Gość: marek
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
02.06.03, 16:12
Zgodnie z ostatecznym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego
w razie braku frekwencji decyduje parlament (gdzie TAK
jest w 100% przesądzone).
Decyzja parlamentarna jest prawnie absolutnie tożsamo ważna
jak referendalana. Cóż z tego, że kilka piesków z PPR-u
będzie szczekać ?
Prześledźmy dwa scenariusze:
1) Idziesz.
Miller i sp. ogłaszają sukces Polski i -przy okazji-
swój osobisty.
Genialny "bohater z Kopenhagi", premier "rządu misji akcesyjnej"
bryluje (tak jak już teraz w SLD-owskich spotach).
Rzecz jasna taki geniusz nie podda się do dymisji.
Będzie zatem bez zmian u kolesi z TVP, w prokuraturze etc.
Sprawa Rywina skończy się na 2 latach w zawieszeniu dla Rywina
i finito.
Kwaśniewski i elyty będą w niebowzięci.
Więcej, - pociotki szeroko rozumianej "warszawki"
dostają dodatkowy placet do objęcia rozmaitych ciepłych posadek w EU.
Czyli - Millery, Janiki i ich pociotki komisarzami .... z Wy zaczekajcie
aż wnuki waszych wnuków i ich prawnuki ...
2) Nie idziesz.
Polska i tak wchodzi do UE decyzją parlamentu.
Wszyscy zastanowiają się dlaczego Polacy nie poszli - i jest
jedyne wytłumaczenie: sprzeciw wobec Milleryzacji.
To powoduje ciśnienie i elyty muszą zostać wydalone.