sawa.com
19.05.07, 17:44
Nie wiem czy to tak wypada, w piękne majowe popołudnie wrzucać na forum
całkiem poważny i wymagający pomyślunku wątek.
Co to jest "tanie państwo"? Jak to widzicie? Zaraz napisze jak ja to widzę.
Jeszcze tylko dwa słowa o "okolicznościach", które mnie sprowokowały do
postawienia tej kwestii.
Bo to wiadomo. Najpierw o tanim państwie pyszczył Miller. Ale jak doszedł do
władzy to nabrał wody w usta. Potem coś jak na lirze brzdąkano w PO.
A gdzieś tam równolegle w ferworze dwóch kampanii wyborczych; tej
parlamentarnej i tej prezydenckiej, podchwycił je i wypisał na swoich
sztandarach PIS. I wlaściwie to PIS jest teraz z tego przede wszystkim
rozliczany.
- Nie ma taniego państwa - krzyczy opinia publiczna - PIS nie wypełnia
obietnic wyborczych etc etc!
No ale o co chodzi? Co to jest tanie państwo?
Moja definicja jest krótka: Jest to państwo zorganizowane wg dobrego
przejrzystego prawa. Dobre przejrzyste prawo nie wymaga zatrudniania armii
urzędników. A tych co zatrudnia, to są to ludzie wykształceni i dobrze
opłacani.
Nie chcę tu tworzyć jakiegoś rozległego eleboratu. Ale musze tak dla porządku
powiedzieć, że panstwo to nie tylko administracja publiczna... to cała sfera
publiczna z edukacją i słuzbą zdrowia, no i słuzbami mundurowymi... no i
pomoca społeczną.
No więc... jak politycy czarują nas sloganem taniego państwa, to co od nich
oczekujemy?