Dodaj do ulubionych

Czy Bog istnieje? Jeszcze raz...

IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.06.03, 07:14
Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie
madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry).
Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te
atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec, albo
istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, i nasz wszechswiat to
wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy
reguly logiki (a la "Matrix"), ale o tzw. naturze boskiej NIC nie
mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek:
natychmiast zamknac wydzialy teologii).
Ale wrocmy do glownego tematu!
Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje
nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie wzajemnie
znosza, i zostaje tylko zero (0)! I nie mowcie, ze mamy np. materie i
antymaterie, i jakos te oba rodzaje materii koegzystuja! Bo one koegzystuja
tylko dla tego, ze materii i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z
tym moga byc one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak
i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac ze soba i
anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna proznie, czyli NIC).
Wniosek:
nieskonczonosc NIE moze istniec! Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik
dzielenia przez zero (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest
nieskonczonosc, ale liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale
NIGDY jej NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu
NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) jest OGRANICZONY
w
czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow w tym uniwersum, jak tez liczba
okreslajaca czas jego trwania, chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA!
NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce
nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne,
isatieje tylko wirtualnie (znow "Matrix")...
Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc,
to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje...
Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc
NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo by sie
zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)...
Pozdrawiam!
Cagan z Melbourne

Obserwuj wątek
    • Gość: ryszardc Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... IP: *.dyn.optonline.net 01.06.03, 15:54
      SA JESZCZE I INNE KOANY.
    • Gość: Sramnawas. Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 01.06.03, 21:48
      Już wcześniej na ten temat dałem pełne wyjasnienie.Dla niezorientowanych
      podaje w skrócie,gdyby był to urwał by tym czarno-sukienkowym jaja przy samej
      dupie i puścił swobodnie luzem.Ponieważ te złodzieje mają się nadal
      dobrze,wniosek jest prosty-Boga Nie Ma .
      • Gość: zz Re: to powyzej miało byc do Sramnawas a ty puhatku IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 03:32
        BO to jest tak że na ziemi Sa rózni ludzie
        Prawda Dlatego demokracja to wielkie gówno
        I Własnie Dzielą się na
        Brzydkich pieknych , Inteligentnych Głupich , Lub znających prawde oraz nie
        znających prawdy Prawdą mozna nazwać DOtyk że coś Jest i niektórzy ludzie
        doznają takiego dotyku na ziemi ....
        O Bogu Bóg jest ukryty to chyba nikt nie wie mysle że nie ma az takich obcych
        na ziemi..Ale na ziemi są Obcy

      • Gość: Na was też. Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 12:59
        Gość portalu: Sramnawas. napisał(a):

        > Już wcześniej na ten temat dałem pełne wyjasnienie.Dla niezorientowanych
        > podaje w skrócie,gdyby był to urwał by tym czarno-sukienkowym jaja przy
        samej
        > dupie i puścił swobodnie luzem.Ponieważ te złodzieje mają się nadal
        > dobrze,wniosek jest prosty-Boga Nie Ma .
        >To logiczny dowód na wywód.
    • Gość: Puchatek Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... IP: *.dyn.optonline.net 02.06.03, 00:23
      Gość portalu: Cagan napisał(a):

      > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie
      > madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry).
      > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te
      > atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec, albo
      > istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, i nasz wszechswiat to
      > wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy
      > reguly logiki (a la "Matrix"), ale o tzw. naturze boskiej NIC nie
      > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek:
      > natychmiast zamknac wydzialy teologii).

      Co ty Kagan udowodniles? Mogles przekonac ludzi ktorzy maja podobne punkty
      widzenia na takie rzeczy ja ty, a wlasciwie poglebic ich w tym przekonaniu,
      ale nic nie udowodniles. Podobno masz tytul doktora, a twoje rozumowanie jest
      na poziomie najwyzej przecietnym. Twoja pewnosc siebie moze cie zgubic, ale to
      juz tylko i wylacznie twoj problem. Nikt nie jest w stanie cie przekonac, albo
      przynajniej w jakims stopniu zmienic twoj kierunek rozumowania, bo slepo
      dazysz do tego samego, nieprzerwalnie wracajac do tych samych argumentow,
      ktore staly sie juz nudne...


      > Ale wrocmy do glownego tematu!
      > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje
      > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie wzajemnie
      > znosza, i zostaje tylko zero (0)! I nie mowcie, ze mamy np. materie i
      > antymaterie, i jakos te oba rodzaje materii koegzystuja! Bo one koegzystuja
      > tylko dla tego, ze materii i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z
      > tym moga byc one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak
      > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac ze soba i
      > anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna proznie, czyli NIC).
      > Wniosek:
      > nieskonczonosc NIE moze istniec! Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik
      > dzielenia przez zero (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest
      > nieskonczonosc, ale liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale
      > NIGDY jej NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu
      > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) jest
      OGRANICZONY
      > w
      > czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow w tym uniwersum, jak tez liczba
      > okreslajaca czas jego trwania, chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA!
      > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce
      > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne,
      > isatieje tylko wirtualnie (znow "Matrix")...
      > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc,
      > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje...
      > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc
      > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo by sie
      > zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)...
      > Pozdrawiam!
      > Cagan z Melbourne
      >

      Piszesz ze wedlug ciebie "nieskonczonosc nie istnieje". Podales ze
      nieskonczonosc biegnie, pozwol ze nazwe to "w lewo" czyli (-) i "w prawo" (+)
      i po srodku jest "0". Nie sprecyzowales czym jest nieskonczonosc i nie
      napisales dlaczego istnieje takie pojecie jak "nieskonczonosc". Z punktu
      widzenia matematyki, nieskonczonosc ciagnie sie do tylu (-), nigdy nie bylo
      poczatku i do przodu (+), nigdy nie bedzie konca. Tytul twojego tematu
      nawiazuje do Boga, wiec z tego punktu widzenia mozemy tlumaczyc to tak: Bog
      zawsze istnial, nie bylo poczatku istnienia Boga, czyli nieskonczonosc do tylu
      (-), "0" to poczatek wszechswiata, i te zero moze trwac tak dlugo jak dlugo
      bedzie istnial wszechswiat materialny, zero jest tym przelomem, roznie mozemy
      to sobie tlumaczyc, natomiast nieskonczonosc do przodu (+) to wszystko potem i
      nigdy sie nie skonczy... Mysle ze samo pojecie "nieskonczonosc" samo za siebie
      bardzo wiele mowi, nie ma konca. Dla nas jest to nie wyobrazalne, ale nawet
      matematyka przyjmuje takie pojecie, wiec mozna to tez nawet jakos naukowo
      wytlumaczyc... Wiec ku czemu ma dazyc ta dyskusja?
      • Gość: zz Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 03:56
        ,
        ale nic nie udowodniles. PODOBNO MASZ TYTUŁ DOKTORA , a twoje rozumowanie jest
        na poziomie najwyzej przecietnym. Twoja pewnosc siebie moze cie zgubic, ale to
        zjakiego miasta jesteś z SREMBERN ja nie mam czasu na to forum wiem ze to być
        wariacja ksssssssssss nie lubie tego Forum
    • Gość: zz Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... Puchatku??? IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 03:22
      Ja mysle że lepiej Dla Polski i dla swiata lepiej jak są ksieza jak by ich
      miało nie byc ... czuy ty kierujesz się prostacko pojetymi cechami harakteru
      To jest elita intelektualna Duża czesc ksiezy włada co najmniej dwoma jezykami
      wiem ze nie mam stabilnego klarownego pogladu na pro dla ksiezy Ale anty Nawet
      jak ktos jest mojzeszowcem to przecież to jest Sekta jewish te same kapturki na
      glowach ....
    • Gość: zz IstniejeWielkieSwiatłoktóregoniemozeszogarnąć IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 03:35
      Trzeba było zostać masonem haha BO chyba Religie dają wiecej pytan niz
      odpowiedzi nic.... juz nic nie pisze
      • Gość: Puchatek Re: IstniejeWielkieSwiatłoktóregoniemozeszogarnąć IP: *.dyn.optonline.net 03.06.03, 05:18
        Gość portalu: zz napisał(a):

        > Trzeba było zostać masonem haha BO chyba Religie dają wiecej pytan niz
        > odpowiedzi nic.... juz nic nie pisze


        Wcale nie przecze ze tak jest. Ale czyz nauka tez nie ma wielu pytan na ktore
        nie potrafi uzyskac odpowiedzi? Momentami mam wrazenie ze nauka pomimo ze tak
        idzie do przodu to wciaz kuleje, szczegolnie w dziale medycyny naprzyklad. Juz
        nie chodzi o to nie moga znalesc lekarstwa na jakies choroby, ale sa przypadki
        kiedy naukowcy, czy poprostu fachowcy specjalizujacy sie w jakiej dziedzinie
        medycyny nie potrafia powiedziec co moze byc przyczyna pewnych chorob. Jak
        wybitne mozgi tego swiata nie potrafia powiedziec, to skad mamy uzyskac
        odpowiedz? Bog nam tego nie powie, nie teraz, nie dopoki zyjemy tutaj na
        ziemi. Potem, kto wie? mysle ze bardzo mozliwe. Teraz jestesmy doswiadczani na
        rozne sposoby i jak przez wszystko przejdziemy nie zalamujac sie, nie
        odwracajac sie od Niego, wtedy nagroda nas nie ominie. Czytalem i bralem
        udzial chyba we wszystkich forach zwiazanych z tematyka religijna. Przytaczane
        byly cytaty z Pisma Swietego, ktore mogly wydawac sie kontrowersyjne. Byly one
        jednak brane zbyt doslownie, dlatego ci ludzie nie rozumieli ich przeslania.
        Sam na poczatku myslalem nad sensem ich przeslania i z czasem uzmyslowilem
        sobie co dane fragmenty moga znaczyc. Ale to wszystko zalezy inwidualnie od
        kazdej osoby jak patrzy, czy bedzie patrzec na takie zjawiska. Sa ludzie
        ktorzy gleboko wierza, i staraja sie doskonalic duchowo, sa tacy ktorzy
        poprostu wierza, a ich zycie wyglada zwyczajnie, jak kazdego przecietnego
        czlowieka, sa tez tacy ktorzy nie daja wiary ze moze istniec ktos poza naszym
        wymiarem i czasem, obserwowac nas, pozwalac na to wszystko co sie dzieje na
        naszym swiecie, poniewaz wydaje mu sie ze to wszystko jest zbyt okrutne zeby
        tak poprostu na to wszystko pozwalac. Ci ludzie nie potrafia zrozumiec, ze
        dzieki wolnej woli czlowiek rzadzi swiatem jak chce, a potem bedzie zyc jak
        sobie los zgotuje... bo faktem jest ze na pewne rzeczy mozemy miec wplyw, a na
        pewne nie. Wplyw mozemy miec na samych siebie, na doskonalenie samych siebie,
        natomisat wplywu miec nie mozemy miec na to co moze nam sie stac, lub co moze
        sie stac w naszym otoczeniu...
    • Gość: PanSwiatła ZZ To ty Caganie zalozyles ten wątek no tak bo ja mam IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 03:50
      To ty Caganie zalozyles ten wątek no tak bo ja mam za duzo spraw
      To czy jest życie czy nie ma nie interesuje mnie A co Pękasz
      Ty Skakałeś to ty Tak ?
      Wiesz Widze ze macie droge do gwiazd ale ja bym wam jej nie dał
      i Na cholere wam ten Bóg
      Ludzkość To TRON " Powstaje z niczego"
      nic bo ja usypiam
      Wszystkiego dobrego wszystkim bywalcom tego forum ja tu raczej nie
      przychodze
      • Gość: BO Ja jestem za eksperymentem nie spekulacjami IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.06.03, 05:10
        Niedawno czytalem historie objawien fatimskich.
        No coz: zbiorowa hipnoza albo cos w tym stylu.
        Podobnie mozna wyjasnic Lourdes.
        Jednak za nic nie moge wyjasnic obrazu Matki Boskiej
        z Guadelupe. Pojechalem do Meksyku, obejrzalem z bliska.
        Nie wiem jak ktos mogl odcisnac taki obraz bez malowania i w czasach
        kiedy nie bylo mowy o fotografii. I tutaj, ja stary racjonalista, zaczynam
        sie sklaniac w strone katolicyzmu. Jest cos czego nie potrafie
        racjonalnie wyjasnic.

    • Gość: zz Ja Uwazam że to grzech Dzielić się swiatłem IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 05:57
    • Gość: zz Bądź jak Ludzkość Jak Tron powstań sam co IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 06:00
      co nie mozesz Mieć Ja Które ma wzrok co jestes jakimś pieprzonym Janem
      kochanowskim i tak mnie niezrozum. nudno mi nie moge spać izaraz musze uciekac
      jestem troche jak dziecko wiem ........
    • Gość: zz Ty to źle napisałeś powinieneś wypunktować argumen IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 06:10
      Ty to źle napisałeś powinieneś wypunktować argumenty sprawy i oddzielić je
      liniami pustymi
      i
      To są same argumenty Anty Boskie stego co widze Ja Mysle
      że To jest żle zadane pytanie
      Pytanie Powinno Brzmieć czy Jest Swiatło
      I wtedy mozna odpowiedzieć tak napewno jest
      I Dopiero wtedy Jaką Forme Ma światło czy tą Formą Moze Być Bóg
      Przepraszam ze sprowadzam do roli ucznia sam jestem w wielu tematach uczniem
      pppppppaaaaaa
    • Gość: zz Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 06:24
      A ksieza tez pieprza o Bogu że w przyszłosci Szatan ma sie Połączyć z Bogiem W
      jedno tak mówią niektórzy ksieża Katoliccy !
      To TAk Jakby Młody młodzieniec miał się Przespać z 80 letnią babą wiem ze moze
      pieprze uciekam
      To co Bóg ma Być Hybrydą Jak Chrysus który był Bóg + czowiek heh ....uciekam
      i porzucam ten temat
    • Gość: zz To co ten temat to swinia IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 08:59
      T
    • Gość: x999 Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... IP: *.gen.twtelecom.net 03.06.03, 06:22

      Oj,niepoprawny z Ciebie Cagan poszukiwacz Boga !


      Napisales Jego definicje jako :

      " Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA
      (nieskonczenie wielki, nieskonczenie
      madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie
      dobry)."

      A zatem wykorzystajmy jeden z Jego atrybutow,
      mianowicie niekonczona madrosc.

      Skoro Bog jest nieskonczenie madry,to oznacza innymi
      slowy,ze wie wszystko! (chyba tak?).
      A zatem,jezeli nie istnieje to musi o tym wiedziec,
      co skolei nie jest mozliwe,bo skoro wie o tym to
      musi istniec.
      I dalej,jezeli nie istnieje,to nie wie o tym,
      a zatem nie wie wszystkiego, czyli nie jest to Bog.

      Zycze powodzenia w tych lamiglowkach.

      Chialbym Ci tylko powiedziec,ze chyba szukasz
      Go jak zaden inny czlowiek.

      powodzenia,

      x999





      • Gość: Kraken Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... IP: *.ipt.aol.com 03.06.03, 16:46
        Gość portalu: x999 napisał(a):

        > ****************************
        -Kr. Chyba cos wam sie porypalo....


        > Oj,niepoprawny z Ciebie Cagan poszukiwacz Boga !
        >
        >
        > Napisales Jego definicje jako :
        >
        > " Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA
        > (nieskonczenie wielki,
        ***********************************
        -Kr. Co to znaczy "nieskonczenie wielki"-czy chodzi o jego wymiary fizyczne???
        Szerokosc,wysokosc,objetosc????




        nieskonczenie
        > madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie
        > dobry)."
        >
        > A zatem wykorzystajmy jeden z Jego atrybutow,
        > mianowicie niekonczona madrosc.
        ************************************
        -Kr. A dlaczego nie wybrales strybutu o "nieskonczonej dobroci"????Powiem ci
        dlaczego--poniewaz w tej "ntchnietej" ksiedze NIE MA ANI JEDNEGO PRZYKLADU
        JEGO "DOBROCI"!!!!!

        >
        > Skoro Bog jest nieskonczenie madry,to oznacza innymi
        > slowy,ze wie wszystko! (chyba tak?).
        ****************************
        -Kr. Niekoniecznie-np. ks. Tiszner uwazany jest za BARDZO MADREGO czlowieka(nie
        kaplana-CZLOWIEKA)-ale chyba nie zwrocolbys sie do niego z prosba o wyjasnienia
        dotyczace quasi-swiata,czy bardziej zlozonego problemu matematycznego-slowem-
        NIE WIEDZIAL PEWNYCH RZECZY!!!
        Podopna relacja moze zachodzic w twoim "wyjasniania"-byc wszechmadrym-nie
        oznacza byc wszechwiedzacym-sama bibila temu przeczy-wszak ten BOG STALE czegos
        NIE WIE!!!!

        > A zatem,jezeli nie istnieje to musi o tym wiedziec,
        **********************
        -Kr. Jesli nieistnieje to rowniez NIE WIE O TYM ZE NIE ISTNIEJE-po coz wiec
        krecisz z GOWNA bat???

        > co skolei nie jest mozliwe,bo skoro wie o tym to
        > musi istniec.
        > I dalej,jezeli nie istnieje,to nie wie o tym,
        > a zatem nie wie wszystkiego, czyli nie jest to Bog.
        *****************************************
        -Kr. I O TO WLASNIE CHODZI-BOGA PO PROSTU NIE MA!!!A to w co wierza katole to
        nadzwyczaj prymitywny zabobon podlany retoryka niezrozumiala dla PRZECIETNEGO
        katola,a nieprzecietnym robiaca taka wode z mozgu-ze juz SAMI NIE WIEDZA W CO
        WIERZA!!!a wierza ,k..wa ich mac-wierza... bo,to panie i "rodzina",panie
        tego,i "tradycja"-a poza tym przyzwyczili my siem do tego panie bozego
        narodzenia,kiedy to pijackim falsetem zawodzi sie smiechu warte "kulendy" i do
        tego panie swienta Wielkiejnocy(nie wiada czegoj "wielkiej", skoro najdluzsza
        noc przypada 21 Grudnia),kiedy to panie i ten dyngus,i to obzarstwo i czysto
        polskie opilstwo-wiec jakze nie wierzyc skoro nawet taki wojtyla wierzy!!
        >

        > Zycze powodzenia w tych lamiglowkach.
        *****************************
        -Kr. Nie wiem jak Cagan-ale ja nie widze powodu,aby sobie tymi prymitywizmami
        zawracac glowe!!!!CZEGO I WAM WSZYSTKIM ZYCZE!!!!
        >
        > Chialbym Ci tylko powiedziec,ze chyba szukasz
        > Go jak zaden inny czlowiek.
        >
        > powodzenia,
        >
        > x999
        >
        >
        >
        >
        >
    • Gość: zz Przeciez to jest jakas swiniaPodróba cagan Kagan IP: *.toya.net.pl 03.06.03, 07:03
      .
    • Gość: zz Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... IP: *.toya.net.pl 03.06.03, 07:04
      Ze mnie tez ktos tu robi głupka eh
    • Gość: zz Odpieprz się odemnie hamie i nie podszywaj się IP: *.toya.net.pl 03.06.03, 07:05
      .
    • Gość: debil Re: Czy Bog istnieje? Jeszcze raz... IP: *.utaonline.at 03.06.03, 23:30
      najblizsza klinika psychiatrii dla ciebie miesci sie w >Sydney. przyjmuja wew
      wtorki i czwartki.
      ostre przypadki (to ty) w kazdej chwili.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka