Gość: AD
IP: *.chello.pl
05.12.01, 10:49
GW podaje wyniki testu uczniów z różnych krajów świata w którym Polacy wypadli
bardzo słabo, poniżej średniej
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=591480
I komentuje (red. Pacewicz, prof. Białecki z UW) w ten sposób, że trzeba
zlikwidować zawodówki bo one utrwalają niski poziom wiedzy Polaków - źle że
przerwano reformę oświaty.
To jest słuszny wniosek tylko nie z tych danych!
Przecież w omawianym teście wzięli udział piętnastolatkowie! Czyli był on
przeprowadzany w pierwszych miesiącach ich pobytu w szkołach ponadpodstawowych.
Jeśli uczniowie zawodówek wypadli słabo, to oznacza, że po prostu do zawodówek
trafił dużo słabszy materiał. Nie powinno to nikogo dziwić, tak zawsze było,
jest i (niestety) będzie. W zawodówkach kształci się głównie młodzież ze wsi.
Wyniki testu świadczą zatem przede wszystkim o pracy podstawówek i o dużym
zróżnicowaniu ich poziomu. Przez dwa-trzy miesiące nauczyciele w zawodówkach
nie ogłupiliby tak silnie swoich uczniów, nawet jeśli zakładamy że te szkoły
tylko ogłupiają. A nauczyciele z liceów musieliby być genialni, żeby
przeciętnych uczniów (na wyjściu z podstawówek) nauczyć w tym samym krótkim
czasie logicznego myślenia.
Przecież to byłby absurd!