rzydzykreich
02.07.07, 16:52
ochronę dostojników państwowych należałoby wyposażyć w naramienne miotacze
dobra. Gdy przemawiają, u ich boku winien zawsze stać egzorcysta.Jeżeli mimo
zapory BORPS (Biuro Ochrony Rządu Przed Szatanem) Zły przedarłby się w
pobliże szefa rządu powodując jego lewitację, czyli wznoszenie się w
powietrze, a także szybkie obracanie się jego dostojnej głowy (jest to
możliwe, co udowodniła sztuka filmowa), właśnie ów egzorcysta interweniowałby
wysyłając Złego tam, gdzie jego miejsce. A więc do naszego polskiego piekła.A
ponieważ zawsze lepiej jest zapobiegać niż leczyć, należałoby – przy okazji
publicznych wystąpień – otaczać prezydenta i premiera kredowym kołem, przez
które szatan się nie przedostanie, chociaż by się skręcił. W Unii
Europejskiej i ONZ będą trochę kręcić nosami, zagraniczne media też trochę
podziamgoczą, ale w końcu się przyzwyczają. Również do tego, że wysłannicy
Polski dla odpędzenia złych mocy spluwają w trakcie ważnych negocjacji przez
ramię i krzyżują palce u rąk.Diabeł może wszak szukać współpracowników
wybierając także kobiety w podobie Bab Jag. Może swych pomagierów szukać w
różnych grupach zawodowych i powierzać tajne misje np. wampirom przebranym za
dziennikarzy, lub zgoła za doradców medilanych premiera czy prezydenta.
Dlatego nie będzie należało się dziwić, jeżeli obok bramek wykrywających
metale zostaną ustawione lustra. Prosta sprawa – wampiry nie mają
zwierciadlanego odbicia i w ten sposób można będzie oddzielić ziarno od plew,
zdrowe jądro społeczeństwa od jądra chorego. Na wszelki wypadek ochrona
dostojników państwowych powinna być wyposażona w warkocze czosnku, którego
wampiry nie znoszą i na którego widok uciekają z piskiem piekielnym.
www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007070202
Buahahaha. Poczytajcie w calosci. Kaczory zasluguja tylko na takie artykuly.