starykawaler_jarek_k
05.07.07, 16:22
"...My za to spotkaliśmy państwa Kwaśniewskich w pewnej modnej warszawskiej
knajpce. On szybko się zmył, Jola została. Towarzystwo knajpiane było tym
raczej skwaszone, co sądzimy po szeptanych komentarzach ("Bezę jej dać" etc.).
Pani Jola zamówiła coś drobnego i czerwone wino, które piła, trzymając
kieliszek nie za nóżkę, jak należy, tylko jak koniakówkę. Tyle dobrego, że
przynajmniej nie siorbała..." www.wprost.pl/ar/?O=109353&I=1280
Może by tak tę parafiankę na kurs savoir-vivr-u wysłać... ? Może do
telewizji TVN ?