profesor.wilczur
01.06.07, 21:54
Jak połączyć w jednym kraju lewicową wrażliwość na niedolę człowieka,słynne
serce po lewej stronie a po drugiej stronie mając uwielbienie dla
luksusu,wyjazdy do Paryża,snobistyczne arcydrogie stroje,arystokratyczne
jedzenie bezy, ą i ę, a z drugiej strony nocne ustalanie rad nadzorczych..,
tylko w tle nikomu nie potrzebne biedne polskie dzieci,które można nakarmić za
zaledwie 2 zegarki i wszystkie komplety spinek do mankietów.
Najwięcej biednych dzieci jest w Polsce
IAR 16:50
W Polsce 29% dzieci żyje w biedzie - to najwięcej pośród wszystkich krajów
Unii Europejskiej. Co trzecie dziecko w wieku szkolnym nie otrzymuje
wystarczających posiłków – podano podczas konferencji Banków Żywności
poświęconej problemowi niedożywienia dzieci.
Profesor Elżbita Tarkowska socjolog PAN powiedziała, że nie ma w Polsce głodu,
ale są regiony, gdzie ubóstwo i niedostatki w żywieniu dzieci są powodem
opóźnień edukacyjnych i problemów w dorosłym życiu - brak szans i bieda jest
dziedziczona. Problemy wynikające z niedożywienia najostrzej widać wśród
dzieci wiejskich, zwłaszcza we wsiach popegeerowskich.
REKLAMA Czytaj dalej
Profesor Tarkowska podkreśliła, że pomoc społeczna i wiele organizacji
pozarządowych stara się uzupełniać braki w żywieniu dzieci, ale bardzo często
dożywianie odbywa się w sposób naruszający godność potrzebujących: zdarza się
wydawanie innych posiłków dzieciom dożywianym i tym, których rodzice płacą za
obiady. Często posiłki z pomocy społecznej wydawane są osobno, a dzieci, które
z nich korzystają, w miastach bywają przezywane mopsami, lub dziećmi MOPS-u
czyli miejskich ośrodków pomocy społecznej.
To, jak w szkole jest zorganizowana pomoc żywieniowa dla potrzebujących
dzieci, wiele zależy od dyrekcji i szkolnego pedagoga, który powinien zwracać
uwagę na sytuację poszczególnych uczniów. W miarę potrzeb pedagog powinien
organizować pomoc lub wskazać rodzicom, jak mogą się o nią postarać.
Według badań Banków Żywności w sześciu na dziesięć szkół gimnazjalnych i
podstawówek są uczniowie potrzebujący wsparcia żywnościowego. Jednak cztery na
każde 10 szkół nigdy nie starało się o pozyskanie środków na dożywianie
uczniów. (reb)