Czy tylko mi chodzą ciarki po plecach?

05.07.07, 21:16
Więcej o Zalewskim wiem dopiero od kilku dni, ale jak słyszę o "zakończeniu
znajomości", "materiale dowodowym", "na wniosek premiera" i ciągłe cytowanie
paragrafu jakiegoś tam przez Karskiego, to się dziwnie człowiekowi robi.

A moze przez noc zamknieto mnie w wariatkowie i to część terapii?
    • krewetki_i_biale_wino Re: Czy tylko mi chodzą ciarki po plecach? 05.07.07, 21:20
      Ja się zastanawiam, czy nie spalić książek i nie pokropić popiołu woda święconą.
      A wszystko przez to , że dla zabicia czasu sobie kilka książek w obcych
      językach przeczytałam.

      A może te książki u nas zakazane?
      • longeta Re: Czy tylko mi chodzą ciarki po plecach? 05.07.07, 21:21
        krewetki_i_biale_wino napisała:

        > Ja się zastanawiam, czy nie spalić książek i nie pokropić popiołu woda święconą
        > .
        > A wszystko przez to , że dla zabicia czasu sobie kilka książek w obcych
        > językach przeczytałam.
        >
        > A może te książki u nas zakazane?

        od razu leć do łazienki i "gnata" w sedesie schowaj:-)))
        • krewetki_i_biale_wino Re: Czy tylko mi chodzą ciarki po plecach? 05.07.07, 21:24
          longeta napisał:

          > krewetki_i_biale_wino napisała:
          >
          > > Ja się zastanawiam, czy nie spalić książek i nie pokropić popiołu woda św
          > ięconą
          > > .
          > > A wszystko przez to , że dla zabicia czasu sobie kilka książek w obcych
          > > językach przeczytałam.
          > >
          > > A może te książki u nas zakazane?
          >
          > od razu leć do łazienki i "gnata" w sedesie schowaj:-)))

          Nie wiem o czym mówisz , chyba dlatego że nie spizdziałam?
    • gryziec Re: Czy tylko mi chodzą ciarki po plecach? 05.07.07, 21:21
      Przeczytaj, to Ci się rozjaśni
      :)

      www.matka-kurka.net/post/?p=822
      Zalewski robi za obuch, którym się tłucze opinie publiczną, a sprawy zupełnie
      inne są przykrywane. Kto by się tam w partii komunistycznej martwił o losy
      jakiegoś szeregowego towarzysza z przyklejoną dla żartu metka wiceszefa. Grunt
      pod nogami pali się zupełnie innym, naczelnym towarzyszom. Wszak brat
      towarzysza sekretarza na szczycie, słyszał to co w strachu chciał usłyszeć, a
      towarzyszka kierowniczka magla, usłyszała, że ma słyszeć to samo. Tymczasem
      jakiś tam wiceszef w dodatku uznawany za inteligentnego przez opozycję zadaje
      niewygodne pytania zmierzające niebezpiecznie do ujawnienia prawdy. Szanowni
      słuchacze, widzowie, czytelnicy, tu się wyrzuca przy okazji, na głównym planie
      ukręca łeb sprawie. Nie może być przecież tak, że brat towarzysza sekretarza,
      co to po polsku ledwie duka, angielskiego ni w ząb, usłyszał od Unii coś
      innego, niż sam pacjent brat brata ogłosił na konferencji. Obrona Częstochowy,
      nie wolno dopuścić do ujawnienia tego co się powoli samo ujawnia, cena nie
      ważna, zablokować prawdę o bracie.

      Jakoś nikt nie zauważa, że kierowniczka magla w te pędy poszła na urlop,
      odpocząć od dwuletniej Joaniny, brat pacjenta, co to się konsultował przez
      telefon milczy jak grób, a pierwsze skrzypce odgrywa sam pacjent. Wydawałoby
      się, że powinien wyjść pierwszy po pacjencie i stanowczym mlaskiem stwierdzić,
      że on słyszał dobrze i wyraźnie, ze odniósł sukces, że UE zgodziła się na dwa
      lata i potwierdziła to w rozmowie telefonicznej z towarzyszem I sekretarzem.
      Jednak nic, cisza, zaduma, `myśli' sobie sterowany telefonicznie, a może to nie
      tak było, może oni mówili 2 `monaty', nie `yery' jeśli w ogóle. Kolejna taktyka
      głupi i głupszy gliniarz. Ratujmy chociaż jednego towarzysza z bliźniaczej
      braci. Nie da się dłużej udawać, że w UE nie załatwiono tego czym się chwalono,
      UE już daje sygnały w postaci salw śmiechu w stronę płaczliwych i infantylnych
      ustaleń `na gębę'. Drugi raz awantura negocjacyjna i umieranie za `gębę' nie
      przejdzie, trzeba zatem robić młyn na wodę mediom. Odwrócić uwagę od towarzysza
      brata, odwrócić uwagę od towarzyszki kierowniczki, złamać kark każdemu kto
      świadomie, czy tez nieświadomie naprowadzi media na ślad tego czego
      niedosłyszał brat. Co może być ciekawsze od poświęcenia towarzysza, co i tak
      był w UW, PO chciała go na marszałka, nazbierało mu się jak ubogiemu w torbę.
Pełna wersja