Obrońca prof.Geremka z Parlamentu pedofilem?

10.06.07, 11:21
Daniel Cohn-Bendit który lżył w Parlamencie Europejskim Polskę wyrządził
niedźwiedzią przysługę prof.Geremkowi,który stracił w oczach Polaków po
rozpętanej przez niego hucpie w Parlamencie gdzie złamał zasadę asa dyplomacji
Hansa Dietricha Genschera,że za granicą ojczyzny się nie obmawia.
Tam Cohn-Bendit grzmiał o stalinowsko faszystowskiej Polsce!
Skąd czerpie wiedzę o Polsce ? Od swoich polskich przyjaciół,czyli
prof.Geremka i red.A.Michnika.
Jest takie powiedzenie że strzec się należy przyjaciół bo z wrogami można
sobie dać radę.
Pasuje jak ulał do obrońcy demokracji w Polsce Daniela Cohn-Bendita,bowiem
okazuje się że ma dziwną skłonność do małych dzieci....
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070609/plus_minus_a_6.html
"Dzieci rozpinały mi rozporek"

Cohn-Bendit kreuje się na ikonę europejskiej radykalnej lewicy. Jest zawsze na
pierwszej linii, gdy w Parlamencie rozpoczyna się dyskusja na temat ekologii,
łamania praw człowieka czy praw homoseksualistów.

Nie zawsze jednak był, nawet przyjmując specyficzne europejskie kryteria,
rycerzem bez skazy. Reputacja "czerwonego Dany'ego" - jak jest nazywany ze
względu na swoje niegdyś rude włosy i skrajne poglądy - została poważnie
nadszarpnięta, kiedy w 2000 roku we francuskim tygodniku "L'Express" pojawił
się artykuł na temat jego skłonności pedofilskich.

Gazeta obszernie cytowała dawno zapomnianą autobiografięCohn-Bendita. W
"Wielkim bazarze" (Wydawnictwo Trikont, 1975 rok) opisuje on doznania
seksualne, jakich zaznał z pięcioletnimi dziećmi. "To, co opisuje Cohn-Bendit
- pisał "L'Express" - jest niezgodne z ogólnie przyjętymi zasadami
przyzwoitości i moralności".

"Od dawna miałem ochotę pracować z dziećmi - pisał. - W 1972 roku złożyłem
podanie o pracę w alternatywnym [państwowym] przedszkolu we Frankfurcie nad
Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko
przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały,
jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy
się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły
mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo
wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję...".

Osobą, która dostarczyła gazecie fragmenty "zapomnianej książki", była
niemiecka dziennikarka Bettina Roehl, córka znanej lewackiej terrorystki
Ulrike Meinhof. Jako młoda dziewczyna wielokrotnie stykała się z Cohn-Benditem
i nie ukrywa, że darzy go wielką niechęcią.- Państwo mu wtedy płaciło za to,
że zajmował się dziećmi innych lewaków. Oprócz uprawiania pedofilii spacerował
wówczas z maluchami i psem o imieniu Kałasznikow przez ulice miasta, zmuszając
dzieci do rzucania kamieniami w członków młodzieżówki CDU - opowiada Roehl.

Lepkie ręce eurodeputowanego

Pierwszy na ujawnienie pedofilskiego epizodu zareagował dawny minister spraw
zagranicznych Niemiec Klaus Kinkel. W otwartym liście opublikowanym w styczniu
2001 roku na łamach "Berliner Tageszeitung" polityk zażądał od Cohn-Bendita
zapewnienia, że "nigdy nie doszło w jego kontaktach z dziećmi do aktów
seksualnych".

"To, co robił Cohn-Bendit, nie da się wytłumaczyć ani przez naiwność, ani
przez sympatię do tzw. antyautorytarnego wychowania" - pisał Kinkel.
Cohn-Bendit odpowiedział mu - także na łamach berlińskiego dziennika - że
"wtedy nie miał świadomości tego problemu [pedofilii]".

Po prostu próbował "dojść do nowej definicji moralności seksualnej za pomocą
publicznego dyskursu". A opisy zawarte w jego książce miały służyć do
"przełamania istniejącego tabu w niemieckim społeczeństwie". Cohn-Bendit nie
zaprzeczył jednak, że doszło do opisanych kontaktów seksualnych.

Gdy afera wybuchła, wydawało się, że "czerwony Dany" wypłowiał, na pewien czas
zszedł wówczas ze sceny. Jednak już wkrótce powrócił do dawnej formy. O
skandalu szybko zapomniano zarówno w Niemczech, jak i we Francji. W końcu
partia Cohn-Bendita, niemieccy Zieloni, aż do połowy lat 80. walczyła
przeciwko ustawom zabraniającym wykorzystywania seksualnego nieletnich.

Do dzisiaj Cohn-Bendit ma jednak nie najlepszą reputację. W kuluarach
Parlamentu Europejskiego sporo się mówi o jego intensywnym życiu erotycznym. -
Jest znany z tego, że często zmienia partnerki i dość swobodnie podchodzi do
sfery erotycznej. Podobno ma bardzo wybujały temperament - mówi jeden z
eurodeputowanych.

Tezę tę potwierdza Polka, która niedawno studiowała na paryskiej Sorbonie. -
To było dwa lata temu. Pracowałam wtedy w jednej ze studenckich organizacji
europejskich. Zorganizowaliśmy debatę, na którą zaprosiliśmy Cohn-Bendita -
opowiada.

Do dziś wzdryga się z obrzydzeniem, gdy przypomina sobie moment, w którym
wszyscy uczestnicy dyskusji pozowali do wspólnego pamiątkowego zdjęcia. -
Bendit natychmiast się do mnie przysunął. Po chwili, ku mojemu przerażeniu,
poczułam jego lepką dłoń na pośladkach - opowiada. - Później oglądałam te
fotografie. Z jego twarzy nie schodził lubieżny uśmieszek. - Tylko dlatego, że
byliśmy w towarzystwie moich profesorów, nie dałam mu po gębie.
    • mike.recz Pedofil czy zwykły obmacywacz? 10.06.07, 11:55
      Gazeta obszernie cytowała dawno zapomnianą autobiografięCohn-Bendita. W
      > "Wielkim bazarze" (Wydawnictwo Trikont, 1975 rok) opisuje on doznania
      > seksualne, jakich zaznał z pięcioletnimi dziećmi. "To, co opisuje Cohn-Bendit
      > - pisał "L'Express" - jest niezgodne z ogólnie przyjętymi zasadami
      > przyzwoitości i moralności".
      Tezę tę potwierdza Polka, która niedawno studiowała na paryskiej Sorbonie. -
      > To było dwa lata temu. Pracowałam wtedy w jednej ze studenckich organizacji
      > europejskich. Zorganizowaliśmy debatę, na którą zaprosiliśmy Cohn-Bendita -
      > opowiada.
      >
      > Do dziś wzdryga się z obrzydzeniem, gdy przypomina sobie moment, w którym
      > wszyscy uczestnicy dyskusji pozowali do wspólnego pamiątkowego zdjęcia. -
      > Bendit natychmiast się do mnie przysunął. Po chwili, ku mojemu przerażeniu,
      > poczułam jego lepką dłoń na pośladkach - opowiada. - Później oglądałam te
      > fotografie. Z jego twarzy nie schodził lubieżny uśmieszek. - Tylko dlatego, że
      > byliśmy w towarzystwie moich profesorów, nie dałam mu po gębie.
      • profesor.wilczur może to ta dobra pedofilia?????? 10.06.07, 12:01
        Zieloni walczyli z ustawami zabraniającymi kontaktów seksualnych z dziećmi.
        "Od dawna miałem ochotę pracować z dziećmi - pisał. - W 1972 roku złożyłem
        podanie o pracę w alternatywnym [państwowym] przedszkolu we Frankfurcie nad
        Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko
        przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały,
        jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy
        się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły
        mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo
        wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję...".

        Osobą, która dostarczyła gazecie fragmenty "zapomnianej książki", była
        niemiecka dziennikarka Bettina Roehl, córka znanej lewackiej terrorystki
        Ulrike Meinhof. Jako młoda dziewczyna wielokrotnie stykała się z Cohn-Benditem
        i nie ukrywa, że darzy go wielką niechęcią.- Państwo mu wtedy płaciło za to,
        że zajmował się dziećmi innych lewaków. Oprócz uprawiania pedofilii spacerował
        wówczas z maluchami i psem o imieniu Kałasznikow przez ulice miasta, zmuszając
        dzieci do rzucania kamieniami w członków młodzieżówki CDU - opowiada Roehl.

        Lepkie ręce eurodeputowanego

        Pierwszy na ujawnienie pedofilskiego epizodu zareagował dawny minister spraw
        zagranicznych Niemiec Klaus Kinkel. W otwartym liście opublikowanym w styczniu
        2001 roku na łamach "Berliner Tageszeitung" polityk zażądał od Cohn-Bendita
        zapewnienia, że "nigdy nie doszło w jego kontaktach z dziećmi do aktów
        seksualnych".

        "To, co robił Cohn-Bendit, nie da się wytłumaczyć ani przez naiwność, ani
        przez sympatię do tzw. antyautorytarnego wychowania" - pisał Kinkel.
        Cohn-Bendit odpowiedział mu - także na łamach berlińskiego dziennika - że
        "wtedy nie miał świadomości tego problemu [pedofilii]".

        Po prostu próbował "dojść do nowej definicji moralności seksualnej za pomocą
        publicznego dyskursu". A opisy zawarte w jego książce miały służyć do
        "przełamania istniejącego tabu w niemieckim społeczeństwie". Cohn-Bendit nie
        zaprzeczył jednak, że doszło do opisanych kontaktów seksualnych.

        Gdy afera wybuchła, wydawało się, że "czerwony Dany" wypłowiał, na pewien czas
        zszedł wówczas ze sceny. Jednak już wkrótce powrócił do dawnej formy. O
        skandalu szybko zapomniano zarówno w Niemczech, jak i we Francji. W końcu
        partia Cohn-Bendita, niemieccy Zieloni, aż do połowy lat 80. walczyła
        przeciwko ustawom zabraniającym wykorzystywania seksualnego nieletnich.
        • pisduch B16 kazal chronic pedofilow pod grozba ekskomuniki 10.06.07, 12:07
          Dlatego twoi swieci biskupi przenosza zboczkow z parafii do parafii i atakuja
          ofiary, nie zbrodniarzy. Przypomnij sobie o Michaliku i Tylawie, o Plocku,o
          Paetzu i dziesiatkach innych afer w polskim KK.O amerykanskim,irlandzkim,
          brazylijskim nawet nie wspominam.
          • 1normalnyczlowiek B16 bronił Geremka???? 10.06.07, 12:28
            pisduch napisał: B16 kazal chronic pedofilow pod grozba ekskom
            > Dlatego twoi swieci biskupi przenosza zboczkow z parafii do parafii i atakuja
            > ofiary, nie zbrodniarzy. Przypomnij sobie o Michaliku i Tylawie, o Plocku,o
            > Paetzu i dziesiatkach innych afer w polskim KK.O amerykanskim,irlandzkim,
            > brazylijskim nawet nie wspominam.

            ---> Piszesz coś o B16, co nie ma kompletnie związku z tematem tego wątku. Tu
            poruszony jest temat ludzi, którzy bronili Geremka.
    • elfhelm Może senator PiS będzie go bronił? 10.06.07, 12:05
      Podobnie jak pedofila w sukience z Tylawy...
      • pisduch wpisz sobie w Google-"Sex,Crimes and Vatican" 10.06.07, 12:12
        Wyskoczy Ci sporo linkow do filmu BBC nadanego chyba 2go czerwca. Film mozesz
        sciagnac jeszcze na emule.Film tez nadala wloska TV.
        • profesor.wilczur to Cohn-Nedit jest z Watykanu? 10.06.07, 12:13
          a to lubieżny pedofil.
          I taki bronił prof.Geremka?
          • pisduch to co on napisal w ksiazce bylo konfabulacja 10.06.07, 12:26
            zostalo to udowodnione, pisuarski nieuku. To,ze jakas polska szmata wciaz pisze
            oszczerstwa mohgloby sie stac powodem wytoczenia jej procesu o oszczerstwo.
            Radze wiec uwazac. Co do sutannowych nie bylo i nie ma zadnych watpliwosci, w
            tym do Ratzingera autora bandyckich przepisow dla KK.
    • t-800 Z pedofilem czy nie, byle dokopać PiS-owi /bt. 10.06.07, 12:13

      • obraza.uczuc.religijnych Pedofil czy nie byle dokopać Geremkowi... 10.06.07, 12:39

        • profesor.wilczur kto kopie prof.Geremka? 10.06.07, 12:43
          Może as i wirtoz dyplomacji Hans Dietrich Genscher który twierdzi że za granicą
          się nie skarży na własny kraj i dlatego w Polsce nie krytykuje Niemiec.
          prof.Geremek widać nie zna zasad HDG.
          Natomiast wystarczająco dobrze zna Daniela Cohn-Bendita by wiedzieć że jest to
          postać dwuznaczna i lubiąca głaskanie po rozpiętym rozporku przez dzieci.
          W ramach eksperymentu oczywiście mającego na celu badanie stopnia zwyrodnienia
          burżujów Europy
          • obraza.uczuc.religijnych Kto kopie PiS? 10.06.07, 12:45
            Pis to nie Polska jakby co...
            • profesor.wilczur i ja i ty i prof.Geremek i PiS - to też Polska 10.06.07, 12:46
              ale na pewno nie jest Polska Cohn-Bendit
              • obraza.uczuc.religijnych Jak Geremek to Polska 10.06.07, 13:17
                to o co pretensje?
    • dr.freud Koalicjant Kaczyńskiego gwałcicielem? 10.06.07, 13:20
    • paralela1 Re: Obrońca prof.Geremka z Parlamentu pedofilem? 10.06.07, 14:21
      Jeżeli lewactwo za jeden z najważniejszych celów postawiło sobie uczynienie z
      marginesu i dewiacji normę to takie są skutki.
      A tu niedawne zbrodnie ateistów
      www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/holocausto2.htm
      • profesor.wilczur Re: Obrońca prof.Geremka z Parlamentu pedofilem? 10.06.07, 19:42
        postawa Cohn-Bendita jest co najmniej kontrowersyjna.
        prof.Geremek powinien zając w tej sprawie jakieś stanowisko,dać jakąś wypowiedź
Inne wątki na temat:
Pełna wersja