Dlaczego prawie nikt nie lubi lekarzy w Polsce?

27.06.07, 17:56
Nie pisze tego, by im bezinteresownie dowalic. Chodzi o to, ze zjawisko takie
ma miejsce, jest powazne i warto sie zastanowic nad jego geneza. Oto mozliwe
przyczyny:

- Bo sa nieuczciwi (nie placa podatkow jak inni, a na dodatek biora lewa
kase)
- Bo sa niedouczeni i zbyt wielu rzeczy nie wiedza i nie chca sie do tego
przyznac
- Bo probuja swoja wiedze pokryc np. pseudo-naukowym belkotem
- Bo sa chamscy
- Bo sa roszczeniowi
- Bo odstawiaja lewizne w szpitalach

Sztandarowo dodam, ze nie dotyczy to wszystkich lekarzy, ale od siebie
uzupelnie, ze z mojej wiedzy to bedzie ladnie w okolicach 60%, a moze i
wiecej.


    • marek.zegarek Re: Dlaczego prawie nikt nie lubi lekarzy w Polsc 27.06.07, 18:02
      Przynajmniej 75% spełnia wymienione przez Ciebie kryteria.
    • socjalliberal Re: Dlaczego prawie nikt nie lubi lekarzy w Polsc 27.06.07, 18:03
      Mam was w du.pie, o!
    • polo02 W skloconej przez Kaczynskich Polsce, niewielu 27.06.07, 18:06
      ludzi lubi kogokolwiek. Lacznie z tymi co nie lubia Kaczynskich, a to jest
      zdecydowana wiekszosc narodu. Kto sieje wiatr...
    • sierzant_nowak w pytaniu jest zalozenie 27.06.07, 18:17
      ze wiekszosc nielubi lekarzy. Skad taki wniosek? Bo od lat robione badania bodajze OBOPu wskazują lekarzy jako grupę o największym społecznym zaufaniu.

      Na czym opierasz swoja teze "wiekszosc nielubi lekarzy" ?
      • dr_bez_hab Daj mi jakis namiar na te badania, please! 27.06.07, 18:20
        • socjalliberal Re: Daj mi jakis namiar na te badania, please! 27.06.07, 18:28
          Tygodnik Polityka, nr 15 z tego roku.

          Hierarchia prestiżu zawodów, skala ocen 0-100.

          1) Profesor uniwersytetu - 83,7
          2) Lekarz 80,6
          3) Nauczyciel 77,6
          4) Górnik 77
          5) Pielęgniarka 75,4
          ...
          ...
          3 od końca) Minister 60,3 [czyli taka menda Zero, na przykład]
          2 od końca) Robotnik budowlny niewykwalifikowany 60,1
          1 od końca) Poseł na Sejm 52,9 [czyli taka kaczko-menda na przykład]



          Warto zauważyć, że wynagrodzenia są odwrotnie proporcjonalne (nawet do
          kwadratu/sześcianu) do ilości prestiżu.
          • dr_bez_hab Metodzie trzeba by sie przyjrzec: 27.06.07, 18:36
            Wielkosc probki badanej, jej reprezentatywnosc spoleczna, dokladna forma
            pytania/pytan, kto przeprowadzal badania (moze jakas lewizna odstwaiona
            telefonicznie, moze studenci na magisterke sami dopisywali odpowiedzi, etc.).

            Solidne badania to:
            Probka min 1000 na posczegolne populacje - male miasto, wies, duze miasto,
            wyksztalcenie, status materialny, etc. No i bias trzeba wykluczyc odrzucajac z
            badania tych, co maja rodzine wsrod ocenianych grup.











            • socjalliberal Re: Metodzie trzeba by sie przyjrzec: 27.06.07, 18:44
              Żebyś ty taki był rzeczowy przy wszystkich badaniach...
              Ale ok.

              Instytut Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Autor artykułu jest
              profesorem socjologii i dyrektorem tegoż instytutu.


              Są tu też zaznaczone wyniki takiego samego badania, tylko że z 2004. Poszukaj na
              stronie Polityki tego artykułu, jak ci zależy. Generalnie podobnie, tylko
              lekarzom wzrosło z 75,2 do 80,6 - to z takich większych wahań.
              • dr_bez_hab Niestety. Bycie prof 27.06.07, 18:52
                nie podwyzsza jakosci badan, ktore sie firmuje. Wiem cos o tym. Tym wieksze
                prawdopodobienstwo, ze badania sa schrzanione - na 99% sam ich nie robil tylko
                puscil studentow lub doktorantow, ktorzy nie wiadomo co odstawili. Jesli
                badania mamy ocenic musimy miec publikacje ze szczegolami metody. Tu jest pies
                pogrzebany oraz w elementach, na ktotr zwrocilem uwage w poprzednim poscie.
                • socjalliberal Re: Niestety. Bycie prof 27.06.07, 18:55
                  Badania zorganizował Instytut PAN
                  Rozumiesz skrót:)?
                  Polska Akademia Nauk

                  Polska Akademia Nauk

                  Polska Akademia Nauk

                  Polska Akademia Nauk

                  Polska Akademia Nauk

                  Polska Akademia Nauk

                  Polska Akademia Nauk

                  Polska Akademia Nauk


                  To ci sami od wprowadzania kreacjonizmu do szkół, ta:)?
                  Jak ci zależy na szczegółach metody, to skontaktuj się z tym Instytutem,
                  informacje dostaniesz bezproblemowo... chociaż nie, pewno ci nic nie powiedzą, w
                  końcu to podrzędna Polska Akademia Nauk :)))
                  • dr_bez_hab Jesli Instytut PAN, to faktycznie 27.06.07, 19:02
                    podwysza ich jakosc, ale sprobuj dobrac sie do jakiegos linku do publikacji, a
                    ja Ci pokaze jak mozna manipulowac danymi i badaniami. No chyba, ze jest Ci
                    bardzo trudno to daj mi wszystkie dane, co mas a ja sprobuje sie dobrac do
                    artykulu/publikacji (jesli ona w ogole istnieje, hehe).
                    • socjalliberal Znalazłem 27.06.07, 19:19
                      Nawet się zdziwiłem, myślałem, że archiwum Polityki jest słono płatne. Pewno coś
                      sie zmieniło ostatnio...

                      www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3354578
                      Jak link nie działa, to wejdź do archiwum i w szukane słowo wpisz:
                      Sprzątaczka bije ministra
            • jola_iza Re: Metodzie trzeba by sie przyjrzec: 27.06.07, 19:03
              Na przełomie 2006 i 2007 r. IFiS PAN zrealizował kolejną edycję Europejskiego
              Sondażu Społecznego. Solidnie chyba.
            • sierzant_nowak a jaka byla T W O J A metoda dojscia do tezy 27.06.07, 20:23
              "prawie wszyscy nielubia lekarzy", co, mądralo? :D
              • sierzant_nowak what's up doc? :D Mielesz ozorem a propos 28.06.07, 15:15
                niewiarygodnosci sadazy - na czym TWOJE stwierdzenie lgarzu bylo oparte? :] No, PiSisynu?
        • sierzant_nowak Re: Daj mi jakis namiar na te badania, please! 27.06.07, 19:37
          www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2007/K_054_07.PDF
          strona 2: zaufanie do lekarzy: 68% dosc duze i bardzo duze

          www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2007/K_055_07.PDF
          ludzie maja napedzane przez wladze przekonanie o lapowkarstwie, ale jak dojdzie do pytan o to kto kiedy i co dal lekarzom - sprawa wyglad zupelnie inaczej

          www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2006/K_037_06.PDF
          strona 5: uczciwosc i rzetelnosc lekarzy na poziomach srednio/przecietnie + raczej wysoko + bardzo wysoko ocenia 79%
        • sierzant_nowak a moze TY bys podal j a k i k o l w i e k 27.06.07, 19:37
          przyczynek do tezy ktora postawiles w pytaniu? Czyli do zalozenia, ze lekarzy wiekszosc nie lubi?
          • sierzant_nowak tak myslalem... 27.06.07, 19:57

      • socjalliberal Re: w pytaniu jest zalozenie 27.06.07, 18:23
        Go nie przekonasz, on się obraca w tym Towarzystwie Wzajemnego
        Włazidu...Adoracji znaczy, stanowiącego 30% społeczeństwa.
        Sam mam z nimi dużo do czynienia i nawet im tego współczuję, że to pewno z tego
        ślinotoku i poważnych wad umysłowych plują i plują...
      • marek.zegarek Re: w pytaniu jest zalozenie 27.06.07, 18:26
        Prawda jest taka, że w tych badaniach owszem większość wskazuje lekarzy jako
        grupę o największym społecznym zaufaniu ale na zasadzie, że tak powinno być.
        Natomiast, jak się rozmawia o lekarzach, szczególnie tych szpitalnych to
        przyznam , że nie spotkałem się jeszcze z dobrym zdaniem o nich. Mówi się,
        że "biorą". Chyba, że fakt "brania" nie ma znaczenia dla wielkości społecznego
        zaufania tej grupy. Ale nie sadzę.
        • sierzant_nowak Re: w pytaniu jest zalozenie 27.06.07, 19:40
          > Mówi się,
          > że "biorą". Chyba, że fakt "brania" nie ma znaczenia dla wielkości społecznego
          > zaufania tej grupy. Ale nie sadzę.

          1. mowi sie... kto mowi? Kto z mowiacych dal? Kto widzial dawanie?

          2. co sie mowi o politykach? A tych politykach, ktorzy koalicje rzadowa tworza? :D
    • marouder Mozna wiedziec, co ty pierd.olisz? Skad to... 27.06.07, 18:21
      ...domniemanie, ze lekarzy nikt nie lubi?
      Ja lubie, moja Mila lubi, moi znajomi lubia a znajomych mam roznych profesji w
      wiekszosci niezwiazanych z medycyna.
    • buffalo_bill 2 zdania, 2 kłamstwa 27.06.07, 18:23
      dr_bez_hab napisała:

      > Dlaczego prawie nikt nie lubi lekarzy w Polsce?
      > Nie pisze tego, by im bezinteresownie dowalic.
    • janbezziemi Re: Dlaczego prawie nikt nie lubi lekarzy w Polsc 27.06.07, 19:13
      takich dr_bez_hab na pewno!
    • etta2 Re: Dlaczego prawie nikt nie lubi lekarzy w Polsc 27.06.07, 19:18
      A dlaczego WY, PiSiory tak kłamiecie? Każdą bzdurę jesteście w stanie napisać,
      byle zgodnie z aktualną linią KCPiS. Za chwilę najbardziej nielubiana grupą
      zawodową będą pewnie nauczyciele, bo też mają dość niewolniczej pracy. Za to
      pana premiera i pana prezydenta wszyscy kochają i uwielbiają, prawda?????
      • chilum Re: Dlaczego prawie nikt nie lubi lekarzy w Polsc 27.06.07, 19:29
        > A dlaczego WY, PiSiory tak kłamiecie? Każdą bzdurę jesteście w stanie >napisać, byle zgodnie z aktualną linią KCPiS.

        Sic!!
    • jola_iza Re: Masz rację 27.06.07, 19:31
      PiSdzielce to " prawie nikt"
    • tomek_bg Nikt nie lubi oszusta krzyczącego, że go oszukują. 27.06.07, 19:45
      • jola_iza Re: Nikt nie lubi oszusta krzyczącego, że go oszu 27.06.07, 19:47
        Znaczy się kaczek? Ależ łone są doktory tylko nie medycyny.
    • douglasmclloyd Ponieważ wszyscy kochają adwokatów bt 27.06.07, 20:00
    • surykatka333 nie każdy ma wiejskie jajka i świnke w chlewiku do 27.06.07, 20:10
      nie każdy ma wiejskie jajka i świnke w chlewiku do wydania.
      • melisa-bb Re: nie każdy ma wiejskie jajka i świnke w chlewi 28.06.07, 15:09
        Jeśli ktoś leżał w szpitalu, lub musi często korzystać z opieki medycznej to
        nie sympatyzuje z ludżmi w białych fartuchach, często nietrafne szkodzące
        pacjentowi diagnozy, wypisywanie celowo drogich leków pod dyktando koncernów,
        olewanie ludzi. Celują w tym lekarzyny pierwszego kontaktu.
        • sierzant_nowak badadnia OBOP mowia co innego :] 28.06.07, 15:14
          wiec wsadz sobie w tyleczek taka durna propagande, ok? :]
          • melisa-bb Re: badadnia OBOP mowia co innego :] 28.06.07, 15:19
            Leczysz sie w szpitalu MSW?
            • sierzant_nowak nie, w prywatnej klinice oplacanej przez 28.06.07, 15:34
              mojego pracodawce :] W postach powyzej jest lista linkow do badan bodajze OBOPu nt. ocen lekarzy. Polecam ;-)
        • gh590 Re: nie każdy ma wiejskie jajka i świnke w chlewi 28.06.07, 19:24
          melisa-bb napisała:

          > Jeśli ktoś leżał w szpitalu, lub musi często korzystać z opieki medycznej to
          > nie sympatyzuje z ludżmi w białych fartuchach, często nietrafne szkodzące
          > pacjentowi diagnozy, wypisywanie celowo drogich leków pod dyktando
          koncernów,
          > olewanie ludzi. Celują w tym lekarzyny pierwszego kontaktu.

          Niestety, dużo racji w tym co piszesz.
    • tornson Zastanów się lepiej doktorku dlaczego lekarze 28.06.07, 15:40
      znowu odzyskują zaufanie społeczne. Po wielu rozdmuchanych skandalach ich
      wiarygodność diametralnie spadła, ale ostatnio znowu ludzie ich cenią. A
      dlaczego? A no dlatego że postawili się pisdziatemu reżimowi, a każdy kto tak
      postąpi gwałtownie zyskuje na sondażach popularności.
    • red.t.fox.life niestety, leczę trzy poważne schorzenia oczywiście 28.06.07, 15:46
      odpłatnie za każdą wizytę i badania , analizy. Obserwuję tych ,,płatnych,,
      lekarzy. Jest tak. Szukają każdego pretekstu do dalszych badań lub
      zabiegów ,jak nie u nich to u kolegów i tak wkoło Macieju. Człowiek chce
      ratować swe życie i zrobi wszystko co powiedzą jeżeli jest skończonym
      ciemniakiem. Można cały majątek poświęcić. Nie drgnie powieka lekarzowi gdy
      będzie brał ostatnie 500zł chorego. Ciężko to udźwignąć komuś kto żył w PRL-u.
      • sierzant_nowak Re: niestety, leczę trzy poważne schorzenia oczyw 28.06.07, 15:49
        > lekarzy. Jest tak. Szukają każdego pretekstu do dalszych badań lub
        > zabiegów ,jak nie u nich to u kolegów i tak wkoło Macieju.

        a na jakiej podstawie oceniasz, ze te badania i zabiegi sa tylko wymyslem, majacym na celu dojenie Ciebie, a nie sa potrzebne dla lepszego leczenia? Jezeli to wiesz - to dlaczego sie zgadzasz na owe? Jezeli nie wiesz - po co piszesz to co piszesz?
        • red.t.fox.life a co cię to obchodzi sierżancie MO ? 28.06.07, 17:29
          ps. ja się nie dałem ciemniaku.
          • sierzant_nowak zapytalem cie merytorycznie 28.06.07, 18:03
            a ty bluzgasz... MO widzialem jak bylem dzieckiem... A obchodzi mnie dlatego, ze skoro zaczynasz dyskusje od poddania w watpliwosc tego, co chcieli robic lekarze wiec pytam - chcac wiedziec jak powazne sa twoje argumenty - na jakiej podstawie to stwierdziles. Czy znalazles innego lekarza, ktory bez tego wszystkiego cie wyleczyl? Chyba nie, bo zdaje sie ze ciagle sie leczysz... A moze jestes leczony tanszymi sposobami przy mniej pewnej diagnozie z uwagi na slabsza diagnostyke? Tak tez mozna, ale ryzyko wieksze zwykle.
            • sierzant_nowak moze wyczytales we "Wrozce" porade na 28.06.07, 18:07
              twą chorobę?
              • red.t.fox.life nie gotuj się dzieciaku tylko czytaj dalej.. 28.06.07, 18:14
            • red.t.fox.life no dobrze...konsultowałem się u czterech lekarzy 28.06.07, 18:13
              w każdym z trzech przypadków. jak chodzi o życie to rachunek prawdopodobieństwa
              jest ważny. wyszło na to że sprawdziłem ich diagnozy i zaproponowane sposoby
              leczenia na stronach instytutów medycznych. ci lekarze u których się leczę
              robią to najtaniej i to zarówno biorąc pod uwagę ich gażę jak i ilość i koszt
              leków. najkosztowniejsi lekarze to ten z MON-u na Szaserów i ze szpitala MSW na
              Wołoskiej w Warszawie. Oczywiście obaj przyjmują jeszcze w dwóch przychodniach
              prywatnych i tam to było...
    • goldenwomen3 prawie robi kolosalna roznice :) 28.06.07, 15:56

    • venus99 Re: Dlaczego prawie nikt nie lubi lekarzy w Polsc 28.06.07, 17:30
      jak się trafi na takiego doktora jak ty to trudno mieć pozytywny stosunek.sam
      się menelu załatwiasz.
    • ko-liber To nie jest kwestia "lubię/nie lubię" 28.06.07, 18:10
      Zwolnią się wszyscy z pracy w październiku, rząd zostanie zmuszony do
      prywatyzacji i już.

      Kto będzie chciał to będzie chodził lekarza i sobie pożyje dłużej.
      Kto nie będzie chciał to nie będzie chodził do lekarza i sobie pożyje krócej.

      Lekarz nie jest od lubienia, tylko od leczenia, prywatnego! Wolny rynek będzie,
      żadnego przymusu i zobaczycie jak wtedy wzrosną notowania lekarzy i oceny
      jakości ich pracy, w porównaniu z czasami BEZPŁATNEJ (dobre sobie!) służby zdrowia.
      • gh590 Re: To nie jest kwestia "lubię/nie lubię" 28.06.07, 19:11
        ko-liber napisał:

        > Zwolnią się wszyscy z pracy w październiku, rząd zostanie zmuszony do
        > prywatyzacji i już.
        >
        > Kto będzie chciał to będzie chodził lekarza i sobie pożyje dłużej.
        > Kto nie będzie chciał to nie będzie chodził do lekarza i sobie pożyje krócej.
        >
        > Lekarz nie jest od lubienia, tylko od leczenia, prywatnego! Wolny rynek
        będzie,
        > żadnego przymusu i zobaczycie jak wtedy wzrosną notowania lekarzy i oceny
        > jakości ich pracy, w porównaniu z czasami BEZPŁATNEJ (dobre sobie!) służby
        zdro
        > wia.

        Politycy najwyrazniej też się do niczego nie nadają , skoro po najprostrzej
        lini oporu ,chca rozwiązać problem słuzby zdrowia , prywatyzacją.
        • ko-liber Re: To nie jest kwestia "lubię/nie lubię" 28.06.07, 19:27
          Najmniejsza linia oporu to jest dorzucanie i dorzucanie pieniędzy, większe(bez
          prywatyzacji) lub mniejsze (z częściową 'prywatyzacją').

          Największy jest opór przeciwko prywatyzacji - bo ilu biurkowładców trzeba by
          wywlec od koryta.
          No i kogo tam obchodzi ekonomia... tak to jest gdy socjaliści dobierają się do
          pieniędzy, zamiast poczytać Friedmana czy Smitha.
          • gh590 Re: To nie jest kwestia "lubię/nie lubię" 28.06.07, 19:34
            ko-liber napisał:

            > Najmniejsza linia oporu to jest dorzucanie i dorzucanie pieniędzy, większe(bez
            > prywatyzacji) lub mniejsze (z częściową 'prywatyzacją').
            >
            > Największy jest opór przeciwko prywatyzacji - bo ilu biurkowładców trzeba by
            > wywlec od koryta.
            > No i kogo tam obchodzi ekonomia... tak to jest gdy socjaliści dobierają się do
            > pieniędzy, zamiast poczytać Friedmana czy Smitha.

            Społeczna służba zdrowia może pozostać społeczną i funkcjonować na wysokim
            poziomie, ale to wymaga gruntownych reform i nie tylko w służbie zdrowia.
            Oczywiście do tego potrzeba inteligentnych polityków i dobrych fachowców.
            A prywatna służba zdrowia może powstawać i rozwijać się swoją drogą.
            • ko-liber Re: To nie jest kwestia "lubię/nie lubię" 28.06.07, 19:41
              Społeczna to może sobie być co najwyżej charytatywna.
              Nie rozumiem po co okradać ludzi z ich pieniędzy i na siłę brać ich pod opiekę
              "rządu" który się nimi zajmie jak dobra "niania". Przy okazji kradnąc dla siebie
              sporą część.

              Niech każdy bierze odpowiedzialność za siebie, wybierając sobie ubezpieczenie,
              lub nie - i nie będzie postawy roszczeniowej, bo odpowiedzialność spoczywa tylko
              na nim.


              • gh590 Re: To nie jest kwestia "lubię/nie lubię" 28.06.07, 20:05
                Zbyt radykalne podejście jesli chodzi o służbę zdrowia.
                Obowiazkiem rządu jest zapewnić dobrą, bezpłatną służbę zdrowia każdemu
                obywatelowi.
                Że byłe rzady , obecny i nastepne tego nie potrafią to duży problem dla
                społeczeństwa.
    • gh590 Re: Dlaczego prawie nikt nie lubi lekarzy w Polsc 28.06.07, 18:55
      Bo są chamscy.
      Bo nie mają pojęcia o leczeniu.

      Oczywiście duża ich częśc niestety.

      Są też lekarze inteligentni i kulturalni na szczęście.

      Co do tych procentów to sie zgadzam , niestety.
    • absurdello Dlaczego nie lubią, ot przykład wczoraj z apteki . 28.06.07, 20:20
      Kobieta opowiadała jak to przyszła do lekarza a ten sobie gazetę czytał i
      olewał jej obecnoć, dopiero jak się zdenerwowała i zapytała "czy będzie
      przyjmował od razu jak będzie zarabiał już 7500?" to łaskawie odłożył gazetę .
      I jaki był ciąg dalszy, wypisał jej receptę z lekiem na nadciśnienie dla osoby
      starszej z chorym sercem w taki sposób, że aptekarz nie był do końca pewny o co
      chodzi

      było :Isopt. napisane (oczywiście nabazgrolone, widziałem tę receptę z bliska).

      Pewnie chodziło o Isoptin, ale wykupowała to osoba inna niż była u lekarza
      (pewnie córka), która nie ma obowiązku znać się na lekach.
      Aptekarz dał jej ten lek na swoją odpowiedzialność i kazał się jeszcze
      skontaktować z lekarzem. A pomyślmy o osobach starszych, z problemami z
      chodzeniem, które są tak traktowane czy odsyłane

      Ja też już miałem kilka takich sytuacji, że wykupując leki mojej Mamie,
      musiałem aptekarzowi mówić co lekarz miał na myśli (o ile myślał) jak bazgrał,
      czyli muszę niejako znać wszystkie leki jakie Mama bierze. Akurat mieszkam z
      nią pod jednym dachem, więc wiem a co mają powiedzieć ci co mieszkają
      oddzielnie a musza wykupywać recepty (czy nawet robić przysługę starszej
      sąsiadce). A ile razy trzeba zapłacić 100%, bo lekarz pomylił dawkowanie a nie
      ma możliwości dostac się do niego po poprawienie recepty ?

      A później się dziwią, że ich nie lubią, sami na to pracują !!!!

      NISKIE PŁACE NIE UZASADNIAJĄ OLEWANIA KLIENTA CZY PIEPRZENIA SWOJEJ PRACY !!!
      szczególnie, że ten klient nie ma wpływu na te płace !!!!
    • bubba49 Re: Dlaczego każdy lizus pisdzielec jest poyebany 28.06.07, 20:31
Inne wątki na temat:
Pełna wersja