entefuhrer
21.06.07, 15:12
...Prosiaczka tam nie ma. Im dłużej myślę, co chciał ugrać premier z
pielęgniarkami, tym bardziej go nie rozumiem. Ciastka ani nie zjadł, ani go
nie ma. Jarosław Kaczyński po prostu je oddał. Za friko.
(...)
Zadaniem premiera JEST gaszenie takich demonstracji. Jedno krótkie spotkanie,
umówić pielęgniarki z Religą czy Gosiewskim, kwadrans i po krzyku. Umiałby.
Ale nie chciał."
krzysztofleski.salon24.pl/20023,index.html
Leski zauważył jedną podstawową rzecz - Pan Prezes konflikt z pigułami ma -
de facto - NA WŁASNE ŻYCZENIE.