goniacy.pielegniarz
02.06.07, 09:22
Wszyscy znamy PiSowskie "afery", które podobno tak strasznie ośmieszją Polskę
na arenie międzynarodowej. Premier bez konta w banku, Rzecznik Praw Dziecka,
która mówi, że jej biuro zbada czy jakiś program dla dzieci zawiera treści
homoseksualne, itp.
Ale mam pytanie do tych wszystkich zatroskanych o wizerunek Polski, którzy
tak pomstują na te PiSowskie "skandale".
Czy możecie mi wytłumaczyć, jak to się dzieje, że teraz każda głupota czy
wpadka jest rozdmuchiwana i przybiera rangę jakiegoś niemal międzynarodowego
skandalu, a o wiele poważniejsze rzeczy z przeszłości nie budziły takich
emocji? Ja rozumiem, że dla niektórych nie ma nic bardziej skandalicznego niż
premier bez konta czy uwaga o Teletubisiach, ale ja pozostanę przy swojej
skali, na której to o wiele bardziej poważniejszymi skandalami były na
przykład pojawienie się pijanego prezydenta na oficjalnych uroczystościach
czy namawianie własnego ministra przez tego samego prezydenta do parodiowania
papieża.
Czy mógłby ktoś wyjaśnić, jakim cudem nie przybierało to rangi afer
międzynarodowych i nie szkodziło wizrunkowi Polski, tak jak szkodzą te w
sumie głupoty obecnej ekipy rządzącej?
Może przy okazji jakieś polskie pismaki się wypowiedzą?
Pytanie jest całkiem poważne i proszę o poważne odpowiedzi.