alexanderson
03.07.07, 10:53
Z portalu Wirtualna Polska:
Zarzuty o polityczne naciski ze strony kierownictwa gazet wśród dziennikarzy
pojawiały się nieraz. Ale wyznanie, jakie w poniedziałek zamieścił na blogu
dziennikarz śledczy "Rzeczpospolitej", m.in. na temat swojej gazety pod nowym
kierownictwem Pawła Lisickiego, wstrząsnęło nawet ludźmi, którzy od lat
pracują w mediach - pisze "Dziennik".
Bo zarzuty, jakie padły, są najcięższego kalibru. "Kierownictwo mediów
biesiaduje z władzą i redaguje teksty pod jej dyktando" - taki obraz wyłania
się z relacji Bertolda Kittla. Z tekstu bije kompletna desperacja i
bezsilność.
"Dlaczego nie mówimy głośno o wstrzymywaniu materiałów, manipulowaniu,
przewalaniu tekstów, o promowaniu uzależnionych miernot? O tym, co czujemy,
kiedy mówimy informatorom o ochronie źródeł, o zachowaniu tajemnicy zawodowej
w firmie, w której kierownictwo popija aperitify z władzą, a bezpośredni
zwierzchnicy płacą raty mafijnym lichwiarzom" - wzywa na alarm Kittel.
Nie wstrzymujemy materiałów i nie robimy niczego pod dyktando władzy, jedynie
redagujemy teksty - odpowiada redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Paweł
Lisicki. (PAP)