Czy w ramach kompromisu mamy więcej posłów PE?

23.06.07, 17:02
Pierwotna propozycja niemiecka obejmowała przyznanie Polsce i Hiszpanii 14
dodatkowych deputowanych do PE, którego rola w traktacie ma być wzmocniona.
Czy zostało to utrzymane, czy też poświęcone "w zamian" za 3 dalsze lata
okresu przejściowego?
    • gryziec Re: Czy w ramach kompromisu mamy więcej posłów PE 23.06.07, 17:08
      Chyba wszystko zostało po staremu
    • haen1950 Re: Czy w ramach kompromisu mamy więcej posłów PE 23.06.07, 17:35
      Nie ma co narzekać. Nikt nie wie, co te dwa kurduple knuły w tajemnicy przed
      Brukselą. Ja jestem zdania, że polskie pieluchy uratowały nas w Brukseli,
      uświadomiły tym chamom, jacy są słabi razem ze swoimi prokuratorami, wojskiem i
      policją.
      • elfhelm Re: Czy w ramach kompromisu mamy więcej posłów PE 23.06.07, 17:38
        Szczyt jest sukcesem.
        Sukcesem 3 polityków, którym chce się ciągnąć UE do przodu.
        Merkel, Sarkozy i Barroso.
        • haen1950 Re: Czy w ramach kompromisu mamy więcej posłów PE 23.06.07, 17:49
          Ja podziwiam Merkel, która znając ich słabość wewnetrzną w kraju powiedziała im
          prosto w nos - jak się nie podoba to wynocha z unii. Od razu im pisiorki
          zmiękły, nie mieli by po co tu wracać.

          W sumie to dwa żałosne gnojki z Kaczorów. I ten ich parszywy język wiecznej
          negacji, blokowania, niszczenia inicjatyw.
          • elfhelm Re: Czy w ramach kompromisu mamy więcej posłów PE 24.06.07, 10:58
            Angela miała dość grania w ukryte karty i powiedziała "sprawdzam".
            Oczywiście, że grała głównie pod Niemcy. Ale szczyt rozegrała profesjonalnie. Z
            korzyścią dla całej UE>
      • gryziec Re: Czy w ramach kompromisu mamy więcej posłów PE 23.06.07, 17:49
        haen1950 napisał:
        > Nie ma co narzekać.
        Ale wstyd, jak cholera, nie?
        Polecam matkę-kurkę wkur....ą maksymalnie osiągniętym sukcesem.
        Niestety ma rację.
        Tu fragment:

        "Człowiek sterowany telefonicznie przez brata wywołał na europejskich salonach
        powszechne zdziwienie, które po wstępnym szoku zamieniło się w gromki ironiczny
        śmiech. Po tej błazenadzie niebywale deprecjonującej najbardziej prestiżowy
        urząd w Polsce, jest pewne, że już nikt na świecie, nie potraktuje młodszego
        brata poważnie. Od dziś ten nieszczęśnik jest kojarzony nie z mężem stanu, lecz
        z chłopczykiem, który zanosi żale do starszego brata, tak niskiej i
        sponiewieranej pozycji, ten urząd nie miał jeszcze nigdy. Urząd reprezentacyjny
        zamieniono na reprezentanta brata, na teatr cieni, na harcerskie podchody.
        Gdyby to był jedyny efekt uboczny, byłoby całkiem optymistycznie, z lekkim
        wypiekiem na policzkach, niestety efektów nie koniec. Efekt drugi, człowiek,
        który mówi o sukcesie Polski na tym samym oddechu dodaje, że propozycja
        `pierwiastka' od początku nie miała żadnych szans powodzenia, resztkami tlenu
        kończy, że żadne państwo nie poparło projektu Polski. Ten efekt nazywa się
        warcholska ignorancja, brak kompetencji negocjatorów, samobójcze awanturnictwo.
        Za efektem warcholskim kroczą efekty końcowe.
        www.matka-kurka.net/post/?p=805
Inne wątki na temat:
Pełna wersja