oszolompolski
22.06.07, 10:28
kręgiem wyznawców nikt, ale to nikt nie rozumie? Własny kościółek jest
wpatrzony w niego jak w bóstwo i przekonany o geniuszu "geniusza", a cała
reszta - kraju, kontynentu, świata - na przemian brzydzi się i śmieje.
Jak nazywamy kogoś takiego?