Wyrzucanie z pracy w stanie wojennym

01.07.07, 18:09
Często słyszę, że kogoś wyrzucono z pracy w latach 80-tych. Że niektórzy
założyli wtedy firmę, niektórym pomagała Solidarność, niektórzy mieli
pracującego męża/żonę.
Bezdomności wtedy oficjalnie nie było. Co więc państwo oczekiwało, że taki
człowiek będzie robił? Że zrobi coś głupiego i trafi do więzienia? Zakładano,
że zwiąże się z opozycją?
Jak to wyglądało w praktyce: chodzi mi o mieszkanie, kartki, pieniądze.
    • mmikki Re: Wyrzucanie z pracy w stanie wojennym 01.07.07, 18:20
      zakładano, że się złamie i ukorzy przed władzą. Własnie by mieć kartki na
      benzyne, na buty, na mięso
      • 440417mz Re: Wyrzucanie z pracy w stanie wojennym 01.07.07, 18:27
        A dzisiaj to nie wyrzucają z pracy z powodów politycznych?Dziś jednak trudniej o
        pracę.A ile wtedy było tych wyrzuconych?Chyba ilościowo mniej niż dziś,no i
        etedy prawie wszystkie miejsca pracy były państwowe.Ciekawe że
        Kaczinskich,czołowuch podobno opozycjonistów nie wywalono.
    • woda.woda Mnie wyrzucono z pracy. 01.07.07, 18:22
      Utrzymywałam się z nielegalnie sprzedawanych malowanych własnoręcznie obrazków.
      • sclavus Re: Mnie wyrzucono z pracy. 01.07.07, 18:28
        woda.woda napisała:

        > Utrzymywałam się z nielegalnie sprzedawanych malowanych własnoręcznie
        obrazków.

        Mnie nie - miałem dyrektora, który 14-go grudnia poszedł na komendę milicji i
        został zbesztany jak gó..arz.... Kiedy już Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych
        łaskawie rozwiązał ze mną umowę o pracę "za porozumieniem stron"(sic!) (byłem
        na etacie NSZZ), znalazł mi fajne stanowisko i przetrzymałem.... :)
        • woda.woda Prawdę mówiąc, 01.07.07, 18:30
          nie było to takie złe :)
          Miałam więcej kasy i wolnego czasu, niż przed wyrzuceniem :)
          • sclavus Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 18:46
            woda.woda napisała:

            > nie było to takie złe :)
            > Miałam więcej kasy i wolnego czasu, niż przed wyrzuceniem :)

            Kasy miałem tyle, ile w związku a czasu.... ho,ho! - albo i więcej...
            Całą masę rzeczy napisałem, właśnie w "pracy" ... ;)
            Zgodzę sie natychmiast: nie wszyscy mieli takich dyrektorów, jak ten mój... :)
            (dzisiaj byłby opluty - wstąpił do partii krótko po 13/12... moje "świadectwo
            moralności" w tej "czwartej", prawdopodobnie nie miałoby znaczenia...)
            • woda.woda Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 18:51
              moje "świadectwo
              > moralności" w tej "czwartej", prawdopodobnie nie miałoby znaczenia...)

              tego jestem pewna

              podobnie moje - powiem nawet, że "wręcz przeciwnie" :)
              • pisdolniety21 Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 18:58
                No i trzeba powiedziec,ze wtedy dyrektorzy byli odwazniejsi, a ludzie bardziej
                solidarni. Podobno teraz donosicielstwo i podgryzanie innych kwitna w Polsce na
                potege.
                • woda.woda Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 19:01
                  > No i trzeba powiedziec,ze wtedy dyrektorzy byli odwazniejsi, a ludzie
                  bardziej
                  > solidarni.

                  Tego akurat nie zauważyłam :)
                  • pisdolniety21 Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 19:03
                    No to chyba pracowalas w wyjatkowo paskudnym srodowisku.
                    • woda.woda Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 19:04
                      W liceum pracowałam.
                      • pisdolniety21 Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 19:11
                        Srodowisko nauczycielskie ... Nie mam najlepszego zdania o nim.
                        • woda.woda Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 19:12
                          Ani ja nie mam. To zwykle byli oporuniści.
                          O wiele lepiej było w przemyśle, w nauce - gdzie pracował mój mąż :)
                • pies_na_czarnych Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 20:06
                  pisdolniety21 napisał:

                  > Podobno teraz donosicielstwo i podgryzanie innych kwitna w Polsce na
                  >
                  > potege.

                  Nie moze byc? Jeszcze gorzej niz wtedy?
                  W tamtych czasach, zawsze mowilem i dobrze wiem co mowie! 75/80% to byli
                  donosiciele. Jak nie z obowiazku partyjnego czy sluzbowego to ochotnicy!
                  Tych pokrzywdzonych jak dzisiaj to ladnie nazywacie nie widzialem, nie
                  slyszalem.
          • pies_na_czarnych Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 20:01
            woda.woda napisała:

            > nie było to takie złe :)
            > Miałam więcej kasy :)

            Pozwol mi zgadnac. Znalazlas dziure w rynku i jako pierwsza malowalas obrazki
            JPII?
            ;o)
            • woda.woda Re: Prawdę mówiąc, 01.07.07, 20:09

              > Pozwol mi zgadnac. Znalazlas dziure w rynku i jako pierwsza malowalas obrazki
              > JPII?
              > ;o)
              >
              Nie, portrety - ale nie świętych :)
      • goldenwomen3 Mnie wyrzucono z pracy???? 01.07.07, 19:04
        woda.woda napisała:

        > Utrzymywałam się z nielegalnie sprzedawanych malowanych własnoręcznie obrazków.


        Az nieprawdopodobne :) czy to aby nie podpucha ? nie po twoich opiniach ;)
        • woda.woda Re: Mnie wyrzucono z pracy???? 01.07.07, 19:05
          Twoja opinia - możesz się domyśleć, co dla mnie znaczy L)
          • goldenwomen3 Re: Mnie wyrzucono z pracy???? 01.07.07, 19:06
            woda.woda napisała:

            > Twoja opinia - możesz się domyśleć, co dla mnie znaczy L)



            Czy aby za poglady wylecialas????? he he he przemysl to jeszcze raz ;P
            >
            • woda.woda Re: Mnie wyrzucono z pracy???? 01.07.07, 19:07
              > Czy aby za poglady wylecialas?????

              Myślę, że to nie twój problem.
              • goldenwomen3 Re: Mnie wyrzucono z pracy???? 01.07.07, 19:10
                woda.woda napisała:

                > > Czy aby za poglady wylecialas?????
                >
                > Myślę, że to nie twój problem.


                Pewnie że nie mój ;)))))))))))
                >
                >
                • woda.woda Re: Mnie wyrzucono z pracy???? 01.07.07, 19:11
                  To nie wcinaj się w cudzą rozmowę.
                  • goldenwomen3 Re: Mnie wyrzucono z pracy???? 01.07.07, 19:20
                    woda.woda napisała:

                    > To nie wcinaj się w cudzą rozmowę.

                    zalożyłam osobny "wontek" :))))))))))))))))))))))a kto mi zabroni udzialu w
                    dyskusji???? Ty?
                    • off_nick Re: Mnie wyrzucono z pracy???? 01.07.07, 19:25
                      goldenwomen3 napisała:

                      > zalożyłam osobny "wontek" :))))))))))))))))))))))a kto mi zabroni udzialu w
                      > dyskusji???? Ty?



                      No, a co?
                      • woda.woda Re: Mnie wyrzucono z pracy???? 01.07.07, 19:26
                        Ależ pisz sobie swoje koziołki matołki. Juz nie przeszkadzam.
              • pisdolniety21 goldzia zawsze byla prawomysla - ona nie wyleciala 01.07.07, 19:32
                mialem taka nauczycielke w liceum.Gonila do ZMSu jak pies. Sama byla partyjna.
                Teraz na emeryturze jest dzialaczka kolka radia maryja.
    • wanda43 Re: Wyrzucanie z pracy w stanie wojennym 01.07.07, 19:10
      Pracę stracilam z dniem 31 grudnia 1981r.Akurat dziecko mialam po wypadku z gipsem od stop pod pachy.Malo mnie wtedy to zwolnienie obeszlo. Styczen i luty mialam zajete rechabilitowaniem dziecka.Od polowy lutego poszlam do nastepnej pracy. Dyrektor, moj nowy bezposredni szef bardzo mi wspolczul sytuacji.Dostalam wyzszy stolek, sporo wyzsza pensje i prace, ktorą lubiłam. Mąz działal i pracował. Brak kartek nie byl problemem. I tak jezdzilismy co jakis czas na wies do znajomych po polowke swiniaka i kartofle. Nauczylam sie rozbierac mieso i robic swietne szynki i kielbasy itp. A na strajki i manifestacje, na gromadne spacery w czasie dziennika tv i tak latalismy. Najwiekszym problemem byly buty na kartki i kawa. Mąz nie palił, wiec fajki miałam podwojnie i jakos wystarczalo. A gorzałka? Aaaa, to juz temat rzeka. Wystarczyło wieczorkiem przejść wokół bloków.
      • pisdolniety21 Re: Wyrzucanie z pracy w stanie wojennym 01.07.07, 19:53
        No tos Ty miala przyjemnie i wesolo. Tylko pozazdroscic.
        • wanda43 Re: Wyrzucanie z pracy w stanie wojennym 01.07.07, 20:12
          a wiesz,ze mimo wszystko bylo wesolo :-)))) Oczywiscie bylam wsciekla,ze ten ubek,co dziecko na pasach potracil mial sie swietnie,a PZU odmowilo wyplaty odszkodowania,motywujac,ze jak przechodzil,to sie przyczynil.
          Byly inne czasy,a ludzie sobie zyczliwi.
      • netfan Re: Wyrzucanie z pracy w stanie wojennym 02.07.07, 14:08
        Albo też czytam, że dziennikarza zwolniono z pracy i odtąd pisał do prasy
        podziemnej. Z zarobionych w ten sposób pieniędzy opłacał na przykład czynsz?
        Czy w ogóle istniało zjawisko eksmisji?
        I czy kartki były ściśle powiązane z pracą, czy też wydawano je w jakimś
        urzędzie jako obywatelowi? Pieczątki na nich wskazywały sklep, gdzie mają być
        realizowane, czy raczej zakład pracy, który je wydał? Widziałem ostatnio
        właśnie zdjęcie kartki - różne produkty na jednym blankiecie.
        Żyję w niewiedzy, mimo że było tu na forum parę solidnych wątków o PRL-u,
        pamiętam, że wanda się tam udzielała.
        W sumie chodzi o to, do jakiego stopnia można było wylecieć z tamtego systemu.
        • sclavus Re: Wyrzucanie z pracy w stanie wojennym 02.07.07, 14:17
          netfan napisał:

          > Albo też czytam, że dziennikarza zwolniono z pracy i odtąd pisał do prasy
          > podziemnej. Z zarobionych w ten sposób pieniędzy opłacał na przykład czynsz?
          > Czy w ogóle istniało zjawisko eksmisji?
          > I czy kartki były ściśle powiązane z pracą, czy też wydawano je w jakimś
          > urzędzie jako obywatelowi? Pieczątki na nich wskazywały sklep, gdzie mają być
          > realizowane, czy raczej zakład pracy, który je wydał? Widziałem ostatnio
          > właśnie zdjęcie kartki - różne produkty na jednym blankiecie.
          > Żyję w niewiedzy, mimo że było tu na forum parę solidnych wątków o PRL-u,
          > pamiętam, że wanda się tam udzielała.
          > W sumie chodzi o to, do jakiego stopnia można było wylecieć z tamtego systemu.

          Żeby ci to, że tak powiem, łopatą a krótko, to było tak: jak, na ten przykład,
          doktor ekonomii wylatywał z zapisem, to mógł sobie szukać pracy jako chłopo-
          robotnik....
          Taki "berufsverboten" był...
          Fakt, dotyczyło to (praktycznie) wyłącznie elit ale..., istniały też i inne
          formy "represji zawodowej"... :)
    • jola_iza Re: Wyrzucanie z pracy w stanie wojennym 01.07.07, 19:59
      Ja tam byłam na bezpłatnym macierzyńskim . Cała polityka latała mi koło pieluch.
      A potem jak mi się skończył samo poszło:)
    • ukos Na ogół nie liczono, że się ugnie 02.07.07, 14:17
      Bardziej chciano zastraszać ogół, zniechęcić innych do większej aktywności.
      Ostrzejsze prześladowania czy nawet morderstwa też miały głównie ten cel,
      chociaż wyeliminowanie niewygodnej osoby miało dla nich także samoistną wartość.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja