haen1950
03.07.07, 07:50
Można prześledzić na przykładzie redaktora Sakiewicza:
"Strajk lekarzy był dla rządu porażką. Włączenie się do strajku pielęgniarek
to prawdziwa katastrofa. Do czasu. Skoro rząd nie mógł sprawić, by strajku
nie było, musiał odebrać mu poparcie. Sposób był tylko jeden: poczekać i
doprowadzić do radykalizacji protestów.
I udało się - dzisiaj mało kto uznaje protesty służby zdrowia za absolutnie
moralne. Kaczyński mógł się jedynie uśmiechać, czytając w gazetach, że
pielęgniarki ograły rząd. Właśnie przy pomocy pielęgniarek doprowadził do
przesilenia.
Przy okazji udało mu się wprowadzić PO na populistyczną ścieżkę zarezerwowaną
do tej pory głównie dla Samoobrony. Ciekawe, jak PO z niej będzie chciała
zejść?"
Według autora, afera z Wielgusem miała na celu osłabienie imperium medialnego
Rydzyka. Co oni biorą od dłuższego czasu?