cyber.wernyhora
17.06.07, 06:51
Cyber-lira nie kryje tego, że obecna koalicja to nie jest jej ulubiona
władza, ale ponieważ cyber-instrument patrzy na fakty i szuka prawdy w swych
cyber-pieśniach, dlatego musi stwierdzić, że braciom K. prawie wszystko się
udaje. Są niesłychanie skuteczni w makiawelicznej polityce. Oczywiście,
sprzyjają im okoliczności, ale w polityce przecież o to chodzi.
Pierwsze, zdobycie pełni władzy dzięki obojętności większości elektoratu i
mniejszości zblokowanych głosów „moherów” oraz naiwnych, oczekujących
powstania koalicji PO i PiS (nota bene jeden z majstersztyków inżynierii
społecznej). Moherom, ponoć nacjonalistycznym i antysemickim nie przeszkadza
wiele spraw, np. Wildstein i odprawy w TVP, Irak i Afganistan. Nie mówiąc już
o nie dotrzymaniu tylu obietnic – tanie państwo, 3 mln mieszkań. Mohery
popierają dalej!
Drugie, doprowadzenie opozycji do parteru. PO stała się „partią bezsensu i
absurdu”. Jest to chyba jedna z najdziwniejszych partii opozycyjnych w
historii demokracji. Głosuje tak samo jak władza, za ustawami, które są
wadliwe formalnie i merytorycznie! Cyber-lira nie może się oprzeć wrażeniu,
że nad PO ktoś „pracuje od środka”. Z kolei SLD nie może się podnieść po
zaszłościach korupcyjnych (prawdziwych i nadymanych – co będzie z kontami
szwajcarskimi?). LiD też walczy o tożsamość i jakoś to słabo idzie. Do tego
trzeba dodać skorumpowanie „partii buntu”, czyli SO za pomocą synekur oraz
marginalizację LPR.
Trzecie, ustawianie świadomości społecznej, szczególnie młodych ludzi. Oni
rzeczywiście niedługo będą przekonani, że to bracia Kaczyńscy walczyli
o „Solidarność”, a „Michniki i inne Kuronie” knuli z SB, jak w tym
przeszkadzać. Tutaj bardzo duży minus dla herosów opozycji, na czele z Wałęsą
i Michnikiem, którzy bardzo dużo wiedzą, ale z jakichś dziwnych powodów
pozwolili na takie szarganie pamięci swego przyjaciela Jacka Kuronia.
Piąte, Kościół i sprawa Wielgusa. Przecież to też jest historyczne. Zerwanie
ingresu w sposób najbardziej możliwie bolesny dla wizerunku Kościoła,
szczególnie w świadomości młodych ludzi. Nic tak nie przyśpieszyło laicyzacji
młodzieży jak widowisko z abp Wielgusem. A tutaj było nawet oklaski. I co – i
nic. Kościół dalej popiera.
Piąte. Teraz Unia Europejska. Po wczorajszych rozmowach w Berlinie, z których
chyba nic nie wyszło widać, że teraz bracia K. grają z Unią. Unia, a przede
wszystkim Niemcy w znacznym stopniu subsydiują pokój społeczny w Polsce –
inwestycje, spadek bezrobocia, transfery z zagranicy. A tymczasem Niemcy
znalazły się w arcygłupiej dla siebie sytuacji. Bracia K. otwarcie mówią, że
nie tylko chodzi o zwiększenie roli Polski, ale o zmniejszenie znaczenia
Niemiec w Europie. Jeśli ktoś zna korzenie geopolityki UE (Americans in,
Russians out, Germans down), to widzi, że jeśli teraz Niemcy i inni więksi
znajdą jakikolwiek kompromisu (a będzie to trudne - zmniejszyć rolę
Niemiec?), to mają jako alternatywę jedynie kryzys wokół roli Polski w UE.
Czy na to pójdą? A jeśli jakoś ustąpią, to bracia K. będą triumfować. W kraju
wśród swych zwolenników i nawet w Unii. A Niemcy i inni wielcy z UE będą
musieli przyznać, że Polska zrobiła to, czego inni mniejsi wcześniej nawet
nie podejmowali się uczynić - zmniejsznie roli wielkich płatników w UE.
Oczywiście, UE może też dojść do wniosku, że nie stać ich na taki sukces
braci K. i na taką reorientację, dlatego też pójdą na otwartą konfrontację z
Polską. Dla nas byłoby to bardzo kosztowne. Zobaczymy.
Jest jeszcze sprawa „tarczy”, ale na razie jest to mętne. Polityka wobec
Rosji też nie jest czytelna. Ale to też się niedługo wyjaśni i będzie można
ocenić sens postawy polskiej dyplomacji braci K. i minister Fotygi.
Tekst długi, ale fakty są bezlitosne. O tym wszystkim będą pisać książki.
Cyber-lira ma jakieś wstępne wyjaśnienia dla przyczyn takiej „skuteczności”
braci K. Ale o tym trzeba chyba później.
Cyber-lira chwilowo nawet zmieniła swoją sygnaturkę. Polski eksperyment z
demokracją – dziwni, ale chyba i ciekawi, ludzie u władzy.