netfan
01.07.07, 18:09
Często słyszę, że kogoś wyrzucono z pracy w latach 80-tych. Że niektórzy
założyli wtedy firmę, niektórym pomagała Solidarność, niektórzy mieli
pracującego męża/żonę.
Bezdomności wtedy oficjalnie nie było. Co więc państwo oczekiwało, że taki
człowiek będzie robił? Że zrobi coś głupiego i trafi do więzienia? Zakładano,
że zwiąże się z opozycją?
Jak to wyglądało w praktyce: chodzi mi o mieszkanie, kartki, pieniądze.