pisdolniety
24.06.07, 15:20
- Było to nieco teatralne, ponieważ wszystko zostało już postanowione -
tłumaczy Romano Prodi. - Chodziło tylko o to, by zrobić małe przedstawienie,
a ja przyznam, że przekazywanie sobie telefonu, by zamienić kilka
okolicznościowych słów z Kaczyńskim, uważam prawdę mówiąc za trochę
upokarzające - oświadczył premier Włoch.- Przez tyle lat nie widziałem nigdy
z taką bolesną jasnością, że istnieją dwie Europy: jedna, większościowa,
która wierzy i która chce iść naprzód; druga, dla której dążenie do
pomniejszenia roli Unii jest narodowym celem politycznym.Szef włoskiego rządu
dodał, że jest "rozgoryczony spektaklem", na jakim się znalazł; "spektaklem -
jak wyjaśnił - w wykonaniu niektórych państw, gotowych pozbawić Europę jej
najgorętszego aspektu, aspektu serca".
"Różnice? To chyba żart?"
Premier Romano Prodi komentuje rozmowę z prezydentem Lechem Kaczyńskim, który
odmowę poparcia dla stanowiska Włoch tłumaczył mu różnicą między naszymi
narodami. - Jak to? - oburza się szef włoskiego rządu. Jeśli są w Europie dwa
narody, które łączy wspólna wiara i przeszłość, w tym także długi pontyfikat
Jana Pawła II, to właśnie Włosi i Polacy. Tymczasem teraz w imię Europy,
odkrywamy różnice. To chyba żart ? - stwierdza Prodi.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4247834.html
Polaczkowata holota nie dorosla do cywilizacji. Ona musi zyc wiecznie w
strachu i w uleglosci jezeli nie wobec Moskwy to jak dawniej wobec Watykanu.