są inne, niż kłamstwo, sposoby
        > osiągnięcia tych samych skutków.
        > Puenta. Każdy ze skutków kłamstwa jest pozorny, tymczasowy, chwilowy, kusi
        > wręcz natychmiastowością osiągnięcia, nie zdaje sobie sprawy ze swojej
        > nietrwałości. O prawdę nie jest łatwo, gdyż rozeznanie człowiecze nigdy nie
        > jest zupełne, często bywa kalekie. Ludzką rzeczą jest błądzić, nieludzką
        trwać
        > w błędzie, wiedząc, że jest kłamstwem. Grzechem nie jest błądzenie z powodu
        > nieznajomości albo głupoty, ale lekceważenie prawdy i fałszu, obojętność na
        > kłamstwo i prawdę albo przylgnięcie do kłamstwa. Chodzi o to, aby zawsze było
        > nam źle z kłamstwem.
        >
        > 2. Wariant A: Technika kłamania
        > Wstęp. Przedstawienie Simby i Mufasy, przygotowanie projekcji fragmentu
        > filmu: "Król Lew" (rozmowa Simby ze Skazą).
        > Aktywizacja. Prowadzący prosi uczniów, aby podczas projekcji zwracali uwagę
        na
        > chwyty, których używa Skaza, by wzbudzić ciekawość Simby. (Następuje
        projekcja
        > video).
        > Puenta. Wykroczenia przeciw prawdzie to:
        > fałszywe świadectwo: nieprawdziwa wypowiedź wyrażona przed sądem,
        > krzywoprzysięstwo: publiczne złożenie nieprawdziwej przysięgi,
        > pochopny sąd: uznanie moralnej wady bliźniego za prawdziwą, wyrażone nawet
        > przez milczenie, bez dostatecznej podstawy,
        > obmowa: ujawnianie bez ważnej przyczyny wad i błędów drugiego człowieka
        osobom, które o tym nie wiedzą,
        > oszczerstwo: szkodzenie dobremu imieniu innych przez wypowiedzi sprzeczne z
        > prawdą i dawanie okazji do fałszywych sądów na ich temat,

        Wlasnie dokladnie o tym mowimy.
        No wiec ja od poczatku do konca mowilem prawde,ze Kuron palil,co odebralo mu ok
        10 lat z jego zycia i dalo mu raka na ktorego umarl.
        Lubil wypic,co oslabia system immunologiczny,ze o zabijaniu szarych komorek nie
        wspomne.

        > pochlebstwo i służalczość,

        Pochlebstwo i sluzalczosc bylo wykonane przez Kasie,Basie i mogilianiego.
        Ze to rzekomo z powodu smierci czlowieka,trzeba mowic o nim w samych
        superlatywach,a nie szczera prawde o jego zyciu.

        > próżność i samochwalstwo,
        > kłamstwo: polega na mówieniu nieprawdy z intencją oszukania, wprowadzenie w
        > błąd tego, który ma prawo znać prawdę;

        Wszyscy maja prawo znac prawde,a szczegolnie ci,ktorzy maja utrudniona ocene
        osoby zmarlej,np, dzieci,ktore niezbyt interesowaly sie Kuroniem,a chcialyby
        wiedziec,czy jest to wzor do nasladowania.


        > ciężar kłamstwa mierzy się naturą
        > prawdy, którą ono zniekształca, zależnie od okoliczności, intencji autora,
        > krzywd doznanych przez tych, którzy są jego ofiarami; kłamstwo jest
        >profanacją słowa.

        Zgadza sie i dlatego NIGDY nie nalezy mowic o czlowieku w samych
        superlatywach,bo to co najmniej jest podejrzane.
        Niezaleznie od okolicznosci,trzeba mowic prawde i TYLKO prawde.

        > 3. Wariant B: Skojarzenia biblijne (jeśli nie ma video)
        > Wstęp. Biblia bardzo szanuje ludzkie słowa. Znalazłem w niej jeden wers,
        który
        > będzie nam pomocny w dzisiejszej katechezie. Są to słowa z Księgi
        > Przysłów: "Uderzenie rózgi wywołuje sińce, uderzenie języka łamie kości" (Prz
        > 28,17).
        > Aktywizacja. Uczniowie pracują w grupach; każda otrzymuje formularz,
        prowadzący
        > dokładnie czyta wszystkie polecenia. Następnie uczniowie zabierają się do
        > pracy. Po zakończeniu - prezentacja na forum przez odczytanie lub karuzelę
        > (przekazywanie formularzy z grupy do grupy).
        > Puenta. Jak w wariancie A.
    • Gość: marcee lek na depresje? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 24.06.04, 02:23
      ja sie z wami (maks i pielo) nie zgadzam ze wóda i czekolada
      otoz najlepszym lekiem na stres na pewno jest....... no kto zgadnie????
      otoz CWICZENIA FIZYCZNE

      tak tak drodzy strsi panowie dwaj, ktorzy zamiast grac w tenisa ogladacie go w
      tv!

      skatowanie sie fizyczne (plywanie, bieganie, aerobik i inne -ja osobiscie
      jezdze na rowerku stacjonarnym) jest najlepsze na stres , co z deprecha nie
      wiem, bo ja na to nigdy nie cierpialam ale podejrzewam ze gdyby wsadzic do
      basenu roznych psycholi to by im sie polepszylo znacznie a przynajmniej mieliby
      rzadziej kryzysy

      co do prozaku to w krakowie w ogole ludzie tego nie znaja, chyba ze bywalcy
      lokalu na rogu grodzkiej , bo jak weszlam na forum wariatow to oni sie
      wymieniaja spostrzerzeniami co do elektrowstrzasow !

      serio
      zlac sie mozna ale wniosek z tego ze w krakowku depreche lecza tym wlasnie
      sposobem

      ps
      przeziebilam sie wczoraj po poludniu (kawa mrozona) i tak mnie gardlo boli ze
      zwariuje chyba, nie moge spac ani sie poprzytulac i wlasnie ide jeszcze jedna
      filizanke herbaty z miodem wypic
      • Gość: marcee mogiliani ? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 24.06.04, 02:26
        znow jakis oszolom sie nam tutaj zwalil , pzrynajmniej Maks sie rozerwie

        papa
        • maksimum Re: mogiliani ? 24.06.04, 04:30
          Gość portalu: marcee napisał(a):

          > znow jakis oszolom sie nam tutaj zwalil , pzrynajmniej Maks sie rozerwie

          Wyglada na to,ze to Kuronia chlopiec na posylki,pewno tez z nalogami.

          > papa

          papa.
      • goniacy.pielegniarz Re: lek na depresje? 24.06.04, 13:00
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > ja sie z wami (maks i pielo) nie zgadzam ze wóda i czekolada
        > otoz najlepszym lekiem na stres na pewno jest....... no kto zgadnie????
        > otoz CWICZENIA FIZYCZNE

        Stres to napięcie, a napięcie trzeba rozładować. Tutaj sprawa jest prosta.

        > tak tak drodzy strsi panowie dwaj, ktorzy zamiast grac w tenisa ogladacie go
        w tv!

        Nie ma teraz za dużo ciekawych zawodników w tenisie. Choć trzeba przyznać, że
        na przykład Roddick to chłopak z charakterem i miło się ogląda jego grę. Stare
        gwiazdy zeszły ze sceny, a nowe jeszcze nie zyskały tak wielkiej renomy i w
        miarę stabilnej gry od nich też oczekiwać nie można. A jak się spotykają
        giganci, to zawsze emocje są większe.

        > skatowanie sie fizyczne (plywanie, bieganie, aerobik i inne -ja osobiscie
        > jezdze na rowerku stacjonarnym) jest najlepsze na stres , co z deprecha nie
        > wiem, bo ja na to nigdy nie cierpialam ale podejrzewam ze gdyby wsadzic do
        > basenu roznych psycholi to by im sie polepszylo znacznie a przynajmniej
        mieliby rzadziej kryzysy

        Ale przecież depresja polega między innymi na tym, że nie ma się chęci na nic.

        > co do prozaku to w krakowie w ogole ludzie tego nie znaja,

        U nas prozac takiej kariery jak w Stanach nie zrobił. Po pierwsze są polskie
        odpowiedniki, które są tańsze, a które dają ponoć podobne efekty. A po drugie,
        jeśli u nas się mówi na ten temat, to pręszej o samym problemie zaburzeń niż o
        jakichś konkretnych lekach, że o kulcie jakiegoś leku nawet nie wspomnę.
        Przecież wystarczy obejrzeć pierwszy lepszy film czy serial amerykański, żeby
        usłyszeć słowo "prozac".

        > chyba ze bywalcy
        > lokalu na rogu grodzkiej , bo jak weszlam na forum wariatow to oni sie
        > wymieniaja spostrzerzeniami co do elektrowstrzasow !

        Ludzie są zdesperowani i jak normalne metody typu leki im nie pomagają, to są
        gotowi na wszystko, żeby się pozbyć swoich problemów i poczuć się lepiej.

    • mogiliani Nowojorski Kurier o Jacku Kuroniu i Polsce 24.06.04, 02:28
      Coraz smutniej

      Śmierć Jacka Kuronia zamyka epokę w polityce polskiej. Odszedł jeden z bardzo
      nielicznych w powojennym życiu publicznym prawdziwych socjalistów. Na początku
      PRL był najpierw przekonanym komunistą, potem równie ideowym przeciwnikiem
      realnego socjalizmu z pozycji uzdrawiacza ? chorego z natury ? ustroju. Jako
      współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników, po buncie radomskim w roku 1976,
      walnie przyczynił się do podważenia systemu komunistycznego w Polsce.


      Jednak od Solidarności trzymał się na dystans nie chcąc kompromitować związku w
      oczach władz komunistycznych swym radykalizmem. Więziony przez wiele lat,
      przed, i po wprowadzeniu stanu wojennego, zapłacił wysoką cenę osobistą za
      działalność opozycyjną na rzecz wolności i demokracji w Polsce.
      Po przewrocie ustrojowym w roku 1989 Kuroń został ministrem pracy i opieki
      społecznej w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, osłaniając swym autorytetem bardzo
      bolesne reformy rynkowe i plan Balcerowicza, powodujący masowe upadłości
      zakładów pracy. Przyłożył więc rękę do masowego bezrobocia w Polsce z
      przekonania, że jest to cena za uzdrowienie gospodarki odziedziczonej po
      komuniźmie. Mimo to w połowie lat 90., í 8 ciągle cieszył się jako polityk
      najwyższym zaufaniem społecznym. Jednak zaufanie i sympatia nie przełożyły się
      na sukces polityczny. W wyborach prezydenckich poniósł klęskę jako kandydat
      Unii Wolności.
      Rozczarowany do kapitalizmu, który pomógł wprowadzać i ciężko chory, Kuroń
      wycofał się z życia publicznego. Rok przed śmiercią wyrażał się bardzo
      krytycznie na temat polityki finansowej Balcerowicza, którą pomagał na początku
      wprowadzać oraz Trzeciej Rzeczpospolitej w ogóle. Zachęcał wręcz do stopniowej
      wymiany pokoleniowej całej klasy politycznej. Zmarł w wieku 70 lat, w nocy z 16
      na 17 czerwca. Był politykiem nie tylko dzielnym, wręcz bohaterskim, ale
      również prawym, choć skażonym komunizmem na początku działalności publicznej.
      Jakąkolwiek poniósł wtedy winę, zmazał ją tysiąckrotnie w opozycji
      antykomunistycznej.

      www.kurierplus.com/issues/2004/k511/rozyllo.htm
      • maksimum LEK NA DEPRESJE. NAJLEPSZY A STOSOWANY. 24.06.04, 04:28
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > ja sie z wami (maks i pielo) nie zgadzam ze wóda i czekolada
        > otoz najlepszym lekiem na stres na pewno jest....... no kto zgadnie????
        > otoz CWICZENIA FIZYCZNE

        W zdrowym ciele ,zdrowy duch.
        Ja sie z Toba zgodze i Pielo tez,ale my mowilismy o czym innym.
        My mowilismy nie o tym co jest najlepsze,lecz o tym,co jest najczesciej
        stosowane.
        Mezczyzni wybieraja alkohol,a kobiety czekolade.

        > tak tak drodzy strsi panowie dwaj, ktorzy zamiast grac w tenisa ogladacie go
        >w tv!

        Gralem w ostatni weekend,a niemal codziennie w kosza.Dzisiaj tez.
        Musialem czekac z pol godziny az sie boisko zwolni.
        To jest niemozliwe co tu sie dzieje jak pogoda jest ladna.Wszyscy w cos graja.
        Syn w ping-ponga juz doroslych ogrywa,w kosza sobie niezle radzi i ma juz
        handball.

        > skatowanie sie fizyczne (plywanie, bieganie, aerobik i inne -ja osobiscie
        > jezdze na rowerku stacjonarnym) jest najlepsze na stres , co z deprecha nie
        > wiem, bo ja na to nigdy nie cierpialam ale podejrzewam ze gdyby wsadzic do
        > basenu roznych psycholi to by im sie polepszylo znacznie a przynajmniej
        >mieliby rzadziej kryzysy

        Ja to mam kryzys w drodze do parku,bo sa tylko 3 korty do kosza i zazwyczaj
        wszystkie zajete.

        > co do prozaku to w krakowie w ogole ludzie tego nie znaja, chyba ze bywalcy
        > lokalu na rogu grodzkiej , bo jak weszlam na forum wariatow to oni sie
        > wymieniaja spostrzerzeniami co do elektrowstrzasow !

        Leki kosztuja i firmy farmaceutyczne robia niezla kase w Stanach na tym,bo
        ubezpieczenie wszystko pokrywa.

        > serio
        > zlac sie mozna ale wniosek z tego ze w krakowku depreche lecza tym wlasnie
        > sposobem
        >
        > ps
        > przeziebilam sie wczoraj po poludniu (kawa mrozona) i tak mnie gardlo boli ze
        > zwariuje chyba, nie moge spac ani sie poprzytulac i wlasnie ide jeszcze jedna
        > filizanke herbaty z miodem wypic

        Nie mrozona kawe,lecz cos cieplego do buzi radze.
      • maksimum Re: Nowojorski Kurier o Jacku Kuroniu i Polsce 24.06.04, 05:06
        mogiliani napisał:

        > Coraz smutniej
        >
        > Śmierć Jacka Kuronia zamyka epokę w polityce polskiej. Odszedł jeden z bardzo
        > nielicznych w powojennym życiu publicznym prawdziwych socjalistów. Na
        początku
        > PRL był najpierw przekonanym komunistą, potem równie ideowym przeciwnikiem
        > realnego socjalizmu z pozycji uzdrawiacza ? chorego z natury ? ustroju. Jako
        > współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników, po buncie radomskim w roku 1976,
        > walnie przyczynił się do podważenia systemu komunistycznego w Polsce.
        > Jednak od Solidarności trzymał się na dystans nie chcąc kompromitować związku
        w oczach władz komunistycznych swym radykalizmem. Więziony przez wiele lat,
        > przed, i po wprowadzeniu stanu wojennego, zapłacił wysoką cenę osobistą za
        > działalność opozycyjną na rzecz wolności i demokracji w Polsce.
        > Po przewrocie ustrojowym w roku 1989 Kuroń został ministrem pracy i opieki
        > społecznej w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, osłaniając swym autorytetem
        bardzo
        > bolesne reformy rynkowe i plan Balcerowicza, powodujący masowe upadłości
        > zakładów pracy. Przyłożył więc rękę do masowego bezrobocia w Polsce z
        > przekonania, że jest to cena za uzdrowienie gospodarki odziedziczonej po
        > komuniźmie. Mimo to w połowie lat 90., í 8 ciągle cieszył się jako polityk
        > najwyższym zaufaniem społecznym. Jednak zaufanie i sympatia nie przełożyły
        się
        > na sukces polityczny. W wyborach prezydenckich poniósł klęskę jako kandydat
        > Unii Wolności.
        > Rozczarowany do kapitalizmu, który pomógł wprowadzać i ciężko chory, Kuroń
        > wycofał się z życia publicznego. Rok przed śmiercią wyrażał się bardzo
        > krytycznie na temat polityki finansowej Balcerowicza, którą pomagał na
        początku
        > wprowadzać oraz Trzeciej Rzeczpospolitej w ogóle. Zachęcał wręcz do
        stopniowej
        > wymiany pokoleniowej całej klasy politycznej. Zmarł w wieku 70 lat, w nocy z
        16 na 17 czerwca. Był politykiem nie tylko dzielnym, wręcz bohaterskim, ale
        > również prawym, choć skażonym komunizmem na początku działalności publicznej.
        > Jakąkolwiek poniósł wtedy winę, zmazał ją tysiąckrotnie w opozycji
        > antykomunistycznej.

        Tylko bez przesady,z tym zmazywaniem tysiackrotnym.
        Trzymajmy sie konkretow.Dluzej byl komunista niz antykomunista.
        Koniecznie trzebaby tez napisac,ze zmarl na raka gardla,ktorego nabawil sie
        palac jak smok cale zycie i popijac niezle tez.
        Jak szczerze,to szczerze.Niech ludzie wiedza,ze Jacek byl facetem z
        nalogami,ktore skrocily mu zycie co najmniej o 10 lat i spowodowaly jego smierc.


        > www.kurierplus.com/issues/2004/k511/rozyllo.htm
        • Gość: MACIEJ TERRORYSCI NIE DAJA ZA WYGRANA W IRAKU-"FALLUDZA W IP: *.ny325.east.verizon.net 24.06.04, 16:31
          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2146913.html
          Stefan4,mam dla ciebie dobra wiadomosc:"Falludza walczy".
          Terrorysci nie daja za wygrana w Iraku,bo NAWET SAM JACEK KURON BYL PRZECIWKO
          WOJNIE W IRAKU.
          Stefan4,wytlumacz ludziom,dlaczego "powstancy" najbardziej sie uwzieli na
          zabijanie policjantow irackich!!!!!!!!!
          Czyzby byli przeciwko porzadkowi publicznemu????????
          Ja rozumiem,ze Kuron nie widzial potrzeby zwalczania terroryzmu ,bo zdolnosc
          myslenia mial mocno zaklocona alkoholem i papierosami,ale co to bie Stefan4
          podpowiedzialo,zebys popieral terrorystow????
          • goniacy.pielegniarz Całkiem szczerze 24.06.04, 16:59
            Szczerze wątpię, aby Stefan4 zaglądał do tego wątku. Nie skusiłeś go chyba
            swoimi wywodami na temat Iraku, ani na temat stagnacji w UE.
            • goniacy.pielegniarz Re: Całkiem szczerze 24.06.04, 17:07
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Szczerze wątpię, aby Stefan4 zaglądał do tego wątku. Nie skusiłeś go chyba
              > swoimi wywodami na temat Iraku, ani na temat stagnacji w UE.


              Za to inni Twoi fani zaczęli się wpisywać w tym wątku, jak widzę. Choć na razie
              tylko jeden, to być może zwiastuje to pojawienie się jakiejś liczniejszej
              grupy. Na pewno masz liczne grono cichych wielbicieli!
              • maksimum Re: Całkiem szczerze BRAK ODWAGI 24.06.04, 17:35
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > goniacy.pielegniarz napisał:
                >
                > > Szczerze wątpię, aby Stefan4 zaglądał do tego wątku. Nie skusiłeś go chyba
                >
                > > swoimi wywodami na temat Iraku, ani na temat stagnacji w UE.
                >
                >
                > Za to inni Twoi fani zaczęli się wpisywać w tym wątku, jak widzę.

                Wpadl facet na jeden dzien i sie przestraszyl,ze nie da rady.

                > Choć na razie tylko jeden, to być może zwiastuje to pojawienie się jakiejś
                >liczniejszej grupy.

                Szczerze watpie.Rzadko kogo stac na dluzsza dyskusje na poziomie.

                > Na pewno masz liczne grono cichych wielbicieli!

                Wiem.Czytaja,ale nie maja odwagi pisac.
                • bush_w_wodzie brak sensu 24.06.04, 17:55
                  maksimum napisał:
                  >
                  > Wpadl facet na jeden dzien i sie przestraszyl,ze nie da rady.
                  >

                  faktycznie podszedl do twojej tworczosci troche zbyt syntetycznie. trup to trup.
                  ale na twoje nieszczescie niektorzy maja zamilowanie do patologii i lubia
                  wiedziec jakie sa przyczyny tego rzeczy stanu


                  > > Choć na razie tylko jeden, to być może zwiastuje to pojawienie się jakiejś
                  >
                  > >liczniejszej grupy.
                  >
                  > Szczerze watpie.Rzadko kogo stac na dluzsza dyskusje na poziomie.
                  >

                  czyli pokrotce: jednych brzydzisz a innych nudzisz

                  > > Na pewno masz liczne grono cichych wielbicieli!
                  >
                  > Wiem.Czytaja,ale nie maja odwagi pisac.

                  ja na ten przyklad lubie cie czytac bo jestes prawdziwa skarbnica malych oszustw
                  i duzych pomylek intelektualnych oraz klinicznym przypadkiem wplywu nadmiernego
                  materializmu na czlowieka.

                  tak na marginesie. lubujesz sie w wytykaniu ludziom nalogow. tymczasem sam
                  jestes juz ofiara pewnego nalogu... ot ironia
                • goniacy.pielegniarz Nie jesteś sam 24.06.04, 18:32
                  maksimum napisał:


                  > Wiem.Czytaja,ale nie maja odwagi pisac.

                  Wbrew pozorom, to Ty taki niepowtarzalny nie jesteś. Nie wiem, czy się
                  orientujesz, ale na tym forum jest jeszcze jeden gość, który twierdzi, że nikt
                  nie daje mu rady w polemikach i że nikt nie jest w stanie wytrzymać z nim w
                  dyskusjach na argumenty. Co więcej, podobnie jak Ty, wyznaje zasadę - kto nie
                  ze mną, ten lewakiem.
            • maksimum Re: Całkiem szczerze 24.06.04, 17:14
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Szczerze wątpię, aby Stefan4 zaglądał do tego wątku. Nie skusiłeś go chyba
              > swoimi wywodami na temat Iraku, ani na temat stagnacji w UE.

              On jest dosc inteligentny,tylko ze swoje moce przerobowe poswieca nie zawsze
              szlachetnym celom.
              Al-Kaida to byly i sa tysiace ludzi,dobrze zorganizowanych i z duza checia do
              zabijania innych ,az sami polegna w walce.
              Wiekszosc Polakow,w tym Kuron nie widzialo powodu wyzwolenia Iraku i przyjdzie
              im poczekac nastepny rok czy dwa by zobaczyc efekt koncowy.
              "Nie od razu Irak zbudowano",no nie?
              I na mysl przychodzi prezydent miasta Krakowa.Co u niego?
              Jesli Al-Kaida udal sie taki atak jak na WTC,to stac ich na bardzo wiele.
              • goniacy.pielegniarz Re: Całkiem szczerze 24.06.04, 17:49
                maksimum napisał:

                > goniacy.pielegniarz napisał:
                >
                > > Szczerze wątpię, aby Stefan4 zaglądał do tego wątku. Nie skusiłeś go chyba
                >
                > > swoimi wywodami na temat Iraku, ani na temat stagnacji w UE.
                >
                > On jest dosc inteligentny,tylko ze swoje moce przerobowe poswieca nie zawsze
                > szlachetnym celom.
                > Al-Kaida to byly i sa tysiace ludzi,dobrze zorganizowanych i z duza checia do
                > zabijania innych ,az sami polegna w walce.

                Ale chyba dostrzegasz róznice pomiędzy Al-Kaidą a tymi, którzy nie chcą
                Amerykanów u siebie? Wiesz, żebyś zaraz nie stwierdził, że większość
                Irakijczyków to Al-Kaida.

                > Wiekszosc Polakow,w tym Kuron nie widzialo powodu wyzwolenia Iraku i
                >przyjdzie im poczekac nastepny rok czy dwa by zobaczyc efekt koncowy.

                A nie widział pewnie dlatego, że palił i pił.

                > "Nie od razu Irak zbudowano",no nie?

                Póki co potrzebujecie więcej wojsk w Afganistanie.

                > I na mysl przychodzi prezydent miasta Krakowa.Co u niego?

                Nie mam pojęcia. To nie mój region.

                > Jesli Al-Kaida udal sie taki atak jak na WTC,to stac ich na bardzo wiele.

                A dlaczego się udał?
    • bush_w_wodzie tylko szczerze maksiu maksiu 24.06.04, 18:14
      piszesz nam duzo o swoim wybitnym intelekcie za ktorym idzie sukces finansowy.
      to ja sobie pomyslalem ze mozesz zrobic duzo dobrego jesli nam opiszesz na czym
      polega twoje zajecie zebysmy cie mogli troche ponasladowac. jesli nie wiemy co
      robisz to trudno nam cie nasladowac. nie musisz sie przeciez wstydzic. jesli na
      przyklad zajmujesz sie deratyzacja usuwaniem karaluchow czy tez smieciarstwem to
      przeciez nie jest nic wstydliwego. biznes jak kazdy inny. przeciez organizacja
      dobrej firmy kanalarskiej naprawde wymaga wybitnego intelektu i my cie za to
      docenimy. duma cie musi przeciez rozpierac a takie wstrzymywanie dumy moze zle
      wplywac na pe... pardon na umysl.

      no chyba ze twoje zajecie jest tajne. jakas tajna policja czy cus. no to wtedy
      nie pisz bo sie moze wydac
      • Gość: MACIEJ SEDZIA ZALATWIL VENUS WILLIAMS W WIMBLEDON IP: *.ny325.east.verizon.net 24.06.04, 21:55
        sports.espn.go.com/sports/tennis/wimbledon04/news/story?id=1827410
        Oczywiscie zadne europejskie agencje tego nie podaja,wiec zalaczam wam link.
        W drugim tiebreak przy stanie 2:1 dla Williams,Sprem zaserwowala w out i sedzia
        przyznal jej punkt na 2:2.
        Sprem drugi serw z tego samego miejsca poslala dobrze ale Venus wygrala ten
        punkt i sedzia powiedzial 3:2 dla Williams,gdy powinno byc 3:1 dla Williams.

        Szef tego calego balaganu w Wimbledonie Alan Mills powiedzial,ze wyniku nie
        zmieni,choc to bardzo latwo dla obu zawodniczek rozegrac jeden dodatkowy punkt.
        Nie lepiej bylo "rozstawic" Venus razem z Serena i Capriati w jednej cwiartce i
        wtedy nie trzebaby oszukiwac przy sedziowaniu?
        Przeciez nie ma lepszych niz Serena i Capriati na kortach Wimbledon,a
        sa "rozstawione"w jednej cwiartce.
        • maksimum Re: SEDZIA ZALATWIL VENUS WILLIAMS W WIMBLEDON 24.06.04, 22:02
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > sports.espn.go.com/sports/tennis/wimbledon04/news/story?id=1827410
          > Oczywiscie zadne europejskie agencje tego nie podaja,wiec zalaczam wam link.
          > W drugim tiebreak przy stanie 2:1 dla Williams,Sprem zaserwowala w out i
          sedzia
          > przyznal jej punkt na 2:2.
          > Sprem drugi serw z tego samego miejsca poslala dobrze ale Venus wygrala ten
          > punkt i sedzia powiedzial 3:2 dla Williams,gdy powinno byc 3:1 dla Williams.
          >
          > Szef tego calego balaganu w Wimbledonie Alan Mills powiedzial,ze wyniku nie
          > zmieni,choc to bardzo latwo dla obu zawodniczek rozegrac jeden dodatkowy
          punkt.
          > Nie lepiej bylo "rozstawic" Venus razem z Serena i Capriati w jednej cwiartce
          i wtedy nie trzebaby oszukiwac przy sedziowaniu?
          > Przeciez nie ma lepszych niz Serena i Capriati na kortach Wimbledon,a
          > sa "rozstawione"w jednej cwiartce.

          Oczywiscie ani agencje polskie ani europejskie o tym nic nie pisza.
          To jest taki spisek,o ktorym wiedza WSZYSCY poza EUropa.

          sport.gazeta.pl/sport/1,35335,2148355.html
          • bush_w_wodzie to trzeba leczyc 24.06.04, 22:10
            bo to juz wyglada jak niezle rozwinieta paranoja

            masz tu link do sportu na bbc

            news.bbc.co.uk/sport1/hi/tennis/3837841.stm
            venus miala w ostatnim tajbrejku 3 setbole i wszystkie przegrala

            lepiej sprawdz czy nie masz jakiegos spiskujacego europejczyka w kredensie albo
            lozkiem
            • maksimum KTO W EUROPIE PRZYZNAJE SIE DO SWOICH BLEDOW ? 24.06.04, 22:29
              Tournament referee Alan Mills said the result would stand despite the umpire's
              error.

              I trzeba sie cieszyc,ze zalatwilo sie zwyciestwo EUropejce.
              Bo przeciez moznaby rozegrac dodatkowy punkt,ale wtedy kto wie,kto by wygral,a
              tak to zwyciestwo juz jest "po naszej stronie".

              "It is a bizarre situation but ultimately the result stands and I'm afraid
              Venus has left the tournament," Mills told BBC Sport.

              A miala czekac na takich glupkow jak ty,ktorzy nie potrafia poprawic swoich
              bledow?

              "I would have thought the linespeople would have thought they could go up to
              the umpire if they realised a mistake had been made.

              Ty nie mysl ciemniaczu za bardzo za innych,wtedy gdy masz myslec i podejmowac
              decyzje za siebie.

              "What I cannot understand is the players' reaction. It is the players'
              responsibility once they are on court to know the score."

              Oooooooooooooo!
              A ja myslalem,ze gracze powinni grac,a sedziowaniem zajmuje sie sedzia.

              Sprem said she did not notice the error.

              "I was confused but I didn't think about it," she said. "I was 100% in the
              match and I just wanted to get on and play."
              • bush_w_wodzie oczywiscie masz racje - 24.06.04, 22:34
                ta jedna pilka jest ostatecznym dowodem na spisek europejski. wszyscy chca was
                pokrzywdzic w eu i lepiej sie tu nie zpuszczaj. koniecznie sprawdz pod lozkiem
                czy ci sie tam jakis europejczyk nie schowal
                • maksimum Re: oczywiscie masz racje - 24.06.04, 22:50
                  bush_w_wodzie napisał:

                  > ta jedna pilka jest ostatecznym dowodem na spisek europejski. wszyscy chca was
                  > pokrzywdzic w eu i lepiej sie tu nie zpuszczaj. koniecznie sprawdz pod lozkiem
                  > czy ci sie tam jakis europejczyk nie schowal

                  Prawda jest,ze Venus wygrala drugi set,a sedziowie i organizatorzy europejscy
                  nie potrafili stanac na wysokosci zadania i poprawic swoj kardynalny blad.
                  Wy w dalszym ciagu nie wiecie,ze poprawianie wlasnych bledow swiadczy dobrze o
                  procesie uczenia sie.
                  A niepoprawianie wlasnych bledow,to zwykla europejska tepota.
          • maksimum Re: SEDZIA ZALATWIL VENUS WILLIAMS W WIMBLEDON 24.06.04, 22:17
            maksimum napisał:

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > sports.espn.go.com/sports/tennis/wimbledon04/news/story?id=1827410
            > > Oczywiscie zadne europejskie agencje tego nie podaja,wiec zalaczam wam lin
            > k.
            > > W drugim tiebreak przy stanie 2:1 dla Williams,Sprem zaserwowala w out i
            > sedzia
            > > przyznal jej punkt na 2:2.
            > > Sprem drugi serw z tego samego miejsca poslala dobrze ale Venus wygrala te
            > n
            > > punkt i sedzia powiedzial 3:2 dla Williams,gdy powinno byc 3:1 dla William
            > s.
            > >
            > > Szef tego calego balaganu w Wimbledonie Alan Mills powiedzial,ze wyniku ni
            > e
            > > zmieni,choc to bardzo latwo dla obu zawodniczek rozegrac jeden dodatkowy
            > punkt.
            > > Nie lepiej bylo "rozstawic" Venus razem z Serena i Capriati w jednej cwiar
            > tce
            > i wtedy nie trzebaby oszukiwac przy sedziowaniu?
            > > Przeciez nie ma lepszych niz Serena i Capriati na kortach Wimbledon,a
            > > sa "rozstawione"w jednej cwiartce.
            >
            > Oczywiscie ani agencje polskie ani europejskie o tym nic nie pisza.
            > To jest taki spisek,o ktorym wiedza WSZYSCY poza EUropa.
            >
            > sport.gazeta.pl/sport/1,35335,2148355.html

            A tu oficjalny link Wimbledonu,w ltorym ani slowa o pomylce sedziego.

            www.wimbledon.org/en_GB/news/reports/2004-06-24/200406241088102652563.html
            • bush_w_wodzie a europejczycy spiskuja... 24.06.04, 22:26
              po pierwsze sedzia nie zalatwil williams bo miala potem trzy setbole. a
              wczesniej przegrala pierwszy set

              po drugie na oficjalnej stronie masz dwa wywiady w ktorym ta pomylka jest
              dyskutowana. np

              www.wimbledon.org/en_GB/news/interviews/2004-06-24/200406241088105210949.html
              po trzecie sprawdziles juz pod lozkiem?
              • maksimum Re: a europejczycy spiskuja... 24.06.04, 22:32
                bush_w_wodzie napisał:

                > po pierwsze sedzia nie zalatwil williams bo miala potem trzy setbole. a
                > wczesniej przegrala pierwszy set

                Kiedy ty sie myslec nauczysz??????????
                Jesli miala setball,to znaczy ze juz wygrala ten set,bo sedzia jej ukradl jeden
                punkt.
                Wiem,ze przy twojej inteligencji,ty do tego nie dojdziesz i nie ma co ci dalej
                cokolwiek tlumaczyc.


                > po drugie na oficjalnej stronie masz dwa wywiady w ktorym ta pomylka jest
                > dyskutowana. np
                >
                > www.wimbledon.org/en_GB/news/interviews/2004-06-24/200406241088105210949.html
                > po trzecie sprawdziles juz pod lozkiem?
                • bush_w_wodzie zaburzona percepcja czasu 24.06.04, 22:41
                  no i mamy kolejna patologie postrzegania swiata przez maksia

                  maksimum napisał:

                  > bush_w_wodzie napisał:
                  >
                  > > po pierwsze sedzia nie zalatwil williams bo miala potem trzy setbole. a
                  > > wczesniej przegrala pierwszy set
                  >
                  > Kiedy ty sie myslec nauczysz??????????
                  > Jesli miala setball,to znaczy ze juz wygrala ten set,bo sedzia jej ukradl
                  jeden
                  >
                  > punkt.

                  jakbys mial blade pojecie o tenisie to bys wiedzial ze zawodnicy graja w rozny
                  sposob w zaleznosci od wyniku. venus przegrala trzy setbole i ma pretensje
                  wylacznie do siebie a przy takich przeliczankach jak twoje to jeden punkt w
                  pierwszym secie by mogl calkiem zmienic wynik meczu. no ale jak ci pasuje zeby
                  sie czuc pokrzywdzonym to twoja sprawa


                  • maksimum Re: zaburzona percepcja czasu 24.06.04, 22:46
                    bush_w_wodzie napisał:

                    > no i mamy kolejna patologie postrzegania swiata przez maksia
                    >
                    > maksimum napisał:
                    >
                    > > bush_w_wodzie napisał:
                    > >
                    > > > po pierwsze sedzia nie zalatwil williams bo miala potem trzy setbole.
                    > a
                    > > > wczesniej przegrala pierwszy set
                    > >
                    > > Kiedy ty sie myslec nauczysz??????????
                    > > Jesli miala setball,to znaczy ze juz wygrala ten set,bo sedzia jej ukradl
                    > jeden
                    > >
                    > > punkt.
                    >
                    > jakbys mial blade pojecie o tenisie to bys wiedzial ze zawodnicy graja w rozny
                    > sposob w zaleznosci od wyniku. venus przegrala trzy setbole i ma pretensje
                    > wylacznie do siebie

                    A co miala powiedziec jak ma przeciwko sobie takich tepakow jak ty i angielscy
                    sedziowie????????

                    > a przy takich przeliczankach jak twoje to jeden punkt w
                    > pierwszym secie by mogl calkiem zmienic wynik meczu. no ale jak ci pasuje zeby
                    > sie czuc pokrzywdzonym to twoja sprawa

                    No i sedziowie licza w rozny sposob w zaleznosci od wyniku.
                • maksimum NIE ROZUMIESZ KAPUSCIANA GLOWO,ZE VENUS WYGRALA 2 24.06.04, 22:43
                  maksimum napisał:

                  > bush_w_wodzie napisał:
                  >
                  > > po pierwsze sedzia nie zalatwil williams bo miala potem trzy setbole. a
                  > > wczesniej przegrala pierwszy set
                  >
                  > Kiedy ty sie myslec nauczysz??????????
                  > Jesli miala setball,to znaczy ze juz wygrala ten set,bo sedzia jej ukradl
                  jeden punkt.
                  > Wiem,ze przy twojej inteligencji,ty do tego nie dojdziesz i nie ma co ci
                  dalej cokolwiek tlumaczyc.
                  >
                  >
                  > > po drugie na oficjalnej stronie masz dwa wywiady w ktorym ta pomylka jest
                  > > dyskutowana. np
                  > >
                  > > www.wimbledon.org/en_GB/news/interviews/2004-06-24/200406241088105210949.html
                  > > po trzecie sprawdziles juz pod lozkiem?



                  Q. You had three set points in the second set, two set points in the first set.
                  Is that painful?

                  Nie rozumiesz kapusciana glowo,ze Venus wygrala drugi set?????????
                  Za tepy jestes ,zeby to pojac????
                  Jesli przy zlym liczeniu miala 1 punkt przewagi i setpoint,to przy dobrym
                  liczeniu miala 2(DWA) punkty przewagi i wygrany drugi set.

                  Przemysl to wszystko jeszcze raz i wyciagnij tesciowa spod lozka.
                  • bush_w_wodzie wszystko bedzie dobrze 24.06.04, 22:49
                    masz oczywiscie racje. venus wygrala drugi set i zpewnoscia by wygrala caly
                    mecz. nie martw sie juz tym gosciem co sie czai w spizarce. przespij sie lepiej
                    i zostaw te sprawe dzordzowi z donaldem. oni juz zrobia porzadek z podla europa
                    i kaza powtorzyc ten mecz. juz dobrze...
                    • maksimum Re: wszystko bedzie dobrze 24.06.04, 22:52
                      bush_w_wodzie napisał:

                      > masz oczywiscie racje. venus wygrala drugi set i zpewnoscia by wygrala caly
                      > mecz. nie martw sie juz tym gosciem co sie czai w spizarce. przespij sie
                      lepiej i zostaw te sprawe dzordzowi z donaldem. oni juz zrobia porzadek z podla
                      >europa i kaza powtorzyc ten mecz. juz dobrze...

                      Wystarczy rozegrac trzeci set,ale przy waszej tepocie wszystko jest mozliwe.
                      • maksimum PEWNO HOKEJA NIE OGLADASZ ? 24.06.04, 22:58
                        No wiec w hokeju,gdy sedzia nie zauwazy gola i pozwoli zawodnikom grac dalej i
                        padnie gol dla druzyny przeciwnej,to wtedy sytuacja przegladana jest na
                        playbacku i pierwszy gol sie liczy,a drugi jest anulowany.

                        Te ciamajdy europejskie w Wimbledonie powinny uznac wygranie drugiego seta
                        przez Venus i trzeci set powinien byc rozegrany.
                        Ale w EU nie ma to jak "sprawiedliwosc jest po naszej stronie".
                        • maksimum CIEKAWE CZY KATARYNA OGLADALA TEN MECZ ? 24.06.04, 23:00
                          maksimum napisał:

                          > No wiec w hokeju,gdy sedzia nie zauwazy gola i pozwoli zawodnikom grac dalej
                          i
                          > padnie gol dla druzyny przeciwnej,to wtedy sytuacja przegladana jest na
                          > playbacku i pierwszy gol sie liczy,a drugi jest anulowany.
                          >
                          > Te ciamajdy europejskie w Wimbledonie powinny uznac wygranie drugiego seta
                          > przez Venus i trzeci set powinien byc rozegrany.
                          > Ale w EU nie ma to jak "sprawiedliwosc jest po naszej stronie".

                          Ciekawe jak Kataryna,gdyby byla na miejscu Alan'a Mills'a rozstrzygnelaby te
                          pomylke sedziowska.
                          Ona jest taka czula na krzywde na krzywde ludzka.
                      • bush_w_wodzie bedzie trzeci set 24.06.04, 22:58
                        naprawde bedzie. najpierw tylko dzordz wylapie osame i terrorystow a zaraz
                        potem kaze ten set rozegrac
                        • maksimum Re: bedzie trzeci set 24.06.04, 23:06
                          bush_w_wodzie napisał:

                          > naprawde bedzie. najpierw tylko dzordz wylapie osame i terrorystow a zaraz
                          > potem kaze ten set rozegrac

                          Czy moglbym prosic o innego sedziego na ten trzeci set,bo wiem ,ze bedziecie
                          upierali sie przy tej swojej niedojdzie?
      • bush_w_wodzie jakbys przeoczyl 24.06.04, 23:01
        bush_w_wodzie napisał:

        > piszesz nam duzo o swoim wybitnym intelekcie za ktorym idzie sukces finansowy.
        > to ja sobie pomyslalem ze mozesz zrobic duzo dobrego jesli nam opiszesz na
        czym
        > polega twoje zajecie zebysmy cie mogli troche ponasladowac. jesli nie wiemy co
        > robisz to trudno nam cie nasladowac. nie musisz sie przeciez wstydzic. jesli
        na
        > przyklad zajmujesz sie deratyzacja usuwaniem karaluchow czy tez smieciarstwem
        t
        > o
        > przeciez nie jest nic wstydliwego. biznes jak kazdy inny. przeciez organizacja
        > dobrej firmy kanalarskiej naprawde wymaga wybitnego intelektu i my cie za to
        > docenimy. duma cie musi przeciez rozpierac a takie wstrzymywanie dumy moze zle
        > wplywac na pe... pardon na umysl.
        >
        > no chyba ze twoje zajecie jest tajne. jakas tajna policja czy cus. no to wtedy
        > nie pisz bo sie moze wydac

        a na dokladke ciemny dalaj lama nie chce kentucky chicken food w tybecie
        • maksimum Re: jakbys przeoczyl 24.06.04, 23:10
          bush_w_wodzie napisał:

          > bush_w_wodzie napisał:
          >
          > > piszesz nam duzo o swoim wybitnym intelekcie za ktorym idzie sukces finans
          > owy.
          > > to ja sobie pomyslalem ze mozesz zrobic duzo dobrego jesli nam opiszesz na
          > czym
          > > polega twoje zajecie zebysmy cie mogli troche ponasladowac. jesli nie wiem
          > y co
          > > robisz to trudno nam cie nasladowac. nie musisz sie przeciez wstydzic. jes
          > li
          > na
          > > przyklad zajmujesz sie deratyzacja usuwaniem karaluchow czy tez smieciarst
          > wem
          > to przeciez nie jest nic wstydliwego. biznes jak kazdy inny. przeciez organiz
          > acja
          > > dobrej firmy kanalarskiej naprawde wymaga wybitnego intelektu i my cie za
          > to docenimy. duma cie musi przeciez rozpierac a takie wstrzymywanie dumy moze
          > zle wplywac na pe... pardon na umysl.
          > >
          > > no chyba ze twoje zajecie jest tajne. jakas tajna policja czy cus. no to w
          > tedy nie pisz bo sie moze wydac
          >
          > a na dokladke ciemny dalaj lama nie chce kentucky chicken food w tybecie

          Te zawody,ktore ci do glowki przychodza,to jest wlasnie to na co ciebie stac.
          Rozumiesz chyba,jak to koszula bliska cialu jest,a glodnemu chleb na mysli.
          Nawet sie nie spodziewalem,ze przy twoim poziomie umyslowym,mozesz miec inne
          pomysly.
          • bush_w_wodzie no to szczerze 24.06.04, 23:11
            czekamy
            • maksimum Re: no to szczerze 24.06.04, 23:18
              bush_w_wodzie napisał:

              > czekamy

              1-Najpierw musisz uwierzyc w genetyke,ze lump ze Skierniewic,jakichs bys cudow
              nie wyprawial,inteligentnych dzieci nie moze posiadac.
              2-Druga sprawa ,to szkolnictwo.Madrzejsze dzieci,chodza do lepszych szkol.

              Juz na samym poczatku widzisz ,ze odpadasz co najmniej o dwie dlugosci,bo umysl
              twoj nie jest w stanie pojac tego,co dzieje sie w wyzszych zywilizacjach.
              • maksimum Re: no to szczerze 24.06.04, 23:20
                maksimum napisał:

                > bush_w_wodzie napisał:
                >
                > > czekamy
                >
                > 1-Najpierw musisz uwierzyc w genetyke,ze lump ze Skierniewic,jakichs bys
                cudow
                > nie wyprawial,inteligentnych dzieci nie moze posiadac.
                > 2-Druga sprawa ,to szkolnictwo.Madrzejsze dzieci,chodza do lepszych szkol.
                >
                > Juz na samym poczatku widzisz ,ze odpadasz co najmniej o dwie dlugosci,bo
                >umysl twoj nie jest w stanie pojac tego,co dzieje sie w wyzszych zywilizacjach.

                Pewno bys tez chcial,zeby wykladowca na polskiej uczelni zarabial tyle samo co
                na amerykanskiej????????
                To ci sie moze tylko przysnic.
              • bush_w_wodzie tak wlasnie myslalem 24.06.04, 23:20
                ze nie napiszesz czym sie zajmujesz
                • maksimum Re: tak wlasnie myslalem 24.06.04, 23:29
                  bush_w_wodzie napisał:

                  > ze nie napiszesz czym sie zajmujesz

                  Jak ci brak argumentow w dyskusji,to chcialbys czlowieka troche blotem
                  obrzucic,bo do ciebie byl podobny.
                  Nie zaszkodziloby ci troche pokory.
                  • bush_w_wodzie i kto tu pisze 24.06.04, 23:32
                    o obrzucaniu blotem?

                    nie o to mi chodzi tylko chcialbym sie troche rozwinac i ponasladowac
                    • maksimum Re: i kto tu pisze 25.06.04, 04:16
                      bush_w_wodzie napisał:

                      > o obrzucaniu blotem?
                      >
                      > nie o to mi chodzi tylko chcialbym sie troche rozwinac i ponasladowac

                      Z moich obserwacji wynika,ze progress ci nie grozi.
              • Gość: marcee Pielo co na gardlo???? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 25.06.04, 01:30
                zamiast o prozaku ty mnie lepiej powiedz co dobre na gardlo. czuje ze mi
                puchnie a jak przelykam zyleta.
                jutro 25 -vat i ja nie dam rady isc do lekarza
                jechac na pogotowie w sobote czy co?

                herbata z miodem nie dziala
                moze jakis syropek?

                zgnebiona marcepanna
                • maksimum Re: Pielo co na gardlo???? 25.06.04, 04:21
                  Gość portalu: marcee napisał(a):

                  > zamiast o prozaku ty mnie lepiej powiedz co dobre na gardlo. czuje ze mi
                  > puchnie a jak przelykam zyleta.
                  > jutro 25 -vat i ja nie dam rady isc do lekarza
                  > jechac na pogotowie w sobote czy co?

                  To najwyrazniej po tych lodach.
                  U nas dobry jest Nyquil,to taki syrop z tylenolem i czyms tam jeszcze.
                  Musisz wziac jakies sr przeciwzapalne jak tylenol,a jesli trwa to juz tydzien
                  to idz do lekarza po antybiotyk.

                  > herbata z miodem nie dziala
                  > moze jakis syropek?
                  >
                  > zgnebiona marcepanna
          • maksimum Re: jakbys przeoczyl 24.06.04, 23:14
            maksimum napisał:

            > bush_w_wodzie napisał:
            >
            > > bush_w_wodzie napisał:
            > >
            > > > piszesz nam duzo o swoim wybitnym intelekcie za ktorym idzie sukces f
            > inans
            > > owy.
            > > > to ja sobie pomyslalem ze mozesz zrobic duzo dobrego jesli nam opisze
            > sz na
            > > czym
            > > > polega twoje zajecie zebysmy cie mogli troche ponasladowac. jesli nie
            > wiem
            > > y co
            > > > robisz to trudno nam cie nasladowac. nie musisz sie przeciez wstydzic
            > . jes
            > > li
            > > na
            > > > przyklad zajmujesz sie deratyzacja usuwaniem karaluchow czy tez smiec
            > iarst
            > > wem
            > > to przeciez nie jest nic wstydliwego. biznes jak kazdy inny. przeciez orga
            > niz
            > > acja
            > > > dobrej firmy kanalarskiej naprawde wymaga wybitnego intelektu i my ci
            > e za
            > > to docenimy. duma cie musi przeciez rozpierac a takie wstrzymywanie dumy m
            > oze
            > > zle wplywac na pe... pardon na umysl.
            > > >
            > > > no chyba ze twoje zajecie jest tajne. jakas tajna policja czy cus. no
            > to w
            > > tedy nie pisz bo sie moze wydac
            > >
            > > a na dokladke ciemny dalaj lama nie chce kentucky chicken food w tybecie
            >
            > Te zawody,ktore ci do glowki przychodza,to jest wlasnie to na co ciebie stac.
            > Rozumiesz chyba,jak to koszula bliska cialu jest,a glodnemu chleb na mysli.
            > Nawet sie nie spodziewalem,ze przy twoim poziomie umyslowym,mozesz miec inne
            > pomysly.

            To ze zostaniesz przywodca narodu w Ciemnogrodzie jak lump ze Skierniewic
            (premier Leszek Miller),to nie znaczy ze od razu poziom twojej inteligencji
            podniesie sie do poziomu amerykanskiego!
            • bush_w_wodzie dobranoc maksiu n/t 24.06.04, 23:38
              • Gość: marcee Re: dobranoc Busiu n/t IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 25.06.04, 01:32
                • Gość: Katarzyna Swit Nowy Dwor Mazowiecki ma apetyt na mistrza! IP: *.sympatico.ca 25.06.04, 01:41
                  • Gość: MACIEJ WLADZA W REKACH GLUPICH IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.04, 04:14
                    www.wimbledon.org/en_GB/news/articles/2004-06-24/200406241088107610948.html

                    Kogo to obchodzi,ze ten przuglupiasty Alan Mills bedzie jutro rano rozmawial z
                    sedzia meczu Venus-Sprem ???????????????
                    Sprem wygrala pierwszy set,a Venus drugi set choc sedzia [przyznal zwyciestwo w
                    calym dwu setowym meczu Sprem.
                    Panie Mills nie osmieszaj sie pan glupimi rozmowami z sedzia,bo to wszyscy maja
                    w d..... ,tylko idz sie pan i powies,bo ta panska glupia glowa do niczego sie
                    juz nie nadaje.
                    Ten prymityw oskarza publicznie Venus,ze ona nie liczy punktow.
                    Zawodnicy sa od grania panie Mills,a sedziowie od sedziowania,a pan glupi panie
                    Mills jestes pan od naprawiania bledow beznadziejnych sedziow.
                    Jak nie wiesz jak to zrobic,to juz mowilem,wez se line i sie powies.
                    Chyba sie nie spodziewasz polglowku,ze caly swiat bedzie zainteresowany twoja
                    rozmowa z sedzia tego meczu??
            • mogiliani Dlaczego mum z NY bąki puszcza? 25.06.04, 11:36
              Dostałem od tego muma list. Pozwolę sobie zacytować jego fragment, w którym
              skarży się na swoje gastryczne przygody:

              "Przepraszam bardzo, ale dwutlenek węgla rozpuszczony w płynie, który spożyłem
              uwolnił się w żołądku i wydostając z przewodu pokarmowego spowodował powstanie
              charakterystycznego dźwięku".

              Cóż, jest to często spotykany objaw u osobników, którzy zapominają o umiarze z
              powodu utleniania się ich komórek nerwowych, co z kolei następuje z powodu zbyt
              długiego przebywania w zatłoczonym mieście.

              Prosta rada na bąki muma:

              DOMOWY WYRÓB PIWA
              Już 6000 lat temu Sumerowie na swoich glinianych tabliczkach zapisali
              informacje dotyczące wytwarzania piwa. W starożytnym Egipcie żadna uroczystość
              (żałobna) nie mogła odbyć się bez tego napoju. W "Księdze snów" piwo oznaczało
              pomyślną wróżbę. Piwowarzy posiadali również wówczas swojego patrona-był nim
              Ozyrys. W czasach panowania Rzymian piwo określane było mianem 'wina z
              jęczmienia'. Chrześcijanie winu przypisali rolę sakralną, a piwo było
              traktowane jako napój orzeźwiający. Wraz z rozprzestrzenianiem się zakonów,
              technika wytwarzania tego szlachetnego trunku była udoskonalana. W IX w. do
              opactwa St. Gallen w Szwajcarii należała słodownia i trzy browary. W każdym z
              nich minisi przygotowywali inny gatunek piwa:
              Tertia - dla pielgrzymów
              Cerevisia - do codziennego użytku
              Prima Melior - najlepsze piwo trzymane na specjalne okazje
              To właśnie zakonnicy zaczęli dodawać chmiel (ok. 1000r.) oraz przenieśli
              fermentację do zimnej piwnicy (Bawaria, 1429r.). W średniowieczu produkcja piwa
              coraz bardziej nabierała cech przemysłu. Pierwsze browary typu rzemieślniczego
              powstały w XI w. w Londynie i Trondheim, wkrótce rozprzestrzeniły się na całą
              Europę. W owych czasach bardzo trudno było o przywilej warzenia piwa. Cechy
              narzucały obowiązek odbycia praktyki czeladniczej (nawet 3 lata).
              Wielkim amatorem piwa był sam król Bolesław Chrobry. W Polsce piwo można nazwać
              napojem narodowym. Powód tego jest dosyć prozaiczny - w naszym kraju nie
              dojrzewa winorośl. Gall Anonim w swoich kronikach pisał: "...Goście Piasta
              obficie zapijali jedzenie beczułką dobrze sfermentowanego piwa, którego ciągle
              ubywało". Zaś Jan Długosz opisując nasze obyczaje wspomina: "wino tu rzadko
              używane. Ma jednak naród polski napój warzony z pszenicy, chmielu i wody, po
              polsku piwem zwany. Ale nie ma nadeń lepszego dla pokrzepienia ciała . Jest nie
              tylko rozkoszą mieszkańców, lecz i cudzoziemców". W wieku XVI było na naszych
              ziemiach już 86 browarów. W Polsce pierwszy zapis określający prawa odnoszące
              się do produkcji i sprzedaży piwa pochodzi z 1272 roku. W okresach trudności
              surowcowych chmiel zastępowano ziołami a jęczmień owsem i żytem.

              Mum wyjechał z Polski i zapomniał zabrac ze sobą konieczny sprzęt by
              wyprodukowac zgodnie ze stara tradycją klarowny napój. Przypomne jak to się
              robi:
              INSTRUKCJA WARZENIA PIWA
              POTRZEBNE WYPOSAŻENIE
              Dopuszczony do kontaktu z żywnością plastikowy zbiornik posiadający wieko lub
              balon fermentacyjny. Optymalna pojemność zbiornika to 35 litrów.
              Długa plastikowa rurka do przelania przefermentowanego piwa do butelek lub
              beczki.
              Użyta beczka lub butelki muszą być na tyle mocne aby wytrzymać zgromadzenie w
              nich 23 litrów musującego napoju. Zalecane jest jednak używanie brązowych
              butelek do piwa zamykanych kapslem. Nie używać butelek uszkodzonych,
              zanieczyszczonych oraz butelek bezzwrotnych.
              1 kilogram białego granulowanego cukru
              Płyn do mycia naczyń
              Kapslownica i kapsle (dostępne w sklepie)
              WYPOSAŻENIE OPCJONALNE
              Cukromierz i próbny słój są użyteczne do sprawdzenia przebiegu fermentacji i
              końcowej ciężkości.
              Termometr oraz podgrzewacz do kontroli optymalnej temperatury.
              CZYSZCZENIE
              Cały sprzęt, butelki itd. muszą być umyte i wysterylizowane z pomocą płynu do
              mycia naczyń. Po wysterylizowaniu sprzęt wypłukać czystą ciepłą, a następnie
              zimną wodą.
              DOŚWIADCZENIE
              Doświadczeni kiperzy mogą w pewnym stopniu urozmaicać niniejszą instrukcję tak
              aby wyprodukować piwo zgodne z ich indywidualnymi preferencjami. Na przykład,
              zastępując niewielką ilość dodatkowego cukru ekstraktem słodowym lub słodem
              suszonym powstanie piwo z odpowiednio pełniejszą treścią. Robiąc 18 litrów piwa
              zamiast 23 litrów otrzymamy piwo z pełniejszym smakiem i ABV (zawartością
              alkoholu około 6%. Zalecamy produkowanie piwa typu STOUT w maksymalnej ilości
              18 litrów.
              WARZENIE PIWA
              Zamkniętą puszkę z ekstraktem wkładamy na 10 minut do naczynia (zlewu) z gorącą
              wodą. Do ok. 5 litrowego naczynia wsypujemy 1 kg cukru, dolewamy 2 litry
              wrzącej wody i mieszamy aż do rozpuszczenia cukru, następnie dodajemy zawartość
              cukru i powtórnie dokładnie mieszamy. Roztwór po wystudzeniu wlewamy do
              pojemnika fermentacyjnego (balonu). Dodajemy 20 litrów wody (dla polepszenia
              smaku wodę można wcześniej przegotować) i całość dokładnie mieszamy. Po dodaniu
              wszystkich składników maksymalna objętość nastaw to 23 litry. W przypadku piwa
              typu Stout max. 18 litrów. Końcowa temperatura nastawu powinna wynosić 18-24°C.
              Należy pamiętać, że temp. powyżej 27°C zabije drożdże. W temp. poniżej 18°C
              fermentacja może w ogóle się nie rozpocząć. Wsypać zawarte w torebce drożdże do
              nastawu, wymieszać i zamknąć otwór pojemnika (balonu) umieszczając w zamknięciu
              (korku) rurkę fermentacyjną. Pozostawić pojemnik w ciepłym miejscu 18-24°C
              (zaleca się zastosowanie ogrzewaczy w celu utrzymania optymalnej temperatury
              nastawu) na okres od 4 do 8 dni.Przed przystąpieniem do dalszych czynności
              upewnić, się że fermentacja dobiegła końca. Sprawdzenie polega na
              potwierdzeniu, że na powierzchnię nie przedostają się bąbelki, a brzeczka
              zaczyna się klarować. Fermentacja będzie zakończona gdy cukromierz będzie
              wskazywał przez dwa kolejne dni 1006, dla Diabetic Beer 996-998. Przed
              rozlaniem piwa do butelek należy upewnić się, że fermentacja jest zakończona w
              przeciwnym razie istnieje niebezpieczeństwo rozsadzenia butelek.
              ROZLEWANIE PIWA DO BUTELEK
              Proces rozlewania wytworzy w piwie dwutlenek węgla, doda trwałości i spowoduje,
              że będzie ono musujące.
              Dodać maksymalnie 1 łyżeczkę cukru (4 g) do każdej wcześniej wysterylizowanej,
              0,5 litrowej, butelki. Nie należy przekraczać powyższej ilości gdyż może to
              spowodować rozsadzenie butelki, a piwo będzie zbyt musujące. Zaniżenie dawki
              cukru ograniczy pienistość piwa. Za pomocą wężyka przelać piwo do butelek,
              pamiętając aby nie poruszyć osadu z dna pojemnika fermentacyjnego (balonu).
              Wężyk do obciągu piwa nie powinien być zanurzony głębiej niż 5 cm od osadu.
              Butelki podczas napełniania trzymamy lekko przechyloną dzięki czemu ograniczymy
              pienienie się piwa oraz utratę CO2. Butelki napełniamy tak aby w szyjce
              pozostało 5 cm wolnej przestrzeni. Po zakapslowaniu wymieszać cukier kilka razy
              przekręcajc butelki.
              Druga fermentacja. Uszczelnić lub zakapslować butelki i umieścić je w ciepłym
              pomieszczeniu o temperaturze ok. 20°C przez 4 dni. Nie przechowywać w
              bezpośrednim nasłonecznieniu.
              Następnie na ok. 7-10 dni przestawić piwo do chłodniejszego pomieszczenia (15°
              C ) w celu sklarowania. Kiedy piwo jest doskonale klarowne nadaje się do
              spożycia, będzie jednak znacznie lepsze jeżeli pozostawimy je na min. kolejne
              dwa tygodnie, jednakże pełnego smaku zabierze dopiero po 2-3 miesiącach.
              (jednakże tu trzeba mieć bardzo silną wolę).
              Podczas serwowania piwa należy uważać aby nie zmącić drożdży zalegających na
              dnie butelek. Przed spożyciem zaleca się przelanie piwa do kufli. Piwo podawać
              dobrze schłodzone.

              Jest jeszcze kilka ważnych szczegółów, ale mum z powodu
              wrodzonej "inteligencji" z pewnością sobie poradzi i puszczanie bąków
              przestanie być jego zmorą.
              • maksimum PONOC W POLSCE ALKOHOLIZM JEST CHOROBA NARODOWA 25.06.04, 15:11
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2149460.html
                Ludzie pija piwko na zdrowie,a kielonka na druga nozke i jeszcze jednego na
                droge.
                A tu surpriza z narkotykami wyskoczyla i zachodzi pytanie od kogo Grzegorz
                Przemyk nauczyl sie cpac?
                Czyzby dobry przyklad z domu?
                40% studentow cpalo co najmniej raz w zyciu,a sadzac po wypowiedziach mogilnego
                mogilianego powyzej,to on nawet cpa przy pisaniu tekstow na forum.
                Z wiekszoscia szarych komorek juz sie dawno pozegnal,jak i jego wzor do
                nasladowania sam Jacek Kuron.
                W Polsce alkoholizm jest choroba narodowa,a cpa sie tylko w krotkich przerwach
                trzezwosci.
                • goniacy.pielegniarz Re: PONOC W POLSCE ALKOHOLIZM JEST CHOROBA NARODO 25.06.04, 15:14
                  Jakie są wyniki podobnych badań na temat brania narkotyków w USA??
                  • maksimum Re: PONOC W POLSCE ALKOHOLIZM JEST CHOROBA NARODO 25.06.04, 15:27
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > Jakie są wyniki podobnych badań na temat brania narkotyków w USA??

                    W latach 1980tych narkotyki byly duzym problemem i widocznym na ulicach.
                    Epidemia AIDS przerzedzila szeregi narkomanow znacznie.
                    Teraz bierze sie narkotyki lzejsze i glownie rozrywkowo.
                    --------------------------------------------------------------------------------
                    -maksimum napisał:

                    > hydy napisał:
                    >
                    > > stefan4 napisał:
                    > >
                    > > > hydy:
                    > > > > zanim się odezwiesz to sie zastanów - w Polsce w ogóle nie można
                    > prowadzić
                    > > > > pojazdów mechanicznych "w stanie wskazującym"
                    > > >
                    > > > Maximum jest Amerykaninem i stosuje amerykańską logikę. Prawdopodobni
                    > e nie
                    > > > tylko nie zna polskiego prawa, ale nawet nie rozumie, że istnieje pra
                    > wo
                    > > spisane
                    > > > w paragrafy. Nie wie też pewnie, że w Polsce wielkim problemem jest a
                    > lkoho
                    > > lizm
                    > > > natomiast narkomania o wiele mniejszym.
                    > > >
                    > > > Traktuj go łagodnie.
                    > > >
                    > > > - Stefan
                    > > >
                    > > > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    > >
                    > > czy to sugestia abym go ignorował? :)
                    >
                    > Tak,tak.
                    > Szczegolnie powaznie wez pod uwage slowa o narkomanii.
                    > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2149460.html
                    --------------------------------------------------------------------------------
                    -Temat poryszylem,bo Stefan wspomnial o powaznym problemem z alkoholizmem i
                    powiedzial ,ze narkomania jest sprawa drugorzedna.
                    • goniacy.pielegniarz Re: PONOC W POLSCE ALKOHOLIZM JEST CHOROBA NARODO 25.06.04, 15:31
                      "41 procent studentów przynajmiej raz w życiu miało kontakt z narkotykami"

                      No więc, jak daleko idące wnioski jesteś w stanie wyciągnąć z takiego zdania???
                      • bush_w_wodzie wnioski wyciagac? 25.06.04, 15:34
                        nie za duze te wymagania? jesli nawet to idace dowolnie dlaeko byle w jedna
                        strone

                        maksiu. przypominam ze wstrzymywanie dumy moze byc szkodliwe
                        • maksimum Re: wnioski wyciagac? 25.06.04, 15:38
                          bush_w_wodzie napisał:

                          > nie za duze te wymagania? jesli nawet to idace dowolnie dlaeko byle w jedna
                          > strone
                          >
                          > maksiu. przypominam ze wstrzymywanie dumy moze byc szkodliwe

                          Uwazam,ze problem z narkotykami w Polsce jest wiekszy niz w USA.
                          • bush_w_wodzie to juz cos 25.06.04, 15:41
                            "uwazam" - bardzo dobrze

                            ale czy masz cos na poparcie? bo np w statystykach aids usa wioda prym wsrod
                            krajow jako tako rozwinietych
                            • maksimum Re: to juz cos 25.06.04, 15:47
                              bush_w_wodzie napisał:

                              > "uwazam" - bardzo dobrze
                              >
                              > ale czy masz cos na poparcie? bo np w statystykach aids usa wioda prym wsrod
                              > krajow jako tako rozwinietych

                              AIDS powala glownie kolorowych w Stanach,a wsrod krajow jako tako rozwinietych
                              AIDS prym wiedzie w Rosji.
                              • bush_w_wodzie aids 25.06.04, 16:19
                                to tak. ale pl daleko w tyle za usa pod wzgledem ilosci nosicieli hiv i chorych
                                na aids
                                • maksimum Re: aids AIDS ? 25.06.04, 18:25
                                  bush_w_wodzie napisał:

                                  > to tak. ale pl daleko w tyle za usa pod wzgledem ilosci nosicieli hiv i
                                  chorych na aids

                                  To sie moze zmienic,bo ilosc zachorowan w Stanach spada ,a w Rosji rosnie.
                                  • bush_w_wodzie jak sie zmieni 25.06.04, 18:49
                                    to daj cynk
                      • maksimum Re: PONOC W POLSCE ALKOHOLIZM JEST CHOROBA NARODO 25.06.04, 15:34
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > "41 procent studentów przynajmiej raz w życiu miało kontakt z narkotykami"
                        >
                        > No więc, jak daleko idące wnioski jesteś w stanie wyciągnąć z takiego
                        zdania???

                        Ze problem istnieje,tylko sie o nim nie mowi.
                        • goniacy.pielegniarz Re: PONOC W POLSCE ALKOHOLIZM JEST CHOROBA NARODO 25.06.04, 15:42
                          maksimum napisał:

                          > goniacy.pielegniarz napisał:
                          >
                          > > "41 procent studentów przynajmiej raz w życiu miało kontakt z narkotykami"
                          > >
                          > > No więc, jak daleko idące wnioski jesteś w stanie wyciągnąć z takiego
                          > zdania???
                          >
                          > Ze problem istnieje,tylko sie o nim nie mowi.

                          Skąd wiesz, że się nie mówi?
                          A może po prostu "bierze sie narkotyki lzejsze i glownie rozrywkowo"
                          • maksimum Re: PONOC W POLSCE ALKOHOLIZM JEST CHOROBA NARODO 25.06.04, 15:44
                            goniacy.pielegniarz napisał:

                            > maksimum napisał:
                            >
                            > > goniacy.pielegniarz napisał:
                            > >
                            > > > "41 procent studentów przynajmiej raz w życiu miało kontakt z narkoty
                            > kami"
                            > > >
                            > > > No więc, jak daleko idące wnioski jesteś w stanie wyciągnąć z takiego
                            >
                            > > zdania???
                            > >
                            > > Ze problem istnieje,tylko sie o nim nie mowi.
                            >
                            > Skąd wiesz, że się nie mówi?
                            > A może po prostu "bierze sie narkotyki lzejsze i glownie rozrywkowo"

                            Nie widze tego w gazetach i Stefan potraktowal to marginalnie przy duzym
                            problemie z alkoholizmem.
              • maksimum Re: Dlaczego mum z NY bąki puszcza? 25.06.04, 15:18
                mogiliani napisał:

                > Dostałem od tego muma list. Pozwolę sobie zacytować jego fragment, w którym
                > skarży się na swoje gastryczne przygody:

                Kto by do takiego wykolejenca jak ty pisal prywatnie?
                Zastanow sie,moze to byl znak od Jacka,ze czas sie napic i nie trac czasu.
                • maksimum DLACZEGO MOGILIANI JEST PSYCHICZNY ? 25.06.04, 15:29
                  maksimum napisał:

                  > mogiliani napisał:
                  >
                  > > Dostałem od tego muma list. Pozwolę sobie zacytować jego fragment, w który
                  > m skarży się na swoje gastryczne przygody:
                  >
                  > Kto by do takiego wykolejenca jak ty pisal prywatnie?
                  > Zastanow sie,moze to byl znak od Jacka,ze czas sie napic i nie trac czasu.

                  Ten tytul bardziej oddaje stan zdrowia mogilianiego.
                  • maksimum W WIMBLEDONIE WSZYSTKO PO STAREMU. 25.06.04, 15:33
                    Nawet nie myslalem,ze Alan Mills przespi sprawe i w czasie snu zmadrzeje i
                    zarzadzi powtorzenie tie-breaku od momentu popelnienia bledu przez sedziego w
                    meczu Venus ze Sprem.
                    Proces nauczania zachodzi TYLKO wtedy,gdy poprawia sie bledy,w przeciwnym
                    wypadku emerytura umyslowa.
                    • bush_w_wodzie to przeciez nie byl blad 25.06.04, 15:37
                      tylko spisek. juz zapomniales?
                      • maksimum Re: to przeciez nie byl blad 25.06.04, 15:42
                        bush_w_wodzie napisał:

                        > tylko spisek. juz zapomniales?

                        Masz racje,bo zwykly blad powinien byc bez problemu naprawiony.
                    • goniacy.pielegniarz Re: W WIMBLEDONIE WSZYSTKO PO STAREMU. 25.06.04, 15:38
                      Ty, Maks, powiedz lepiej, dlaczego amerykańscy sędziowie wypunktowali przegraną
                      Michalczewskiego w walce, której wynik był raczej odwrotny. Nie miał chyba na
                      to wpływu fakt, że gdyby wygrał tę walkę, to pobiłby rekord wszechcasów, który
                      należał do AMERYKANINA?? Czy ci amerykańscy sędziowie jeszcze sędziują?
                      Podejrzewam, że AMERYKA jest im wdzięczna, a proces nauczania zszedł na plan
                      dalszy.
                      • maksimum Re: W WIMBLEDONIE WSZYSTKO PO STAREMU. 25.06.04, 15:41
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > Ty, Maks, powiedz lepiej, dlaczego amerykańscy sędziowie wypunktowali
                        przegraną
                        > Michalczewskiego w walce, której wynik był raczej odwrotny. Nie miał chyba na
                        > to wpływu fakt, że gdyby wygrał tę walkę, to pobiłby rekord wszechcasów,
                        który
                        > należał do AMERYKANINA?? Czy ci amerykańscy sędziowie jeszcze sędziują?
                        > Podejrzewam, że AMERYKA jest im wdzięczna, a proces nauczania zszedł na plan
                        > dalszy.

                        Pojecia nie mam gdzie ta walka sie odbyla i kto do EUropy zaprosil
                        amerykanskich sedziow.
                        Trzebaby organizatorow zawodow przepytac na ten temat.
                        Bo ja mam do organizatorow Wimbledonu pytanie i nie moge sie doczekac
                        odpowiedzi.
                        • bush_w_wodzie i dobrze 25.06.04, 15:45
                          nudzisz strasznie. w tenisa gra sie na poziomie zawodowym od stu lat. czekam na
                          jakis precedens podany przez ciebie kiedy by powtorzono cos wiecej niz pilke
                          • maksimum Re: i dobrze 25.06.04, 15:49
                            bush_w_wodzie napisał:

                            > nudzisz strasznie. w tenisa gra sie na poziomie zawodowym od stu lat. czekam
                            na
                            > jakis precedens podany przez ciebie kiedy by powtorzono cos wiecej niz pilke

                            Znowu zapominasz o tym,ze czasy sie zmieniaja i zachodzi koniecznosc rozwijanie
                            sie umyslowego.
                            Przeciez nie chcesz zyc jak 100 lat temu,czy sie myle?
                            • maksimum ZMIANY NA LEPSZE SA DOWODEM POSTEPU 25.06.04, 15:52
                              maksimum napisał:

                              > bush_w_wodzie napisał:
                              >
                              > > nudzisz strasznie. w tenisa gra sie na poziomie zawodowym od stu lat. czek
                              > am
                              > na
                              > > jakis precedens podany przez ciebie kiedy by powtorzono cos wiecej niz pil
                              > ke
                              >
                              > Znowu zapominasz o tym,ze czasy sie zmieniaja i zachodzi koniecznosc
                              rozwijanie
                              >
                              > sie umyslowego.
                              > Przeciez nie chcesz zyc jak 100 lat temu,czy sie myle?

                              A ze swiadomosc ksztaltuje byt,to bez zmian nie ma postepu.
                            • goniacy.pielegniarz Re: i dobrze 25.06.04, 15:53
                              maksimum napisał:

                              > bush_w_wodzie napisał:
                              >
                              > > nudzisz strasznie. w tenisa gra sie na poziomie zawodowym od stu lat. czek
                              > am
                              > na
                              > > jakis precedens podany przez ciebie kiedy by powtorzono cos wiecej niz pil
                              > ke
                              >
                              > Znowu zapominasz o tym,ze czasy sie zmieniaja i zachodzi koniecznosc
                              rozwijanie
                              >
                              > sie umyslowego.
                              > Przeciez nie chcesz zyc jak 100 lat temu,czy sie myle?


                              Brytyjskie przywiązanie do tradycji tajnym spiskiem przeciwko USA??
                              • maksimum Re: i dobrze 25.06.04, 15:56
                                goniacy.pielegniarz napisał:

                                > maksimum napisał:
                                >
                                > > bush_w_wodzie napisał:
                                > >
                                > > > nudzisz strasznie. w tenisa gra sie na poziomie zawodowym od stu lat.
                                > czek
                                > > am
                                > > na
                                > > > jakis precedens podany przez ciebie kiedy by powtorzono cos wiecej ni
                                > z pil
                                > > ke
                                > >
                                > > Znowu zapominasz o tym,ze czasy sie zmieniaja i zachodzi koniecznosc
                                > rozwijanie
                                > >
                                > > sie umyslowego.
                                > > Przeciez nie chcesz zyc jak 100 lat temu,czy sie myle?
                                >
                                >
                                > Brytyjskie przywiązanie do tradycji tajnym spiskiem przeciwko USA??

                                Przede wszystkim szkodza sobie.
                                • maksimum DRAGI SA OK! DYSKUSJA NA POZIOMIE. 25.06.04, 15:58
                                  • Re: 40 procent studentów brało narkotyki IP: 82.139.13.*

                                  Przeczytaj komentowany artykuł »
                                  Gość: ja 25.06.2004 14:20 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                  Autor zaliczyl wszystkich bioracych do jedej grupy: debili. I mial reacje.



                                  • Re: 40 procent studentów brało narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                                  Przeczytaj komentowany artykuł »
                                  Gość: Dragi OK ;) 25.06.2004 14:41 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                  Do tej grupy przede wszystkim ty sie zaliczasz



                                  • Re: 40 procent studentów brało narkotyki IP: 82.139.13.*

                                  Przeczytaj komentowany artykuł »
                                  Gość: ja 25.06.2004 15:13 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                  Rouzmiem,ze wg ciebie branie to oznaka inteligencji?



                                  • Re: 40 procent studentów brało narkotyki IP: *.cable.mindspring.com

                                  Przeczytaj komentowany artykuł »
                                  Gość: Ar 25.06.2004 15:22 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                  Nie wiem jak twoim, ale moim zdaniem branie to nie twój najmniejszy, nawet taki
                                  ledwo wyczuwalny business ;-) i każda ingerencja państwa w to co robią jej
                                  podmioty jest inwigilacją, nadużywaniem autorytetów państwowych i chorą modą z
                                  za atlantyku. Dziwna ta wojna z narkotykami, gdzie z zabitego wroga 2 się robi.
                                  • maksimum Re: DRAGI SA OK! DYSKUSJA NA POZIOMIE. 25.06.04, 16:03
                                    maksimum napisał:

                                    > • Re: 40 procent studentów brało narkotyki IP: 82.139.13.*
                                    >
                                    > Przeczytaj komentowany artykuł »
                                    > Gość: ja 25.06.2004 14:20 odpowiedz na list odpowiedz cytując
                                    >
                                    > Autor zaliczyl wszystkich bioracych do jedej grupy: debili. I mial reacje.
                                    >
                                    > • Re: 40 procent studentów brało narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                                    >
                                    > Przeczytaj komentowany artykuł »
                                    > Gość: Dragi OK ;) 25.06.2004 14:41 odpowiedz na list odpowiedz cytując
                                    >
                                    >
                                    > Do tej grupy przede wszystkim ty sie zaliczasz
                                    >
                                    > • Re: 40 procent studentów brało narkotyki IP: 82.139.13.*
                                    >
                                    > Przeczytaj komentowany artykuł »
                                    > Gość: ja 25.06.2004 15:13 odpowiedz na list odpowiedz cytując
                                    >
                                    > Rouzmiem,ze wg ciebie branie to oznaka inteligencji?
                                    >
                                    > • Re: 40 procent studentów brało narkotyki IP: *.cable.mindspring.com
                                    >
                                    > Przeczytaj komentowany artykuł »
                                    > Gość: Ar 25.06.2004 15:22 odpowiedz na list odpowiedz cytując
                                    >
                                    > Nie wiem jak twoim, ale moim zdaniem branie to nie twój najmniejszy, nawet
                                    taki
                                    > ledwo wyczuwalny business ;-) i każda ingerencja państwa w to co robią jej
                                    > podmioty jest inwigilacją, nadużywaniem autorytetów państwowych i chorą modą z
                                    > za atlantyku. Dziwna ta wojna z narkotykami, gdzie z zabitego wroga 2 się
                                    >robi.

                                    Ta ostatnia wypowiedz,gdzie zwalczanie narkomanii jest "ingerencja panstwa w to
                                    co robia jej podmioty" wskazuje na to ze mamy do czynienia z osobnikiem po
                                    studiach na wysokim stanowisku.
                              • goniacy.pielegniarz Re: i dobrze 25.06.04, 15:57
                                goniacy.pielegniarz napisał:

                                > maksimum napisał:
                                >
                                > > bush_w_wodzie napisał:
                                > >
                                > > > nudzisz strasznie. w tenisa gra sie na poziomie zawodowym od stu lat.
                                > czek
                                > > am
                                > > na
                                > > > jakis precedens podany przez ciebie kiedy by powtorzono cos wiecej ni
                                > z pil
                                > > ke
                                > >
                                > > Znowu zapominasz o tym,ze czasy sie zmieniaja i zachodzi koniecznosc
                                > rozwijanie
                                > >
                                > > sie umyslowego.
                                > > Przeciez nie chcesz zyc jak 100 lat temu,czy sie myle?
                                >
                                >
                                > Brytyjskie przywiązanie do tradycji tajnym spiskiem przeciwko USA??


                                A może brytyjski konserwatyzm tajnym wsparciem dla chorwackiego tenisa??
                                • maksimum Re: i dobrze 25.06.04, 15:59
                                  goniacy.pielegniarz napisał:

                                  > goniacy.pielegniarz napisał:
                                  >
                                  > > maksimum napisał:
                                  > >
                                  > > > bush_w_wodzie napisał:
                                  > > >
                                  > > > > nudzisz strasznie. w tenisa gra sie na poziomie zawodowym od stu
                                  > lat.
                                  > > czek
                                  > > > am
                                  > > > na
                                  > > > > jakis precedens podany przez ciebie kiedy by powtorzono cos wiec
                                  > ej ni
                                  > > z pil
                                  > > > ke
                                  > > >
                                  > > > Znowu zapominasz o tym,ze czasy sie zmieniaja i zachodzi koniecznosc
                                  > > rozwijanie
                                  > > >
                                  > > > sie umyslowego.
                                  > > > Przeciez nie chcesz zyc jak 100 lat temu,czy sie myle?
                                  > >
                                  > >
                                  > > Brytyjskie przywiązanie do tradycji tajnym spiskiem przeciwko USA??
                                  >
                                  >
                                  > A może brytyjski konserwatyzm tajnym wsparciem dla chorwackiego tenisa??

                                  mY,W POWIEKSZONEJ euROPIE MUSIMY SIE PRZECIWSTAWIC HEGEMONII USA wszelkimi
                                  sposobami.
                                  • bush_w_wodzie co najwazniejsze 25.06.04, 16:05
                                    skutecznie. nawet trzy setbole venus nie pomogly
                                    • goniacy.pielegniarz Re: co najwazniejsze 25.06.04, 16:07
                                      bush_w_wodzie napisał:

                                      > skutecznie. nawet trzy setbole venus nie pomogly


                                      Nie sugerujesz chyba, że brała udział w tym spisku??
                                      • bush_w_wodzie mozliwe 25.06.04, 16:10
                                        wziela w nim udzial zeby go obnazyc. skad bysmy wiedzieli ze to spisek jakby
                                        wygrala ten tajbrejk?
                                      • maksimum SEDZIA LADNIE POSZEDL W ZAPARTE 25.06.04, 18:31
                                        goniacy.pielegniarz napisał:

                                        > bush_w_wodzie napisał:
                                        >
                                        > > skutecznie. nawet trzy setbole venus nie pomogly
                                        >
                                        >
                                        > Nie sugerujesz chyba, że brała udział w tym spisku??

                                        Jak bez ogrodek sedzia przywalil glupote na oczach milionow,to dodal splendoru
                                        i tak gnijacemu w tradycjach pastwisku.
                                    • maksimum A CY SIE STALO ,GDYBY POWTORZYLY TIEBREAK? 25.06.04, 18:23
                                      bush_w_wodzie napisał:

                                      > skutecznie. nawet trzy setbole venus nie pomogly

                                      Zaszkodziloby panu Alanowi Mills w karierze karierowicza?
                                    • maksimum Re: co najwazniejsze DOBRY SEDZIA ZALATWIL MECZ 25.06.04, 18:27
                                      bush_w_wodzie napisał:

                                      > skutecznie. nawet trzy setbole venus nie pomogly

                                      Sam widzisz,jak to "dobry" sedzia potrafi z rownowagi wyprowadzic.
                                      • bush_w_wodzie i to perfidnie 25.06.04, 18:51
                                        bo ze sporym opoznieniem... no chyba ze venus tak wolno mysli
                            • bush_w_wodzie gra w tenisa wyglada dzis 25.06.04, 16:03
                              zupelonie inaczej niz sto lat temu. czyzbym sie mylil?
                  • mogiliani DLACZEGO MUM JEST PSYCHICZNY ? 26.06.04, 14:52
                    Jadłowstręt psychiczny, anoreksja, anorexia nervosa (z greckiego an - nie,
                    orexis - łaknienie), brak łaknienia występuje najczęściej w wieku młodzieńczym,
                    częściej u dziewcząt niż u chłopców, sporadycznie może występować także we
                    wczesnym dzieciństwie.
                    Polega na świadomym wstrzymywaniu się od spożywania pokarmów. Zwykle
                    współwystępuje z innymi rodzajami zaburzeń (m.in. depresjami), u osób o
                    nieprawidłowej strukturze i dynamice osobowości (np. osobowość sztywna,
                    kompulsywna, z tendencją do nadmiernego perfekcjonizmu), niedojrzałych
                    psychologicznie, posiadających nieadekwatną samoocenę (typowy objaw niechęci i
                    lęku przed wejściem w dojrzałość i rolę kobiety-matki)
                    Osoby chore chcąc uzyskać szczupłą sylwetkę doprowadzają się często do
                    całkowitego wyniszczenia. Pacjenci nie tylko odmawiają przyjmowania pokarmów
                    ale wywołują u siebie wymioty, zażywają leki przeczyszczające itp. Wyniszczeniu
                    fizycznemu nie towarzyszy zachwianie sprawności psychicznej - chorzy nie tracą
                    dobrego nastroju, aktywności w nauce, czy pracy. U kobiet z reguły dochodzi do
                    wstrzymania miesiączki.
                    Po wykluczeniu nielicznych przypadków uwarunkowanych zaburzeniami endokrynnymi,
                    guzem mózgu czy też nietypowo przebiegającą schizofrenią lub chorobą afektywną,
                    u większości tych osób można doszukać się czynników psychosomatycznych.
                    Psychoanalitycy tłumaczą jadłowstręt ukrytą wrogością do matki. Inni autorzy
                    zwracają uwagę na urazy wczesnodziecięce, błędy wychowawcze, patologiczną
                    strukturę rodziny, odrzucanie własnej płci, niechęć do dorosłości a zwłaszcza
                    do dojrzewania płciowego.
                    Jadłowstręt może doprowadzić do zejścia śmiertelnego. Notowano nawet
                    kilkunastoprocentową śmiertelność. W ostatnich latach po wprowadzeniu
                    kompleksowych metod leczenia ze szczególnym uwzględnieniem psychoterapii i
                    terapii rodzinnej, rokowania są znacznie lepsze.

                    Ja tobie polecam terapię rodzinną:)
    • goniacy.pielegniarz "Atak na Irak był błędem" 25.06.04, 16:11
      Według ostatniego sondażu 54% Amerykanów uznało, że atak na Irak był błędem. Na
      pewno czytali artykuł prof. Śpiewaka.
      • maksimum Re: "Atak na Irak był błędem" 25.06.04, 18:33
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Według ostatniego sondażu 54% Amerykanów uznało, że atak na Irak był błędem.
        Na pewno czytali artykuł prof. Śpiewaka.

        Oraz ogladaja al-jazeera
        • bush_w_wodzie czyzby wiec 25.06.04, 18:47
          rzetelnosc przekazu miala zostac doceniona?
    • bush_w_wodzie child maltreatment deaths 25.06.04, 16:28
      lista za zrodlem amerykanskim

      kto na czele?

      1. United States 2.2 deaths / 100000

      a mnie to wcale nie dziwi

      www.nationmaster.com/graph-T/hea_chi_mal_dea
    • bush_w_wodzie niezly link co? 25.06.04, 16:48
      ale pociesz sie ze w zabojstwach na glowe pl troche wyprzedza usa no ale
      niestety stara eu jest znacznie mniej krwiozercza
      • Gość: MACIEJ JAKS TAM FRAZIER POKONALA & #35 2 A.MYSKINA IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.04, 17:27
        www.wimbledon.org/en_GB/scores/draws/ws/r3s1.html
        Russian Mona Lisa padla w 3-ciej rundzie z rak malo znanej Amerykanki.
        Przydalby sie ten zawieszony sedzia,co?
        • bush_w_wodzie rosja nie ma szans dolaczyc do ue 25.06.04, 17:32
          i wlasnie dlatego nikt nie ingerowal
          • maksimum Re: rosja nie ma szans dolaczyc do ue 25.06.04, 18:16
            bush_w_wodzie napisał:

            > i wlasnie dlatego nikt nie ingerowal

            Ale nalezy do wspolnej rodziny europejskiej i byla przeciwna wyzwoleniu Iraku
            tak jak EU.
            • maksimum KATARYNA LIKE MYSKINA-SPOKOJNA I OPANOWANA W DYSKU 25.06.04, 18:19
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > www.wimbledon.org/en_GB/scores/draws/ws/r3s1.html
              > Russian Mona Lisa padla w 3-ciej rundzie z rak malo znanej Amerykanki.
              > Przydalby sie ten zawieszony sedzia,co?

              Przewodzi w dyskusji i imponuje spokojem i opanowaniem.
              Usportowiona jak Myskina i pewno wyglada jak Mona Lisa tez.
              • maksimum GDP PER CAPITA W USA I EU- SHOCK 25.06.04, 18:44
                www.nationmaster.com/graph-T/eco_gdp_cap
                EU wyraznie oddala sie od czolowki.
                • bush_w_wodzie oczywiscie ze jestesmy szczuplejsi 25.06.04, 19:03
                  i dzieki temu jestesmy bardziej zadowoleni z naszych kobiet i vice versa. jakosc
                  maksiu. o to w zyciu chodzi a nie o kto wiecej paszy wchlonie
                  • maksimum Re: oczywiscie ze jestesmy szczuplejsi 25.06.04, 20:02
                    bush_w_wodzie napisał:

                    > i dzieki temu jestesmy bardziej zadowoleni z naszych kobiet i vice versa.
                    >jakosc maksiu. o to w zyciu chodzi a nie o kto wiecej paszy wchlonie

                    Wlasnie o tym caly czas mowie,ze jakosc zycia nie polega na wiekszym
                    wchlanianiu,lecz umiejetnym inwestowaniu.
                    Jak sie lepiej zarabia,to nie ma musu wiecej pic i palic panie Kuron.
                    • bush_w_wodzie Re: oczywiscie ze jestesmy szczuplejsi 25.06.04, 20:08
                      maksimum napisał:

                      > bush_w_wodzie napisał:
                      >
                      > > i dzieki temu jestesmy bardziej zadowoleni z naszych kobiet i vice versa.
                      > >jakosc maksiu. o to w zyciu chodzi a nie o kto wiecej paszy wchlonie
                      >
                      > Wlasnie o tym caly czas mowie,ze jakosc zycia nie polega na wiekszym
                      > wchlanianiu,lecz umiejetnym inwestowaniu.

                      to jakos niezbyt przejrzyscie to robisz

                      > Jak sie lepiej zarabia,to nie ma musu wiecej pic i palic panie Kuron.

                      pan kuron bardzo dobrze zainwestowal swoje zycie i czas by byl to wreszcie
                      docenic
            • bush_w_wodzie no ale meska przyjazn 25.06.04, 18:55
              dzordza i putina przede wszystkim. ponoc rozumieja sie bez slow. ostanio nawet
              putin sie przyznal ze sam busiowi zaraportowal ze w iraku jest bmr. przyjrzalem
              sie tej myszkinie i tej amerykance i mam troche zalu do sedziow ze sie lepiej
              nie postarali
          • Gość: łysa śpiewaczka Re:Naga prawda o Macieju Macieju :))) IP: *.crowley.pl 25.06.04, 18:34
            Bushujący napisał:
            "ja na ten przyklad lubie cie czytac bo jestes prawdziwa skarbnica malych
            oszustw
            i duzych pomylek intelektualnych oraz klinicznym przypadkiem wplywu nadmiernego
            materializmu na czlowieka"
            Najśmieszniejszy kawałek o Maxiu jaki czytałem :)
            Pozdrowienia dla Bushującego i Marcee.
            Maxymalny Maciusiu, na naukę od europejskich intelektualistów nigdy nie jest
            za późno :)))
            • maksimum Re:Naga prawda o Macieju Macieju :))) 25.06.04, 18:47
              Gość portalu: łysa śpiewaczka napisał(a):

              > Bushujący napisał:
              > "ja na ten przyklad lubie cie czytac bo jestes prawdziwa skarbnica malych
              > oszustw
              > i duzych pomylek intelektualnych oraz klinicznym przypadkiem wplywu
              nadmiernego materializmu na czlowieka"
              > Najśmieszniejszy kawałek o Maxiu jaki czytałem :)
              > Pozdrowienia dla Bushującego i Marcee.
              > Maxymalny Maciusiu, na naukę od europejskich intelektualistów nigdy nie jest
              > za późno :)))

              Tylko ze skutkiem nasladowania europejskich intelektualistow jest nagle
              obnizanie sie swiadomosci i pustoszejace kieszenie.


              • bush_w_wodzie oczywiscie 25.06.04, 19:08
                tobie tego nie polecamy. to tak jakby hipopotam probowal nasladowac antylope
                • Gość: łysa śpiewaczka Re: oczywiscie -niekoniecznie IP: *.crowley.pl 25.06.04, 19:52
                  bush_w_wodzie napisał:

                  > tobie tego nie polecamy. to tak jakby hipopotam probowal nasladowac antylope
                  Maciej Schwarzenegger gra na razie Hamleta ,jak umie.
                  Uzbrojony po zęby,z odwiecznym pytaniem "zabić czy nie zabić" .
                  Daj Mu szansę:)
                  Tylko cowgirl nie zmienia poglądów:)))


                  • maksimum Re: oczywiscie -niekoniecznie 25.06.04, 20:04
                    Gość portalu: łysa śpiewaczka napisał(a):

                    > bush_w_wodzie napisał:
                    >
                    > > tobie tego nie polecamy. to tak jakby hipopotam probowal nasladowac antylo
                    > pe

                    I jak bym ja dopadl przy wodopoju,to wcale bym jej nie zjadl.

                    > Maciej Schwarzenegger gra na razie Hamleta ,jak umie.
                    > Uzbrojony po zęby,z odwiecznym pytaniem "zabić czy nie zabić" .
                    > Daj Mu szansę:)
                    > Tylko cowgirl nie zmienia poglądów:)))
                    >
                    >
                    >
    • mogiliani CI CO W NY SAMYCH BĄKÓW NIE PUSZCZAJĄ 25.06.04, 18:35
      W ciągu ostatnich 50 lat do Nowego Jorku przyjechały setki polskich grafików,
      fotografów, muzyków, literatów. Przyjeżdżali wiedzeni mitem tego miasta -
      wielkiego tygla ras i kultur, miasta Statui Wolności, gigantów jazzu, Arthura
      Millera i Woody'ego Allena. Lądowali w oszałamiającej metropolii, gdzie musieli
      się zmierzyć z najbardziej konkurencyjnym i aroganckim rynkiem sztuki na
      świecie. Wielu polskich artystów przybyłych do Nowego Jorku nie wytrzymało
      konfrontacji mitu z rzeczywistością. Niektórzy wrócili do kraju sfrustrowani,
      że "świat ich nie docenił". Inni zamknęli się w polonijnym getcie. A ci, którzy
      się nie poddali, biorą udział w rozpoczętym właśnie warszawskim festiwalu.

      serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2148136.html
      • maksimum NIEKTORZY SIE PRZEBILI,ALE WIEKSZOSC NIE 25.06.04, 18:58
        mogiliani napisał:

        > W ciągu ostatnich 50 lat do Nowego Jorku przyjechały setki polskich grafików,
        > fotografów, muzyków, literatów. Przyjeżdżali wiedzeni mitem tego miasta -
        > wielkiego tygla ras i kultur, miasta Statui Wolności, gigantów jazzu, Arthura
        > Millera i Woody'ego Allena. Lądowali w oszałamiającej metropolii, gdzie
        musieli
        > się zmierzyć z najbardziej konkurencyjnym i aroganckim rynkiem sztuki na
        > świecie. Wielu polskich artystów przybyłych do Nowego Jorku nie wytrzymało
        > konfrontacji mitu z rzeczywistością. Niektórzy wrócili do kraju sfrustrowani,
        > że "świat ich nie docenił". Inni zamknęli się w polonijnym getcie. A ci,
        którzy
        > się nie poddali, biorą udział w rozpoczętym właśnie warszawskim festiwalu.
        >
        > serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2148136.html

        Wszystkich tych ludzi spotkalem w NYC i niektorzy sie przebili,choc wiekszosc
        nie.
        Jazz w Stanach jest b.malo popularny i przebicie sie na scenie jazzowej czy off
        broadway nie przeklada sie na sukces materialny.
        • maksimum GDP- CHINY TUZ ZA USA 25.06.04, 19:07
          www.nationmaster.com/graph-T/eco_gdp
          Z kim sie trzeba liczyc,to widac z tabeli.
          Tybetu tam nie widac.
          • maksimum MORDERSTW WIECEJ W POLSCE NIZ W USA 25.06.04, 19:15
            www.nationmaster.com/graph-T/cri_mur_cap
            Kroloje Rosja ze swoimi satelitami,a Polska wyprzedza USA.
            Kto by pomyslal?
            • maksimum Re: MORDERSTW WIECEJ W POLSCE NIZ W USA 25.06.04, 20:51
              maksimum napisał:

              > www.nationmaster.com/graph-T/cri_mur_cap
              > Kroloje Rosja ze swoimi satelitami,a Polska wyprzedza USA.
              > Kto by pomyslal?

              Teraz chyba forumowicze sami doszli do wniosku,ze Polacy w porownaniu z
              Chinczykami ,to rozwydrzona dzicz.
              • maksimum Korupcja:Rosja-7,3 Polska-6 Wlochy-4,8 Francja-3,7 25.06.04, 20:55
                www.nationmaster.com/graph-T/gov_cor
                Japonia- 2,9
                Hiszpan- 2,9
                Niemcy - 2,7
                USA - 2,3
                Polska - 6,0
            • Gość: marcee niektorzy sie przebili IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 25.06.04, 20:56
              nie mam czasu tego czytac wszystkiego i otwarlam na chybil -trafil

              najlepasza jest Bakuła (taka polska malarka)
              wczoraj slyszalam jak wypalila ze ona zyla 10 lat w NYC i wracajac zostawila za
              soba spora kariere artystyczna !!))))))

              a juz jakbym ciebie Maks slyszala kiedy wypalila ze kiedy ona slyszy jak ktos
              mowi ze nie lubi NYC to jest flak dla niej

              ja nie wiem co to z tym NYC u nas bo ona zdaje sie kolejna ksiazke o tym
              miescie wygramolila

              ps
              bylam u lekarza i na niedziele bede zdrowa
              Maks a twoja sasiadka jest byla stara Urbaniaka , co tam u niej?
              • maksimum TO BYLY PIEKNE DNI NA WAKACJACH UPSTATE NY 25.06.04, 21:35
                Gość portalu: marcee napisał(a):

                > nie mam czasu tego czytac wszystkiego i otwarlam na chybil -trafil
                >
                > najlepasza jest Bakuła (taka polska malarka)
                > wczoraj slyszalam jak wypalila ze ona zyla 10 lat w NYC i wracajac zostawila
                >za soba spora kariere artystyczna !!))))))

                Dla niej to jest spora kariera artystyczna,inni widza to inaczej,ale 10 lat to
                sporo zycia jakby na to nie patrzec.

                > a juz jakbym ciebie Maks slyszala kiedy wypalila ze kiedy ona slyszy jak
                >ktos mowi ze nie lubi NYC to jest flak dla niej

                Widzisz,tu jest szybkie tempo zycia i jak sie na to zalapiesz,to rzeczywiscie
                uczucie jest przepyszne,ale sa ludzie ,ktorych to meczy i wyjezdzaja gdzie czas
                wolniej plynie.

                > ja nie wiem co to z tym NYC u nas bo ona zdaje sie kolejna ksiazke o tym
                > miescie wygramolila

                Ja o niej nie mam pojecia,bo ja nic polskiego nie czytam,poza forum.

                > ps
                > bylam u lekarza i na niedziele bede zdrowa
                > Maks a twoja sasiadka jest byla stara Urbaniaka , co tam u niej?

                Byl taki osrodek wypoczynkowy Vatra upstate NY prowadzony przez Polaka i
                jezdzilo sie tam pobyczyc troche,gdy jeszcze wolny bylem i dzieci nie mialem.
                Byl tam Kapuscinski,Glowacki,Urbaniak,Dudziak i wielu innych.Mleczko,czy ten
                inny od rysunkow takich pokoslawionych niezle.Facet byl nalogowym alkoholikiem
                i chyba wrocil do Polski i nie bylo mu Mleczko,tylko jakos inaczej i
                rozmawialismy juz na ten temat.Ze lba mi wyszlo nazwisko tego Zyda.
                No wiec Dudziak z Urbaniakiem juz chodzili swoimi drogami i ja tez,z tym ze
                moje drogi czesciej przecinaly sie z Dudziak,bo za jej dawnym starym nie
                przepadalem.
                Ja bylem i jestem od hard rocka i jazzem mnie nikt na plecy nie powali,ale
                Dudziak wyglad miala,a Urbaniakowi "kariera" byla w glowie.
                Rysiu byl facetem z taktem i kultura,lubial sobie przygrywac na fortepianie po
                obiedzie a przed kolacja i mial wielu sympatykow,choc ja bylem bardziej
                nowoczesny w mysleniu od niego.
                Kapuscinski byl dobry jak na polski sposob myslenia,ale z nowoczesnym
                amerykanskim juz mu bylo nie do twarzy.
                Wiekszosc Polakow dobrze rozumie demokratow amerykanskich,bo sa oni zblizeni
                mentalnoscia do EUropejczykow,ale juz ze zrozumieniem republikanow niewielu
                naszych rodakow daje sobie rade.
                Popatrz na forum.Rolotomasi i Pielo jeszcze tak,a reszta juz nie.


                • maksimum A CO MA WARTBURG Z TYM ZYCIORYSEM WSPOLNEGO ? 25.06.04, 21:37
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=13721312
                  Sasiada odnalazl?
                  • maksimum KATARYNA LIKE MYSKINA-SPOKOJNA I OPANOWANA W DYSKU 26.06.04, 01:10
                    maksimum napisał:

                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    >
                    > > www.wimbledon.org/en_GB/scores/draws/ws/r3s1.html
                    > > Russian Mona Lisa padla w 3-ciej rundzie z rak malo znanej Amerykanki.
                    > > Przydalby sie ten zawieszony sedzia,co?
                    >
                    > Przewodzi w dyskusji i imponuje spokojem i opanowaniem.
                    > Usportowiona jak Myskina i pewno wyglada jak Mona Lisa tez.

                    Nie jest tajemnica wsrod dobrze poinformowanych,ze niezle zje.... swojego coacha
                    w czasie treningu,no ale jak sie facetowi uzbiera,to juz nie ma zmiluj sie.
                  • maksimum Re: A CO MA WARTBURG Z TYM ZYCIORYSEM WSPOLNEGO ? 26.06.04, 01:14
                    maksimum napisał:

                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=13721312
                    > Sasiada odnalazl?

                    Styl mu sie podobaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
                    Wow!!!!!!
                    Talentu brak,a chcialoby sie ladniej pisac?
                    Ja widze,ze nie TYLKO Tobie bratku i bardzo sie dziwuje jaki to styl uprawiacie
                    w tym waszym "Ciemniaczku" ?
                    Bo gdyby wyciac z tego 5 tysiecznika toasty,to moze zostaloby ze 100 postow
                    jako tako napisanych,no wiesz,tak zeby tresc zrozumiec,bo o wartosci literackie
                    nie bede sie upominal.
                    • mogiliani Poziom mum placnął na sam dół i się rozpłaszczył 26.06.04, 01:27
                      a tłuszcz mu się rozlał jak jego mózg
                      Portret rozpłasdzczonego nowojorczyka, którego wychowała ulica i dlatego się na
                      niej tak spłaszczył
                      www.humor.host.sk/galeria/img/228.jpg
                      • maksimum NIE WIDAC SPOD CIEBIE PIASKOWNICY MOGILIANI 26.06.04, 01:57
                        mogiliani napisał:

                        > a tłuszcz mu się rozlał jak jego mózg
                        > Portret rozpłasdzczonego nowojorczyka, którego wychowała ulica i dlatego się
                        na niej tak spłaszczył
                        > www.humor.host.sk/galeria/img/228.jpg

                        W ogole nie widac piaskownicy spod ciebie ,ale twoja mamcie trzeba pochwalic za
                        ladne zdjecie.

                        • maksimum Re: NIE WIDAC SPOD CIEBIE PIASKOWNICY MOGILIANI 26.06.04, 02:08

                          > > www.humor.host.sk/galeria/img/228.jpg
                          >
                          > W ogole nie widac piaskownicy spod ciebie MOGILIANI,ale twoja mamcie trzeba
                          pochwalic >za ladne zdjecie.

                          Mamcia cyfraka nabyla?

                          • mogiliani JEGO WYSOKOŚĆ ŚMIETNIK 26.06.04, 11:18
                            Jego wysokość śmietnik
                            Śmieci są wyjątkowo wredne. Z jeszcze wczoraj pięknie pachnących produktów
                            tworzą błyskawicznie mieszankę smrodu nie do zniesienia. Skazują ludzi w
                            wieżowcach na hałasy głucho dudniących zsypów. Zmuszają tych z niższej zabudowy
                            do poszukiwania oddalonych kontenerów. W dodatku rujnują nam życie osobiste i
                            powodzenie w interesach. Tak przynajmniej twierdzą specjaliści chińskiej sztuki
                            fengshui. Żeby mieć sukcesy i szczęście, trzeba się wszystkiego, co zbędne i
                            grożące bałaganem, błyskawicznie pozbywać. Ba, ale jak?

                            Po pierwsze, to kosztuje, i to wcale nie tak mało, skoro właściciele prywatnych
                            posesji w mojej okolicy wolą skradać się do osiedlowych śmietników, prowokując
                            sąsiedzkie konflikty. Na spółdzielczych radach stawia się ten problem na ostrzu
                            noża, ale cóż, trudno postawić przy śmietnikach warty i delikwentów
                            legitymować.
                            Po drugie, nawet z naszymi własnymi, uprawnionymi do rozkładu w danym okręgu
                            śmieciami mamy kłopoty. Ilość śmietników niepomiernie się skurczyła. Te
                            poupychane niegdyś elegancko w blokowych kanciapach ustąpiły miejsca jakimś
                            punktom usługowym czy innym kulejącym interesom. Śmieci w rozpasaniu
                            konsumpcyjnym wciąż przybywa, a śmietników nie. Trzeba widzieć, co dzieje się z
                            kipielą odpadków naszego ucztowania po świętach, gdy siłą rzeczy opróżnianie
                            pojemników nieco się spóźnia. Osobliwie po Wielkanocy, gdy przygrzeje słonko.
                            Fetor jak z rozkładjącego się dinozaura ciągnie się przez kilka ulic,
                            zatruwając powietrze i humory.
                            Z zainteresowaniem przyjmuję zatem informację o pojawieniu się w Lublinie
                            nowych gustownych pojemników na śmieci, zwłaszcza że trafią najpierw do mojej
                            części miasta. Tyle tylko, że pokazane już na wybiegu przed ratuszem modele,
                            wydają się zbyt strzeliste i przewiewne. Żeby coś tam wrzucić, trzeba mieć
                            wymach dyskobola albo tenisisty. Przez ażur będzie odpadki dobrze widać, a
                            jeszcze lepiej czuć. Zastanawiająco brzmi też informacja, że kubły przeznaczone
                            są na śmieci posegregowane. A niby kto ma je segregowac? Nasi zdyscyplinowani
                            obywatele?
                            W Ameryce naturalnymi segregatorami odpadków są buszujące nawet w podmiejskich
                            śmietnikach niedźwiadki. U nas sumiennie czynią to po zapadnięciu ciemności
                            jacyś tajemniczy osobnicy. I misie, i biedacy robią to jednak wyłącznie na
                            własny użytek.
                            www.szukacz.pl/Szukaj/arch.aspx?a=polska&d=229475802&u=redakcja.kurier.lublin.pl%2fmodules.php%3fop%3dmodload%
                            26name%3dNews%26file%3darticle%26sid%3d4550%26mode%3dthread%26order%3d0%26thold%
                            3d0&w=%b6mietnik
    • Gość: Humbak Goniec.. IP: *.onecik.pl / *.onecik.pl 26.06.04, 01:56
      od samego siebie. Skierowano mię tu z pytaniem: o co chodzi w wątku "Ciemno
      już"? Odpowiedż zamieścić w jednym poście. Uprzejmie prosi się o zachowanie
      ciągu logicznego wpisywanych weń zdań.
      • maksimum Re: Goniec.. 26.06.04, 02:06
        Gość portalu: Humbak napisał(a):

        > od samego siebie. Skierowano mię tu z pytaniem: o co chodzi w wątku "Ciemno
        > już"? Odpowiedż zamieścić w jednym poście. Uprzejmie prosi się o zachowanie
        > ciągu logicznego wpisywanych weń zdań.

        Podaj mnie jeden powod,z powodu ktorego mialbym ci pomoc.
        • maksimum Re: Goniec.. 26.06.04, 02:34
          maksimum napisał:

          > Gość portalu: Humbak napisał(a):
          >
          > > od samego siebie. Skierowano mię tu z pytaniem: o co chodzi w wątku "Ciemn
          > o
          > > już"? Odpowiedż zamieścić w jednym poście. Uprzejmie prosi się o zachowani
          > e
          > > ciągu logicznego wpisywanych weń zdań.
          >
          > Podaj mnie jeden powod,z powodu ktorego mialbym ci pomoc.

          TYLKO SZCZERZE i odwaznie!
          Zeby nie wyszlo potem,ze ja ci pomoge,a ty bedziesz zasmiecal ten watek jak
          mogiliani.
          • Gość: Humbak Re: Goniec.. IP: *.onecik.pl / *.onecik.pl 26.06.04, 02:42
            Szczerze? Facet! Ten wątek ma ponad 5000 wpisów. Zaciekawiło mię to. Dowiem się
            o co chodzi, to może coś sam dorzucę. Zaśmiecać zwykłem jedynie wątki, które do
            tego służą.
            • maksimum Re: Goniec.. 26.06.04, 02:51
              Gość portalu: Humbak napisał(a):

              > Szczerze? Facet! Ten wątek ma ponad 5000 wpisów. Zaciekawiło mię to. Dowiem
              się o co chodzi, to może coś sam dorzucę. Zaśmiecać zwykłem jedynie wątki,
              >które do tego służą.

              Nie bardzo wiem,czy chodzi ci o ten watek,czy o tamten watek.
              Poza tym moja opinia moze byc na zasadzie"jedna baba powiedziala drugiej babie"
              a nie ma to jak przeczytac wyrywkowo kilkanascie wpisow i samemu wyrobic sobie
              zdanie,ktory watek bardziej ci odpowiada.
              Jak masz cos do dorzucenia ciekawego,to nie musisz sie bac.
              • maksimum ILE KOSZTOWALO LECZENIE KURONIA I KACZMARSKIEGO ? 26.06.04, 03:23
                Gość portalu: bruner napisał(a):

                > Te dane są zastraszające.
                > Odpowiedź dla tych, którzy twierdzą, że tytoń/alkohol jest równie/bardziej
                > szodliwy: To jest argumentacja żywcem wyjęta z kawału "a u was murzynów
                biją".
                > No i co z tego, że te szkodliwe substancje są dostępne na rynku ? Czy z tego
                > faktu ma wynikać, że należy udostępniać kolejne trucizny ?
                > Ponadto między tymi używkami jest zasadnicza różnica w skutkach społecznych,
                > które one wywołują.
                > Nałogowy palacz, nie stwarza praktycznie żadnego zgrożenia dla nikogo poza
                > sobą. Pali latami, dostaje raka i umiera w spokoju.

                Nie ze mna te numery Bruner!
                Ile kosztowalo leczenie Jacka Kuronia i Kaczmarskiego?????????????
                Ostatnie lata swojego zycia spedzili w szpitalach na koszt biednego polskiego
                robola.
                Mieli dawac przyklad swoja postawa,a okradli spoleczenstwo na miliony.

                > Cierpi rodzina, ale
                > podatnik (ja i my wszyscy) nie jest specjalnie obciążony. Puki nie umrze, do
                > końca pracuje uczciwie, nie popełnia tragicznych w skutkach błedów.

                Czy ty Bruner nie piszesz po pijaku?????????????

                > Nie ratuje
                > się takiego delikwenta zbyt gorliwie, rodzina nie dostaje renty ani
                > odszkodowania. Co najwyżej jakiaś symboliczna zapomoga co jakiś czas. Można
                > znieść.
                >
                >
                > Z alkoholem już nie jest tak wesoło. Alkoholik bywa agresywny (lub
                przymulony),

                A jest taki dlatego,ze alkohol zabija te szare w glowie,a bez szarych z
                czlowieka robi sie zwierze,prawda Bruner?

                > bywa nieobliczalny, może każdego przejechać samochodem, ale może też rozbić
                > autobus z 100 osobami, rozbić samolot z 300 osobami, zderzyć 2 samoloty w
                sumie z 600 osobami, nacisnąć nie ten guzik z .... osobami itd. Skutki takiego
                > działania zawsze ponosi społeczeństwo (ja i inni nieuzależnieni).
                > Jedynym pocieszeniem jest to, że żeby doprowadzić się do tego stanu potrzeba
                > dłuższego czasu i jest szansa, że taki aspirant do alkoholizmu zostanie
                > namierzony i w porę wyeliminowany. Nie da się, od pierwszego razu tak się
                > odurzyć, żeby fizycznie być sprawnym a psychicznie w innym wymiarze. Organizm
                > się broni, bo alkohol jest psychotropem prymitywnym, do mózgu dociera przez
                > żołądek, a żołądek potrafi skutecznie się bronić. Niemniej jednak
                na "leczenie"
                > alkoholików wydaje się duże kwoty (z mojej/naszej) kieszeni. A pomoc rodzinom
                > alkoholików to już ewidentne przegięcie.

                A "poetka" basia Sadowska se nawet rente wywalczyla,choc zdrowie do balang
                miala ogromne,to zmarla w wieku 46 lat.

                > U nas jeszcze nie jest tak jak
                > w "Idiotach" L.v.Thiera" ale już można jako tako żyć tylko z tego tytułu, że
                > jest się rodziną patologiczną z jednym akoholikiem na pokładzie. A jak się
                > wyrobi papiery dla obojga i jest się przedsiębiorczym - dolce vita.
                >
                > WSZYSTKIE narkotyki, i te tzw. miękkie i te tzw. twarde wywołują wymierne
                > zagrożenie społeczne. Każdy narkotyk "trafia w samo sedno", nie ma co liczyć,
                > że niebezpieczny nadmiar zostanie wyrzygany. Od pierwszego razu można zaćpać
                > się na śmierć (pół biedy) ale niestety najczęściej to nie następuje. I to
                jest
                > zachętą do dalszych eksperymentów. Organizm nie ma szans na dawanie sygnałów
                > ostrzegawczych. Podobnie społeczeńśtwo nie ma szans. Od naćpanego nigdy "nie
                > zalatuje", nikt nie słyszał żeby popijał. Nawet zatrzynmany w samochodzie
                przez
                >
                > policję jest bezkarny. Czy to oznacza, że nie ma zagrożenia ?
                >
                > Niestety z punktu widzenia zagrożeń społecznych narkotyki są na pierwszym
                > miejscu. Skutki narkomanii ponosi wyłącznie podatnik, wszystkie odtrucia,
                > hospitalizacje, terapie, programy pomocowe itp są finansowane z
                > państwowej/budżetowej (mojej/naszej) kieszeni. O przekrętach w tej swerze nie
                > wspomnę, bo to teoretycznie nie jest winą uzależnionych.
                >
                > Ja jestem zwolennikiem, gospodarki rynkowej i uważam, że płacić należy
                solidnie
                >
                > i w terminie, ale tylko za to co się uprzednio zmówiło. Jeżeli społeczeństwo
                > życzy sobie utrzymywać armię narkomanów i ich rodziny, leczyć ich,
                > rechabilitować, płacić odszkodowania i renty wszytstkim, których oni
                skrzywdzą
                > pod wpływem zaćpania, to powinno się jak najszybciej zalegalizować wszelkie
                > dragi i sprzedawać je, reklamować, rozdawać bezpłatne próbki, robić akcje w
                > stylu "3 w cenie 2", pierwszy miesiąc za darmo itp.
                >
                > Natomiast, jeżeli społeczenśstwo (ja/my) nie chcemy tego finansowac to mamy
                > prawo zwalczć dostęp do narkotyków i narkomanię w każdej formie. Narkomani
                > przysyłają nam faktury na wysokie kwoty za atrakcje, których ani nie
                > zamawialiśmy, ani nie konsumowaliśmy.
                >
                > Ćpanie wyłącznie na własny rachunek jest możliwe jedynie na bezludnej wyspie,
                > na której jedynym rezydentem jest ćpun. Pod wrunkiem, że nigdy nie będzie
                > starał sę wydostać ze swojego raju, nie będzie wzywał pomocy, i skrzętnie
                > będzie skrywał się przed okrętami patrolowymi "emergency". Musi pogodzić się
                z
                > ew. śmiercią na skutek np. przeziębienia, bo produkcję aspiryny też finansują
                > ci, którzy nie aprobują ćpania i od nich ćpun też "nic nie potrzebuje"
                • Gość: MACIEJ POCZATEK KONCA TERRORYZMU W ARABII SAUDYJSKIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.04, 05:02
                  www.msnbc.msn.com/id/5288021/
                  Jesli obcokrajowcy beda mogli posiadac bron oraz zagraniczni ochroniarze,to
                  terrorysci przerzuca sie na zabijanie ziomali.
                  • maksimum CUDOWNE DZIECKO PO ZMIANACH GENETYCZNYCH 26.06.04, 06:20
                    www.msnbc.msn.com/id/5278028/?GT1=3584
                    Wiecej masy miesniowej i mniej tluszczu i olimpijczyk gotowy.
                    • mogiliani CUDOWNE DZIECKO na śmietniku 26.06.04, 11:07
                      Śmietnik

                      Czy byłeś ostatnio w śmietniku? W nowoczesnych blokach nie ma śmietników, są
                      zsypy. Wychodzisz w kapciach z wiaderkiem na półpiętro, otwierasz klapę,
                      wrzucasz zawartość wiadra i po kłopocie. Nie masz już kontaktu ze swoimi
                      śmieciami. Wyobraź sobie jednak, że mieszkasz w starym budownictwie i żeby
                      wyrzucić śmieci musisz wyjść na zewnątrz budynku i pójść do małego
                      pomieszczenia, gdzie mieści się kilka kontenerów. Wrzucasz więc śmieci do
                      jednego z nich i nagle to, co przed chwilą wyrzuciłeś poruszyło się. Słyszysz
                      jakiś szelest i myślisz, że to koty już buszują w twoich śmieciach, ale coś cię
                      tknęło i zaglądasz do kontenera. Okazuje się, że to nie koty, ale że coś
                      przysypałeś. Coś, co się rusza i wydaje ciche jęki. Rozgarniasz swoje śmieci i
                      nie możesz uwierzyć własnym oczom - przysypałeś odpadkami noworodka. Wyjmujesz
                      go i stwierdzasz, że jest to dziewczynka. Musiała się urodzić niedawno, bo jest
                      jeszcze cała we krwi i ma nie odciętą pępowinę. Mimo obrzydliwości całej
                      sytuacji przytulasz odruchowo dziecko do siebie i otulasz płaszczem. Rozglądasz
                      się wokół za ewentualną matką dziecka, ale nie widzisz nic prócz kotów –
                      stałych bywalców tego śmietnika. Zastanawiasz się kto był tak okrutny, że swoje
                      własne dziecko potraktował w taki sposób. Szukasz w myślach kobiet z twojego
                      osiedla, które ostatnio widziałeś z wielkim brzuchem. Jednak nie przychodzi ci
                      żadna do głowy i nie ulega wątpliwości, że na razie ty musisz zaopiekować się
                      tym małym, nieporadnym stworzeniem. Bierzesz je więc do swojego domu, kąpiesz,
                      karmisz i kładziesz spać w swoim łóżku.

                      Gdy dziecko zasypia, dzwonisz do różnych instytucji próbując się dowiedzieć, co
                      powinieneś zrobić w tej sytuacji. Radzą ci, abyś zaniósł dziewczynkę do domu
                      dziecka, a tam już będą wiedzieli, co dalej robić. Idziesz więc.

                      xxl.chrystus.pl/artykuly/smietnik.htm
                    • mogiliani KOSMICZNY ŚMIETNIK 26.06.04, 11:13
                      Kosmiczny śmietnik nie będzie uprzątnięty
                      Czy badanie kosmosu spowoduje powstanie pierścienia śmieci wokół Ziemi? Jeśli
                      nie zostaną podjęte odpowiednie kroki, do XXII wieku zanieczyszczenie bliskiej
                      przestrzeni kosmicznej może stać się poważnym problemem. Oczywiście kosmiczne
                      śmietnisko nie byłoby aż tak imponujące jak pierścienie Saturna założone Ziemi
                      na tym fotomontażu...

                      Bardzo realne zagrożenie dla wartych miliardy dolary satelitów i statków na
                      orbicie nie będzie monitorowane w ramach Orbital Debris Program Office od 1
                      października tego roku, jeśli projekt budżetu NASA na rok 2003 nie będzie
                      zweryfikowany na czas.

                      Program mający na celu poznania liczebności niewielkich obiektów na orbitach
                      okołoziemskich rozpoczął się w 1979 roku (jego siedziba mieści się w Centrum
                      Kosmicznym Johnsona). Od tamtej pory przy pomocy obserwacji radarowych zostało
                      wykrytych ponad 100 tysięcy śmieci stanowiących duże zagrożenie dla
                      wahadłowców, satelitów oraz Stacji na orbicie. Nie ma innej organizacji
                      prowadzącej takie badania.

                      Unikalny program nie po raz pierwszy ma problemy finansowe. Fundusze na rok
                      2002 zostały dwukrotnie pomniejszone w stosunku do lat poprzednich. Według
                      przedstawicieli NASA przyznanie pieniędzy Orbital Debris Program Office jest
                      wciąż rozważane.

                      Równolegle do cywilnego programu NASA zagrożenie ze strony kosmicznych śmieci
                      monitoruje wojskowa agencja U.S. Space Command. Tutaj jednak katalogowane są
                      jedynie większe obiekty (ponad 10 centymetrów).

                      Orbital Debris Program Office poszukuje obiektów o średnicy poniżej 10 cm.
                      Monitoring nie polega na obserwacji każdego obiektu z osobna, lecz na tworzeniu
                      modeli stochastycznych przewidujących ilość śmieci na różnych wysokościach.
                      Inaczej jest z większymi obiektami, które są indywidualnie śledzone, a ich
                      obecność jest brana pod uwagę w planowaniu każdej misji kosmicznej (czasami
                      podczas lotu w przestrzeni trajektorie pojazdów są zmieniane by wyminąć
                      zagrażający obiekt). Z tego powodu większym zagrożeniem są niewielki śmieci
                      (nawet obiekt wielkości ziarna pszenicy może uszkodzić satelitę).

                      Dowodem na istnienie zagrożenia jest dziura w poszyciu Kosmicznego Teleskopu
                      Hubblea o średnicy 2 cm. Ostatnia misja serwisowa HST wykonała przy okazji
                      mnóstwo fotografii przestrzeni pomagających w ocenie ryzyka. NASA szacuje, że
                      kosmiczne śmieci ważą łącznie 2 tysiące ton, z czego większość jest pochodzenia
                      ziemskiego. Poruszają się ze średnią prędkością 10 km/s.

                      Źródło: Serwis Space.com
              • Gość: Humbak Re: Goniec.. IP: *.onecik.pl / *.onecik.pl 26.06.04, 12:21
                Dobra, dzięki tak czy siak. Chyba wiem też, co miałeś na myśli mówiąc o
                Mogilianim.
          • mogiliani WĄTEK Z NY ŚMIETNIKA 26.06.04, 10:59
            maksimum napisał:
            > TYLKO SZCZERZE i odwaznie!
            > ty bedziesz zasmiecal ten watek jak mogiliani.

            TAK, bo to jest wątek śmietnikowy!!!
            nowe motto tego wątku:

            "Śmietnik
            Deszcz pada,
            napełniając pogiętą blaszankę...
            Blaszanka dudni z cicha,
            raną w boku ciurka.
            Tuż przy stłuczonym dzbanie
            dusza - nie, nie moja!
            dusza do prasowania,
            ruda jak wiewiórka..."

            Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
            "Bluszcz" 1934 nr 35
            • mogiliani ŚMIETNIK ZOFII 26.06.04, 11:24
              Michał Wojciechowski
              ŚMIETNIK ZOFII
              Rozmaite są, jak wiadomo, sposoby zyskiwania sławy i pieniędzy. Jak się
              okazuje, można w tym celu oskarżyć świętego biskupa i słynnego filozofa, że
              pobił kochankę, oraz nazwać go jej ustami „ogierem” itp. Pseudoartyści
              przyzwyczaili nas co prawda do gorszych rzeczy, szkoda jednak, że poszedł tym
              śladem Jostein Gaarder, którego dotychczasowe książki czemu innemu przecież
              zawdzięczają popularność. Nie są bez skazy (sławny Świat Zofii przejawia
              zupełnie nieuzasadnioną życzliwość dla Marksa, a pod koniec lękliwie ulega
              konwencji, że popularna książka musi zawierać „momenty”) — ale oryginalność
              wizji góruje nad usterkami. W wypadku najnowszej książki Gaardera Vita brevis
              pomysł jest, niestety, co najmniej ryzykowny, a wykonanie nierzetelne i
              tandetne.

              Punktem wyjścia książki jest znany fakt z życia świętego Augustyna, opisany
              przez niego samego w szczerych i samokrytycznych Wyznaniach, uchodzących za
              pierwsza w historii autobiografię psychologiczną. W młodym wieku, gdy był
              jeszcze poganinem, a potem manichejczykiem, Augustyn żył z nieznanego imienia
              kobietą, która urodziła mu syna Adeodata. Poślubić jej nie mógł z racji różnicy
              stanu, jako że społeczeństwo schyłku cesarstwa rzymskiego było bardzo kastowe;
              istniały wręcz zakazy co do małżeństwa między mężczyzną z klas wyższych a
              wyzwolenicą. Po wymuszonym, bolesnym dla obojga rozstaniu owa kobieta
              ślubowała, że nie zwiąże się z innym mężczyzną; Augustyn, jak sam wyznaje, z
              początku uległ słabości — ale potem właściwie uczynił podobnie, gdy uwierzywszy
              przyjął chrzest i kapłaństwo. Za dawniejszy związek się obwiniał.

              Gaarder cytuje parę zdań samego Augustyna, ale przebieg wydarzeń przekręca.
              Zerwanie przypisuje „naciskom teściowej” (matki Augustyna, świętej Moniki,
              kobiety pobożnej i z charakterem), jak też przyjęciu przez niego
              chrześcijaństwa. Augustyn poganin miał być pogodnym kochankiem, Augustyn
              chrześcijanin — purytaninem bojącym się o zbawienie duszy. Faktycznie całe
              życie był on szukającym prawdy zapaleńcem...

              Źródłem zafałszowania mogła być recepcja Augustyna w luteranizmie, gdzie
              uczyniono go patronem ponurego purytanizmu (przeciwstawianego notabene
              katolickiemu renesansowi); w luterańskiej Norwegii, ojczyźnie Gaardera nurt ten
              był silny, czego pewnym świadectwem mogą być dramaty Ibsena. Jeśli byt to
              zabieg świadomy — co nie jest pewne — Gaarder postąpiłby podobnie do Szekspira,
              który w Kupcu weneckim w postaci niemiłosiernego Shylocka najwyraźniej potępia
              współczesny mu purytanizm. Tak jak Szekspir wykorzystał przesąd antysemicki,
              tak Gaarder — antykatolicki? Żydzi jednak mają prawo odrzucać Kupca weneckiego,
              a chrześcijanie uznać Vita brevis za zniesławienie i zafałszowanie postaci
              wielkiego myśliciela i świętego.

              Inne elementy literackie i myślowe książki też nie przedstawiają się najlepiej.
              Dobry styl autora i tłumaczki nie ratuje zawartości. Pomysł ze znalezieniem w
              antykwariacie odpisu starożytnego manuskryptu jest ograny; u nas Potocki i
              Rzewuski dawno temu znaleźli zapiski znacznie ciekawsze (Rękopis znaleziony w
              Saragossie i Pamiątki Soplicy). Sto stron krytyki purytanizmu z pozycji
              cieszenia się życiem musi czytelnika znudzić. Nazwana Florią Emilia autorka
              składających się na książkę apokryficznych listów do Augustyna, miała być
              bohaterka pozytywna, ale wyszła nieciekawie. Jawi się jako rozkrzyczana i
              przemądrzała, chce mieć mężczyznę, ale ani go w gruncie rzeczy nie kocha, choć
              tak uważa, ani nie rozumie. Erudycja klasyczna książki sprowadza się do garści
              przypadkowych maksym, głębszego zrozumienia antyku w niej nie ma. Szczególnie
              źle świadczy o guście i erudycji autora przywołanie kretyńskiej starożytnej
              plotki, jakoby inny sławny pisarz chrześcijański, męczennik Orygenes sam siebie
              wykastrował. Poglądy Augustyna są zaś poprzekręcane i obawiam się, że umyślnie.

              Zamieszanie pogłębiło wydawnictwo, które w materiałach prasowych na temat
              książki popełniło parę błędów. Nie wiadomo, dlaczego uznano Wyznania za
              skandalizujące, nawrócenie św. Augustyna pokazano jako powrót (?) do rygoryzmu
              (?), zmieniono imię jego syna itd. Ton całości świadczy, że zdecydowanie
              najsłabsza książka Gaardera promowana jest na wybitne osiągnięcie.

              Pozostaje mi zachęcić do lektury lepszych. Wyznania św. Augustyna to nadal
              wielka literatura. Jego poglądy na życie pomogą poznać ujęte w formie wywiadu
              Rozmowy ze świętym Augustynem o. Jacka Salija. Głosem zaś byłej towarzyszki
              życia świętego głębiej przemówiła Danuta Michałowska w wydanym parę lat temu
              monodramie Ja bez imienia. (1998)
              • mogiliani [japoński] Śmietnik "wybawienia" 26.06.04, 11:31
                [japoński] Śmietnik "wybawienia"

                Otworzyła pokrywę,
                śmierdzącą, pełną miłości,
                Jej uszy falowały w rytm, spadających śmieci,
                ktoś nagle podbiegł.
                Krzyknął po japońsku,
                wyciągnął wiśnie i podał jej,
                złapał za rękę, która była już wiotka,
                przesiąknięta tym syfem...

                Kartka
                margot26@wp.pl
                • mogiliani Transport bab na śmietnik? 26.06.04, 11:34
                  pomarancza.com/galeria/albums/userpics/10015/btrakt.jpg
                  • mogiliani Każdy przecież wie, że śmieci śmietnik je. 26.06.04, 11:38
                    • mogiliani Złoto nie chce odejść na śmietnik historii 26.06.04, 11:41
                      www.bbc.co.uk/polish/031117130412.shtml
                      • mogiliani inetnum: 81.32.0.0 - 81.34.255.255 26.06.04, 11:45
                        inetnum: 81.32.0.0 - 81.34.255.255
                        netname: RIMA
                        descr: Telefonica de Espana SAU
                        descr: Red de servicios IP
                        descr: Spain
                        country: ES
                        admin-c: LJP5-RIPE
                        tech-c: FLT14-RIPE
                        status: ASSIGNED PA
                        remarks: ***************************************************
                        remarks: For ABUSE/SPAM/INTRUSION issues
                        remarks: PLEASE CONTACT THROUGH LINK
                        remarks: www.telefonicaonline.com/nemesys/
                        remarks: or send mail to nemesys@telefonica.es
                        remarks: any mail to adminis.ripe@telefonica.es will be ignored
                        remarks: ***************************************************
                        notify: adminis.ripe@telefonica.es
                        mnt-by: MAINT-TdE
                        changed: adminis.ripe@telefonica.es 20021204
                        changed: adminis.ripe@telefonica.es 20030924
                        source: RIPE
    • mogiliani ŚMIETNIK ŚWIATA 26.06.04, 11:01
      ŚMIETNIK ŚWIATA
      Wzrost ekonomiczny bogatych krajów Północy ma poza swą sterylną, lśniącą
      i błyskającą różnokolorowymi światłami fasadą również mniej barwną
      rzeczywistość - coraz potężniejsze hałdy śmieci i odpadów.

      Same tylko kraje EWG produkują rocznie w ramach swojego wzrostu
      ekonomicznego 2 mld ton odpadów domowych i przemysłowych, które zanieczyszczają
      glebę, rzeki i morza. Aby nie obniżało to zbytnio standardu życia ich
      mieszkańców, wywożą te odpady w coraz większej mierze na terytoria narodów,
      które nie są jeszcze rozwinięte na tyle, aby potrafiły się uwolnić od własnych
      brudów w równie elegancki sposób.
      Kiedy w r. 1972 na sztokholmskiej konferencji na temat środowiska
      naturalnego premier Indii, p. Indira Gandhi oświadczyła, że bieda, jaka
      istnieje w krajach Trzeciego Świata, jest największym zanieczyszczeniem
      ekologicznym, prawdziwi winowajcy zbliżającej się światowej katastrofy
      ekologicznej mogli choć na chwilę odetchnąć. Dopiero dwadzieścia lat później na
      szczycie ekologicznym w Rio de Janeiro premier Malajzji sprowadził problem do
      właściwych rozmiarów. Zwrócił uwagę, że gdyby nawet 90% mniej zamożnych
      mieszkańców Ziemi wymarło z głodu, zanieczyszczenie spadnie zaledwie o 10%.
    • mogiliani Podwójny śmietnik wusuwany 26.06.04, 11:04
      Bardzo praktyczny podwójny kosz na śmieci .Kosz jest montowany do dna szafki
      (najczęściej kuchennej)na wysuwnym stelażu z prowadnicami rolkowymi.Dzięki temu
      przy otwieraniu szafki i pociągnięciu za uchwyt- kosze wyjeżdżają z
      szafki.Skład kompletu:Pojemnik 2 szt.po10 l z tw.szt.Szufelka i szczotka 1 kpl.
      z tw.szt. Stelaż wysuwny z prowadnicami rolkowymi L-450 mm 1 kpl.,stal.Stelaż
      jest pomalowany na biało.Dostępne kolory wiaderek -brąz, marmurek-
      nakrapiany,biały.Wymiary kosza: szerokość ~330mmdługość ~450 mmwysokość ~400mm.
      Koszt przesyłki-8zł.Towar jest zapakowany w orginalny karton.
      www.swistak.pl/aukcja.html?id=42228
      • mogiliani ZNAJDŹ ŚMIETNIK! 26.06.04, 11:43
        free.art.pl/danielbogutyn/nazwy.htm
        • mogiliani NY ŚMIETNIK 26.06.04, 11:49
          W kwietniu1957 roku amerykańskie gazety poinformowały o zatrzymaniu w
          Brooklynie gangu dzieci, którym przewodzili: dziesięcioletni chłopiec i
          dwunastoletnia dziewczynka. Banda nieletnich przestępców, okradając ulicznych
          handlarzy, zgromadziła sumę ok. 1000 dolarów. Interesowały ich tylko 10- i 15-
          centówki, które mogły być używane w coraz bardziej popularnych automatach do
          gry na monety. Banknoty służyły im jedynie do owijania łupu - później trafiały
          na śmietnik. Zdarzenie to (choć naganne i w gruncie rzeczy marginalne) wpłynęło
          na powstanie opinii, że upowszechnienie się nowych form "mechanicznej" rozrywki
          może nieść ze sobą społeczne niebezpieczeństwa. W chwili gdy na arenę rozrywki
          wkroczyła elektronika i nowoczesne technologie komputerowe, niespokojne oczy
          natychmiast zwróciły się także w tę stronę. Rozpoczęło się polowanie na
          elektroniczne czarownice...
          www.szukacz.pl/Szukaj/arch.aspx?a=polska&d=112741802&u=www.cyber.com.pl%2farchiwum%2f11%2f28.shtml&w=%b6mietnik
          • mogiliani Baby z nosa 26.06.04, 11:53
            Baby z nosa (muz. i sł. Bart)

            Idziesz sobie po ulicy gdzie poeci i grzesznicy
            Nabzdyczeni niebotycznie toczą swoje głupie życie
            Idzie facet owłosiony nie ma domu ani żony
            Jakiś dzisiaj jest przykuty pewnie znowu skradli buty

            Lalalala...

            W parku ławka a na ławce siedzi żul i koleś w czapce
            Śmierdzi moczem i petami brudnym palcem dłubie baby
            Puste flaszki na ulicy spać już poszli samotnicy
            Gwiazdy świecą jak latarki śpią już dzieci i poczwarki

            Lalalala...
            • mogiliani nazywam się pieniądze 26.06.04, 11:54
              Pieniądze (muz i sł. Bart)

              Jestem kłamcą jestem ogniem
              Jestem wszystkim nawet bogiem
              Jestem twoim przeznaczeniem
              Twoją wolą i sumieniem
              Bo ja spełniam twoje żądze
              A nazywam się pieniądze
    • goniacy.pielegniarz CO AMERYKA MYŚLI O EUROPIE 26.06.04, 11:53
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040626/plus_minus_a_3.html

      Podrzucam Ci ten tekst jako balsam, który z całą pewnością złagodzi Twoje, nie
      dające Ci spokoju i mocno uwierające Cię bóle, spowodowane różnymi CIEMNYMI
      rzeczami na tym forum.


      A w pakiecie dorzucam jeszcze jeden:


      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040626/plus_minus_a_4.html
      • mogiliani A KOGO OBCHODZI CO MUM MYŚLI? 26.06.04, 12:12
        goniacy.pielegniarz napisał:
        > Podrzucam Ci ten tekst jako balsam, który z całą pewnością złagodzi Twoje,
        nie dające Ci spokoju i mocno uwierające Cię bóle, spowodowane różnymi CIEMNYMI
        > rzeczami na tym forum.

        A kogo obchodzą jego bóle, jak ma to niech się leczy
      • basia.basia AMERYKA KRUCJATA - cz.I 26.06.04, 12:16
        Amerykańska krucjata - wywiad z Jonathanem Schellem

        Jonathan Schell
        Harvard University

        Rozmawiała Irena Grudzińska-Gross 11-06-2004, ostatnia aktualizacja 11-06-2004
        19:35

        Stany Zjednoczone są krajem demokratycznym, mamy kartę praw obywatelskich,
        podział władz, rządy prawa... Tymczasem na arenie międzynarodowej nie
        akceptujemy żadnych reguł, a nasza ekspansywność nie zna granic. Korumpuje nas
        monopol siły militarnej - mówi Jonathan Schell*

        Irena Grudzińska-Gross: Był Pan entuzjastą "Solidarności". W 1989 r. napisał
        Pan: "Oto otwiera się przed nami nowa, wspaniała epoka ". Co się stało?
        Dlaczego nowa epoka nie jest wspaniała?

        Jonathan Schell: Hannah Arendt powiedziała kiedyś, że jeśli totalitaryzm nie
        przywędrował na ziemię z jakiejś odległej planety, lecz był objawem kryzysu
        naszej cywilizacji, to kryzys nie zniknie wraz z upadkiem totalitaryzmu. Mówiła
        także, że najgłębszy kryzys współczesnej cywilizacji, a może nawet
        najokrutniejszy, pojawić się może właśnie wtedy, gdy totalitaryzm zostanie
        pokonany.

        Klęska totalitaryzmu pokazała najlepszą stronę współczesnej cywilizacji, już
        choćby przez kontrast z samym totalitaryzmem. Wielu ludziom wydawało się wtedy -
        ja też się do nich zaliczałem, choć tylko do pewnego stopnia - że przyszłość
        zapowiada się wspaniale. Demokracja zataczała coraz szersze kręgi, nie było
        rywalizującej z nią ideologii ani konkurencji między dwiema światowymi
        potęgami. Szanse na pokój wydawały się całkiem duże, bo choć było oczywiście
        mnóstwo konfliktów i problemów, istniała realna możliwość dogadania się "na
        górze".

        Dziś jednak, ponad dekadę później, widzę odradzanie się amerykańskiego
        imperializmu. Jego podstawowe zasady zostały jasno i niedwuznacznie wyłożone w
        przemówieniach prezydenta George'a W. Busha. Chodzi o całkowitą i długotrwałą
        ogólnoświatową dominację militarną USA. Dlatego jestem pesymistą.

        Skoro Stany Zjednoczone odegrały tak pozytywną rolę w konflikcie z
        totalitaryzmem sowieckim, to dlaczego dominacja USA miałaby być czymś złym? Czy
        nie ma ciągłości w amerykańskiej polityce wobec świata?

        - Stany Zjednoczone są konstytucyjną republiką, ale od samego początku
        przejawiały skłonności ekspansjonistyczne. Można to zauważyć już pod koniec
        XVIII w., podczas debat między Aleksandrem Hamiltonem, który chciał budować
        nowoczesne państwo, i Tomaszem Jeffersonem, któremu marzyła się raczej
        republika agrarna z poszanowaniem praw indywidualnych.

        Dalej widać to w ekspansji osadników na zachód. Towarzyszyły jej przemoc i
        gwałty - trzeba było zagarnąć dużą część Meksyku, by dotrzeć do Kalifornii. Pod
        koniec XIX w. mamy wojnę na Filipinach, wygnanie Hiszpanów z Kuby i Panamy.
        Potem wmieszaliśmy się, choć nie na długo, w europejską grę kolonialną. Mógłbym
        ciągnąć tę listę aż do czasów zimnej wojny, ale nigdy w historii USA ekspansja
        nie zdominowała naszego życia politycznego.

        Starożytny Rzym także był republiką imperialną. Przestał być republiką, gdy
        imperium zaczęło dominować nad światem. Być może stoimy przed takim właśnie
        wyborem.

        Czy republika nie może być ekspansywna?

        - Są dwa rodzaje ekspansji - republikańska i imperialna. Terytoria zachodnie
        podbijano przemocą, ale każdy nowy stan przyjmowano do USA na równych prawach.
        Natomiast gdy w 1898 r. Stany Zjednoczone podbiły Filipiny, nie rozszerzyły
        swych praw na ludność miejscową. Wręcz przeciwnie, kraj ten doświadczał wówczas
        masakry za masakrą. Obecnie, jak się wydaje, nasza ekspansywność ma charakter
        imperialny, to znaczy oparty na sile, a nie na porozumieniu.

        By znów sięgnąć po Arendt: Stany Zjednoczone rozumiały i prezentowały swoją
        historię jako historię walki z imperializmem. Prezydent Franklin D. Roosevelt
        krytycznie oceniał imperializm europejski, co zresztą brytyjski premier Winston
        Churchill miał mu za złe.

        Może Ameryce chodziło raczej o rywalizację z państwami kolonialnymi, a nie o
        potępienie imperializmu?

        - Do pewnego stopnia. To dlatego mówię, że Stany Zjednoczone "prezentowały się"
        jako kraj antyimperialny. Ale antyimperializm był także rzeczywistym
        składnikiem tradycji amerykańskiej. Przecież ten kraj zrodził się z rebelii
        przeciw imperium. W tle jednak zawsze pojawiały się skłonności
        ekspansjonistyczne.

        Wracam do pytania, które zadałam przed chwilą: jeśli założyć, że Stany
        Zjednoczone są krajem, w którym zwykły obywatel jest traktowany lepiej niż
        gdziekolwiek indziej, może amerykańska ekspansywność nie jest taka zła?

        - Nie można rozszerzać demokracji siłą. Oznaczałoby to, by przypomnieć Jana
        Jakuba Rousseau, zmuszanie ludzi do wolności. Jeden kraj może na różne sposoby
        pomóc drugiemu w zdobyciu wolności. Ameryka może odgrywać taką rolę i z
        powodzeniem odgrywała ją w przeszłości. W ciągu dwóch ostatnich dekad zeszłego
        wieku 20 czy 25 krajów wybrało demokrację z własnej woli, przy wsparciu USA i
        innych krajów. Ważną rolę odegrała tu siła przykładu, atrakcyjność demokracji,
        a także wsparcie i pomoc.

        Pomoc wyłącznie pokojowa?

        - Liberalna opinia publiczna w USA jest podzielona w tej sprawie. Pytanie jest
        następujące: czy można przynieść wolność poprzez siłową "zmianę reżimu", a
        mówiąc wprost - obalenie rządu? Czy zdobycie kraju przez obce wojska jest dobrą
        drogą do wolności?

        Ja odpowiadam z całym przekonaniem: nie. Owszem, są kraje, w których dzieją się
        rzeczy straszne, i jest rzeczą okropną, gdy się na to nie reaguje. Ale trzeba
        sobie zdawać sprawę z tego, co można i należy robić w takiej sytuacji. Zamiast
        odwoływać się do nagiej siły, trzeba szukać pokojowych dróg wsparcia. I nie
        należy nie doceniać wspomnianej już siły przykładu. Wystarczy spojrzeć na
        Polskę i inne kraje tego regionu, na dzisiejsze Filipiny, na południową Europę -
        Portugalię, Hiszpanię, Grecję. Te pokojowe rewolucje zostały już zapomniane,
        lecz jeśli się im przyjrzeć, stanie się jasne, że decyzja o nieużyciu siły
        militarnej nie oznacza porzucenia idei wolności. Największe zwycięstwa wolności
        osiągnięte zostały bez użycia siły albo z siłą w tle jako elementem
        drugorzędnym, powstrzymującym, jak w latach zimnej wojny.

        Zobaczymy, co się stanie w Iraku. Może nadejdzie tam wolność i demokracja. Na
        razie, niestety, nic tego nie zapowiada. Tu także przydaje się Hannah Arendt.
        Obszerną część swej książki "Korzenie totalitaryzmu" poświęciła imperializmowi.
        Doskonale zdawała sobie sprawę z tego że imperializm jest jedną z podstawowych
        tendencji współczesnej cywilizacji liberalnej - tej samej, która wyprodukowała
        totalitaryzm. Przecież najpotężniejsze imperia XIX w. stworzyły kraje liberalne.

        Rzecz znamienna - gdy tylko wraz z zakończeniem zimnej wojny ta właśnie
        formacja liberalna uzyskała globalną dominację, od razu pojawiła się pokusa
        imperializmu. Muszę przyznać, że to mnie zaskoczyło. Nie spodziewałem się końca
        historii, miałem jednak nadzieję na lepsze czasy.
        • basia.basia AMERYKA KRUCJATA - cz.II 26.06.04, 12:19
          Czy sądzi Pan, że Amerykanie świadomie poparli opcję imperialną?

          - Z pewnością nie. To była decyzja pewnego środowiska politycznego, która nigdy
          nie została jasno przedstawiona jako opcja. Dlatego tak ważne są najbliższe
          wybory. Dziś bowiem wiadomo już, o co chodzi.

          Myśli Pan, że zwycięstwo demokraty położy kres polityce imperialnej?

          - Nie, problem imperium nie skończy się tak łatwo, bo - jak powiedziałem -
          kryją się za nim głębokie, strukturalne tendencje Stanów Zjednoczonych, a być
          może całej współczesnej cywilizacji. Jedne wybory nie załatwią sprawy, ale mogą
          ograniczyć rozmach, siłę tej ekspansji. Kultura Partii Demokratycznej jest inna
          niż Partii Republikańskiej, która kieruje się prostą zasadą: "Ameryka rządzi
          światem, a Republikanie rządzą Ameryką". Nie chodzi mi tylko o to, że John
          Kerry jest lepszy od Busha. Chodzi o uniknięcie katastrofy.

          Ale jak powstrzymać ekspansję USA? Nic przecież nie równoważy tej potęgi. Wręcz
          przeciwnie, powstało coś w rodzaju próżni, która wciąga, zachęca do
          działania...

          - To prawda, żyjemy w epoce globalizacji i trzeba podejmować decyzje na skalę
          globalną. Ale amerykańska odpowiedź na to wyzwanie jest destrukcyjna i w
          ostatecznej instancji nieskuteczna.

          Gdy się nad tą sprawą zastanawiam, zawsze wracam do pierwszych lat po
          zakończeniu zimnej wojny. Był to moment zadziwiającego braku wizji, perspektyw,
          spojrzenia w przyszłość. Dlaczego różne kraje, np. USA, państwa Europy
          Zachodniej i Japonia, nie zasiadły wówczas do stołu, by omówić niesłychane
          wyzwania, jakie przed nami stanęły - kwestie ekologii, ekonomii, a przede
          wszystkim broni masowego rażenia? Dlaczego nic nie zostało zrobione w sprawie
          broni nuklearnej, choć ustały powody do jej posiadania? Dlaczego nie
          zastanawiano się nawet przez chwilę nad zlikwidowaniem tego absurdalnego
          zagrożenia? Wartość naszej cywilizacji osądzona zostanie według tego, jak sobie
          poradzimy z naszą własną, a nie cudzą bronią masowego rażenia. To był znak, że
          ciemna strona naszej cywilizacji - a broń nuklearna jest jej najciemniejszą
          stroną - zwycięży w starciu z lepszą stroną, zwycięży nad "końcem historii".

          Wspomniał Pan o amerykańskim rozdarciu między republiką a imperium. Pana słowa
          można odczytać tak, że Stany Zjednoczone są krajem wyjątkowym, który zajmuje
          się głównie propagowaniem wolności. A może to kraj jak każdy inny, korzystający
          z okazji, by coś zagrabić, bo jest silniejszy i może sobie na to pozwolić?

          - Stany Zjednoczone są krajem demokratycznym, być może wcale nie lepszym niż
          niektóre inne kraje demokratyczne. Ale prawdą jest też, że byliśmy pionierami w
          propagowaniu republiki i wolności. To jest nieusuwalna część naszej tożsamości
          politycznej. Nasz rząd oparty jest na przyzwoleniu społecznym, mamy kartę praw
          obywatelskich, podział władz, rządy prawa...

          Lecz jednocześnie w Stanach Zjednoczonych i w innych liberalnych demokracjach
          istnieje dynamiczny ekspansjonizm, który nie cofa się przed niczym. Amerykański
          system polityczny oparty jest na wielu ograniczeniach - jednej władzy przez
          inną, wszystkich obywateli przez prawo. Tymczasem na arenie międzynarodowej nie
          akceptujemy żadnych ograniczeń ani też nie istnieje nic, co byłoby w stanie
          równoważyć amerykańskie supermocarstwo. Nasza ekspansja opiera się na odmowie
          uznania jakichkolwiek ograniczeń. Korumpuje nas monopol siły militarnej.

          Wielu amerykańskich liberałów, którzy kiedyś mieli podobne poglądy - choćby
          Michael Ignatieff czy Christopher Hitchens - dziś uważa użycie siły za
          uzasadnione. Podobnie myśli wielu byłych dysydentów z Europy Wschodniej.
          Uważają oni, że skoro stoimy wobec nowego niebezpieczeństwa, równie groźnego
          jak komunizm, należy reagować najsilniejszymi środkami.

          - Tak, nastąpił bardzo wyraźny podział w obozie liberalnym. Jedni, podobnie jak
          ja, uważają, że USA powinny współdziałać z innymi krajami i używać siły tylko w
          ostateczności. Inni, których nazywam "romantycznymi militarystami", to
          prawdziwi zwolennicy krucjaty. Wierzą w demokrację i chcą ją zaszczepiać za
          pomocą bombowców.

          "Krucjata" to bardzo niebezpieczne słowo, kojarzące się z wojnami religijnymi.

          - Używam go w pełni świadomie, bo jest adekwatne do zjawiska, o którym mówię.
          Chodzi o użycie siły wojskowej w celu narzucenia swoich przekonań. I o
          przejmowanie przez jedno państwo politycznej odpowiedzialności za przyszłość
          drugiego państwa. Nie wydaje mi się, by wolno było tak robić.

          Ale słowo "krucjata" nawiązuje do tzw. konfliktu cywilizacji, czyli wojny
          między chrześcijaństwem i islamem.

          - Nazwijmy to krucjatą laicką. Liberalni fundamentaliści są tak pewni swych
          racji, że gotowi będą wesprzeć je czołgami, bombami, zdalnie sterowanymi
          rakietami. A jeśli chodzi o ludzi Busha, można tu dorzucić także
          chrześcijaństwo. To nie jest dominujący aspekt ich polityki, ale faktem jest,
          że za armią postępują misjonarze. W XIX w. taką politykę nazywano "polityką
          trzech c": chrześcijaństwo - handel (commerce) - cywilizacja.

          Fundamentalizm liberalny trafnie definiuje administrację Busha. Ci ludzie nie
          tyle są zwolennikami imperializmu czy nawet ekspansji demokracji, ile chcą
          poprzez interwencje zbrojne wymusić respektowanie praw człowieka.

          - W niektórych wypadkach - np. Ruandy - sam popierałbym interwencję zbrojną,
          ale Irak to zupełnie inna sprawa. Saddam, potwór i tyran, został obalony. W
          rezultacie mamy anarchię - bo nic nie gwarantuje, że jeśli obalimy okropny
          rząd, to w jego miejsce nastanie coś mniej okropnego. To przede wszystkim sam
          naród musi wziąć odpowiedzialność za swój kraj. Tak było w Polsce i w innych
          krajach bloku sowieckiego, tak było w Hiszpanii, Grecji, na Filipinach, w
          każdym państwie, w którym społeczeństwo obaliło rząd czy system totalitarny.

          Gdy dyktaturę obala się z zewnątrz, powstaje próżnia. Irakijczycy nie chcieli
          dyktatury Husajna, nie chcą też okupacji amerykańskiej, ale nie potrafią
          stworzyć nowego, lepszego systemu władzy. To nie jest państwo, które upadło -
          to państwo, które zostało rozbite, strzaskane. Nie posiadamy środków, by
          stworzyć nowe państwo, ani nie umiemy tego zrobić. Dlatego żadne państwo nie
          może i nie powinno brać na siebie odpowiedzialności za przyszłość innego kraju.
          Wystarczy, że zajmuje się własnym losem.

          • basia.basia AMERYKA KRUCJATA - cz.III 26.06.04, 12:21
            W tym, co Pan mówi, odnajduję polityczną wersję amerykańskiego indywidualizmu.
            W USA każdy człowiek jest odpowiedzialny za samego siebie, każdy jest kowalem
            własnego losu. Na podobnej zasadzie każdy kraj powinien sam się wyzwolić. Ale
            przecież obywatele wielu krajów nie są w stanie tego zrobić.

            - Na czym polega demokracja? Na tym, że kraj i ludzie rządzą się sami. Jeśli
            rządzi nimi ktoś inny, to nie jest demokracja. Można dla takiego kraju zrobić
            wiele, ale nie można przynieść mu wolności.

            W ten sposób oskarża Pan mieszkańców tych krajów, w których społeczeństwo nie
            ma dość sił, by obalić tyranię.

            - Tu chodzi o dwie rzeczy: o wewnętrzną demokrację, która nie może być
            przyniesiona na bagnetach, i o wyzwolenie spod tyranii. Nie uważam, że Stany
            Zjednoczone powinny obalać rządy dyktatorskie w innych krajach. Gdyby istniała
            prawdziwie międzynarodowa społeczność, autentyczne "narody zjednoczone"
            dysponujące własnymi siłami wojskowymi, wtedy interwencje zbrojne w imię
            wolności i demokracji byłyby możliwe i skuteczne. Ale daleko nam do takiego
            cywilizowanego świata. Wręcz przeciwnie, widzimy nawrót imperializmu, który
            ukrywa swe cele ekonomiczne pod maską idealizmu.

            W imię widma demokracji, która może nigdy nie pojawić się w Iraku, ogranicza
            się demokrację w samych Stanach Zjednoczonych. A na dodatek prowokuje się
            opinię publiczną na całym świecie i szuka poparcia państw totalitarnych, nie
            przejmując się wcale ich brakiem szacunku dla wolności. Administracja Busha nie
            jest zainteresowana demokracją - ani w USA, ani w świecie. Nie wierzmy hasłom,
            tylko przyjrzyjmy się, co ta administracja naprawdę robi. To dusiciele
            demokracji.

            Skoro tak, to o co naprawdę im chodzi?

            - O koncentrację władzy w sposób tak totalny, by nikt nie mógł jej ograniczyć.
            To właśnie najbardziej mnie niepokoi, bo stoimy wobec groźby utraty republiki,
            utraty konstytucji. Obawiam się, by w USA nie powstało coś w rodzaju systemu
            jednopartyjnego. Wszystkie cztery władze, włączając media, są dziś w rękach
            Republikanów. Armia jest także bardzo konserwatywna i republikańska. Korporacje
            są prawie jednomyślne z obecnym rządem. Nie wspominam o CIA, FBI czy nowej
            instytucji, jaką jest Homeland Security [Departament Bezpieczeństwa Kraju,
            utworzony w styczniu 2003 r., koordynuje działania służb federalnych i
            stanowych zaangażowanych w walkę z zagrożeniem terrorystycznym - red.]. To
            prawdziwe zmonopolizowanie władzy przez jedną partię.

            Wciąż jeszcze możemy przełamać to zagrożenie, ale nie będzie to łatwe.

            Zastanawia mnie, że do tej pory nie wspomniał Pan o terroryzmie. Przecież
            wszystkie ograniczenia swobód, jakie wprowadzono w USA, uzasadniano
            koniecznością walki z terrorem.

            - Terroryzm jest czymś, co budzi obrzydzenie. Mieszkam sześć przecznic od
            miejsca, w którym stało kiedyś World Trade Center, i nigdy nie przyzwyczaję się
            do tego, że nie ma już tych wież. Każdego ranka na nowo odkrywam, że ich nie
            ma. Ale walka z terrorem niewiele ma wspólnego z listą dziesięciu krajów do
            zaatakowania. Czasem trzeba użyć siły wojskowej, ale najczęściej wystarczą
            areszty, inwigilacje i rozwiązania polityczne.

            Trzeba w tej sprawie zachować jakiś umiar. Dopóki terroryści nie posłużyli się
            bronią masowego rażenia, to się da wytrzymać. Jest wiele źródeł śmierci czy
            okaleczeń, które tolerujemy. W obliczu terroryzmu potrzeba nam pewnej
            twardości, wytrzymałości, codziennej odwagi, unikania paniki. I uznania, że nie
            ma stuprocentowo pewnej recepty na zwycięstwo. Trzeba zrobić wszystko, by
            złapać ludzi, którzy stoją za aktami terroru. Wszystko - poza rezygnacją z
            wolności.

            Co innego, gdy mówimy o broni masowego rażenia. Tego problemu nie da się
            rozwiązać poprzez wyłapanie terrorystów. Należy doprowadzić do tego, by
            śmiercionośne technologie zostały wycofane z użytku, i to w wymiarze globalnym.
            By nikt nigdzie nie mógł po nie sięgnąć. Tego nie da się załatwić na 100
            procent, ale i 90 procent sukcesu byłoby czymś wspaniałym na tym
            najwspanialszym ze światów.



            *Jonathan Schell - dziennikarz i pisarz amerykański, był komentatorem
            politycznym tygodnika "The New Yorker". Autor książek o wojnie w Wietnamie i
            problemach rozbrojenia, niedawno opublikował "The Unconquerable World: Power,
            Nonviolence and the Will of the People"

            **Irena Grudzińska-Gross - profesor literatury porównawczej, dyrektor Instytutu
            Nauk Humanistycznych w Boston University


            • basia.basia Imperialiści wszystkich krajów łączcie się! 26.06.04, 12:23
              "Krucjata" to bardzo niebezpieczne słowo, kojarzące się z wojnami religijnymi.

              - Używam go w pełni świadomie, bo jest adekwatne do zjawiska, o którym mówię.
              Chodzi o użycie siły wojskowej w celu narzucenia swoich przekonań. I o
              przejmowanie przez jedno państwo politycznej odpowiedzialności za przyszłość
              drugiego państwa. Nie wydaje mi się, by wolno było tak robić.
            • goniacy.pielegniarz Re: AMERYKA KRUCJATA - cz.III 26.06.04, 12:27
              Skąd jest ten wywiad?
              • basia.basia Re: AMERYKA KRUCJATA - cz.III 26.06.04, 14:44
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > Skąd jest ten wywiad?

                serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2126349.html
                W dzisiejszej świątecznej też jest coś ciekawego - w sam raz dla Maćka:)
                Zaraz poszukam link i tu wrzucę. I ten drugi artukuł, Andrzeja Walickiego
                wiele mówi o Maćku właśnie:)
                • basia.basia Czy Ameryka oddala się od Europy? 26.06.04, 14:55
                  serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2150591.html
                  Fragmenty:

                  "Nie wybiegajmy jednak naprzód, pozostańmy przy pojęciu "cywilizacji
                  zachodniej". Jeżeli centrum tej cywilizacji jest Ameryka, to należałoby pytać
                  nie o to, czy Stany Zjednoczone oddalają się od Europy, ale o to, czy Europa
                  nadąża za Zachodem. Bo ktoś musi przecież spełniać funkcję modelu, idealnego
                  wzorca. A może należałoby po prostu odróżniać dwa modele "zachodniości" -
                  europejski i amerykański?

                  Wbrew pozorom nie jest to takie proste. Rosyjski eksdysydent Aleksander
                  Zinowiew twierdzi, że "zachodniość" i "europejskość" to dwie zgoła różne
                  rzeczy. "Zachodniość" jego zdaniem to fenomen zupełnie nowy, pasożytujący na
                  kulturze europejskiej i niszczący ją. Mówiąc skrótowo, jest to "amerykanizm" -
                  amerykańska kultura masowa i amerykański styl życia, podczas gdy
                  pojęcie "europejskości" ogarnia również klasyczną literaturę rosyjską. Innymi
                  słowy: "Europa" to Dostojewski, a "Zachód" to McDonald's.

                  Nic łatwiejszego, niż zbyć te poglądy mianem dziwacznego ekstremizmu
                  podyktowanego frustracją rosyjskiego emigranta. Ale trudniejsze i ważniejsze
                  jest dostrzeżenie w nich ziarna prawdy.

                  W istocie "zachodniość" oddzieliła się od "europejskości" nie w połowie naszego
                  stulecia, jak chce Zinowiew, ale znacznie wcześniej - wraz z powstaniem
                  racjonalistycznej kultury oświecenia. Niemiecki romantyzm bronił jedności
                  Europy (przypomnijmy słynny esej Novalisa "Chrześcijaństwo, czyli Europa" z
                  1799 r.), a jednocześnie kładł podwaliny pod tradycję przeciwstawiającą Niemcy
                  Zachodowi - tradycję, zgodnie z którą obie wojny światowe były heroicznym
                  zmaganiem niemieckiego Ducha z potęgami bezdusznego Zachodu. To nie była tylko
                  tradycja prawicy! Również szkoła frankfurcka - najbardziej wpływowy nurt tzw.
                  zachodniego marksizmu - głosiła pogląd, ze dziedzictwo oświecenia, czyli to, co
                  prawica utożsamiała z Zachodem, jest praprzyczyną załamania się kultury
                  europejskiej i praźródłem horrorów totalitarnych z Holocaustem włącznie (np.
                  książka Maksa Horkheimera i Theodora Adorno "Dialektyka Oświecenia").
                  (...)

                  Europa postrzegana jest najczęściej jako zbiór małych narodów i zarzewie
                  nieustannych wojen - coś w rodzaju powiększonej Bośni. Jak wiadomo,
                  europocentryczne pojmowanie historii powszechnej porzucono również w Europie, w
                  USA jednak ma to znaczenie nieporównanie większe. Europejczycy nie przestali
                  uczyć się swej historii i traktować jej poważnie, Amerykanie natomiast z
                  nieukrywaną satysfakcją przestali traktować dzieje Europy jako studium swoich
                  własnych korzeni. Przypominają pod tym względem Australijczyków, którzy w
                  zapale odcinania się od Wielkiej Brytanii proklamowali Australię "krajem
                  azjatyckim".

                  Historia Europy przestała być w Ameryce znana i systematycznie nauczana - można
                  ukończyć college, nie mając o niej pojęcia. Protesty studentów przeciwko
                  nauczaniu tego przedmiotu stały się niemal rutyną, podobnie jak pogarda
                  okazywana mu przez głosicieli "politycznej poprawności". Krótkie "kursy
                  cywilizacji zachodniej" na potrzeby college'ów są znacznie uboższe w wiedzę niż
                  polskie podręczniki do szkół średnich i z reguły pełne błędów świadczących o
                  kompletnej niefrasobliwości. W jednym z kursów Polska XVI i XVII wieku jest
                  przedstawiana jako przykład "absolutyzmu w Europie Wschodniej" (sic!). Autorowi
                  absolutyzm pomylił się z feudalizmem, bo za dowód istnienia absolutyzmu w
                  Polsce uznał... poddaństwo chłopów.

                  W praktyce oznacza to, że młody Amerykanin, jeżeli myśli o europejskim
                  dziedzictwie swego kraju, z reguły nie sięga dalej niż do okresu kolonialnego.
                  Myślenie o kulturze europejskiego antyku jako o swojej własnej jest mu obce do
                  tego stopnia, że przeważnie nie zdaje sobie sprawy z greckiego lub łacińskiego
                  pochodzenia kluczowych terminów kręgu cywilizacyjnego, w którym żyje. Niekiedy
                  sądzi, że np. "demokracja" i "republika" są słowami, które reszta świata
                  przejęła z języka angielskiego.

                  Aby nie być gołosłownym, podam dwa konkretne przykłady.

                  (1) Jak stwierdza Dinesh D'Souza, autor doskonałego studium "politycznej
                  poprawności" na uniwersytetach amerykańskich, wydziały Women's Studies na
                  uczelniach USA zastępują często termin history terminem (her)story - pierwszy
                  termin oznacza bowiem, ich zdaniem, "jego historię" (his story), a więc kojarzy
                  się z męskim szowinizmem. Tropicielkom politycznej niepoprawności nie przyszło
                  widać do głowy, że źródłosłów słowa "historia" nie ma nic wspólnego z językiem
                  angielskim!

                  (2) Fachowa redaktorka, wynajęta do pracy zleconej przez prestiżowe wydawnictwo
                  uniwersyteckie, pyta autora książki naukowej, czy słowo "sofokracja" pochodzi
                  od Sofoklesa, czy od sophomore (amerykański student drugiego roku). W Europie
                  pytanie takie byłoby równoznaczne z przyznaniem się do drastycznej
                  niekompetencji w zakresie wiedzy o własnym języku, w USA jednak nie jest
                  oczywiste, że wykształcony człowiek powinien wiedzieć, iż "sofia" to po grecku
                  mądrość, a "kracja" to władza. Nic więc dziwnego, że skrupulatne redakcje
                  starannie wykreślają z książek naukowych nawet najkrótsze zwroty łacińskie, jak
                  np. mutatis mutandis lub sensu largo.

                  Następną - po zerwaniu z europocentryzmem - antyeuropejską opcją elit
                  amerykańskich jest polityka multikulturalizmu. Nie należy mylić
                  multikulturalizmu z ideą państwa wielonarodowego, ani tym bardziej z koncepcją
                  narodu politycznego jako wspólnoty moralnej wspartej na wspólnej świadomości
                  historycznej, ale zachowującej odrębne tradycje kulturowe. W praktyce bowiem
                  multikulturalizm okazał się rezygnacją z samej idei narodu jako wspólnoty
                  historycznej i kulturalnej. Lansowanie hasła "różnorodności" zaowocowało nie
                  wzbogaceniem i poszerzeniem amerykańskiego poczucia tożsamości, ale czymś wręcz
                  przeciwnym - uwyraźnieniem i umocnieniem podziałów etnicznych, i to podziałów
                  rasowych raczej niż kulturowych. Mniejszości etniczne przekształciły się w
                  agresywne grupy interesu domagające się wciąż nowych uprawnień grupowych,
                  natomiast "milcząca większość" straciła zdolność do przekształcania się we
                  wspólnotę narodową typu europejskiego. (...)"
    • mogiliani Śmietnik dla muma 26.06.04, 11:59
      ftp://swl:swl@213.25.86.81:8282/smietnik.avi
      • goniacy.pielegniarz MOGILIANI 26.06.04, 12:04
        Nie spamuj tyle, bo trudno się połapać w całym wątku.
        • mogiliani TEN WĄTEK TO ŚMIETNIK 26.06.04, 12:08
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > Nie spamuj tyle, bo trudno się połapać w całym wątku.

          I tak nie można się tu połapać, a zresztą po co?
          • goniacy.pielegniarz Re: TEN WĄTEK TO ŚMIETNIK 26.06.04, 12:25
            mogiliani napisał:

            > goniacy.pielegniarz napisał:
            >
            > > Nie spamuj tyle, bo trudno się połapać w całym wątku.
            >
            > I tak nie można się tu połapać, a zresztą po co?


            Nie chcę stawać w obronie tego wątku i Maksa po tych wszystkich głupich
            zaczepkach i postach, które powypisywał na temat innych osób na tym forum. Ale
            jak coś chcesz od niego, to z nim pogadaj, zamiast rozwalać wątek. Ewentualnie
            możesz zastosować metodę Maksa i założyć oddzielny wątek, w którym będziesz
            komentował jego zachowanie i wymyślał różne rzeczy na jego temat. Na pewno się
            nie obrazi, bo to jego własny sposób.
            • mogiliani Re: TEN WĄTEK TO ŚMIETNIK 26.06.04, 12:44
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > mogiliani napisał:
              >
              > > goniacy.pielegniarz napisał:
              > >
              > > > Nie spamuj tyle, bo trudno się połapać w całym wątku.
              > >
              > > I tak nie można się tu połapać, a zresztą po co?
              >
              >
              > Nie chcę stawać w obronie tego wątku i Maksa po tych wszystkich głupich
              > zaczepkach i postach, które powypisywał na temat innych osób na tym forum.
              Ale
              > jak coś chcesz od niego, to z nim pogadaj, zamiast rozwalać wątek.
              Ewentualnie
              > możesz zastosować metodę Maksa i założyć oddzielny wątek, w którym będziesz
              > komentował jego zachowanie i wymyślał różne rzeczy na jego temat. Na pewno
              się
              > nie obrazi, bo to jego własny sposób.

              Ale i tak nie rozumiem. Skoro ten facet tylko obraża i pisze jakieś farmazony,
              to po co wy tu z nim rozmawiacie.
              A on sam tu podrzuca jakieś spamy, które mają się nijak do czegokolwiek. To
              skoro on traktuje "swój" (żaden on jego bo przecież na publicznym forum) wątek
              jak zsyp na spamy, to nic się temu wątkowi nie stanie jak się równe "mądre"
              posty powrzuca. I tak to jest jedno wielko śmietnisko...
              • goniacy.pielegniarz Re: TEN WĄTEK TO ŚMIETNIK 26.06.04, 12:54
                Zresztą rób, jak uważasz. Nie będę się stawiał w roli obrońcy Maksa przecież.
                Tym bardziej, że według jego teorii należę do grupy, która go tu izoluje i
                próbuje unicestwić. A nie mogę przecież niszczyć wyobrażeń Maksa, bo mu się
                może cała filozofia życiowa zawalić.
                • basia.basia Re: TEN WĄTEK TO ŚMIETNIK 26.06.04, 16:07
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > Zresztą rób, jak uważasz. Nie będę się stawiał w roli obrońcy Maksa przecież.
                  > Tym bardziej, że według jego teorii należę do grupy, która go tu izoluje i
                  > próbuje unicestwić.

                  Do tej pory próbowaliśmy metod perswazyjnych ale jest impregnowany,
                  sam wiesz:) Ostatnio przekroczył wszelkie granice i mnie się bardzo
                  spodobało jak bush i mogiliani założyli protest:)

                  > A nie mogę przecież niszczyć wyobrażeń Maksa, bo mu się
                  > może cała filozofia życiowa zawalić.

                  Nie ma na to szans ale ja mam dość obchodzenia się z nim
                  jak z kaleką. Mam też dość jego krucjaty antyeuropejskiej
                  i antypolskiej.

                  Jeśli on twierdzi, że gdyby nie on to by to forum w ogóle
                  podupadło, bo tu poza nim same głupki piszą to jest to tylko
                  zachęta dla tych głupków, żeby się popisały swoją "głupotą".
                  I zrobiły z tego wątku "śmietnik".


    • mogiliani Przetarg na śmietnik 26.06.04, 12:01
      Biuletyn Nr 51 z dnia 13.05.99
      Pozycja 17872

      OGŁOSZENIE O PRZETARGU NIEOGRANICZONYM

      Zarząd Miasta, 59-790 Bolesławiec, woj. dolnośląskie, Rynek 41 - Ratusz, tel.
      (0-75) 732-31-25, fax (0-75) 732-25-38, ogłasza przetarg nieograniczony na
      wykonanie robót budowlanych-sanitariat, wjazd, śmietnik oraz nawierzchni z
      kostki brukowej na stadionie miejskim w Bolesławcu ul. Spółdzielcza 2. Termin
      realizacji - 1999.10.30.

      Wadium - 4500 zł. Specyfikację istotnych warunków zamówienia (cena - 50 zł)
      można odebrać w siedzibie zamawiającego, pok. 303 lub za zaliczeniem pocztowym.
      Uprawnione do kontaktów z oferentami - Kazimiera Podławska, Henryka Kowalczyk,
      tel. 732-31-25, pok. 304, 305, w godz. 800 - 1400.

      Oferty należy składać w siedzibie zamawiającego, pok. 101. Termin składania
      ofert upływa dnia 1999.06.23 o godz. 900. Otwarcie ofert nastąpi dnia
      1999.06.23 o godz. 1000 w siedzibie zamawiającego, pok. 201.

      Postępowanie będzie prowadzone z zastosowaniem preferencji krajowych.

      Postępowanie nie zostało poprzedzone wstępną kwalifikacją.

      W przetargu mogą wziąć udział oferenci nie wykluczeni na podstawie art. 19 i
      art. 22 ust. 7, spełniający warunki zawarte w art. 22 ust. 2 ustawy o
      zamówieniach publicznych oraz warunki dodatkowe:

      spełniają wymogi określone w specyfikacji istotnych warunków zamówienia.

      Kryteria wyboru oferty i ich znaczenie:

      cena (koszt) - 80%

      doświadczenie i przygotowanie fachowe (techniczne) oferenta - 20%.
    • mogiliani Broda na śmietniku! 26.06.04, 12:02
      www.dobryhumor.pl/index.php?news_id=50
    • mogiliani Figurka na śmietniku 26.06.04, 12:06
      ŚWIĘTE, POŚWIĘCONE, UŚWIĘCONE ?
      Okres świąteczny związany jest z wieloma zwyczajami, i obyczajami. Warto
      zastanowić się, które elementy mają teologiczne uzasadnienie.

      Warto zastanowić się co jest świętością; mamy z tym wiele problemów przez
      okrągły rok. Brak rozeznania może być przyczyną zgorszeń, lub nawet ciężkich
      uchybień względem sumienia.

      - Opowieść pierwsza, prawdziwa z naszego osiedla: Ktoś wyrzucił na śmietnik
      gipsową płaskorzeźbę z wizerunkami Świętej Rodziny. Był już trochę
      przyniszczony. Ktoś inny nie chciał dopuścić do beszczeszczenia, więc wyjął
      wizerunek z kubła, lecz nie miał zamiaru zabierać go do domu, więc położył na
      murku okalającym śmietnik, z nadzieją, że coś się z nim stanie.

      - Opowieść druga: Starsza pani znajduje zaniedbaną figurkę Matki Bożej. Bierze
      ją do mieszkania i odnawia. Po jej śmierci figurkę zabiera chrzestna córka.
      Dziś figurka stoi w bloku w kuchni na szafce, stanowiąc dość niecodzienne
      połączenie z nowoczesnym wystrojem mieszkania.

      - Opowieść trzecia: W kuchni na starym kredensie stoi wysłużona już figurka
      Matki Bożej. Lata świetności ma już dawno za sobą. Co z nią zrobić. Nie potrafi
      na takie pytanie odpowiedzieć nawet ksiądz w czasie kolędy. Co robić z ogromnym
      obrazem, pozostałym po babci, który prawie nie mieści się na ścianie małego
      mieszkania w bloku, a ze względu na liczne uszkodzenia nie przedstawia sobą
      wartości artystycznej.

      Podobne opowieści można mnożyć. Przemijanie nie oszczędza również przedmiotów
      kultu. Jak postępować w podobnych sytuacjach. Jedna z czytelniczek poruszyła
      problem wizerunków w czasopismach.

      Chciałbym przedstawić analizę ks. Dziewońskiego na temat przedmiotów kultu : "W
      starożytności chrześcijańskiej zagadnienie czci obrazów nie przedstawiało
      problemu. Obrazy malowano celem łatwiejszego podania nauki wiernym. "Kult
      bowiem obrazu skierowany jest do wzoru", a kto składa hołd obrazowi, ten go
      składa Istocie, którą obraz przedstawia (por. VII Sobór Powszechny, Nicejski
      787 r.) " Obrazy mają być czczone nie w tym znaczeniu, jakoby się wierzyło, że
      w nich jest boskość albo siła, dla której powinny być czczone albo żeby od nich
      trzeba czegoś prosić, albo żeby w obrazach miała być pokładana ufność, jak to
      czynili poganie, którzy w bałwanach pokładali nadzieję, ale w tym znaczeniu, że
      cześć, którą się obrazom oddaje, odnosi się do osób, które one przedstawiają, a
      tak przez obrazy, które całujemy, przed którymi pochylamy głowy lub klęczymy
      czcimy Chrystusa i świętych szanujemy, których podobieństwa one noszą" (por.
      Sobór Trydencki, sesja 24).

      Dlatego Kościół stale naucza i podaje jako prawdę, że cześć obrazów jest
      pożyteczna, godziwa i pobożna.
      Poświęcenie zaś, to obrzęd, prze który kościół przeznacza pewne przedmioty do
      służby Bożej (przez co stają się one jakby wyłączną własnością Bożą i nie mogą
      być już przeznaczone do potrzeb życia codziennego; bierze się też pod uwagę
      użyteczność i przeznaczenie do pośredniczenia w udzielaniu łaski). One
      nie "nabierają" mocy! Niektóre obrazy nazywamy "cudownymi" albo "słynącymi
      łaskami" dlatego, że przy nich lub z ich okazji Bóg działa cuda. Nic
      przeciwnego wierze ani rozumowi, że Panu Bogu podoba się w tych a nie innych
      miejscach, przy tych a nie innych obrazach hojniej zlewać swe łaski na ludzi.
      Panem jest i może czynić to, co mu się podoba. "

      Wydaje mi się więc, że wizerunek jest święty na tyle, na ile ja poprzez ten
      obraz widzę odblask prawdziwego Bóstwa. Jeżeli taki stosunek do przedmiotu i
      wizerunku nie istnieje, to nie jest on święty sam w sobie. (Z zastrzeżeniem ze
      zdania powyższego "Panem jest i może czynić to, co mu się podoba. ").
      Mogę go więc zniszczyć, najlepiej w sposób godny, nie dający możliwości
      profanacji przez innych. Trzeba brać pod uwagę stosunek innych do tego
      przedmiotu, czy wizerunku. Gdybyśmy mieli naruszyć czyjeś uczucia, to przez
      wzgląd na to nie wolno nam niszczyć wizerunku.
      /Marek Suder/
    • marcepanna cmok cmok do Basi Basi 26.06.04, 14:24
      Bardzo sie ciesze Baska ze tu wreszcie cos skrobnelas (nie wiem co piszesz gdyz
      naprawde nie mam czasu i nic tu nie otwieram )bo naprawde wszyscy sie lubimy.
      Mam nadzieje ze to nie odwaga Pielo jest tego przyczyna.
      • mogiliani Ćmok ćmok do MUMA 26.06.04, 14:57
        Rozwój psychiczny człowieka
        Tematem jednego ze styczniowych spotkań był rozwój psychiczny człowieka, który
        przedstawiła pani profesor de Walden - Gałuszko. Prowadz±ca stwierdziła, iż
        rozwój psychiczny człowieka ma pocz±tkowo charakter automatyczny, a stopniowo,
        im większ± mamy ¶wiadomo¶ć jego występowania, tym bardziej zależy on od nas.
        Rozwój ten ma na celu ¶wiadome podejmowanie decyzji i wysiłków dla realizacji
        tych działań, które s± zgodne z obranym przez nas systemem warto¶ci. Na etapie
        tzw. anomii występuj±cej u małych dzieci, a także u osób z zaburzeniami
        psychicznymi można stwierdzić brak prawa moralnego.

        W wyniku procesu wychowania dziecko wchodzi w nowy etap tzw. heteronomii, gdzie
        prawo moralne jest przez nie dostrzegane. Jest to prawo narzucane przez
        autorytety, ale stanowi ono postawę egoistyczn± wyrażaj±c± się w stwierdzeniu,
        że "dobre jest to, co jest dla mnie dobre".

        Następnym etapem rozwoju psychicznego, widocznym szczególnie u nastolatków,
        jest tzw. socjonomia, gdzie kryterium moralno¶ci stanowi grupa i o czym ona
        orzeknie, to jest dobre. Postawę tę charakteryzuje krytycyzm wobec
        dotychczasowych autorytetów, szczególnie rodziców i nauczycieli.

        Kolejnym etapem jest autonomia, w ramach której człowiek "uwewnętrznia" normy
        moralne, ale nie jako narzucone przez autorytety lub grupę, ale jako przyjęte
        osobi¶cie z cał± ¶wiadomo¶ci± i swobod±. W ramach tej sytuacji występuj± trzy
        etapy rozwoju; pierwszym jest tzw. pryncypializm moralny, w ramach którego
        uznali¶my normy moralne, które jednak nie zostały całkowicie uwewnętrznione i
        przyjęte. Osoba czuje się niepewnie, nie chce ujawniać swych w±tpliwo¶ci, więc
        gra całkowicie pewn± siebie. Boi się jednak, staje się nietolerancyjna i
        atakuje wszystko, co jest inne, ponieważ widzi w tym zagrożenie.

        Zazwyczaj nie można powiedzieć, iż kto¶ pozostał na jednym etapie rozwoju
        psychicznego, ponieważ s± sytuacje prawa, które nie s± przez nas do końca
        przyjęte, w innych natomiast wykazujemy się tzw. racjonalizmem moralnym.
        Człowiek, która się nim kieruje ma głęboko osadzone normy moralne i w każdej
        sytuacji, nawet szczególnie trudnego wyboru, kieruje się jednak przyjętymi
        warto¶ciami, nawet gdy jest to niekorzystne dla niego. Nie boi się on zachowań
        niekonwencjonalnych i jest również tolerancyjny dla innych, ich decyzji i
        wyborów.

        Trzeba przyznać, iż niewiele osób, w niewielu sytuacjach jest w stanie zdobyć
        się na idealizm moralny, gdzie dobro innego człowieka przedkłada się ponad
        swoje własne.

        Rozwój psychiczny człowieka ł±czy się z pojawianiem okre¶lonych uczuć. S± one
        reakcj± na zaspokojenie lub brak zaspokojenia ważnych potrzeb i reakcj± na
        rozwój osobowo¶ci człowieka i internalizacji norm postępowania.

        Wzrost uczuć następuje wraz ze wzrostem potrzeb człowieka. Jako pierwsze u
        małego dziecka pojawiaj± się potrzeby biologiczne, których zaspokojenie rodzi
        uczucie przyjemno¶ci. W ramach kolejnego etapu tzw. uczuć archaicznych
        pojawiaj± się potrzeby społeczne np. akceptacji przez grupę, która przekształca
        się w potrzebę prospołeczn±, np. rado¶ci z dawania. W ramach uczuć archaicznych
        istnieje potrzeba własnego znaczenia przejawiaj±ca się dum± ze stanu posiadania
        lub wiedzy, która ewoluuje w potrzebę samorealizacji, gdzie następuje rozwój
        dla własnej satysfakcji, a nie dla porównywania się z innymi.

        W ramach trzeciego etapu rozwoju uczuć pojawiaj± się potrzeby duchowe, nie
        tylko religijne, ale także do¶wiadczenia dobra, piękna, sprawiedliwo¶ci. Przy
        czym nie pojawiaj± się tu uczucia negatywne zwi±zane z brakiem zaspokojenia,
        ale w tej sytuacji nie wyst±pi± uczucia pozytywne.

        W ramach póĽniejszych pytań pojawiły się jeszcze sprawy dotycz±ce inteligencji
        emocjonalnej oznaczaj±cej umiejętno¶ć przewidywania swoich emocji, a także
        emocji innych ludzi oraz umiejętno¶ć skorzystania z tej wiedzy. Pozostało tu
        otwarte pytanie, jak daleko można posun±ć się w tej manipulacji innymi i jakie
        mog± być jej skutki?

        Poruszony został również problem czynników, które wpływaj± na tempo rozwoju
        psychicznego. Słabo¶ć lub siła psychiczna nie wynika tylko z wychowania i nauki
        (wiedza wyzwala z zależno¶ci), ale może być w dużym stopniu wrodzona (zależno¶ć
        emocjonalna). Poza tym pewne do¶wiadczenia mog± pomóc w rozwoju, ale zbyt duże
        cierpienia i obci±żenie może ten rozwój zahamować. Na zakończenie może rada jak
        uważniej żyć. Pani profesor zaproponowała now± formę "rachunku sumienia".
        Zadajmy sobie pytanie, co chcieliby¶my z tego dnia zapamiętać: słowo, zapach,
        dotyk, czy gest. Mój, czy kogo¶ wobec mnie?

        Agnieszka S.
      • basia.basia Re: cmok cmok do Basi Basi 26.06.04, 22:12
        marcepanna napisała:

        > Bardzo sie ciesze Baska ze tu wreszcie cos skrobnelas (nie wiem co piszesz
        gdyz
        >
        > naprawde nie mam czasu i nic tu nie otwieram )bo naprawde wszyscy sie lubimy.

        Też coś!
        Maciej uważa nas wszystkich za przygłupów (Ty jesteś wyjątkiem).
        O lubieniu nie ma mowy, bo ludzie, którzy się lubią unikają sprawiania
        sobie przykrości.

        > Mam nadzieje ze to nie odwaga Pielo jest tego przyczyna.

        Postanowiłam się włączyć w akcję demonstracyjną skierowaną
        przeciw fobiom M. Będę tu wrzucać teksty, które są a propos.
        To może spowodować, że wątek się zrobi tak ociężały, że przestanie
        funkcjonwać ...
    • mogiliani Komfort psychiczny 26.06.04, 14:59
      Autor: OlaK

      jestem

      kosmopolitą
      który przyspiesza
      kondensację protein
      kiszką pospolitą

      kapłanem politeizmu
      klepiącym perfidnie
      kompleksowy pacierz
      korzystnego pluralizmu

      kosmatym politykiem
      koślawo piszącym
      kalumnie podania
      kopiącym potylicę
      kikuty podcinającym
      konkurencji pospolitej

      kolekcjonującym pogodne
      kociaki poligamistą
      kulistości przygodne
      kokietek podgryzającym

      kabelkiem pasków
      kalesony przytwierdzając
      kolano pierzyną
      kraciastą przesłaniam

      kieliszkiem ponczu
      kiełbasę popijając
      kaca polopiryną
      koszmarną przeganiam

      końcem paznokcia
      kosmyk przylizuję
      kostium przywdziewam
      krzywo popatruję

      kosmiczną pietruszką
      komiczną płotką

      jestem
      bo to wygodne
      • Gość: Bambooco Re: Komfort psychiczny IP: *.sympatico.ca 26.06.04, 15:10
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację protein
        kiszkI? pospolitI?

        kapłanem politeizmu
        klepiI?cym perfidnie
        kompleksowy pacierz
        korzystnego pluralizmu

        kosmatym politykiem
        koślawo piszI?cym
        kalumnie podania
        kopiI?cym potylicę
        kikuty podcinajI?cym
        konkurencji pospolitej

        kolekcjonujI?cym pogodne
        kociaki poligamistI?
        kulistości przygodne
        kokietek podgryzajI?cym

        kabelkiem pasku?w
        kalesony przytwierdzajI?c
        kolano pierzynI?
        kraciastI? przesłaniam

        kieliszkiem ponczu
        kiełbasę popijajI?c
        kaca polopirynI?
        koszmarnI? przeganiam

        koU?cem paznokcia
        kosmyk przylizuję
        kostium przywdziewam
        krzywo popatruję

        kosmicznI? pietruszkI?
        komicznI? płotkI?

        jestem
        bo to wygodne
        jestem

        kosmopolitI?
        ktu?ry przyspiesza
        kondensację pr
        • mogiliani DLA Bambooco vel Kurt "IP: *.sympatico.ca" 26.06.04, 20:01
          Coś ci się rypsło to wklejanie!!!

          Zabronili pokazywania Busha w T-shircie
          Organizatorzy odbywającego się w Irlandii spotkania na szczycie USA-Unia
          Europejska wezwali tewizyjnych sprawozdawców tej imprezy, by nie pokazywali
          prezydenta George'a Busha w T-shircie.


          Czy republikanin może zakochać się w socjaliście?
          politicalhumor.about.com/cs/bushmultimedia/v/blendlesslove.htm
    • mogiliani Nie bądź głupi kiep 26.06.04, 15:09
      Zawsze patrz na jasną stronę życia - piosenka śpiewana przez skazańców na
      krzyżach w filmie "Życie Briana"

      Nie smuć się, Brian...Wiesz, jak mawiają?
      Czasem coś dopieka tak,
      że chce ci się płakać, przeklinać albo szaleć...
      Ale gdy przeżuwasz chrząstki życia,
      zamiast gderać, uśmiechnij się od ucha do ucha -
      wtedy coś zawsze na lepsze zmieni się...

      I...
      Zawsze patrz na jasną stronę życia,
      na jasną stronę życia zawsze patrz...

      Jeśli życie wygląda tak źle, że rzygać się chce,
      to znaczy, że zapomniałeś,
      że można pośpiewać, potańczyć i pośmiać się...

      Więc gdy jak w dołku czujesz się,
      Nie bądź głupi kiep,
      Złóż wargi, zagwiżdż, i to będzie to...

      I...
      Zawsze patrzcie na jasną stronę życia!
      No, śmiało!
      (Pozostali ukrzyżowani podejmują refren)
      Zawsze patrzcie na jasną stronę życia!

      Bo życie ma coś z absurdu
      i zawsze kończy je śmierć,
      Więc skłoń się, gdy opada kurtyna,
      zapomnij o swoich grzechach
      i z uśmiechem do widowni wykrzyw się...
      No i baw się tym, drugiej szansy nie będziesz już miał...

      Tak więc...
      patrz zawsze na jasną stronę śmierci,
      zanim weźmiesz ten ostatni wdech...

      Życie jest gównem, jak się lepiej przyjrzeć,
      śmiechu jest warte, a śmierć to też dowcip,
      tak jest...

      Zobaczysz, to wszystko spektaklem jest,
      rozśmieszaj ich, póki jesteś na scenie,
      tylko pamiętaj - ostatni uśmiejesz się ty.

      I...
      Zawsze patrz na jasną stronę życia,
      na jasną stronę życia zawsze patrz,
      No, Brianie... Uśmiechnij się!
      Zawsze patrz na jasną stronę życia,
      na jasną stronę życia zawsze patrz...
      Wiesz, na morzu gorsze rzeczy się zdarzają...
      Zawsze patrz na jasną stronę życia!

      No bo masz coś do stracenia?
      No wiesz,
      powstałeś z niczego,
      staniesz się niczym...
      Coś tu gdzieś tracisz?
      Nic!

      Zawsze patrz na jasną stronę życia!

      Jak to mówią, z niczego powstać może tylko nic...

      Więc rozwesel się, skurwielu, no, uśmiechnij się
      i zawsze patrz na właściwą stronę życia.

      O, to już koniec filmu...
      nawiasem mówiąc, ta piosenka jest do kupienia przy kasie.

      Zawsze patrz na jasną stronę życia!
      Wiesz, niektórzy z nas też muszą żyć...
      Myślisz, że kto płaci za ten cały bzdet?

      Zawsze patrz na jasną stronę życia!

      Oni nigdy nie odzyskają tych pieniędzy...
      Mówiłem mu, powiedziałem mu, Bernie,
      że oni nigdy nie odzyskają tych pieniędzy...

      Zawsze patrz na jasną stronę życia!

      tekst Eric Idle
      przekład Michał Zimnicki
      • Gość: Kurt Moze idz na terapiem drucianom do Kataryna? IP: *.sympatico.ca 26.06.04, 16:34
        • mogiliani Kurcie "Kurt IP: *.sympatico.ca" - czy masz dla 26.06.04, 17:10
          mnie jakąś poważną propozycję:) Już się oblizuję i ślinka mi cieknie!!!!
          • maksimum CO AMERYKA MYSLI O EUROPIE 26.06.04, 17:30
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040626/plus_minus_a_3.html
            >
            > Podrzucam Ci ten tekst jako balsam, który z całą pewnością złagodzi Twoje,
            nie
            > dające Ci spokoju i mocno uwierające Cię bóle, spowodowane różnymi CIEMNYMI
            > rzeczami na tym forum.

            Ten pierwszy tekst jest bardzo dobry i najwyzszy czas,ze cos takiego jest do
            poczytania w polskiej prasie.
            To jest dokladnie nic dodac nic ujac, co Amerykanie mysla o EUropie.

            > A w pakiecie dorzucam jeszcze jeden:
            >
            >
            > www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040626/plus_minus_a_4.html

            Ten drugi juz jest pisany przez demokrate.Poczatek calkiem calkiem,a pod koniec
            juz nie bardzo.
            Bardzo dziekuje za te teksty.
            • maksimum AMERYKA KRUCJATA-TO LEWICOWA PROPAGANDA 26.06.04, 17:38
              Ten wywiad z jajoglowym na uczelni amerykanskiej nie ma dla nikogo zadnego
              znaczenia,bo wiekszosc uczelni jest lewicowo-demokratycznych.
              Prawdziwi naukowcy nie bawia sie w uczelnie lecz pracuja w biznesie prywatnym,a
              tym ktorym sie to nie udaje,za kare musza uczyc cudze dzieci.
              Jest mala grupa lewicowych pseudointelektualistow,ktorzy tak wlasnie mysla jak
              ten facet z Harvardu,ale to jest mala grupa i to wszystko.
              Ten pierwszy tekst,ktory przytoczyl Pielo,to jest centralny nurt amerykanski.
              • maksimum JAK EUROPEJCZYK WIDZI AMERYKANSKA KRUCJATE? 26.06.04, 17:46
                basia.basia napisała:

                > "Krucjata" to bardzo niebezpieczne słowo, kojarzące się z wojnami
                religijnymi.
                >
                > - Używam go w pełni świadomie, bo jest adekwatne do zjawiska, o którym mówię.
                > Chodzi o użycie siły wojskowej w celu narzucenia swoich przekonań. I o
                > przejmowanie przez jedno państwo politycznej odpowiedzialności za przyszłość
                > drugiego państwa. Nie wydaje mi się, by wolno było tak robić.

                Musisz zaczac od tego,ze w Iraku panowala krwawa dyktatura Saddama.
                I teraz sobie odpowiedz na pytanie:Czy warto obalac sila krwawe dyktatury?
                Bo przeciez USA nie najechaly Niemiec ani Polski,prawda Basiu?
                Jesli obalenie krwawej dyktatury da ludziom lepsze zycie,to oczywiscie ze warto
                bylo ja obalic.
                Zadam Ci prostsze pytanie.
                Jesli masz kryminaliste terroryzujacego ludnosc twojego bloku,to czy warto
                poprosic kogos z zewnatrz,zeby tego kryminala sie pozbyc,skoro wlasnymi silami
                nie mozecie.
                Czy lepiej cierpiec pod tym terrorysta,bo on jest synem jednego z twoich
                sasiadow????
                • maksimum cmok cmok do Basi Basi 26.06.04, 17:52
                  marcepanna napisała:

                  > Bardzo sie ciesze Baska ze tu wreszcie cos skrobnelas (nie wiem co piszesz
                  gdyz
                  > naprawde nie mam czasu i nic tu nie otwieram )bo naprawde wszyscy sie lubimy.

                  A jak gardziolko?

                  > Mam nadzieje ze to nie odwaga Pielo jest tego przyczyna.

                  Pielo ma odwage i za to trzeba go cenic,a na tego glupka mogilianiego jest
                  prosty sposob.
                  Zaprogramuj sobie,zeby jego posty nie ukazywaly sie na ekranie i juz go nie ma.
                  • maksimum Re: cmok cmok do Basi Basi 26.06.04, 17:56
                    basia.basia napisała:

                    > goniacy.pielegniarz napisał:
                    >
                    > > Skąd jest ten wywiad?
                    >
                    > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2126349.html
                    > W dzisiejszej świątecznej też jest coś ciekawego - w sam raz dla Maćka:)
                    > Zaraz poszukam link i tu wrzucę. I ten drugi artukuł, Andrzeja Walickiego
                    > wiele mówi o Maćku właśnie:)

                    Wydaje mnie sie,ze sie mylisz,co do tego co o mnie dobrze mowi.
                    Ten pierwszy tekst,ktory przytoczyl Pielo mowi wlasnie dokladnie o mnie.
                    • maksimum Re: cmok cmok do Basi Basi 26.06.04, 17:58
                      maksimum napisał:

                      > basia.basia napisała:
                      >
                      > > goniacy.pielegniarz napisał:
                      > >
                      > > > Skąd jest ten wywiad?
                      > >
                      > > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2126349.html
                      > > W dzisiejszej świątecznej też jest coś ciekawego - w sam raz dla Maćka:)
                      > > Zaraz poszukam link i tu wrzucę. I ten drugi artukuł, Andrzeja Walickiego
                      > > wiele mówi o Maćku właśnie:)
                      >
                      > Wydaje mnie sie,ze sie mylisz,co do tego co o mnie dobrze mowi.
                      > Ten pierwszy tekst,ktory przytoczyl Pielo mowi wlasnie dokladnie o mnie.
                      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040626/plus_minus_a_3.html
                      To jest wlasnie ten tekst i nie myl go z innymi.

                      • mogiliani CO mÓWI O MUMIE? 26.06.04, 18:01
                        maksimum napisał:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        > > basia.basia napisała:
                        > >
                        > > > goniacy.pielegniarz napisał:
                        > > >
                        > > > > Skąd jest ten wywiad?
                        > > > W dzisiejszej świątecznej też jest coś ciekawego - w sam raz dla Maćk
                        > > > I ten drugi artukuł, Andrzeja Walickiego
                        > > > wiele mówi o Maćku właśnie:)
                        > >
                        > > Wydaje mnie sie,ze sie mylisz,co do tego co o mnie dobrze mowi.
                        > > Ten pierwszy tekst,ktory przytoczyl Pielo mowi wlasnie dokladnie o mnie.


                  • mogiliani RADY MUMA 26.06.04, 17:59
                    "na tego glupka mogilianiego jest prosty sposob.
                    Zaprogramuj sobie,zeby jego posty nie ukazywaly sie na ekranie i juz go nie ma".

                    Dobrze, że to napisałeś - będę zmieniał nicki lub nie będe sie logował, HEJ!!!
                • mogiliani PYTANIA MUMA - tzw. mądre 26.06.04, 17:57
                  "Czy lepiej cierpiec pod tym terrorysta,bo on jest synem jednego z twoich
                  sasiadow????"
              • mogiliani MĄDROŚCI MUMA 26.06.04, 17:56
                "Prawdziwi naukowcy nie bawia sie w uczelnie lecz pracuja w biznesie prywatnym"
                • basia.basia Re: MĄDROŚCI MUMA 26.06.04, 22:15
                  mogiliani napisał:

                  > "Prawdziwi naukowcy nie bawia sie w uczelnie lecz pracuja w biznesie
                  prywatnym"

                  Wężykiem, wężykiem ...

                  :))))

                  ps
                  Analiza tego wątku (gdyby się komuś chciało) mogłaby doprowadzić
                  do stworzenia "księgi mądrości Muma". To by mógł być hit:)))
          • Gość: Kurt Re: Kurcie " IP: *.sympatico.ca" - czy masz d IP: *.sympatico.ca 26.06.04, 18:07
            Wsadz se palec w dupem, OK?
            • mogiliani DLA Kurta " IP: *.sympatico.ca" - o kręceniu 26.06.04, 19:50
              Gość portalu: Kurt napisał(a):
              > Wsadz se palec w dupem, OK?


              Żałuję, że nie mam takiej jak ty:(( [patrz niżej i klikni se!!!]

              wez przede mna sie ulokuj, bo chce ja czuc, idziesz po drinka prosze szybko
              wroc,
              bo juz za nia tesknie, czekam na nia jak na pensje
              a czas sie dluzy, przeszywa cie piorun ekstazy jak w czasie burzy
              i juz zaczynasz znowu krecic, widze ze masz szczere checi zeby ja mi dac - krec
              krec
              bontek.lubi.info/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja