cet4
29.05.07, 22:35
Ten człowiek został przesłuchany w sposób, jaki odbiega od normalnego
traktowania świadków, nie mówiąc już o pokrzywdzonych. Padały dociekliwe
pytania - powiedział dziennikarzom mecenas Leszek Piotrowski.(..)Wieczorem w
TVN24 Piotrowski ujawnił, że ani jedno z pytań prokuratora nie dotyczyło
zachowania funkcjonariuszy ABW w domu Blidów podczas tragedii; świadek był
zaś pytany m.in. o życie prywatne żony, m.in. o "szczegóły jej kobiecej
choroby".Według Piotrowskiego, "była cała seria pytań, które nie miały
żadnego uzasadnienia"; jedno z nich brzmiało: - "Czy na miejscu zdarzenia
pojawił się kulawy poseł SLD", na co Henryk Blida odparł, że nie wie, o kogo
chodzi. Zdaniem Piotrowskiego, oznacza to, że śledczy "mogą szukać jakiś
haków na jakichś działaczy SLD".Piotrowski złożył wniosek o wyłączenie tego
prokuratora z dalszych czynności, uznając że przesłuchanie jest tendencyjne,
ale przesłuchanie było kontynuowane.
wiadomosci.onet.pl/1544353,11,item.html
Zalosna jest ta pisdziacka "sprawiedliwosc" rodem z ZSRR.